ranking
10 hitowych premier na zakończenie roku |LISTA
I to nie byle jakiego roku. Już minione 9 miesięcy przyniosły nam na polskiej scenie niezliczoną ilość wielce wyczekiwanych powrotów, debiutów i innego rodzaju rapowych rarytasów. O.S.T.R w świetnym zdrowiu pokazał się po długiej chorobie, Małpa z hukiem przerwał siedmioletnią ciszę, a Łona odezwał się wreszcie po pięcioletnim odpoczynku. Oprócz wyżej wymienionych panów swoje prawdziwe wejście w mainstream zaliczył Białas, po raz kolejny nie zawiódł też platynowy Kękę, a wszystko dopełnił rewolucyjny Bisz. To tak w bardzo dużym skrócie. A co przed nami? Dwa miesiące wręcz naszpikowane rapowymi premierami z najwyższej półki.
Już sam fakt, że potrafimy znaleźć ich aż dziesięć mówi sam za siebie. A przecież uwzględniamy jedynie „hity”, albumy, z których to każdy z najróżniejszych powodów jest przez wielu ludzi niezwykle wyczekiwany. Mes, Peja, Tede, Włodi, Eldo…Nie, to wcale nie lista najbardziej zasłużonych pionierów polskiego hip hopu, a jedynie połowa zestawienia raperów, którzy jeszcze w tym roku uraczą nas wydaniem kolejnych krążków.
Sprawdźmy całość!
Ten Typ Mes – Gość, który wyprzedza polską rapgrę…właściwie każdym kolejnym numerem. Z jego jubileuszowego dziesiątego krążka poznaliśmy już aż cztery single, a każdy z nich ze względu na swą wyjątkowość i oryginalność zwiastuje, że będzie to absolutnie nietuzinkowy materiał. „Nieiskotne” to nagrany we współpracy z wokalistką Izą Lach numer o…kotach, „Wiedzą” jest z kolei gorzkim real talkiem opowiadającym o niewdzięcznych wychowankach z wytwórni. Jakby tego było mało, dostaliśmy możliwość wyboru, czyja zwrotka zakończy historię Mesa z kawałka „Czy to ty” (ostatecznie triumfował VNM), a także mogliśmy usłyszeć poruszającą tematy uczuciowe rapową balladę „Jak nikt” nagraną we współpracy z gitarzystą i wokalistą Kortezem. Mes jest w wielkiej formie i to nie ulega żadnej wątpliwości. Zaplanowana na 4 listopada premiera albumu „AŁA” to chyba najbardziej wyczekiwany wydarzenie rapowej jesieni.
Włodi – Na płytę legendy warszawskiej sceny czekamy już z kolei od dobrych paru miesięcy. Początkowo najnowszy album Włodka miał ukazać się późną wiosną bądź wczesnym latem, a teraz z tego, co można przeczytać, nie ujrzy raczej światła dziennego przed końcem jesieni. Właściwie na dziś jedyne, co o nim wiemy, to to jaki będzie nosił tytuł, a co za tym idzie, jaka będzie główna tematyka utworów. To że w życiu i muzyce Włodiego „Wszystkie drogi prowadzą do dymu” wiemy od zawsze i pozostaje nam gorąco liczyć na to, by chociaż krajobrazy na tej drodze były wyjątkowo urozmaicone. Myślę, że nie ma co spodziewać się cudów, ale spokojnie możemy liczyć na to, że zobaczymy reprezentanta Molesty w dobrej dyspozycji, niezwykle pewnego siebie i po raz kolejny pokazującego „gnojkom ich miejsce w szeregu”.
Eldo – Dużo więcej niż o najnowszym krążku Włodiego wiemy z kolei o kolejnym solowym materiale, który niebawem ma wyjść spod skrzydeł jego kolegi z ekipy Parias. Eldoka wraca po wyjątkowo dobrze przyjętym „Chi” i to najprawdopodobniej z niemałym przytupem. Wśród gości ukończonego już albumu usłyszymy chociażby Pelsona, Dioxa, Mielzkiego czy Grubsona, a za warstwę muzyczną ma odpowiadać między innymi Noon. „Psi” w odróżnieniu od swojej poprzedniczki ma być ponoć rapowym eksperymentem, a jego autor niemal całkowicie zrywa z nawijaniem pod klasyczne podkłady. Jak na tym wyjdzie? Ciężko orzec, przekonamy się już za około półtora miesiąca.
Peja – Pozostając w temacie weteranów, z pewnością wypada powiedzieć parę słów o najnowszym krążku, który także w grudniu ma wyjść spod skrzydeł Rycha Peji. "1996- "Slums Attack", 2006- "Szacunek ludzi ulicy", 2016- "Remisja" . Co 10 lat musi być uliczna płyta”- tak jeszcze przed rokiem poznański raper zapowiadał nadchodzący album Slums Attack. Po głośnym rozstaniu z DJ Decksem Peja zdecydował się wydać wspomniany krążek solowo, a ze jego warstwę muzyczną ma odpowiadać Brahu. Premiera „Remisji” zaplanowana jest na 2 grudnia, lecz nie wykluczone, że ze względu na problemy zdrowotne rapera zostanie ona przesunięta w czasie.
Tede – A byłoby to szczególnie niegłupim rozwiązaniem w dużej mierze ze względu na to, iż również na 2 grudnia premierę swojego najnowszego krążka zapowiedział właśnie ten pan. Tede nie kazał nam długo czekać i już półtora roku po świetnie przyjętym „Vanillahajs” nadchodzi nagrane w całości na podkładach Sir Micha „Keptn”. Warszawski raper zaskakuje- w tytułowym kawałku zamiast bangerowego rozpierdolu mamy spokojną, refleksyjną historię okraszoną popowym refrenem autorstwa Agi Figurskiej. Co prawda drugi singiel pod tytułem „Szampan” bardziej przypomina tracki z poprzednich krążków Tedego, ale już napis na samej okładce ostrzega, iż „płyta może zawierać śladowe ilości przekazu”. „Życiówka” to raczej nie będzie, ale myślę, że możemy śmiało liczyć na parę zaskoczeń.
Sitek – Z kolei na dzień przed albumem Tedego na półki sklepowe trafi krążek, na którym to warszawskiego rapera będziemy mogli usłyszeć w jednym z featów. Swoje wreszcie nagrał i zamierza wypuścić także i Sitek. Wrocławski MC od lat błyszczał na okazjonalnie dogrywanych zwrotkach, a 2 grudnia będziemy mogli usłyszeć go już na kilkunastu trackowym albumie pod tytułem „Wielkie Sny”. Pierwszy singiel z płyty- „Chcę tylko moich ludzi” pod każdym względem nieco zawiódł, lecz już drugi numer promujący album- „Chcemy być wyżej” to prawdziwy majstersztyk i jeden z lepszych numerów tego roku w polskim rapie. Teraz czas na wypuszczenie do sieci kawałka z Tede i odliczanie dni do premiery „Wielkich snów”. Z pewnością jest na co czekać!
Żary – Po dwunastu latach działalności artystycznej hypeman HG, autor zwrotek na większości najbardziej popularnych kawałków warszawskiej ekipy debiutuje ze swoim solowym materiałem. Być może ciężko nadać temu wydarzeniu rangę hitu, ale myślę, że nie można przejść obok niego obojętnie. Dla każdego fana Hemp Gru będzie to najbardziej wyczekiwana moment tej jesieni. Póki co o nadchodzącym krążku wiemy niewiele- za jego charakter muzyczny odpowiedzialny będzie główny producent Hemp Records Szwed SWD, a wypuszczony do sieci przed paroma dniami singiel utrzymuje nas jedynie w przekonaniu, że najpewniej ponownie będziemy mogli usłyszeć starego dobrego Żarego z HG. Dokładna data premiery krążka ma zostać ogłoszona w najbliższych dniach.
Sarius– „I żyli krótko i szczęśliwie” to już trzeci długogrający album w dorobku częstochowskiego rapera. Jego tytuł odnosi się ponoć w dużej mierze do grona światowej sławy artystów, którym nie dane było dożyć 30-stki. Na okładce płyty widnieją wizerunki członków tak zwanego klubu 27 (twórców, którzy zmarli tragicznie w wieku 27 lat) między innymi Amy Winehouse, Jimmiego Hendrixa czy Janis Joplin. Jak przystało więc na płytę wydaną nakładem Asfalt Records, będziemy mieli najpewniej nie tylko mnóstwo dobrego rapu, ale i sporo treści do przetrawienia. Album, do którego ponadto dograli się W.E.N.A, Bisz i VNM, ma trafić na półki sklepów już 18 listopada.
Bonson x Laikike1 x SoulPete– Samemu nie wierzyłem, że projekt tej kozacko obsadzonej ekipy kiedykolwiek zostanie sfinalizowany. A jednak! Wiele wskazuje na to, że jeszcze w tym roku będziemy mogli usłyszeć bardzo mocno wyczekiwany „Almost famous”. Trzy tygodnie temu Bonson informował, że panom zostały już do nagrania ledwie dwa numery. O nadchodzącym krążku nie wiemy niemalże nic (łącznie z datą jego pramiery), natomiast ja osobiście jestem pewien, że okaże się on hitem na całej linii. Być może nie dla masowego odbiorcy, ale z pewnością dla etatowych słuchaczy rapu twór wychodzący spod skrzydeł tej ekipy będzie robił za prawdziwy rarytas.
Solar/Białas – kończymy na duecie, który to przed paroma tygodniami zupełnie zaskoczył nas ujawnieniem informacji o nadchodzącym albumie. Przecież ledwie parę miesięcy temu do sklepów trafiło rewelacyjnie przyjęte solo Białasa…Panowie zdecydowali się jednak nie zwalniać tempa i już na 25 listopada planują wydanie krążka pod tytułem „Nowa normalność”. Meritum tego materiału ma stanowić ponoć tytułowy kawałek opowiadający o dynamicznie zmieniającym się społeczeństwie i nowych standardach życia- mowa o „zrośniętych z rękami telefonach, ludziach wyglądających jak rzeźby, vlogerach, blogerkach, zagubionych w rzeczywistości trzydziestolatkach czy melanżujących do zgonu gimnazjalistach”. Póki co światło dzienne ujrzał jeden, bardzo typowy dla duetu Solar/Białas singiel „H8ME”.
W najnowszym notowaniu listy OLiS znalazło się kilka rapowych nowości. Doszło też do sytuacji, której się nie spodziewaliśmy – Donguralesko wyprzedził Matę.
Nowy krążek Maty „#MATA2040” zadebiutował na liście dopiero na 6. pozycji. Kilka oczek wyżej, na pierwszym miejscu znalazł się album Gurala „Stromo”, który podobne miejsce zajął w przypadku sprzedaży samych wydań fizycznych. Natomiast na liście albumów w streamingu najwyżej uplasował się krążek Majki, Major SPZ „Nie dla wszystkich”.
Dziesiątkę najlepiej sprzedających się płyt (streaming+fizycznie) zamknął „Iceman” Drake’a, który bije rekordy popularności w Stanach.
TOP 10 OLiS (15-21.05.2026)
- Donguralesko – STROMO – nowość!
- Taco Hemingway – LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
- Bardal, rów babicze – HARD COCK
- Majki, Major SPZ – Nie dla wszystkich
- Michael Jackson – Thriller
- Mata – #MATA2040 – nowość!
- Daria ze Śląska – Halo. Co jest grane? – nowość!
- White 2115, VVSimon, Palar – CALIFORNIA LOVE EP
- Kaśka Sochacka – Ta druga na Bis
- Drake – ICEMAN – nowość!
ranking
Mata wyprzedził Quebonafide i Taco Hemingwaya. Ranking stadionowego rapu w sieci
Kto robi największy ruch w sieci przy koncertach na PGE Narodowym?
Mata okazał się liderem zestawienia IMM dotyczącego internetowego zaangażowania wokół stadionowych koncertów polskich raperów. Jego materiały wygenerowały ok. 2,45 mln interakcji, zostawiając za sobą Quebonafide i Taco Hemingwaya.
Mata na pierwszym miejscu
Rap stadionowy to już nie tylko sprzedane bilety, pełne trybuny i wielkie sceny. Dzisiaj równie ważne jest to, co dzieje się po koncercie w sieci, bo TikTok, Instagram i relacje fanów potrafią nieść wydarzenie dalej niż standardowa promocja.
Z danych zebranych przez IMM wynika, że największy internetowy ruch wygenerował Mata. Materiały dotyczące jego koncertów zebrały ok. 2,45 mln interakcji, czyli komentarzy, reakcji i udostępnień w social mediach.
Drugie miejsce zajął Quebonafide z wynikiem 1,94 mln interakcji przy okazji zeszłorocznych koncertów. Podium zamknął Taco Hemingway, który osiągnął 1,53 mln interakcji.
Fani przejęli promocję
Stadionowy koncert w 2026 roku żyje w dwóch światach. Pierwszy to ten pod sceną, drugi to feedy, stories i krótkie filmiki, które następnego dnia zalewają social media. IMM zwraca uwagę, że właśnie TikTok i Instagram mają tutaj gigantyczne znaczenie.
– Wysoki udział TikToka i Instagrama w strukturze zaangażowania wynika bezpośrednio z profilu demograficznego odbiorców współczesnego rapu. Koncerty na stadionie to wydarzenia o dużym potencjale wizualnym, co sprzyja tworzeniu krótkich form wideo i relacji na żywo. Użytkownicy tych platform nie tylko informowali o swojej obecności na koncertach, ale przede wszystkim masowo dzielili się fragmentami występów nagrywanymi bezpośrednio pod sceną. W ten sposób fani sami przejęli rolę głównych promotorów wydarzenia w sieci – wskazuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Social media Maty były dodatkowym boostem
Różnice między wynikami można tłumaczyć nie tylko popularnością samych raperów, ale też tym, jak funkcjonują ich kanały. Quebonafide i Taco Hemingway nie prowadzą ich regularnie, nie karmią fanów codziennymi update’ami, a nowe wpisy pojawiają się raczej okazjonalnie.
Mata jest w tym dużo bardziej obecny. Według IMM same jego wpisy na Instagramie w analizowanym okresie zebrały ok. 346 tys. interakcji. To spory pakiet dodatkowego ruchu, który mógł przełożyć się na finalny wynik całej akcji wokół koncertu.
Duże znaczenie miała też obsada koncertu. Goście specjalni, którzy pojawili się z Matą na scenie podczas majowego występu, chętniej niż w przypadku konkurencji wrzucali materiały ze swoich wejść na własne profile.
Taco niżej, ale z historycznym statusem
Trzecie miejsce Taco Hemingwaya nie oznacza słabego wyniku. Wręcz przeciwnie, 1,53 mln interakcji to nadal ogromna liczba, ale przy jego pozycji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na świeże statystyki z jednego okresu.
Taco ma już za sobą mocną stadionową historię. Wcześniej wystąpił na warszawskim stadionie razem z Dawidem Podsiadło, a w 2024 roku zagrał swój pierwszy w pełni solowy koncert na PGE Narodowym. Wyprzedał obiekt, zgromadził ponad 60 tys. fanów i zapisał się jako pierwszy polski raper, który zrobił to samodzielnie.
Przez to jego dwudniowy koncert w maju 2026 roku nie miał już dla internautów takiego efektu świeżości. To mogło sprawić, że dyskusja w sieci była mniej dynamiczna.
*Analiza IMM objęła polskojęzyczne social media i skupiła się na zaangażowaniu odbiorców, czyli reakcjach, komentarzach oraz udostępnieniach. Badany był okres dwudniowych występów, dzień przed nimi oraz dzień po nich. Stan interakcji podano na godz. 9:00, 26 maja 2026 roku.
ranking
Eminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla
Podsumowanie 2025 w polskich radiostacjach.
Rok 2025 w polskim radiu należał do Dawida Podsiadły, ale w rapowej stawce najwięcej szumu zrobił Kuban. Ranking ZPAV pokazuje też zaskakujący obraz sceny – Eminem był puszczany częściej niż Pezet.
Związek Producentów Audio Video opublikował coroczne podsumowanie OLiA Artyści, czyli zestawienie wykonawców najczęściej obecnych w radiowym eterze. Liderem rankingu został Dawid Podsiadło z wynikiem ponad 44 tysięcy emisji. Za nim znaleźli się Damiano David i Oskar Cyms, a wysoko zameldowali się też Lady Gaga oraz Daria Zawiałow.
W TOP 5 polskich artystów radiowych w 2025 roku znaleźli się
- Dawid Podsiadło (1. miejsce w zestawieniu ogólnym)
- Oskar Cyms (3. miejsce)
- Daria Zawiałow (5. miejsce)
- Sylwia Grzeszczak (8. miejsce)
- sanah (10. miejsce)
Najwyżej spośród raperów uplasował się Kuban, który zakończył rok na 13. miejscu całego zestawienia. To pokazuje, że jego numery regularnie krążyły po mainstreamowych stacjach i nie były jedynie chwilowym przebłyskiem.
Za Kubanem znalazł się Sobel na 25. miejscu, który od dawna balansuje między radiowym popem a rapowym klimatem. Niżej wylądował Pitbull, a dopiero za nim pojawili się Eminem i Pezet. Szczególnie ten fragment rankingu może wywołać dyskusje wśród fanów, bo legenda z Detroit wykręciła lepszy wynik w polskich rozgłośniach niż jeden z największych graczy rodzimego rapu.
Raperzy w polskim radiu w 2025 roku
- 13. Kuban
- 25. Sobel
- 29. Pitbull
- 46. Eminem
- 49. Pezet
ZPAV zwraca uwagę, że polscy artyści coraz mocniej trzymają pozycję w radiu. W Top 10 całego zestawienia znalazło się aż pięciu rodzimych wykonawców, co ma pokazywać, że słuchacze częściej wracają do lokalnych nazwisk, a nie tylko pojedynczych viralowych numerów.
OLIA – Najczęściej odtwarzani artyści w radiu w 2025 – TOP 50
- Dawid Podsiadło
- Damiano David
- Oskar Cyms
- Lady Gaga
- Daria Zawiałow
- Ed Sheeran
- David Guetta
- Sylwia Grzeszczak
- Shouse
- sanah
- Calvin Harris
- Dua Lipa
- Kuban
- Dawid Kwiatkowski
- Alex Warren
- Igo
- Michael Jackson
- Benson Boone
- Rihanna
- Roxette
- Wiktor Dyduła
- Katy Perry
- Wiktoria Kida, Księga Żywiołów
- Queen
- Sobel
- Ava Max
- sombr
- Taylor Swift
- Pitbull
- Margaret
- P!nk
- Enrique Iglesias
- Coldplay
- Mosimann
- Roxie
- Lola Young
- Alan Walker, MEEK
- Kygo
- Carla Fernandes
- Bon Jovi
- Bruno Mars
- Britney Spears
- Swedish House Mafia
- Imagine Dragons
- Lady Pank
- Eminem
- Teddy Swims
- Felix Jaehn
- Pezet
- Tina Turner
ranking
Najlepsi tekściarze w rapie. Opublikowano listę, która podzieliła fanów
Brak Drake’a i Eminema, a są Babyface i Bad Bunny.
„The New York Times” opublikował zestawienie 30 najlepszych żyjących amerykańskich songwriterów, oparte na głosach ponad 250 insiderów i sześciu krytyków. Na liście pojawili się Jay-Z, Kendrick Lamar czy Young Thug, ale brakuje kilku głośnych ksywek.
„The New York Times” wrzucił do sieci ranking 30 najlepszych żyjących autorów piosenek w USA. Lista powstała na bazie głosów ponad 250 osób z branży oraz sześciu krytyków.
W przypadku Jay-Z redakcja cofnęła się do „Reasonable Doubt”, nazywając ten album „jednym z najlepszych debiutów w historii, niezależnie od gatunku” i podkreślając, że to „dowód jego błyskotliwych umiejętności jako stylisty i narratora”. Doceniono też konstrukcję jego wersów – „złożone układy rymów”, które są „gęste, pełne gier słownych oraz podwójnych i potrójnych znaczeń”.
Autorzy rankingu zwrócili uwagę, że styl Jay-Z z czasem przeszedł wyraźną ewolucję. Przy „4:44” raper pokazał bardziej osobistą stronę – projekt został opisany jako „znacznie bardziej bezpośredni niż wszystko, co nagrał wcześniej”. Płyta dotykała m.in. kryzysów w relacji z Beyoncé oraz jego własnych problemów.
Young Thug został przedstawiony jako ktoś, kto wyłamuje się ze schematów. Według NYT to „poststrukturalny dysydent”, który „rozbija normy gatunku” dzięki „w pełni improwizowanemu podejściu do budowy utworów”. Z kolei Kendrick Lamar zgarnął propsy za łączenie różnych stylistyk – w singlu „i” według redakcji słychać „pop, rock, soul, funk, crunk, kościelny klimat z ulicznych zgromadzeń, bounce oraz quiet storm”.
Na liście pojawili się też m.in. OutKast, Missy Elliott, Babyface, Bad Bunny czy The-Dream. Problem w tym, że nie wszystkich to przekonało.
Gdy zestawienie zaczęło krążyć po X, wielu fanów zaczęło wytykać brak konkretnych nazwisk. Najczęściej przewijał się Drake, mimo że jako Kanadyjczyk formalnie nie łapie się do kategorii. W komentarzach pojawiły się też inne ksywki. – Brak Drake’a, brak PND, brak Brysona Tillera, brak Swae Lee, brak Future’a, brak J. Cole’a. Żyjemy w erze mediów, gdzie jeśli nie odróżniasz opłaconej propagandy od prawdziwego dziennikarstwa, to jesteś skończony – napisał jeden z użytkowników.
Inny dorzucił: – Brak Eminema i Drake’a? Dwóch z pięciu najlepszych raperów w historii nie ma na liście, a jest Babyface i Missy Elliott.
Dyskusja trwa i raczej szybko nie ucichnie, bo każdy ma swoją własną listę i swoje własne kryteria.
30 najlepszych żyjących amerykańskich tekściarzy
- Jay-Z
- Young Thug
- Kendrick Lamar
- OutKast
- Missy Elliott
- Mariah Carey
- The-Dream
- Bad Bunny
- Babyface
- Stevie Wonder
- Nile Rodgers
- Jimmy Jam & Terry Lewis
- Smokey Robinson
- Lionel Richie
- Taylor Swift
- Lana Del Rey
- Dolly Parton
- Bob Dylan
- Bruce Springsteen
- Paul Simon
- Carole King
- Willie Nelson
- Diane Warren
- Fiona Apple
- Lucinda Williams
- Romeo Santos
- Valerie Simpson
- Brian & Eddie Holland
- Stephin Merritt
- Josh Osborne, Brandy Clark & Shane McAnally
ranking
Drake, Eminem, Kanye. Ranking największych raperów Spotify ostatnich 20 lat
Kto naprawdę robi liczby?
Spotify świętuje 20-lecie i odsłania konkretny raport: lista najczęściej streamowanych artystów w historii platformy. W rapie nie ma zaskoczeń na szczycie – rządzi Drake, a za nim ustawiają się Eminem, Kanye West i reszta.
Drake na tronie streamingu
Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, kto naprawdę kontroluje streamingową grę, to Spotify właśnie zamknęło temat. Drake zgarnia pierwsze miejsce i robi to z ogromnym zapasem. Kanadyjczyk od lat trzyma rękę na pulsie, a jego katalog to playlistowy cheat code.
W 2026 roku przekroczył już 5 miliardów streamów na samej platformie. To wynik, który mówi sam za siebie. Hity jak „One Dance”, „God’s Plan”, „Passionfruit” czy „Hotline Bling” wciąż kręcą liczby i nie schodzą z rotacji.
Stara gwardia nadal w grze
Drugie miejsce dla Eminema to dowód, że legacy dalej robi liczby. Klasyki takie jak „Lose Yourself”, „Without Me” czy „Till I Collapse” dalej żyją swoim życiem i regularnie wpadają na playlisty młodszych słuchaczy.
Podium zamyka Kanye West, czyli Ye. Jego katalog to mieszanka klasyki i eksperymentu, ale liczby się zgadzają. „Stronger”, „Heartless” czy „Gold Digger” dalej mają globalny zasięg.
Nowa szkoła i middle generation
Tuż za podium czai się Travis Scott, a dalej mamy Kendricka Lamara, Future’a i Juice WRLD. Każdy z nich dorzucił swoje do globalnej dominacji rapu w streamingu.
To miks różnych stylów – od trapowych hymnów po bardziej introspekcyjne rzeczy. Każdy z nich ma gigantyczny wpływ na to, co dziś leci w słuchawkach.

Spotify: liczby, które pokazują prawdę
Platforma podkreśla, że to nie jest ranking z kapelusza, tylko twarde dane zbierane przez lata:
– To ostateczne spojrzenie na to, czego naprawdę słuchał świat od momentu startu Spotify. Oparte na latach odsłuchów setek milionów fanów, te listy pokazują muzykę i historie, które nie tylko przebiły się, ale zostały, stając się częścią codziennego życia na całym świecie.”
TOP 7 najczęściej streamowanych raperów w historii Spotify
- Drake
- Eminem
- Kanye West
- Travis Scott
- Kendrick Lamar
- Future
- Juice WRLD
-
News3 dni temuTede wszedł między bloki i pokazał, czym jest rap. Bez promptera i telefonu
-
News3 dni temuPopek sprzedał swoje konto na Instagramie patoinfluencerowi
-
News4 dni temuTede składa przeprosiny w sprawie Sokoła i promptera
-
News2 dni temuSokół dostał gotowe wersy do dissu na Tedego. Zechce je wykorzystać?
-
News3 dni temuMarysia Starosta wyjawiła możliwy powód gdańskiej wpadki Sokoła
-
News1 dzień temuSokół zmiażdżony przez fanów. Jego nowa płyta to niewypał?
-
News3 dni temuFokus i Rahim: „Dziś bardzo ważny dzień w naszej karierze”
-
News4 dni temuSokół i Jędker zaskoczeni. WWO dostało wyróżnienie po 26 latach