Sprawdź nas też tutaj

News

„NIE WIEDZIAŁEM CO SIĘ DZIEJE, OSZALAŁEM” – RELACJA Z KONCERTU MOBB DEEP

Opublikowany

 

Na  początku lutego w Polsce legendarny zespół Mobb Deep występując dzień po dniu (5,6,7.02.2016)  w Warszawie, Gdańsku i Wrocławiu zgromadzili dosłownie tłumy fanów wypełniając kluby.

Miałem przyjemność pojawić się na jednym z nich, we Wrocławiu. Koncert odbywał się w klubie „Alibi” i muszę przyznać, ze dawno czegoś takiego nie widziałem. W 71 bardzo mało jest imprez, na które moim zdaniem warto przychodzić. Niby wszyscy grający utożsamiają się z jedną kulturą, a publikę mają zupełnie rożną. Na tym koncercie mogliśmy doświadczyć tej mocy, która była głównie w latach 90 i na początku drugiego tysiąclecia. Energia grających na scenie była adekwatna do energii publiczności. Tam się dział prawdziwy hip hop.

Zazwyczaj jak pojawiam się na koncertach to rzadko widuję tzw. luźny styl ubioru. Widzę za to żel, rurki i małolatów, którzy sami nie wiedzą po co chodzą na koncerty, ale tym razem było zupełnie inaczej. Średnia wieku 25+ pozytywna atmosfera i Ci ludzie wiedzieli po co znaleźli się w klubie tego wieczoru.

Supporty spisały się bardzo dobrze, choć nie ukrywam, że te 10-15 minut Sariusa i Wudoe pozostawiło niedosyt. Nie wiem czy ktoś by zauważył gdyby w ogóle nie wystąpili, ale to może tylko moja faza. Dużo hałasu natomiast zrobiła lokalna Play More Secta, która moim zdaniem spełniła swoje zadanie. Rozgrzali publiczność i przygotowali słuchaczy na koncert wieczoru.

Gdy na scenę wszedł duet z Queens (Prodigy, Havoc) nie wiedziałem co się dzieje, oszalałem. Grali klasyk za klasykiem, a chyba największe wrażenie zrobiło na mnie „Keep It Thoro” z solówki Prodigy'ego. W gruncie rzeczy ciężko jest opisać to co się tam działo. Odniosłem wrażenie, że cały klub został zahipnotyzowany. Usłyszeć te utwory na żywo to niesamowite uczucie. Albo bylem tak wkręcony, że nie wiem kiedy ten czas zleciał, albo faktycznie mimo wszystko szybko się to skończyło. Trzeba jednak podkreślić, że świetną robotę wykonał akustyk, bo wszystko było słychać idealnie.

Oby więcej takich koncertów, bo jeśli to nie był hip hop, to nie wiem co oznacza to określenie.

 

Fot. BultonArt Photography

 

News

Marysia Starosta wyjawiła możliwy powód gdańskiej wpadki Sokoła

„Coś nie poszło”.

Opublikowany

 

sokół reklama sts

Czy Sokół zaliczył nieudany występ podczas koncertu Dawida Podsiadło, bo za bardzo zaufał sztucznej inteligencji? Taką hipotezę przedstawiła jego była partnerka, Marysia Starosta.

Występ Narratora w Gdańsku i jego reperkusje powoli aspirują do miana najważniejszego wydarzenia na scenie rapowej w tym roku. Czy ZIP powinien po raz pierwszy w życiu przełamać lęk i podjąć rękawicę w starciu z kolegą z branży, który wbił mu szpilę? Oczywistym jest, iż Sokół nie byłby faworytem w konfrontacji z Tede, chociażby ze względu na brak pojedynkowego doświadczenia. Jednak czy nie lepiej honorowo się postawić i w najgorszym scenariuszu przegrać, zamiast poddać bez walki walkowerem, co zapewne może być mu jeszcze długo wypominane? Takie rozterki będą zapewne towarzyszyć Narratorowi w najbliższym czasie.

Swoją teorię na temat powodów nieszczęśliwego występu byłego partnera wyjawiła Marysia Starosta. Według wokalistki powodem jego zagubienia na scenie było wadliwe działanie okularów AI, na których powinna wyświetlić się zwrotka „Świadomego snu”. Na rynku od jakiegoś czasu istnieją modele potrafiące rzucać tekst na soczewki. Czy zbytnia wiara w ich niezawodność stała się powodem gdańskiej dramy?

Czytaj dalej

News

Tede wszedł między bloki i pokazał, czym jest rap. Bez promptera i telefonu

Dla niektórych warszawskich weteranów to nie do pomyślenia.

Opublikowany

 

Przez

tede

Tede wrzucił do sieci wideo, na którym wykonuje numer „Spryt Credit” z najnowszego albumu „XXende Mylffon”. Raper stanął z mikrofonem między blokami i nawinął cały kawałek z pamięci, bez korzystania z promptera, telefonu czy kartki.

TDF po raz kolejny przypomniał, że klasyczne rapowanie wciąż ma się dobrze. Między blokami postawił statyw z mikrofonem i po prostu zaczął rapować.

Na nagraniu słychać numer „Spryt Credit”, pochodzący z albumu „XXende Mylffon”, który trafił do słuchaczy zaledwie tydzień temu. Bez kartki, bez promptera, bez patrzenia w telefon. Dla niektórych warszawskich weteranów to nie do pomyślenia.

Czytaj dalej

News

Popek sprzedał swoje konto na Instagramie patoinfluencerowi

„Opłacało się”.

Opublikowany

 

Przez

popek

Popek zaskoczył fanów i sprzedał swój instagramowy profil obserwowany przez ponad 800 tysięcy osób. Konto trafiło do Adriana Ciosa, który już zapowiada, że szykuje projekt mający przejść do historii.

Profil Popka ma nowego właściciela

Fani, którzy wejdą na dawny profil Popka na Instagramie, zobaczą informację, że konto nie należy już do rapera. Zamiast tego pojawił się komunikat:

– Nazwa „popek_oficjalnie” na tym koncie nie jest już własnością Pawła Popka. Jedynym właścicielem nazwy na tym koncie jest … King of Cyprus. Witam Albańczycy, miło was widzieć.

Jak się okazało, profil przejął patoinfluencer Adrian Cios.

Dlaczego Popek sprzedał konto?

Raper wyjaśnił, że decyzja była podyktowana prostym powodem. Jak sam przyznał: – Bo nic się tam nie działo. Raz tam byłem, ram mnie nie było i postanowiłem sprzedać – ujawnił w rozmowie z Szalonym Reporterem i Arkiem Tańculą.

Popek został też zapytany, czy nie obawia się, że konto może zostać wykorzystane do promowania hazardu. Nie ukrywał, że taki scenariusz jest możliwy, ale podkreślił, że nie będzie już za to odpowiadał.

Za ile sprzedał konto? – Za duże pieniądze. Opłacało się – odparł.

Poniżej wideo:

Adrian Cios zapowiada wielkie plany

Nowy właściciel profilu nie zamierza zaniedbywać konta tak jak poprzednik. Już zapowiedział, że przygotowuje projekt, o którym ma być głośno.

– Szykuje się duży projekt, który myślę że przejdzie do historii. Cisza przed burzą.

Popek ruszył z nowymi profilami

Choć sprzedał dotychczasowe konto, Popek nie znika z mediów społecznościowych. Raper założył już dwa nowe profile na Instagramie:

  • popek__official
  • popeknafroncie

Czytaj dalej

News

Adwokat Lil Durka: „Nawet policjanci proszą mnie, żebym go uwolnił”

Tymczasem raperowi grozi nawet dożywocie.

Opublikowany

 

lil durk

Sprawa Lil Durka wciąż budzi ogromne emocje, a jego obrońca nie ukrywa pewności siebie. Drew Findling przekonuje, że raper ma realne szanse na wyjście z sądowej batalii zwycięsko, a przy okazji zdradził zaskakującą historię o funkcjonariuszach policji.

Nawet wyrok dożywocia

Lil Durk nadal przebywa w areszcie, gdzie czeka na rozpoczęcie procesu w sprawie dotyczącej rzekomego zlecenia zabójstwa. Jeśli sąd uzna go za winnego, może usłyszeć wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.

Raper postawił na jednego z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich adwokatów. Drew Findling od lat reprezentuje znane postacie i uchodzi za jednego z najmocniejszych graczy w swojej branży. Teraz to właśnie on odpowiada za linię obrony Durka.

„Uwolnijcie Durka”

Podczas festiwalu Summer Smash Findling otwarcie mówił o swoim nastawieniu do procesu. Nie ukrywał, że wierzy w korzystne rozstrzygnięcie dla swojego klienta. W trakcie rozmowy padły też słowa, które błyskawicznie obiegły internet.

– Nawet policjanci mówią mi: 'Uwolnijcie Durka’.

To właśnie ta wypowiedź wywołała najwięcej dyskusji wśród fanów rapera.

Prawda czy element strategii?

Nie wiadomo, czy opowieść adwokata rzeczywiście miała miejsce, czy była jedynie próbą budowania pozytywnego przekazu wokół sprawy. Jedno jest pewne – Findling ani przez chwilę nie sprawia wrażenia człowieka, który traci wiarę w swojego klienta.

Wręcz przeciwnie. Publicznie podkreśla, że obrona ma już za sobą kilka korzystnych rozstrzygnięć proceduralnych, które jego zdaniem mogą mieć znaczenie w kolejnych etapach procesu.

Czytaj dalej

News

Ofiara sprawy Gucci Mane’a błaga sąd. „Boję się o swoją rodzinę”

List do sędziego może przesądzić o losie Pooh Shiesty’ego.

Opublikowany

 

gucci mane

Proces dotyczący rzekomego napadu na Gucci Mane’a nabiera rozpędu. Jeden z pokrzywdzonych zwrócił się do sądu z dramatycznym apelem, domagając się, aby Pooh Shiesty nie opuszczał aresztu przed rozpoczęciem procesu.

List do sędziego może pogrążyć Pooh Shiesty’ego

Sprawa, w której Pooh Shiesty odpowiada razem z ojcem Lontrellem Williamsem Seniorem, Big30 i sześcioma innymi współoskarżonymi, doczekała się kolejnego zwrotu. Prokuratura federalna złożyła nowy wniosek, dołączając do akt list jednego z domniemanych pokrzywdzonych.

Według informacji przekazanych przez Complex autorem pisma jest osoba ukrywająca się pod inicjałami „C.W.”. Mężczyzna określił siebie jako „ofiarę i osobę, która przeżyła” wydarzenia będące przedmiotem śledztwa. Z treści listu wynika również, że jest emerytowanym policjantem. W sieci pojawiły się przypuszczenia, że podczas zdarzenia pełnił funkcję ochroniarza Gucci Mane’a.

„Boję się, że dotrze do mnie i mojej rodziny”

C.W. przekazał sędziemu, że obawia się zarówno o własne bezpieczeństwo, jak i o bliskich. W jego ocenie zwolnienie rapera za kaucją mogłoby stanowić realne zagrożenie.

– Spośród wszystkich ofiar w tej sprawie tylko ja mieszkam w Teksasie i naprawdę boję się, że jeśli Pooh Shiesty zostanie zwolniony za kaucją, będzie miał możliwość dotrzeć do mnie lub mojej rodziny. Jego działania pokazują całkowity brak troski o bezpieczeństwo i dobro innych ludzi. Zarzucane mu przestępstwa miały zostać popełnione w czasie, gdy pozostawał już pod nadzorem władz, co budzi moje poważne obawy dotyczące tego, co mogłoby go powstrzymać przed wyrządzeniem kolejnej krzywdy, gdyby dostał następną szansę.

Wcześniej autor listu podkreślił również, że Pooh Shiesty zna jego przeszłość zawodową.

Proces ruszy w 2027 roku

Śledczy zarzucają Pooh Shiesty’emu i pozostałym oskarżonym, że mieli zmusić Gucci Mane’a do podpisania dokumentów zwalniających rapera z kontraktu z 1017 Records, grożąc mu bronią. Prokuratura utrzymuje również, że Pooh Shiesty miał poprosić Big30 o nagranie całego zajścia.

Federalni śledczy opublikowali już kadry, które mają pochodzić z tego nagrania. Proces wszystkich oskarżonych ma rozpocząć się w lutym 2027 roku.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: