Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

Major & Matheo „Nitro”- recenzja

Świeże i mocno zaskakujące oblicze polskiego rapu ulicznego.

Opublikowany

 

nitro major matheo

„2019. Kraj opanowują bezwzględne gangi schemaciarzy. Ludzie stracili prawie całą nadzieję, że coś ciekawego w rapie może ich jeszcze zaskoczyć. Jednak pewnego dnia zjawili się oni i nie zamierzali ustępować. W tym roku dwóch nieustraszonych bohaterów nie cofnie się przed niczym, żeby zburzyć stary porządek i zrobić to na własnych warunkach. Gdy reguły gry zostaną zmienione, nie będzie już odwrotu. Major i Matheo w odsłonie, jakiej jeszcze nie było. Mają do wykonania tylko jedno zadanie – odpalić nitro!” – takim iście hollywoodzkim intrem wykonanym przez znanego lektora Tomasza Knapika rozpoczyna się najnowszy krążek Majora SPZ i Mateusza „Matheo” Schmidta. Album ten jest elektryzującą mieszanką klasycznego ulicznego sznytu i kultowych brzmień muzyki rozrywkowej lat 90, dzięki czemu w ręce słuchaczy trafił nieszablonowy muzyczny projekt, który stawia na nowatorskość, świeżość i łamanie nudy – tak wyraźnie zauważalnego zjawiska na polskim rynku hip-hopowym, a w szczególności w zakresie rodzimego street rapu.

„Nitro” to nad wyraz energetyczny album składający się z 11 tracków (nie licząc intro i outro) dających blisko 40 minut mocno banglającego rapu cechującego się naprawdę solidną jakością wykonania. Gospodarze albumu zaprosili do współpracy wielu reprezentantów polskiego środowiska hip-hopowego, m.in. Kizo, Waca Toja, Szpaka czy Białasa. Za sprawą tak dobrze dobranych gościnek najnowszy krążek Majora i Matheo to doskonały przykład na to, że można zawiązać udaną współpracę między artystami z różnych hip-hopowych pokoleń. Taka kooperacja ma na celu stworzenie wydawnictwa będącego przystępnym materiałem dla każdego miłośnika dobrych rapowych brzmień bez względu na jego wiek czy upodobania, a „Nitro” śmiało może być przykładem „mostu pokoleniowego” wybudowanego na solidnych filarach pasji i oddania muzyce.

Tytułowy utwór, czyli pierwszy track na płycie zaraz po płomienistym wstępie naśladującym trailer filmu akcji, w pewien sposób reprezentuje całą zawartość wydawnictwa – słuchając tego numeru odbiorcy doświadczą dobitnego przekazu, mocnego basu, melodyjnych wstawek oraz zabawy modulatorem nawiązującej do muzyki sprzed dwóch dekad. Ciężko nie zgodzić się z faktem, że chęć stworzenia ścisłej syntezy muzyki rozrywkowej i ulicznego rapu wyszła duetowi Major & Matheo na dobre, bo nie dość, że kawałki są konstrukcyjnie wyjątkowo świeże, to na dodatek są bardzo lekko przyswajalne przez słuchaczy. Niebanalne instrumentale w mig rozgrzewają membrany do czerwoności a szczery przekaz i opowiadane historie momentalnie wpadają w głowę i pozostają jeszcze na długo po przesłuchaniu albumu. Warto dodać, że wyborna warstwa muzyczna autorstwa Schmidta jest idealnie skrojona pod wokal Majora i uczestniczących w numerach gości – kawałki są jak jeden żywy nienamacalny organizm, w którym rytm tętni jak serce, a flow płynie jak złota krew w żyłach.

Szeroki wachlarz artystów będących częścią tego „turbo-projektu” jest elementem, który zasługuje na szczególną pochwałę i zdecydowanie warto przyjrzeć mu się bliżej. Na płycie odnaleźć można dziesięć wyjątkowych featów, które imponująco wpasowują się w klimat narzucony przez gospodarzy krążka. Kizo w utworze „Hit tego lata” rzucił bardzo przyjemnym refrenem, a całość dopełnił dodatkową zwrotką, która dobrze koreluje ze specyficznym trapowym flow rodem z Niemiec. Białas w kawałku „5 Minut” swoją charakterystyczną techniką rapowania urozmaicił całą kompozycję, Szpaku w „Blind” osobliwą zadziornością dodał charakteru, Wac Toja w „Porcie do gwiazd” wywołuje ciarki na ciele, a Kabe w „Świecie Fantazji” wprowadza nutkę francuskiego sznytu na polski uliczny grunt. Nie zależy zapomnieć także o wkładzie Kaziora i Głowy PMM, którzy, jak przystało na reprezentantów street hip-hopu, dopełniają całość swoimi indywidualnościami prosto z betonowych osiedli. Na płycie obecne są także kobiece akcenty, które wiele wnoszą w ostateczny kształt projektu. Dzięki przyjemnym dla ucha wokalom Chóru Markato, ISY oraz Marii Bajdy do utworów trafia spora ilość kobiecej wrażliwości i subtelności, a to automatycznie przekłada się na lepszy odbiór i zdecydowanie większą różnorodność zawartych na dysku treści.

Wyjątkowa kombinacja talentu gości i gospodarzy wraz z wieloma podgatunkami hip-hopu powoduje, że „Nitro” to solidny pretendent do tytułu jednej z najlepszych płyt 2019 roku wywodzących się z typowo ulicznej subgrupy artystycznej. Wspólny krążek Majora i Matheo to muzyczny materiał przepełniony ogniem, szczerością i przebojowością, który ma szansę na dobre skraść serca słuchaczy. Eksperymenty muzyczne, solidność wykonania i gruby kawał basu – wszystko to odnaleźć można na płycie duetu, który swoim nowym projektem wniósł sporo innowacji w oblicze polskiej muzyki osiedlowej.

Ocena płyty Major & Matheo „Nitro”: 8.3/10

8.3 Ocena redakcji
9.4 Ocena słuchaczy (2 głosy)
Teksty8
Bity8.5
Flow8.5
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

Tracklista

  1. Intro ft. Tomasz Knapik
  2. Nitro
  3. Paprykarz
  4. Tam gdzie ja ft. Kazior
  5. Uliczny labirynt
  6. Hit tego lata ft. Kizo
  7. Hi-Technology
  8. 5 minut ft. Białas, Chór Markato
  9. Blinf ft. Szpaku, ISA
  10. Przeżyj to sam ft. Głowa PMM
  11. Port do gwiazd ft. Wac Toja, Maria Bajda
  12. Świat fantazji ft. Kabe
  13. Outro
 
10 komentarzy

10
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
MAJOR SUCHODOLSKI

co ze ja niby wciaagam? smiechu warte

PRZYGANIAŁ PEJA GARNKOWI

kurwa ten Major jest jeszcze głupszy od tego co wali Nitro z reklamówki w lesie, porażka

WnukTedego

Od kilku dni budziłem się bardziej zmęczony niż przed zaśnięciem.
Początkowo myślałem, że to niedobór żelaza: próbowałem pić wyciąg z rabarbaru, codziennie jadłem pół banana na czczo. Wszystko na nic.
Choć wcześniej intensywnie próbowałem oddalać od siebie tę wcale prawdopodobną a przy tym jednak nieprzyjemną myśl, dziś rano musiałem spojrzeć prawdzie w oczy.
To właśnie dziś syrena przejeżdżającego radiowozu kazała mi obudzić się wcześniej niż zwykle. Tego, co zobaczyłem, juz nie odzobaczę.
Przed łóżkiem zastałem własna matkę i Azora – psa sąsiadów. Trzymali się za przednie lapy i tańczyli w alkoholowym szale. Na ich penisach i moim prześcieradle widoczne były kał i krew.
Wtedy już wiedziałem, dlaczego codziennie sram na czerwono i skąd te szramy na plecach.
Muszę obciąć starej pazury.

Carolus Rex

Major Bień:,,Nazywam się Major Bień i mam stopień Majora.”

Lucjan

Flow 8.5. Chyba w kontekscie porownywania go do flow jeleni z rykowiska. Ja wiem, ze zapłacone ale miejcie chociax namiastke reztek godnosci kurwa

DamianO433

Spodziewałem sie o wiele lepszej płyty… Szacun SPZ zawsze ale płytka słaba zawiodłem sie:( pozdro !

huj wam w paszczu

luczjano ssie kija

massivewp

Battle, który osiągnął największą liczbę wyświetleń na całym świecie (prawie 48 milionów). To m.in. do tego spotkania nawiązuje intro z walki Oxxxymirona z Dizasterem.

Trzeci pojedynek Mirona w lidze Versus, w którym stanął naprzeciwko swojego byłego fana — łotewskiego rapera, Johnyboya.

Mówiło się o tym, że ta walka zadecydowała o dalszej karierze jednego z nich.

Petersburg vs Ryga.
Oxxxymiron vs Johnyboy
już na kanale Massive Word Play.
Sprawdzajcie!

https://www.youtube.com/watch?v=8oOMKVYorts  

Odb

Nitro & Recenzja „Major” – matheo

kokokokoko

słaby ten album, nie słuchałem

Popularne