News
BRZ Z DIIL GANGU O POLSKIEJ SCENIE: „RAPERZY XERA, PRODUCENCI XERA”
– Szkoda, że nie docierają tutaj ręce managerów artystów zza oceanu. Od razu by się xerobojom po portfelach dostało i może by posypali łby popiołem.
Bardzo smutną i ostrą refleksję na temat polskiej sceny zaprezentował dzisiaj BRZ, raper związany z Diil Gangiem. Uważa, on, że polską scenę toczy gangrena w postaci kserowania wszystkiego z zachodu. Raper wylicza, że rodzimi artyści kopiują już nie tylko bity, ale także refreny i zwrotki.
– Zrzynają wszystko, od sampli, przez perke, do całych bitów, a nawet płyt. Przez skopiowane refreny, aż po takie same zwrotki, nawet oddechy biorą w tych samych momentach – zaczyna swoją refleksję BRZ. – Zaczynali od rapowania pod Still Dre, bo zajawka, by potem robić całe płyty pod zajebane z soundclouda bity, z tłumaczeniem że "wcale nie twierdzę , że to moje bity", lub "były dostępne dla wszystkich" i że "przecież podpisujemy kto je robił" , a oryginalni producenci nawet nie dowiedzieli się, że ktoś działa na ich produkcjach. XXI wiek, czyli wszystko na łatwiznę. Potem, gdy zobaczyli że youtube nie blokuje programowo tych leszczy za plagiat, zaczęli robić to legalnie. Raperzy xera, producenci xera. Pieprzyć ich – uważa.
BRZ twierdzi, że proceder jest na tyle szeroki, że tylko w tym roku pojawiło się już na legalnych płytach polskich zawodników kilkanaście skopiowanych patentów. – Tylko w 2017 na paru legalach tych lamusów jest parenaście żywcem zerżniętych numerów. Są i malolaty, jak i wyjadacze. Szkoda, że nie docierają tutaj ręce managerów artystów zza oceanu. Od razu by się xerobojom po portfelach dostało i może by posypali łby popiołem. Szkoda fanów, malolatów, na których w tak homoseksualny sposób się robi pieniądze, korzystając z ich niewiedzy i małego pojęcia o tym, że to plagiat artystów z USA. Nie ma to nic wspólnego z rapem, a jest jedynie pustą drogą do tego, by wyciągnąć hajs. Połowa młodego pokolenia polskiej sceny to xeeoboje, którzy powinni być wygwizdani i piętnowani za te kłamstwa. Starszyzna też ładnie leci na patentach ze Stanów i nie chodzi mi tu o nowe style, ale o refreny, bity, rymy, całe płyty. W tym tekście nie chodzi o jakiś tam ból dupy. Czytam sobie wypociny portali rapowych, które spuszczają się nad twórcami i zastanawia mnie w jaki sposób ludzie którzy albo nie wiedząc, albo nie mówiąc o tym, że to zwykłe podrabiańce, piszą posty reklamujące tych patałachów, nie zwracając uwagi, że połowa komentarzy mówi jawnie o tym, że to złodzieje stylów i muzyki. Są artyści, którzy robią bity od podstaw, sam miałem samplowane bity, ale bardzo doceniam beatmakerow, którzy robią bit od zera, bez sampli. Takie bity kosztują pieniądze i przede wszystkim czas. To jest sedno tej muzyki, bo oddając czas oddajesz serce. To właśnie wtedy jest hiphop. Szanujmy tych ludzi, szanujmy artystów oryginalnych, którzy spędzają ciężkie godziny w studiach, ładują hajs w sprzęty, bo to ich pasja i droga życia. Wychodzi czyjś nowy klip i prawdziwi od razu wiedzą, że to przeorany numer ze Stanów, Francji, czy Niemiec. Prawdziwi to wiedzą, bo zjedli zęby na tej muzyce i spędzają przy niej po 10h dziennie niezależnie od tego, czy robią płytę, czy nie. Prawdziwi bardziej docenią słaby numer robiony przez kogoś od podstaw, bez oglądania przy pisaniu 30 numerów zza oceanu. Bądźcie sobie kopiami, ale wiedzcie, że to już tak daleko idzie, że lada moment jakieś portale Wam to wszystko wyliczą, a jedyne co Wam zostanie to kasowanie zdjęć na których macie na sobie rzeczy kupione na Aliexpress – wyjaśnia BRZ.
Przypomnijmy, że podobnego zdania jest również Bilon, który kilka tygodni temu stwierdził m.in.: – Dzisiaj kseroboje są często doceniani, bo środowisko nie wie, że on w góle skserował cokolwiek.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Adin Ross ujawnił kulisy próby doprowadzenia do bokserskiej walki między DJ Akademiksem a Lil Baby. Pomysł był głośny, ale sprawa rozbiła się o pieniądze – ogromne pieniądze.
Iskra zapalna pojawiła się miesiąc temu, gdy asystent Lil Baby’ego, K-Rich, miał rzekomo spoliczkować DJ Akademiksa. Sam zainteresowany zaprzeczył i publicznie odpalił się na livestreamie, wyzywając rapera do bezpośredniej konfrontacji.
– Zniknąłeś, a potem wysłałeś swojego asystenta. Mogę się z tobą bić w każdej chwili. Jesteś chudy jak patyk, ćpun i idiota – rzucił, podkreślając, że wielokrotnie próbował się z nim spotkać twarzą w twarz.
Do gry wszedł streamer Adin Ross, który na jednym ze streamów zdradził, że obóz Lil Baby’ego wcale nie zamknął drzwi przed walką. Warunek był jeden: odpowiednia gaża.
– Powiedział wprost, że jest gotów walczyć z Akademiksem za właściwy hajs. Dosłownie: zrobię to za odpowiednie pieniądze – relacjonował Ross i przyznał, że szukał kogoś, kto pomógłby spiąć taki deal.
Entuzjazm szybko opadł. Ross przyznał, że oczekiwania finansowe rapera kompletnie zabiły temat. – Myślałem, że da się to zrobić, ale 30-40 milionów dolarów to dla mnie w tym momencie nieosiągalne – powiedział w nagraniu krążącym w sieci.
Streamer dodał wprost, że nie jest w stanie zapłacić takiej kwoty, nawet jeśli sam pomysł uważał za atrakcyjny. – Nie mogę tego zrobić. Gdybym miał te pieniądze, zapłaciłbym. Po prostu mam wrażenie, że Lil Baby nie chce wchodzić w ten internetowy cyrk i się z tym cyckać – podsumował.
Na dziś wszystko wskazuje na to, że medialna walka DJ Akademiksa kontra Lil Baby’ego zostanie tylko w sieci, a nie na ringu.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Kendrick Lamar pobił rekord. Fat Joe ujawnił, jak zareagował Jay-Z
K.Dot ma o dwie statuetki Grammy więcej od Jay-Z.
Kendrick Lamar przeszedł do historii Grammy, zostawiając za sobą Jay-Z. Rekord padł podczas 68. gali, a według Fat Joe – Hov miał osobiście pogratulować młodszemu koledze.
W miniony weekend Kendrick Lamar został najbardziej utytułowanym raperem w historii Grammy. Artysta z Compton ma już 27 statuetek, czyli o dwie więcej niż dotychczasowy lider zestawienia, Jay-Z, który zatrzymał się na 25 nagrodach. Kendrick był faworytem jeszcze przed galą i dokładnie tak się stało. Jay-Z objął rekord w 2025 roku po wyprzedzeniu Kanye Westa dzięki kredytowi autorskiemu przy albumie „COWBOY CARTER” Beyoncé.
Mimo utraty pozycji lidera Jay-Z miał zareagować bez cienia urażonej dumy. Tak przynajmniej twierdzi Fat Joe, który w rozmowie z Vibe Magazine powiedział:
– Słyszałem, że Jay-Z mu pogratulował.
Sam Fat Joe również dorzucił swoje „gratulacje”, które wybrzmiały dwuznacznie.
– Zaczęli rozdawać Grammy młodym. Kiedy my wchodziliśmy do gry, Flavor Flav mówił: ‘Kogo obchodzą jakieś cholerne Grammy’. Bo nam ich nie dawali. Więc… po prostu wiedz… gratulacje Kendrick Lamar – powiedział, okraszając wypowiedź wymowną miną. Problem w tym, że Kendrick ma 38 lat i 20 lat stażu w branży, z czego około 15 lat w mainstreamie.
Użytkownicy X zarzucili Joe podwójne standardy i protekcjonalny ton w stosunku do K.Dota.
Fat Joe congratulates Kendrick Lamar on beating Jay-Z’s #grammy record for rapper with the most trophies.
— VIBE Magazine (@VibeMagazine) February 5, 2026
“I heard Jay-Z congratulated him… you know, they just started giving young guys Grammys, when we was coming up… they wasn’t giving it to us.” pic.twitter.com/M47aHxppPI
Niezależnie od tonu gratulacji, fakty są niepodważalne. Kendrick Lamar zgarnął pięć nagród z dziewięciu nominacji, zgarnął komplet w kategoriach rapowych i dorzucił Record of the Year za „luther”. Rekord pobity, dominacja potwierdzona.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Bonus RPK i wycieczka do Grande Connection. „Chował się w Lublinie”
„Byliśmy u niego pod blokiem”.
Bonus RPK wytoczył wszystkie działa przeciwko Grande Connection. Znalazł go, odwiedził jego osiedle, nagrał pod blokiem klip „Trafiony, zatopiony” i rozmawiał z ludźmi, którzy mieli z nim siedzieć pod jedną celą.
– Jeszcze trzy tygodnie temu, wszyscy myśleli, że chłop jest na Grenlandii. Okazuje się, że cały czas był schowany w Lublinie w tym bloku na parterze. Nigdzie nie wychodził i wszystko za niego załatwiała dziewczyna, a on sobie montował filmiki i manipulował ludzi. Więcej rzeczy wam odkryję niebawem, ale póki co, cieszmy się tą piękną chwilą. Dotarliśmy do niego pod dom i dla mnie to niesamowita historia – mówi we vlogu Bonus.
– Byliśmy u niego pod blokiem. Przej*baliśmy go pod jego własnymi oknami. Jest to dla mnie symboliczny moment i cieszę się, że doszło to do skutku – dodaje.
Grande Connection na razie milczy i nie komentuje działań Bonusa.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Po sześciu latach JWP/BC wracają z pełnoprawnym albumem. Nowa płyta jest już gotowa, a jej premiera została zaplanowana na pierwszy kwartał tego roku.
Ostatni wspólny krążek JWP/BC „Koledzy” ukazał się w 2020 roku i od tamtej pory skład działał głównie na innych frontach. Ero, Siwers, Kosi, Łajzol i DJ Falcon1 publikowali pojedyncze numery i rozwijali solowe projekty oraz współprace poza ekipą. To jednak nie oznaczało przerwy w pracy nad wspólnym materiałem.
Kulisy tych działań ujawnili Łajzol i DJ Falcon1 w rozmowie z Eldo na antenie Czwórki. Jak przyznali, materiał na nowy album zbierany był przez kilka ostatnich lat m.in. podczas wyjazdowych sesji na Mazurach oraz w Juracie. Produkcyjnie płyta opiera się głównie na wewnętrznych siłach ekipy – bity przygotowali Siwers, Szczur i Falcon1, ale pojawi się też jeden producent spoza składu, czyli Qzyn.
W trakcie rozmowy padła również zapowiedź gościa, którego obecność ma wyraźnie zaznaczyć się na płycie. Według zapowiedzi będzie to „mocny featuring” warszawskiej ekipy, z którą JWP jeszcze nigdy wcześniej nie nagrywali.
JWP/BC potwierdzili, że nowy album ukaże się… „miesiąc przed kwietniem”. Czy będzie to faktycznie marzec, czas pokaże.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Takiej ekipy trudno byłoby się spodziewać, a jednak. Sentino , Fagata i Diho pojawią się razem na jednej scenie.
Fagata jest przez jednych traktowana jak trędowata, a inni chętnie pokazują się w jej towarzystwie. Do tych drugich należą Sentino i Diho, którzy razem z influencerką zagrają na jednej imprezie.
6 czerwca w Emilianowie na Emi Festiwalu pojawi się skład: Sentino, Fagata i Diho. Ta pierwsza dwójka pojawi się też razem wcześniej, bo w maju pod Warszawą – zagrają w Wildze, gdzie będzie im towarzyszyć też Slowez, ale już bez Diho.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News2 dni temuGrande Connection nie ma łatwo – tagi na bloku i kartki od sąsiadów na klatce
-
News2 dni temuPolski Youtuber Chati nie żyje – tworzył content rapowy
-
News4 dni temuDawid Fazowski: „Zaproponowałem Peji wspólny wyjazd”
-
teledysk21 godzin temuBonus RPK przyjechał pod blok Grande Connection i nagrał klip
-
News4 dni temuGabi o Bonusie RPK i Grande Connection: „Nie wynajęłam detektywa”
-
News20 godzin temuBonus RPK i wycieczka do Grande Connection. „Chował się w Lublinie”
-
News2 dni temuQuebonafide namówił Grzegorza Krychowiaka do gry w jego zespole, ale nie na długo
-
News3 dni temuKali o Bedoesie: „Ten gość jest potrzebny”. Szef 2115 odpowiada