News
FOLLOW THE RABBIT: JAK ONI SIĘ WITAJĄ W BOSZKOWIE
W piątym odcinku, piątego sezonu telewizji "FTR" znowu wiele atrakcji.
– W związku z licznymi skargami widzów, że w kilku odcinkach tego sezonu brakowało Wam Qlop'a lub jego obecność uznaliście za nie wystarczającą, ten odcinek powinien przypaść Wam do gustu! Zatem, czego można się spodziewać w odcinku?
– Qlop i Shellerini w pociągu podziwiają wielkopolskie lasy
– Qlop deliberuje o machaniu łapką przez okno przy wyższych prędkościach
– Wita nas Witas
– Witamy się w Boszkowie
– Qlop pali jointa (ku uciesze widzów tę niezwykłą czynność zarejestrowaliśmy techniką slowmotion!)
– Witamy się Guralem i Kalafiorem
– Witamy się z Kaczorem
– 3xK'BANG czyli Kaczor robi BANG!, Kę-Kę robi BANG! i Kazik robi Bang!
– Kalafi n' shit
– Witamy się z Kostkiem
– Rafi jak zwykle spizgany
– Jeszcze jedno K'BANG od Koniego!
– Monodram "Kalafi. Dlaczego w ogóle Ty?", czyli odpowiedź na dręczące pytania widzów
– Debata "Włodi – milowe kroki polskiego rapu"
– zawiłości w rapie (OBĆ i OŃĆ, oraz Martwe Ch**e)
– rapowanie, koncerty, BANG!
– blok programowy "tańce, hulanki, swawole" gdzie Szpadyzory prezentują egzotyczne techniki taneczne
Materiał video:
Malice odpowiedział na viralowe oskarżenia o kradzież hot doga, publikując nagranie, które przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń.
W sieci pojawiły się oskarżenia ze strony pracownicy kultowej restauracji The Wiener’s Circle. Kobieta twierdzi, że raper wyszedł z lokalu z polskim hot dogiem, nie płacąc za zamówienie. Teraz raper opublikował materiał wideo, który mocno podważa tę narrację.
Na nagraniu widać moment, w którym członek Clipse wchodzi do restauracji. Pracownicy od razu go rozpoznają, a kobieta stojąca za ladą wyraźnie cieszy się z jego wizyty. Prosi klientów, by zrobili mu miejsce i mogli przepuścić go do przodu.
Najważniejszy fragment filmu pokazuje, że kobieta sama informuje Malice’a, iż jedzenie jest na koszt lokalu. Wszystko wskazuje na to, że hot dog został wręczony jako prezent.
To stoi w sprzeczności z wcześniejszym nagraniem tej samej pracownicy, która przekonywała w mediach społecznościowych, że raper zabrał jedzenie i wyszedł bez zapłaty. Według jej relacji raper miał wykorzystać swoją pozycję kosztem niewielkiego biznesu i osób, które mają znacznie mniej pieniędzy.
Twierdziła również, że początkowo pomyliła Malice’a z Flavor Flavem, a później zasugerowała, że nie zapłacił za jedzenie, ponieważ poczuł się urażony.
Nagranie przeczy wcześniejszym oskarżeniom
Film udostępniony przez rapera pokazuje zupełnie inny przebieg wizyty. Nie widać na nim żadnej rozmowy o płatności ani sytuacji, w której obsługa domaga się uregulowania rachunku. Zamiast tego Malice otrzymuje posiłek, dziękuje pracownicy i opuszcza lokal.
News
Booker Sentino chce mu zniszczyć karierę? Trueman nie ma wątpliwości
„Masz złą opinię w środowisku. Twoje zachowania miały zły wpływ na artystę”.
Konflikt Truemana z bookerem Sentino wchodzi na gruby poziom – padły zarzuty o zmuszanie rapera do koncertowania mimo problemów zdrowotnych i działanie na jego niekorzyść.
Trueman ponownie zabrał głos w sprawie osoby odpowiedzialnej za booking Sentino. Tym razem nie skończyło się na zwykłej szpilce. W obszernym wpisie oskarżył bookera o działania, które jego zdaniem szkodzą Sebastianowi i jego karierze.
W ostatnim czasie sam Sentino podczas koncertu mówił publicznie o swoich problemach zdrowotnych, wspominając m.in. o przepuklinie. Trueman nawiązał właśnie do tej sytuacji i stwierdził, że raper miał być zmuszany do dalszego grania koncertów.
– Zmuszanie artysty, który ma problemy zdrowotne m.in. przepuklinę do koncertowania i próba zniszczenia jego kariery (czego się dzisiaj dopuściłeś), bo zrezygnował z kilku koncertów jest kolejnym świadectwem chciwości, egocentryzmu i narcyzmu.
Byłeś tylko i wyłącznie pośrednikiem. Masz złą opinię w środowisku. Twoje zachowania miały zły wpływ na artystę. Eventy były źle zorganizowane i po raz kolejny swoimi działaniami pokazujesz jak bardzo nie potrafisz grać w zespole zmuszając artystę żeby zarobić prowizję.
Jesteś bardzo nieprofesjonalny, Sentino spadł Ci z nieba i powinieneś być wdzięczny. Jeszcze kilka tygodni temu Sebastian kupił Ci rolexa za 80k zł w prezencie, po czym podsuwasz mu krzywe umowy. Jeśli chcesz mogę jutro podzwonić po innych raperach i eventach i dowiedzieć się jakie oni mieli z tobą przygody.
To zdecydowanie najmocniejsza jak dotąd odsłona konfliktu. Trueman nie tylko zarzuca bookerowi Sentino nieprofesjonalne zachowanie, ale twierdzi również, że miał on przedkładać własną prowizję nad sytuację zdrowotną artysty.
Na ten moment są to zarzuty przedstawione przez Truemana. Teraz piłka jest po drugiej stronie.

Belmondo zabrał głos po głośnej transmisji, na której szarpał swoją przyjaciółkę, i poinformował, że organizuje terapię u specjalisty.
Ostatni stream Belmondo wywołał spore zamieszanie. Nagrania z transmisji, podczas której raper zachowywał się agresywnie i szarpał bliską mu kobietę zostały skrytykowane przez Kafara Dixon37 oraz Kaza Bałagane.
Teraz głos zabrał sam Belmondawg. Raper opublikował obszerne oświadczenie, w którym przeprosił kobietę widoczną na transmisji. Jak twierdzi, znajdował się wtedy w stanie silnej psychozy spowodowanej zażyciem środków psychoaktywnych i nie był świadomy tego, co robi.
– Chciałbym przeprosić moją serdeczną przyjaciółkę (która prawdopodobnie uratowała mi życie), za to, że naraziłem jej godność i dobre imię podczas zdarzenia do którego doszło podczas transmisji na żywo, uruchomionej przeze mnie w stanie silnej psychozy wywołanej zażyciem środków psychoaktywnych. W tamtym momencie byłem całkowicie nieświadomy swoich działań i ich konsekwencji. Sytuacja nie miała nic wspólnego z przemocą relacyjną.
Nagranie przedstawia jedynie fragment całej kryzysowej sytuacji. Pozbawione odpowiedniego kontekstu oraz znajomości rzeczywistego przebiegu zdarzeń może sprawiać mylne wrażenie, budzić niepokój i wprowadzać odbiorców w błąd.
Belmondo przekazał również najważniejszą informację dotyczącą tego, co zamierza zrobić po całym zdarzeniu. Raper deklaruje, że szuka profesjonalnej pomocy i jest w trakcie organizowania terapii.
– Jestem w trakcie organizowania terapii u najlepszego możliwego specjalisty. Mam nadzieję, że moje zachowanie nie sprawi już nikomu więcej zawodu ani nie przysporzy nikomu przykrych jego konsekwencji.
Prosimy o zaprzestanie szerzenia nieprawdziwych teorii i spekulacji oraz o uszanowanie naszej prywatności. Sprawa jest zamknięta.
Czy to oznacza, że to koniec nocnych streamów Belmondziaka, które raper regularnie dostarczał nam w ciągu ostatnich lat? Miejmy nadzieję, że tak.



News
Inspiracją do kultowego kawałka „C.R.E.A.M.” była… kreskówka „Tom i Jerry”
„Wszyscy wiedzieli, że mamy murowany hit”.
Kawałek „C.R.E.A.M.” Wu-Tang Clan to klasyka rapu. Choć fani hip-hopu słyszeli go miliony razy, mało kto mógł przypuszczać, co było inspiracją do użycia tytułowego słowa „cream”. Jak zdradza w swojej autobiografii „Z ulicy na scenę. Moje życie i Wu-Tang Clan” Raekwon, słowo to weszło do słownika grupy dzięki… kreskówce „Tom i Jerry”. Przeczytajcie fragment książki, która już 12 sierpnia trafi do księgarni w całej Polsce.
Zamów książkę Raekwona „Z ulicy na scenę” na LaBotiga.pl.
- – książka w wydaniu z barwionymi brzegami kartek
- – natychmiastowa wysyłka – czytasz jako pierwszy!
- – z kodem MUNDIAL4ZA3 czwarty produkt Wydawnictwa SQN w koszyku GRATIS!
Fragment książki:
Plan zakładał, że nagram nowy tekst na album następnego dnia w studiu Firehouse, a był to ten sam dzień, kiedy miał się pojawić Steve Rifkind. To, co słyszycie w kawałku, przeszło do historii, bo było nagrywane przy Stevie w dniu, w którym mieliśmy potencjalnie podpisać kontrakt. Pamiętam, że poświęciłem sporo czasu, żeby tego dnia dobrze się ubrać. Chciałem mieć na sobie najlepsze ciuchy, żeby wszystkim się pokazać i udowodnić Rifkindowi, że jestem gościem, w którego warto inwestować czas i pieniądze. Założyłem czarne adidasy Mutombo z kolorowymi literami, luźne dżinsy, które były wtedy modne, i welurową kurtkę Fila. Jeżeli widywaliście w 1992 roku gości w takich kurtkach, oznaczało to, że kręcą interesy i mają pieniądze. Swoją kupiłem w Sign-ins w Brownsville, które było niebezpiecznym miejscem. Czarnuchy stały przed sklepem, żeby cię okraść, kiedy wychodziłeś z zakupami. Niektórzy pracujący tam kolesie potrafili dawać cynk kumplom i inicjować napady rabunkowe. Nigdy nie chodziliśmy tam bez broni, a co więcej, zawsze jasno dawaliśmy wszystkim do zrozumienia, że mamy ją przy sobie i nie zawahamy się jej użyć. Kurtka Fila dużo dla mnie znaczyła.

Tego dnia byłem totalnie nakręcony, chodziłem po studiu tam i z powrotem tak jak zawsze, tylko jeszcze intensywniej. Byłem gotów nagrać swój tekst, którego nie słyszał nikt poza RZA, a co więcej, mieliśmy tam gościa gotowego do podpisania z nami kontraktu płytowego. Wiedziałem, że to jest moment, w którym moje życie może się zmienić. Przy Stevie każdy zachowywał się spokojnie, ale we mnie wszystko buzowało. Pamiętam, jak Ghost przyglądał się mi z uśmiechem, jakby próbował powiedzieć: „Lubię cię, Rae, nawet mimo tego, że jesteś z Park Hill”. Wciąż dopiero się poznawaliśmy, ale mogłem stwierdzić, że moja energia mu się udzielała.
Swoją zwrotkę nagrałem przy włączonych kamerach, kręcących się taśmach i całej ekipie, po raz pierwszy słyszącej mój tekst i na niego reagującej. Byli zachwyceni, ale to, jak dobrze mi poszło, dotarło do mnie dopiero, kiedy zauważyłem, jak Deck wychodzi z pokoju, żeby przepisać swoje wersy. Niestety, Jamie, czyli gość, na którego opinii zależało mi najbardziej, nie mógł być wtedy w studiu, ale kiedy usłyszał numer, posłał mi szeroki uśmiech, szturchnął mnie i powiedział, że mi się udało.
Chwytliwe wstawki w C.R.E.A.M. dodano później. Specjalistami od tego typu rzeczy byli RZA, Meth i Dirty, których nazywaliśmy naszymi chwytakami. Meth miał największy talent do łowienia uwagi słuchaczy – zaczęliśmy go nawet nazywać Kapitanem Hakiem. To on wymyślił ten ikoniczny chórek w kawałku, kiedy bujał się z naszym wspólnym handlującym trawką kumplem. „Cream” to było słowo, którego często używaliśmy w Park Hill, i aż po dziś dzień ludzie używają go na całym świecie. Niewiele osób wie, że to określenie wymyślił mój kuzyn z Brooklynu, który miał w zwyczaju wpadać na naszą dzielnicę, żeby sprzedawać crack. Często go pytaliśmy, co robi, a on odpowiadał, że „próbuje zrobić śmietankę” albo że „musi zdobyć trochę śmietanki*”. Śmialiśmy się z niego i pytaliśmy, o co mu chodzi.
Okazało się, że zapożyczył to z serialu animowanego o przygodach Toma i Jerry’ego, który wszyscy znaliśmy. Chodziło o jeden z odcinków, w którym bohaterowie robili kanapki i użyli tak dużo majonezu, że po złożeniu i ugryzieniu wypływał bokami jak śmietana. Gdy mój kuzyn używał tego określenia, miał na myśli to, że szuka sposobu, żeby sobie grubo posmarować i dobrze żyć. Na dzielnicy slang jest bardzo ważny, bo to swoisty kod, niezrozumiały dla obcych i dla nich nieprzeznaczony. Mój kuzyn przywiózł do Park Hill słowo „cream” i się przyjęło. Kiedy Meth po raz pierwszy usłyszał numer, dotarło do niego, że to idealna okazja, żeby użyć tego terminu, bo cały kawałek był właśnie o tym, że próbowaliśmy „robić śmietankę”. Kiedy dorzucił swoje „dollar, dollar bill y’all”, zaczerpnięte z kawałka Jimmy’ego Spicera pod tytułem Money, oldskulowego nagrania, którego słuchaliśmy jeszcze na pierwszych imprezach w naszym budynku, wszyscy wiedzieli, że mamy murowany hit. Meth to Kapitan Hak, mówię wam.
O książce:
Od mroku nowojorskich ulic po blask wielkiej sceny. Poznaj historię człowieka, który stworzył brzmienie Wu-Tang Clanu
Corey Woods, znany całemu światu jako Raekwon the Chef, to prawdziwa ikona. Jest raperem, którego uwielbiają miliony i którego szanuje każdy artysta w branży. Jego unikalny styl, filmowa narracja i niesamowite teksty ukształtowały współczesny hip-hop. Jest jednym z założycieli legendarnego składu Wu-Tang Clan, a jego charakterystyczny głos i rytm są synonimem brzmienia, które od 1991 roku nadaje grupie status kultowej.
W tej bezkompromisowej autobiografii Raekwon po raz pierwszy przerywa milczenie i opowiada swoją historię. Odsłania kulisy dorastania na Staten Island i trudnej walki z ubóstwem. Pokazuje, jak pasja do muzyki pozwoliła mu wyrwać się z biedy i stworzyć prawdziwe kulturowe imperium. Bez cenzury opisuje także skomplikowane relacje w zespole, sekrety kryjące się za powstaniem takich hitów jak C.R.E.A.M. czy Protect Ya Neck oraz czynniki, które pozwoliły Wu-Tang Clanowi stać się jednym z pierwszych zespołów hip-hopowych, które przeszły z undergroundu do mainstreamu.
Dowiedz się, jak wyglądał proces powstawania jego solowego arcydzieła Only Built 4 Cuban Linx. Przeczytaj o ciemnych stronach nagłej sławy, konfliktach z prawem i cenie, jaką płaci się za sukces. Raekwon pokazuje tutaj również swoją drugą twarz – człowieka ukształtowanego przez duchowość i ojcostwo. Ta książka to hołd dla wytrwałości i mocy muzyki. To fascynująca podróż przez życie mistrza opowieści, który zawsze pozostawał wierny sobie i swoim korzeniom.
Książkę polecają:
To jedna z najlepszych autobiografii muzycznych. Raekwon nie skupia się na celebryckim życiu; pokazuje, jak z bardzo konkretnego miejsca, czasu i społeczności wyrosła estetyka, język i filozofia Wu-Tang Clan.
Hirek Wrona
Samo gęste ze świata, gdzie możesz dostać zbłąkaną kulą na własnym koncercie, być okradziony pod sklepem, a rywalizujesz nawet z przyjaciółmi. Warto poczuć tę arytmię 36-komorowego serca nowojorskiego hip-hopu.
Marcin Flint
Na barwną i wyjątkową historię Wu-Tang Clan warto spojrzeć także od środka – z perspektywy jednego z członków, który postanowił bez ogródek opowiedzieć o całej drodze.
Mateusz Natali, Popkiller.pl
To opowieść o dorastaniu w strachu i niepewności, ale także o lojalności oraz męskiej przyjaźni. To również historia o muzyce, branży i wszystkim, co się z nimi wiąże.
Marcin Misztalski, DustyRoom.pl
W sobotę wieczorem Arab zmierzył się na gali Prime 18 z Jackiem Murańskim. Ich pojedynek odbył się na specjalnych zasadach Hooligan Style. 5 rund po 2 minuty.
Arab od samego początku kontrolował walkę i już w pierwszych sekundach jego rywal był na deskach. Przez całą rundę bawił się z Murańskim, ciągle się uśmiechając, a na koniec równo z gongiem znów go ustrzelił i dziadek znów znalazł się na podłodze.
W drugiej rundzie Arab dalej dobrze się bawił, a wręcz śmiał z ruchów swojego oponenta. Końcówka znów dla Araba, który kolejny raz posłał Murana na deski.
Kurs na Araba w trakcie walki wynosił 1.01, a na Murańskiego ponad 10. W trzeciej rundzie raper starał się upolować jednym ciosem Jacę, ale ten dzielnie trzymał się na nogach przez całe 2 minuty.

Większość czwartej rundy bez historii, poza końcówką, kiedy Murański znów padł na deski po ciosie. Szybko się jednak otrząsnął i wyszedł do ostatniej rundy. Piąta runda to wymiana z obu stron. Zdecydowanie częściej trafiał raper, który na koniec rzucił swoim rywalem na deski – obalając go.
Walkę wygrał Arab. – Całe szczęście przeżyłem. Mógł mnie zabić, ale udało mi się – powiedział z ironią.
Umowa między Arabem i Murańskim była też taka, że za każdy knockdown, Murański po walce ma być kopany przez rapera w tyłek. Cztery knockdowny to cztery kopnięcia. Murański jednak wymyślił, żeby Arab rzucił kwotę, jaką ten przekaże na cele charytatywne. Arab powiedział więc 40 tys. zł, a Murański na to przystał. Raper nie ukrywał jednak, że ma wątpliwości czy Jacek na pewno dotrzyma słowa z wpłatą.

-
News3 dni temuFagata w klipie Future’a. Polska infleuncerka u boku topowego rapera
-
News4 dni temuRolex od Bedoesa. Fanka może zapłacić nawet kilka tys. zł
-
News3 dni temuEldo wystąpił dla Karola Nawrockiego. Raper zaśpiewał przed Pałacem Prezydenckim
-
News2 dni temuSokół nie odpowiedział Tedemu, bo nagrywał numer dla marki Lech?
-
News4 dni temu„Za Belmondo stoi matka pracująca w TVN”. GSP dołącza do kłótni o Mobbyn
-
News3 dni temuBedoes 2115 reklamuje kefir francuskiej marki i znów się tłumaczy
-
News2 dni temuEldo zagrał przed Prezydentem. Karol Nawrocki mówił o hip-hopie i „zwykłych ludziach”
-
News3 dni temuCancelowana Fagata robiła za tło na after party Playboi Cartiego w Warszawie