News
PEJA ZNIEWAŻYŁ PREMIERA? – RAPER STANIE PRZED SĄDEM?
Wirtualna Polska zastanawia się czy Peja trafi przed Sąd za obrazę Premiera i całego Sejmu.
„Grupa hip-hopowa Slums Attack, w skład której wchodzi między innymi znany raper Peja, właśnie nagrała kontrowersyjną piosenkę. Obrażają nie tylko premiera Donalda Tuska, ale nie zostawiają suchej nitki również na polskim Sejmie. Czy trafią przed sąd? W końcu władza ostatnio lubuje się w zaprzęganiu sądów do takich spraw” – możemy przeczytać na portalu.
Chodzi o utwór „Podły POPIS” z najnowszej płyty Slums Attack „CNO2” w którym Peja nie szczędzi słów krytyki politykom:
„(…) Premier to szkodnik, prezydent to marionetka wyborów. Ci z opozycji tak mącą. Kto ma rację? Co z Polską? Czy kiedyś dojdzie do skutku cokolwiek z obietnic? Wątpię. Bo nowy rząd chce porządek wprowadzać po starym rządzie. Tak od dwóch dekad ten burdel na kółkach z ulicy Wiejskiej. Ministrze, masz dużą pensję, wziąłeś w łapę za przekręt. (…) Ja Polskę kocham, a oni Polskę rujnują. Wynocha! Ten podły popis pajaców na kacu, z poselską dietą. Te polityczne przygłupy roznoszą w tym kraju fetor. (…) Haniebny popis na żywo, dwa, cztery, siedem, Polska w chuj. Chuj ci w dupę panie premierze” – rapuje Peja.
W wywiadzie dla wp.pl Peja wytłumaczył dlaczego zdecydował się stworzyć ten kontrowersyjny kawałek: – „Jeśli chcemy mówić o swojej twórczości, że jest ważna, to musi opowiadać o ważnych rzeczach. Twórcy, którzy są jakąś ikoną i mają możliwość szerszej wypowiedzi w tym kraju, muszą dawać przykład odgórnie. Poszedłem na wybory i oddałem nieważny głos. Nie mam kandydata w żadnej z partii politycznych. Nie widzę właściwych osób do uprawiania polityki i rządzenia tym państwem. Mamy tylu młodych ludzi, których nie jesteśmy w stanie zobaczyć, zauważyć, bo oni zawsze będą tylko jakimiś szeregowymi pracownikami, gdzieś na ostatnich miejscach list wyborczych. Nigdy nie wypłyną. Wciąż panuje stary układ.
Kaczyński był bliski obłędu na długo po Smoleńsku. Nie chcę, żeby ten człowiek zajmował się polityką jako lider dominującej partii w rządzie. Jeszcze 5 lat temu wszyscy się bili w pierś, że Leszek Miller już nigdy nie wróci do polityki. Tymczasem dziś jest w niemal każdym serwisie informacyjnym. Ja nie daję na to przyzwolenia. A premier przez 5 lat przeszedł ogromną metamorfozę – z tymi zaciśniętymi szczękami, spiskujący coś pod nosem. To nie jest ten koleś, którego wskazywał kiedyś Kuba Wojewódzki mówiąc: 'A mogliście mieć takiego fajnego prezydenta’”.
„Władza niszczy, deprawuje. Jest najsilniejszym narkotykiem. Zawiera w sobie wszystko to co można określić kwintesencją zła. Można kogoś zabić w białych rękawiczkach, bo odpowiednie służby posprzątają. Media niby próbują wpaść na jakiś trop, ale nie potrafią niczego do końca wyjaśnić. Panuje wielki burdel. Ludzie są porywani, by później umrzeć, politycy odbierają sobie życie w niejasnych okolicznościach. Tracimy najważniejsze osoby w kraju i obsadzamy rząd głupkami, którzy byli na banicji. Ja nie chce żyć w takim kraju. Polityczne frakcje nap****alają się tylko po to, żeby jeden drugiego wywalił ze stołka. A statystyczny obywatel nie ma z tego żadnego pożytku. Jesteśmy niczym. Jesteśmy potrzebni tylko wtedy, gdy oni muszą zostać wybrani” – mówi Peja.
BTW:
Jeżeli Ryszard Nowak, lub jakakolwiek inna osoba trzecia nie „podłapie” tematu, to bardzo mało prawdopodobne jest to, aby Prokuratura wszczęła jakiekolwiek dochodzenie w tej sprawie. Są to czyste dywagacje.
for. EAST NEWS
przesłał: SZWAGIER
Slums Attack – Podły POPIS
News
Słuchacze podkręcają Tedego, żeby zdissował Sokoła
To największy kryzys wizerunkowy Sokoła w karierze?
Sokół musi się mierzyć z chyba największym kryzysem wizerunkowym w karierze. Wystarczy pobieżne spojrzenie na komentarze słuchaczy w sieci, żeby zauważyć, że taktyka polegająca na próbie przeczekania nie zadziałała. Fani rapu coraz część uzewnętrzniają również swoje oczekiwania wobec Tedego.
Sokołowi trzeba uczciwie oddać, że przez wiele lat udawało mu się naginać przykazania kultury rapowej do swoich potrzeb, a mimo to zachował wysoką pozycję na scenie. Twórca Prosto konsekwentnie unikał jakichkolwiek reakcji na zaczepki kolegów z branży i wręcz pogardliwie wypowiadał się o beefach, zapominając najwyraźniej, że to fundament tego gatunku.
– Myślę, że beefy są potrzebne ludziom, którzy potrzebują na siebie zwrócić uwagę i muszą udowodnić swoją wyższość nad drugą osobą. Nawet jeśli mnie ktoś drażni albo mam z niego grubą bekę, to po co ja mam tracić swój cenny czas? – powiedział Sokół. – Ja mogę zrobić sobie ironiczne wstawki, komentując zastaną rzeczywistość, bo to bardziej o to chodzi, a nie pastwić nad jakimś bidulką z imienia i nazwiska. Po co? Poza tym w późniejszym okresie wymaga to czasu, poświęcenia. Mnie to w ogóle nie bawi – przekazał w 2023 roku w Czwórce u Numer Raza.
Nie trzeba zbyt bogatej wyobraźni, żeby domyślić się feedbacku w sieci, gdyby Narrator powtórzył te słowa dziś. Sokół ciągle gra na przeczekanie, licząc, iż to właśnie czas okaże się jego największym sprzymierzeńcem. Swoje zdanie wyrazili natomiast fani rapu i pod postem z występu SKOK’u na Facebooku Popkillera najchętniej lajkowanym komentarzem był ten skierowany wobec Tedego.
– Sokół powinien dostać beef na mordę od Tedego za te wszystkie lata farmazoniarstwa – napisał jeden ze słuchaczy, zbierając ponad 100 lajków pod postem.

News
Wymowny gest Sokoła na Openerze. Do kogo był skierowany?
„To jakiś nowy boysband” – pytają słuchacze.
Sokół stał się niekwestionowanym liderem pod względem raperskiego rozgłosu w sieci w ostatnich tygodniach. Co prawda nie z tej strony, z której by sobie tego życzył, ale Narrator najwyraźniej nie przejmuje się krytyką, jak również zaczepką Tedego, czego dowodem jest zdjęcie zrobione na scenie Openera.
Sokół musi się liczyć z tym, że każdy jego występ w najbliższym czasie będzie wywoływał szczególne zainteresowanie słuchaczy. Na Narratorze ciąży większa presja, jednak przynajmniej na pierwszy rzut oka nie zjadła go ona w ten weekend w Gdyni, gdzie wystąpił ze swoją solową twórczością. Jako hajpmen wspierał go Koras i w formie ciekawostki można dodać, że reprezentant Zipery polubił nagranie Tedego o aferze prompterowej.
Symboliczny wymiar ma zdjęcie dodane na socialach Narratora po występie, gdzie wypatruje w siną dal. Czy chciał się w ten sposób odnieść do niegramotnej akcji z okularami w Gdańsku, a może próbował przekazać, że nie dostrzegł zaczepki Tedego i krytycznego feedbacku?
Komentarze pod występem są bardzo zróżnicowane. Od propsów po totalny hejt, związany z prompterową akcją w Gdańsku.

News
Eminem przegrał spór o znak towarowy. Sąd odebrał ochronę marce rapera
Australijska marka zwyciężyła z raperem.
Eminem przegrał spór o znak towarowy z australijską marką Swim Shady. Sąd uznał, że część jego znaków „Shady” nie była wykorzystywana na tamtejszym rynku w odpowiednich kategoriach produktów.
Legenda rapu może jeszcze złożyć odwołanie, ale na ten moment zwycięzcą batalii jest firma z Sydney produkująca akcesoria plażowe.
Australijska marka wygrała z Eminemem
Niecodzienny spór o nazwę zakończył się nie po myśli autora „The Real Slim Shady”. Australijski Urząd Znaków Towarowych przyznał rację marce Swim Shady, założonej przez Jeremy’ego Scotta i Elizabeth Afrakoff. W efekcie znaki „Shady” oraz „Shady Limited” utraciły w Australii ochronę w kategoriach związanych m.in. z odzieżą, obuwiem, torbami i wyrobami skórzanymi.
Decyzja zacznie obowiązywać 1 sierpnia. Eminem ma jednak czas do 22 lipca, aby złożyć odwołanie. Warto dodać, że prawa do oznaczenia „Shady” nadal obowiązują w Australii w innych kategoriach, między innymi dotyczących muzyki i elektroniki.

Dlaczego sąd stanął po stronie Swim Shady?
Sędzia Benjamin Goldsworthy uznał, że w wymaganym okresie Eminem nie wykorzystywał znaków „Shady” oraz „Shady Limited” jako znaków towarowych dla produktów takich jak ubrania czy akcesoria. Według niego określenie „Shady” funkcjonowało przede wszystkim jako element scenicznego wizerunku rapera, a nie jako samodzielna marka odzieżowa.
W uzasadnieniu wskazano również, że na australijskim rynku nazwa „Shady” była niemal zawsze kojarzona z pseudonimem artystycznym Eminema, który stworzył swoje alter ego Slim Shady jeszcze pod koniec lat 90.
Eminem twierdził, że nazwa wprowadza klientów w błąd
Obóz rapera przekonywał, że określenie „Swim Shady” jest bardzo podobne do pseudonimu „Slim Shady” zarówno pod względem brzmienia, jak i wyglądu. Zdaniem Eminema konsumenci mogli uznać, że marka ma związek z jego działalnością.
Założyciele firmy nie ukrywają zadowolenia z rozstrzygnięcia.
– Elizabeth i ja jesteśmy zachwyceni tą decyzją. Jesteśmy wdzięczni za dokładne przeanalizowanie przedstawionych dowodów i bardzo cieszymy się z takiego rozstrzygnięcia.
Dodali jednak, że to jeszcze nie definitywny koniec całej sprawy.
– Choć jest to ważny krok dla Swim Shady, stanowi tylko jeden z etapów szerszego postępowania dotyczącego znaków towarowych. Wiemy, że przed nami wciąż pozostają kwestie do rozstrzygnięcia.
To nie jedyna batalia o nazwę „Shady”
Spór w Australii to tylko część większej walki prawnej. Eminem próbuje zablokować rejestrację znaku Swim Shady również w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Japonii.
Kilka miesięcy temu raper interweniował także w sprawie zgłoszenia znaku „The Real Squid Shady”, który miał być wykorzystywany przy usługach związanych z muzyką. Ostatecznie wniosek został wycofany i sprawa zakończyła się bez dalszego postępowania.
W sieci pojawiło się rzekome nagranie przedstawiające sytuację, w której Pooh Shiesty miał obrabować Gucci Mane’a. 6ix9ine błyskawicznie wykorzystał zamieszanie i opublikował własną parodię, ponownie atakując szefa 1017 Records.
6ix9ine wykorzystał zamieszanie wokół Gucci Mane’a
Tekashi od dłuższego czasu publicznie wbija szpilki Gucci Mane’a, sugerując, że raper współpracował z organami ścigania. Żadne służby ani sąd nie potwierdziły jednak tych oskarżeń.
Gdy do internetu trafiło rzekome nagranie związane z domniemanym napadem na Gucciego, 6ix9ine postanowił wykorzystać sytuację. Na Instagramie profil No Jumper udostępnił wideo, na którym nowojorski raper odtwarza całą scenę w prześmiewczy sposób.
Pooh shiesty robbing Gucci .. recorded the whole crime and upped the Draco on guwop when he tried to walk away pic.twitter.com/vLvtX73r4C
— DJ Akademiks (@Akademiks) July 1, 2026
Parodia z fałszywą bronią i plikami pieniędzy
W swojej wersji Tekashi założył niemal identyczny strój, jaki miał nosić Gucci Mane. Osoby znajdujące się obok niego machały atrapami broni i rzucały plikami banknotów, a sam 6ix9ine mówi, że Gucci został „wyrzucony”. W filmie pojawiają się również nawiązania do policji, co ma być kpiną z rozmów, które słychać w materiale z udziałem Pooh Shiesty.
To kolejny etap internetowej wojny prowadzonej przez Tekashiego, który od miesięcy regularnie komentuje każdą nową informację dotyczącą Gucci Mane’a.
Oskarżenia o współpracę z policją wciąż nie zostały potwierdzone
Wokół całej sprawy narosło wiele spekulacji. Część internautów uważa, że Gucci Mane miał współpracować ze śledczymi i może odegrać ważną rolę podczas nadchodzącego procesu. Nie istnieją jednak żadne oficjalne informacje ze strony organów ścigania ani sądu, które potwierdzałyby takie doniesienia.
Nie brakuje też głosów, że Gucci wyszedł z całej sytuacji zwycięsko i nie ma powodów do obaw. Dopiero kolejne oficjalne dokumenty lub decyzje sądu mogą rzucić nowe światło na tę sprawę.
Diss „Crash Dummy”
W międzyczasie Gucci Mane wypuścił diss zatytułowany „Crash Dummy”, wymierzony w swojego byłego podopiecznego z 1017 Records. W utworze pojawiają się odniesienia do napadu, porwania oraz umowy, którą Pooh Shiesty miał zmusić go do podpisania.
Część słuchaczy uznała, że sam tekst utworu można interpretować jako formę współpracy z organami ścigania, choć są to wyłącznie opinie pojawiające się w internecie.
Pooh Shiesty czeka na proces
Pooh Shiesty również pozostaje w centrum wydarzeń. Według wpisów jego matki raper ma spodziewać się dziecka z Marissą Rogers, znaną szerzej jako Marissa Da’Nae, która ma już syna z NLE Choppa.
Jednocześnie artysta nadal stara się o zwolnienie za kaucją przed procesem dotyczącym zarzutów związanych z domniemanym porwaniem i napadem. Rozprawa jest obecnie planowana na luty 2027 roku.
Po dekadzie przerwy Sentino i Diho ponownie stanęli obok siebie na scenie. Raper zdradził, kiedy ostatnio się widzieli i wyjaśnił, skąd wzięła się tak długa rozłąka.
Jednym z najbardziej zaskakujących momentów czerwcowej imprezy w Emilianowie było wspólne pojawienie się na scenie Sentino i Diho. Dla wielu fanów był to symboliczny powrót starej relacji, bo raperzy nie mieli okazji spotkać się od blisko dziesięciu lat.
Sam Sentino przyznał, że mimo upływu czasu między nim a Diho wciąż pozostał wzajemny szacunek. Raper przypomniał, że przez lata tworzyli zgraną ekipę, a ich drogi rozeszły się głównie przez życiowe zmiany i przeprowadzkę do Hiszpanii.
– Z Diho ostatni raz się widzieliśmy z 10 lat temu. Mamy za sobą dobrą przeszłość, zawsze byliśmy ekipą. W życiu czasem tak jest, że ludzie na lata tracą kontakt. Wyprowadziłem się z Polski, od prawie 8 lat żyję w Hiszpanii i cieszę się, że go zobaczę.
-
teledysk3 dni temuAvi: „Później biję rekord, tak jak Biedroń matkę”. Raper odpowiada Natsu i Newonce
-
News4 dni temuKuba Wojewódzki wbił szpilę Książulowi, bo ten skrytykował knajpę dla elit
-
News1 dzień temuRaperka Rena ze Stoprocent ujawniła, że jest w związku z kobietą
-
News3 dni temuTede sprzedał więcej kopii nowej płyty niż Roxie czy Big Cyc
-
News11 godzin temuWymowny gest Sokoła na Openerze. Do kogo był skierowany?
-
News4 dni temuMalik Montana nam odpowiada. „To uwarunkowane genetycznie”
-
teledysk2 dni temuMalik Motana: „Podzielę się cyckiem i zyskiem”. Tax Free z kolejnym bangerem
-
News3 dni temuŻulczyk przewinął straszną historię, ale zapomniał o najważniejszym