News
DOKĄD ZMIERZA KANYE WEST?: „JESTEM WYNALAZCĄ, JESTEM INNOWATOREM”
Raper w obszernym artykule dla magazynu „Paper” opowiada o swoim życiu, o podejściu do muzyki i o swym zmieniającym się na przestrzeni lat wizerunku.
W ciągu ostatnich kilku lat szum medialny wokół Kanye Westa stale wzrastał. W tym roku mówi się o nim jednak wyjątkowo dużo, ponieważ rozpoczął on go z naprawdę sporym rozmachem. Stworzył nową kolekcję odzieży we współpracy z firmą Adidas, przygotowuje się do premiery kolejnej płyty zatytułowanej „So Help Me God”, zaprezentował swoje projekty na New York Fashion Week, wzbudził kontrowersje na rozdaniu nagród Grammy, a ostatnio, jako lider kategorii „Tytani”, pojawił się na okładce znanego amerykańskiego tygodnika „Time”, który sporządził coroczną listę stu najbardziej wpływowych ludzi świata. Reprezentant Chicago uchodzi za osobę, która wyznacza trendy i inspiruje rzesze słuchaczy. Jest wszędzie i mówią o nim niemal wszyscy.
– On wierzy w siebie i w swoją wytrwałość, która doprowadziła go do miejsca, w którym znajduje się teraz. Kilka lat temu na swoim pierwszym albumie krytykował społeczeństwo, które uznało raperów za niemyślących. Ale Kanye myśli cały czas. O wszystkim. Chce, by inni także przekraczali swoje granice i zadawali pytania. Nie boi się wyśmiewania i oceniania tego, co robi – napisał miliarder Elon Musk – członek jury magazynu, który właśnie w ten sposób uargumentował jego obecność we wcześniej wspomnianym zestawieniu.
Sam raper także doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jego sława wykroczyła daleko poza muzykę. W artykule napisanym dla magazynu „Paper” określił on siebie mianem „innowatora”. – Nie jestem osobą, którą określiłbym mianem prawdziwego muzyka. Ja jestem wynalazcą. Jestem Innowatorem. „Graduation” było innowacyjne, „ 808s & Heartbreak” także. Utwór "Niggas in Paris" był innowacyjny. "Only One", "FourFiveSeconds" również. Innowacyjność jest dla mnie ważna. Nie obchodzą mnie rzeczy, które widzieliśmy i słyszeliśmy tysiące razy. Ja jestem innowatorem, to moja praca. Lubię tworzyć nowe rzeczy, czasami lubię ulepszać inne – wyznał.
Dzięki muzyce wspiął się na wyżyny, jednak teraz stwierdził, że ma wiele innych celów, które chciałby zrealizować. – Chciałbym związać się z branżą modową, to jest coś, czego chce moje serce. Nic nie odciągnie mnie od tego, co kocham – napisał i dodał, że kolekcji stworzonej z Adidasem nie można porównywać do jego debiutanckiego albumu „College Dropout”. – Wciąż jesteśmy na poziomie mixtape’u – oznajmił.
West zdradził także, że chce dawać światu tak dużo informacji, jak to możliwe. – Myślę, że dla mnie, jako artysty, ważne jest bym dawał jak najwięcej informacji i rad dla Drake’a. A$AP, Kendrick, Taylor Swift. Muszę dawać im ich jak najwięcej, by przyczynić się do tworzenia jeszcze lepszej muzyki w przyszłości. Wszyscy powinniśmy stale dążyć do tworzenia czegoś lepszego – uważa. Ye zakończył swój esej prostą prośbą skierowaną do całej ludzkości: „Help me to help more”.
Dokąd zmierza Kanye? Gdzie są granice jego kreatywności? Co jeszcze dla nas szykuje, czym nas zaskoczy? To trudno przewidzieć, ale jedno jest pewne – jeszcze nie raz znajdzie się on w centrum uwagi.

News
Tede w t-shircie „Jacek Murański 2027”
Murański coraz częściej przewija się w środowisku rapowym.
Tedego i Popka połączył ostatnio Jacek Murański. Różnica jednak polega na tym, że jeden przytulał się z freakfighterem naprawdę, a drugi założył jego t-shirt dla beki.
Popek całuje Murańskiego
Po wygranej walce z Murańskim Popek zaczął na wywiadzie go całować w głowę i przepraszać. – Chciałem przeprosić całą rodzinę Jacka, włącznie z pieskiem. Chciałem przeprosić jego małżonkę, wszystkie krzywdy, które wyrządziłem – oznajmił raper.
Dodatkowo Popek zdradził, że rozwalił sobie na głowie Murańskiego obie ręce, które pokazał później w gipsie.
Polityka i walka z posłem PiSu
57-latek powiedział niedawno, że chce zakończyć karierę freakfightową i zająć się polityką. Na koniec chciałby jheszcze zawalczyć z posłem PiS – Łukaszem Mejzą.
