News
Kosi i Łajzol z JWP ujawnili okładkę i datę premiery wspólnej płyty
Krążek duetu Jetlagz ukaże się w grudniu.
W końcu otrzymaliśmy konkretne informacje na temat wspólnego albumu Kosiego i Łajzola z JWP. Duet przygotował 15-kawałkowy krążek "WSK8OFMND", który trafi do sklepów 1 grudnia 2017 roku.
Raperzy informują, że pełna tracklista wydawnictwa zostanie ujawniona 25 października. Poniżej okładka.

News
50 Cent ma wystąpić u syna Trumpa – tajny koncert dla bogaczy
Jeszcze niedawno raper miał odrzucić propozycję 3 mln dolarów.
50 Cent ma wystąpić 3 lipca w elitarnym klubie Executive Branch w Waszyngtonie, należącym m.in. do Donalda Trumpa Jr. To zaskakująca informacja, zwłaszcza że jeszcze niedawno raper podkreślał, że trzyma się z dala od polityki i odrzucił wartą 3 mln dolarów propozycję występu na wiecu wyborczym Donalda Trumpa.
Tajny koncert z okazji 250-lecia USA
Według informacji przekazanych przez The Daily Beast, 50 Cent będzie tajemniczym gościem muzycznym podczas wydarzenia organizowanego 3 lipca w klubie Executive Branch. Impreza ma być częścią obchodów 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych.
Jeśli doniesienia się potwierdzą, nowojorski raper dołączy do grona artystów, którzy wcześniej pojawili się na scenie w tym miejscu. Wśród nich znaleźli się już Busta Rhymes, Ja Rule oraz Timbaland.
Odrzucił 3 miliony dolarów
Informacja o planowanym występie może zaskakiwać, bo w 2024 roku 50 Cent zapewniał, że nie chce mieszać muzyki z polityką. W rozmowie w programie The Breakfast Club ujawnił, że odmówił przyjęcia 3 milionów dolarów za koncert podczas wiecu Donalda Trumpa w nowojorskim Madison Square Garden.
– Trzymam się z dala od religii i trzymam się z dala od polityki. To właśnie połączenie tych dwóch rzeczy prowadzi do całego zamieszania, przez które Kanye trafił do Japonii. Powiedział coś o religii i polityce, a teraz może jeździć tylko do Japonii. Nie chcę się w to pakować.
Klub tylko dla najbogatszych
Executive Branch działa w waszyngtońskiej dzielnicy Georgetown i jest prywatnym klubem dostępnym wyłącznie dla członków. Roczna składka wynosi aż 500 tysięcy dolarów.
Za przedsięwzięciem stoją Donald Trump Jr., a także Omeed Malik i Christopher Buskirk, związani z funduszem inwestycyjnym 1789 Capital.
News
Kanye West i Travis Scott dołączyli do Dona Tolivera – fani w Los Angeles oszaleli
Udana niespodzianka.
Don Toliver przygotował dla fanów w Los Angeles niespodziankę, której mało kto się spodziewał. Podczas koncertu na scenie pojawili się jednocześnie Kanye West i Travis Scott, a hala Crypto.com Arena eksplodowała z emocji.
Don Toliver zaskoczył
Drugi wieczór trasy OCTANE w Los Angeles zamienił się w jedno z najgłośniejszych wydarzeń ostatnich dni. Don Toliver zaprosił na scenę dwóch gigantów amerykańskiego rapu. Najpierw przed publicznością stanął Kanye West, którego wejście wywołało potężną reakcję widowni.
Fani od razu zorientowali się, że nie będzie to zwykły gościnny występ. Ye wykonał kilka utworów, a gdy przyszła pora na „FATHER” z najnowszego albumu „BULLY”, wśród zgromadzonych zaczęły pojawiać się domysły, że za chwilę może wydarzyć się coś jeszcze.
Travis Scott dołączył do Kanye Westa
Przeczucia okazały się słuszne. Chwilę przed swoją zwrotką Travis Scott wszedł na scenę, a publiczność ponownie wybuchła owacją. Wspólne wykonanie „FATHER” było jednym z najmocniejszych momentów całego koncertu.
Dla fanów obecnych w Crypto.com Arena był to występ, którego raczej długo nie zapomną.
YE
TRAVIS SCOTT
FATHER
LIVE ON THE OCTANE TOUR 🚨 pic.twitter.com/zrfQ4WkqfB— Kurrco (@Kurrco) June 30, 2026
Zaskoczenie, ale do przewidzenia
Choć sam widok Dona Tolivera, Kanye Westa i Travisa Scotta na jednej scenie wywołał ogromne poruszenie, nie był całkowitym przypadkiem. Toliver wcześniej współpracował z Ye, a jednocześnie od lat jest związany z wytwórnią Cactus Jack należącą do Travisa Scotta.
Mimo tych powiązań mało kto spodziewał się, że podczas koncertu dojdzie do takiego spotkania. Dla wielu fanów same gościnne występy były warte ceny biletu.
Misiek z Nadarzyna i Karramba świętują w tym roku 30-lecie współpracy artystycznej. Jednak według informacji, które Misiek wyjawił u Kryminalnego Ziomka, rocznicę zmąciły problemy neurologiczne rapera.
Misiek z Nadarzyna i Karramba to jeden z najbardziej charakterystycznych tandemów na scenie. W przeciwieństwie do przynajmniej kilku innych duetów z branży, potrafili przetrwać już 3 dekady w dobrych relacjach, pozostając po sobie m.in. platynową i złotą płytę. Albumy Karramby, wydane w wytwórni Miśka, osiągnęły łączny nakład ponad 200 tysięcy sprzedanych fizyków, co musi robić wrażenie, nawet w kontekście tego, że w latach 90-tych było znacznie łatwiej zrobić dobry wynik.
Misiek z Nadarzyna był niedawno gościem u Kryminalnego Ziomka i jedno z pytań dotyczyło Karramby. – Jest chory, nawet dzwoniłem do niego 3 dni temu. Nie mogą dojść, coś z głową ma, z błędnikiem. I go leczą ze 3 lata. Teraz jakieś silne proszki dostaje i śpi. W nocy się budzi tylko i urzęduje – wyjawił promotor krakowskiego weterana.
Mimo trudności życiowych na profilu Karramby regularnie pojawiają się nowe utwory, więc nie poddaje się on przeciwnościom losu. Ze względu na rozpoznawalność rapera i przewlekłość problemów zdrowotnych, lekarz, któremu uda się wyprowadzić go na prostą, może liczyć na zdobycie większego rozgłosu.
News
Tidal w przeciwieństwie do Spotify – idzie na wojnę z AI
Koniec zarabiania na utworach sztucznej inteligencji.
Tidal zaostrza walkę z muzyką tworzoną przez sztuczną inteligencję. Platforma zapowiedziała oznaczanie utworów AI, brak wypłat tantiem i błyskawiczne usuwanie nagrań podszywających się pod prawdziwych artystów.
Sztuczna inteligencja coraz mocniej wchodzi do branży muzycznej, ale nie każda platforma chce iść z tym nurtem. Tidal przedstawił nowe zasady dotyczące utworów generowanych przez AI i jasno pokazuje, że zamierza chronić twórców oraz słuchaczy. To zupełnie inne podejście niż w przypadku Spotify, gdzie muzyka tworzona przez sztuczną inteligencję zalewa playlisty.
Największą zmianą będzie oznaczanie utworów stworzonych w całości przez AI. Przy takich nagraniach użytkownicy zobaczą specjalną etykietę „AI”, dzięki czemu od razu będą wiedzieli, z jakim materiałem mają do czynienia.
Platforma zapowiada również bezkompromisowe działania wobec utworów podszywających się pod istniejących wykonawców. Takie publikacje mają być automatycznie wykrywane i usuwane z serwisu.
To jednak nie wszystko. Tidal odcina także możliwość zarabiania na muzyce stworzonej wyłącznie przez sztuczną inteligencję. Autorzy takich nagrań nie otrzymają tantiem, a utwory nie będą mogły korzystać z opcji sprzedaży bezpośredniej fanom.
Serwis zapowiada też kolejny etap zmian. Gdy technologia wykrywania treści generowanych przez AI stanie się bardziej precyzyjna, nowe zasady obejmą również utwory, które zostały w dużej części stworzone przez sztuczną inteligencję.
Poniżej pełna treść komunikatu opublikowanego przez Tidal:
„Stanowisko w zakresie muzyki generowanej przez sztuczną inteligencję
Narzędzia do generowania muzyki oparte na SI zmieniają sposób tworzenia i rozpowszechniania muzyki. Wraz z rozwojem tej technologii firma Tidal wdraża nowe standardy na swojej platformie, aby chronić artystów i ich twórczość oraz informować słuchaczy.
Oto najważniejsze punkty nowej polityki dotyczącej sztucznej inteligencji:
- W naszej aplikacji firma Tidal będzie identyfikować i oznaczać muzykę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję. Słuchacze zobaczą oznaczenie „AI” obok utworów muzycznych, które naszym zdaniem zostały w całości wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
- Tidal nie toleruje muzyki generowanej przez sztuczną inteligencję, która imituje artystę lub zespół albo sprzyja oszustwom. Wprowadzamy automatyczne narzędzia, które pozwolą nam natychmiast i na bieżąco usuwać takie publikacje.
- Tidal nie zezwala na czerpanie zysków z muzyki wygenerowanej w całości przez sztuczną inteligencję. Z takich utworów nie będą wypłacane żadne tantiemy, a utwory wygenerowane przez sztuczną inteligencję nie będą kwalifikowały się do sprzedaży bezpośredniej dla fanów.
- Rozszerzymy tę politykę na utwory muzyczne, które w znacznej mierze zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję, gdy technologia wykrywania treści tworzonych przez sztuczną inteligencję będzie wystarczająco niezawodna, by to umożliwić.
Zmiany te zaczną obowiązywać od 15 lipca.”
News
Notorious B.I.G. miał gejowskie teksty? „Nie oczerniajcie mojego czarnucha”
Lil’ Cease stanął w obronie przyjaciela.
Lil’ Cease nie zamierza milczeć, gdy ktoś uderza w pamięć o The Notoriousie B.I.G. Raper stanowczo odpowiedział na zarzuty młodszych słuchaczy, którzy twierdzą, że część klasycznych wersów Biggie’ego brzmi dziś dwuznacznie.
„Młodzi źle rozumieją tamte czasy”
Podczas rozmowy z kanałem The Art of Dialogue były członek Junior M.A.F.I.A. odniósł się do dyskusji dotyczących tekstów The Notoriousa B.I.G. Według Cease’a dzisiejsze pokolenie kompletnie nie rozumie kontekstu, w jakim powstawały te linijki.
– To słabe. Ci młodzi goście biorą za dużo dragów, są na tabletkach i przez to myślą w taki sposób. Skoro od razu widzą w tych wersach coś podejrzanego, to ja zaczynam się zastanawiać, co siedzi w ich głowach. Czytasz taki wers i mówisz: „To jest podejrzane”. Serio? – stwierdził.
Poszło o kultowy wers z „Me & My Bitch”
Najczęściej przyłowywany jest fragment utworu „Me & My Bitch” z albumu Ready to Die z 1994 roku, w którym Biggie nawija:
„Wyglądasz tak dobrze, że mógłbym ssać kutasa twojego ojca.”
Lil’ Cease podkreślił, że ten wers był żartem opartym na komediowym motywie, a nie czymś, co należy interpretować dosłownie.
– Po pierwsze, to żart Richarda Pryora. Jeśli nie rozumiesz tej metafory, to po prostu jesteś lamusem. Nie jesteś żadnym prawdziwym graczem i nie masz powodzenia u kobiet, jeśli nie potrafisz ich rozśmieszyć ani nie masz charyzmy – powiedział.
Chwilę później jeszcze mocniej uderzył w krytyków.
– Ci goście są cały czas na haju. Są śmiertelnie poważni, zasypiają po leanie i tabletkach, a potem budzą się obok swojego kumpla w obcisłych dżinsach. Dzisiaj dzieją się dziwne rzeczy. Dlatego bardzo mnie to obraża.
„Nie będziecie oczerniać mojego czarnucha”
Cease dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza pozwalać na podważanie dorobku swojego przyjaciela.
– Nie podoba mi się to, bo nie pozwolę oczerniać mojego czarnucha. Nie będziecie oczerniać mojego człowieka, kiedy nie ma go już tutaj, żeby sam mógł odpowiedzieć.
„Nienawidzę ery 'pause'”
W dalszej części rozmowy raper wspominał, że on i Biggie spędzali czas z alfonsami, od których uczyli się pewności siebie i sposobu rozmawiania z kobietami.
– Obracaliśmy się wśród alfonsów. Oni naprawdę mieli gadkę i wiedzieli, jak rozśmieszyć kobiety.
Cease skrytykował też popularną w hip-hopie kulturę wyłapywania dwuznacznych wypowiedzi i komentowania ich hasłem „pause”.
– Nienawidzę całej tej ery „pause”. Jem hot doga i to jest pierwsza rzecz, jaka przychodzi ci do głowy? Ludzie są dziś naprawdę dziwni. Nie bawię się w żadne „pause”, nie mówcie mi „pause”. Jestem dorosłym facetem. Jeśli to jest pierwsza rzecz, o której myślisz, to sam masz problem. Myślisz o rzeczach związanych z seksem albo o czymś niestosownym. Co to właściwie mówi o tobie?
Na koniec dodał jeszcze jedną uwagę pod adresem osób doszukujących się podtekstów w klasycznych wersach Biggie’ego.
– Jeśli to jest pierwsza rzecz, jaka pojawia się w twojej głowie, to chyba z tobą trzeba porozmawiać. To ty jesteś tym „podejrzanym”.
-
News4 dni temuTede wszedł między bloki i pokazał, czym jest rap. Bez promptera i telefonu
-
News4 dni temuPopek sprzedał swoje konto na Instagramie patoinfluencerowi
-
News2 dni temuWilku WDZ opowiedział, jak po autograf podszedł do niego policjant
-
News3 dni temuSokół dostał gotowe wersy do dissu na Tedego. Zechce je wykorzystać?
-
News4 dni temuMarysia Starosta wyjawiła możliwy powód gdańskiej wpadki Sokoła
-
News1 dzień temu„Od lat 90-tych wiadomo, że Sokół nie umie rapować”
-
News24 godziny temuVienio oddał zasilacz Tedemu po 30 latach
-
News2 dni temuSokół zmiażdżony przez fanów. Jego nowa płyta to niewypał?