Sprawdź nas też tutaj

Felieton

Jak starzeją się polscy raperzy #2 |FELIETON

Opublikowany

 

W poprzednim tekście z tego krótkiego cyklu porównywałem sposób rapowego „dorastania”, czy jak kto woli starzenia się Łony oraz Ostrego. Wówczas zagłębiałem się przede wszystkim w warstwę tekstową twórczości obu panów, próbując pokazać, jak na przestrzeni lat zmieniała się ich osobowość i sposób patrzenia na otaczającą rzeczywistość. Natomiast tym razem skupię się na nieco innych aspektach – porównując hip hopowe dojrzewanie Włodiego i Borixona, zestawię ich punkty startowe, wybrane przez obu panów ścieżki do osiągnięcia sukcesu w branży, a także ich podejście do reprezentowanej kultury oraz związane z nim priorytety.

A czemu zdecydowałem się wybrać akurat tych dwóch raperów? Proste, zaczynali dokładnie w tym samym czasie, dziś obaj nazywani są pionierami czy wręcz legendami polskiego rapu, z tym że po latach – jak doskonale wiemy -tworzona przez nich muzyka, wybierane rapowe drogi okazały się diametralnie różne. Dodatkowo podejście do hip hopu właśnie Włodiego i Borixona zostało parę miesięcy temu mocno skrytykowane przez cenionego fristajlowca, dwukrotnego mistrza WBW, Edzia. Wówczas, za jednym z raperów wstawiła się prawie połowa polskiej rapgry, a w obronie drugiego z nich- z jakiś dziwnych przyczyn – nie stanął niemal nikt…

 

Tym pierwszym jest rzecz jasna Włodi. Przed laty skinhead, w którym to jednak pasja do robienia rapu oraz palenia konopi indyjskich przezwyciężyła wszelkie inne – mniej lub bardziej rozsądne – życiowe zajawki. Jak przyznał sam raper w niedawno udzielonym wywiadzie dla Cannabis News TV , przed laty zamarzył sobie, iż będzie w przyszłości palić na zabój oraz nagrywać muzykę w studio… i do dziś w sposób możliwie najlepszy to marzenie urzeczywistnia. 

 

Przygody Włodiego z paleniem marihuany nie znam i opisywać nie zamierzam, choć dla niego samego pewnie wcale nie jest ona mniej istotna od przebytej drogi rapowej. Ba, obie te historie są ze sobą ściśle powiązane – to właśnie po pierwszym joincie spojrzenie warszawskiego rapera na muzykę miało ulec diametralnej zmianie, to przecież na tak zwanym haju Włodi nagrał 90% swoich kawałków… Ale mniejsza o to, przejdźmy do hip hopu.

 

W nim droga reprezentanta stolicy zaczęła się wraz z założeniem kultowego zespołu Molesta. O nim krótko – w końcu tekst ten nie ma dotyczyć opisu rapowych początków Włodiego , a sposobu w jaki on, a wraz z nim tworzona przez niego muzyka wspólnie się „zestarzeli”.

 

Pod koniec XX wieku mieliśmy okazję bić się o trzy legalne albumy Molesty. Zdecydowanie największym kultem jest dziś otaczany pierwszy z nich, czyli  „Skandal”, który uznawany jest powszechnie za jeden z najistotniejszych krążków w całej historii polskiego hip hopu. Dwie kolejne pozycje to płyty trzymające poziom i dobrze przyjęte…Zresztą sami zapewne świetnie je pamiętacie, więc nie ma co się rozwodzić. To co bardziej nas interesuje, to już solowy dorobek Włodiego.

 

On rozpoczął się wraz z wydanymi w 2003 i 2005 roku albumami o tytułach „…Jak nowonarodzony” i „W…”. W nich można powiedzieć, iż po prostu zobaczyliśmy tego samego, starego dobrego Włodiego z Molesty, tyle że w wersji solowej. Podobne, surowe klimaty muzyczne, sposób nawijki, poruszane tematy i podejście do hip hopu. Najważniejszy jest szacunek…i basta.„Teraz jak i przedtem darzą mnie respektem” – nawijał warszawski raper w kawałku „Jak nowonarodzony” i trzeba mu oddać, że do dziś są to linijki nad wyraz aktualne.

 

Jednak, jeśli mamy zacząć w końcu mówić o rapowym starzeniu się Włodiego, musimy przenieść się w czasie aż o dziewięć lat w przód ażdo wydania przez warszawskiego rapera kolejnego solowego albumu. Przez ten okres hip hopowej posuchy (wzbogaconej przez liczne kolaboracje i dwa albumy wydane pod szyldem Molesty) zmieniło się wiele, a za razem niemal nic. Na krążku o mało subtelnym tytule „Wszystko z dymem” Włodi udowodnił, że nie boi się zmian, nadąża za najnowszymi trendami w polskim rapie i świetnie potrafi się w nich odnaleźć. Z drugiej strony jednak sam raper nie zmienił się przez ten czas niemal w ogóle – jasne, wrócił starszy i z większym bagażem życiowych doświadczeń, lecz wciąż nastawiony na to, by kultywować w swoim rapie te same wartości.

 

Weteran otwarty na nowe trendy i przekonany o znaczeniu i sile swoich oldschool’owych przekonań -tak w najkrótszy sposób można opisać powracającego na scenę Włodiego. Za modą poszedł jedynie w kwestiach muzycznych (zresztą ostrożnie i ze smakiem godnym prawdziwego rapera), a we wszelkich innych aspektach pozostał sobą. Zakochanym w hip hopowej kulturze palaczem, który nader wszystko ceni sobie muzykę, szacunek i opalany dym z jointa.

 

A wytwórnie? Hajs? Dobrą furę? Je Włodi najzwyczajniej w świecie pierdoli i jest w tym naprawdę wyjątkowo wiarygodny. Jak sam nawija, w wyścigu szczurów bez wątpienia zająłby ostatnie miejsce… tyle że w ogóle nie zamierza brać w nim udziału. Ściga się jedynie o respekt i w tej „gonitwie” jest w polskiej rapgrze chyba do dziś absolutnie niedościgniony.

 

Ale to nie wszystko. Warszawski raper powrócił na scenę także dużo bardziej świadomy i mądrzejszy niż przed laty. Co nie zawsze tyczy się naszych rodzimych hip hopowców zwyczajnie, po ludzku wydoroślał i z ledwo pełnoletniego gnojka stał się normalnym, dojrzałym facetem po trzydziestce. I to takim, który w życiu doszukuje się jasnych stron, żyje dla pięknych chwil, dla jointa i książki na ławce w parku, dla spełniania marzeń i muzyki.

 

Można na Włodiego patrzeć różnie. Jego zafascynowanie paleniem, fakt, że poświęca temu tematowi znaczną część nie tylko swojej najnowszej płyty, że dym jest początkiem i końcem wszelkich jego rozważań może mniej związanych z hip hopem ludzi nieco odstraszać. Jednak, jeśli ktoś siedzi w temacie od lat, pamięta pierwsze nagrywki Molesty i dziś przygląda się temu, jak będący weteranem Włodi „pokazuje gnojkom ich miejsce w szeregu”, z pewnością widzi w nim swoistą ikonę polskiego hip hopu. Ikonę, z której możemy być dumni, gościa, którego szanuje każdy i który nic więcej poza respektem od nas nie chce i nie wymaga. I trudno, że pierdolę o tym szacunku przez parę akapitów – dla mnie jest to nad wyraz istotny element hip hopowej kultury, a Włodi w polskim rapie jest po prostu jego najczystszym ucieleśnieniem.

 

Natomiast Borixon – by znienacka zmienić temat – stanowi dziś tego wszystkiego totalne przeciwieństwo. I szkoda, bo przecież zaczynał podobnie – był jednym z twórców i pionierów, tyle że nie warszawskiej, a kieleckiej sceny hip hopowej. Wraz ze Wzgórzem Ya – Pa 3 wydał pod koniec XX wieku cztery legalne albumy, by już niedługo potem rozpocząć karierę solową. Krótko mówiąc, początkowo poszedł niemal identyczną drogą, co jego kolega po fachu z Warszawy.

 

A żeby doszukiwać się dalszych podobieństw przed uwydatnieniem widocznych gołych okiem różnic, można jeszcze przypomnieć, że Borixon był przecież przed laty członkiem Gib Gibon Składu, a swoją drugą solową płytę zatytułował dużo mówiącą nazwą „Mam 5 gram”. Tak więc zajawka do palenia trawy i jemu bynajmniej nie była opcja, lecz zarówno ją, jak i pasję związaną z hip hopową kulturą kielecki raper zdecydował się już wkrótce odłożyć na dalszy plan. A zajął się…robieniem hajsu.

 

Na początku niewinnie, subtelnie,  a nawet i błyskotliwie. Kolejny solowe albumy Borixona wcale nie były słabe – podobnie jak jego kolega z Gib Gibon Składu, Tede – poszedł on w stronę nowych rozwiązań, świeżych brzmień, bangerów i przełamania w rapie tematu tabu, jakim przez lata było robienie z niego pieniędzy. Nie bez kozery trzeci krążek kieleckiego rapera nosi nazwę „Hardcorowa komercja” i choć może i ten tytuł w pełni nie oddaje formy i treści samego albumu, to już ostatnie artystyczne posunięcia Borixona opisuje w sposób doskonały.

 

Jednak nim przyszedł na nie czas kielecki raper zrobił jeszcze na scenie sporo dobrego. Do 2014 roku nagrał aż osiem solowych albumów i choć te późniejsze z nich miały swoje lepsze i bardziej kiczowate momenty, fajny klimat, wyszukane rymy, lecz nieraz także kulawe flow i wybitnie nieudane hashtagi, to jako całość do dziś mogą dość skutecznie się bronić. Zresztą dwa ostatnie z nich wypadły nadspodziewanie pomysłowo i świeżo, zwiastując, iż założony wraz z Popkiem twór o nazwie Gang Albanii naprawdę może  – jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało – być całkiem ciekawym i oryginalnym hip hopowym pomysłem.

 

A okazał się sprzedajnym gównem, nic nie wartym syfem…i jak Zbigniewowi Stonodze nie chce mi się już nawet strzępić ryja. Bo szczerze mówiąc nawet nie boli mnie specjalnie to, że sam Gang Albanii stał się aż tak popularny – w końcu sporo zarobionego na nim hajsu wróciło do branży i z pewnością choć z jego części uczyniono należyty pożytek. Dużo bardziej denerwuje mnie fakt, iż w tym całym, szmacącym hip hop przedsięwzięciu wziął udział ktoś taki jak Borixon – jakby nie patrzeć jedna z większych legend polskiego rapu…

 

Czym innym jest robić dobrej jakości komercyjną muzykę dla forsy (jak to do dziś czyni Tede i jak przed laty robił to kielecki raper), a czym innym jest mieszać hip hop z błotem, pierdolić wszelkie zawarte w tej kulturze wartości i nastawiać się jedynie na zysk kosztem skretyniałych odbiorców.

 

Tak właśnie rapowo zestarzał nam się Borixon – stwierdził, że ma w głębokim poważaniu reprezentowaną przez siebie kulturę, że zwyczajnie pierdoli go to, co o nim pomyślą jej prawdziwi zajawkowicze i że w mgnieniu oka straci w ich oczach status jednego z jej nietykalnych pionierów.

 

I jeżeli chodzi o ten aspekt największą bolączką kieleckiego rapera paradoksalnie powinno być to, iż Gang Albanii osiągnął tak niebywałej skali komercyjny sukces. Gdyby równie syfiasty projekt pozostał niezauważony, przeszedł na scenie bez echa, może i byśmy byli skłonni Borixonowi gotowi go wybaczyć, a z pewnością po pewnym czasie byśmy o nim zupełnie zapomnieli. Jednak  w tym wypadku…chyba nie ma takiej możliwości. Strata szacunku rapowych zajawkowiczów do byłego członka Gib Gibon Składu jest chyba wprost proporcjonalna do rozgłosu, jaki osiągnął on w branży wraz z nowym zespołem. Być może ten niechlubny epizod wieńczący jego rapową karierę nie każe nam skreślić jego wszelkich wcześniejszych dokonań i zasług, ba pewnie nawet ich nie umniejsza, lecz z pewnością pozostawia po sobie olbrzymi niesmak.

 

Widzimy więc, że Włodi oraz Borixon zestarzeli się rapowo w sposób diametralnie różny. Można by to podsumować bardzo krótko i dosadnie – jeden postawił na szacunek i hip hop, a drugi na hajs, flotę i mamonę. Jeden robi muzykę taką jaką lubi, czuje i która jego samego jara, a drugi bezwstydnie oddaje skretyniałej młodzieży gówno w jego czystej postaci, samą mając stu procentową świadomość, że to określenie idealnie oddaje jego dokonania wraz z Gangiem Albanii.

 

„Reprezentuje tę samą, co kiedyś osobę” – to wersy Borixona z płyty „Mam 5 gram”, którymi dziś możemy się rzecz jasna, brzydko mówiąc, podetrzeć. Włodiego wciąż darzy się tak ogromnym respektem właśnie dlatego, że się nie zmienił i choć zmądrzał oraz wydoroślał, to dalej pozostał wierny swoim hip hopowym i życiowym ideałom. Natomiast Borixon stwierdził, że je pierdoli…I jak na tym wyszedł? Zajebiście, w końcu pieniądze zgadzają się jak nigdy.

 

Tyle, że za dziesięć, może piętnaście lat rapowi zajawkowicze to nie jego będą wspominać jako ikonę polskiego hip hopu. To miano będziemy bez wątpienia przypisywać Włodiemu i paru innym raperom, a Borixona kojarzyć się będzie nie z legendarnymi początkami w składzie Wzgórza Ya – Pa 3, a z komercyjnym syfem autorstwa Gangu Albanii.

 

I być może będzie to trochę smutne, ale jakże zasłużone.

 
36 komentarzy

36
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Rudy Blok Ekipa

STARZEJĄ SIĘ Z „GONOŚCIĄ” PROPAGUJĄC JARANIE ŚCIERWA LUB ROBIĄC Z RAPU DISCO-POLO

diaz

TATUARZYK

dcj9

[i]Komentarz usunięty przez moderatora[/i]

PAMIĘTAJO?

…I ZACHARIASZA:D #KLASYK

Dorian_

najwieksza beka z penera co siedzi pod pantoflem i piecze pierniczki z córką na instagramie a pierdolnął se okładke jak go obmacują gołe zakonnice hahh

SZTUNG

ZAMKNIJ TA MORDE I WYJDZ NA POWIETRZE WYJEBO GENETYCZNA

BIAŁEK

LASKA AIR JORDANA
[img]https://i1.ujarani.com/3/3/3QsYgl.jpg[/img]

BIAŁEK

[img]https://ujarani.com/349787[/img]

PALACZ

PRRZESTAN PIERDOLIC IDIOTO I SE ZAPAL DOBRA BACZKE NA ROZLUZNIENIE ZZYCIOWA PIZDO, SPIERDOLINO SPOLECZNA, NIEUDACZNIKU TY NIEDOJEBANY.

ObozowyKapo

MAJĄC #TATUAŻYK NIKT SIĘ NIE ZESTARZEJE

duie

poza twoja stara, ktore umrze z moim kutasem w ryju

qqqqqqqqqq

[img]https://bankfotek.pl/image/2012012.jpeg[/img]

qqqqqqqqqq

[img]https://www.bankfotek.pl/image/2012014.jpeg[/img]

BIAŁEK

A SAM SIEDZISZ CAŁY DZIEŃ NA GR

OBOZOWY JORDAN

QQQQ to ten frajer Air Jordan, ktory dzierzyl to zaszczytne miano, ale jak zablokowali mu konto to swoje rozgoryczenie przelewa na drugiego nieudacznika ObozowegoKapo BEKA Z SMIECI AHAHAHAHAH

piestopies

Obozowy spoko ziomek z Ciebie.Co dzisaj robisz przyjacielu?

Realhh

„Teraz jak i przedtem darzą mnie respektem” to wers z „zobacz co sie dzieje na podwórku” jebany gimbusie bez pojęcia chuj czytam dalej to scierwo…

Ananas

starzeją się z new erą daszkiem do tyłu, zbijając piątki z gimbusami, którym jadą po uczuciach, wydzierając dzięki temu od ich starych worek hajsu. Tak wygląda ich starość.

Realhh

Borygo nagrał ze wzgórzem w sumie 5albumow. do końca xx wieku 3 – centrum, trzy i ja mam to co ty później w 2000 precedens i w 2003 stara szkoła rapu chuju

NA WOLNYM PIS JOL

A ELDOKA STARZEJE SIE NA WOLNO 🙂 [img]https://fotowrzut.pl/tmp/upload/E05HB1JAXE/1.jpg[/img]

RomanzNaWspolnej

A skad ty wiesz co bedzie za 10 lat moze Wlodiemu odjebie i bedzie biegac za 10 lat z tamburynem po scenie i rytmicznie podrygiwal a Borys wróci do korzeni

nu

predzej wilku wejdzie poprawnie w bit na trapach

SRAU TAU

TERAZ NA TRWAM TAU MA KONCERT
[img]https://www.kobietkowo.pl/images/items_thumbnail/833fae2fa660a34b0bf63f0fbfa78d99.jpg[/img]

chochlik

[img]https://i67.tinypic.com/2q8d9ci.jpg[/img]

mistrzuuuuddk

Top 5 raperów w PL którzy są hujowi a ich rap to ścierwo, ale i tak mają wytwórnie i biją hajs na pojebanych gimbach
1.ZBUKU
2.KAEN
3.SULIN
4.ONAR
5.SENTINO

Jacap

ZBUKU wygląda identycznie jak Gimper. Posłuchaj O.S.T.R. 🙂

Eloeloelo

Borygo tak pierdolił o haka, że żałuje wypuszczenia tej płyty i chujowy pr z nią związany a napierdala albanskie gowno. Włodek trochę za mocno przepalony ale konsekwętnie napierdala swoje.

GRAMpop

A dla mnie BORIXON nr 1 w POLSCE EVER!!!

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=j5xLZFRMycs[/youtube]

Zgadza się

Po pierwsze to zjebany artykuł, a co, mają mlodniec? ? Po drugie Wlodi to leszcz i łak polskiej sceny, posłuchajcie jak wypada z bitu w numerze po sygnale.

Zgadza się

Co za zjeby piszą takie artykuły, ” DRUGI POSTAWIŁ NA HAJS, FLOTE U MAMONE.” A TO KURWA CZASEM NIE JEST TO SAMO? ???

Nicpoń85

BORIXON robi właśnie solóweczke a GANG ALBANII to była odskocznia która zarobiła dla niego szmal… A teraz czas na dobrą muzę!

Gdzie byliście jak wypuszczał SEMTEX? Rap pierwsza klasa ale wtedy szmaciarze nie chcieliście się BORYGOWI odwdzięczyć za dobrą muzę i nikt tego nie kupował!

Borygo poszedł tą drogą dlatego że po prostu UMIE RAPOWAĆ W KAŻDYM KLIMACIE… w przeciwieństwie do reszty sceny.

Wyobrażacie sobie że koło POPKA w GANGU ALBANII rapuje np. ELDO, TAU czy jakiś PALUCH? Nie bo byliby sztuczni jak skurwysyn to po pierwsze a po drugie nie potrafili by rapować na luzie…

zloty

borixon to błazen

Pornuskii

Pornuski :)[img]https://www.lolhentai.net/picture?/28927-r34_lol_porn_diana_3123222/best_rated[/img]

bezkolan

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=wUB-bZ6VMrU[/youtube]

RapGraaa..

Chujowe jak cale polskie media..totalna Spierdolina ceglano-wapienna.

Motonoi46 aka Joe Joe

WŁODI CZEMU NADAL NIE JESTES SKINEM???Mimo to props

Popularne