Sprawdź nas też tutaj

News

Mes wyśmiał wiejskie korzenie ursynowskiego osiedla Tedego

„Mój syn ma 4 mieszkania, ja jedno, zero kredytu”.

Opublikowany

 

ten typ mes diss tede

Czy wychowany na warszawskim Śródmieściu Ten Typ Mes czuje się lepszy od mieszkańców dzielnic powstałych w późniejszych czasach? Taki wniosek płynie z drugiego dissu rapera. Mes zadrwił z miejsca zamieszkania Tedego i przy okazji rykoszetem uderzył w innych reprezentantów sceny, którzy się stamtąd wywodzą.

Niszczycielska polityka Niemców w czasie okupacji doprowadziła do olbrzymich braków mieszkaniowych. W związku z tym, że straciliśmy przez nich 2 miliony domostw, po wojnie postanowiono wdrożyć nieosiągalne do tej pory tempo budownictwa. Szczyt tego zjawiska miał miejsce w czasie epoki gierkowskiej, kiedy oddano do użytku ponad 2,5 miliona mieszkań. Właśnie wtedy rozpoczęto m.in. budowę Ursynowa, gdzie dokładniej na Kabatach od wielu lat mieszka Tede.

– Znając opłakaną sytuację budownictwa mieszkaniowego postanowiliśmy w ciągu 20 lat zapewnić mieszkanie każdej polskiej rodzinie. Miały to być mieszkania większe niż budowane dotychczas, o lepszym standardzie i bez ślepych kuchni – wspominał po latach Edward Gierek. Tym samym realny czas oczekiwania na własne M skrócił się w latach 80-tych do 6 lat.

Dziś, zwłaszcza młodzi Polacy, mogą co najwyżej pomarzyć o tak propolskiej polityce mieszkaniowej rządu. Wiele osób nie dostanie nawet lichwiarskiego, najwyżej oprocentowanego w Europie kredytu, przez brak zdolności. Świadomy dramatycznej sytuacji innych, którą potęguje migracja i wykupywanie lokali przez zagraniczne fundusze inwestycyjne, Mes przyflexował tematem.

– Mój syn ma 4 mieszkania, ja jedno, zero kredytu. Wszystko zarobione, zarobione, kilo kwitu – nawija w utworze „Samica psa”. Chwilę później Ten Typ wyśmiał wiejskie korzenie miejscówki Tedego, którą zaczęto zabudowywać pod koniec lat 80-tych i proces ten trwał jeszcze kilkanaście lat.

– Kabaty – dla ciebie dzielnica, dla mnie ex-pole ziemniaków – rapuje burżuj.

 

News

Tede wydał dziś płytę „XXende Mylffon”. Raper sam dostarczy ci ją pod drzwi

Powrót do świata kultowego „Esende Mylffon”.

Opublikowany

 

Przez

tede

Dziś swoją premierę ma „XXENDE MYLFFON” – najnowszy album Tedego, będący współczesną reinterpretacją jednego z najważniejszych wydawnictw w historii polskiego rapu. Projekt powstał z okazji 20. rocznicy premiery kultowego „Esende Mylffon” i od pierwszych zapowiedzi wzbudzał ogromne zainteresowanie słuchaczy.

20 lat po „Esende Mylffon”

„XXENDE MYLFFON” nie jest jednak nostalgiczną kopią klasyka. To konceptualny album inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, który czerpie z estetyki i energii początku XXI wieku, jednocześnie przedstawiając je z perspektywy dwóch dekad doświadczeń.

Album jest już dostępny na stronie PolskiRap.co, we wszystkich salonach Empik w całej Polsce oraz – co wyjątkowe – w aplikacji Lisek. Dzięki współpracy z platformą ekspresowych dostaw fani mogą zamówić nowy album Tedego prosto do domu z dostawą nawet w 15 minut.

Tede dostarczy ci album do domu

Na tym jednak niespodzianki się nie kończą. Dziś od godziny 15:00 sam Tede będzie osobiście dostarczał wybrane zamówienia złożone za pośrednictwem aplikacji Lisek na warszawskim Mokotowie. To niepowtarzalna okazja, by wejść w posiadanie albumu w najbardziej wyjątkowy możliwy sposób – odbierając go bezpośrednio z rąk autora.

Premierze towarzyszy ogromne zainteresowanie fanów. Jeszcze przed debiutem całkowicie wyprzedane zostały wszystkie kolekcjonerskie wydania albumu – limitowany nakład 500 egzemplarzy ciemnozielonego transparentnego winyla oraz 200 kaset magnetofonowych.

Premierowy koncert

A to dopiero początek obchodów XXENDE MYLFFON. Już w poniedziałek, 22 czerwca, dokładnie 20 lat po premierze „Esende Mylffon”, odbędzie się premierowy koncert albumu w warszawskim Przyjaźń nad Wisłą. Jak zapowiada artysta, fani mogą spodziewać się kolejnych niespodzianek związanych z projektem.

Za wydanie albumu odpowiadają Wielkie Joł oraz Polski Rap, a dystrybucją zajmuje się Sony Music Entertainment Poland.

Czytaj dalej

News

GTA 6 rusza z preorderami. Rockstar odkrył kolejne karty

To najbardziej wyczekiwana gra ostatnich lat.

Opublikowany

 

gta 6

Rockstar Games w końcu podało termin startu preorderów GTA 6. Zamówienia przedpremierowe ruszą 25 czerwca, a przy okazji gracze poznali oficjalną okładkę jednej z najbardziej wyczekiwanych premier ostatnich lat.

GTA 6 – rusza preorder

Po miesiącach spekulacji Rockstar Games przekazało informację, na którą czekały miliony fanów serii Grand Theft Auto. Już 25 czerwca gracze będą mogli składać zamówienia przedpremierowe na GTA 6. Studio zaprezentowało również okładkę nadchodzącej produkcji.

Na ten moment twórcy nie ujawnili jednak najważniejszego szczegółu dla wielu graczy – ceny gry. Nie poznaliśmy także dostępnych edycji, choć można zakładać, że podobnie jak przy największych premierach Rockstar przygotuje kilka wariantów wydania.

Firma nie sprecyzowała również, o której godzinie wystartują preordery. Wiadomo jedynie, że od 25 czerwca będzie można składać zamówienia w cyfrowych sklepach oraz u wybranych sprzedawców. Gracze korzystający z PlayStation 5 i Xbox Series X|S mogą już teraz dodać GTA 6 do listy życzeń, aby otrzymać powiadomienie o rozpoczęciu sprzedaży.

Aktualizacja oficjalnej strony gry przyniosła też nowe materiały z Vice City. To kolejne spojrzenie na miasto, które stanie się główną areną wydarzeń w szóstej odsłonie kultowej serii.

Ile będzie kosztować GTA 6?

Wokół GTA 6 nie milkną również dyskusje dotyczące ceny. Część analityków uważa, że Take-Two może zdecydować się na podniesienie standardowej ceny gry powyżej obecnego pułapu 70 dolarów. Analityk Bank of America stwierdził nawet, że debiut w cenie 80 dolarów mógłby zachęcić całą branżę do kolejnych podwyżek.

Do sprawy odniósł się niedawno także szef Take-Two, Strauss Zelnick, który zwrócił uwagę, że ceny nowych gier przez ostatnią dekadę nie rosły tak szybko jak koszty produkcji.

Jedno jest pewne – niezależnie od ceny GTA 6 ma wszelkie argumenty, by zostać największym hitem 2026 roku. Prognozy wskazują, że gra może sprzedać nawet 40 milionów egzemplarzy w ciągu pierwszych dwunastu miesięcy od premiery.

Czytaj dalej

News

Drake najczęściej streamowanym artystą w historii Apple Music

Raper z Toronto numerem jeden wszech czasów.

Opublikowany

 

drake

Drake dopisał do swojego dorobku kolejny rekord. Raper z Toronto został najczęściej streamowanym artystą w historii Apple Music.

Drake na szczycie Apple Music

W świecie streamingu niewielu artystów potrafi utrzymać uwagę słuchaczy przez ponad dekadę. Drake właśnie udowodnił, że wciąż gra w swojej własnej lidze. Apple Music oficjalnie ogłosiło, że raper z Toronto jest najczęściej odtwarzanym artystą w historii platformy.

To kolejny potężny wynik w karierze, która od lat wyznacza standardy dla całej branży muzycznej. Choć wielu obserwatorów próbowało przewidywać spadek jego popularności, liczby mówią coś zupełnie innego.

Krytycy swoje, słuchacze swoje

Rok 2024 upłynął pod znakiem medialnego konfliktu z Kendrickiem Lamarem. W sieci nie brakowało głosów, że Drake może mieć przed sobą trudniejszy okres. Tymczasem Kanadyjczyk odpowiedział w jedyny znany sobie sposób – nową muzyką i kolejnymi sukcesami.

Historyczny wyczyn na Billboardzie

Początek roku przyniósł Drake’owi jeszcze jeden rekord. Wydawnictwa „ICEMAN”, „HABIBTI” oraz „MAID OF HONOUR” zadebiutowały odpowiednio na pierwszym, drugim i trzecim miejscu zestawienia Billboard 200.

Tym samym został pierwszym artystą w historii, który jednocześnie wprowadził trzy projekty do pierwszej trójki najważniejszej listy albumów w Stanach Zjednoczonych.

To właśnie te premiery w dużej mierze napędziły gigantyczne wyniki streamingowe, które pomogły mu osiągnąć nowy rekord Apple Music.

Dekada nieprzerwanej dominacji

Relacja Drake’a ze streamingiem trwa praktycznie od początku istnienia Apple Music. Od startu serwisu w 2015 roku regularnie znajdował się w gronie najchętniej słuchanych artystów świata.

Albumy takie jak „Views”, „Scorpion”, „Certified Lover Boy”, „Her Loss” czy „For All The Dogs” generowały miliardy odtworzeń i przez lata utrzymywały jego nazwisko na samym szczycie statystyk.

Taką regularnością może pochwalić się zaledwie garstka wykonawców.

GOAT czy nie? Liczby mówią same za siebie

Dyskusje o tym, kto jest największym raperem wszech czasów, prawdopodobnie nigdy się nie skończą. Niezależnie jednak od opinii fanów i ekspertów, Drake od lat pozostaje jednym z najbardziej dochodowych i najczęściej słuchanych artystów na świecie.

Nowy rekord Apple Music tylko wzmacnia ten obraz. Mimo licznych kontrowersji i internetowych debat, jego katalog nadal przyciąga miliony słuchaczy każdego dnia.

Niedawno na SoundCloudzie pojawił się również numer „Serious”, który spotkał się z bardzo dobrym odbiorem słuchaczy. Wszystko wskazuje na to, że Drake nadal ma sporo do powiedzenia i nie zamierza schodzić ze sceny.

Czytaj dalej

News

Nie tylko Peja. Hukos o aferze w Szpitalu Południowym: „Kraj z kartonu i trytytek”

„Cały ten PO-PISowski układ z Magdalenki jest do zaorania”.

Opublikowany

 

Przez

hukos

Kolejny raper zabrał głos na temat młodego lekarza, który rocznie zarabiał 1.6 mln zł i miał stworzyć vipowską poczekalnię dla polityków Koalicji Obywatelskiej.

Z polską służbą zdrowia zetknął się ostatnio Hukos, który podczas remontu mieszkania zmiażdżył sobie palce u stóp. – Podczas przenoszenia kanapy spadła mi ona na stopę i zmiażdżyła dwa palce.

Raper nie zdecydował się jechać na SOR, bo wie jakby to wyglądało w praktyce.

– Każdy kto tam był wie, że polskie SORy to nie elegancja Francja i nawet jak tam przyjdziesz z nożem w plecach to i tak swoje trzeba odczekać w kolejce. Takie coś jak złamana noga/palce to dla nich żaden pilny przypadek, więc dostajesz najniższy priorytet-kolor zielony i szacowany czas oczekiwania 11 godzin. Postanowiłem więc robić okłady na stopę i jakoś doczekać do poniedziałku i pójść do normalnego lekarza – napisał.

Były reprezentant Step Records odniósł się przy okazji do medialnej afery w Szpitalu Południowym w Warszawie.

– Politycy z opcji rządzącej mogą wchodzić na warszawski SOR poza kolejnością, a jak mają chwilę poczekać to nie w kolejce w poczekalni, umieralni dusz, tylko stworzono dla nich specjalny pokój VIP. Od ręki mogą robić tam badania, które zwykłym ludziom w ogóle nie są w ramach SOR wykonywane. Normalnie noż się w kieszeni otwiera i chce się go wbić w plecy, najlepiej chyba swoje własne, to może wtedy szybciej cię do lekarza przyjmą. Obrzydliwa sowiecka mentalnosć, że oni są lepsi, dla nich wszystko wolno, kasta władców, a zwykli ludzie to plebs i bydło. Nakraść ile się da, byle dla siebie i dla swoich. Cały ten PO-PISowski układ z Magdalenki jest do zaorania. Może nadzieja w młodych, ale skoro twarzą afery szpitalnej został Dawid Kacprzyk lat 28 ,czyli młody chłop, a już śliski karierowicz, który dostał pracę za 1,6 miliona zł, nie mając do tego odpowiednich kompetencji, za to jak widać który dobrze wie gdzie, komu i co lizać w strukturach partyjnych, to nie wiem jaka to nadzieja. Kraj z kartonu i trytytek.

Przypomnijmy, że wcześniej gorzko o tym wypowiedział się też Peja.

Czytaj dalej

News

Young Leosia o featach z zagranicy: „Płacisz 50 tys. dolarów za odrzuty ze śmietnika”

Young Leosia szczerze o zagranicznych kolaboracjach.

Opublikowany

 

Przez

young leosia

Young Leosia pojawiła się na live streamie Crackhouse Scadi House 2, gdzie zaprezentowała fragment nowego numeru i podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat zagranicznych współprac.

Czwartkowy stream Crackhouse Scadi House 2 przyniósł fanom kilka ciekawych momentów. Young Leosia zaprezentowała fragment nowego kawałka, a przy okazji sięgnęła po perfumy Skolima „Bebecita”, które – jak żartowano podczas transmisji – mają być receptą na same hity.

Młoda Leokadia wypowiedziała się też na temat zagranicznych featuringów. Zdaniem Leosi stworzenie numeru z topowym raperem to znacznie większe wyzwanie niż mogłoby się wydawać.

– Zrobienie takiej kooperacji, jeśli robisz ją bez pieniędzy, musi być bardzo trudne. Weź takiego topowego rapera ze Stanów i złap się z nim na tyle, żeby zrobić z nim w mocny hit. Bardzo często w tych numerach raperzy dają słabe zwrotki albo odrzuty. Płacisz im 50 000 dolarów, a oni ci wyciągają ze śmietnika jakieś gówno.

Słowa raperki mogą nie spodobać się wszystkim, ale trudno nie zauważyć, że podobne historie od lat krążą w branży muzycznej. Część raperów kupuje tego typu odrzuty i na zagranicznej kolaboracji buduje swój status, ale zdarzają się też numery stworzone na stopie przyjacielskiej, jak chociażby ostatnio numer Żabsona z Wizem Kahlifą.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: