News
„Magik z miejsca, czytając z kartki, tak walnął mój własny tekst, że aż przeszły mnie ciary”
Rahim wspomina pierwsze spotkanie ze śp. Magikiem.
17 listopada nakładem Wydawnictwa SQN ukazała się autobiografia Rahima „Rahim. Ludzie z tylnego siedzenia”. W książce nie brakuje oczywiście wielu odniesień do Paktofoniki, w tym do śp. Magika, którego 20. rocznica śmierci wypada dzisiaj, 26 grudnia.
Poniżej możecie zapoznać się z fragmentem książki, w którym Rahim wspomina pierwsze poważne spotkanie z Magikiem i Kalibrem 44.
„Jeszcze przed 3-X-KLANEM zacząłem obracać się pośród ludzi, którzy słuchali rapu, bo ciężko było mówić o tym, że ktokolwiek się nim na poważnie zajmował. Ale fakty były takie, że on po prostu w nas rósł. Ludzie się nim interesowali.
W końcu poznałem Bit-Baka, gościa zajmującego się beatboxem. Uważam, że w pewnym momencie był najlepszy w kraju. Nie mieliśmy wtedy internetu, nie dało się tego zweryfikować, ale gdziekolwiek się pojawialiśmy, ludzie wiedzieli, kim był, a jak nie wiedzieli, to potrafił ich zadziwić i już wiedzieli. Tak! Był bardzo dobry! To właśnie z nim tworzyłem pierwsze prawdziwe podkłady.
Już wtedy, choć nie potrafiłem tego nazwać, zaczęliśmy budować społeczność.
Z Kalibrem 44 zetknąłem się przez mojego dobrego kolegę z technikum, który mieszkał dawniej na Bogucicach. Znał całą ekipę. Choć poznaliśmy kompletny skład, to swoistym łącznikiem był Gano. Nie rapował wtedy za dużo, ale wiele ogarniał. Od sprzętu po różne sprawy wokół chłopaków. To właśnie on jako pierwszy wyciągnął do mnie rękę i zaprosił mnie na magiczne Bogucice. U niego pierwszy raz zobaczyłem szkice.
– Stary, co to jest? – zapytałem, przeglądając jego zeszyt wypełniony po brzegi rysunkami.
– To mój blackbook z graffiti!
Tak właśnie załapałem bakcyla.
Wymienialiśmy się kasetami, dzieliliśmy pasją, aż pewnego dnia zapytałem, czy mógłby ustawić spotkanie 3-X-KLAN z Kalibrem. Dopatrywałem się w tym szansy, żeby pokazać, co potrafimy, i wymienić się doświadczeniami.
Gano oczywiście powiedział, że zrobi to z przyjemnością, a z perspektywy lat wiem, że gdyby nie jego wsparcie i fakt, że mnie protegował w życiu ekipy z K44, byłbym tylko kolejnym kręcącym się przy nich ziomem.
Kilka dni później, stojąc w budce telefonicznej, dogadałem termin pierwszego prawdziwego spotkania i wyposażony w dyskietki pełne swoich podkładów, pojechałem w towarzystwie Bit-Baka zmierzyć się z przeznaczeniem.
Wyglądało to tak, że usiedliśmy z Bakiem pośrodku pokoju. Przed nami przy komputerze siedział Magik, a za naszymi plecami na kanapie Gano, Abradab i Jajonasz.
Mag wziął ode mnie dyskietkę, odpalił podkład i po chwili powiedział:
– No dobra… to nawijajcie.
– Co? – zdziwiłem się.
– No… rapujcie!
Wydukaliśmy swoje teksty z kartki.
Wiem, że chłopakom na kanapie ewidentnie poprawiłem humor, i kompletnie im się nie dziwię. Do mnie też w kolejnych latach przyszło sporo osób, które miały niewiele do pokazania. Magik z kolei był superskupiony i poważny.
Kiedy skończyłem, zapadła cisza. Wiedziałem, że to był totalny fuckup. Wiedziałem, że schrzaniłem to po całości.
Lekko przybity – z milionem myśli na minutę – wyszedłem na fajkę. Dołączyli do mnie Jajonasz i Magik.
Miałem poczucie, że przyjechałem pokazać się przed absolutnie zajebistym zespołem, a to, co przedstawiłem, okazało się absolutnie poniżej jakiejkolwiek krytyki.
Magik przyglądał mi się uważnie i w pewnym momencie powiedział:
– Ej, ty… a pokaż mi na chwilę tę kartkę.
Wręczyłem mu ją odrobinę zaskoczony.
– Stary, jeżeli to jest dla ciebie ważne – zaczął – to musisz włożyć w to emocje. To musi być czuć! To musi być ogień. Posłuchaj…
Magik z miejsca, czytając z kartki, tak walnął mój własny tekst, że aż przeszły mnie ciary. Dosłownie oszalałem. W tym momencie zostałem jego fanem! Facet potrafił interpretować cudze słowa w taki sposób, jakby należały do niego samego.
Kiedy skończył, oddał mi kartkę, a ja wziąłem ją w osłupieniu, kompletnie nie wiedząc, co powiedzieć.
– Rozumiesz teraz, o co mi chodzi? – zapytał.
Zrozumiałem.
Co ciekawe, nie była to dla mnie najważniejsza lekcja tamtego dnia. Kiedy wróciliśmy do pokoju, Mag zaczął włączać własne podkłady, a ja i Bit-Bak rozpływaliśmy się, czując tę energię i pozwalając się jej unieść.
– Posłuchaj – zaczął po chwili Magik, zwracając się w moim kierunku.
– Tak?
– Wycinasz za długie sample.
– Co?
– To nie może być tak, że wycinasz loopa, dokładasz beat i twierdzisz, że to twój podkład. Musisz brać krótsze dźwięki. Musisz to zbudować. Skomponować. Zobacz… pokażę ci.
Na ekranie komputera wyświetlał się program typu Tracker, a Mag zaczął uczyć mnie, jak to naprawdę działa. Jak wycinać po jednym dźwięku. Jak przyśpieszać, zwalniać, skracać, sklejać i odwracać. Tworzyć.
Nagle okazało się, że ktoś przemówił do mnie moim własnym językiem. Lata fascynacji komputerami i programowaniem sprawiły, że z miejsca zrozumiałem, co robi, a co ważniejsze – jak to robi.
Poczułem się, jakby ktoś zapalił mi w głowie światło.
– Ej, ja jestem w stanie to robić – przyznałem. – Wcześniej nie wiedziałem jak!
– No to teraz już wiesz.
Przełomowe dla mnie spotkanie z Magikiem nie było de facto tym pierwszym. On mnie po prostu nigdy nie pamiętał. Widywaliśmy się przy okazji jakichś imprez w klubach albo koncertów, ale zawsze kończyło się tak samo.
– Hej… jestem Magik.
– Eee… wiem. Poznawaliśmy się już przecież. Jestem Rahim.
– A być może, być może.
Nie jeden, nie dwa, a trzy razy! Spotkanie, które zaaranżował Gano, było tym „pamiętnym”.
Powiedziałem wtedy do Maga:
– My się znamy! Pamiętasz?
Odparł, że pamięta.
Do tej pory mam jednak wątpliwości, czy to była prawda.”
Powyżej natomiast możecie zobaczyć mural z wizerunkiem Magika, który znajduje się w przejściu podziemnym pod al. W. Roździeńskiego w Katowicach. Jest to praca własna Michała Bulsa.
News
Josef Bratan przegrał finałową walkę o BMW M5 warte ponad pół miliona zł
Raper musiał obejść się smakiem.
Josef Bratan doszedł aż do finału turnieju „Fight Club” na Fame 31, gdzie stawką było BMW M5 E60 warte ponad 500 tysięcy złotych. Raper po ciężkich przeprawach w drabince musiał jednak uznać wyższość Alana Kwiecińskiego, który zgarnął furę po decyzji sędziów.
Turniej „Fight Club” był głównym punktem gali Fame 31 w Koszalinie. Ośmiu zawodników weszło do gry o luksusową beemkę, a wszystko odbywało się w formule boksu w małych rękawicach.
Jedną z najmocniej komentowanych walk ćwierćfinałowych było starcie Josefa Bratana z Brajanem „Bojanem” Bojanko. Raper miał tam naprawdę ciężko i awans wyciągnął dosłownie na styku. Później wszedł do klatki z Bombą Scarface i ponownie wyszedł zwycięsko, meldując się w wielkim finale.
Tam czekał Alan Kwieciński. Brat Alberto próbował domknąć cały turniej i odjechać z gali luksusowym BMW, ale po wyrównanej walce sędziowie wskazali właśnie Alana. Decyzja nie była jednogłośna.
Finalnie to Kwieciński został nowym właścicielem BMW M5 E60 wycenianego na ponad pół miliona złotych, a Josefowi Bratanowi pozostał jedynie niedosyt po finale, który był dosłownie o krok od wygranej.
- Ćwierćfinał: Josef Bratan vs Bojan
- Półfinał: Josef Bratan vs Scarface Bomba
- Finał Josef Bratan vs Alan Kwieciński
News
Koziołek jak Popek – wygrał z Murańskim, ale jedną ręką
56-latek znów bardzo dobrze pokazał się w oktagonie.
Koziołek i Jacek Murański wyszli do oktagonu w małych rękawicach i stoczyli pojedynek na zasadach boksu. Walkę na Fame 31 wygrał Koziołek.
Murański zaczął walkę od pełnoskalowego ataku na Koziołka, szarżą pełną ciosów. Raper zaskoczony sytuacją chciał uspokoić walkę. Prawe proste od Koziołka powoli zaczęły ustawiać pojedynek, aż runda się skończyła.

Druga runda zaczęła się identycznie jak pierwsza – szarża Murana i kontra Koziołka. Po chwili walka się uspokoiła, a ze strony rapera uskuteczniane były prawe proste, bo lewą rękę miał wyłączoną przez kontuzję, której nabawił się przed walką.
Ostatnia runda to kolejna szarża Murana, ale już nie tak mocna jak poprzednio. Cały czas jednak 56-latek polował na ten jeden decydujący cios, a raper kontrował prawym prostym. Pod koniec rundy Muran wyrzucił szczękę, zgłaszając jakiś problem i dokończył walkę bez niej.

Decyzją sędziów pojedynek wygrał Koziołek. – Chciałem przeprosić jak ta walka wyglądała z mojej strony, ale 4 miesiące po kontuzji nie wychodziłem z domu. Obiecuję, że następnym razem nie wejdę nieprzygotowany do walki – powiedział po walce freestyle’owiec.

Bukmacherzy stawiali na Koziołka
Koziołek był faworytem walki według bukmacherów. Stawiając na niego 100 zł, w przypadku jego wygranej mogliśmy otrzymać po potrąceniu podatku tylko 108 zł. Wszystko dlatego, że był on faworytem i kurs na niego wynosił zaledwie 1.23. Po postawieniu takiej samej gotówki na Murana, na którego kurs wynosił 3.75 mogliśmy wygrać ponad 330 zł.

Fame 31 – wyniki walk
- Mateusz Kubiszyn vs Denis Załęcki
- Dawid Załęcki vs Michał Królik
- Fight Club Tournament – Półfinał I: Kwieciński vs Szostak
- Fight Club Tournament – Półfinał II: Bomba Scarface vs Bratan
- Patryk Pawlicki & Łukasz Stępień vs Przemysław Liczkowski & Piotr Fares
- Alan Kwieciński vs Paweł Bomba
- Maksymilian Wiewiórka vs Akop Szostak
- Kasjusz Życiński vs Robert Karaś
- Josef Bratan vs Brajan Bojanko
- Jacek Murański vs Jarosław Kozieł
- Denis Laskowski vs Remi Neugebauer
- Fight Club Tournament: Josef Bratan vs Alan Kwieciński
News
Josef Bratan wygwizdany na Fame 31. Wygrał z Bojanem, bo miał dużo szczęścia
Raper ledwo się prześliznął do dalszego etapu turnieju o BMW M5.
Josef Bratan i Brajan Bojanko wyszli do oktagonu w małych rękawicach i stoczyli pojedynek na zasadach boksu. Pierwszą turniejową walkę na Fame 31 wygrał raper, ale tylko przez prosty błąd przeciwnika.
Na początku pierwszej rundy panowie wymieniali się ciosami wyrównanie. Pod koniec Bojan trafił prawym Josefa, który padł na deski. – Sensacyjny cios – mówili komentatorzy. Szansa wykorzystana przez przeciwnika rapera w stu procentach.

Druga rundę Bojan zaczął pełnią wiary, że może znokautować Josefa. Po chwili jednak padł na deski, ale nie po ciosie i nie był liczony. Dobre akcje z obu stron i mocna bijatyka w pełnym chaosie. 2 sekundy przed końcem Bojan dostał -1 punkt za uderzenie po komendzie stop. To przekreśliło jego szansę na wygraną.
Decyzją sędziów odbyła się dogrywka, która była najsłabsza ze wszystkich rund, bo panowie przez większość czasu byli bierni w walce. Ostatecznie rękę do góry podniósł Josef Bratan.

Kiedy raper przemawiał tuż po walce, w tle było słychać gwizdy, bo Josef nie chciał się zgodzić z tym, że wygrał tylko dlatego, że Bojan na 2 sekundy przed końcem drugiej rundy go przypadkiem uderzył po komendzie stop i odjęto mu punkt.
Do kolejnej fazy turnieju przeszedł więc Josef Bratan, który zawalczy o BMW M5.

Raper był faworytem pojedynku
Josef Bratan był zdecydowanym faworytem pojedynku według bukmacherów. Stawiając na niego 100 zł, w przypadku jego wygranej mogliśmy otrzymać po potrąceniu podatku zaledwie 103 zł. Wszystko dlatego, że był on faworytem i kurs na niego wynosił tylko 1.17. Po postawieniu takiej samej gotówki na Bojanko, na którego kurs wynosił 4.40 mogliśmy wygrać ponad 380 zł.

Fame 31 – wyniki walk
- Mateusz Kubiszyn vs Denis Załęcki
- Dawid Załęcki vs Michał Królik
- Fight Club Tournament – Półfinał I: Kwieciński vs Szostak
- Fight Club Tournament – Półfinał II: Bomba Scarface vs Bratan
- Patryk Pawlicki & Łukasz Stępień vs Przemysław Liczkowski & Piotr Fares
- Alan Kwieciński vs Paweł Bomba
- Maksymilian Wiewiórka vs Akop Szostak
- Kasjusz Życiński vs Robert Karaś
- Josef Bratan vs Brajan Bojanko
- Jacek Murański vs Jarosław Kozieł
- Denis Laskowski vs Remi Neugebauer
- Fight Club Tournament: Josef Bratan vs Alan Kwieciński
Reprezentujący rapowe podwórko Deddy zmierzył się na Fame 31 z również debiutującym Polaczkiem. Ich pojedynek odbył się w boksie w małych rękawicach. Autor hitowego „Dziewczyna gangstera” przegrał, ale pokazał się z bardzo dobrej strony.
Pierwsza runda zaczęła się od mocnego wejścia Polaczka lewym prostym. Raper nie zrobił sobie nic z tych ciosów i cały czas szedł do przodu. Po minucie na twarzy rapera pojawiła się krew, ale nieustępliwie szedł naprzód. Szeroka gama ciosów z obu stron.

Od pierwszych sekund drugiej rundy tempo narzucił Polaczek, ale Deddy nie chciał odpuścić. Mimo wszystko raper zaczął powoli odstawać szybkością ciosów. Kolejny raz mocna wymiana ciosów i liczne podródkowe. Polaczek celnie trafił rapera, który był liczony na stojąco. Jeszcze lepsza runda w wykonaniu obu panów.
Deddy wyszedł do trzeciej rundy z wynikiem 0:2. Był już zmęczony i ciężko oddychał. Mimo tego z obu stron znów podziwialiśmy potężne wymiany. W połowie rundy na szczękę rapera padł silny prawy i znów był liczony. Skrajnie zmęczony Deddy walczył pod koniec już charakterem i tuż przed końcem pojedynku znów padł na deski.

Walka stojąca na sportowym poziomie nie rozegrała się przed czasem. Decyzją sędziów wygrał Polaczek. – Jestem charakterny i walczę do końca. Miałem tylko 2-3 miesiące treningów, zabrakło kondycji – powiedział po walce Deddy.
Z twórczością rapera możecie się zapoznać pod tagiem: GlamRap.pl/Deddy

Kendrick Lamar pojawił się na uroczystości w swojej dawnej szkole Centennial High School w Compton i zaliczył moment, który mocno poruszył fanów. Raper spotkał nauczycielkę od przyrody z siódmej klasy.
Na filmie widzimy, jak nauczycielka podchodzi do Kendricka i mówi mu, że ona oraz wiele innych osób są z niego dumni. Kobieta zdradziła też, że to jej córka namówiła ją do przyjścia na wydarzenie, bo była przekonana, że raper ją rozpozna. I faktycznie – Kendrick od razu skojarzył swoją dawną nauczycielkę. Skończyło się uściskiem i krótką rozmową.
Cała sytuacja wydarzyła się podczas ceremonii związanej z Centennial High School. Szkoła przechodzi największą przebudowę kampusu od około 70 lat, a na miejscu pojawili się też między innymi Dr. Dre oraz will.i.am. Dla Kendricka był to kolejny mocny powrót do miejsc, które ukształtowały go jeszcze przed wejściem do rap gry.
Kendrick Lamar’s 7th grade science teacher showed up after her daughter told her to go because Kendrick would recognize her.
— Ahmed/The Ears/IG: BigBizTheGod 🇸🇴 (@big_business_) May 8, 2026
She did and he instantly knew who she was. The two shared a hug, and she told him, “We are so proud of you.” ❤️ pic.twitter.com/A84Y0Gp9mW
Fani od kilku tygodni uważnie śledzą każdy ruch Kendricka Lamara. Niedawno został zauważony z rodziną w Disneylandzie, a fani zaczęli rozkminiać, czy to cisza przed nową muzyką. Plotki o możliwym projekcie wracają regularnie, choć sam Kendrick tradycyjnie trzyma wszystko daleko od mediów i raczej nie należy do raperów, którzy codziennie podgrzewają atmosferę wrzutkami w socialach.
-
News3 dni temuLil Narcyz – 23-letni polski comedy-raper i yotuber nie żyje
-
News24 godziny temuSzczotka do włosów, do której rapował Szpaku – Cancer Figters ruszyło z aukcjami
-
News4 dni temuYoung Leosia zdała prawo jazdy i została nagrana przez fankę podczas egzaminu
-
News2 dni temuTaco Hemingway wciąż boi się pytań, ale dał 1-minutowy wywiad
-
News3 dni temuKoszulki z hołdem dla Pono, a zysk dla jego córki. Czy przesadzili z ceną?
-
News3 dni temuCzy Mes nadal będzie sławił Ukrainę po ujawnieniu wybuchu epidemii HIV w Polsce?
-
News3 dni temuMolesta „16 Liter” – weterani potrafią w biznes. „100 zł za jeden kawałek”
-
ranking4 dni temuEminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla