News
KĘKĘ O „NOWYCH RZECZACH” – KAWAŁEK PO KAWAŁKU
Radomski raper opisuje poszczególne numery z nowej płyty.
Premiera albumu "Nowe Rzeczy" odbyła się 20 marca. Raper przekazuje na krążku swą opowieść o wychodzeniu z nałogu i uczeniu się na nowo, jak ogarnąć codzienność. KęKę nie poucza, choć mówi o sprawach ważnych swoim niezmiennie szorstkim, dosadnym i nieubarwionym frazesami językiem.
Dzisiaj możemy dowiedzieć się w jakich okolicznościach powstawały numery, co autor miał na myśli i jakie są jego odczucia względem tych nagrań (zachowana została oryginalna pisownia).
01. Zmysły
"prod. SherlOck video Sailcolors
Ze mną jest zawsze ten problem, że jak już nagram wokale pod bit, to najchętniej bym tak kurwa nic nie zmieniał.
Jak dostanę samą pętle do nagrywek i pod nią nagram, to później każda zmiana mi przeszkadza. Dlatego lubię nagrywać pod wstępnie zaaranżowane bity. Ciężko mnie do zmian przekonać.
W "Zmysłach" to przejście na którym wchodzę "dostałem cele to co się zdarzyło…"…..no to tego przejścia nie było:) Miałem z tym początkowo problem. No idiota. Sherlock mnie przekonał i chwała mu za to.
Co do tekstu "Jest 2015, koniec września, październik"
Pisałem ten numer na jesieni 2014 (jako jeden z pierwszych z płyty) tak aby na jesieni 2015 wszystko co w nim napisałem się sprawdziło.
Zamiast 100 osób -200
Ruscy nie wchodzą.itd.
Jak wiadomo z "Było blisko" nie wszystko sobie przepowiadam, plus do września jeszcze trochę czasu, więc sporo się może zdarzyć. Taki był zamysł, wszystkie zmysły skupić na osiągnięciu celu.
O tym jest ten kawałek, co zresztą każdy rozumie, bo poetą nigdy kurwa nie byłem:):)) Robię rap!!!
Ekipa Sailcolors zrobiła klip. Emilia Szablowska, utytułowana kickboxerka pobiegła. Wy macie cały obrazek.
320tys w 3 dni, więc chyba się podoba!!
Wyostrzone mam ZMY-SŁY!!!"
02. Młody Polak
"prod Na Bicie Uraz.
Tutaj chwilę dłużej o producencie. Uraz dekadę temu produkował m.in dla WWO. Znacie jego podkłady, możecie nie kojarzyć ksywy. Dostałem od Niego pakę bitów. Tak wielu kozaków w jednej paczce nie dostałem nigdy. NIGDY!!! Uraz robi takie bity jakie ja kocham. Jest w nich przede wszystkim MUZYCZKA!!! Czy to syntetyki, czy nie tam zawsze jest Muzyczka. Ja te numery piszę od ręki. W 1-2 godziny. Jakbym się rozpędził, bym się nie zatrzymał. Dla mnie ideały.
Młodego Polaka napisałem tak gdzieś w połowie prac nad płytą. Po nagraniu, nie byłem pewny czy wyszło dobrze. Teraz już nawet nie wiem dlaczego. Wiem że pewności nie miałem. Znowu lepszy idiota ze mnie.
A chodziło mi w tym numerze o: Jeszce rok temu miałem dużo czasu. Siedziałem, piłem,myślałem. O życiu, Ojczyźnie,polityce. Wszystkim. Teraz nie mam.
W połowie materiału zacząłem się nad sobą zastanawiać. Kurwa KiKi, siedzisz, piszesz kawałki, dogadujesz umowy,terminy mixy,sriksy. Pracujesz. Pozytywizm w chuj. Tyle że co?
Systematyczna praca o lepsze jutro jest kozacka, ale ja czasem
CHCE MKNĄĆ JAK UŁAN!!
Ten numer jest po to żebym sam w natłoku zajęć nie zapomniał o sprawach ważnych. To mój prywatny wyrzut sumienia.
Na koncertach jak to wjedzie. Zobaczę las rąk. Setki gardeł razem ze mną rzuci swą codzienność na bok. Będę czuł że COŚ robię.
ZAMIAST LIŚĆ???????!!!!!!!
CHODŹTA ZE MNĄ!!""
03. W Dół Kieliszki (WuDeKa)
"prod Lanek LNK Beats
Picie wódy to poważna rzecz. W swoich rapach nawijałem o tym chyba z każdej możliwej strony. Jestem alkoholikiem. Ani to śmieszne, ani to fajne, ani to tragiczne. Pije od kilkunastu lat i takie są skutki.Zwyczajnie.
Ani w życiu prywatnym, ani w rapie nie chce moralizować. Kim ja jestem żeby kogokolwiek uczyć? Fajnie jest nie pić miesiąc, czy 5 i mówić całemu światu żeby się ogarnął, ale to niepoważne..
W momencie jak pisałem ten numer myślałem że już nigdy w życiu nie ruszę kieliszka. Długo przed tym jak przepiłem wszywkę. Unikam moralizowania i neofickiej gadki o walczeniu z sobą. Chcecie?!-Pijta. Nic mi do czyiś problemów, sam mam ich dużo.
Na terapii pewnie by powiedzieli że ta gadka z końca numeru" JAK kiedyś wrócę do tego zjebanego nałogu" to furtka do tego żeby wrócić. Że to brak jasnej deklaracji i że jestem słaby. Może tak jest. Nie wiem. Chce być szczery w kawałkach, dlatego nie używam słów"Nigdy" "nie" itd.
Lanek jest kozakiem. Mało jest w kraju takich producentów. To kolejny obok Uraza gość na którego bitach można nagrać całą płytę i nie będzie ona nudzić. Propsuje od zawsze #DawajLanek
Dogrywki w refrenach znowu mi na początku nie pasowały, bo były zbyt japońskie. Znowu kurwa idiota ze mnie:)
Zamysł był taki żebyście się bawili. Nie każdy kto czasem pije od razu jest alkoholikiem. Bawcie się. Żyjta. Chlajta. Róbta co uważata. Pamiętajta jednak że wóda to nie Matka Teresa. Daje luz, swobodę, poczucie bezpieczeństwa, ale bierze w chuj w zamian.
Mam wszystko o co może taki typ prosić. Kochającą kobietę, syna, rodziców i materialny spokój. A gorzała która bywa mną, może to zesrać w jeden miesiąc. To gówno jest aż tak poważne.
Na koniec 3 podwójne z ksiązki z rymami " level exper/lece nieżle/ niesie mnie tekst" Niedokładne w chuj, wiem. Inne mnie nudzą:):):)""
04. Niezrzeszony
"Lanek to Król Złoty.
Ten bit jest takim kosiorem że głowa mała.
Refren miał być najglupsza rzeczą jaką kiedykolwiek słyszałeś. Chyba się udało.
Miał podkreślać prostotę tego co robię. I przede wszystkim odcinać mnie od jakiś gierek partyjnych. JESTEM RAPEREM CO UMIE ROBIĆ TYLKO JOŁ JOŁ I DO NICZEGO SIĘ WAM NIE PRZYDAM
To chciałem powiedzieć politykom.
Z ciekawostek jeszcze parę kwestii.
TVN KŁAMIE
OLEJNIK JEST STRONNICZA
CZĘŚĆ FUNDACJI TO WAŁEK
robię Joł"
05. Pamięć Zostaje
"prod Na Bicie Uraz
Zawsze jak robisz coś wyrazistego, to polaryzujesz odbiorców.
Ten bit jest syntetyczny, W chuj. Dla mnie to była konieczność.
Musiała być moc, na samplu jej nie czuję.
Na Takich Rzeczach było "Zostaje" ten numer koresponduje z tamtym. Tłumaczy moje życie na chwile obecną.
Refren na końcu który jest 100 razy i może drażnić słuchacza, miał na celu być mantrą. Którą ja sam chcę powtarzać, tak długo aż wejdzie mi w głowę. Żyjemy, ogarniamy, ale zawsze wiemy skąd jesteśmy. Bloki mi dały wszystko i nic. Ja daje im wszystko i nic.
Uczą co robić w pewnych sytuacjach, ale nic nie gwarantują.
Kroki do przodu musisz zrobić sam. Inaczej syf Cię pochłonie.
O tym jest ta płyta i ten numer! Pamiętajmy, ale się rozwijajmy. Inaczej łatwo wsiąknąć."
06. Świadomość
"Są dwa numery na "Nowych Rzeczach" których nie byłem pewny.
Jeden z nich to Świadomość. prod @DonDe
Jak mi do głowy przyszłą pierwsza 4 wersów, to dalej byłem tak wkurwiony pisaniem, że nie patrzyłem jak to piszę. Ten numer nie ma flow.
Bit jest kozacki i scratche są kozackie. Ja jestem średni. Tyle że miałem tak mocno wyjebane na to jak to nawinę, że wyszło jak wyszło.
Poza tym jak chcesz przekazać coś ważnego to nie możesz być zbyt techniczny. Cedzę słowa, bo macie się w nie wsłuchiwać, a nie w sposób w jaki je nawinę.
VaZee Dj to mistrz i to słychać. Ja na cutach chciałem Xzibita, VaZee dodał 2Pac'a. Rozumiemy się bez słów.
Na chwilę obecną to jeden z ważniejszych moich numerów.
Nie wiem jak to na koncertach wyjdzie, w ogóle nie planowałem tego grać, ale po odbiorze widzę że będę musiał.
Liczę na Was!"
07. To Co Mam
wkrótce.
08. Nie Bądź Zły
"Przy tym napisze jedno. johnny_beats
"Słabi zazdroszczą pedale!!!!!""
09. Wyjebane (Tak Mocno)
wkrótce.
10. Sprawy Ważne
"Moje TOP 5. Ulubiony numer mojej kobiety.
Ledwo co mówiłem jak to nagrywałem. Chory w chuj. To słychać.
Ale numer jest o ogarnianiu i myślałem, że chory nie chory, muszę to nagrać. Skoro nawijam o tym, że mimo wszystko dbam o swoje, to choroba to pikuś.
Dlatego chory, ale na pełnej piździe to nagrałem.
To gówno ma motywować.
Na Bicie Uraz po raz kolejny zrobił robotę.
Myśle że to jest sztos. Czasem nie czuję wartości swoich numerów a czasem wiem że zrobiłem robotę.
Tutaj wszystko gra jak trzeba,
Trzeba dzisiaj nie mieć czasu żeby jutro mieć czaaaaaaaaaas
Moooooocniej, mooooocniej!!!"
11. Czasem Muszę
"Wstydzę się tego kawałka. Miałobyć rockowo-ska. Okazało się że spiewać nie umiem. Będę w tym kierunku szedł. Ale rozważniej.
Rzuciłem ten numer na płytę żeby sprawdzić "co będzie"
Szczerzej o miłości nie nagrałem nigdy. Kocham moją kobietę. To dla Ciebie Marto!"
12. Fajnie
"Za bit w tym numerze odpowiada Milionbeats.
Na "Takich Rzeczach" mieliśmy numer "Z boku" Tamten numery był chyba najbardziej "nowoczesnym" momentem płyty, tutaj "Fajnie" jest jej najbardziej klasycznym momentem. Pokazuje to wszechstronność Milionbeats jako producenta. IMO.
Napisałem w domu jedna zwrotkę i założyłem sobie ze reszte napisze na kolanie w studio. Bez spięc, bez niczego, tak jak to robiłem zawsze. Chiałem żeby było mało przemyślane i świeże.
Rymy "życie/robicie.możecie" należy czytać z " jak na czasownikowych idzie to zrobić/ to na prawdę głupio było by nie dążyć ""
13. Było Blisko
wkrótce.
fot. Mirek Każmierczak
News
„Za Belmondo stoi matka pracująca w TVN”. GSP dołącza do kłótni o Mobbyn
„Nazwę Mobbyn wymyślił Kaz Bałagane”.
Kaz Bałagane i Belmondo kłócą się o Mobbyn. GSP dorzuca własną wersję wydarzeń i uderza w Tytusa.
Od kilku dni trwa przepychanka o to, kto stoi za nazwą Mobbyn. Po wymianie zdań między Kazem Bałagane i Belmondo do dyskusji dołączył GSP, były członek składu, który twierdzi, że zna kulisy całej sprawy.
Kaz Bałagane utrzymuje, że to on wymyślił nazwę Mobbyn. Belmondo odpowiada, że autorstwo nazwy i logotypu należy właśnie do niego. Teraz swoją wersję przedstawił GSP, który twierdzi, że po zakończeniu działalności grupy otrzymał prawo do korzystania z logotypu Mobbyn oraz kanału Mobbyn, zarządzanego przez Step Records.

Nie zabrakło też mocnych zarzutów pod adresem Belmondo.
– Nazwę Mobbyn wymyślił Kaz Bałagane. Tytus nic samemu nie stworzył. Wszystko co ma, ma tylko dzięki matce, która jest usadowiona w TVN-ie, która pomogła mu to wszystko rozpromować, a po każdej aferze i upadku sprawia, żeby w mediach mówili o nim dobrze.
GSP odniósł się również do kwestii praw do logotypu. Jak relacjonuje, podczas prac nad drugim albumem Mobbyn znak miał zostać zarejestrowany przez Step Records.
– Koniec końców na poczet tych jego długów ja miałem sobie go wziąć i z niego korzystać tylko, że prawda jest taka, że ten logotyp wiekszości słucahczy obrzydł przez zachowanie Tytusa.
News
Rolex od Bedoesa. Fanka może zapłacić nawet kilka tys. zł
Urząd Skarbowy może upomnieć się o należny podatek.
Rolex, który Bedoes wręczył fance podczas festiwalu Rap Południe, może okazać się problemem. Eksperci podatkowi zwracają uwagę, że od takiej darowizny trzeba zapłacić podatek.
Prezent od Bedoesa może zainteresować fiskusa
Podczas festiwalu Rap Południe w Bielsku-Białej Bedoes przekazał jednej z fanek zegarek Rolex Datejust. W zależności od wersji jego wartość szacowana jest na około 50-70 tys. zł.
Choć dla wielu był to jeden z najbardziej pamiętnych momentów imprezy, z punktu widzenia prawa taki prezent jest darowizną. Ponieważ raper i obdarowana nie są ze sobą spokrewnieni, przekazanie zegarka może wiązać się z obowiązkiem podatkowym.
W 2026 roku kwota wolna od podatku dla III grupy podatkowej wynosi 5733 zł. Wszystko ponad ten limit może zostać objęte podatkiem.
Nawet ponad 11 tysięcy złotych podatku
Wysokość podatku zależy od rzeczywistej wartości zegarka. Eksperci wyliczają, że jeśli Rolex jest wart około 35 tys. zł, podatek od darowizny może wynieść około 4,4 tys. zł. Gdy jego wartość zbliża się do 70 tys. zł, należność wobec fiskusa może przekroczyć 11 tys. zł.
– Wszystko zależy od tego, ile faktycznie jest wart konkretny egzemplarz, a to musi wynikać z rzetelnej wyceny rynkowej – wyjaśnia Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt dla StrefyBiznesu.
Sprzedaż Rolexa też może oznaczać problemy
Podczas przekazania prezentu Bedoes wspomniał, że fanka może sprzedać otrzymanego Rolexa. Taki scenariusz również może mieć konsekwencje podatkowe.
Jeżeli zegarek zostałby sprzedany przed upływem sześciu miesięcy, w którym został otrzymany, może pojawić się obowiązek zapłaty podatku dochodowego.
– Ponieważ przy darowiźnie nie ma kosztu nabycia, praktycznie cała kwota uzyskana ze sprzedaży może zostać uznana za dochód do opodatkowania – wyjaśnia Piotr Juszczyk.
Dopiero sprzedaż po upływie tego terminu jest neutralna podatkowo.
Brak pudełka i certyfikatu mocno obniża wartość
To jednak nie koniec. Specjaliści zajmujący się rynkiem luksusowych zegarków zwracają uwagę, że przekazany Rolex nie miał pudełka ani certyfikatu.
Według ekspertów taki komplet ma ogromny wpływ na cenę. W efekcie fanka może uzyskać przy sprzedaży jedynie około 20 proc. wartości zegarka, czyli znacznie mniej, niż wynosi jego szacunkowa wartość rynkowa.
News
„Tede z Peją zbijali na scenie piątki. Jeden drugiemu oddał 200 zł” – wspomina Buczer
Jak beef Tedego z Peją uderzył w PTP.
Buczer wrócił pamięcią do czasów współpracy PTP z Wielkie Joł i zdradził, jak konflikt Tedego z Peją odbił się na zespole oraz ich największym klipie.
Peja i Tede razem na scenie
W podcaście Rap Story Buczer opowiedział o okresie, gdy PTP działało pod skrzydłami Wielkie Joł. To właśnie ta wytwórnia wydała w 2008 roku album „Ulice tego słuchają”, na którym pojawił się również Peja. Jak wspomina raper, był to moment tuż przed wybuchem jednego z najgłośniejszych beefów w historii polskiego rapu.
– Na tym koncercie w Od Nowie, który zrobiliśmy na inaugurację naszego albumu, to oni byli razem na scenie. I jeszcze któryś z nich drugiemu jakieś dwie stówy zaległe oddawał i piątki bili. To był fajny czas.
Beef zmienił wszystko. PTP znalazło się w środku zamieszania
Zdaniem Buczera relacje pomiędzy weteranami rozsypały się błyskawicznie, a skutki konfliktu odczuło także PTP. Zespół rozstał się z Wielkie Joł, choć wcześniej ich kontakty z wytwórnią były bardzo dobre.
– My kiedyś często bywaliśmy w Wielkie Joł. Z Brożasem spaliśmy w studiu u Jacy i chodziliśmy w PLN-ach. Mieliśmy dobre stosunki i lubiliśmy się z Jacą. Jeździliśmy do Mielna, ale potem się zepsuło przez tę sytuację (beef z Peją) i trochę zostaliśmy wkręceni niepotrzebnie. Tede wrzucił nas na plakaty bez konsultacji z nami, że jedziemy w trasę „Wszystko na mój koszt”, a my nawet o tym nie wiedzieliśmy.
PTP straciło klip z milionami wyświetleń
Według Buczera największą konsekwencją całej tej sytuacji było usunięcie teledysku do utworu „Ulice tego słuchają”, który zdążył zgromadzić około dwóch milionów odsłon.
– Rychu się wk*rwił i kazał Tedzikowi usunąć ten klip, który miał 2 mln wyświetleń. Uważam, że to było mega ch*jowe posunięcie, bo na tym straciliśmy.
Aktualnie klip jest dostępny na kanale Peji i ma 1.3 mln wyświetleń.
Dziś relacje Tedego i Peji są już spokojne po ich publicznym pogodzeniu. PTP nie funkcjonuje jako zespół, a Buczer skupia się na solowej działalności i zapowiada premierę kilku nowych projektów jeszcze w tym roku.
Na kilka dni przed rozpoczęciem procesu Keefe D zaprzeczył udziałowi w zabójstwie Tupaca Shakura i ponownie oskarżył byłego szefa ochrony Death Row Records, Reggiego Wrighta Jr., o udział w sprawie.
Keefe D wskazuje innego podejrzanego
Proces dotyczący zabójstwa Tupaca Shakura rusza już 10 sierpnia, a Duane „Keefe D” Davis postanowił jeszcze raz zabrać głos. Jedyna osoba, której do tej pory postawiono zarzuty w tej sprawie, przekonuje, że nie ma nic wspólnego z morderstwem rapera.
W rozmowie z 8 News Now powiedział: – Nie miałem nic wspólnego z żadnym morderstwem.
Chwilę później skierował oskarżenia pod adresem Reggiego Wrighta Jr., byłego szefa ochrony Death Row Records. Davis uważa, że to właśnie on wie o kulisach zabójstwa znacznie więcej, niż publicznie przyznaje.

Reggie Wright Jr
Oskarżenia bez dowodów
Keefe D nie pokazał żadnych dowodów, które miałyby łączyć Wrighta ze strzelaniną z września 1996 roku. Twierdzi natomiast, że były ochroniarz miał okłamywać śledczych, zastraszać jego rodzinę podczas medialnych wystąpień i od samego początku kierować uwagę śledztwa na jego osobę.
Zapytany wprost o to, kto zabił Tupaca, odpowiedział, że zebrane przez śledczych oraz prywatnych detektywów informacje prowadzą właśnie do Wrighta.
Nie jest to pierwszy raz, gdy Davis przedstawia taką wersję wydarzeń. Już podczas wywiadu udzielonego z więzienia w 2025 roku przekonywał, że za organizacją zamachu stał Wright oraz jego ekipa ochroniarska. Sam Wright konsekwentnie odrzuca te zarzuty.
Prokuratura ma mocne argumenty
Śledczy nie twierdzą, że Keefe D osobiście oddał śmiertelne strzały. Według aktu oskarżenia miał być osobą, która koordynowała odwetowy atak i dostarczyła broń używaną przez pasażerów białego Cadillaca.
Problemem dla Davisa są jego wcześniejsze wypowiedzi. W policyjnych przesłuchaniach z 2008 roku oraz w wydanej w 2019 roku książce Compton Street Legend sam przyznawał, że znajdował się w samochodzie, z którego padły strzały. Teraz utrzymuje, że tamte relacje były zmyślone dla pieniędzy albo powstały w ramach porozumienia, które miało chronić go przed odpowiedzialnością karną.
Sąd nie przychylił się jednak do argumentów obrony. Sędzia Carli Kierny zdecydowała, że zarówno wspomnienia Davisa, jak i nagranie z policyjnego przesłuchania z 2008 roku będą mogły zostać wykorzystane podczas procesu. Prokuratura przekonuje, że oskarżony sam pozbawił się ewentualnej ochrony, wielokrotnie publicznie powtarzając swoją historię i potwierdzając jej prawdziwość.
Grozi mu kara dożywocia
Keefe D nie przyznaje się do zarzutu zabójstwa z użyciem broni oraz działania na rzecz gangu. Rozpoczęcie procesu wyznaczono na 10 sierpnia.
Na liście świadków prokuratury znaleźli się między innymi Marion „Suge” Knight, gubernator Nevady Joe Lombardo oraz były burmistrz Las Vegas Oscar Goodman. Jeśli Davis zostanie uznany za winnego, grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie.
News
Buczer nagrał z Lil Wayne’em. „Ludzie myśleli, że to fake”
„Byłem zapraszany do telewizji i się mnie pytali, kiedy się do Miami przeprowadzam”.
W 2012 roku Buczer zapisał się w historii polskiego rapu, nagrywając utwór z Lil Waynem, a po latach opowiedział, jak doszło do tej niecodziennej współpracy i dlaczego wielu fanów nie chciało uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę.
Historyczna współpraca polskiego rapera z Lil Wayne’em
Dziś współprace polskich raperów z zagranicznymi artystami nikogo już specjalnie nie dziwią, ale kilkanaście lat temu wyglądało to zupełnie inaczej. W 2012 roku Buczer pojawił się w utworze „Creeper”, obok Marka Battlesa i samego Lil Wayne’a.
Numer trafił na mixtape Marka Battlesa „Walking Distance”. Buczer został pierwszym polskim raperem zaproszonym do współpracy przez ekipę YMCMB i jednym z nielicznych artystów z Europy, którzy nagrali oficjalny kawałek z Lil Waynem. W utworze usłyszymy jego zwrotkę zarówno po polsku, jak i po angielsku.
Kulisy współpracy
W rozmowie z Rap Story Podcast Buczer wyjaśnił, że wszystko zaczęło się od wcześniejszej współpracy z amerykańskim raperem.
– Ja zaprosiłem Marka Battlesa na swój solowy album „Dwa Oblicza’. A on w rewanżu zaprosił mnie na ten kawałek. Później się okazało, że w tym numerze będzie też Weezy. Załatwiała to wtedy moja ówczesna managerka.
Jak przyznaje, kiedy dowiedział się, że w utworze pojawi się również Lil Wayne, trudno było uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.
Fani nie wierzyli, że numer jest oficjalny
Skala tego wydarzenia była tak duża, że wielu słuchaczy podejrzewało mistyfikację. Buczer wspomina, że musiał udowadniać autentyczność całego przedsięwzięcia.
– To było tak nieprawdopodobne, że ludzie myśleli, że to fake, że to zwrotka skądś wyciągnięta. Wrzucałem skany umów, że to jest oficjalne. Mark Battles to potwierdzał u siebie na socialach.
Raper zwrócił też uwagę, że wykorzystanie zwrotki jednej z największych gwiazd światowego rapu bez zgody mogłoby skończyć się gigantycznymi konsekwencjami.
– Gdybym ja wziął zwrotkę Weeziego i wrzucił na swoje sociale – na Spotify jest ten kawałek – to nie wiem, czy moje wnuki by to spłaciły.
„To był wtedy kosmos”
Buczer przyznał, że informacja o współpracy z Lil Waynem odbiła się szerokim echem także poza środowiskiem hip-hopowym.
– Byłem zapraszany do telewizji i oni się mnie pytali, kiedy ja się do Miami przeprowadzam. Bo na tamte czasy to był kosmos. Przykre to jest, że to ma tylko tyle wyświetleń.
Numer ma na Youtube 170 tys. wyświetleń po 14 latach.
Słuchacze nie kupili tego numeru
Dobrze pamiętam, jak numer Buczera z Lil Wayne’em wychodził i niestety nie było wtedy żadnego efektu „wow”. Wręcz przeciwnie, toruński raper był hejtowany, słuchacze zarzucali mu też, że sam sobie wziął tę zwrotkę, a później, że Lil Wayne nie wie nic o tym feacie i to pewnie jakiś jego odrzut. Buczer wtedy musiał się z tego gęsto tłumaczyć, zamiast celebrować taki featuring.
-
News1 dzień temuFabjański wykonał „Jestem Bogiem” Paktofoniki – poradził sobie lepiej, niż przypuszczaliśmy
-
News3 dni temuGSP po słowach Bałagane: „Mówi samą prawdę o Belmondo. Jeszcze wszystkim kopary opadną”
-
News2 dni temuSobota ujawnił, jak dużo Wini na nim zarabiał
-
News3 dni temuKafar Dixon37 ostro o Belmondo, który szarpał swoją dziewczynę
-
News2 dni temuBedoes 2115 dał swojego Rolexa fance na koncercie
-
News2 dni temuPolicja i karetka pod blokiem Belmondo. „Matko błagam, pomóż mi”
-
News23 godziny temuStep Records chce reaktywować Gang Albanii
-
News1 dzień temuZbyt Mocne wyjaśnia dziewczynki, które mówią na Fagatę „mamusia”