News
BRZ z Diil Gangu krytykuje Bedoesa
„Bycie leszczem wygrało z zasadami”.
Nie milkną echa konfliktu Dixon37 z SB Maffiją. Po dissach Resta, Bedoesa i Białasa płyną pierwsze komentarze ze sceny. Według Hadesa Młody Borek nie wypadł najlepiej w numerze „00:45”. – Przecież Bedoes ma skille, ale na tym klasycznym bicie brzmi, jakby nagrał swój drugi kawałek w życiu. Złotego medalu za wszechstronność nie będzie – napisał kilka dni temu raper. Teraz na ten temat wypowiedział się reprezentant Diil Gangu – BRZ.
„Bedoes robi z siebie lamusa”
BRZ nie owija w bawełnę i nazywa Bedosa „męczennikiem polskiego rapu”. – Z tego co zrozumiałem to Bedoes wydał sprostowanie, w którym napisał, że on jest największym leszczem, że płakał i uciekał. Przed idolami. I teraz o co w tym chodzi? Typ znany z tego, że debiut mu siadł dobrze, że płacze o sobie w utworach (ze świeżych Szpaku też lubi zawyć, ale tekstowo mi pasuje), w każdym numerze mówi, że nie miał nic (wow), znany z idiotycznych wypowiedzi i robienia z siebie lamusa (nie nazywajmy tego byciem innym, mówię mową mojego rocznika) bazuje na tym, co teraz stało się bardzo modne – tolerancja. Za moich czasów istniało pojęcie “lamus”. Za moich czasów nie mieliśmy dostępu do studia nagrań, a jak ktoś załatwił sprzęt to zdzierał nożem jego numery seryjne. Ogarnialiśmy wszystko sami, a ciężka praca była doceniana. Każdy z nas pił wódkę i chciał być dorosły i (uwaga) męski. Nie mieściło się to w głowach, zarówno tych z bibliotek jak i podwórek w jaki sposób można chwalić się swoim zniewieścieniem. Doszliśmy do czasów, w których geje ubierają modelki, picie wódki jest faux pas, bycie silnym fizycznie jest tępe, a noszenie okularów, czy aparat na zęby są cool. Nie wiem jakie kryterium wyboru facetów mają teraz kobiety. Lepsze okulary, czy krótszy szalik w lecie – napisał raper.
„Bycie leszczem wygrało z zasadami”
Reprezentant Diil Gangu nie ukrywa, że w sporze jest po stronie ekipy Dixon37. Wypomina przy okazji Bedoesowi pamiętną akcję ze Stodoły, gdzie młody raper obraził pół sceny. – Mamy beef pomiędzy ekipą, która mówi o zasadach, z gościem, który chwali się tym, że przed kimś uciekał, a klnąc przy swojej matce (wiecie, nas uczono, żeby z szacunku do matki nie klnąć przy niej) na scenie ubliżył połowie polskiej rapowej sceny. Co kogo obchodzi tłumaczenie, że był w amoku scenicznym. I ten drugi podobno wygrał. Brawo fani. Bycie leszczem wygrało z zasadami, nie ma tu racji wiek artystów, przynajmniej dla ludzi mojej daty, bo to starsi uczyli kiedyś zasad. Ekipa, która mówi o zasadach została spłycona do tępych głów, a brak zasad wygrał. To trochę takie podkreślenie tego, co od dłuższego czasu ma miejsce na scenie. Cholernie mi to przypomina sytuację polityczną, gdzie konserwatyści kochający Polskę są spłyceni do nazistów przez ludzi, którzy chcą być bardziej europejscy niż polscy. Pozdrawiam wszystkie rapowe ekipy, które wiedzą o co mi biega – wyjaśnił.
Przypomnijmy, że zarówno Rest jak i Bedoes oznajmili, że nie zamierzają kontynuować beefu: Rest komentuje odpowiedź Bedoesa i Białasa
News
Molesta bez cenzury w TVP. Pelson: „Po 30 latach nie musimy nic zmieniać”
Pelson o kulisach występu w Opolu.
Molesta pojawiła się na wydarzeniu „Hip-Hop. Jedno Podwórko 2” w Opolu i wykonała swoje klasyki bez ingerencji ze strony TVP. Pelson przyznał, że po latach zespół w końcu nie musiał ciąć tekstów ani zmieniać wersów pod telewizję.
Jednym z największych wydarzeń na hip-hopowym Opolu był powrót Grammatika. Eldo i Jotuze znów stanęli razem na scenie – najpierw Eldo wykonał solowe „Nie pytaj o nią”, a chwilę później duet przypomniał numer „Friko”.
Na scenie pojawiła się też OG Kamka z programu „Rap Generation”. Zaprezentowała numer „Wiesz?”, a zaraz po niej mikrofon przejęli goście, których nikomu z hip-hopowego świata przedstawiać nie trzeba.
Molesta w składzie Wilku, Włodi, Vienio i Pelson wykonała „Wiedziałem, że tak będzie”, a potem dorzuciła jeszcze „Powrót”. Pelson w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem dla Telemagazynu, że tym razem Telewizja Polska nie ingerowała w teksty zespołu. To spora zmiana, bo jak wynika z jego słów, przez lata podobne występy często wiązały się z cięciem wersów i pilnowaniem każdego słowa.
– Nie musimy nic zmieniać, nic wycinać z tych kawałków. Okazało się po 30 latach, że nie musimy robić takich rzeczy, co zawsze nam kazano. A to przekleństwa, a to ktoś coś nie tak powiedział i już nie można było tego powiedzieć. To teraz możemy i bardzo się z tego cieszymy – ujawnił Pelson.
Wpływ na taki obrót spraw mógł mieć Vienio, który pełnił funkcję kierownika artystycznego wydarzenia Hip-Hop. Jedno Podwórko. Trudno nie zauważyć, że obecność jednej z najważniejszych postaci warszawskiej sceny za kulisami mogła pomóc w tym, żeby rap dostał na dużej antenie więcej przestrzeni.
News
Vix.N wygrał w Opolu. Raper, który skręcił w pop z nagrodą za najlepszy tekst
„Poczułem, że muszę w jakimś kierunku odbić”.
Vix.N pojawił się na 63. Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu i zgarnął nagrodę ZAiKS za najlepszy tekst do numeru „Stara dusza”. Dla wielu fanów mógł to być lekki szok, bo artysta kojarzony z rapową sceną wyszedł z popowo-folkowym materiałem.
Vix.N właśnie zamyka rapowy rozdział i idzie w stronę bardziej radiowych, folkowo-popowych klimatów. Podczas tegorocznych „Premier” artysta porozmawiał z Bartoszem Boruciakiem z Telemagazyn.pl i wyjaśnił, skąd wzięła się ta zmiana. Jak mówi, w pewnym momencie kariery poczuł, że dalsze trzymanie się jednego toru byłoby po prostu udawaniem.
– Na pewnym etapie kariery poczułem, że muszę coś zmienić i muszę w jakimś kierunku odbić po to, żeby utrzymać taką prawdziwą zajawkę, a nie oszukiwać siebie, że jest ta zajawka i robić na siłę coś, co nie do końca w danej chwili czuję – stwierdził.
To nie znaczy jednak, że Vix.N porzuca rap na zawsze. Zaznaczył, że nie traktuje tej zmiany jako definitywnego pożegnania z hip-hopem.
– Nigdy nie powiedziałem, że odszedłem od robienia rapu na zawsze. Po prostu potrzebowałem odbić w jakimś kierunku po to, żeby naładować baterie.
News
Syn Młynarza tłumaczy, dlaczego Rysiek Riedel to „największy człowiek w historii Polski”
„Idziesz na koncert swojego idola i wracasz do domu z kawałkiem Ryśka na kurtce”.
Syn Młynarza wrzucił mocny, prześmiewczy i bardzo dosadny wpis o Ryśku Riedlu, legendarnym wokaliście zespołu Dżem. Tekst wyglądający jak typowa pasta wyjaśnia nam dlaczego Riedel to jedna z największych postaci w historii polskiej muzyki.
Rysiek Riedel od lat ma status ikony. Dla jednych był głosem pokolenia i symbolem wolności, dla innych tragiczną postacią, która spaliła się przez używki i życie na granicy. Syn Młynarza z grubą ironią i czarnym humorem w kilku słowach podsumował legendę.
„Rysiek Riedel to był k*rwa największy człowiek w historii Polski. Wielki artysta napił się, naćpał, zrzygał i napisał o tym kilka piosenek. I właśnie dlatego był wielki. Bo miał odwagę żyć. Dzisiaj wszyscy udają idealnych na Instagramie, a Rysiek miał wyj*bane. Chlał, ćpał, rzygał i robił z tego sztukę.
Kiedyś pod filmem „Skazany na bluesa” na YT ktoś zapytał, czy scena, w której Rysiek zrzygał się na publiczność, była inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Ja pi*rdolę, oby była. Wyobrażacie sobie ten zaszczyt? Idziesz na koncert swojego idola i wracasz do domu z kawałkiem Ryśka na kurtce. Dzisiaj ludzie płacą tysiące za koszulki z autografem, a wtedy mogłeś dostać coś znacznie bardziej osobistego.
Raz jakaś osoba napisała, że Rysiek był alkoholikiem. No i co z tego? Wielu ludzi pije alkohol. Ale nie każdy potrafi po alkoholu napisać „Whisky”. Ja po alkoholu najwyżej napiszę do byłej o drugiej w nocy. Rysiek po alkoholu tworzył historię polskiej muzyki.
Ktoś inny czepiał się, że ćpał. No właśnie ćpał. I co? Ilu ćpunów napisało „Autsajdera”? Ilu narkomanów stworzyło teksty, które ludzie cytują po kilkudziesięciu latach? Większość siedzi pod sklepem i kłóci się z gołębiami. Rysiek został legendą.
W ogóle zauważyliście, że większość jego piosenek jest o chlaniu albo ćpaniu? I bardzo dobrze. Każdy artysta powinien pisać o tym, co zna najlepiej. Jakby Rysiek zaczął pisać piosenki o fizyce kwantowej, to dopiero byłaby żenada.
„Whisky” – arcydzieło o alkoholu. „Autsajder” – arcydzieło o życiu na własnych zasadach. „Detox” – arcydzieło o ćpaniu. „Skazany na bluesa” – arcydzieło o skutkach ćpania. Niesamowite, jak wiele różnych arcydzieł można stworzyć wokół jednego tematu.
Najbardziej jednak podziwiam jego autentyczność. Dzisiaj każdy celebryta ma sztab stylistów, makijażystów i specjalistów od wizerunku. A Rysiek? Przepocony podkoszulek, chusta na głowie i jazda. Jak śmierdział potem, to znaczyło, że ciężko pracował. Dzisiaj ludzie chodzą na siłownię i wrzucają zdjęcia spoconych koszulek na Instagrama. Rysiek wyprzedził epokę o trzydzieści lat.
Widziałem kiedyś zdjęcie Ryśka z podpisem, że nie potrzebował makijażu ani stylistów. I oczywiście wszyscy w komentarzach pisali, jaki był zajebisty. I mieli rację. Gdyby Rysiek wyszedł na scenę w worku po ziemniakach, to byłby to najbardziej kultowy worek po ziemniakach w historii polskiej muzyki.
Najlepsze jest jednak to, że niektórzy twierdzą, iż nie dbał o siebie. No właśnie nie dbał. Był tak zajęty byciem legendą, że nie miał czasu na przyziemne sprawy. Jedni chodzą pod prysznic, inni przechodzą do historii. Każdy wybiera własną drogę.
I dlatego właśnie ludzie do dziś słuchają Ryśka. Bo nieważne, co zrobił. Czy śpiewał, czy chlał, czy ćpał, czy siedział, czy stał, czy oddychał. Dla prawdziwego fana wszystko było przejawem geniuszu. Gdyby Rysiek przez trzy minuty czytał książkę telefoniczną, fani analizowaliby do dziś głębię przekazu i ukryte metafory.”
News
Doda twierdzi, że powstała lista osób, które nigdy nie zagrają ze Skolimem
„Nie jest artystą tylko przedsiębiorcą od kiełbas i perfum”.
Doda nie odpuszcza Skolimowi. Podczas festiwalu w Opolu wokalistka ponownie skomentowała jego głośne słowa o emeryturach dla artystów i zasugerowała, że część branży odwraca się od autora hitu „Wyglądasz idealnie”.
Temat wrócił podczas jednego z wywiadów udzielonych przez Dodę w Opolu. Piosenkarka nawiązała do niedawnej wypowiedzi Skolima, który stwierdził, że nie zgadza się z finansowaniem emerytur dla artystów z pieniędzy podatników. – Przechlali karierę i chcą emerytur – podsumował pomysł minister Cienkowskiej.
Według Dody konsekwencje tych słów mają być za chwilę odczuwalne dla Skolima w środowisku.
– Jest lista osób, która ma już w kontrakcie, że nigdy nie wystąpi z nim na scenie. M.in. bardzo znana gwiazda młodzieży – mężczyzna – to byście się zdziwili. Lista będzie ta coraz większa – powiedziała w rozmowie z Jastrząb Post.
Wokalistka przyznała też, że sama zastanawia się nad dołączeniem do takiej grupy artystów.
– Sam się wykluczył ze środowiska artystycznego. Artystą nie jest i nigdy nie będzie. Jest przedsiębiorcą od kiełbasy i perfum – dodała.
Poniżej wideo:
Sentino i Diho ponownie stanęli obok siebie na scenie. Dla wielu fanów był to widok, którego jeszcze kilka lat temu mało kto się spodziewał.
W sobotę, 6 czerwca podczas majówki w Emilianowie wystąpili Sentino, Diho i Fagata. Reprezentanci GM2L po latach konfliktów i rozbieżnych życiowych dróg ponownie pokazali się razem przed publicznością.
Tuż przed wykonaniem kultowego już kawałka „Szampana do ręki”, Diho wrócił wspomnieniami do początków swojej kariery.
– To były czasy. Polscy raperzy autobusem jeździli na stare Bemowo nagrywać – powiedział ze sceny.
Historia znajomości Sentino i Diho sięga 2010 roku. To właśnie wtedy ich drogi po raz pierwszy się przecięły, a niedługo później zaczęły pojawiać się wspólne muzyczne projekty. W 2011 roku GlamRap.pl jako pierwszy portal w Polsce informował o Sentino, prezentując również ich wspólny teledysk do utworu „Pitbull”.
Później relacje między raperami zostały wystawione na próbę. Z różnych powodów ich współpraca została przerwana na długie lata, a każdy z nich poszedł własną drogą.
Powrót nastąpił dopiero po niemal dekadzie. 5 lutego Sentino i Diho wypuścili wspólny numer „WAWA 022”, promujący album „Zabójstwo Liryczne 5”.
-
News3 dni temuBedoes dissuje Sentino na płycie Palucha. „Zapocony narkoman”
-
News3 dni temuQueQuality kończy działalność. Wytwórnia Quebonafide wyda ostatnią płytę
-
News2 dni temuTyle miał kosztować koncert Kanye Westa w Polsce (tylko u nas)
-
News3 dni temuŻurom udokumentował olbrzymi sukces Numer Raza. Odzyska pewność siebie?
-
News3 dni temuPih: „Nie wiem czy muzyka dzisiaj wychowuje pokolenia czy bardziej deprawuje”
-
News2 dni temuDawny wróg Haniora zmarł podczas interwencji policji w Płocku
-
News2 dni temuWystęp Molesty w Opolu wywołał duży entuzjazm wśród publiczności
-
News20 godzin temuTupac przemówił do Snoop Dogga: „Człowieku, dobrze cię widzieć”