Sprawdź nas też tutaj

News

SLUMS ATTACK „SAMOTNOŚĆ PO ZMROKU” (MAKING OF)

Opublikowany

 

Grupa Slums Attack zrealizowała klip do utworu „Samotność po zmroku” z gościnnym udziałem Kroolika Underwood.

Obraz będzie promował złoty krążek „CNO2”.

 

Materiał video:

 

News

Soulja Boy szuka beefu. Nazywa Kai Cenata „Diddym”.

Streamer milczy.

Opublikowany

 

kai cenat soluja boy

Soulja Boy po raz kolejny zaczepił Kai Cenata, nazywając go „Diddym”, sugerując, że został podmieniony, a na koniec rzucił streamerowi wyzwanie do walki bokserskiej.

Wygląda na to, że Soulja Boy wciąż żyje konfliktem z Kai Cenatem. Raper ponownie zaatakował jednego z najpopularniejszych streamerów na świecie, publikując serię wpisów na platformie X. Tym razem posunął się jeszcze dalej, sugerując, że Cenat został… podmieniony na Diddy’ego.

W swoich wpisach Soulja Boy napisał:

– Jesteś klonem, @KaiCenat. Podmienili cię na Diddy’ego.

Chwilę później dorzucił kolejną wiadomość:

– Rzucam ci wyzwanie do walki bokserskiej, ty niski mięczaku @KaiCenat.

Kolejny rozdział jednostronnego konfliktu

To nie pierwszy raz, kiedy Soulja Boy publicznie zaczepia Cenata. Od wielu miesięcy raper regularnie kieruje w jego stronę uszczypliwości, choć streamer praktycznie nigdy nie wdaje się z nim w wymianę zdań.

Jednym z głośniejszych momentów tego konfliktu była sytuacja związana z projektem Streamer University. Soulja Boy pojawił się wtedy w Atlancie z zamiarem dołączenia do wydarzenia, jednak nie został wpuszczony. Raper wyraźnie nie krył rozczarowania takim obrotem spraw.

Kai Cenat nie reaguje

W ostatnich dniach Kai Cenat wrócił do regularnego streamowania po przerwie. Za nim także głośny projekt Streamer University oraz wizyta w Disney World razem z Tylą. Mimo kolejnych zaczepnych wpisów Soulja Boya, streamer nie odniósł się do całej sytuacji.

Na razie wszystko wskazuje na to, że Cenat nie zamierza odpowiadać raperowi.

Czytaj dalej

News

Fagata ciągnie Natalisę na dno? Ta komentuje aferę jak obłąkana

„Dostaję groźby”.

Opublikowany

 

Przez

natalisa fagata

Fala krytyki, która spadła na Fagatę po głośnej aferze z Lilą Janowską, Żabsonem i rzekomą wiedzą na temat działalności Stuu, zaczyna uderzać także w osoby z jej najbliższego otoczenia. Głos zabrała Natalisa, która podczas transmisji na żywo przyznała, że mierzy się z ogromnym stresem i otrzymuje groźby śmierci.

Milczenie Fagaty, głos zabrała Natalisa

Fagata od kilku dni nie komentuje zamieszania, które wybuchło wokół jej osoby. Zamiast niej przed kamerą pojawiła się Natalisa. Influencerka sama przyznała, że wcześniej zażyła środki uspokajające i może zachowywać się nietypowo.

Podczas transmisji mówiła chaotycznie, przeskakiwała między tematami i nie ukrywała, że cała sytuacja mocno odbija się na jej psychice. Przyznała również, że w ostatnim czasie otrzymuje wiadomości z groźbami śmierci.

Natalisa: „Chcę się od tego odciąć”

Natalisa odniosła się także do zarzutów, że jest mieszana w aferę wyłącznie przez swoją relację z Fagatą.

„Ja nie wiem co moja najlepsza przyjaciółka robiła wczoraj. (…) Dlaczego on się do mnie przypi*rdala? Bo powiedziałam coś kiedyś o tej Lili Janowskiej pi*rdolonej? No bo wyglądała tam tak samo i mnie to rozśmieszyło.

Po chwili dodała, że nie chce być już kojarzona z internetową dramą i zależy jej wyłącznie na muzyce.

– Ja chcę się od tego odciąć. Robię muzykę, siedzę ciągle w studiu, robię EP-kę i nie mam zamiaru wypowiadać się na temat, w którym dostaję na p*zdę. Ludzie, ja nie umiem nawet zebrać myśli, wszystko przez stres.

Kariera związana z Fagatą

Nie jest tajemnicą, że Natalisa zyskała największą rozpoznawalność właśnie dzięki współpracy z Fagatą. To u jej boku budowała swoją pozycję w sieci i rozwijała muzyczną karierę. Teraz jednak konsekwencje afery dotykają również ją.

Czytaj dalej

News

Eminem po „8 Mili” zniknął z dużego ekranu. 50 Cent wyjaśnia powód

Slim zrezygnował z Hollywood świadomie.

Opublikowany

 

eminem 8 mila

Choć „8 Mila” okazała się kinowym hitem, Eminem nie poszedł dalej w aktorstwo, a 50 Cent uważa, że powodem był brak pełnej kontroli nad filmem.

Eminem mógł podbić Hollywood

Od premiery „8 Mili” minęły ponad dwie dekady, a fani wciąż zastanawiają się, dlaczego Eminem nie wykorzystał sukcesu filmu i nie został pełnoprawną gwiazdą kina. Produkcja z 2002 roku zarobiła na całym świecie ponad 240 milionów dolarów, zebrała dobre recenzje, a „Lose Yourself” przyniosło raperowi Oscara za najlepszą piosenkę.

Mimo takiego wejścia Eminem nie zdecydował się na kolejną dużą rolę. W następnych latach pojawiał się jedynie gościnnie w filmach i serialach, zazwyczaj grając samego siebie albo niewielkie postacie.

Według 50 Centa nie chodziło jednak o brak ofert, talentu czy zainteresowania ze strony Hollywood.

50 Cent: w filmie artysta traci kontrolę

Podczas rozmowy z „GQ” 50 Cent wrócił pamięcią do pracy nad swoim filmowym debiutem „Get Rich or Die Tryin’” z 2005 roku. Raper przyznał, że szybko zrozumiał, jak bardzo plan filmowy różni się od studia nagraniowego.

W muzyce artysta może poprawiać numer tyle razy, ile chce. Może zmienić wers, podmienić bit, nagrać wokal od początku i wypuścić materiał dopiero wtedy, kiedy efekt końcowy naprawdę mu siedzi.

Na planie filmowym sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Aktor jest tylko jednym z elementów większej układanki. Ostateczny wygląd produkcji zależy również od reżysera, scenarzystów, producentów, montażystów i reszty obsady.

– Powiedziałem: ‘Chcę zrobić film’. Kiedy jednak weszliśmy w ten świat, okazało się, że tak naprawdę nie ma się kontroli. I właśnie dlatego po ‘8 Mili’ nie mogli namówić Eminema, żeby wrócił, bo kiedy pracujemy nad muzyką w studiu, on może wszystko kontrolować. Materiał nie jest gotowy, dopóki sami nie uznamy, że jest gotowy. Możemy robić go w kółko, poprawiać i powtarzać, nieważne ile razy. Aż będzie perfekcyjny. Tutaj jesteś tylko jedną z osób w zespole, który może stworzyć świetny projekt. Do tego dochodzi jeszcze cała obsada – wyjaśnił 50 Cent.

50 Cent został w filmowym biznesie

Sam 50 Cent poradził sobie z ograniczeniami świata filmu i z czasem coraz mocniej rozpychał się w branży. Po roli w „Get Rich or Die Tryin’” pojawiał się w kolejnych produkcjach, a później zbudował mocną pozycję jako producent telewizyjny.

Największym sukcesem rapera okazało się uniwersum „Power”, które rozrosło się o kolejne seriale i zapewniło mu status jednego z najbardziej wpływowych ludzi łączących hip-hop z telewizją. Eminem natomiast poszedł inną drogą.

Czytaj dalej

News

Koniec Rick Rossa? „Wymyśl sobie nową karierę”

Tony Yayo miażdży Rozaya po słabej sprzedaży albumu.

Opublikowany

 

rick ross

Słaby wynik sprzedaży nowego albumu Rick Rossa wywołał kolejną falę komentarzy, a Tony Yayo stwierdził wprost, że Rozay powinien pomyśleć o zakończeniu rapowej kariery.

Tony Yayo nie wierzy już w Rick Rossa

Rick Ross nie może zaliczyć premiery albumu Set In Stone do udanych. Wydawnictwo nie zdołało przebić się nawet do pierwszej dwudziestki zestawienia Billboard 200. To spowodowało, że uaktywnili się jego krytycy.

Jednym z nich okazał się Tony Yayo. Podczas najnowszego odcinka podcastu prowadzonego razem z Uncle Murdą reprezentant G-Unit uznał, że pozycja Rossa w rapowej grze mocno osłabła. Jego zdaniem wpływ na to miały zarówno konflikty z Drake’iem, jak i wcześniejszy beef z 50 Centem.

„Wymyśl sobie nową karierę”

Yayo zwrócił uwagę, że Set In Stone sprzedało się gorzej niż ostatni projekt Tory’ego Laneza, który obecnie odbywa karę więzienia.

– Ross, potrzebujesz pomocy. Potrzebujesz pakietu wsparcia od Drake’a. Tym razem go nie dostałeś. Beef z 50 Centem też ci nie pomógł. Stary, ostatnio nic nie działa na twoją korzyść. Wymyśl sobie nową karierę.

Przy okazji dodał również, że bardziej ceni skrzydełka z American Deli niż te serwowane w sieci Wingstop, której twarzą od lat jest Rick Ross.

Czytaj dalej

News

Dziennikarz oskarżył wspólnika Bonusa RPK o ojkofobię

Możemy mówić już o masowym powrocie mody na pedagogikę wstydu?

Opublikowany

 

Czy współautor biografii Bonusa RPK, Janusz Schwertner, cierpi na ojkofobię? Taką tezę postawił dziennikarz „Nowego Ładu”, Damian Adamus, w reakcji na serię wpisów wspólnika BGU.

Janusz Schwertner wyjątkowo mocno zaangażował się w ostatnim czasie w nagłaśnianie aktów przemocy wymierzonych w Ukraińców na terenie Polski. Szlachetne zachowanie Schwertnera trzeba jak najbardziej pochwalić, bo patologia musi być napiętnowana. Jednak dziennikarz „Nowego Ładu”, Damian Adamus, zauważył nietypową prawidłowość – Schwertner nagłaśnia jedynie przestępstwa, których sprawcami są Polacy, natomiast nie zabiera głosu w przypadku odwrotnych sytuacji.

Na profilu Schwertnera próżno szukać wzmianki o lżeniu narodu polskiego na Marszu Wołyńskim lub publicznych groźbach zastrzelenia prezydenta Nawrockiego. Nie ma u niego też nawet słowa o śmiertelnym ataku Ukraińców w Bytowie, gdzie ofiara została zatłuczona na śmierć. Schwertner wyjątkowo natrętnie oskarża natomiast o całe zło świata opozycję i prezydenta Nawrockiego. Zastanawiać może też, dlaczego wspólnik Bonusa RPK nigdy nie apelował do władz ukraińskich po atakach na Polaków, czy w sprawie kultywowania ludobójstwa na naszych przodkach. Nie trzeba daleko szukać, żeby wymienić jeszcze kilkudziesięciu innych prorządowych mediaworkerów i lewicowych aktywistów, stosujących ten sam ojkofobiczny modus operandi. Czy w związku z tym możemy mówić już o masowym powrocie mody na pedagogikę wstydu, którą w latach 90-tych wprowadziła u nas pewna znana Gazeta.

W przypadku Schwertnera widać też dużą konsekwencję – mediaworker wywołał skandal w sylwestra 2024 roku, gdy ukrył przed czytelnikami ważny szczegół z bestialskiego napadu koło Łańcuta, choć mógł on pomóc w ustaleniu sprawców, za co był później mocno krytykowany przez użytkowników X.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: