Sprawdź nas też tutaj

Felieton

Czym jest „grind time” i czy rzeczywiście potrzebujemy go w Polsce? |FELIETON

Opublikowany

 


Wczoraj wystartowało WBW. Wiecie- freestyle, pisanki, rapowe kalectwo- te sprawy…Na scenie staje dwóch gości, nieumiejętnie pluje do źle trzymanych mikrofonów, wyzywa swoje dziewczyny od kurew i zbiera za to gromkie brawa od publiki. Zdecydowaną większość z nich sztuki rapowania mógłby nauczać Bonus BGC, lecz w momencie, gdy w głośnikach słychać „Boom” DJ’a Premiera, a na majka spluwane są dziesiątki skrzętnie wymyślanych przed bitwą punchline’ów przestaje mieć to jakiekolwiek znaczenie. Ale czy nadal ma to sens?

Skłamałbym, pisząc, iż zupełnie nie. Zresztą z tym polskim freestyle’em wcale nie jest tak źle, jak zwykło się mawiać i jak ja nieraz zgryźliwie to opisuje. Ale o tym później. Jestem natomiast więcej niż przekonany, że każdy jego obserwator ma czasem wrażenie, że dla wolnostylowych bitew błogosławieństwem byłoby wyłączenie na nich podkładu muzycznego. I nie tylko. Każdemu musiało też kiedyś przejść przez myśl, że może warto wreszcie przestać się oszukiwać i oficjalnie oprzeć battle’ową rywalizację na wersach przygotowanych na długo przed imprezą…



 

No właśnie i tu cały na biało wjeżdża „grind time".

Powstała w Stanach forma battle’owych zmagań, w której nie usłyszymy ani bitów ani wejść na temat- czyli innymi słowy dwóch rzeczy, których przeciętny polski freestyle’owiec obawia się najbardziej. Nad samą formą takich bitew nie ma co się długo rozpisywać- obaj toczący walkę zawodnicy przy akompaniamencie błogiej ciszy dostają parę minut na to, by naprzemiennie atakować się przygotowywanymi przed bitwą wejściami, w które ewentualnie wplatać mogą wymyślane na poczekaniu riposty do linijek rywala.

 

Proste jak drut. A od „prawdziwego freestyle’u” na pierwszy rzut oka/ucha efektowniejsze od dziesięciu… do miliona razy.

Zacząć należy od tego, iż za Oceanem „prawdziwy freestyle” (rozumiany jako nawijka w pełni tworzona na spontanie) tak naprawdę nigdy nie istniał. W Stanach wolnym stylem nazywa się raczej przeplatanie wymyślanych na biegu wersów z wcześniej przygotowanymi tekstami czy nawet zwrotki pisane na kolanie. I nikogo to nie boli, bo wszyscy rozumieją istotę rzeczy.

 

A w dodatku szybko pojęli również i to, że „prawdziwie freestyle’owa” formuła bitewnej rywalizacji ma swoje nieodzowne ograniczenia. W niej bowiem targany emocjami raper, stojąc na bitewnej scenie, ma ledwie parę sekund na to, by przemyśleć swoje kolejne linijki. A w parę sekund nikt cudów nie spłodzi, nie oszukujmy się… Czemu by więc nie dać temu biednemu raperowi kilku dni czy nawet tygodni na przemyślenie swoich wersów w domowym zaciszu? Czemu by nie pozwolić mu wziąć do ręki papierosa, usiąść przy stole z kawą i w spokoju zastanowić się nad tym, jak upokorzyć rywala? To chyba oczywiste, że wówczas efekty będą po stokroć bardziej imponujące…

 

I z takiego właśnie założenia wyszli Amerykanie. „Grind time” to nic innego jak najpopularniejsza federacja bitewnych potyczek na rymy w Stanach Zjednoczonych. Organizuje ona corocznie odbywające się za oceanem imprezy, które niczym w Polsce WBW (choć konwencja jest nieco inna) na koniec wyłaniają oficjalnego mistrza tamtejszej sceny bitewnej.

I niby wszystko pięknie, tyle że za wielką wodą o ile „prawdziwy freestyle” nie istnieje niemal w ogóle, o tyle zainteresowanie „grind time’em” jest prawdziwie nikłe. Specem od amerykańskiej sceny battle’owej nie jestem, więc przyczyny tego zjawiska niestety Wam nie wyjawię. Natomiast już sam ten fakt każe mi się zastanowić, czy rzeczywiście taka formuła bitewnej rywalizacji może bardziej przyciągać i emocjonować odbiorców od wyśmiewanego w Polsce i zapomnianego w Stanach wolnego stylu?

 

W kraju nad Wisłą zafascynować fanów rapu „grind time’em” próbowano już nie raz. I za każdym razem kończyło się to klęską…Próbował Trzy sześć, będący legendą polskiej sceny freestyle’owej raper, który to przed laty decydował się organizować eventy pod nazwą „Burza Mózgów”, na których samemu pokazywał, jak spektakularne potrafią być pisane wejścia na bitwach. A wspomagali go w tym…no właśnie prócz niego wszyscy pozostali raperzy (raczej ze względu na lenistwo a nie brak piątej klepki) wypadali w tej konwencji gorzej niż słabo.

Były też Bitwa o Koziołki czy mające parę odsłon organizowane przez Theodora Rapbattle League. I tam również, lekko mówiąc, szału nie było. A przede wszystkim od początku nie było zainteresowania, czegoś, co niemal nieprzerwanie od kilkunastu lat jest domeną kulawych potyczek freestyle’owych. Jak to jest, że po ledwie paru bitwach z cyklu Rapbattle League Theodor musiał zrezygnować z tej- skądinąd świetnej- inicjatywy a zrodzone przez niego WLW (Warszawska Liga Freestyle’owa) spotyka się regularnie od ponad dwóch lat i do dziś ma się zupełnie dobrze?

 

Ktoś, komu temat freestyle’u jest zupełnie obcy, po obejrzeniu walk zarówno RbL, jak i WLW z dużą dozą prawdopodobieństwa nie mógłby wyjść ze zdziwienia, że to właśnie druga z tych inicjatyw przetrwała próbę czasu. W końcu na pierwszej z nich, jeśli chodzi o poziom może i nie było nigdy szału, ale już na tej drugiej zdarzało się, iż było gorzej…niż bardzo słabo.

 

Sęk w tym, że to właśnie chujowe wejścia, kulawe flow i nie rymujące się linijki należą do jednych z głównych istot polskiego freestyle’u. Kolejną z jego podstaw jest duża ilość wypitej wódki, a wszystko dopełnia luźna i pozytywna atmosfera, która gromadzi na bitwach sporą rzeszę ludzi. I wierzcie lub nie, ale ma to swój urok. Nieprzerwanie od dobrych piętnastu lat.

 

Gdy freestyle (w dużej mierze za sprawą „Ósmej mili”) na dobre zawitał na polskiej ziemi nikt nie traktował go tak jak za Oceanem. Pierwsze bitwy na rymy w naszym kraju opierały się w stu procentach na improwizacji, a wszystko, co się ich tyczyło robione byłoby gorzej, mniej umiejętnie i profesjonalnie, lecz zawsze w pełni szczerze.

 

Do dnia dzisiejszego wolny styl przebył już w naszym kraju bardzo długo drogę, o której „grind time” może jedynie pomarzyć. Freestyle’owa formuła rywalizacji sprawdza się pomimo tego, że jej przedstawicielom puszczane bity najczęściej przeszkadzają (w lepszych wypadkach ich akompaniament nie robi dla nich większej różnicy), a niemal każdy z nich- bez względu na to jak bardzo by się zarzekał, że tak nie jest- ma w kieszeni więcej niż ledwie kilka przygotowanych przed bitwą punchline’ów.

 

Jednak zdaje mi się, że to właśnie to fani/hejterzy (często to jedno i to samo) wolnego stylu kochają najbardziej. Dźwięk „Still dre” w głośnikach ich komputerów i możliwość napisania komentarza na Youtube’ie w stylu „jak można spierdolić brzmienie tak wspaniałego bitu”. Ale to nie wszystko. Przecież to czysta frajda móc zastanawiać się, który z zawodników przygotowuje przed bitwą najwięcej pisanek, obrażać go, samemu wymyślając w głowie podobne linijki i zza monitora wróżąc sobie wielką karierę na freestyle’owych bitwach.

 

Jak widzicie wolnostylowa rywalizacja na naszym rodzimym gruncie zawiera w sobie specyficzny urok i zalety, których „grind time” nigdy nie posiądzie. Ale w pierwszej kolejności ma ona też swoją długą historię i tradycję oraz- jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało- wybitnych przedstawicieli. Gości, którzy w grind time’owej formule bitewnej przy odrobinie wysiłku sprawdziliby się pewnie nie gorzej niż we freestyle’u, lecz jakoś zawsze woleli się ze swymi pisankami skrzętnie ukrywać.

 

Mimo to jestem więcej niż przekonany, że pojedyncze, dobrze obsadzone i rozreklamowane na szeroką skalę bitwy grindtime’owe mogłyby się sprawdzić w naszym kraju naprawdę wyjątkowo dobrze.  I wcale nie potrzeba zapraszać na nie Tomba czy innych mainstreamowych raperów, a wystarczyłoby zapłacić choć w miarę przyzwoitą gażę najlepszym rodzimym freestyle’owcom. By zwyczajnie zmusić ich większego do wysiłku.

 

Z drugiej jednak strony  „grind time” nigdy nie wyprze w Polsce freestyle’u, a myślę nawet, że przez parę najbliższych lat nie zdoła postawić większego kroku, by to uczynić. Wolny styl przyjął się w naszym kraju zaskakująco świetnie i do dziś- pomimo wielu obaw- przynajmniej, jeśli chodzi o zainteresowanie, ma się naprawdę zupełnie przyzwoicie.

 

Obce są mi więc, obawy, którymi to przed laty dzielił się Muflon w jednym z artykułów cyklu „Pisanek freestyle’owca”, mówiące o tym, że freestyle może już nie złapać drugiego oddechu, wyczerpać się i odejść w niepamięć. Szybko się to nie stanie. A póki wciąż nic tego specjalnie nie zapowiada, „grindtime” nie jest dla polskiej sceny bitewnej konieczny, a jedynie… potrzebny.

 

I to nie jakoś strasznie. Potrzebują go bowiem ci, którzy freestyle’em interesują się dłużej niż dwa/trzy lata, a wśród dzisiejszych obserwatorów wolnego stylu takich osób jest zaskakująco mało. Większość jego fanów to ludzie młodzi, często oglądający bitwy jedynie zza ekranu laptopa, którym to „grind time’owa” formuła rywalizacji bardzo ograniczyłaby pole do popisu w wirtualnym świecie…

 

Nie ma z czego się śmiać, czego się uczepić i nad czym zgryźliwie się rozwodzić. Po cholerę więc jest nam ten „grind time”?

 
26 komentarzy
26 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
jebać ich jebać
6 lat temu

CO TO ZA PEDAŁY?
ELDO DORZE NAPISAŁ WCHODZISZ NA GR A TU JAKIEŚ GÓWNO NONAME

RATUJMY GLAMRAP
6 lat temu

[img]https://www.youtube.com/watch?v=xzyBylAyAk0[/img]

RATUJMY GLAMRAP
6 lat temu

[img]https://vader.joemonster.org/upload/rxr/15623929f2489abpfOa6L3.gif[/img]

RATUJMY GLAMRAP
6 lat temu

„wszystko dopełnia LUZNA i POZYTYWNA atmosfera, która gromadzi na bitwach sporą rzeszę ludzi.”

Nie sądzę. Kiedy widzę jak taki Filipek albo inny młodziak napina się do granic możliwości to nie widzę w tym luzu a wręcz odwrotnie.
To tylko bitwy na rymy na litość boską a oni to traktują jakby to była walka na śmierć i życie.

[img]https://vader.joemonster.org/upload/rxr/15624120312e3ectumblr_obktipreyQ1ui.gif[/img]

ObozowyKapo
6 lat temu

[IMG]https://i64.tinypic.com/v621ci.png[/IMG]

DinxPrond
6 lat temu

FILIPIZDA JUŻ SIĘ SZYKUJE DO BITWY
[img]https://s3.party.pl/newsy/maciej-musial-w-skorzanej-brazowej-kurtce-i-jasnym-szaliku-326909-quiz.jpg[/img]

Tytus123
6 lat temu

MAŁE MIASTA PROPS. GOŚCIE SĄ TOTALNIE ŚWIEŻY I MAJĄ NIEZŁĄ STYLOWE.

Paweł Wojczak
6 lat temu

TEDE ROZJEBALES ZNOWU! DZIEKUJE!
[img]https://wielkiejol.com/foto/big/gallery_images_1437127184JFHK.jpg[/img]

ANDRZEJ69
6 lat temu
Reply to  Paweł Wojczak

CHUJ CI NA MATKE I WYPIERDALAJ KURWO CZYSCIC KASK PEDEMU

pezet my ass
6 lat temu

Niech sie kurwy postaraja.
Powinni nawijac na wylosowany temat a nie jebane pisanki.
Dekade lat temu tak było i wtedy rzeczywiscie byl poziom.
Ostry spali bata i potrafi nawinac rozprawke o dupie maryni na 5 minut.
A dzisiaj pizdy typu Filipek placza ze jego pisanka byla gorsza od innej.
Leszcze niech robia roasty michala szpaka czy wojewodzkiego gdzie pisanki tydz. przed wystepem spoko, od free sperdalac

Panczlajneros
6 lat temu

JAK TAK PATRZE NA TE Z CHUJA PANCZE WYSSANYCH BANANÓW TO MYŚLE ZE PRZY MOIM UDZIALE NA WBW NIE MUSIAŁ BYM UZYWAC SŁOW BO BYM ICH WZROKIEM ZAJEBAŁ
MOIM ZDANIEM ODGRZEWANA POLSKA RUTYNA JAK ROSÓL W PONIEDZIAŁEK
JA TEŻ LUBIE PONAWIJAĆ, ALE NIE JESTEM JEBANYM ZEREM I OGARNIAM SWOJE
A TE JEBANE LOOZERY W SOBOTE NAWIJAJĄ JAK ZABIJAJĄ, WCIAGĄJA I RUCHAJĄ
A W NIEDZIELE Z KSIEDZEM SIE NACZOSEM ŁAMIĄ NA SUMIE O DWUNASTEJ
PIERDOLENI PREEMEDOWCY KTÓRZY WALĄ KONIA MIESIĄC PRZED WALKA I SZUKAJA PANCZY, DLA MNIE TO POWINNO SIE JEBAĆ W RYJ TAKICH ŁAKÓW.

808
6 lat temu
Reply to  Panczlajneros

no powiedzmy że masz racje 🙂

Dronee
6 lat temu

https://WWW.NAKAN.PL drony I modele zdalnie sterowane – sklep internetowy. Duży wybór modeli! Idealny pomysł na prezent!
https://WWW.NAKAN.PL

miras x
6 lat temu

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=cSp2urJ6UD0[/youtube]

Kanał Sueski
5 lat temu

TDF ssie

1 rok temu

2hottest

men 4 you gay chat https://bjsgaychatroom.info/

gay dating fargo nd https://gaypridee.com/

best gay chat site 2017 https://gay-buddies.com/

which dating app has most gay guys https://speedgaydate.com/

11 miesięcy temu

help with mba dissertation https://buydissertationhelp.com/

11 miesięcy temu

event management dissertation help https://dissertationwriting-service.com/

phd dissertation help database https://help-with-dissertations.com/

professional dissertation writing help https://mydissertationwritinghelp.com/

11 miesięcy temu

affordable dissertation writing services https://dissertations-writing.org/

11 miesięcy temu

site:tickettailor.com dissertation help https://helpon-doctoral-dissertations.net/

Popularne