News
Kubańczyk pobity. Ochroniarz zabrał głos na temat bójki
Raper do właściciela lokalu: „Mógłbym ci zniszczyć kawał życia”.
W środę 23 lipca w Chałupach doszło do ostrego zajścia z udziałem Kubańczyka. Raper, który spontanicznie bawił się z fanami na peronie PKP, został zaatakowany przez ochroniarzy pobliskiego lokalu Tam Tam Pizza & Pub. Jak się okazało, to emerytowani policjanci.
„Chłop pobił mnie teleskopem i zagazował za nic”
Jak relacjonował artysta:
– Siedzieliśmy na peronie z fanami, śpiewaliśmy piosenki. Chłop z randomowego lokalu pobił mnie teleskopem, a później zagazował za nic. Chcieliśmy się dogadać, wyłączyliśmy głośnik, próbowaliśmy rozmawiać. Peron to nie jest przestrzeń należąca do lokalu, mimo to zostałem zagazowany.
Ochroniarz przeprosił, ale właściciel klubu milczy
Po incydencie ochroniarz, który zaatakował, skontaktował się z raperem i oficjalnie przeprosił.
– Jestem po rozmowie z Kubańczykiem. (…) Przeprosiłem go i na tym kończymy sprawę – powiedział.
Sprawa wydawała się zakończona, jednak Kubańczyk wciąż ma żal do właściciela lokalu:
– Konflikt najbardziej zaognił właściciel lokalu, w którym chwilę wcześniej się bawiliśmy. Poszliśmy na ten peron, to jest minuta od tego lokalu. Wydaje mi się, że wylała się u niego frustracja. To, że byliśmy tam głośno, to nie był jedyny powód. Wydaje mi się, że ludzie wyszli z lokalu, on nie miał utargu, wkur**ił się. Nie tak się załatwia takie sprawy. W momencie, w którym oni przyszli, on miał cały czas taki szyderczy uśmiech, jakby osiągnął szczyt wszystkiego, że przyszedł z dwoma chłopami i nas straszą. Straszny cwaniak.
Jak dodał w relacji:
– Gdzieś mu się jaja schowały i nie ma nawet na tyle odwagi, żeby wziąć telefon, zadzwonić i powiedzieć głupie „przepraszam”. Byku, mógłbym cię uje*ać. Moi prawnicy do mnie dzwonili. Mógłbym ci zniszczyć kawał życia, ale nie chcę tego robić, a ty nawet nie masz jaj, żeby zadzwonić i przeprosić – mówi w stories na Instagramie raper.
Stuu usłyszał cztery zarzuty dotyczące nieletnich, nie przyznał się do winy i na razie odmówił składania wyjaśnień.
Stuart K.-B. usłyszał zarzuty w głośnej sprawie, która od lat ciągnie się za jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich youtuberów. Prokuratura mówi o czynach, do których miało dochodzić między sierpniem 2015 a sierpniem 2018 roku.
Łącznie chodzi o cztery zarzuty. Dwa dotyczą rozpijania małoletnich, a dwa kolejne innych czynności seksualnych wobec osób poniżej 15. roku życia.
– Czynności procesowe polegały na ogłoszeniu zarzutów oraz przesłuchaniu podejrzanego. Zarzuty dotyczą czynów, których miał się dopuścić od sierpnia 2015 roku do sierpnia 2018 roku. Chodzi o dwa czyny z art. 208 Kodeksu karnego, czyli rozpijanie małoletnich. Są one zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat. Dwa kolejne zarzuty dotyczą dopuszczenia się innych czynności seksualnych wobec małoletnich poniżej 15. roku życia – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba.
Stuu nie przyznał się do winy. Nie zdecydował się również na składanie wyjaśnień na tym etapie postępowania. Zapowiedział, że zrobi to dopiero po zapoznaniu się z całością zgromadzonego materiału dowodowego.
– Czynności procesowe polegały na ogłoszeniu zarzutów oraz przesłuchaniu podejrzanego. Zarzuty dotyczą czynów, których miał się dopuścić od sierpnia 2015 roku do sierpnia 2018 roku. Chodzi o dwa czyny z art. 208 Kodeksu karnego, czyli rozpijanie małoletnich. Są one zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat. Dwa kolejne zarzuty dotyczą dopuszczenia się innych czynności seksualnych wobec małoletnich poniżej 15. roku życia – powiedział Skiba.
Podczas przesłuchania youtuber odpowiadał jednak na pytania swoich obrońców. Nie dotyczyły one samych zarzutów ani okoliczności opisywanych przez śledczych, a kwestii formalnych związanych z możliwością dalszego stosowania tymczasowego aresztowania.
Śledczy planują kolejne czynności w sprawie, w tym badania sądowo-psychiatryczne oraz seksuologiczne Stuu.
News
Porsche za jedzenie kebabów. Książulo kupił nowe auto za 1.3 mln zł
„Parę lat temu nawet o tym nie marzyłem”.
Książulo pokazał nową furę. Youtuber sprawił sobie Porsche 911 Turbo S, którego bazowa cena przekracza 1,3 mln zł.
Książulo przez lata zbudował potężną pozycję na polskim YouTube, testując przede wszystkim kebaby i inne gastro miejscówki. Teraz pokazał, jak mocno w tym czasie zmieniło się jego życie. Do jego garażu wjechało kultowe Porsche 911 Turbo S.
Youtuber nie ukrywa, że jeszcze kilka lat temu taki samochód znajdował się kompletnie poza jego zasięgiem. Przy okazji publikacji zdjęcia Porsche zostawił fanom osobisty wpis.
– Parę lat temu nawet o tym nie marzyłem. Nie dlatego, że nie chciałem – po prostu wiedziałem, że nigdy nie będzie mnie stać. To jak życie potrafi zmienić się w parę chwil jest niesamowite. Może brzmi banalnie, ale serio «jutro» może przynieść coś czego zupełnie się nie spodziewasz. Dzięki – napisał Książulo w swojej relacji.
Turbo S to jedna z najmocniejszych i najbardziej prestiżowych odmian legendarnego modelu Porsche. Samochód dysponuje mocą 711 KM i 800 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Napęd trafia na cztery koła, a sprint od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 2,5 sekundy.
Cena? Bazowe Porsche 911 Turbo S kosztuje ponad 1,3 mln zł, a lista dodatkowego wyposażenia może wywindować końcową kwotę jeszcze wyżej.


News
Sprawa Sentino skończy się w sądzie? Booker rapera straszy Truemana pismem
Ma 2 dni na publikację przeprosin.
Konflikt w ekipie Sentino wchodzi na poziom straszenia sądem. Trueman pokazał fragment pisma dotyczącego Blaze’a, a chwilę później publicznie mu odpowiedział.
Trueman dostał wezwanie
Między Truemanem, właścicielem katalogu Sentino, a Blaze’em, bookerem rapera, trwa poważna kosa. Trueman pokazał zdjęcie fragmentu pisma dotyczącego Błażeja Majorka, czyli Blaze’a. Z dokumentu wynika, że jego autor domaga się zaprzestania publikowania i rozpowszechniania wypowiedzi na swój temat. Trueman od kilku dni krytykował jego pracę z Sentino: „Chce zniszczyć jego karierę.
W piśmie wskazano konkretne treści przypisywane Truemanowi. Chodzi m.in. o komentarze dotyczące tego, jak Blaze wykonuje swoją pracę, jego relacji z Sentino, a nawet wyglądu. Żąda on usunięcia materiałów mających godzić w jego dobre imię oraz publikację przeprosin w takiej formie jak poniżej:
„Przepraszam Błażeja Majora (Blaze) za rozpowszechnianie nieprawdziwych i obraźliwych informacji naruszających jego dobre imię, godność oraz godzących w zaufanie do niego jako managera/bookera Sentino. Treści jakie były przeze mnie publikowane nie zostały w żaden sposób rzetelnie zweryfikowane”.
Na spełnienie wskazanych w dokumencie żądań wyznaczono dwa dni od momentu otrzymania pisma.
Trueman odpowiada Blaze’owi
Według Truemana wejście do „Uniwersum Sentino” oznacza wejście w świat konfliktów, ostrej krytyki i publicznych zaczepek.
– Uważam, że Blejz powinien zdawać sobie sprawę, że w momencie kiedy wchodzisz do Uniwersum Sentino to prędzej czy później spotka Cię awantura i zostaniesz nawyzywany od góry do dołu.
– Sam wepchnąłeś się przed kamerę i teraz masz pretensje, ktoś Cię ciśnie. Nikt Cię nie ciśnie – to jest świat, w którym jesteśmy bardzo aroganccy, cyniczni i sarkastyczni w przekazie – dodał.


News
Suge Knight: prochy Tupaca zawinięto w blanty i wypalono
Wszystko miała zorganizować matka rapera.
Suge Knight wraca do nocy, w której zmarł Tupac, i twierdzi, że wyłożył 1,2 mln dolarów na jego natychmiastową kremację, po której prochy rapera miały zostać zawinięte w blanty i wypalone.
1,2 miliona dolarów za kremację Tupaca
Były szef Death Row Records był z raperem w Las Vegas, kiedy doszło do strzelaniny, a teraz opowiedział, co według niego wydarzyło się tuż po śmierci Paca.
Knight twierdzi, że matka Tupaca chciała, aby jej syn został skremowany. Późnym wieczorem Suge miał dostać kontakt do mężczyzny związanego z zakładem pogrzebowym i poprosić go o przeprowadzenie kremacji jeszcze tej samej nocy.
Problem w tym, że mężczyzna miał być zajęty przez kilka kolejnych dni. Suge nie zamierzał jednak czekać. Według jego relacji pojechał pod wskazany adres z dwiema torbami pieniędzy. W pierwszej znajdowało się 200 tysięcy dolarów, w drugiej okrągły milion.
Najpierw Knight zaoferował 200 tysięcy dolarów, ale to nie wystarczyło. Wtedy na stole miała wylądować pełna kwota. Łącznie 1,2 miliona dolarów. Suge twierdzi, że po zobaczeniu takich pieniędzy mężczyzna zgodził się skremować Tupaca od razu.
Prochy Tupaca miały trafić do blantów
Na tym historia się nie kończy. Najbardziej szokująca część dotyczy tego, co według Knighta stało się później z częścią prochów jednej z największych ikon hip-hopu.
Suge twierdzi, że matka Tupaca zaprosiła ludzi do pokoju hotelowego w Las Vegas, w którym przebywała. Tam prochy rapera miały zostać zawinięte w kilka blantów, a następnie wypalone.
Sam Knight miał odmówić udziału.
Jak wyjaśnia, powiedział matce Tupaca, że był wtedy na okresie próbnym i obawiał się, że palenie blanta z prochami rapera mogłoby zostać potraktowane jako naruszenie jego warunków. Dlatego odpuścił.
Podczas trwającego w Las Vegas procesu Keefe D w sprawie zabójstwa Tupaca policja dostała zgłoszenie o strzałach w lokalu Starbucks położonym zaledwie kilka przecznic od sądu.
W centrum Las Vegas zrobiło się nerwowo. Jak potwierdziło TMZ, dyspozytor policji otrzymał zgłoszenia o strzałach, które miały paść wewnątrz jednego z lokali Starbucks. Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy. Po dotarciu do kawiarni policjanci ustalili, że nie ma żadnych ofiar.
Sprawa jest obecnie wyjaśniana przez służby. Na ten moment nie podano szczegółów dotyczących tego, co dokładnie wydarzyło się w lokalu ani kto miał odpowiadać za zgłoszone strzały.
Wszystko działo się kilka przecznic od procesu Keefe D
Cała sytuacja zwraca uwagę przede wszystkim ze względu na miejsce i moment. Starbucks znajduje się zaledwie kilka przecznic od sądu, gdzie właśnie trwa jeden z najgłośniejszych procesów w historii amerykańskiego hip-hopu.
Na ławie oskarżonych siedzi Duane „Keefe D” Davis, sądzony w związku z zabójstwem Tupaca Shakura z 1996 roku.
Davis utrzymuje, że jest niewinny. Prokuratura przedstawia jednak inną wersję wydarzeń. Według oskarżycieli Keefe D miał uczestniczyć w zaplanowaniu śmiertelnego ataku po bójce, do której wcześniej doszło między Tupakiem a krewnym Davisa.
-
News3 dni temuRosyjski wywiad miał zlecić zabójstwo rapera na terenie Polski
-
News3 dni temuSaful z Dixon37 i Jakub Żulczyk żegnają Jana Frycza. „Nie powiedziałem, ile Panu zawdzięczam”
-
News4 dni temuGit, którego Sokół chciał pogodzić z Bonusem, zakłócił dużą imprezę
-
News3 dni temuJan Frycz był bliżej rapu, niż wielu myśli. Chada, Saful i Solar
-
News2 dni temuFagata wróci do koncertów? Gimper: „Może zbudować community z wypranym mózgiem”
-
News4 dni temuMaster P zamyka biznes płatków śniadaniowych ze Snoop Doggiem
-
News3 dni temuYoung Leosia koncertuje z dissem na Fagatę. „Hymn cancelu” – piszą fani
-
News2 dni temuJakie cechy powinien mieć dobry złodziej? Bosski wspomina stare czasy