News
Byliśmy na koncercie O.S.T.R.-a w dobie sanitarnych obostrzeń
Maseczki i oświadczenia o stanie zdrowia nie były żadną przeszkodą, by dobrze się bawić.
W Chorzowskim Centrum Kultury mieliśmy okazję uczestniczyć w niezwykłym jak na te czasy wydarzeniu jakim był… koncert na żywo. Niesamowite jak absurdalne jest to, że lada chwila od pozostania w domu na dwa tygodnie minie rok, a koncert na żywo jest wydarzeniem na taką skalę, że menadżer w dniu samego wydarzenia musi przekonywać, że impreza się odbędzie. Ale do rzeczy – jak doszło do całego wydarzenia możecie przeczytać w wywiadzie z Wojtkiem Kukulskim, człowiekiem odpowiedzialnym za całe wydarzenie, jak i ogólnie za trasy koncertowe Ostrego.
Samo wydarzenie mogło się odbyć wyłącznie w reżimie sanitarnym obłożenia 50% dostępnych miejsc, na podstawie ówczesnych zaleceń od rządu. Mimo, że całe wydarzenie było w pełni legalne i utrzymane według ustalonych wzorców sanitarnych to już sam fakt wyjścia gdzieś indziej niż do sklepu lub pracy, był czymś nienamacalnie nienaturalnym. Czy już tak bardzo się przyzwyczailiśmy do obecnego stanu rzeczy, że uczestnictwo w masowej imprezie to wydarzenie na miarę zaznaczenia w kalendarzu? Mam nadzieję, że już niedługo odpowiemy na to pytanie negująco.
Po dotarciu do samego Centrum Kultury, które swoją architekturą przypominało teatr, ujrzeliśmy kilkadziesiąt osób w maseczkach podpisujących swoje oświadczenia o aktualnym stanie zdrowia oraz ewentualnym kontakcie z osobą chorą na koronawirusa – był to wymóg ze strony Centrum Kultury.
Dalej to już kierunek pt. darmowa szatnia i oczekiwanie w niepewności czy może zaraz nie wpadnie kontrola złożona z Sanepidu w asyście policji – obrazek znany z chociażby z przekazów medialnych w dobie otwierania się gastronomii. Nic takiego oczywiście nie miało miejsca – wybrzmiały za to dwa dzwonki zapraszające publikę do zajęcia swoich miejsc na sali. Nie minęło parę, a DJ Haem już zaczął grać swój set.
I zaczęło się – z początku publika była nieco zmieszana – nie było do końca wiadomo czy wstać i podrygiwać do bitów z ostatniej płyty Ostrego i Hadesa czy raczej grzecznie siedzieć, zachowując bezpieczny dystans dwóch metrów i bić brawo. Artyści widząc jak specyficzna jest atmosfera zdecydowanie zachęcili do czynnego udziału w koncercie – w momencie wszyscy zerwali się ze swoich czerwonych, teatralnych foteli. Dzięki temu, że sala nie była w swej konstrukcji płaska, a schodkowa, kolejne rzędy krzesełek były wyżej od tych poprzednich, w wyniku czego scena była widoczna nawet po zerwaniu się wszystkich ze swoich miejsc. Coś pękło – koncert nareszcie się zaczął. Ludzie zdecydowanie się rozluźnili, a impreza przyspieszyła. To był niezwykły moment, bo nareszcie można było poczuć odrobinę luzu, a naturalna potrzeba rozrywki, rozerwania się, wyśpiewania refrenów czy kolejnych wersów wraz z ulubionymi artystami wzięła górę. Stało się jasne, że koncert będzie totalną rozwałką, o którą każdy prosił i potrzebował.
Sam przebieg koncertu to przelot między najnowszym materiałem spod ręki Ostrego i Hadesa przy akompaniamencie fanów, a poprzednią edycją HAOS-u. Tutaj w szczególności chciałbym wyróżnić niezwykły remix O.S.T.R.-a refrenu Sachy Vee z „Psychologii tłumu”. Wspaniały performance, który rozbroił chyba nawet samego wykonawcę. W przerwie między kawałkami mogliśmy usłyszeć słabość Ostrego do standup-ów w postaci krótkich przerywników i żartów sypanych z rękawa. W tym czasie Hades zdecydowanie wybierał opcję ewakuacji w boczne zakątki sceny, by zaraz w iście ostro-braterskiej atmosferze wrócić na bicie swoim charakterystycznym, niskim głosem.
Warto też zaznaczyć w jakim wieku były osoby, które zdecydowały się na koncert – tutaj mieliśmy pełen przekrój: całe rodziny z dziećmi, millenialsi w garniturach, prawidziwi hip-hop’owcy w bluzach o szerokości wejścia na salę oraz osoby w okolicach czterdziestki – pełen zestaw osobowości i metryk. Dzięki takiemu mixowi atmosfera wydawała się jeszcze bardziej rodzinna.
Po zagraniu całego koncertowego materiału, który w imprezowej ekstazie trwał zdecydowanie za krótko, fani wręcz porwali Ostrego i Hadesa w celu podpisania płyt i krótkiej rozmowy, czy zrobienia zdjęcia. Był to moment, kiedy scena niejako się otworzyła i każdy mógł sobie pozwolić na to, żeby swobodnie na nią wejść. Rzadko widuje się tak skrajne zwężenie dystansu między artystami a fanami. Wszystko odbyło w niezwykle przyjaznym duchu, za co jak najbardziej plus.
Podsumowując produkcję całego wydarzenia, wszystko stało na wysokim poziomie, nagłośnienie oraz realizacja powinny zadowolić każdego, kto zdecydował się kupić bilet lub PPV, gdyż z całego wydarzenia transmitowano jeszcze stream’a. Prawdę mówiąc nawet nie wiedziałem jak bardzo brakowało mi koncertu dopóki nie usłyszałem na żywo ciężkiego basu, przy publice robiącej hałas i artystach serwujących piękne show. To wszystko składa się w niesamowity klimat, który przy odrobinie szczęścia i cierpliwości już za niedługo wróci. Tego życzyłbym z całego serca branży eventowej, managerom, artystom i fanom, którzy podobnie jak ja nie mogą się już doczekać powrotu do normalności.
O.S.T.R i Hades nie zwalniają tempa i w kwietniu oraz maju zapowiadają już trasę koncertową zawierającą póki co, takie miasta jak Wrocław, Łódź, Poznań, Kraków czy Warszawę.
News
Bedoes 2115 trafił na okładkę magazynu z Martyną Wojciechowską
„Nie rozumiałem, że rozmowa z psychoterapeutą może cokolwiek zmienić”.
Bedoes 2115 trafił na okładkę magazynu „Zwierciadło”, gdzie w rozmowie z Martyną Wojciechowską poruszył temat zdrowia psychicznego i własnych doświadczeń z terapią.
Raper pojawił się na okładce „Zwierciadła”, a wewnątrz magazynu znalazł się wywiad przeprowadzony przez Martynę Wojciechowską. Jednym z głównych tematów rozmowy jest kampania „MŁODE GŁOWY”, której Bedoes jest ambasadorem.
Borys przyznał, że początkowo nie wierzył, że rozmowa z psychoterapeutą może realnie pomóc. Dopiero znalezienie odpowiedniej osoby zmieniło jego podejście.
– Nie rozumiałem, że rozmowa z drugim człowiekiem, z kimś takim jak psychoterapeuta, może cokolwiek zmienić. Aż w końcu trafiłem na osobę, z którą naprawdę dobrze się dogaduję. Ale to wymagało zrobienia tego pierwszego kroku. Poproszenia kogoś o pomoc – powiedział.

Martyna Wojciechowska dziękuje Bedoesowi
Przy okazji publikacji wywiadu Martyna Wojciechowska przypomniała, że ich współpraca rozpoczęła się cztery lata temu. Bedoes bez wahania zgodził się wówczas wesprzeć projekt dotyczący zdrowia psychicznego młodych ludzi. Został jego pierwszym ambasadorem.
Podróżniczka opublikowała w mediach społecznościowych osobisty wpis skierowany do rapera.
„DZIĘKI, ŻE JESTEŚ @bedoes2115
Kiedy zadzwoniłam do Ciebie po raz pierwszy cztery lata temu i zaproponowałam udział w projekcie „MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowiu psychicznym” nie wahałeś się ani chwili, powiedziałeś, że wiesz, jakie to ważne i zostałeś naszym pierwszym ambasadorem.
Bardzo ci dziękuję w imieniu swoim i wszystkich młodych ludzi w tym kraju, którzy usłyszeli od idola swojego pokolenia, że „sięganie po wsparcie psychiczne to żaden obciach” i że „rozmowa ma moc”. Szacun”.
News
Krzysztof Jackowski przewidział wydarzenie, które poruszyło scenę rapową
Do grona krytyków rządu dołączył również kolejny raper.
Scena rapowa wyjątkowo jednomyślnie oceniła konflikt w Trybunale Konstytucyjnym. Okazuje się, że dramatyczne wydarzenia dokładnie przepowiedział Krzysztof Jackowski i zrobił to ponad miesiąc przed rządową pacyfikacją.
Nauka określa zjawisko jasnowidzenia jako nieistniejące, choć próbowała je badać wielokrotnie. Do tej pory oficjalne stanowisko w tej sprawie jest krytyczne i traktuje ogół zjawisk parapsychologicznych za urojenia lub oszustwo. Jednak warto byłoby się choć chwilę pochylić nad działalnością Krzysztofa Jackowskiego, mającego udokumentowane przypadki odnalezienia kilkuset zaginionych osób i trudno zakładać, żeby towarzyszył mu w tym jedynie zbieg okoliczności. Jackowski podzielił się we wrześniu ze swoimi fanami materiałem, który można traktować jako przepowiednię wydarzeń w Trybunale, jakie zjednoczyły w ocenie scenę rapową, a do grona krytyków rządu dołączył właśnie Gandzior.

Jackowski opublikował 17 września film, który dziś nabiera głębszego znaczenia. – Cały dzień to za mną dzisiaj chodzi. W Polsce może się wydarzyć mały zamach stanu. (…) Może być zrobiony siłą drastycznie, to będzie sprawa polityczna. Nie do końca jestem pewny czy to prezydent zdecyduje, ale wisi w powietrzu mały zamach stanu. Coś radykalnego, coś co może podzielić Polaków – przekazał Jackowski ponad miesiąc temu, co widać na filmie od 6:30.
News
Elon Musk twierdzi, że Kanye West jest „mistrzem świata w trollingu”
Raper dostał nietypowy komplement od najbogatszego człowieka świata.
Elon Musk niespodziewanie pochwalił Kanye Westa, nazywając go mistrzem świata w trollowaniu i przekonując, że raper ma dobre serce.
Kanye West od lat jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych raperów na świecie. Jego wypowiedzi regularnie wywołują burze w sieci. Teraz głos na temat Ye zabrał Elon Musk, który najwyraźniej ma do niego sporo sympatii.
Miliarder zamieścił na platformie X krótki wpis, w którym odniósł się do charakteru rapera i jego zamiłowania do prowokacji.
– Kanye ma dobre serce i jest mistrzem świata w trollowaniu. (Członek galerii sław) – napisał Musk.
Komentarz pojawił się pod postem przypominającym sytuację sprzed lat, kiedy Kanye publicznie stanął w obronie właściciela Tesli. Musk postanowił odwdzięczyć się dobrym słowem.
Na razie nie ma żadnych informacji, które wskazywałyby na wspólny projekt rapera i miliardera.
@XAdam_s Kanye has a good heart and is a world champion troll. (Hall of famer)
— Elon Musk (@elonmusk) November 1, 2026
News
Pusha T o granicach, jakich nie należy przekraczać w beefach
Tymczasem Jay-Z ma dość rapowych wojen.
Pusha T nie zgadza się z Jay-Z, który podważył sens rapowych beefów. Raper uważa, że dissy są częścią hip-hopu, ale nawet w najostrzejszych konfliktach powinny obowiązywać pewne granice.
Rap od zawsze był oparty na rywalizacji, a beefy między największymi graczami potrafią elektryzować całą scenę. Jay-Z niedawno zasugerował jednak, że hip-hop być może nie potrzebuje już takich starć. Pusha T, który sam ma na koncie kilka głośnych konfliktów, patrzy na sprawę zupełnie inaczej.
– To bardzo konkurencyjny sport – stwierdził.
Raper przyznał jednak, że niektóre konflikty poszły zdecydowanie za daleko. Jego zdaniem granica przebiega tam, gdzie muzyczna rywalizacja zaczyna przenosić się do prywatnego życia artystów.
– Dopóki chodzi o muzykę, wszystko jest w porządku. Wszystko, co wykracza poza tę sferę, jest już przesadą – wyjaśnił.
Jay-Z ma dość rapowych wojen?
Dyskusję wywołał marcowy wywiad Jay-Z dla „GQ”. Szef Roc Nation zastanawiał się w nim, czy hip-hop nie powinien zostawić beefów za sobą i postawić na większą współpracę między artystami.
Jednym z głównych tematów była wojna Kendricka Lamara z Drake’iem. Konflikt wykroczył daleko poza same kawałki. Do ostrej wymiany zdań włączyli się fani obu raperów, a w dissach pojawiały się również wątki dotyczące rodzin i dzieci.
Jay-Z nie ukrywał, że lubi rywalizację w rapie, ale zaczął kwestionować jej sens, gdy konsekwencje dotykają osób niezwiązanych bezpośrednio z konfliktem.
Pusha T sam uderzył w rodzinę Drake’a
Słowa Pushy mogą zaskakiwać, bo to właśnie on odpowiada za jeden z najbardziej bezlitosnych dissów ostatnich lat.
W 2018 roku wypuścił „The Story of Adidon”, w którym publicznie ujawnił, że Drake ma syna o imieniu Adonis. Kanadyjczyk wcześniej nie informował o tym opinii publicznej. Pusha nie ograniczył się zresztą do samego ujawnienia dziecka. W numerze mocno uderzył również w rodzinne sprawy rywala.
Ten diss przeszedł do historii hip-hopu, a konflikt obu raperów nigdy nie zakończył się pojednaniem.
News
Peja nie uznaje za raperów tych, którzy współpracują z disco polo. „Nie są jednymi z nas”
Rychu wybrał też między Matą a Quebonafide.
Peja uderzył w raperów, którzy mieszają rap z disco polo i popem, zarzucając im pogoń za pieniędzmi kosztem hip-hopowych wartości.
Rychu Peja pojawił się w podcaście „W stylu Krychowiaka” na antenie RMF FM. W rozmowie z byłym reprezentantem Polski w piłce nożnej poruszył temat współczesnego rapu i kierunku, w którym zmierza scena. Poznański weteran nie krył rozczarowania twórcami, którzy jego zdaniem wykorzystują popularność hip-hopu wyłącznie do zarabiania pieniędzy.
Peja o raperach nagrywających z disco polo
Najmocniej oberwało się wykonawcom, którzy porzucają rapowe korzenie na rzecz popowych melodii, coverów i współpracy z gwiazdami disco polo. Rychu uważa, że część dzisiejszych artystów jedynie korzysta z popularności rapu, ale z samym hip-hopem ma coraz mniej wspólnego.
– Jeżeli artysta uważający się za rapera robi typowo popowe covery, wyśpiewuje melodie, które były kiczowatymi pastiszami ze świata popu czy eurodance’u, albo robi collabo z zawodnikiem z nurtu disco polo. Mnie to osobiście boli, dlatego ja nie będę uznawał tego typu wykonawców za raperów i za jednych z nas. Mogą być wspaniałymi ludźmi, ale oni są tylko skupieni na robieniu pieniędzy kosztem wyciskania tej energii związanej z uwagą skierowaną na rap – mówi.
Ostatnio Rychu odmówił nawet featu Kizo – właśnie za to, że w jego twórczości pojawiło się disco-polo. Ten miał się za to na niego obrazić.
Quebonafide czy Mata? Peja wskazał swojego faworyta
W trakcie rozmowy pojawiły się również dwa wielkie nazwiska polskiej sceny – Quebonafide i Mata. Peja został skonfrontowany z twórczością obu artystów i nie miał większego problemu ze wskazaniem, który z nich jest bliższy jego muzycznym upodobaniom.
– Bliżej mi do Quebo – przyznał.
Rychu docenił u Quebonafide przede wszystkim umiejętności rapowe, teksty i dopracowaną oprawę wizualną. Zwrócił też uwagę, że już na początku kariery Quebo potrafił stworzyć własny, charakterystyczny świat, który wyróżniał go na tle innych zawodników.
-
News1 dzień temuSnoop Dogg płaci 10 tys. dolarów miesięcznie za jedzenie lodów
-
News3 dni temuPopek zwyzywał Martę na koncercie. „Sprawa idzie do sądu” (tylko u nas)
-
News2 dni temuPopek z trzecim okiem na czole. Raper pokazał nowy wizerunek
-
News4 dni temuWaco do Popka: „Nie płacz jak baba. Nie będziesz musiał jak ja w wieku 46 lat kończyć zawodówki”
-
News2 dni temuNafas, brat Enzo strażnikiem moralności? Fagata: „Byliśmy razem. Ma mnie na nodze wydziaraną”.
-
News10 godzin temuPeja nie uznaje za raperów tych, którzy współpracują z disco polo. „Nie są jednymi z nas”
-
News2 dni temuMichrus Dixon37 nie boi się wjazdu o 6.00 rano otwarcie pisze: „Ruda K****O”
-
News2 dni temuPopek wypuścił „Mamo Tato 2”: to krzyk 3-letniego dziecka