Sprawdź nas też tutaj

News

FILIPEK: „RAPERZY TO ZAJAWKOWICZE, KTÓRZY LICZĄ HAJS”

Opublikowany

 

– Grunt to znaleźć złoty środek i się nie skurwić – uważa Filipek.

Co by nie powiedzieć i jakby tego nie ukrywać komercja w mainstreamowej muzyce obecna była od zawsze. Teraz jednak przez raperów głównego nurtu nie jest to już tak ukrywane jak w latach wcześniejszych i staje się zjawiskiem powszechnie akceptowalnym. Czy w dzisiejszych czasach jest możliwe jednak, że raperzy robią rap tylko dla zajawki, czy raczej zawsze chodzi tylko o pieniądze? A może można pogodzić jedno i drugie?

 

– Dzielę raperów na dwie warstwy. Jedną są to osoby ogarnięte, które mają studia, prace, ewentualnie jakiś plan B na siebie gdyby to nie wyszło. Druga warstwa to typowi Epikurejczycy, Carpe Diem, łycha do rana itp. Chuj w to co za 10 lat, bo przy tym tempie życia serducho wysiądzie. Ja jestem gdzieś pośrodku, czasami przechylam się w jedną stronę, czasami w drugą. W zależności od okresu w moim życiu. Mam podstawy: matura, prawko,
dobry język obcy. Chyba bym sobie poradził w życiu. Ale nie wiem czy bym sobie nie strzelił w łeb znienacka pewnego słonecznego dnia. Więc myślę, że fajnie byłoby to ująć – raperzy to zajawkowicze, którzy liczą na hajs – odpowiada Filipek w rozmowie z Hype.

– Co myślisz o tym, że jak to kiedyś ktoś powiedział "Na dzień dzisiejszy mamy więcej raperów niż słuchaczy", co sądzisz o tej wielkiej zmianie w Polskim HH, że kiedyś, żeby dostać się do wytwórni trzeba było być kimś, a dzisiaj wystarczy być marketingowym idolem gimbazy? – To oczywiste. Prawdziwi raperzy znikają, idą łatwiejszymi drogami. Powiem Ci jak to jest. Często początkujący raperzy stają przed wyborem. Ktoś Ci nakręci klip, ale w zamian zareklamujesz jego koszulkę. I 90 procent się na to zgadza, wtedy już zostaje powoli wciągnięta przez mechanizn komercji. I to niestety jest normalne, również dotyczy to mnie. Robimy muzykę, sztukę. Sztuka na każdej dziedzinie jest w dużej części skomercjalizowana. Grunt to znaleźć złoty środek i się nie skurwić. Jeżeli chodzi o to, że nie ma słuchaczy a są raperzy. Cóż….kim ja jestem, żeby komuś odradzać marzenia. Masz długopis, masz bit, pisz. Powodzenia mordo. Ale wiedz, że na szczycie będzie tylko 0.1 procent z ludzi, którzy się tym zajmują – wyjaśnia raper.

Kilka słów o dinozaurach polskiej sceny. Czy jest dla nich jeszcze miejsce? – Ludzie chcą nowych twarzy. Tak samo jak i we freestylu, tak samo jak i w muzyce. A w rapie nie ma drugiego Markowskiego czy Osieckiej.
Będą mieli coraz mniejsze gremium słuchaczy i po jakimś czasie zajmą się czymś innym. Zarabianie na rapie jest jak spacer po linie – uważa Filipek.

O bitwie Filipka i Tomba powiedziano już wiele, jak jednak ocenia ją jej zwycięzca, czy był to znaczący pojedynek w jego karierze freestyle'owca? – Uważam, że w świetle moich osiągnięć freestylowych jak np. WOW czy WBW, ta bitwa nic nie znaczyła. W świetle rozpoznawalności i pokazania się przed publicznościa….kamień milowy – odpowiada.

 

Jak oceniasz ewentualne szanse Tomba na WBW? –  Obecnie ma taki czarny pijar, że nie wiem czy przeszedłby kogokolwiek. Ale przed bitwą ze mną… Myślę, że jego umiejętnośći freestylowe kwalifikują go do wygrania paru walk ze średniakami, może jakiejś ciekawej walki z dobrym zawodnikiem. Ze ścisłą czołówką nie miałby szans.

 

Filipek przygotowuje się aktualnie do premiery nowej płyty "Fifi.Rozdział dwudziesty", która ukaże się 25 listopada.

 

News

Tyler, The Creator grzmi w sprawie AI. „Śmierć wszystkim centrom danych”

Raper mówi o skażeniu wody i chciwości polityków.

Opublikowany

 

Tyler, The Creator zabrał głos w sprawie rozbudowy centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję w stanie Georgia. Raper ostro skrytykował ich wpływ na środowisko, zarzucając politykom ignorowanie problemu zanieczyszczenia wody i interesów lokalnych społeczności.

Tyler po stronie mieszkańców Georgii

Temat sztucznej inteligencji od miesięcy budzi coraz większe emocje. Tym razem do dyskusji dołączył Tyler, The Creator, który publicznie wsparł osoby protestujące przeciwko budowie kolejnych centrów danych w Georgii.

W centrum sporu znalazła się kandydatka do komisji hrabstwa DeKalb, pastor Keyanna Jones Moore. Polityczka przekonuje, że rozwój tego typu inwestycji odbywa się kosztem mieszkańców, którzy ponoszą konsekwencje środowiskowe i społeczne.

Tyler nie gryzł się w język

Nagranie z przemówieniem Moore trafiło na Instagram Tylera, który dodał od siebie mocny komentarz. Raper jasno dał do zrozumienia, że nie popiera dalszej ekspansji infrastruktury związanej z AI.

– Jeszcze raz – śmierć wszystkim centrom danych. Skala zanieczyszczenia wody jest szalona. Jestem w szoku, że to w ogóle jest temat do dyskusji, ale oczywiście każdy urzędnik dba przede wszystkim o własną kieszeń. Jako społeczeństwo możemy być zbyt tchórzliwi i zbyt samolubni, żeby cokolwiek z tym zrobić, więc dalej tylko przewijamy, przewijamy i przewijamy. Ja też. Protesty i dzwonienie pod losowe numery do kongresmenów nic nie dają. Wrzucanie relacji na Instagram też nic nie daje, wiem o tym. To jest szalone, szalone, szalone.

Tyler, The Creator dołączył właśnie do grona osób, które otwarcie krytykują rozwój tej infrastruktury.

Czytaj dalej

News

Miasto Gdańsk na oficjalnej stronie informuje, że Edziowi grożą gangsterzy z Chicago

Mieszkańcy już wiedzą, co to O’Block.

Opublikowany

 

Przez

edzio
fot. Kacper Wiśniewski

Kilka dni temu informowaliśmy, że Edzia ścigają gangsterzy z O’Block. Ta informacja trafiła na oficjalną stronę Miasta Gdańska, skąd pochodzi raper.

Edzio naraził sie chicagowskim gangsterom po tym, jak mówił, że go oszukali podczas jego wizyty na osiedlu O’Block. – Ten j*bany czarnuch nas obraża. Dlaczego nas obrażasz? Zapłaciłeś za to, żeby z nami posiedzieć – mówił na nagraniu jeden z przedstawicieli niebezpiecznej dzielnicy.

Informacja o tym, że Edziowi grożą chicagowscy penerzy dotarła do osób zarządzających miejską stroną Gdańska, którzy też postanowili o tym poinformować swoich mieszkańców.

– Gdański raper i przedstawiciel sceny freestyle’owej, w 2024 roku pojechał do Stanów Zjednoczonych, by zwiedzić O’Block – najniebezpieczniejsze osiedle w Chicago, uchodzące za „strefę no go”. Zwieńczeniem wizyty było nagranie piosenki – utwór po blisko dwóch latach dotarł do lokalnego gangstera, który poczuł się mocno urażony (…) Na O’Block dopiero niedawno dotarły echa pierwszej wizyty Gdańszczanina. Ktoś najprawdopodobniej przetłumaczył lokalsom prześmiewczy freestyle rapera. Nie są oni, delikatnie mówiąc, zadowoleni z tego, jak zostali w nim przedstawieni – czytamy na stronie.

Czytaj dalej

News

Kodak Black opuścił wytwórnię i ogłosił pełną niezależność

Nowa era u rapera.

Opublikowany

 

kodak black

Kodak Black poinformował fanów, że nie jest już związany kontraktem z Capitol Records. Autor „Kodak The Blessing” rozpoczyna właśnie nowy etap kariery i zamierza działać własnym sumptem.

Yak przekazał ważną wiadomość podczas jednego z ostatnich livestreamów. Raper zdradził, że jego najnowszy album „Kodak The Blessing” był ostatnim projektem wydanym w ramach umowy z Capitol Records. Tym samym stał się on wolnym zawodnikiem na rynku muzycznym.

Dla wielu fanów to moment, który może znacząco wpłynąć na dalszy rozwój jego kariery. Kodak od lat budował własną markę i zgromadził wokół siebie wierną społeczność słuchaczy, która wspiera go niezależnie od wyników sprzedaży czy pozycji na listach przebojów.

