News
MUFLON PÓJDZIE W ŚLADY SOLARA I WRÓCI DO FREESTYLE’U?
Dwukrotny Mistrz WBW częściej występuje teraz w roli sędziego bitew freestyle'owych niż zawodnika.
Muflon, podobnie jak kilku jego kolegów po fachu (Duże Pe, Te-Tris, Solar czy Białas) od kilku lat praktycznie nie udziela się w bitwach wolnostylowych. Czy jest szansa, że zobaczymy go np. na którejś z edycji WBW? – Jeśli chodzi o klasyczne bitwy fristajlowe, to jeszcze niedawno moją odpowiedzią byłoby kategoryczne nie – mówi raper w rozmowie z 5P Wywiady.
– Teraz jak np. patrzę jak Bogaty Ziomek Tomba wjechał sobie na luzie i dla fanu na WBW i siał rozpierdol, to korci mnie, żeby też tak kiedyś zrobić, pokazać, że można fristajlować trochę inaczej, co byłoby chyba też ciekawe o tyle, że styl, którym teraz fristajluje większość mc's to w dużej mierze pochodna mojego stylu – dodaje.
Warto zwrócić uwagę na przytoczonego przez Muflona jegomościa Bogaty Ziomek Tomba. Jest to nikt inny jak Solar, który zdecydował się wystąpić na tegorocznym WBW pod nowym pseudonimem – w okularach i z zakrytą twarzą.
– Chyba musiałbym nabrać większego dystansu do mojego fristajlowego dorobku, bo póki co miałbym opór przed przegraniem ćwierćfinału małej bitwy z jakimś przeciętnym raperem, co byłoby pewnie prawdopodobne. Może kiedyś, ale na razie nie. I na pewno nic na poważnie, nie z wielkim zapowiedziami, ksywką na plakacie itd – wyjaśnia raper.
– Jeśli chodzi o inne formuły – jestem otwarty. Rap Battle – tak, ale za porządne pieniądze, a nie sądzę, żeby ktoś mi zapłacił tyle na ile bym się wyceniał. Miałem jakiś czas temu wziąć udział w innej formule starcia mikrofonowych improwizatorów, ale to finalnie nie doszło do skutku; w styczniu biorę udział w ciekawej akcji, która z battle rapem ma sporo wspólnego, czasem pojawiam się z moim marnym już fristajlem gościnnie np. na przedstawieniach improwizowanych teatru Hofesinka. Także nie zamykam się – dodaje.
Muflon pracuje aktualnie nad swoją debiutancką płytą, która ma się ukazać nakładem Aloha Ent.
News
Turski w czasach EP-ek wypuszcza dwupłytowy album „Antipode”
Na albumie m.in. numery: „Adam Małysz” i „John Lennon”.
„Antipode” to projekt podzielony na dwa kontrastujące światy.
Disc 1 to surowa energia, ciężkie 808s i agresywny trapowy klimat – stawia tutaj na bezpośredni przekaz i energię.
Disc 2 pokazuje drugą stronę albumu: bardziej personalną, emocjonalną i introspektywną. To numery o relacjach, presji, emocjach i tym, co dzieje się poza fasadą.
Całość tworzy spójny koncept oparty na przeciwieństwach – stąd tytuł „Antipode”. Album balansuje pomiędzy chłodną pewnością siebie, a momentami szczerości i refleksji.
Album promuje singiel „John Lennon”.
Za produkcję odpowiada czołówka polskich producentów, m.in. Audiownxt, Cuzzco, Narri, Blarez oraz Gmeniu.
News
Rodzina Tay Keitha zabrała głos. Opublikowano oficjalne oświadczenie po śmierci producenta
Współtworzył niezliczone hity i pozostawił trwały ślad w muzyce.
Dzień po pojawieniu się pierwszych informacji o śmierci Tay Keitha jego rodzina wydała oficjalne oświadczenie. Ceniony producent z Memphis miał 29 lat.
Środowisko hip-hopowe nadal nie może pogodzić się z odejściem Tay Keitha. Producent odpowiedzialny za wiele światowych hitów został znaleziony martwy 18 czerwca w swoim mieszkaniu w Nashville.
Teraz głos zabrała rodzina artysty, publikując oficjalny komunikat:
– Z ogromnym smutkiem potwierdzamy śmierć BryTaviousa ‘Tay Keitha’ Chambersa. BryTavious był wizjonerskim producentem, autorem tekstów, przedsiębiorcą, filantropem i ważną postacią kultury, której twórczość pomogła zdefiniować brzmienie całego pokolenia. Od Memphis po światowe sceny – współtworzył niezliczone hity i pozostawił trwały ślad w muzyce oraz kulturze.
W dalszej części oświadczenia bliscy przypomnieli, że poza sukcesami zawodowymi Tay Keith był przede wszystkim członkiem rodziny i bliskim przyjacielem wielu osób.
– Przede wszystkim BryTavious był ukochanym synem, bratem, wujkiem, członkiem rodziny i przyjacielem. Świat znał go jako Tay Keitha, ale dla nas był BryTaviousem – źródłem miłości, siły, śmiechu i wsparcia. Pociesza nas świadomość, że jego dziedzictwo będzie żyło dalej poprzez stworzoną przez niego muzykę, możliwości, które dawał innym, oraz ludzi, których życie zmienił.
Na ten moment nie podano oficjalnej przyczyny śmierci producenta. Sprawa pozostaje otwarta do czasu zakończenia sekcji zwłok.
Tay Keith był jedną z najważniejszych postaci współczesnego rapu z Memphis. Na przestrzeni lat współpracował z takimi gwiazdami jak Drake, Eminem, Sexyy Red czy BlocBoy JB. To właśnie ten ostatni jako jeden z pierwszych publicznie pożegnał swojego przyjaciela.
– Nigdy nie myślałem, że odejdziesz przede mną. Kiedy miałem ciężkie chwile, zawsze podnosiłeś mnie na duchu. Byłeś i zawsze będziesz bratem, którego nigdy nie miałem.

Kondolencje zaczęły spływać również od innych artystów związanych z Memphis. Juicy J z Three 6 Mafia napisał:
– Nie mogę uwierzyć, że to piszę. RIP Tay Keith. Legenda Memphis. Modlitwy dla rodziny, przyjaciół i fanów. Straciliśmy kogoś naprawdę wielkiego.
Kilka słów od siebie dorzuciła także GloRilla, która określiła producenta jako „prawdziwą legendę Memphis. Spoczywaj w pokoju, żołnierzu – napisała.
Śmierć Tay Keitha to ogromna strata dla amerykańskiego hip-hopu. Producent przez lata współtworzył brzmienie największych rapowych nazwisk i zostawił po sobie katalog utworów, który na długo pozostanie częścią historii gatunku.
News
Żulczyk odpowiada Stanowskiemu. „Nie róbcie z nas nierobów”
Żulczyk wszedł do paszczy lwa i broni dopłat dla artystów.
Jakub Żulczyk wszedł na teren Kanału Zero i w długim tekście stanął w obronie ustawy o statusie artysty. Pisarz przekonuje, że dopłaty do ZUS nie są prezentem dla celebrytów, tylko próbą ratowania ludzi kultury, którzy latami funkcjonują na śmieciówkach.
Żulczyk na Zero.pl
Spór o dopłaty do ZUS dla artystów w ostatnich dniach zrobił się jednym z gorętszych tematów w sieci. Krzysztof Stanowski i Kanał Zero mocno punktowali projekt i ruszyła narracja, że państwo będzie utrzymywać „hobbystów”, niespełnionych twórców i bogatych celebrytów, którym nagle zachciało się emerytury.
Na to odpowiedział Jakub Żulczyk, i to nie w zaprzyjaźnionych mediach, tylko właśnie na Zero.pl. Już sam ten fakt jest ciekawy, bo pisarz wszedł z polemiką prosto na portal człowieka, który mocno przyczynił się do rozwalenia wizerunku tej ustawy.
Żulczyk pisze wprost, że tekst wynika z jego „głębokiej niezgody”. Według niego z artystów zrobiono wrogów publicznych, a cała dyskusja została sprowadzona do memicznego obrazka bogatego aktora albo piosenkarza, który płacze nad niską emeryturą.

To nie ustawa dla Maty, Podsiadły czy Żulczyka
Najważniejszy punkt tekstu jest prosty: według Żulczyka ta ustawa nie jest dla największych nazwisk. Nie chodzi o to, żeby podatnik dopłacał do emerytury gwiazdom, które mają kontrakty, tantiemy i wielkie przelewy.
Pisarz sam zaznacza, że nie potrzebuje pomocy państwa. Problemem mają być ludzie kultury, którzy realnie pracują, zarabiają nieregularnie, łapią umowy o dzieło, zlecenia, licencje i przez konstrukcję systemu często wypadają z ubezpieczeń.
Żulczyk odpowiada też na argument, że skoro ktoś nie potrafi się utrzymać ze sztuki, to powinien iść do „normalnej pracy”. Jego zdaniem to brutalne spłaszczenie tematu, bo kultura nie działa jak zwykły sklep z paragonem na koniec dnia.
Streaming i piractwo
Żulczyk mocno dotyka też tematu streamingu. Według niego dzisiejszy model konsumpcji kultury jest wygodny dla odbiorcy, ale dla wielu twórców bezlitosny. Milion odsłuchów utworu brzmi imponująco, ale po podziale pieniędzy między dystrybutora, wytwórnię i artystę wcale nie musi oznaczać wielkiego zarobku.
– Streamingi, które subskrybujecie, są oparte na bardzo eksploatacyjnym modelu dostępu do kultury. Z perspektywy konsumenta to fantastyczna sprawa mieć np. dostęp do prawie całej muzyki popularnej stworzonej przez ostatnie 100 lat za cenę jednego kompaktu miesięcznie. Ale ten system, tak jak tantiemowy, premiuje tylko i wyłącznie najlepszych i najpotężniejszych.
W tym miejscu tekst robi się szczególnie bliski muzyce. Bo raperzy, producenci, autorzy tekstów i niezależni twórcy dobrze wiedzą, że liczby na platformach nie zawsze przekładają się na spokojne życie. Możesz mieć słuchaczy, rozpoznawalność w niszy, koncerty i własną publikę, a nadal finansowo walczyć o przetrwanie.
– Milion odsłuchów danego utworu generuje, uśredniając, 10 tys. zł brutto przychodu. Te pieniądze trzeba rozdzielić na dystrybutora, niekiedy wytwórnię oraz samego artystę w proporcjach wynikających z danej umowy licencyjnej.
Żulczyk: artyści nie zasługują na plucie w twarz
Końcówka tekstu jest już bardzo ostra. Żulczyk pisze, że polska kultura ma własny prekariat i proletariat – ludzi, którzy ciężko pracują twórczo, ale nie mają siły przebicia znanych twarzy.
Według niego ci ludzie nie powinni płacić za wizerunek oderwanych celebrytów, którzy publicznie narzekają na emerytury, ale milczą o tantiemach i innych źródłach dochodu. Nie powinni też być wrzucani do jednego worka z „nierobami”, tylko dlatego, że nie pasują do etatowego modelu pracy.
– Jeśli uważamy, że ta służba jest z gruntu bezwartościowa, jeśli jedyną miarą jej celowości ma być zysk finansowy, to możemy równie dobrze uznać, że nie potrzebujemy kultury jako takiej. A z takim poglądem nie mam nawet zamiaru polemizować – zakończył.
Cały tekst Żulczyka jest więc nie tylko obroną jednej ustawy. To mocny głos w większej awanturze o to, czy artysta w Polsce jest traktowany jak normalny pracownik, czy jak ktoś, kto ma się cieszyć, że w ogóle może tworzyć.
News
Kaz Bałagane z poczuciem humoru – preorder i singiel „Fish & Tits”
„Co cię boli, ze aż tak cię to boli?”
Kaz Bałaganem wystartował z komunikacją nowego mixtejpu, który snippetował od dłuższego czasu na swoich kanałach.
Nietypowo, w środę wystartował preorder projektu a dziś dostaliśmy tytułowy singiel. Patrząc na dotychczasowy content, możemy spodziewać się luźnej i zabawnej konwencji albumu. Wygląda na to, że Kaz postanowił pokazać słuchaczom swoje poczucie humoru a przy okazji dobrze bawi się przy Tworzeniu nowych rzeczy.
Premiera „Fish & Tits” zapowiedziana została na 02.10.2026 a preorderowe wydanie wzbogacone o dodatkową EP „Narkopop Wave 3” oraz kolekcjonerskie bonusy zamówić można na: www.fishntits.pl
News
Tede wydał dziś płytę „XXende Mylffon”. Raper sam dostarczy ci ją pod drzwi
Powrót do świata kultowego „Esende Mylffon”.
Dziś swoją premierę ma „XXENDE MYLFFON” – najnowszy album Tedego, będący współczesną reinterpretacją jednego z najważniejszych wydawnictw w historii polskiego rapu. Projekt powstał z okazji 20. rocznicy premiery kultowego „Esende Mylffon” i od pierwszych zapowiedzi wzbudzał ogromne zainteresowanie słuchaczy.
20 lat po „Esende Mylffon”
„XXENDE MYLFFON” nie jest jednak nostalgiczną kopią klasyka. To konceptualny album inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, który czerpie z estetyki i energii początku XXI wieku, jednocześnie przedstawiając je z perspektywy dwóch dekad doświadczeń.
Album jest już dostępny na stronie PolskiRap.co, we wszystkich salonach Empik w całej Polsce oraz – co wyjątkowe – w aplikacji Lisek. Dzięki współpracy z platformą ekspresowych dostaw fani mogą zamówić nowy album Tedego prosto do domu z dostawą nawet w 15 minut.
Tede dostarczy ci album do domu
Na tym jednak niespodzianki się nie kończą. Dziś od godziny 15:00 sam Tede będzie osobiście dostarczał wybrane zamówienia złożone za pośrednictwem aplikacji Lisek na warszawskim Mokotowie. To niepowtarzalna okazja, by wejść w posiadanie albumu w najbardziej wyjątkowy możliwy sposób – odbierając go bezpośrednio z rąk autora.
Premierze towarzyszy ogromne zainteresowanie fanów. Jeszcze przed debiutem całkowicie wyprzedane zostały wszystkie kolekcjonerskie wydania albumu – limitowany nakład 500 egzemplarzy ciemnozielonego transparentnego winyla oraz 200 kaset magnetofonowych.
Premierowy koncert
A to dopiero początek obchodów XXENDE MYLFFON. Już w poniedziałek, 22 czerwca, dokładnie 20 lat po premierze „Esende Mylffon”, odbędzie się premierowy koncert albumu w warszawskim Przyjaźń nad Wisłą. Jak zapowiada artysta, fani mogą spodziewać się kolejnych niespodzianek związanych z projektem.
Za wydanie albumu odpowiadają Wielkie Joł oraz Polski Rap, a dystrybucją zajmuje się Sony Music Entertainment Poland.
-
News2 dni temuJędker wybaczył Włodiemu publiczne poniżenie sprzed lat?
-
News2 dni temuMystikal spędzi 20 lat w więzieniu. Raper dostał maksymalny wyrok
-
News4 dni temuPih o Hip-Hop Kempie i „mordo, mordo”: Chodziliśmy po namiotach i wypijaliśmy wina
-
News2 dni temuWojewódzki kończy po 4 latach współpracę z Kędziorem. Połączył ich pracownik SBM Label
-
News3 dni temuPeja gorzko skomentował aferę w Szpitalu Południowym
-
News19 godzin temuTede wydał dziś płytę „XXende Mylffon”. Raper sam dostarczy ci ją pod drzwi
-
News2 dni temuTede uważa, że został celowo pominięty. CNE mu odpowiada
-
News4 dni temuDawid Podsiadło pośmiewiskiem sieci. Jego talent jest przehajpowany?