News
Cover utworu Dody i Smolastego podbija sieć
„Nim zajdzie słońce” w nowej odsłonie.
Szymon Grzybacz i Gosia Młynarczyk wrzucili do sieci 14 października wykonanie utworu „Nim zajdzie słońce” Dody i Smolastego. W sieci zawrzało. Na TikToku film zobaczyło ponad 638 tysięcy ludzi, a internauci stwierdzili, że wykonanie podoba im się bardziej od oryginału.
W coverze możemy usłyszeć liczne harmonie i chórki, których nie ma w oryginalnej wersji. Uroku dodaje też magiczny video klip nagrany na tle Babiej Góry.
Szymon i Gosia jednak śmiało odpisują internautom, że należy się ogromny szacunek dla Dody i Smolastego, bo gdyby nie oni, nie byłoby tej cudownej piosenki, która stała się ogromnym hitem.
News
Smolasty spóźnił się na koncert. Fani: „Totalnie niesmaczny żart”
Management wydał oświadczenie.
Smolasty miał być jedną z największych gwiazd Dni Polkowic, ale zamiast mocnego finału wyszła awantura. Artysta pojawił się na scenie dopiero około 2:00 w nocy, choć jego koncert zapowiadano na 23:30.
W miniony weekend Polkowice świętowały swoje dni z naprawdę głośnym line-upem. Na scenie pojawili się m.in. Skolim, Kalwi i Remi oraz Smolasty, który miał być jedną z głównych atrakcji wieczoru. Problem w tym, że publiczność musiała czekać na niego znacznie dłużej, niż zakładał harmonogram.
Według zapowiedzi Smolasty miał rozpocząć koncert w sobotę o 23:30. Finalnie show wystartowało dopiero około 2:00 w nocy, co dla wielu osób było przegięciem.
- Tragedia, dobrze, że o czwartej rano nie przyjechał.
- Totalnie niesmaczny żart.
- Ile osób wysłuchało tego koncertu? Strata kasy na takiego „artystę”.
- Tyle czasu czekać, po czym gościu wychodzi o 2.00 w nocy.
- Masakra, żenada, koncert miał być o godz. 23:30 a był o 02:00, więc strata czasu.
Po fali krytyki głos zabrał management Smolastego, Show MTM. Ekipa artysty twierdzi, że organizator od początku znał sytuację i był informowany o problemach logistycznych. Z oświadczenia wynika, że Smolasty miał wcześniej koncert w Warszawie, a do Polkowic próbowano sprowadzić go helikopterem.
– Prosimy o nierozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w sprawie spóźnienia Smolastego na koncert w Polkowicach. Organizator od samego początku był poinformowany o wcześniejszym koncercie w Warszawie (który na prośbę artysty został przyspieszony o godzinę). Wielokrotnie prosiliśmy o przełożenie koncertu na 14 czerwca – informuje Show MTM.
– Na wyraźne prośby organizatora zapewniliśmy artyście transport helikopterem, jednak ze względu na zagrożenie związane z warunkami pogodowymi lot został odwołany. Aby dotrzeć na koncert, artysta ruszył w trasę samochodem, co, oczywiście, trwało dłużej niż planowany lot. Opinie o spóźnieniu i lekceważeniu fanów są krzywdzące i mijają się z prawdą. Organizator od samego początku wiedział o sytuacji, był informowany na bieżąco oraz proszony przez menedżera o przekazanie publiczności informacji dotyczącej faktycznej godziny rozpoczęcia koncertu – czytamy dalej.
Diddy znów może mówić o małym sukcesie na sali sądowej. Wyrok rapera został po raz kolejny skrócony, a nowa data jego wyjścia na wolność jest jeszcze bliżej niż wcześniej.
Kolejna zmiana w sprawie Diddy’ego
W ubiegłym roku Diddy został uznany za winnego dwóch zarzutów dotyczących transportowania osób w celu świadczenia usług seksualnych. Jednocześnie sąd oczyścił go z oskarżeń o handel ludźmi w celach seksualnych oraz udział w zorganizowanej działalności przestępczej.
Ostatecznie muzyczny magnat usłyszał wyrok 50 miesięcy pozbawienia wolności. Choć jego obóz prawny wciąż walczy o zmianę tego rozstrzygnięcia, w ostatnich dniach na koncie Diddy’ego pojawiło się kilka korzystnych decyzji.
Wyjście z więzienia coraz bliżej
Jeszcze niedawno zakładano, że Diddy opuści zakład karny 4 czerwca 2028 roku. Termin ten został później przesunięty na 28 kwietnia, następnie na 15 kwietnia, a teraz ponownie uległ zmianie.
Nowa data zwolnienia została wyznaczona na 23 lutego 2028 roku. Oznacza to, że z wyroku odjęto kolejne dwa miesiące.
Na ten moment nie podano oficjalnego powodu tej decyzji. Według medialnych doniesień może to mieć związek z dobrym zachowaniem osadzonego oraz jego udziałem w programie leczenia uzależnień realizowanym w zakładzie karnym FCI Fort Dix.
Walka o umieszczenie w placówce
Już w październiku ubiegłego roku adwokatka Teny Geragos argumentowała, że pobyt Diddy’ego w tej placówce może mieć znaczenie dla jego procesu resocjalizacji.
– Aby skutecznie zająć się problemami związanymi z nadużywaniem substancji oraz zmaksymalizować możliwość kontaktów z rodziną i działań resocjalizacyjnych, zwracamy się do sądu z prośbą o stanowczą rekomendację wobec Federalnego Biura Więziennictwa, by pan Combs został umieszczony w FCI Fort Dix – tłumaczyła prawniczka.
Próba podważenia wyroku
Mimo kolejnych pozytywnych informacji Diddy nie zamierza odpuszczać. Artysta nadal walczy o podważenie wcześniejszego wyroku i liczy na dalsze sukcesy w sądzie.
Na początku tygodnia pojawiły się również doniesienia, że federalna część sprawy wniesionej przeciwko niemu przez Dawn Richarda została oddalona. To kolejny sygnał, że obóz rapera wciąż szuka sposobów na poprawienie swojej sytuacji prawnej.
Oliver Tree zginął w katastrofie lotniczej nad Rio de Janeiro. Amerykański artysta przebywał w Brazylii w ramach trasy koncertowej i jesienią planował koncert w Warszawie.
Tragiczne doniesienia z Brazylii
Brazylijskie media informują o śmiertelnej katastrofie, do której doszło w niedzielny poranek, 14 czerwca, nad dzielnicą Recreio dos Bandeirantes w Rio de Janeiro. Według przekazanych informacji w zdarzeniu uczestniczyły dwa śmigłowce. Wśród sześciu ofiar śmiertelnych znajdował się Oliver Tree.
Artysta przebywał w Brazylii w ramach swojej trasy koncertowej „World’s First World Tour”. We wrześniu miał pojawić się także przed polską publicznością podczas koncertu w Warszawie.
Od viralowego hitu do światowej rozpoznawalności
Oliver Tree, a właściwie Oliver Tree Nickell, urodził się 29 czerwca 1993 roku w Santa Cruz w Kalifornii. Był postacią, która wymykała się sztywnym gatunkowym ramom. W swojej twórczości mieszał pop, rock, elektronikę i hip-hop, budując charakterystyczny wizerunek rozpoznawalny na całym świecie.
Przez dwa lata studiował biznes na Uniwersytecie w San Francisco. Przełom w jego karierze nastąpił w 2017 roku, kiedy utwór „When I’m Down” zdobył ogromną popularność w sieci. Sukces viralowego numeru otworzył mu drogę do kontraktu z Atlantic Records.
Twórca hitów „Life Goes On” i „Miss You”
W 2020 roku Oliver Tree wydał swój debiutancki album „Ugly Is Beautiful”. Prawdziwy globalny rozgłos przyniosły mu jednak kolejne single.
„Life Goes On” z 2021 roku oraz „Miss You” z 2022 roku stały się gigantycznymi hitami, generując setki milionów odsłon i streamów na całym świecie. Szczególnie drugi z tych utworów na stałe wpisał się w playlisty młodego pokolenia i media społecznościowe.
Miał 32 lata.
News
Nowator wspomina beef z Tede. „Rzuciłem się z szabelką na czołg”
„Na Jacka wtedy mocnych nie było”.
Beef Tede z Płomień81 w 2005 roku wciągnął też Nowatora, którego ksywka padła w jednym z dissów. Po latach Nowator przyznaje, że wtedy wszedł w konflikt w emocjach, a dziś rozegrałby to zupełnie inaczej.
Nowator zdissował Tedego
W 2005 roku na scenie zagotowało się między Tede a Płomień81. W jednym z numerów TDF-a pojawiła się ksywka Nowatora, a ten nie zamierzał siedzieć cicho. Nagrał odpowiedź zatytułowaną „Usiądź jak stoisz”, bo Tede wcześniej wielokrotnie komentował też go negatywnie w radiowej RapGrze.
TDF w odpowiedzi wypuścił numer „Sześćdziesiątkadziewiątka”, wyprodukowany przez Matheo. To był jeden z tych dissów, w których nie było miejsca na kurtuazję – Jacek uderzył mocno i personalnie. Już następnego dnia Nowator wrócił z kolejnym numerem „Przed czasem”.
„Rzuciłem się z szabelką na czołg”
Po latach Nowator patrzy na tamten konflikt z dużo większym dystansem. Przyznaje, że w tamtym momencie nie analizował chłodno sytuacji, tylko działał pod wpływem emocji.
– Było poruszonych wiele kwestii, które mogły go zaboleć i wiem o tym. Chyba go tak to mocno wkurzyło, że poszedł na grubo, rzucał mięsem mocno – mówi w Przeciekawi Podcast.
– Na Jacka wtedy mocnych nie było, ale ja nie kalkulowałem, tak jak to teraz robią. Po prostu rzuciłem się z szabelką na czołg. Chciałem odpowiedzieć, bo to była dla mnie jedyna możliwość. Czy to było fajne czy nie? Podpaliłem się, ale po latach jak sobie pomyślę, co nagrałem, to na siłę szukałem tekstów, żeby mu dopiec. Teraz podszedłbym do tego całkowicie inaczej, na luzie – dodał.
Po latach spotkali się w Kanale Zero
Co ciekawe, na początku tego roku Nowator pojawił się w Kanale Zero w programie śniadaniowym, którego współgospodarzem był Tede. Panowie wrócili wspomnieniami do starego beefu, ale zamiast spiny była spokojna rozmowa i luźna atmosfera.

Jeżeli brakuje wam starego Karramby, Marcin Najman może być jego namiastką. Były sportowiec połączył siły z Arabem.
Doczekaliśmy czasów, kiedy Marcin Najman rapuje, a Arab śpiewa, a to wszystko we wspólnym kawałku „Jutro będzie futro”.
– Utwór opowiada o zdradliwej miłości, emocjonalnych rozczarowaniach i relacji, w której zaufanie zostaje wystawione na próbę. Produkcja łączy rapowe oraz synthwave’owe brzmienie z melodyjnym refrenem nawiązującym do lat 80 – czytamy pod klipem.
Warto wspomnieć, że za produkcję odpowiadają uznani producenci, duet Voskovy.
-
News2 dni temuSpanikowany Belmondo biegał po ulicach Gdańska nad ranem
-
News2 dni temuMes mówi, że słuchacze powinni być mu wdzięczni za beef z Tede
-
News4 dni temuMei o Skolimie: „Król disco-polo zrobił lepszy rap niż dzisiejsze raperzyny”
-
teledysk2 dni temuTede: „Na stare osiedle powrót”
-
News3 dni temuNowator wspomina beef z Tede. „Rzuciłem się z szabelką na czołg”
-
News3 dni temuOki zagrał koncert na dachu Żabki
-
News3 dni temuMalik Montana o Paradzie Równości. Wspomniał o polskich raperach, a Majka Jeżowska udzielała ślubów LGBT
-
News4 dni temuYoung Leosia twierdzi, że bała się Żabsona, który był jej szefem