– Będę kandydował w 2027 roku do Senatu, więc taka walka z Mejzą myślę, że byłaby ciekawa też dla moich potencjalnych wyborców. Polityką interesuję się od zawsze, byłem działaczem konspiracyjnego, niezależnego stowarzyszenia studentów w latach 80., kiedy odwaga miała jeszcze swoją cenę. Dlaczego nie? Po zakończeniu freak fightów, bo freak fighty mam zamiar kontynuować do lipca 2027 roku, jest plan, aby zaangażować się w życie polityczne w skali ogólnopolskiej – ujawnił w rozmowie z mma.pl
Tede w koszulce Murańskiego
Murański zaprezentował niedawno też swoje t-shirty promujące jego start w wyborach do Senatu. W dokładnie takiej koszulce „2027 Jacek Murański” pokazał się na Instastories Tede.
– Dzięki Wuwunio. Tylko w takim t-shirtcie można robić selfie w gymie – napisał raper.
Tede w koszulce Murańskiego jest oczywiście żartem i to podwójnym. Tede nie jest fanem Jaculi i nie jest fanem wrzucania swoich zdjęć z siłowni, co wielokrotnie podkreślał w wywiadach. Dla podkręcenia beki zrobił jednak wyjątek.

News
Oskarżony w sprawie śmierci Foolio: „Przez jego dissy moja babcia dostała zawału, a ludzie nie dawali nam żyć”
Nieprawdopodobne kulisy procesu o zabójstwo.
Proces w sprawie zabójstwa Julio Foolio wchodzi w kluczową fazę, a na sali sądowej padają kolejne mocne wątki. Jeden z oskarżonych twierdzi, że dissy rapera miały realny wpływ na jego rodzinę, której cały czas dokuczano.
Na ławie oskarżonych siedzi czterech gości – Davion Murphy, Isaiah Chance, Sean Gathright i Rashad Murphy – i każdy z nich walczy o swoje, bo stawka jest najwyższa. Według informacji podanych przez XXL Magazine, w szóstym dniu procesu prokuratura pokazała ławie przysięgłych nagranie z przesłuchania Daviona Murphy’ego po jego zatrzymaniu w styczniu. To właśnie tam padły słowa, które mogą mieć duże znaczenie dla całej sprawy.
– Moja ciotka była w depresji, leżała przykuta do łóżka. Moja babcia dostała zawału przez te utwory, które on robił. Mama Corbena nie mogła wyjść z domu, bo ludzie od razu ją zaczepiali… Wiesz, jak to wygląda. Ktoś nawet oddał mocz na grób mojego kuzyna.
Ten fragment przesłuchania to dla prokuratury potencjalny motyw – pokazanie, jak beef i dissy mogły uderzyć w życie prywatne. Co ciekawe, po wyjściu śledczego z pokoju Murphy miał symulować strzelanie z karabinu, co też zostało uchwycone na nagraniu.
Śledczy od początku trzymają się wersji, że za zabójstwem Julio Foolio stoi konflikt gangowy, który narastał latami. W tle przewija się też beef z Yungeen Ace, który już wcześniej podgrzewał atmosferę na scenie Jacksonville.
Proces trwa i wszystko wskazuje na to, że jeszcze sporo może się wydarzyć. Obrona Murphy’ego będzie musiała odnieść się do nagrania z przesłuchania, które może mocno namieszać w jego linii obrony. Ten case to nie tylko sprawa kryminalna, ale też przykład tego, jak rapowy beef potrafi wyjść poza muzykę.
W Bournemouth pojawił się tajemniczy blok lodu, który kojarzony jest z akcją Drake’a wokół „Icemana”. Fani byli pewni, że to kolejna wskazówka, ale rzeczywistość szybko ich sprowadziła na ziemię.
W parku w Bournemouth stanął ogromny blok, w środku którego coś było ukryte. Ludzie od razu połączyli to z tym, co Drake zrobił wcześniej w Toronto przy okazji promocji nowej płyty. Drizzy schował w lodzie datę premiery i elementy związane z projektem, co narobiło zamieszania. Nic dziwnego, że kiedy w UK pojawiła się podobna konstrukcja, wielu uznało to za kontynuację gry. Pojawiły się strzały: może tracklista, może feat z Central Cee.
Fani zaczęli rozkminiać każdy detal, bo hype wokół „Icemana” już dawno wyszedł poza standardową promocję. Drake ewidentnie ustawił narrację tak, że nawet przypadkowe akcje zaczynają wyglądać jak część kampanii. Problem w tym, że tym razem to nie była jego zagrywka.
Kiedy lód się rozpuścił, okazało się, że to zwykły marketing – nowy sponsor strojów drużyny AFC Bournemouth. Cała teoria runęła więc w sekundę, bo nie ma to nic wspólnego z Drake’iem.
The ice block has now melted to reveal AFC Bournemouth’s new kit sponsor
— UK Rap Daily (@UKRapDaily) May 2, 2026
Drake had nothing to do with it 💔 pic.twitter.com/HOOc29q2X2
Premiera „Icemana” zapowiedziana jest na 15 maja, więc czasu na kolejne akcje jeszcze trochę jest. W tle cały czas kręcą się spekulacje o gościach. Ostatnio głośno było o The Game’ie, który pojawił się w Toronto. Na ten moment jednak brak konkretów. Zero oficjalnych potwierdzeń, tylko domysły.
Karol Nawrocki odniósł się do głośnej akcji Łatwoganga, która rozlała się po całej scenie i zebrała wsparcie topowych raperów. Prezydent mówi wprost o autentyczności i spontanie, które jego zdaniem stoją za gigantycznym wynikiem zbiórki.
Prezydent Polski w rozmowie na antenie wPolsce24 jasno dał do zrozumienia, że widzi w tym coś więcej niż chwilowy hype – według niego to dowód na to, jak działa szczerość i oddolna energia ludzi.
– Jesteśmy wspaniałym narodem, który docenia autentyczność. Ja to czuję w swoim sercu, jako Polak. Czuję tę polską duszę głęboko w sobie i w swoim sercu i myślę, że Polacy są w stanie docenić autentyczność – powiedział.
Prezydent zwrócił uwagę na to, że cała akcja nie była napompowana żadnym sztucznym marketingiem ani planowaną kampanią. W jego opinii to czysty impuls ludzi, którzy chcieli pomóc – i właśnie dlatego poszło to tak szeroko.
– Ta zbiórka była kwestią płynącą z serca, z potrzeby, z chęci pomocy. Nie trzeba było wokół niej tworzyć specjalnych struktur, konkretnego, nienaturalnego PR-u czy niepotrzebnych gestów – zaznaczył. – To było na tyle spontaniczne, a osiągnęło tak doskonałe wyniki finansowe i przyniosło konkretną pomoc, że Polacy zdaje się to docenili.
W tle pojawiły się symboliczne momenty, jak pogodzenie Tedego i Peji, co jeszcze chwilę temu wydawało się abstrakcją.
Iskrą, która odpaliła tę lawinę, był numer Bedoesa „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, nagrany z Mają Mecan. Obecnie trwają prace nad całą płytą z dissami na raka, na której mają pojawić się topowi raperzy.
Ray J rozmowie z Camem Newtonem rzucił liczbą partnerek, jakie miał, która brzmi jak totalny kosmos.
Ray J to gość, który od lat potrafi zrobić wokół siebie hałas z niczego i tym razem nie jest inaczej. W trakcie długiej, trzygodzinnej rozmowy padła liczba, która zatrzymała prowadzącego w pół zdania. Ray J stwierdził, że spał z 12 500 różnymi kobietami. Co ciekawe, to nie pierwszy raz, kiedy rzuca podobnymi statystykami.
Wcześniej, w rozmowie dla BagFuel, nawiązał do momentu, kiedy świętował przekroczenie konkretnego progu. Jak sam powiedział: – Oto co jest szalone. Właśnie miałem wielką celebrację. Było konfetti w Booby Trap. Świętowałem 10 tysięcy partnerek.
Dodał też: – To pewnie coś około 11 900… Nie wiem, czy na pewno, ale wiem, że przekroczyłem 10 tysięcy.
Na planie Funky Friday Cam Newton nie odpuścił i dopytał, czy dobrze usłyszał. Ray J nie wycofał się ani o krok i podkreślił: – „10 tysięcy różnych osób”, po czym podbił tę liczbę do 12 500.
Co ciekawe, sam artysta zasugerował, że zbliża się do swojego limitu. W pewnym momencie stwierdził: – Mogę mieć jeszcze tylko tysiąc kobiet. Więcej już nie dam rady.
Ray J revealed that he slept with over 12,500 women
— Blackish Press (@blackishpress) April 29, 2026
"When we're on tour, we're thinking 5 to 10 a day" pic.twitter.com/EW2upnESx7
-
News4 dni temuWyliczono ile stream Bedoesa i Łatwoganga zarobił za 100 mln wyświetleń
-
News3 dni temuKarol Nawrocki skomentował zbiórkę Łatwoganga i Bedoesa 2115
-
News3 dni temuSkolim kupuje 6 kolejnych stacji benzynowych. „Paliwowy szejk”
-
News3 dni temuPeja pocisnął z Donaldem Tuskiem. Poszło o wypowiedź na temat Ukrainy
-
News2 dni temuWrogowie Żuroma trafili na pierwsze strony gazet
-
News1 dzień temuTede w t-shircie „Jacek Murański 2027”
-
News2 dni temuPolska policja odzyskała skradzione auto znanego berlińskiego rapera
-
News14 godzin temuDawid Obserwator nie może się pogodzić, że usunięto go z „Bailando”