Sprawdź nas też tutaj

ranking

Hustler Roku – podsumowanie sceny USA w 2017

Opublikowany

 

Szósta część podsumowania amerykańskiej sceny w 2017 roku.

Kolejne dwanaście miesięcy już za nami, a dla namiętnych słuchaczy wszelakiej muzyki oznacza to kolejne dziesiątki czy też może i nawet setki wydanych krążków. Teraz wypadałoby zebrać do kupy to, co się przesłuchało, albo jak się czegoś względnie ciekawego nie przesłuchało, to przesłuchać i nadrobić te całkiem przyjemne zaległości. Tylko pytanie, czy to się tak w ogóle da wszystko podsumować? I w jaki sposób to zrobić, skoro mamy tyle różnych gustów muzycznych? Dużo łatwiejsze podsumowania mają do zrobienia dziennikarze sportowi – wystarczy policzyć bramki, asysty, kluczowe podania, odbiory, parady i może kartki jeszcze i proszę bardzo – można szybko wybrać najlepszego napastnika i pomocnika. W muzyce liczby mogą co najwyżej pomóc w ocenie popularności i komercyjnego potencjału, bo wartość artystyczna to już kwestia dyskusyjna niemożliwa do zmierzenia żadną liczbową skalą. Odnoszę wrażenie, że w obecnych czasach takie podsumowanie to raczej prezentacja gustu oceniającego, bo i sam z tego topu odrzuciłem niemałą liczbę albumów, które ktoś inny mógłby spokojnie w tej dwudziestce umieścić.

 

No, ale cóż – skoro koniec roku, to wypada jakieś podsumowanie zrobić, tak więc już nie przedłużając – zapraszam do czytania i oczywiście mniej lub bardziej wyrafinowanego wyrażania swojego zdania.

 

W szóstej części Hustlerzy Roku…

 

Gucci Mane

Hustlerem roku Gucci Mane mógłby zostawać w zasadzie już drugi rok z rzędu. Po wyjściu z więzienia jest to jakby zupełnie nowy człowiek, a przecież ludzie zastanawiali się pół żartem, pół serio czy ten odchudzony, uśmiechnięty i wyglądający jak po długich wczasach na Madagaskarze raper to na pewno ten sam Gucci, który tak ze smakiem zajadał się cheeseburgerami. Mijający rok to w zasadzie dalsza konsekwentna praca Pana Davisa – kolejne albumy, z których każdy trzymał wysoki poziom (oczywiście wysoki poziom dla jego fanów, bo słuchacze, którym Guwop nie siedział także przed jego wczasami to zwyczajnie tracą czas i jego nowe krążki i kolaboracje z równie znanymi postaciami w żaden sposób tego nie zmienią). Gucci Mane od początków swojej kariery jest wierny trapowi i wierny pozostanie, a obecne rapowe czasy, w których ogromną popularność zbierają Migosi, Young Thug czy Future to idealna nagroda za konsekwencję. Oprócz regularnej pracy w studio, Gucci zajmował się także kampaniami reklamowymi dla m.in. Reeboka, wydaniem swojej książkowej autobiografii czy też organizacją ślubu z uroczą Keyshią Ka’Oir. Raper wydał na organizację całej ceremonii grubo ponad milion dolarów, przygotowano nawet specjalne zaproszenia warte 1 000 dolarów wysadzane diamentami od Swarovskiego, a ostatecznie całą ceremonię i jej przygotowania można było obejrzeć w kilkuodcinkowym serialu. Gucci Król.

 

Lil Yachty

Fenomen Lil Yachty’ego nadal nie jest dla mnie do końca zrozumiały – trudno powiedzieć, że muzycznie jest to jakiś niesamowicie uzdolniona bestia, chociaż słuchając jego kawałków trudno go pomylić z kimś innym, ale nadrabia kilkoma innymi kwestiami. Wygląd i wizerunek? To w zasadzie znaki rozpoznawcze rapera, bo przecież nie sposób szybko zapomnieć o kolesiu w czerwonych warkoczykach. Żyłka to biznesu i zarabiania pieniędzy? Tu ewidentnie należą się młodzianowi wyrazy uznania z powodu posiadania głowy na karku, albo szalonego managera, który zrobił z niego prawdziwą maszynę do zarabiania hajsu. We wrześniu pojawiło się coroczne zestawienie „Hip-Hop Cash Kings” Forbesa, które właściwie nie przynosi zazwyczaj wielkich zaskoczeń, ale w tym roku umieszczenie na niej ksywki Yachty’ego zdecydowanie mogło lekko zdziwić. 11 milionów dolarów – tyle zarobił przez ostatni rok młody raper, co wystarczyło jedynie na tyle, by 20-miejscową listę zamknąć, ale konkurencję miał naprawdę godną pozazdroszczenia. Zainkasował jedynie pół miliona amerykańskiej waluty mniej niż wyjadacz Rick Ross, czy Macklemore i Ryan Lewis. Co przyniosło mu taki kwit? Zdecydowanie dwa źródła, czyli koncerty, których zagrał około setki (dodajmy do tego fakt, że za każdy z nich pozwolił zainkasować sobie około 100 000 dolarów) oraz – co chyba nikogo nie dziwi – kontrakty reklamowe. Promował m.in. Nauticę, sklep Target, dla którego nagrał wspólny numer z Mike WiLL Made It i Carly Rae Jepsen oraz Sprite’a. To tylko takie największe kontrakty, bo tych było naturalnie dużo więcej. Ach, no i jego legalny album, ale to było raczej „extra money”, bo 46 tysięcy sprzedanych kopii w pierwszym tygodniu fortuny raczej mu nie przyniesie. No cóż, widać, że nie trzeba być dobrym raperem, by zapewnić sobie całkiem godne życie.

 

Jay-Z

Dość długo zastanawiałem się, czy umieścić Hovę w tej bardzo wąskiej liście „hustlerów 2k17”, czy w ogóle są jakieś powody, by go można było za taką postać w tym roku z czystym sumieniem uznać. I wydaje mi się, że chyba tak. Głównym powodem jest oczywiście jego nowy krążek, a może bardziej to, co ten krążek za sobą przyniósł. Kiedy wydawało się, że w 2017 roku już nie ma miejsca, by ktoś z czołówki sceny wrócił do klasycznego rapu, to z trendu trapów i śpiewanych numerów wyłamał się właśnie Jay- Z. Po „Magna Carta Holy Grail” pójście o krok dalej niż kolaboracje z Mike WiLL Made It, Travi$em Scottem czy Future’em było jedną z pierwszych myśli, która przychodziła do głowy w kontekście nowego projektu od Pana Cartera. A tu, proszę. Mamy totalne zaskoczenie. Muzyka na „4:44” została całkowicie oddana weteranowi No I.D. I zamiast trapowych perkusji dostajemy klasyczne sample i pętle, a do tego naprawdę szczere wersy, w których pada wiele słów odnoszących się do małżeństwa z Beyonce. Muzyka muzyką, ale Jay-Z nie byłby sobą, gdyby nie dorzucił do tego biznesowych wątków. Podobnie jak w przypadku poprzednika z 2013 roku i umowy z Samsungiem, która gwarantowała milion kopii albumu użytkownikom telefonów południowokoreańskiego giganta, tak teraz identyczna ilość albumów została zakupiona przez amerykańską sieć komórkową Sprint. No i cóż – platyna i pierwsze miejsce na Billboardzie odhaczone.

 
18 komentarzy

18
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Babinicz

Klocuch – Kruci Gang

LIL SQQA

kurwa a gdzie bedoes ja się pytam i SB Maffija

ciągle robie ten
ciągle gonie ten
ciągle robie ten

i tak w kółko

fanbase 12-18

passek gucci to jedyny cel w ich życiu

a tu macie ranking najlepszych z najlepszych
https://www.thoughtco.com/best-hip-hop-albums-2858016

cydży

HUSTLER NUMER 1 W POLSCE
CYDZY

Elo

HUSTLER ROKU? HAHAHAHAHAH CO TO JEST ZA KATEGORIA. CZEMU ROBISZ Z SIEBIE POŚMIEWISKO? JA PIERDOLE

cydży

TYLKO GUCCI TYLKO YACHTY, KATEGORIA W SUMIE GODNA POZALOWANIA. JEBAC DZIADA TRUSKA JAYZ.

Malcom XD

Drogi redaktorze glamrapu. Hastlerem roku jesteś Ty sam, bo trzeba nie lada skilla, żeby sobie samemu sprzedać taki bullshit i jesze w to wierzyć.

ijiij

POLSKI HUSTLER ROKU JURKOWSKI

ZetPeTe

polecam taco z szarpanym kurczkiem w sosie jack i kazdemu hustlerowi na widok czegoś takiego stanie ślimak
[img]https://www.stonerchef.pl/wp-content/uploads/2017/01/szarpany-kurczak-na-tacosach-1024×683.jpg[/img]

Siemma

Kurwa co to za spierdolone niusy, chuj w pysk wszystkim lamusom. Dalej liżcie bedoesowe krążki, czy inne spierdoliny typu bro.

W internecie 95% to zakompleksione cipy. Jebać was.

Hustlernr1

NAJWIĘKSZYM HUSTLEREM W POLSCE ROKU 2017 OCZYWIŚCIE KOLDI Z ALCOMINDZ. BEZAPELACYJNIE.

konio

Mordo, a co takiego Koldi wypuścił w 2k17? Ja kojarzę tylko Krejzegę „Życie kręci się jak w tartaku krajzega”, to faktycznie hustler – król tartaku kurwa.

ŻABA PSYCHOPATA

WSZYSCY WYŻEJ WYMIENIENI TO JEBANI NIEUDACZNICY NIE MAJĄCY NIC WSPÓLNEGO Z PRAWDZIWYM RAPEM…[img]https://pics.tinypic.pl/i/00956/xmyjs7ilsnj6.jpg[/img]

HAHAHHAHAHA

ty kurwa daunie nawet nie wiesz kto to hustler

ŻABA PSYCHOPATA

TY KURWA KIPIE JEBANY POWYŻEJ A CO TO SĄ KURWA HUSTLERZY ZWIĄZANI Z MUZYKĄ COUNTRY JEBANY JEŁOPIE ???? ŻE MASZ BÓL DUPY AHHAHAHHA

HAHAHHAHAHA

pajacu w dupe wyjebany chodzi mi o artykul a nie twoja brzydka morde ktora wstawiles w komentarzu

Siemma

Żaba psychopata flecie jebany na chuj fote swojego starego wrzucasz?

cydży

JAK JA SIĘ CIESZĘ ZE ODNALAZŁEM SIĘ W KLASYCZNYM RAPIE. SPRAWDZAŁEM SOBIE DZIŚ PŁYTY, SINGLE TAKICH WYKONAWCÓW JAK LL COOL J, MC LYTE, BIZ MARKIE, HIGH & MIGHTY, DOUG E FRESH, CHILL ROB G, PEJA, PLOMIEN 81, OSTR, UMC’S, ONYX, DIGABLE PLANETS, NON PHIXION I KURWA JAKIE TO SĄ PIĘKNE RAPSY. JEBAĆ TRAP I JECZYDLA NA AUTOTUNIE. NO I TYLKO HETERO. ILE JA ZYCIA ZMARNOWALEM NA TEN PIERDOLONY TRAP.

JAPIERDOLE

HUSTLING- The act of one breaking the law to get more money, which may or may not result in mo’ problems. Usually involves selling drugs (slangin), pimping or other illegal activies.

JA PIERDOLE REDAKTORZYNY OGARNIJCIE SIE.
SPRZEDAZ PŁYT I HAJS Z KONCERTOW CZY REKLAM SPRAJTA TO NIE JEST HUSTLING.

A SWAROVSKI TO NAJWYZEJ KRYSZTALY ALE NIE DIAMENTY

Popularne