Album „Kodak The Blessing” ukazał się 12 czerwca i liczy aż 26 utworów. Na krążku pojawili się m.in. G Thugg, Shadea Chaa, 1900Rugrat, Albee Al, Friday, Reese Youngn, Lil Crix oraz Rylo Rodriguez.

Nowy start w cieniu problemów prawnych

Choć informacja o niezależności to dobra wiadomość dla obozu rapera, nie można pominąć jego ostatnich problemów z prawem.

W maju Kodak Black usłyszał zarzuty związane z handlem narkotykami na Florydzie. Sprawa ma związek z przeszukaniem jego pojazdu przeprowadzonym jeszcze w 2025 roku. Na ten moment temat pozostaje w toku, a kolejne informacje mają pojawić się w najbliższym czasie.

Czytaj dalej

News

Była dziewczyna Soulja Boya chce przejąć tantiemy warte 4 mln dolarów

Kobieta chce przejąć wpływy z hitów rapera.

Opublikowany

 

soulja boy

Problemy Soulja Boya nie kończą się na sądowej porażce. Była partnerka rapera zamierza sprzedać prawa do jego tantiem z BMI, aby odzyskać zasądzone 4 miliony dolarów.

Spór między Soulja Boyem a jego byłą asystentką oraz partnerką wkracza w kolejny etap. Kobieta występująca w dokumentach sądowych jako Jane Doe podjęła działania, które mogą mocno odbić się na finansach autora hitu „Crank That”.

Kobieta złożyła oficjalne zawiadomienie o zamiarze wystawienia na sprzedaż praw do tantiem rapera pobieranych za pośrednictwem BMI. Jeśli nie pojawi się skuteczny sprzeciw ze strony artysty, prawa do tych wpływów mogą trafić do najwyższego oferenta.

Chodzi o dochody generowane przez katalog muzyczny Soulja Boya, w tym wynagrodzenia z emisji utworów w radiu, telewizji czy produkcjach filmowych. Ewentualna sprzedaż nie oznacza utraty praw do samej muzyki, ale przekierowanie przyszłych wpływów na spłatę długu wobec Jane Doe.

To efekt wyroku, który zapadł w kwietniu 2025 roku. Ława przysięgłych uznała rapera odpowiedzialnym m.in. za napaść seksualną, pobicie, molestowanie, celowe wywołanie cierpienia psychicznego oraz niewypłacenie należnego wynagrodzenia. W rezultacie kobiecie przyznano odszkodowanie przekraczające 4 miliony dolarów.

Po ogłoszeniu werdyktu Soulja Boy podtrzymał swoje stanowisko i zapewniał, że jest niewinny. Jednocześnie zapowiedział złożenie apelacji.

Czytaj dalej

News

Bobby Shmurda czekał na to całe życie. Jego ojciec wyszedł z więzienia po 30 latach

Historia jak z filmu.

Opublikowany

 

bobby shmurda

Bobby Shmurda podzielił się z fanami wyjątkową wiadomością. Ojciec rapera po ponad 30 latach spędzonych za kratami odzyskał wolność, a raper pokazał ich pierwsze wspólne chwile po wyjściu z więzienia.

Bobby Shmurda nie krył emocji, gdy poinformował o powrocie swojego ojca na wolność. Raper z Brooklynu opublikował kilka nagrań, na których można zobaczyć ich razem zaledwie kilka godzin po opuszczeniu zakładu karnego przez jego ojca.

– Nie mogę uwierzyć, że mój stary jest już na wolności – napisał. Na nagraniu obaj siedzą obok siebie na tylnej kanapie samochodu, celebrując długo wyczekiwany moment.

Ojciec Bobby’ego został aresztowany i skazany, gdy przyszły gwiazdor rapu miał zaledwie dwa miesiące. Oznacza to, że praktycznie całe życie artysty upłynęło bez obecności ojca.

Sam Bobby Shmurda doskonale zna realia więziennego życia. W 2014 roku błyskawicznie zdobył rozgłos za sprawą singla „Hot N***a”, który wyniósł go do grona najgłośniejszych nowych postaci amerykańskiego rapu. Jeszcze w tym samym roku jego kariera została jednak zatrzymana przez problemy z prawem.

W utworze „Hot N***a” raper wspominał swojego ojca w wersach: „Mama mówiła, że w mojej budzie nie ma miejsca dla mięczaków / To właśnie przez to mój ojciec trafił za kraty.”

Sam Shmurda spędził w więzieniu ponad sześć lat i odzyskał wolność w lutym 2021 roku. Jak dotąd nie ujawnił szczegółów sprawy swojego ojca ani tego, jakie są jego najbliższe plany po wyjściu na wolność.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: