Sprawdź nas też tutaj

News

Lil Durk oskarżony o zlecenie zabójstwa sześciu osób

Na rapera doniósł „anonimowy świadek”.

Opublikowany

 

lil durk

Lil Durk ponownie znalazł się w centrum kontrowersji. Według akt sądowych, anonimowy świadek twierdzi, że raper miał oferować pieniądze za zabójstwa kilku osób, w tym Quando Rondo.

W poniedziałek (27 października) prokuratura odpowiedziała na wniosek obrony rapera dotyczący wyłączenia części dowodów z procesu. W dokumentach pojawiły się informacje o tajnym świadku (CW-1), który miał zeznać, że Lil Durk, oferował pieniężne nagrody za zabójstwo co najmniej sześciu osób, z którymi był skonfliktowany po śmierci King Vona w listopadzie 2020 roku.

– Zeznania świadka CW-1 wskazują, że oskarżony Banks oferował nagrody finansowe za zabójstwa osób, z którymi był w konflikcie – dotyczy to sześciu osób – czytamy w aktach sprawy.

Według prokuratury, w dokumentach znajduje się także „istotny materiał dowodowy potwierdzający relację świadka na temat udziału Banksa w morderstwie S.R.” – czyli Saviay’i Robinson, kuzyna Quando Rondo.

FBI przeanalizowało konta Lil Durka

Z dokumentów wynika również, że śledczy federalni uzyskali dostęp do kont społecznościowych i iCloud rapera, jednak po analizie zdecydowali, że nie będą korzystać z żadnych znalezionych tam materiałów podczas procesu.

Dla obrony to częściowe zwycięstwo – wcześniej prawnicy Durka sprzeciwiali się wykorzystaniu prywatnych danych w sądzie.

Zarzuty i termin procesu

Lil Durk jest oskarżony o zlecenie zabójstwa za pieniądze w związku z wydarzeniami z 2022 roku, kiedy zginął Saviay’a Robinson. Według śledczych, raper miał zapłacić pięciu mężczyznom za podróż do Kalifornii w celu zabicia Quando Rondo – jednak to Robinson został śmiertelnie postrzelony w trakcie próby ataku.

Durk od początku utrzymuje, że jest niewinny, a jego proces ma rozpocząć się 6 stycznia 2026 roku.

 

News

Peerzet wrócił i masakruje polski rap: Matę, Fagatę, Tomba i Popka. „Boże, przywróć nam Meza oraz Ascetoholix”

„Co ta dz*wka ma wspólnego z rapem?”.

Opublikowany

 

peerzet mata

Peerzet wrócił z numerem „JBĆ RAP”, w którym jedzie po dzisiejszej scenie, uderzając m.in. w Popka, Matę, Fagatę i TomBa.

Peerzet wraca do gry z kawałkiem „JBĆ RAP” i nie ma dobrego zdania o tym, w jakim kierunku poszedł polski hip-hop. Raper serwuje gorzkie podsumowanie obecnej sceny, wyśmiewa mainstream, ghostwriterów i artystów, którzy jego zdaniem niewiele mają już wspólnego z rapem.

Już na początku padają mocne wersy:

„Zawodnicy z mojej ligi już jak Biggie wyginęli. Młodzi mają inne cele jak Diddy i R. Kelly”.

Mezo i Ascetoholix lepsi od dzisiejszego mainstreamu?

Peerzet cofa się do czasów, gdy polski hip-hop walczył z tzw. hip-hopolo. Artyści tacy jak Mezo czy Ascetoholix byli wówczas ostro krytykowani przez środowisko, a ich muzyka uznawana za zaprzeczenie prawdziwego rapu. Dzisiaj, patrząc na to, co dzieje się w mainstreamie, nawet najbardziej ortodoksyjni słuchacze potrafią oceniać ich twórczość znacznie łagodniej.

„Rapsy puste jak beza, rap-scena – wiadomix. Boże, przywróć nam Meza oraz Ascetoholix” – nawija Peerzet.

Popek oberwał za aferę z psem

Na celowniku rapera znalazł się również Popek. Peerzet nawiązuje do głośnej afery związanej z owczarkiem niemieckim.

„To, co mówisz, to manifestujesz, trochę krucha kra. Krzyczał „j*bać policję”, w końcu wyr*chał psa”.

Mata i Fagata. Peerzet pyta, co mają wspólnego z rapem

Mocno oberwało się też Macie oraz Fagacie, którą Młody Matczak podpisał w swojej wytwórni.

„Git, rozłóż mi kimono i rozprostuj Matę mi. Kumasz? Rozprostuj Matę, ktoś mi puścił Fagatę?. Pytam ziomka „Co ta dzi*ka ma wspólnego z rapem?”. Ej, ześlijcie drugi COVID. Coś tu fatalnie śmierdzi?. Może to ich uzdrowi albo przynajmniej uśmierci”

TomB też oberwał. Peerzet uderza w ghostwriterów

W „JBĆ RAP” pojawia się również TomB, z którym Peerzet przed laty miał beef. Tym razem temat dotyczy pisania tekstów na zamówienie i raperów korzystających z usług ghostwriterów.

„No i co, k*rwa, młody? Chcesz w gębę za swój flex. Dobrze wiem, że ci TomB pisał tekst. A ja swoje piszę sam, i se bity robię sam. Robię rap, jaki znam, na profity wasze sram”.

Czytaj dalej

News

Sobowtór Michaela Jacksona rozwalił TikToka. Prowadził rapową bitwę sam ze sobą

Pojedynek oglądało 70 tys. osób.

Opublikowany

 

Looze Cannon michael jackson

Sobowtór Michaela Jacksona z Detroit świętuje milion obserwujących na TikToku robiąc rapowy pojedynek z samym sobą, a jego freestyle stał się viralem.

Looze Cannon, który od lat wciela się w Michaela Jacksona, znalazł sposób, żeby uczcić przekroczenie miliona followersów na TikToku. Zamiast zwykłego podziękowania dla fanów zorganizował transmisję na żywo, podczas której stoczył rapową bitwę z samym sobą.

Artysta z Detroit na przemian wcielał się we własną postać i króla popu, zmieniając sposób nawijania i prowadząc muzyczny pojedynek dwóch osobowości. Podczas długiego freestyle’u nie zabrakło wersów wymierzonych w największych graczy rapowej sceny.

W pewnym momencie padł wers:

– Przemienię to gówno jak Shia LaBeouf.

Nagranie szybko zaczęło krążyć po mediach społecznościowych. Widzowie docenili przede wszystkim umiejętność błyskawicznego przeskakiwania między postaciami i utrzymywania rapowego flow.

70 tysięcy widzów oglądało ten freestyle

Występ skomentował m.in. producent i raper Ovrkast, który na platformie X napisał:

– Ten typ rapował z rozdwojoną osobowością i streamował to przed 70 tysiącami ludzi, haha. Ogarnia temat.

Za postacią Looze Cannona stoi Glen Cannon – muzyk, producent, DJ i komik, który pod tym pseudonimem działa co najmniej od 2010 roku.

Co ciekawe, artysta pracował również jako przewodnik w Motown Museum, miejscu związanym z historią legendarnej wytwórni muzycznej. Wcześniej zdobywał popularność na platformie streamingowej BIGO Live, gdzie występował jako „Bigo Jackson”.

Sobowtór Jacksona zaczyna zarabiać na viralach

Milion obserwujących to dla Cannona nie tylko powód do świętowania. Artysta próbuje przekuć internetową popularność w muzyczny biznes.

Jego debiutancki singiel „Big Michael Micheal”, którego tytuł nawiązuje do własnych wersów oraz ksywki nadanej mu przez fanów, trafił do sprzedaży za 1,99 dolara.

Zamiast od razu wrzucać numer na platformy streamingowe, Cannon zdecydował się na bezpośrednią sprzedaż pliku za pośrednictwem StreetNoise Merch.

Oskarżenia o AI. Sobowtór Michaela Jacksona odpowiada

Nie wszystkim jednak podoba się fenomen Looze Cannona. Inny sobowtór Michaela Jacksona, występujący jako Fabio, zarzucił mu korzystanie z filtrów sztucznej inteligencji, które miałyby zmieniać jego twarz i głos.

Cannon stanowczo zaprzeczył tym oskarżeniom.

– Nie używam żadnej sztucznej inteligencji. To wszystko ja – odpowiedział.

Na razie Looze Cannon skutecznie łączy rap, komedię i imitowanie jednej z największych legend muzyki.

Czytaj dalej

News

Schoolboy Q stracił cierpliwość. Ma dość pytań fanów o Mac Millera

„K*rwa, ile można?”

Opublikowany

 

ScHoolboy Q

Schoolboy Q ma dość fanów, którzy ciągle wypytują go o Mac Millera. Podczas ostatniego koncertu raper ostro zareagował na kolejne pytanie dotyczące zmarłego przyjaciela.

Śmierć Mac Millera w 2018 roku mocno uderzyła w Schoolboya Q. Raperzy przez lata byli bliskimi przyjaciółmi i wielokrotnie współpracowali muzycznie. Choć od tragedii minęło osiem lat, fani wciąż wracają do tego tematu, a Q ma już serdecznie dość ciągłego rozdrapywania ran.

Podczas jednego z ostatnich koncertów artysta związany z Top Dawg Entertainment został zapytany o Mac Millera. Tym razem nie zamierzał odpowiadać na kolejne pytania o zmarłego kumpla. Zwrócił się do publiczności i poprosił o nagrywanie jego wypowiedzi, żeby wszyscy dokładnie usłyszeli, co ma do powiedzenia.

– Chciałbym, żeby ludzie przestali pytać mnie o mojego zmarłego przyjaciela, jakby to było, k*rwa, coś, o czym będę z wielką radością rozmawiał. To gówno robi się już męczące. Gdziekolwiek pójdę, ludzie pytają mnie o mojego zmarłego przyjaciela, jakby rozmowa o nim była, k*rwa, jakąś świetną zabawą – powiedział wyraźnie zirytowany.

Fan, który zadał pytanie, przeprosił rapera. Ten przyjął przeprosiny, odpowiadając:

– Doceniam to, bracie. Śmierć Mac Millera była dla niego potężnym ciosem.

Mac Miller zmarł w 2018 roku w wyniku przypadkowego przedawkowania substancji, w tym fentanylu, kokainy i alkoholu. Miał zaledwie 26 lat.

Czytaj dalej

News

38 lat bez płacenia czynszu. Stevie Wonder chce eksmisji swojej partnerki

Muzyk eksmituje byłą narzeczoną.

Opublikowany

 

stevie wonder

Stevie Wonder wytoczył proces Carmen Efferson, swojej byłej narzeczonej, z którą łączy go historia sięgająca końcówki lat 80. Kobieta od 1988 roku zajmuje należący do muzyka dom w Studio City w Los Angeles. Przez cały ten czas nie musiała płacić ani dolara miesięcznego czynszu.

Jak wynika z pozwu złożonego 22 października w Sądzie Najwyższym Hrabstwa Los Angeles, oboje zawarli przed laty ustną umowę, na mocy której Efferson mogła bezpłatnie korzystać z nieruchomości. Układ funkcjonował przez niemal cztery dekady, ale latem tego roku doszło do poważnego konfliktu.

76-letni artysta chce teraz odzyskać dom i zakończyć wieloletnie porozumienie.

Awantura o kontrolę domu. Oskarżenia o rasizm

Problemy zaczęły się w lipcu, kiedy przedstawiciele Wondera próbowali umówić kontrolę nieruchomości wymaganą do utrzymania ubezpieczenia. Efferson odmówiła wpuszczenia ich do środka, a wymiana wiadomości szybko przerodziła się w konflikt.

Według dokumentów opisanych przez „Los Angeles Times” kobieta w wiadomości z 25 lipca napisała:

– Czuję się nękana. Jeśli chodzi o wasze ROZKAZY dotyczące wejścia do miejsca, w którym mieszkam, nie wyrażam na to zgody.

Efferson zarzuciła również jednemu z prawników muzyka, że jego sposób komunikacji ma „rasistowski, zimnokrwisty ton typowy dla uprzywilejowanego białego mężczyzny”.

Prawnicy Wondera odpowiedzieli, że osoba, do której kierowała te oskarżenia, nie jest ani biała, ani mężczyzną.

Na tym konflikt się nie skończył. Kobieta zagroziła wezwaniem policji, jeśli ktokolwiek spróbuje wejść na teren nieruchomości bez jej zgody.

Stevie Wonder stracił ubezpieczenie domu

28 lipca prawnicy artysty przekazali Efferson wypowiedzenie dotychczasowej umowy. Kobieta miała opuścić nieruchomość najpóźniej 27 sierpnia, ale według pozwu nie zastosowała się do wezwania.

W październiku otrzymała kolejne pismo. Tym razem przedstawiciele Wondera wskazali, że odmowa przeprowadzenia kontroli doprowadziła do anulowania polisy ubezpieczeniowej domu.

Zdaniem prawników muzyka brak ubezpieczenia naraża właściciela na potencjalnie poważne straty finansowe. To właśnie ten argument stanowi jeden z fundamentów pozwu.

Wonder domaga się odzyskania nieruchomości, rozwiązania ustnej umowy oraz zwrotu kosztów prawnych. W pozwie znalazło się również żądanie odszkodowania ustawowego w wysokości do 600 dolarów.

Kim jest Carmen Efferson? Była narzeczona i współpracowniczka legendy

Historia Wondera i Efferson nie ogranicza się do udostępnienia domu. Według doniesień para była zaręczona pod koniec lat 80., mniej więcej w okresie, kiedy kobieta wprowadziła się do nieruchomości. Ostatecznie nigdy nie doszło do ślubu.

Efferson miała również swój udział w muzycznej działalności artysty. Jak informuje „Billboard”, w archiwalnych materiałach figuruje jako producentka teledysku do utworu „Get It” z 1988 roku, w którym Stevie Wonder połączył siły z Michaelem Jacksonem.

Kobieta miała potwierdzić magazynowi, że w przeszłości była zaręczona z muzykiem.

Teraz, po 38 latach bezpłatnego mieszkania w jego domu, ich relacja znalazła finał na sali sądowej. O tym, czy Efferson będzie musiała opuścić nieruchomość, zdecyduje sąd.

Czytaj dalej

News

Pierwsza polska edycja Red Bull 64 Bars Live za nami – zapis transmisji

Liczne niespodzianki i spektakularna pirotechnika.

Opublikowany

 

Przez

kaz balagane
fot. Bartek Wolinski @wolisphoto

24 października projekt Red Bull 64 Bars Live po raz pierwszy przeniósł surowe wersy ze studia na scenę, zamieniając TAURON Arenę Kraków w przestrzeń pełnowymiarowego rapowego show. Liczne niespodzianki, w tym spektakularna pirotechnika, wjazdy artystów na scenę windą, klasyczne instrumenty i chór stworzyły oprawę dla występów Szpaka, Białasa, Aviego, Palucha, Kukona, Kaza Bałagane, Tomba, Young Igiego, Vkiego, Zippy’ego Ogara i Kubiego Producenta. Nie zabrakło też niespodziewanych gości – Otsochodzi i Oskara83 – oraz specjalnych aranżacji dobrze znanych utworów.

Od mobilnego studia do sceny TAURON Areny Kraków

Wydarzenie Red Bull 64 Bars Live rozpoczęło się od występu zwycięzców Red Bull 64 Bars Challenge. Seboeasy, Matiorzel i Kazek przeszli drogę od mobilnego studia do wielkiej sceny, zdobywając możliwość zaprezentowania swoich umiejętności przed wielotysięczną publicznością TAURON Areny Kraków. Każdy z nich został wyłoniony w inny sposób: Seboeasy został wybrany przez Tomba, Matiorzel przez ekipę Red Bulla, a Kazek zwyciężył w głosowaniu internautów.

Po koncertach zwycięzców Red Bull 64 Bars Challenge wystartował główny show, który połączył występy w formule 64 wersów z popularnymi utworami artystów i specjalnymi aranżacjami. Charakterystycznym elementem wydarzenia były dynamiczne wejścia artystów, którzy pojawiali się na scenie, wyjeżdżając na niej windą. Całość dopełniały dopracowana oprawa wizualna i efekty pirotechniczne, podkreślające wyjątkowość każdej części widowiska.

Szpaku fot. Red Bull

64 wersy, znane numery i nowe aranżacje

W Krakowie spotkały się różne style i pokolenia polskiego rapu. Zippy Ogar, Tomb i Vkie zaprezentowali swoje 64 wersy, a następnie sięgnęli po utwory z własnego repertuaru. W przypadku Vkiego nie zabrakło „Bierz to na wolno” i „Barbary”, której wykonanie wzbogaciły dźwięki saksofonu. Zippy Ogar zagrał „Karma Cashback” i „Delulu”, a Tomb zaprezentował kawałek „Polski Cassidy”.

Paluch i Young Igi dołożyli do programu własne 64 wersy oraz numery dobrze znane słuchaczom. W secie Palucha znalazły się „Bez Strachu”, „Peeling” i „Szaman”, natomiast Young Igi wykonał „Bestię”, „100 w serii” i „MVP”, w którym, ku zaskoczeniu publiczności, dołączył do niego Otsochodzi, znany z oryginalnego wykonania tego kawałka.

fot. Red Bull

Później scenę przejął Białas. Raper wykonał m.in. kawałki „Zosia”, „W Imię Ojca Trapu” i „Grill u Gawrona” – i to w towarzystwie zespołu. Potem w TAURON Arenie pojawili się także Kaz Bałagane i Kukon. Pierwszy zaprezentował m.in. „Trendsettera” i „Kulig”. W „Multisporcie” do Kaz Bałagane dołączył niezapowiedziany wcześniej Oskar83. Drugi z artystów wykonał natomiast utwory „Hooligan Mercy”, „Ogrody Po Blantach” oraz „Parasol”.

Następnie sceną zawładnął Kubi Producent, który tego wieczoru łączył rolę gospodarza i producenta muzycznego wydarzenia z występem na żywo. W jego secie znalazły się m.in. „Młody Manson”, „Koszt bycia boss” i „Woda Księżycowa”, wzbogacona o gitarowe partie. Gdy wybrzmiał „Delfin”, w powietrze wzniosły się „delfinowe” balony. Obecność Kubiego spinała muzyczną koncepcję całego show, którego poszczególne występy tworzyły elementy jednego widowiska.

vkie / fot. Red Bull

Po secie Kubiego przed publicznością zaprezentował się Avi. Raper wykonał „Małego Księcia”, „Kawior” oraz „Nieskończoność”, która zabrzmiała w towarzystwie kwartetu smyczkowego i dętego. Instrumentalne rozszerzenie rapowego występu nadało utworowi nowy wymiar i podkreśliło, że koncertowa odsłona projektu nie ogranicza się do odtworzenia internetowej formuły na większej scenie.

Wieczór zwieńczył Szpaku, dla którego występ podczas Red Bull 64 Bars Live był jedynym koncertem w 2026 roku. Artysta zamknął show mocnym setem, nawiązującym do jego tegorocznej metamorfozy. Nie zabrakło chóru upiorów, symbolicznego stroju wilka, pirotechnicznych efektów i wielkich emocji. W ostatnim utworze – „Plaster”, pojawiło się też konfetti.

Avi / fot. Red Bull

Red Bull 64 Bars Live – również do obejrzenia online

Red Bull 64 Bars Live można było śledzić także poza TAURON Areną Kraków. Główna część wydarzenia była transmitowana na żywo na YouTube, dzięki czemu fani rapu z całej Polski mogli oglądać występy w czasie rzeczywistym. Kto nie mógł być na miejscu lub przegapił transmisję, nadal może wrócić do wydarzenia online. Nagranie jest dostępne na kanale Red Bull Wersy na YouTube.

Red Bull 64 Bars to globalny format, który narodził się w 2015 roku w Red Bull Studios w Auckland z inicjatywy nowozelandzkiego rapera Davida Dallasa. Polska seria online zadebiutowała w 2024 roku, a krakowskie wydarzenie po raz pierwszy przeniosło ją w Polsce na pełnowymiarową scenę. Hasło „Ze studia na scenę. Tylko surowe wersy” nabrało dzięki temu nowego znaczenia – od mobilnego studia i dedykowanej budki po rapowe widowisko z pirotechniką, nowymi aranżacjami i publicznością w TAURON Arenie.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: