News
Hans Solo z 52 Dębiec wydał dziś nową płytę
Album „Poprawna Praca Serca” trafił do sklepów.
Nowy album Hansa Solo dziś obchodzi swą premierę. Płyta promowana singlami „Ego-Tyka”, „Kastet” i „Tabata” nosi tytuł „Poprawna Praca Serca”.
Po 52 Dębiec – P-Ń VI i Hans Solo – 8, Hans wraca z nowym solowym albumem. Poprawna Praca Serca to kolejna porcja dobrego humoru, satyry, złośliwości i zabawy słowem wkomponowana w treści ważne i poważne, życiowe i społeczne – celnie, ciekawie, refleksyjnie. Nic dziwnego Hans to dobry obserwator i doświadczony autor tekstów. Po 20 latach doświadczenia i licznych albumach Luxtorpedy i Pięć Dwa, wydawać się może że Hans jest „jeszcze bardziej sobą”, kiedy „idzie solo”.
„Ego-Tyka”
Jak mówi Hans “Ego-Tyka” to trzy prawdziwe historie, które “być może zmieniły jego życie”. Być może każdy z nas ma swoje własne, które również wpłynęły na jego życie, być może nigdy o nich nikomu nie opowiadaliśmy…
„Kastet”
Kastet – to drugi singiel promujący album “Poprawna Praca Serca”. Czego można się spodziewać? Hans mówi niewiele: „W ustawie o broni i amunicji z 21 maja 1999 roku w artykule 4 kastet jest wymieniony jako broń. W polskim prawie uznany za narzędzie niebezpieczne. Stalowy i piękny. Nie wszystko jest tym, czym się wydaje. Tak jak w przypadku tego utworu. Przekonajcie się sami.”
„Tabata”
Ostatni singiel przed premierą płyty Hans Solo (52 Dębiec) “Poprawna Praca Serca”, to coś więcej niż sam utwór i teledysk. To zaproszenie do sportowego “czelendża”, w którym udział może wziąć każdy. Wyzwanie rzucają Hans Solo oraz Peja i Samer, którzy pojawili się gościnnie w kawałku.
“Tabata” to tytuł singla, ale także krótki trening interwałowy: 20 sekund ćwiczeń, 10 odpoczynku. I tak 8 rund w 4 minuty. Ćwiczenia są dowolne – takie, jakie jest się w stanie wykonać. Nowy singiel Hansa jest nagrany właśnie pod taki trening.
W klipie, całą tabatę robi każdy z wykonawców: zwycięzcy walki z nałogiem Hans i Peja oraz rapujący sportowiec na wózku inwalidzkim, Samer. Akcja ma pokazać, że każdy może zerwać z nałogiem, wziąć się za siebie oraz że trening w tej formule może robić nawet osoba na wózku. Challange ma zachęcić ludzi do nagrywania i udostępniania na YT swoich treningów pod utwór, nagrywania swoich zwrotek pod instrumental lub obu rzeczy na raz.
Wystarczy pobrać ze strony Tabatachallenge.pl utwór i nagrać swój trening tabata na video, zmontować z muzyką raperów i wrzucić na swój YouTube. Tytuł filmu należy oznaczyć wpisem: #TabataChallenge, a w opisie adres strony. Dodatkowo, można użyć własnych hasztagów np. swojego klubu. A po wszystkim… podać dalej! Patronat nad akcją objął Men’s Health, magazyn o tematyce zdrowotnej i sportowej.
News
Internauci zaniepokojeni nagraniem byłego gangstera, który miał walczyć z Żuromem
„Dziadzia nauczyć się ćwiczyć, bo ci łokieć pęknie”.
Niewiele brakowało, żeby Żurom miał okazję stoczyć pojedynek charytatywny z prawdopodobnie najstarszym zawodnikiem w historii gal freakowych w Polsce, Kilofem. Były gangster, który spędził 28 lat w zakładach karnych, upublicznił próbkę swoich umiejętności sportowych, jednak prawie wszyscy komentujący wyrazili mocny niepokój wobec techniki, jaką zaprezentował na nagraniu.
25 kwietnia 2026 roku w Mysłowicach miało dojść do starcia Kilofa z Żuromem. Na nieszczęście nic z tego nie wyszło, bo oponent offbetowca doznał kontuzji kolana, która wykluczyła go z pojedynku. Finalnie stało się tak, że Żurom dostał innego przeciwnika, ale i sam nabawił się poważnego urazu podczas konfrontacji z Cygańskim Furiozą. Raper przypłacił to zerwanym bicepsem i czeka go kilka miesięcy rekonwalescencji.
Swoją formę ciagle szlifuje Kilof, który mimo upływu lat może pochwalić się ogromną krzepą. – Jest bardzo silny i sprawny fizycznie, ale w sportach walki to tylko dodatek, bo to nie zawody w wyciskaniu ciężarów – komplementował go Żurom w jednym z wpisów z marca. Kilof, który okazjonalnie występuje też w rapowych teledyskach Czeczena, opublikował w sieci swój trening. Jednak prawie wszyscy spośród ponad 200 komentujących, zwrócili mu uwagę, że musi natychmiast popracować nad techniką.
– To pierwsze ćwiczenie to na plecy? – zapytała ironicznie jedna z osób pod postem. W lwiej części wpisów pojawiły się też rady, żeby zmniejszył obciążenie i robił powtórzenia dokładniej, bo w przeciwnym wypadku przypłaci to ciężką kontuzją.

News
Oskarżenia pod adresem prezesa ZAiKS-u. „Rozebrany do naga nie chciał wypuścić mnie z mieszkania”
„Zostałam zniszczona jako członek tej organizacji”.
Dominika Barabas uderzyła w prezesa ZAiKS-u Miłosza Bembinowa. Artystka w rozmowie z Kanałem Zero opowiedziała o mobbingu, manipulacji i sytuacjach, które miały przekraczać granice relacji zawodowej.
Piosenkarka i multiinstrumentalistka zdradziła, że po dołączeniu do Stowarzyszenia Autorów ZAiKS w 2017 roku zaczęła dostawać od Miłosza Bembinowa propozycje, które z czasem miały coraz mniej wspólnego z działalnością organizacji. Jak twierdzi, początkowo widziała w nim doświadczonego działacza, który miał pomóc jej odnaleźć się w formalnościach i funkcjonowaniu w strukturach ZAiKS-u.
Z czasem – według relacji Barabas – relacja zaczęła przesuwać się w stronę prywatną. Artystka opisała sytuacje, w których granice miały być regularnie przesuwane, a kontakty zawodowe zamieniały się w coś, czego kompletnie się nie spodziewała.
– Zostałam zniszczona jako członek tej organizacji i całkowicie zdewastowana jako człowiek – powiedziała w rozmowie z Waldemarem Stankiewiczem.
Wokalistka twierdzi również, że ze strony prezesa ZAiKS-u pojawiały się zachowania i gesty o charakterze seksualnym. – Granice są naciągane, konsekwentnie przesuwane nie w tę stronę zawodową, w którą powinny być, tylko w jakiś zupełnie obcy mi rewir – mówiła Barabas. – Pijany w sztok powiedział: nie wypuszczę cię z mieszkania. Jest rozebrany do naga i tego samego wymaga od ciebie – dodała.
Na ten moment Miłosz Bembinow publicznie nie odniósł się szerzej do zarzutów przedstawionych przez artystkę.
Fundacja Mam Marzenie ruszyła z akcją, żeby dotrzeć do Taco Hemingwaya. Wszystko dla Milenki, której największym marzeniem jest spotkanie z jednym z najpopularniejszych raperów w kraju.
Fundacja Mam Marzenie wrzuciła do sieci apel, bo próbuje skontaktować się z Taco Hemingwayem, żeby spełnić marzenie Milenki. To młoda fanka rapera, która chciałaby spotkać swojego idola.
W poście fundacja poprosiła internautów o masowe oznaczanie rapera i udostępnianie wpisu dalej. – Największym marzeniem Milenki jest spotkanie z jej ukochanym raperem – Taco Hemingwayem. Bardzo chcemy pomóc jej spełnić to wyjątkowe marzenie!” – napisała fundacja.
Organizacja przekazała też, że każda osoba posiadająca kontakt do rapera lub jego otoczenia może pomóc w całej akcji. W komentarzach szybko pojawiły się setki oznaczeń i wiadomości od ludzi, którzy próbują nagłośnić sprawę.
Doda i Fagata szykują wspólny numer, a do sieci wyciekł casting do teledysku. Z opisu wynika, że w klipie zobaczymy sceny torturowania faceta przyłapanego na zdradzie, a za udział można zgarnąć 1800 zł.
Produkcja szuka mężczyzny w wieku 25-40 lat, który wpisuje się w stereotyp bogatego „playboya”. Ma być atrakcyjny, zadbany, pewny siebie i wyglądać jak typ, któremu luksus oraz zainteresowanie kobiet nie są obce.
Najciekawiej robi się jednak przy samym opisie roli. Według informacji z castingu bohater klipu zostaje nakryty przez Dodę i Fagatę na zdradzie, a później przechodzi przez serię brutalnych scen. Twórcy podkreślają, że kluczowa będzie mimika i pokazanie przemiany od gościa pewnego siebie do totalnie rozbitego typa.
Stawka za udział w nagraniach wynosi 1800 zł za dzień zdjęciowy. Czy to dużo, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że czyjś wizerunek zostanie już na zawsze w sieci w kontekście zdrady? Tą wątpliwe.

Barack Obama wrócił wspomnieniami do kampanii prezydenckiej i zdradził, jakie numery pomagały mu przed debatami. Były prezydent USA regularnie słuchał Jay-Z i Eminema.
Barack Obama opublikował na łamach Rolling Stone osobisty tekst, w którym opisał kulisy swojej pierwszej kampanii prezydenckiej. Jednym z ciekawszych wątków okazała się muzyka, która towarzyszyła mu tuż przed debatami wyborczymi. Jak się okazuje, w kluczowych momentach przyszły prezydent USA sięgał po rapowe klasyki.
Obama przyznał, że przed każdym dużym starciem odkładał notatki sztabu i przez około pół godziny słuchał muzyki. Początkowo stawiał na jazz – słuchał między innymi „Freddie Freeloader” Milesa Davisa oraz „My Favorite Things” Johna Coltrane’a. Z czasem jednak to hip-hop zaczął działać na niego najmocniej.
– Kilka numerów o walce z przeciwnościami i postawieniu wszystkiego na jedną kartę – „My 1st Song” Jay-Z i „Lose Yourself” Eminema – zawsze było na playliście. Może dlatego, że pasowały do mojego ówczesnego statusu underdoga – napisał Obama.
Były prezydent opisał też momenty, kiedy siedział samotnie z tyłu SUV-a Secret Service i w drodze na debatę słuchał muzyki na słuchawkach.
– Siedząc sam z tyłu SUV-a Secret Service w drodze na miejsce debaty i kiwając głową do bitu, czułem, jak cały przepych, ceremonia i sztuczność mojego otoczenia po prostu znikają – wspominał.
Obama nie ukrywa, że z czasem zrobił się wręcz przesądny, jeśli chodzi o swoje rytuały w dni debat. Oprócz muzyki obowiązkowy był trening i zawsze ten sam zestaw na kolację.
Hip-hop odegrał zresztą sporą rolę w całej kampanii Obamy w 2008 roku. Wielu artystów otwarcie wspierało go publicznie, a wśród nich byli między innymi Jay-Z, Young Jeezy czy will.i.am. Ten ostatni mocno angażował się w promocję kampanii, a Young Jeezy nagrał nawet numer „My President”, który szybko stał się jednym z symboli tamtego okresu.
-
News2 dni temuTen Typ Mes w reklamie Biedronki? „Moja Biedronka, mój recyklomat”
-
News4 dni temuBedoes i dzieciaki, Borys Szyc i Łatwogang u Maty na Narodowym – wzruszający moment
-
News4 dni temuFagata na Narodowym u boku Maty. Wystąpiła razem z Dodą
-
News2 dni temuReklama Biedronki – Ten Typ Mes zabrał głos
-
News2 dni temuFrosti bezpardonowo atakuje VNM-a, który napisał o załamaniu psychicznym
-
News11 godzin temuPaktofonika opublikowała nieznane zdjęcia Magika z Witten
-
News2 dni temuTede i InPost znowu razem. Paczkomat jak okładka albumu „S.P.O.R.T.”
-
News3 dni temuŻulczyk wbił szpilę Sokołowi? „Nie rozumiem niektórych polskich celebrytów”