Sprawdź nas też tutaj

ranking

12 NIEWYKORZYSTANYCH TALENTÓW RAPOWYCH

Opublikowany

 

Pamiętacie jeszcze ranking ”12 Największych pał Hip Hopu”? W tym roku zamierzamy przedstawić wam kolejne części naszych ”dwunastek”, których tematyka będzie związana z rodzimym rapem.

 

Zaczynamy od 12 raperów, którzy  zmarnowali/niewykorzystali w pełni swojego talentu do osiągnięcia sukcesu.

 

 

12. Massey: Pamiętacie jak w erze mody na Hip Hop, młody inowrocławski raper wyskoczył ze swoim hitem ”Basketball” gdzie gościnie udzielił się członek 3W – Nullo? Wydawałoby się, że w kolejnych latach może stać się czołową postacią na scenie. W końcu w beefie z Mesem nie przegrał zdecydowanie i zanotował nawet kilka celnych panczy w stosunku do Tego Typa. Niestety później było już tylko gorzej: przegrany beef z Rudy MRW & Młody M, gdzie niepotrzebnie zaangażował w to swojego ojca czy ostatnie jego ”dokonania” z niejakim Kubixem (ale o tym już lepiej nie wspominać).

Szansa na powrót : Massey jest w tej chwili na uboczu Rap-Gry. Za chwilę ma się pojawić koleny album z Kubixem „Rób Swoje 2”. Czy doczekamy się kiedyś solowego albumu wypełnionego bangerami? Czas pokażę.

 

 11. Ash: Mówiło się że w czasie ”Świateł Miasta” był lepszy nawet od Eldo, a o jego umiejętnościach świadczyła też bardzo dobra zwrotka na ”Muzyce Klasycznej” duetu Pezet/Noon.
Ash odszedł z Grammatika i zawiesił działalność grupy TrzyStyle, tym samym schował mikrofon do pudełka skąd do dziś go nie wyjął.

Szansa na powrót: Żadna. Naprawdę trudno uwierzyć, aby Ash w najbliższych latach nagrał choćby jedną gościną zwrotkę nie mówiąc już o jakimś większym projekcie.

 

 

 10. O$ka: O$ka kojarzy się głównie z dobrymi bitami, jednak warto pamiętać, że pod koniec lat 90s jako członek grupy OMP również próbował swoich sił za mikrofonem. Mimo wszystko to nie umiejętności raperskie (które już wtedy wahały się w okolicy średniej krajowej), a świetne bity powodują, że Ośka ma miejsce w naszym zestawieniu. ”Letniak”, ”Od Lat” czy ”Bezele Kochana” te kawałki chyba zna każdy i nie raz bujał przy nich nie tylko głowę. Natomiast ”Przez $ jak Dollar” jest jednym z najbardziej niedocenionych albumów producenckich na naszym rynku. Słaba sprzedaż spowodowała, że O$ka zmienił pasję z muzyki na fotografikę.

Szansa na powrót: Co jakiś czas dochodzą do nas głosy, że Michał ma powrócić wspólnie z Jano dając nam nowy album OMP. Bylibyśmy zadowoleni gdyby chociaż O$ka w najbliższym czasie zarzucił choćby jednym nowym bitem.

 

 9. Dizkret: O Krecie mówi się pierwszy polski Trueschoolowiec, czy też prekursor wielokrotnych na naszej scenie. Jego wspólny album z Praktikiem ”IQ” przez niektórych uznawany jest za klasyk i stawiany obok takich płyt jak ”Muzyka Klasyczna” czy ”Gdzie jest Eis?”. Po tej kolaboracji Dizky nagrał jeszcze kilka gościnnych zwrotek po czym zniknął na lata by spróbować jeszcze raz swoich sił w rapie, a mowa tu o ”To Jeszcze Nie Koniec” czyli kawałka z ”Pół Żartem Pół Serio” Stasiaka. Utwór ten przeszedł jednak bez większego echa co chyba zniechęciło (jeśli w ogóle Dizkret myślał o powrocie) by wejść do tej rzeki po raz drugi.

Szansa na powrót: Marna, Kret miał pojawić się na ostatnim albumie Onara ale go tam zabrakło, więc albo Marcin zrezygnował z pomocy starego kolegi, albo Wojtek dał już sobie spokój z nagrywkami. Może jeszcze rzuci jakąś gościnną zwrotkęn lecz na nic więcej nie możemy raczej liczyć.

 

8. Magik: Bardzo kontrowersyjna postać na naszej liście, czyli były członek takich grup jak Kaliber 44 i Paktofonika – ŚP Magik. Piotrek miał swój styl. Jedni uważają go za oryginalny, drudzy za mocno irytujący (szczególnie jego psycho-muzyczne odłamy). Każdy jednak przyzna, że jego wkład w rozwój rodzimej sceny był spory. Niestety psychika była zawsze słabszą stroną tego utalentowanego rapera i pod koniec 2000 roku w czasie świąt Bożego Narodzenia odebrał sobie życie.

Spytacie dlaczego umieszczamy go w naszym rankingu? Ponieważ nigdy już nie dowiemy się jaki naprawdę potencjał tkwił w Magiku i jak wyglądałaby jego solowa kariera.

 

7. Pjus:  Członek popularnej formacji 2cztery7 (Mes & Pjus & Stasiak). Wielka szkoda, że Karol u szczytu swojej formy (lata 04-06) nie nagrał solówki. Mogliśmy ją uświadczyć dopiero w 2009 roku, gdy jego problemy ze zdrowiem pogłębiły się.  
Szansa na powrót: Bardzo chcielibyśmy, aby udało się Pjusowi przezwyciężyć chorobę i powrócić choćby w 25% do swojej starej formy z pierwszego albumu 2Cztery7.

 

 

 

6. Reno: To jedno z tych miejsc w naszym rankingu kiedy mamy nadzieję, że się mylimy i dany raper jeszcze nas pozytywnie zaskoczy. ”Następny Level” mimo swojej (łagodnie mówiąc) marnej jakości dalej rozbrzmiewa w naszych (i zapewne nie tylko naszych) sprzętach grających. Niestety zamiast pójść za ciosem Reno zrobił sobie przerwę i mogliśmy go usłyszeć jedynie co jakiś na albumach innych raperów. Ustatkował się (notabene z raperką (?) Lilu). Dał kozacki featuring u chłopaków z Ortegii i coraz głośniej zaczęło się mówić o jego solowej legalnej płycie na którą czekamy do dzisiaj (podobno ma być wydana już w 2012 roku, oby zdążył przed końcem świata ;-).Jednak słysząc jego najnowsze zwrotki zaczynamy obawiać się o to powstające solo, cytując Meza ”zawsze spoko ale dobry nigdy” (no dobra może trochę przesadziliśmy). Po prostu brak nam już tego luzaka Reno z podziemnego klasyka. Tak jak napisaliśmy na wstępie liczymy, że pomyliliśmy się w ocenie Rena (wam też ta odmiana źle się kojarzy?) i nowy album nie będzie schodził z odbiorników.

Szansa na powrót: Bardzo duża i oby nie została zaprzepaszczona.

 

5. Deobe: Kiedy album ”Deobedena.com” pojawił się na rynku muzycznym, została zganiony głównie z dwóch powodów: miejsce wydania (niesławne UMC) i pierwszy singiel – Ten Czas w Tym Miejscu (poprzez bit i hedonistyczny tekst kojarzony z okrzykniętą wtedy nową odmianą rapu czyli hiphopolo). Dopiero po kilku latach album doceniono jako dobry mainstream, którego pełno możemy znaleźć w USA czy Francji. Po  ”niezadowalającej sprzedaży” nie miał już ochoty dalej wchodzić do studia i nagrywać materiału na drugi album. Daniel odnalazł się dopiero po koniec 2010. Udzielił wtedy videowywiadu, i po prawie równym roku dostaliśmy jego nowy track dedykowany klubowi któremu kibicuje, czyli Warszawskiej Legii. W tym miejscu należy jeszcze wspomnieć o producencie ”Deobedena.com” – Dena niestety podążył drogą swojego kompana i zrezygnował z robienia bitów trwając w tym postanowieniu do dnia dzisiejszego.

Szanse na powrót: Deobe ma się pojawić na nowym albumie Eskaubei, oraz składance ”300 Mil Stąd”. W swoim najnowszym kawałku pokazał nam, że przez ostatnie lata nie zapomniał jak się rapuję i liczymy że w najbliższym czasie zrobi to jeszcze nieraz.

 

mezo_57875686784. Mezo: Pewnie większość z was teraz powie ”No jeszcze Mezia tu ku*wa brakuje”. No cóż jeśli ktoś przesłuchał z ”Mezokracji” więcej niż single to wie że słusznie umieszczamy go na czwartym miejscu. Gdyby zrobić ranking 10 najlepszych technicznie raperów w roku 2003 to Jacek spokojnie by tam się znalazł. Niestety sukces medialny plus odrzucenie go przez większość środowiska hip-hopowego spowodował że Mejger popłynął w stronę Popu, choć jeszcze na ”Wyjściu z Bloków” przeważał rap to na ”Eudaimonii” dostaliśmy nie licząc 3-4 kawałków popowe brzmienie z Kasią Wilk w refrenie. Później miał być wielki powrót czysto rapowy na płycie ”Herezje”, lecz jak to się mówi była to piąta woda po kisielu. Niby Mezo wciąż należy do czołówki jeśli chodzi o składanie rymów (mowa tu oczywiście o tych numerach nienastawionych na komercyjny zysk),  stosuje podwójne w swoich tekstach, ale brakuję tego szalonego Lajnera co cytując Mesa ”musiał w każdym tracku mieć piłkarza”.

Szansa na powrót: Gdyby Mez chciał to spokojnie mógłby wrócić w wielkim stylu, urządzając przeciwnikom ”Panczlajnera 2” .Jednak chyba już nie chce i woli robić płyty, gdzie proporcje wyglądają następująco ”połowa to hity dla mediów, a druga połowa hip-hopowa dla starych jego fanów”. Podobnie sprawa ma się z jego kolegą Liberem tyle, że ten drugi technicznie grał o klasę niżej.

 

3. Smarki Smark: Krótki i zwięzły opis, jak czas trwania kariery rapera z miejsca trzeciego. Podium naszego rankingu otwiera Smarki Smark, czyli jak jedną EPką sprawić, że fani będą czekali wiecie z czym i gdzie na nowe nagrywki.

Szansa na powrót: Jerzy porzucił rap w imię pracy w kancelarii i raczej nie ma co liczyć na jego nowe kawałki, a o solo nawet nie ma co myśleć. Mimo wszystko pamiętajcie: 24 Grudnia wychodzi nowe BRD – tylko którego roku?.

 

 

2. Wankej: Nikt tak jak on nie lubuje się w wielokrotnych i nikt tak jak on ich nie składa. Pan Wankz czyli 90% DinalTeam i główny powód dla którego z taką chęcią wracamy do ”W strefie jarania i rymowania”.  Michał podobnie jak raper z miejsca powyżej nie potrafił rozdzielić czasu między rapem a pracą i po raz kolejny cytując Meza ”schował mikrofon w futerał”.

Szansa na powrót: Co jakiś czas słyszymy że Wankej dogra się komuś na płytę, lecz wciąż są to tylko pogłoski nie mające pokrycia w czynach. Ostatnio pojawił się wywiad z Panem Wakzem, w którym mówi, że chciałby nagrać jeszcze płytę. Sprawdź wywiad tutaj.

 

1.  Eis: Nie było innego wyjścia niż pierwsze miejsca dla tego pana. Autor jednego z największych klasyków polskiego hip-hopu pt. ”Gdzie jest Eis?”. Nikt tak jak Eis nie zrobił w Polsce klipu w Amerykańskim stylu, który sprawia, że podczas jego oglądania uśmiech sam pojawia się na twarzy, a ”Plażowi Plejboje”? przecież to letniak nad letniakami. Niestety w naszym dziwnym kraju nie wszyscy od razu docenili jego styl, a sam Jacek zniechęcony bardzo niską sprzedażą swojej solówki zrezygnował z życia rapera. Sama liczba follow-upów i nawiązań do jego twórczości jest nie do zliczenia.

Szansa na powrót: Wielu fanów miało nadzieję, że poajwi się on na nowej płycie VNM’a: „Nie zaprosiłem żadnego rapera na E:DKT, ta płyta jest o mnie. Wyjątkiem oczywiście byłby Eis – rozmawiałem z nim i czy tego chcemy czy nie, faktem jest, że Eis był raperem (dla mnie i wielu najlepszym), ALE dziś nim nie jest i już nigdy nie będzie, w związku z czym w przedpremierowym wywiadzie wspomniałem, że nagrałem już z wszystkimi raperami w Polsce, z którymi chciałem.”

 

 

Poza rankingiem:

Wiśnix: Już poza rankingiem, ale tym raperze również powinniśmy wspomnieć. Współzałożyciel Ski Składu, dawny przyjaciel Rycha. W 2003 r. razem z Peją wydali album „Wspólne zadanie” jako Ski Skład. Dopiero w 2006 r. Wiśnia postanowił wydać solowy projekt, który przeszedł bez większego echa. Po słabej sprzedaży Wiśnix wycofał się z rap gry. 

Szansa na powrót: Wiśnix po 5 latach przerwy przypomniał o sobie na płycie Hansa wydanej w 2011 r. w utworze „Odetchnąć Pełną Piersią”. Czy powróci do rap gry? Wszystko jest możliwe…

 

ranking

Sprzedaż płyt w Polsce: Gural dużo wyżej od Maty

Kilka rapowych nowości w zestawieniu.

Opublikowany

 

Przez

gural mata

W najnowszym notowaniu listy OLiS znalazło się kilka rapowych nowości. Doszło też do sytuacji, której się nie spodziewaliśmy – Donguralesko wyprzedził Matę.

Nowy krążek Maty „#MATA2040” zadebiutował na liście dopiero na 6. pozycji. Kilka oczek wyżej, na pierwszym miejscu znalazł się album Gurala „Stromo”, który podobne miejsce zajął w przypadku sprzedaży samych wydań fizycznych. Natomiast na liście albumów w streamingu najwyżej uplasował się krążek Majki, Major SPZ „Nie dla wszystkich”.

Dziesiątkę najlepiej sprzedających się płyt (streaming+fizycznie) zamknął „Iceman” Drake’a, który bije rekordy popularności w Stanach.

TOP 10 OLiS (15-21.05.2026)

  1. Donguralesko – STROMO – nowość!
  2. Taco Hemingway – LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
  3. Bardal, rów babicze – HARD COCK
  4. Majki, Major SPZ – Nie dla wszystkich
  5. Michael Jackson – Thriller
  6. Mata – #MATA2040 – nowość!
  7. Daria ze Śląska – Halo. Co jest grane? – nowość!
  8. White 2115, VVSimon, Palar – CALIFORNIA LOVE EP
  9. Kaśka Sochacka – Ta druga na Bis
  10. Drake – ICEMAN – nowość!

Czytaj dalej

ranking

Mata wyprzedził Quebonafide i Taco Hemingwaya. Ranking stadionowego rapu w sieci

Kto robi największy ruch w sieci przy koncertach na PGE Narodowym?

Opublikowany

 

mata
fot. Michał Murawski

Mata okazał się liderem zestawienia IMM dotyczącego internetowego zaangażowania wokół stadionowych koncertów polskich raperów. Jego materiały wygenerowały ok. 2,45 mln interakcji, zostawiając za sobą Quebonafide i Taco Hemingwaya.

Mata na pierwszym miejscu

Rap stadionowy to już nie tylko sprzedane bilety, pełne trybuny i wielkie sceny. Dzisiaj równie ważne jest to, co dzieje się po koncercie w sieci, bo TikTok, Instagram i relacje fanów potrafią nieść wydarzenie dalej niż standardowa promocja.

Z danych zebranych przez IMM wynika, że największy internetowy ruch wygenerował Mata. Materiały dotyczące jego koncertów zebrały ok. 2,45 mln interakcji, czyli komentarzy, reakcji i udostępnień w social mediach.

Drugie miejsce zajął Quebonafide z wynikiem 1,94 mln interakcji przy okazji zeszłorocznych koncertów. Podium zamknął Taco Hemingway, który osiągnął 1,53 mln interakcji.

Fani przejęli promocję

Stadionowy koncert w 2026 roku żyje w dwóch światach. Pierwszy to ten pod sceną, drugi to feedy, stories i krótkie filmiki, które następnego dnia zalewają social media. IMM zwraca uwagę, że właśnie TikTok i Instagram mają tutaj gigantyczne znaczenie.

– Wysoki udział TikToka i Instagrama w strukturze zaangażowania wynika bezpośrednio z profilu demograficznego odbiorców współczesnego rapu. Koncerty na stadionie to wydarzenia o dużym potencjale wizualnym, co sprzyja tworzeniu krótkich form wideo i relacji na żywo. Użytkownicy tych platform nie tylko informowali o swojej obecności na koncertach, ale przede wszystkim masowo dzielili się fragmentami występów nagrywanymi bezpośrednio pod sceną. W ten sposób fani sami przejęli rolę głównych promotorów wydarzenia w sieci – wskazuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Social media Maty były dodatkowym boostem

Różnice między wynikami można tłumaczyć nie tylko popularnością samych raperów, ale też tym, jak funkcjonują ich kanały. Quebonafide i Taco Hemingway nie prowadzą ich regularnie, nie karmią fanów codziennymi update’ami, a nowe wpisy pojawiają się raczej okazjonalnie.

Mata jest w tym dużo bardziej obecny. Według IMM same jego wpisy na Instagramie w analizowanym okresie zebrały ok. 346 tys. interakcji. To spory pakiet dodatkowego ruchu, który mógł przełożyć się na finalny wynik całej akcji wokół koncertu.

Duże znaczenie miała też obsada koncertu. Goście specjalni, którzy pojawili się z Matą na scenie podczas majowego występu, chętniej niż w przypadku konkurencji wrzucali materiały ze swoich wejść na własne profile.

Taco niżej, ale z historycznym statusem

Trzecie miejsce Taco Hemingwaya nie oznacza słabego wyniku. Wręcz przeciwnie, 1,53 mln interakcji to nadal ogromna liczba, ale przy jego pozycji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na świeże statystyki z jednego okresu.

Taco ma już za sobą mocną stadionową historię. Wcześniej wystąpił na warszawskim stadionie razem z Dawidem Podsiadło, a w 2024 roku zagrał swój pierwszy w pełni solowy koncert na PGE Narodowym. Wyprzedał obiekt, zgromadził ponad 60 tys. fanów i zapisał się jako pierwszy polski raper, który zrobił to samodzielnie.

Przez to jego dwudniowy koncert w maju 2026 roku nie miał już dla internautów takiego efektu świeżości. To mogło sprawić, że dyskusja w sieci była mniej dynamiczna.

*Analiza IMM objęła polskojęzyczne social media i skupiła się na zaangażowaniu odbiorców, czyli reakcjach, komentarzach oraz udostępnieniach. Badany był okres dwudniowych występów, dzień przed nimi oraz dzień po nich. Stan interakcji podano na godz. 9:00, 26 maja 2026 roku.

Czytaj dalej

ranking

Eminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla

Podsumowanie 2025 w polskich radiostacjach.

Opublikowany

 

Przez

pezet eminem

Rok 2025 w polskim radiu należał do Dawida Podsiadły, ale w rapowej stawce najwięcej szumu zrobił Kuban. Ranking ZPAV pokazuje też zaskakujący obraz sceny – Eminem był puszczany częściej niż Pezet.

Związek Producentów Audio Video opublikował coroczne podsumowanie OLiA Artyści, czyli zestawienie wykonawców najczęściej obecnych w radiowym eterze. Liderem rankingu został Dawid Podsiadło z wynikiem ponad 44 tysięcy emisji. Za nim znaleźli się Damiano David i Oskar Cyms, a wysoko zameldowali się też Lady Gaga oraz Daria Zawiałow.

W TOP 5 polskich artystów radiowych w 2025 roku znaleźli się

  1. Dawid Podsiadło (1. miejsce w zestawieniu ogólnym)
  2. Oskar Cyms (3. miejsce)
  3. Daria Zawiałow (5. miejsce)
  4. Sylwia Grzeszczak (8. miejsce)
  5. sanah (10. miejsce)

Najwyżej spośród raperów uplasował się Kuban, który zakończył rok na 13. miejscu całego zestawienia. To pokazuje, że jego numery regularnie krążyły po mainstreamowych stacjach i nie były jedynie chwilowym przebłyskiem.

Za Kubanem znalazł się Sobel na 25. miejscu, który od dawna balansuje między radiowym popem a rapowym klimatem. Niżej wylądował Pitbull, a dopiero za nim pojawili się Eminem i Pezet. Szczególnie ten fragment rankingu może wywołać dyskusje wśród fanów, bo legenda z Detroit wykręciła lepszy wynik w polskich rozgłośniach niż jeden z największych graczy rodzimego rapu.

Raperzy w polskim radiu w 2025 roku

  • 13. Kuban
  • 25. Sobel
  • 29. Pitbull
  • 46. Eminem
  • 49. Pezet

ZPAV zwraca uwagę, że polscy artyści coraz mocniej trzymają pozycję w radiu. W Top 10 całego zestawienia znalazło się aż pięciu rodzimych wykonawców, co ma pokazywać, że słuchacze częściej wracają do lokalnych nazwisk, a nie tylko pojedynczych viralowych numerów.

OLIA – Najczęściej odtwarzani artyści w radiu w 2025 – TOP 50

  1. Dawid Podsiadło
  2. Damiano David
  3. Oskar Cyms
  4. Lady Gaga
  5. Daria Zawiałow
  6. Ed Sheeran
  7. David Guetta
  8. Sylwia Grzeszczak
  9. Shouse
  10. sanah
  11. Calvin Harris
  12. Dua Lipa
  13. Kuban
  14. Dawid Kwiatkowski
  15. Alex Warren
  16. Igo
  17. Michael Jackson
  18. Benson Boone
  19. Rihanna
  20. Roxette
  21. Wiktor Dyduła
  22. Katy Perry
  23. Wiktoria Kida, Księga Żywiołów
  24. Queen
  25. Sobel
  26. Ava Max
  27. sombr
  28. Taylor Swift
  29. Pitbull
  30. Margaret
  31. P!nk
  32. Enrique Iglesias
  33. Coldplay
  34. Mosimann
  35. Roxie
  36. Lola Young
  37. Alan Walker, MEEK
  38. Kygo
  39. Carla Fernandes
  40. Bon Jovi
  41. Bruno Mars
  42. Britney Spears
  43. Swedish House Mafia
  44. Imagine Dragons
  45. Lady Pank
  46. Eminem
  47. Teddy Swims
  48. Felix Jaehn
  49. Pezet
  50. Tina Turner

Czytaj dalej

ranking

Najlepsi tekściarze w rapie. Opublikowano listę, która podzieliła fanów

Brak Drake’a i Eminema, a są Babyface i Bad Bunny.

Opublikowany

 

jayz

„The New York Times” opublikował zestawienie 30 najlepszych żyjących amerykańskich songwriterów, oparte na głosach ponad 250 insiderów i sześciu krytyków. Na liście pojawili się Jay-Z, Kendrick Lamar czy Young Thug, ale brakuje kilku głośnych ksywek.

„The New York Times” wrzucił do sieci ranking 30 najlepszych żyjących autorów piosenek w USA. Lista powstała na bazie głosów ponad 250 osób z branży oraz sześciu krytyków.

W przypadku Jay-Z redakcja cofnęła się do „Reasonable Doubt”, nazywając ten album „jednym z najlepszych debiutów w historii, niezależnie od gatunku” i podkreślając, że to „dowód jego błyskotliwych umiejętności jako stylisty i narratora”. Doceniono też konstrukcję jego wersów – „złożone układy rymów”, które są „gęste, pełne gier słownych oraz podwójnych i potrójnych znaczeń”.

Autorzy rankingu zwrócili uwagę, że styl Jay-Z z czasem przeszedł wyraźną ewolucję. Przy „4:44” raper pokazał bardziej osobistą stronę – projekt został opisany jako „znacznie bardziej bezpośredni niż wszystko, co nagrał wcześniej”. Płyta dotykała m.in. kryzysów w relacji z Beyoncé oraz jego własnych problemów.

Young Thug został przedstawiony jako ktoś, kto wyłamuje się ze schematów. Według NYT to „poststrukturalny dysydent”, który „rozbija normy gatunku” dzięki „w pełni improwizowanemu podejściu do budowy utworów”. Z kolei Kendrick Lamar zgarnął propsy za łączenie różnych stylistyk – w singlu „i” według redakcji słychać „pop, rock, soul, funk, crunk, kościelny klimat z ulicznych zgromadzeń, bounce oraz quiet storm”.

Na liście pojawili się też m.in. OutKast, Missy Elliott, Babyface, Bad Bunny czy The-Dream. Problem w tym, że nie wszystkich to przekonało.

Gdy zestawienie zaczęło krążyć po X, wielu fanów zaczęło wytykać brak konkretnych nazwisk. Najczęściej przewijał się Drake, mimo że jako Kanadyjczyk formalnie nie łapie się do kategorii. W komentarzach pojawiły się też inne ksywki. – Brak Drake’a, brak PND, brak Brysona Tillera, brak Swae Lee, brak Future’a, brak J. Cole’a. Żyjemy w erze mediów, gdzie jeśli nie odróżniasz opłaconej propagandy od prawdziwego dziennikarstwa, to jesteś skończony – napisał jeden z użytkowników.

Inny dorzucił: – Brak Eminema i Drake’a? Dwóch z pięciu najlepszych raperów w historii nie ma na liście, a jest Babyface i Missy Elliott.

Dyskusja trwa i raczej szybko nie ucichnie, bo każdy ma swoją własną listę i swoje własne kryteria.

30 najlepszych żyjących amerykańskich tekściarzy

  • Jay-Z
  • Young Thug
  • Kendrick Lamar
  • OutKast
  • Missy Elliott
  • Mariah Carey
  • The-Dream
  • Bad Bunny
  • Babyface
  • Stevie Wonder
  • Nile Rodgers
  • Jimmy Jam & Terry Lewis
  • Smokey Robinson
  • Lionel Richie
  • Taylor Swift
  • Lana Del Rey
  • Dolly Parton
  • Bob Dylan
  • Bruce Springsteen
  • Paul Simon
  • Carole King
  • Willie Nelson
  • Diane Warren
  • Fiona Apple
  • Lucinda Williams
  • Romeo Santos
  • Valerie Simpson
  • Brian & Eddie Holland
  • Stephin Merritt
  • Josh Osborne, Brandy Clark & Shane McAnally

Czytaj dalej

ranking

Drake, Eminem, Kanye. Ranking największych raperów Spotify ostatnich 20 lat

Kto naprawdę robi liczby?

Opublikowany

 

drake eminem kanye west

Spotify świętuje 20-lecie i odsłania konkretny raport: lista najczęściej streamowanych artystów w historii platformy. W rapie nie ma zaskoczeń na szczycie – rządzi Drake, a za nim ustawiają się Eminem, Kanye West i reszta.

Drake na tronie streamingu

Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, kto naprawdę kontroluje streamingową grę, to Spotify właśnie zamknęło temat. Drake zgarnia pierwsze miejsce i robi to z ogromnym zapasem. Kanadyjczyk od lat trzyma rękę na pulsie, a jego katalog to playlistowy cheat code.

W 2026 roku przekroczył już 5 miliardów streamów na samej platformie. To wynik, który mówi sam za siebie. Hity jak „One Dance”, „God’s Plan”, „Passionfruit” czy „Hotline Bling” wciąż kręcą liczby i nie schodzą z rotacji.

Stara gwardia nadal w grze

Drugie miejsce dla Eminema to dowód, że legacy dalej robi liczby. Klasyki takie jak „Lose Yourself”, „Without Me” czy „Till I Collapse” dalej żyją swoim życiem i regularnie wpadają na playlisty młodszych słuchaczy.

Podium zamyka Kanye West, czyli Ye. Jego katalog to mieszanka klasyki i eksperymentu, ale liczby się zgadzają. „Stronger”, „Heartless” czy „Gold Digger” dalej mają globalny zasięg.

Nowa szkoła i middle generation

Tuż za podium czai się Travis Scott, a dalej mamy Kendricka Lamara, Future’a i Juice WRLD. Każdy z nich dorzucił swoje do globalnej dominacji rapu w streamingu.

To miks różnych stylów – od trapowych hymnów po bardziej introspekcyjne rzeczy. Każdy z nich ma gigantyczny wpływ na to, co dziś leci w słuchawkach.

Najpopularniejsi artyści na Spotify w ostatnich 20 latach
Najpopularniejsi artyści na Spotify w ostatnich 20 latach

Spotify: liczby, które pokazują prawdę

Platforma podkreśla, że to nie jest ranking z kapelusza, tylko twarde dane zbierane przez lata:

– To ostateczne spojrzenie na to, czego naprawdę słuchał świat od momentu startu Spotify. Oparte na latach odsłuchów setek milionów fanów, te listy pokazują muzykę i historie, które nie tylko przebiły się, ale zostały, stając się częścią codziennego życia na całym świecie.”

TOP 7 najczęściej streamowanych raperów w historii Spotify

  1. Drake
  2. Eminem
  3. Kanye West
  4. Travis Scott
  5. Kendrick Lamar
  6. Future
  7. Juice WRLD

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: