Sprawdź nas też tutaj

News

HIP HOP NA WOODSTOCKU 2017

Opublikowany

 

Festiwal w Kostrzynie nad Odrą rusza 3 sierpnia.

Grubson, Łona i Webber, Dilated Peoples, Peja oraz Hans z Pięć Dwa to osobistości ze środowiska hip hopowego, które mieliśmy okazję zobaczyć na Woodstocku w poprzednich latach. 23 edycja festiwalu, który odbędzie się w sierpniu również została wzbogacona o artystów związanych ze środowiskiem hip hopowym.

 

Projekt Urbanator, w skład którego wchodzi m.in. Liroy wystąpi na Dużej Scenie 23. Przystanku Woodstock, natomiast na Nocnej Scenie Akademii Sztuk Przepięknych będzie można usłyszeć koncert projektu Pawbeats Orchestra. W Kostrzynie nie zabraknie także reaktywowanego House of Pain.

 

Pawbeats Orchestra to wydarzenie łączące rap, muzykę popularną oraz symfoniczną. Na jednej scenie wystąpi orkiestra symfoniczna, wokaliści, raperzy, band. W projekcie kluczowy jest udział Krzysztofa Herdzina – wybitnego polskiego kompozytora, aranżera, orkiestratora nagrodzonej Oscarem muzyki do filmu "Marzyciel", który na koncercie pojawi się w roli dyrygenta orkiestry, która odegra zorkiestrowane aranżacje z albumów Pawbeatsa oraz zaproszonych przez niego wokalistów, wśród których są m.in. Dwa Sławy, VNM, Marcelina czy zespół Mama Selita.

 

Marcin przewidział gości niespodzianki, utwory premierowe z nadchodzącego albumu, a także zaprasza na happening 1 lipca w Bydgoszczy, podczas którego rozda wejściówki do wspólnego autobusu, którym ekipa Pawbeats Orchestra pojedzie na Przystanek Woodstock!

 

Międzynarodowy projekt Michała Urbaniaka, który powstał w Nowym Jorku a przez wydawnictwa wytworni Hip Bop Records potwierdził pozycję na amerykańskim rynku. Skład zespołu współtworzą fantastyczni muzycy nowojorskiej i londyńskiej sceny muzycznej. W składzie Urbanatora (wymiennie) grali m.in.: Lenny White, Frank Parker, Troy Miller (drums); All McDowell, Otto Williams (bas); Jon Dryden, Xantone Blacq, Pawel Tomaszewski (keyboards); Femi Temowo, Ed Hamilton, Jane Getter (guitar); Tom Browne, Michael Patches Stewart (trumpet); Solid, Andy Ninvalle, OSTR (rap).

 

Debiutancki album projektu zatytułowany Urbanator ukazał się w 1994 roku nakładem Hip Bop Records. Materiał został nagrany w składzie Michał Urbaniak (skrzypce, saksofon), Lenny White (perkusja), Al McDowell (gitara basowa) oraz Jon Dryden (instrumenty klawiszowe). W nagraniach wzięli udział liczni goście w tym m.in. pianista Herbie Hancock, saksofonistaMichael Brecker oraz basista Marcus Miller, a także raperzy Muckhead i Solid.

 

Drugi album projektu pt. Urbanator II trafił do sprzedaży w 1996 roku ponownie dzięki Hip Bop Records. W pracach nad wydwnictwem Lenny'ego White'a zastąpił Rodney Holmes. Z kolei wśród gości znaleźli się m.in. trębacz Tom Browne, gitarzysta Ed Hamilton oraz pianista Denzil Miller. Trzecia cześć projektu – Urbanator III ukazała się w 2005 roku. Na tejże płycie do składu powrócił Lenny White. W pracach nad wydawnictwem uczestniczyła także córka Michała Urbaniaka – Mika, która zaśpiewała w utworze "J.A.Z.Z.".

 

Michal Urbaniak & Urbanator występowali na najważniejszych scenach muzycznych na świecie : Ronnie Scott w Londynie, Blues Alley w Waszyngtonie, Bottom Line w Nowym Yorku, New Port Jazz Festival, Baker’s Keybords Launge w Detroit, West End w Chicago, Blue Note Tokyo i Osaka.

 

Wystąpią:
Michał Urbaniak -skrzypce / saksofon
Michael Patches Stewart – trąbka
Femi Temowo – gitara
Xantone Blacq – instrumenty klawiszowe / wokal
Marcin Pospieszalski – gitara basowa
Frank Parkes – perkusja
Andy Ninvalle – rap
Liroy – rap

 

House Of Pain świętuje dwudziestopięciolecie hitu ‘Jump Around’. Artyści reaktywują zespół i wyruszają w  jedyną w swoim rodzaju wspólną trasę koncertową. Everlast, Danny Boy i  DJ Lethal reaktywują zespół i wyruszają w światową trasę koncertową by w ten sposób uczcić dwudzieste piąte urodziny flagowego przeboju ‘Jump Around’. Publiczność na pewno usłyszy też inne hity zespołu, takie jak „Shamrocks and Shenanigans” i „Put on Your S**t Kickers”.

 

23. edycja Przystanku Woodstock odbędzie się w dniach 3-5 sierpnia w Kostrzynie nad Odrą.

 

News

50 Cent reaguje na pozew Diddy’ego: „Nie zostałem w nim wymieniony”

Diddy pozywa za głośny serial Netflixa „Sean Combs: The Reckoning”.

Opublikowany

 

50 cent

Diddy oskarża Lil Roda” o bezprawne przejęcie prywatnych nagrań wykorzystanych w dokumencie Netflixa, ale 50 Cent podkreśla, że sam nie został objęty pozwem.

Wokół „Sean Combs: The Reckoning” znowu zrobiło się grubo. Diddy skierował do sądu roszczenia przeciwko Lil Rodowi, twierdząc, że prywatne materiały miały trafić do czteroczęściowego dokumentu Netflixa bez jego zgody.

Choć 50 Cent był producentem wykonawczym całego projektu, jego nazwisko nie pojawia się wśród pozwanych. – Nie zostałem wymieniony w pozwie – powiedział 50 Cent, cytowany przez „USA Today”.

Fif określił również działania prawne Diddy’ego jako demonstracyjny ruch.

Diddy twierdzi, że prywatne nagrania trafiły do Netflixa

Jeszcze przed grudniową premierą „The Reckoning” prawnicy Combsa wysłali do Netflixa wezwanie do zaprzestania wykorzystywania materiałów, które według nich pochodziły z dokumentu przygotowywanego wcześniej przez samego Diddy’ego.

Chodzi m.in. o nagrania wykonane w dniach poprzedzających jego aresztowanie we wrześniu 2024 roku. Kamery miały zarejestrować rozmowy Combsa z członkami jego ekipy w momencie, gdy federalne śledztwo coraz mocniej zaciskało się wokół rapera.

Netflix od początku odrzucał te zarzuty. Reżyserka Alexandria Stapleton utrzymywała, że twórcy weszli w posiadanie nagrań legalnie i mieli odpowiednie prawa do ich wykorzystania.

Lil Rod oskarżony

Według zarzutów Combsa to Rodney „Lil Rod” Jones miał mieć dostęp do prywatnych materiałów podczas pracy jako producent i operator. Diddy twierdzi, że Jones przejął nagrania, które później zostały sprzedane Netflixowi.

Combs zarzuca mu również składanie zniesławiających wypowiedzi podczas występów w „The Reckoning”. Na tym etapie są to jednak zarzuty strony Combsa i nie zostały one udowodnione przed sądem.

Co istotne, ani 50 Cent, ani Netflix nie zostali wskazani jako pozwani w tym postępowaniu.

Czytaj dalej

News

Taco Hemingway otrzymał w sądzie wsparcie. Wyrok może być ważny dla całej sceny.

„Naruszenie wolności artystycznej rapera”.

Opublikowany

 

taco hemingway
fot. karol grygoruk shootme

Sprawa Taco Hemingwaya i Solpadeiny wchodzi na salę sądową, a do postępowania dołączył Rzecznik Praw Obywatelskich, który wskazuje na możliwe naruszenie wolności artystycznej rapera.

Głośna sprawa Taco Hemingwaya i Głównego Inspektora Farmaceutycznego będzie miała ciąg dalszy przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie. Do postępowania przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, wnosząc o uwzględnienie skargi złożonej przez rapera.

Cały konflikt zaczął się od utworu Taco, w którym pojawiła się nazwa Solpadeiny. GIF uznał, że numer może być traktowany jako niezgodna z prawem reklama produktu leczniczego i nakazał artyście zaprzestanie takich działań.

Według Inspektoratu utwór „romantyzuje” działanie leku, może normalizować ryzykowne zachowania związane z jego pozamedycznym stosowaniem, a nawet wzbudzać zainteresowanie zakupem produktu.

Taco poszedł z decyzją do sądu

Raper nie zaakceptował stanowiska GIF i zaskarżył decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Teraz otrzymał istotne wsparcie w tej batalii.

Do postępowania przystąpiła Rzecznik Praw Obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram. Według stanowiska RPO decyzja GIF może uderzać w konstytucyjnie chronioną wolność twórczości artystycznej oraz wolność wypowiedzi.

Rzecznik zwraca uwagę przede wszystkim na sposób, w jaki urzędnicy ocenili numer rapera. GIF miał w dużej mierze opierać swoje stanowisko na reakcjach części słuchaczy publikowanych w social mediach.

RPO wskazuje, czego zabrakło w ocenie utworu

Zdaniem RPO przy analizowaniu numeru zabrakło szerszego kontekstu. Wśród istotnych elementów wymieniono brak współpracy Taco z producentem leku, obecność w tekście ostrzeżeń dotyczących zagrożeń wynikających z pozamedycznego stosowania produktu oraz samą specyfikę artystycznej narracji.

To właśnie ostatni punkt może mieć ogromne znaczenie dla całej sceny. Teksty rapowe od lat opisują narkotyki, alkohol, leki, przemoc czy inne kontrowersyjne zjawiska, niekoniecznie je promując. Według argumentacji RPO zbyt szerokie rozumienie reklamy mogłoby doprowadzić do tzw. efektu mrożącego.

W praktyce artyści mogliby zacząć omijać określone tematy z obawy, że fragment tekstu zostanie potraktowany przez urząd jako promocja konkretnego produktu.

Wyrok może być ważny dla całej sceny

RPO nie neguje przy tym samego problemu pozamedycznego stosowania leków. Rzecznik wskazuje, że jest to realne zagrożenie wymagające reakcji państwa, ale działania urzędów nie mogą ograniczać praw i wolności obywatelskich szerzej, niż pozwalają na to przepisy.

Rozstrzygnięcie warszawskiego WSA może mieć znaczenie dla tego, gdzie kończy się artystyczny opis rzeczywistości, a zaczyna reklama produktu leczniczego. Dla rapu, w którym nazwy marek, używek czy leków regularnie przewijają się w tekstach, może to być wyjątkowo istotny precedens.

Czytaj dalej

News

Syn Biggiego idzie do sądu. Testament matki rapera zmieniony 15 dni przed jej śmiercią

Walka o majątek w rodzinie Notoriousa B.I.G.

Opublikowany

 

cj wallace

Christopher „CJ” Wallace Jr., syn The Notoriousa B.I.G. i Faith Evans, wszedł na drogę sądową po zmianach w testamencie swojej babci Voletty Wallace, które miały pozbawić go zarządzania majątkiem.

W rodzinie Notoriousa B.I.G. szykuje się poważna batalia o spadek. 29-letni CJ Wallace złożył dokumenty w sądzie w Pensylwanii, domagając się unieważnienia aneksu do testamentu swojej babci.

Voletta Wallace podpisała dokument 6 lutego 2025 roku. Zmarła 15 dni później w wieku 72 lat. Zdaniem jej wnuka zmiany oznaczały poważne przemeblowanie wcześniejszych ustaleń dotyczących majątku.

Sprawa jest gruba, bo pierwotny testament z 2020 roku wyglądał zupełnie inaczej.

CJ i Ty’anna mieli dostać sporą część majątku

Według wcześniejszej wersji testamentu CJ oraz jego przyrodnia siostra Ty’anna Wallace mieli odziedziczyć większość osobistego majątku babci.

Na liście znajdowały się między innymi nagrody muzyczne należące do Biggiego, kolekcja futer Voletty, biżuteria, Mercedes-Benz SUV oraz nieruchomość na Jamajce.

Późniejsza zmiana dotyczyła również tego, kto będzie kontrolował sprawy związane z majątkiem. Jak wynika z opinii sądu w Delaware, wnuki Voletty zostały usunięte z funkcji następców powierników i współwykonawców testamentu. Ich miejsce zajął Wayne Barrow, były manager Biggiego.

Syn Biggiego podważa stan zdrowia babci i podpisy

CJ nie zamierza tego zostawić. W dokumentach sądowych przekonuje, że w momencie podpisania aneksu jego babcia miała problemy zdrowotne i przyjmowała wiele leków. Jego zdaniem rodzi to pytania dotyczące tego, czy była wtedy w odpowiednim stanie psychicznym, by świadomie zatwierdzić tak istotne zmiany.

Wallace chce również dokładnego sprawdzenia podpisów znajdujących się na dokumentach. W złożonym piśmie określił je jako wyglądające „na pierwszy rzut oka niespójne” i uważa, że powinien przyjrzeć się im ekspert od pisma ręcznego.

Chce usunięcia Wayne’a Barrowa

Syn Biggiego domaga się od sądu nie tylko unieważnienia zmian w testamencie. Chce także natychmiastowego odsunięcia Wayne’a Barrowa od zarządzania majątkiem Voletty.

Barrow pełni obecnie tę funkcję razem z Faith Evans. Wcześniej zapadło również orzeczenie, zgodnie z którym jako powiernik testamentu Voletty jest uprawniony do otrzymywania należących do niej 25 proc. wypłat związanych z umową dotyczącą katalogu Primary Wave.

Pieniądze te mają trafiać do Christopher Wallace Memorial Foundation, w której Barrow zasiada w zarządzie.

Faith Evans też miała być niezadowolona

W całej sprawie pojawia się również Faith Evans, była żona Biggiego i matka CJ-a. Według „Rolling Stone” miała ona być niezadowolona z późnej decyzji Voletty o usunięciu CJ-a z funkcji współpowiernika.

Teraz wszystko rozbija się o to, czy sąd uzna zakwestionowany aneks za ważny. CJ chce, żeby dokument podpisany zaledwie 15 dni przed śmiercią jego babci został anulowany, a kontrola nad majątkiem ponownie znalazła się pod lupą.

Czytaj dalej

News

The Game zaczepia Kendricka? Jego ludzie zabrali głos

„Świat oszalał”.

Opublikowany

 

game kendrick

Premiera „The Documentary III” wywołała sporo dyskusji wokół relacji The Game’a i Kendricka Lamara. Fani doszukują się zaczepek w stronę K.Dota, ale osoby z jego otoczenia przekonują, że żadnej wojny między raperami nie ma.

The Game wypuścił długo wyczekiwane „The Documentary III”, a spora część słuchaczy od razu zaczęła analizować wersy dotyczące Kendricka. Atmosferę dodatkowo nakręciła obecność Drake’a na trackliście. Game nawija również o tym, że nie boi się „boogeymana”, nie zamierza wybierać strony w konflikcie dwóch raperów i przede wszystkim pozostaje lojalny wobec Los Angeles.

Dla części fanów wystarczyło to, żeby mówić o kolejnej potencjalnej wojnie. Tyle że ludzie związani z Kendrickiem szybko zaczęli studzić te teorie.

Punch, szef TDE, skomentował sytuację na X. Choć Kendrick od kilku lat nie jest już związany z wytwórnią, Punch nadal pozostaje jedną z osób kojarzonych z jego wieloletnim otoczeniem.

– Świat naprawdę oszalał – napisał.

W kolejnych wpisach zaprzeczał jednak sugestiom, jakoby miał problem z The Game’em czy jego muzyką. Nie dał też żadnego wyraźnego sygnału, że pomiędzy raperami rzeczywiście dzieje się coś poważnego.

Co więcej, Wack 100, manager The Game’a, miał powiedzieć DJ-owi Akademiksowi, że Kendrick i Game wkrótce mogą spotkać się razem w studiu. Fragment tej wypowiedzi udostępnił w sieci Cousin Tino.

Do sprawy odniósł się również Hitta J3, którego można było usłyszeć na „GNX”. Raper zdecydowanie odrzuca narrację o konflikcie między Kendrickiem i Game’em.

Znacznie ostrzej zareagował związany z TDE MackWop.

– Wy naprawdę chcecie, żeby ziomek zrobił przykład z kolejnego typa! Lmaooo. Nie wiem, kto jest bardziej zdesperowany – internetowe nerdy czy ci raperzy – napisał.

W innym wpisie zarzucił fanom, że mocno nadinterpretują całą sytuację. Nie sprecyzował jednak, czy jego zdaniem The Game faktycznie przemycił na albumie jakieś zaczepki.

Po stronie fanów OVO narracja wygląda zupełnie inaczej. Część słuchaczy uważa, że otoczenie Kendricka świadomie ignoruje wersy Game’a i próbuje przedstawiać je jako niewinne linijki. Na ten moment wygląda jednak na to, że więcej beefu jest między fanami obu stron niż między samymi raperami.

Czytaj dalej

News

Wu-Tang Clan na Netflixie. Poznamy kulisy powstania płyty, której 1 egzemplarz sprzedano za 2 mln dolarów

Premiera już w październiku.

Opublikowany

 

wu tang clan

Netflix przejął „The Disciple: A Wu-Tang Fable”, dokument odsłaniający kulisy powstania „Once Upon a Time in Shaolin”, jednego z najbardziej szalonych projektów w historii Wu-Tang Clan.

Historia albumu, który powstał tylko w jednym egzemplarzu i został sprzedany za 2 miliony dolarów, trafi do szerokiej publiczności. Netflix nabył prawa do dokumentu „The Disciple: A Wu-Tang Fable” i zaplanował jego premierę na 16 października.

Film zadebiutował wcześniej na festiwalu Sundance. Za kamerą stanęła Joanna Natasegara, nagrodzona Oscarem brytyjska producentka i reżyserka związana wcześniej m.in. z „The White Helmets” oraz „The Edge of Democracy”. „The Disciple” jest jej pełnometrażowym debiutem reżyserskim.

Co istotne dla fanów Wu-Tangu, producentem wykonawczym dokumentu jest sam RZA, który pojawia się również w filmie.

Od fana do człowieka z wewnętrznego kręgu Wu-Tangu

Centralną postacią dokumentu jest Tarik Azzougarh, szerzej znany jako Cilvaringz. Holendersko-marokański raper i producent jako nastolatek był wielkim fanem Wu-Tang Clan. Z czasem dokonał czegoś, co dla większości słuchaczy pozostaje totalną abstrakcją.

Cilvaringz przedostał się do najbliższego otoczenia legendarnej ekipy, zaczął koncertować ze swoimi idolami po świecie, a jego mentorem został RZA.

Jeden album, jedna kopia i 31 numerów

Ambicja Cilvaringza doprowadziła ostatecznie do powstania „Once Upon a Time in Shaolin”. Album zawierający 31 utworów był projektem kompletnie innym niż standardowe wydawnictwa muzyczne.

Powstał tylko jeden fizyczny egzemplarz płyty.

W 2015 roku wystawiono go na aukcję. Twórcy chcieli w ten sposób uderzyć w sposób, w jaki muzyka zaczęła być traktowana w cyfrowej rzeczywistości. Zamiast kolejnego albumu dostępnego dla milionów słuchaczy jednym kliknięciem powstał ekstremalnie rzadki obiekt kolekcjonerski.

– Jego niedostępność jest formą protestu i argumentem za tym, że muzyka w epoce cyfrowej nadal posiada wewnętrzną wartość jako sztuka. Rezultatem jest jeden z najbardziej kontrowersyjnych artefaktów naszych czasów, który zapoczątkował trwającą do dziś dyskusję o technologii, twórczości i własności – czytamy w opisie filmu.

Martin Shkreli zapłacił 2 miliony dolarów

Cała akcja zrobiła się jeszcze bardziej kontrowersyjna, kiedy okazało się, kto wygrał aukcję.

Jedyny egzemplarz „Once Upon a Time in Shaolin” kupił za 2 miliony dolarów Martin Shkreli, przedsiębiorca, który później został skazany za oszustwa finansowe.

Transakcja sprawiła, że wydawnictwo Wu-Tang Clan stało się wówczas najdroższym dziełem muzycznym sprzedanym w historii.

Warto przy okakzji przypomnieć wypowiedź Reakwona sprzed kilku dni, która ukazała się w jego nowej książce, która trafiła właśnie do Polski: Raekwon o albumie Once Upon A Time in Shaolin

Reżyserka pracowała nad filmem pięć lat

Joanna Natasegara przyznała, że dokument był dla niej wyjątkowo osobistym projektem. Reżyserka sama wychowała się na muzyce Wu-Tang Clanu, a początkowo zainteresowała ją właśnie historia tajemniczego albumu.

– Przez ostatnie pięć lat praca nad tym filmem była dla mnie dziełem zrodzonym z miłości i odkrywania. Początkowo zainspirowała mnie moja nastoletnia miłość do Wu-Tangu oraz historia tajnego albumu 'Once Upon a Time in Shaolin’, która była zbyt intrygująca, żeby ją przegapić. Podczas pracy odkryłam jednak znacznie więcej na temat tego, dlaczego Tarik, ja i tak wielu z nas ich uwielbia. Reprezentują tak wiele rzeczy, których teraz bardzo potrzebujemy – wspólnotę, talent, wytrwałość, innowacyjność i miłość. Jestem niezwykle szczęśliwa, że widzowie będą mogli spędzić trochę czasu w tym świecie, który tak bardzo pokochałam – powiedziała Natasegara.

„The Disciple: A Wu-Tang Fable” trafi na Netflixa 16 października.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: