News
„Muzyka utrzymuje mnie przy życiu”. French Montana prezentuje nowy album
Po trudnych chwilach spędzonych w szpitalu, French Montana pisał na swoim Instagramie: „Dziękuję wszystkim za modlitwy, miłość i wsparcie. Wreszcie wyszedłem ze szpitala i czuje się lepiej każdego dnia” i „Muzyka utrzymuje mnie przy życiu”. Niedługo później w serwisach streamingowych pojawiła się jego nowa płyta o nazwie „MONTANA”. Równolegle z premierą krążka, artysta zaprezentował także teledysk do kawałka „What It Look Like”. Klip przedstawia Frencha w podziemnej kryjówce w Nowym Jorku otoczonego przez złowrogich szefów gangów i striptizerki. W teledysku Montana pije shoty ze skorpionem na ręku i rapuje: „Wbijam się do klubu, na co to wygląda? Podbijam na Twój blok, na co to wygląda? Widziałem sto milionów w gotówce, powiedz jak to wygląda? Widzieli mnie na dnie, jak wyglądam teraz?”. Wygląda to tak, jakby oldschoolowy hip-hop ze wschodniego wybrzeża połączyć z trapem…
Single z albumu „MONTANA” zgromadziły aż 1,1 miliarda odtworzeni jeszcze przed premierą! Do tego wyświetlenia trailera albumu „Montana”, „Suicide Doors” [feat. Gunna], „Writing on the Wall” [feat. Post Malone, Cardi B, & RVSSIAN], „No Stylist” [feat. Drake], „Wiggle It” [feat. City Girls], „Slide” [feat. Lil TJay & BLUEFACE], „No Shopping” [feat. Drake], oraz „Lockjaw” [feat. Kodak Black] wyniosły 460 milionów i ciągle rosną.
W międzyczasie kawałek „Twisted” [feat. Juicy J, Logic, & A$AP Rocky] został opisany przez magazyn Complex jako idealny na klubową imprezę. Na HYPEBEAST można było przeczytać, że „French wyskakuje z coraz to nowszymi kolaboracjami wypchanymi po brzegi przez naprawdę duże gwiazdy”. Tego typu kawałki tylko zwiększały apetyt fanów na album „MONTANA”. Producentem wykonawczym krążka był wieloletni przyjaciel Frencha Montany i utalentowany muzyk Harry Fraud.
Niektórzy artyści mieszają gatunki, ale French Montana zaciera ich granice. Jego niesamowita fuzja rymów ze wschodniego wybrzeża z popowymi brzmieniami wyniosła go na czoło rapgry na światową skalę. Od 2017 roku tylko rósł, a jego hit „UNFORGETTABLE” z Swae Lee pozwolił mu pierwszy raz przebić granice miliarda odtworzeni. Później na listach przebojów królował album „JUNGLE RULES”. Poza muzyczną działalnością French Montana angażuje się w wiele akcji społecznych. Jedną z nich była wiralowa akcja #UNFORGETTABLE Dance Challange, dzięki któremu zebrał ponad pół miliona dolarów na wsparcie fundacji Mama Hope, a także inne pomagające rozwinąć system zdrowotny i edukacji w Afryce.
Tracklista
CD1
- “Montana”
- “Suicide Doors” feat. Gunna
- “50’s & 100’s”
- “What It Look Like”
- “Lifestyle” feat. Kevin Gates & Kodak Black
- “Salam Alaykum”
- “That Way”
- “Say Goodbye” feat. Belly
- “Coke Wave Boys” feat. Max B & Chinx
CD2
- “Writing On The Wall” feat. Post Malone, Cardi B & Rvssian
- “Out Of Your Mind” feat. Chris Brown & Swae Lee
- “Wanna Be” feat. PartyNextDoor
- “Twisted” feat. Juicy J, A$AP Rocky, & Logic
- “Hoop” feat. Quavo
- “No Stylist” feat. Drake
- “Wiggle It” feat. City Girls
- “Slide” feat. Lil TJay & Blueface
- “Saucy”
- “No Shopping” feat. Drake
- “Lockjaw” feat. Kodak Black
Kanye West szykuje dwa wielkie koncerty w Rosji, ale Kreml jasno daje do zrozumienia, że spotkania rapera z Władimirem Putinem nie ma w planach.
Kanye West ma jesienią pojawić się w Rosji. Przy okazji nadchodzącej wizyty rapera padło pytanie, czy jeden z najbardziej kontrowersyjnych artystów z USA mógłby spotkać się z Władimirem Putinem.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow szybko uciął te spekulacje. – To nie jest nasz temat. To nie jest Mosconcert, tylko administracja prezydenta – powiedział dziennikarzom.
Na ten moment nic więc nie wskazuje na to, aby pobyt Ye w Rosji miał obejmować spotkanie z rosyjskim prezydentem.
Ye zagra na stadionie w Petersburgu
Kanye ma wystąpić 10 i 11 października na Gazprom Arenie w Petersburgu, która może pomieścić około 70 tysięcy osób. Tym samym będzie jednym z największych zachodnich artystów muzycznych, którzy zagrali w Rosji od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.
Zainteresowanie koncertami jest potężne. Wejściówki kosztowały od 9 do 160 tysięcy rubli, czyli około 386-6896 zł, a bilety miały rozejść się w ciągu kilku godzin.
Rosyjski polityk: „Niech Kanye śpiewa rosyjskie utwory”
Co ciekawe, nawet w Rosji wizyta Ye nie wszystkim siedzi. Konserwatywny deputowany Witalij Miłonow zaproponował wcześniej, żeby podczas pobytu w kraju Kanye wykonał tradycyjne rosyjskie utwory.
Polityk stwierdził, że być może dzięki temu raper skończy ze swoimi „obrzydliwymi wybrykami” i stanie się „normalnym człowiekiem”.
News
Służby chcą wmieszać Diddy’ego w śmierć Tupaca? „Są na mnie naciski”
Były ochroniarz Diddy’ego naciskany na zeznania w procesie Keefe D.
Gene Deal twierdzi, że jest naciskany na zeznania w procesie Keefe D dotyczącym zabójstwa Tupaca Shakura. „Chcą, żebym pokazał, że Keefe D i Diddy mieli jakąś relację”.
Gene Deal, były ochroniarz związany z Bad Boy Records, twierdzi, że wywierana jest na niego presja, aby pojawił się przed sądem i opowiedział o relacji Keefe D z Diddym. Deal poruszył ten temat podczas rozmowy z The Art of Dialogue. Według niego zainteresowanie jego osobą ma wynikać przede wszystkim z tego, co widział podczas spotkań obu mężczyzn.
– Chcą, żebym pokazał, że Keefe D i Diddy mieli relację. Chcą, żebym powiedział, co wiem o tym, jak Keefe D i Puff zachowywali się wobec siebie, kiedy byli razem. Hazard, śmiechy, picie, otwieranie butelek, cały pakiet. Właśnie tego ode mnie chcieli.
Dlaczego w sprawie pojawia się Diddy?
Deal ma własną teorię dotyczącą zainteresowania prokuratury jego zeznaniami. Jego zdaniem chodzi o wykazanie, że Keefe D i Diddy znali się i utrzymywali ze sobą kontakty.
– Właśnie dlatego chcieliby, żebym przyszedł zeznawać, bo chcą wykazać powiązanie między Keefe D i Diddym.
Były ochroniarz zasugerował także, że organy ścigania od dawna miały być zainteresowane ewentualnym połączeniem Diddy’ego ze sprawą śmierci 2Paca oraz szerszym konfliktem między Wschodnim i Zachodnim Wybrzeżem.
News
Hanior twierdzi, że Peja nie grypsował podczas odsiadki w więzieniu
„Peja w Warszawie miał ciśnięte, nie lubiliśmy Peji”.
Kolejna zmyślona historia, czy jedna z najdłużej skrywanych tajemnic na polskiej scenie rapowej? Hanior zabrał głos na temat rzekomego więziennego epizodu Peji z przeszłości.
Czy Peja przez lata ukrywał przed fanami, że odsiadywał wyrok w kryminale, czy jednak to kolejna fantasmagoria Haniora, których nie brakuje w jego bujnych opowieściach? Poznański weteran nigdy publicznie nie poruszył tematu pobytu w zakładzie karnym. Próżno też szukać o tym śladu w jego tekstach. Odmienne stanowisko na ten temat przedstawił najsłynniejszy nadwiślański świadek koronny.
Hanior wrócił we wspomnieniach do starych czasów, gdy relacje na linii Poznań – Warszawa były mocno naznaczone zażyłościami kibicowskimi, a szczególnie świeża była sprawa wydarzeń na ulicy Wolskiej. Koronny przekazał opowieść o wizytach Peji w Warszawie, gdzie poznaniak miał nie mieć lekkiego życia, bo zawsze znalazł się ktoś, kto chciał mu przypomnieć, że nie jest on u siebie. – Peja w Warszawie miał ciśnięte, nie lubiliśmy Peji – przekazał Hanior.
– Ponadto gdy siedziałem we Włocławku, to chłopaki Konina mówili, że gdy Peja siedział w Ostrowie Wielkopolskim, to nie grypsował. W dodatku sprzątał pas śmierci w więzieniu, dlatego tym bardziej go nie lubiłem. Z resztą, jeśli chodzi o Poznań, to tam dużo osób nie grypsowało, takie mieli dziwne zwyczaje – twierdzi Hanior. – Trzeba jednak przyznać, że Peja ma fajne kawałki. Nie lubię go, ale za muzykę trzeba mu oddać szacunek. Ponadto trzeba podkreślić, że Peja grał zawsze koncerty w Warszawie, a nie były to dla niego łatwe koncerty, także miał charakter – dodał koronny.
News
50 Cent uderza w 60-letnich raperów i twierdzi, że kończy z nagrywaniem płyt
Fifty brutalnie o starzeniu się w rapie.
50 Cent nie planuje kolejnego albumu, bo jego zdaniem hip-hop jest kulturą młodych, a po sześćdziesiątce nie powinno się już walczyć o miano topowego rapera na scenie.
50 Cent coraz mocniej siedzi w świecie filmu i telewizji, podczas gdy jego muzyczna kariera zeszła na dalszy plan. Wygląda na to, że nie jest to chwilowa przerwa. Raper właśnie zasugerował, że pełnoprawnego albumu możemy już od niego nie dostać.
Podczas wizyty w „Rap Life Review” Pięćdziesiątka wdał się z Ebro w dyskusję na temat kondycji nowojorskiego hip-hopu. W pewnym momencie został zapytany, dlaczego jego projekty filmowe i telewizyjne są obecnie jednym z niewielu miejsc, w których fani mogą usłyszeć jego nowe numery.
50 odpowiedział szerzej i przedstawił swoje podejście do starzenia się w rap grze:
– Nie próbuję nikomu wchodzić w drogę. Kultura hip-hopowa jest związana z kulturą młodych. Nie powinieneś być najgorętszy w czymkolwiek, kiedy masz 60 lat. Pieprzyć to, stary… Nadal możesz śpiewać, to muzyka o miłości… Nadal kocham muzykę. Nigdy nie stracę tej miłości. Zawsze będę chciał coś zrobić. I właśnie takie rzeczy są dla mnie okazją. Dorzucam gdzieś mały fragment albo coś dogrywam, żeby ludzie usłyszeli, że nadal to robię, że nadal to mam. Nie potrzebuję kolejnego albumu. Jeśli to się nie sprzedaje, zachowaj to, ku*wa, dla siebie. Skurwiel powie ci: 'To osobisty album. Zrobiłem go dla tego i tamtego’. To dlaczego ja go słyszę, suko?
Dostało się starszym raperom?
Wypowiedź 50 Centa szybko zaczęła żyć własnym życiem. Szczególnie fragment o tym, że 60-letni raper nie powinien być już „najgorętszy”, wywołał dyskusję wśród fanów.
Część słuchaczy zaczęła doszukiwać się tutaj szpili wymierzonej w Jaya-Z, który w grudniu skończy 57 lat. Sam 50 nie wymienił jednak Hovy z nazwiska ani w żaden bezpośredni sposób nie połączył swojej wypowiedzi z legendą Brooklynu.
Takie interpretacje nie wzięły się jednak znikąd. Fifty od lat komentuje pozycję Jaya-Z, jego biznesy oraz aktualną rolę na scenie. Ich relacja miała momenty napięcia, choć nigdy nie przerodziła się w pełnoprawny beef na skalę największych rapowych konfliktów.
Czy wiek naprawdę jest problemem w hip-hopie?
50 cent explains why he won’t drop a album. He says HipHop culture is connected to Youth culture . You ain’t supposed to be the hottest rapper at 60 pic.twitter.com/fz1TJf5xlo
— NBA Hoops (@Thechat101) August 21, 2026
Wujek Samo Zło zabrał głos po odwołaniu Hip Hop Kempu 2026, który miał wrócić po latach, ale poległ dzień przed startem.
Wielki powrót Hip Hop Kempu zakończył się potężną klapą. Organizatorzy poinformowali, że tegoroczna edycja festiwalu nie dojdzie do skutku, a komunikat pojawił się zaledwie dzień przed planowanym rozpoczęciem imprezy.
– Okoliczności nam nie sprzyjały. Nawet słońce w naszym logo nie pomogło nam z pogodą. Line up nie zainteresował wystarczającej liczby z Was. A my nie potrafiliśmy godnie doprowadzić tego festiwalu do końca. Spieprzyliśmy to – ogłosili organizatorzy.
Odwołanie imprezy skomentował również Wujek Samo Zło, który przez lata był mocno związany z Kempem i wielokrotnie pojawiał się na festiwalu w Hradec Králové. Raper pamięta jeszcze początki imprezy, kiedy warunki dalekie były od festiwalowych standardów.
– Kiedyś Hip-Hop Kemp to było wyjątkowe święto hip-hopu w Europie (…) W tym roku nie udało się ożywić tej legendy. Przykro mi z tego powodu. Ja pamiętam te pierwsze Hip Hop Kempy, to bardzo surowe były warunki sanitarne, ale potem z tym już sobie dobrze radzili. Niestety, w tym roku nie udało się organizatorom. Szkoda i trudno, ale mamy dużo polskich fajnych festiwali – powiedział weteran.
-
News3 dni temuHip-Hop Kemp 2026 odwołany dzień przed startem. „Spieprzyliśmy to”
-
News3 dni temuFagata robi urodziny. Warszawski klub się nie przyznaje, a bileteria przestaje sprzedawać wejściówki
-
News2 dni temuWu-Tang Clan na Netflixie. Poznamy kulisy powstania płyty, której 1 egzemplarz sprzedano za 2 mln dolarów
-
News1 dzień temuWujek Samo Zło komentuje klapę Hip Hop Kempu
-
News3 dni temuTupac nie chciał wskazać napastników. Policjant ujawnia, co raper powiedział w karetce
-
News20 godzin temuHanior twierdzi, że Peja nie grypsował podczas odsiadki w więzieniu
-
News2 dni temuTaco Hemingway otrzymał w sądzie wsparcie. Wyrok może być ważny dla całej sceny.
-
News4 dni temuSzpaku na wielkim muralu w centrum Warszawy