ranking
Najbardziej perspektywiczni polscy freestyle’owcy |RANKING
Do internetu wleciały już wszystkie filmy z mającej miejsce niecały miesiąc temu Bitwy o Pitos, teraz czeka nas parę mniejszych freestyle’owych imprez, a już wraz z początkiem jesieni startuje kolejna edycja WBW. W tym roku najprawdopodobniej rządzić będą na niej zawodnicy, którzy przeciętnemu odbiorcy rapu zupełnie nie dali się jeszcze poznać. Milan? Toczek? Bober? – mówią wam cokolwiek te ksywki?
Jeśli nie, to znaczy jedynie tyle, że nie należycie do zaszczytnego grona wiernych fanów battle’owej sceny i to raczej nie jest powód do wstydu. Jednak zważywszy na to, że freestyle od około dwóch lat zdecydowanie przeżywa swoisty renesans, nawiązując do czasów dawnej świetności, stwierdziłem, że chyba warto o jego najbardziej perspektywicznych przedstawicielach mówić jak najwięcej. I to sposób zupełnie pozytywny, bo bitewna scena wcale nie wygląda dziś tak źle, jak jest w modzie się o niej wypowiadać.
W poniższy rankingu znajdziecie niemal wszystkich obecnie najlepszych i najbardziej aktywnych freestyle’owców. Za kryterium ich uplasowania wziąłem sobie to, ile w mojej ocenie każdy z nich ma szansę osiągnąć w najbliższej przyszłości, a zastrzec muszę jedynie fakt, iż jest to zestawienie na wskroś subiektywne. Bez dwóch zdań znajdujących się w nim zawodników można by – wedle gust i opinii – dowolnie zamieniać pozycjami, a znalazłoby też się paru, o których bezczelnie i być może niesłusznie zdecydowałem się w ogóle nie napominać.
10.Spartiak
Zaczynamy od gościa, którego – z całym szacunkiem – poza najbardziej zagorzałymi fanami wolnego stylu chyba nie kojarzy zupełnie nikt. Nie znaczy to jednak, że Spartiak nie miał na freestyle’owej scenie dotychczas żadnych osiągnięć. Pochodzący z Wrocławia raper, którego rozpoznamy po krzykliwym flow (czy jak kto woli jego braku) oraz nieźle przekminianych i niemal zawsze spontanicznych punchline’ach ma ostatnio na battle’ach naprawdę przyzwoitą passę. Przed paroma tygodniami awansował do finału bitwy w Giżycku, zwyciężył w Bitwie o Wrocław, a na imprezie w Opolu okazał się gorszy jedynie od jednego z najznakomitszych bitewnych freestyle’owców ostatnich lat, Szydercy.
Spartiak to wciąż zawodnik sprawiający wrażenie nieco nieokiełznanego na scenie, lecz też należący do tych, którzy z każdą kolejną bitwą prezentują się co raz pewniej i śmielej. Jeśli opanuje swoje sceniczne wrzaski, poprawi technikę i nabierze jeszcze większej ogłady w sprawnym składaniu punchline’ów (a wszystko wskazuje na to, że tak właśnie się stanie), to już przed końcem tego roku możemy zacząć słyszeć o nim równie często, co o zawodnikach, którzy zajmują w tym zestawieniu czołowe pozycje.
9. Pueblos
Skoro już przywołałem walkę, w której startował jeden z najlepiej rapujących polskich freestyle’owców, to wypada też - mimo niewątpliwych wątpliwości – umieścić go w tym rankingu i poświęcić choćby parę ciepłych słów. Pueblos pokazał się szerszej freestyle’owej publiczności dwa lata temu, kiedy to triumfował na eliminacjach do finału WBW 2014 w Łodzi. Wtedy zawodnik z Bielska był zaskakująco dobrze rapującym odkryciem wolnostylowej sceny, a teraz?
Dziś jest już po wydaniu paru studyjnych, solowych projektów, które to niestety – mimo niewątpliwie wysokiej jakości muzycznej i bardzo pozytywnych recenzji – przeszły bez większego echa w pełnej spopularyzowanego syfu polskiej rapgrze. Pewnie właśnie i z powodu braku studyjnego sukcesu freestyle’owiec z Bielska nie zaprzestał jeżdżenia po bitwach i choć ostatnimi czasy najczęściej wracał z nich na przysłowiowej tarczy, to wciąż zdaje się mieć nadzieje na to, by wreszcie się odkuć i udowodnić, że w wolnym stylu nie liczą się jedynie punchline’y.
Pueblos triumfował przed tygodniem w Bitwie o Nowy Sącz, a przecież i na Pitosie pokazał się z zupełnie przyzwoitej strony. Dobrze by było, żeby akurat ten gracz jeszcze choć trochę pojeździł po bitwach i urozmaicał nam ich obraz swoimi niemałymi umiejętnościami czysto rapowymi.
8. Przemek
Wielki wygrany szybko przegrywanych bitew – taki tytuł bez dwóch zdań można by nadać freestyle’owcowi z Giżycka. Na największych imprezach, na których się pojawiał zawsze odpadał w pierwszej walce, tyle, że dziwnym trafem akurat ta walka za każdym razem okazywała się być jedną z bitew wieczoru.
Na pierwszej edycji Bitwy o Pitos przegrał w 1/8 finału z późniejszym finalistą Szydercą, a na drugiej edycji na tym samym etapie uległ końcowemu zwycięzcy Filipkowi. Przegrywał także dwukrotnie w Trójmieście – pod koniec zeszłego roku po kontrowersyjnym werdykcie z Edziem na Bitwie o Stocznie oraz przed paroma miesiącami z Kazem na Bitwie o Trójmiasto (obaj jego rywale ostatecznie triumfowali w całych imprezach).
Jeśli tylko Przemek zechce częściej ruszać dupę na duże bitwy i pokusi się chociażby o występ na większej ilości imprez eliminacyjnych WBW, już wkrótce może być o nim naprawdę głośno. Bo jest to gość, który bardziej niż progresu potrzebuje już w tej chwili systematyczności, bardziej niż pracy nad nieco kulawym flow, częstych wyjazdów na najważniejsze eventy. W jego wypadku chyba naprawdę wystarczą już tylko chęci, bo wszystko inne zdaje się być na miejscu.
7. Milan
Zawodnik, do którego określenie „perspektywiczny” zdaje się pasować zdecydowanie najlepiej ze wszystkich znajdujących się w tym zestawieniu freestyle’owców. Pochodzący z Ozorkowa raper to najmłodszy z wymienianych tu graczy i być może również mający spośród nich wciąż najwięcej do nauczenia.
W ogóle określenia „raper” używam w kontekście freestyle’owców głównie w celu uniknięcia powtórzeń, bo w gruncie rzeczy zdaje się być to zazwyczaj sporym nadużyciem. Tak też jest w przypadku Milana- ten chłopak to młody, notabene bardzo utalentowany bitewny freestyle’owiec, który to jednak z byciem raperem – ze względu na brak niemal jakichkolwiek „muzycznych” skillsów – wiele wspólnego nie ma.
Tyle, że – jak powszechnie wiadomo – żeby być najlepszym we freestyle’u, w rapie można być zupełnym żółtodziobem. Tego oczywiście Milanowi nie życzę i wciąż mam nadzieje, że choć trochę rozwinie także i techniczne aspekty swojej wolnostylowej nawijki. Wówczas naprawdę mogą być z niego ludzie.
6.Ryba
Z niego z kolei ludzie mieli być, a nawet chyba już i byli, lecz ostatnimi czasy trochę nam się to wszystko posypało. A chodzi mi rzecz jasna jedynie o freestyle’owe bitwy, na których to największa rewelacja i półfinalista zeszłorocznej edycji WBW zaczął prezentować się znacznie gorzej niż jeszcze przed paroma miesiącami.
Swego rodzaju zwieńczeniem jego lekkiej obniżki formy był okraszony dużą ilością alkoholu występ na eliminacjach Bitwy o Pitos, którego to Ryba najprawdopodobniej do dziś niespecjalnie pamięta. W sumie nie było tak źle, ale pamiętając jaką formę freestyle’owiec z Radomia prezentował zeszłej jesieni, możemy, a nawet musimy mieć nadzieję, że za parę miesięcy będzie dużo, ale to dużo lepiej.
Jeśli nie wierzycie, że w przed rokiem Ryba nawijał przekozacko, sprawdźcie chociażby tę walkę:
5.Babinci
Kolejna rewelacja finału WBW 2015, gość, który swoją stylówką i pomysłowością wejść mega urozmaicił opartą przede wszystkim na schematycznych punchline’ach rywalizację o miano najlepszego freestyle’owca w Polsce. Było to niemal roku temu, a od tego czasu Babinci notuje ciągły, bardzo zauważalny progres.
Co raz bardziej dba o swego czasu niechlujne flow, co raz lepiej przyśpiesza, a nauczył się też składać naprawdę kreatywne punchline’y. Dziś Babinci może nie jest jeszcze freestyle’owcem kompletnym, lecz naprawdę niewiele już mu do tego brakuje. A ma on w sobie jeszcze wiele więcej – pomysłowość, oryginalność i jeszcze raz oryginalność. Battle’owa scena zdecydowanie potrzebuje takich „freaków” jak Babinci.
4.Toczek
Gdyński MC, który od czasu przeprowadzki do Warszawy i rozpoczęcia regularnych występów na ustawkach WLW (Warszawskiej Ligi Wolnostylowej) wszedł na poziom freestyle’owej nawijki, który wcześniej był mu zupełnie obcy. Toczka na większych bitwach mogliśmy oglądać już i trzy lata temu, lecz tak naprawdę dopiero w tym roku mógł on zwrócić na siebie uwagę przeciętnego obserwatora.
Półfinał w Trójmieście, finał na Bitwie o Koziołki i triumf w Ciechanowie – to jego największe sukcesy , jakie mogliśmy oglądać w minionych miesiącach. Wraz z nimi przyszła również duża aktywność studyjna, która pokazuje, że także zawodnik z Gdyni zdecydowanie wyrywa się ze schematu nie potrafiącego rapować freestyle’owca. Jeśli zarówno na bitewnej scenie, jak i w studio Toczek pójdzie za ciosem i będzie progresował z każdym miesiącem, to przy odrobinie szczęścia może czekać go w rapie naprawdę świetlana przyszłość.
3.Milu
Można by się zastanawiać, czy gościa, który został rozstawiony przez Dużego Pe na Bitwie o Pitos II wciąż możemy we freestyle’u nazywać perspektywicznym, lecz w mojej ocenie zdecydowanie tak. Milu nie osiągnął bowiem jeszcze połowy tego, ile jest w stanie osiągnąć na bitewnym podwórku. Ledwie 20 lat na karku, brak ambicji studyjnych (chyba) i ogromny talent do napierdalania się rymami na scenie – jestem więcej niż przekonany, że wrocławski freestyle’owiec przez najbliższe parę lat będzie wręcz jedną z ikon wolnego stylu.
Co prawda na zeszłorocznym finale WBW odrobinę zawiódł, odpadając już po rywalizacji w grupie, lecz zdaje się, że już za parę miesięcy może być go nadzwyczaj ciężko zatrzymać. Jeśli nie awansuje do najlepszej ósemki będzie to mega sensacją, a jeśli po raz kolejny się w niej znajdzie…tytuł nieoficjalnego mistrza Polski w bitewnym freestyle’u z dużą dozą prawdopodobieństwa padnie jego łupem.
2.Bober
Największy wygrany bitewnych awantur i „skandali”, a przy tym naprawdę świetny i mega perspektywiczny freestyle’owiec (kto wie może i raper). Podobno jeszcze dwa lata temu nie miał pojęcia, czym jest WBW, a ledwie na parę miesięcy przed startem zeszłorocznej edycji debiutował na bitewnej scenie… Jednak o tym, że uczy się niezwykle szybko, zdołał już nas wszystkich dawno i bardzo dobitnie przekonać.
Bober wciąż nie może szczycić się długim stażem na battle’owej scenie, lecz trzeba powiedzieć, że podczas swoich walk, wygląda jakby na bitwy jeździł od urodzenia. Ten gość ma w sobie to „coś” – coś co mieli najlepsi przed nim i czego wytrenować po prostu się nie da. U każdego wolnostylowca ta cecha wygląda rzecz jasna nieco inaczej, a u Bobera jest to chyba swoista bezczelność, charyzmatyczność i mega duża sceniczna pewność siebie. Bielskiego rapera można nie lubić, lecz obojętnie raczej obok niego nie przejdziemy. Jego postawa poza sceną może być odbierana różnie, lecz już na niej samej Bober zawsze pokazuje klasę.
1.Kaz
Tak naprawdę pierwszą, bezsprzecznie najlepszą trójkę tego zestawienia można by uplasować w sposób dowolny, jednak bardzo zależało mi na tym, by na jej czele widniała ksywka Kaza. Dlaczego? Bo mega chciałbym, by właśnie zawodnicy tacy jak on stanowili przyszłość polskiego freestyle’u.
Rapuje nie gorzej od Pueblosa, a punchline’y składa nie mniej krwawe od Mila. Jeśli Babinci jest freestyle’wocem niemalże kompletnym, to Kazowi do kompletności nie brakuje już ani kroku. Serio, zachwycać się tym gościem naprawdę nie jest trudno, a jestem więcej niż przekonany, że da nam on do tego w najbliższym czasie mnóstwo nowych powodów swoimi występami na bitwach…
Bo staż ma na nich – podobnie jak Bober – zaskakująco krótki i aż strach pomyśleć, jak bardzo może się jeszcze rozwinąć. Od czasu złotej ery polskiego free nie było na scenie tak kompletnego zawodnika (może z wyjątkiem Czeskiego) i choć chciałoby się rzecz, że jeszcze długo nie będzie, to ja mam jednak nadzieję, że znajdzie się ich w najbliższych latach co najmniej paru.
Na tę chwilę mamy Kaza i to już naprawdę coś!
ranking
Ranking 40 polskich festiwali. Jak poradziły sobie imprezy rapowe?
Mamy swoich reprezentantów w TOP 10.
Open’er Festival odzyskał pozycję lidera wśród najgłośniejszych festiwali w polskim internecie. W zestawieniu nie zabrakło również imprez hip-hopowych, choć tylko jedna z nich znalazła się w czołowej piętnastce.
Open’er wrócił na szczyt
Sezon festiwalowy od lat wywołuje gigantyczne emocje nie tylko pod sceną, ale również w sieci. O popularności wydarzeń decyduje dziś nie tylko liczba uczestników, lecz także skala dyskusji w mediach społecznościowych.
Raport przygotowany przez biletyna.pl we współpracy z Brand24 i Elephate objął 40 festiwali odbywających się w 2026 roku. Pod uwagę wzięto zasięg publikacji internetowych z okresu od lipca 2025 do czerwca 2026 roku. Dodatkowo sprawdzono, które wydarzenia są najczęściej wyszukiwane w Google na podstawie danych Senuto.
Największym zwycięzcą zestawienia został Open’er Festival, który awansował z trzeciego miejsca na pozycję lidera. Festiwal wygenerował aż 78,8 mln zasięgu przy około 2,5 tys. wzmianek, a największy udział w tym wyniku miały media społecznościowe.
Rapowe festiwale też zaznaczyły swoją obecność
Choć podium zdominowały imprezy o szerokim muzycznym profilu, w rankingu znalazło się także kilka wydarzeń skierowanych przede wszystkim do fanów hip-hopu.
Najwyżej sklasyfikowaną rapową imprezą okazał się CLOUT Festival, który z wynikiem 18 mln zasięgu i 1,3 tys. wzmianek zajął 8. miejsce.
Tuż za czołową dziesiątką uplasowała się Rap Stacja Festiwal, notując 12,2 mln zasięgu oraz 904 wzmianki.
Ranking 40 festiwali
- Open’er Festival – 78,8 mln (2,5 tys. wzmianek)
- Męskie Granie – 67,7 mln (6,9 tys. wzmianek)
- Top of the Top Sopot Festival – 64,8 mln (3,2 tys. wzmianek)
- ING Silesia Beats – 53,0 mln (701 wzmianek)
- BitterSweet Festival – 37,5 mln (2,1 tys. wzmianek)
- Polsat Hit Festiwal – 35,8 mln (2,2 tys. wzmianek)
- Orange Warsaw Festival – 19,2 mln (2,4 tys. wzmianek)
- CLOUT Festival – 18,0 mln (1,3 tys. wzmianek)
- Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu – 15,9 mln (1,9 tys. wzmianek)
- Pol’and’Rock Festival – 14,8 mln (798 wzmianek)
- OFF Festival – 14,5 mln (3,2 tys. wzmianek)
- Audioriver Festival – 13,5 mln (2,5 tys. wzmianek)
- Sunrise Festival – 13,4 mln (1,5 tys. wzmianek)
- Rap Stacja Festiwal – 12,2 mln (904 wzmianki)
- Erste Letnie Brzmienia – 10,2 mln (2 tys. wzmianek)
- Mystic Festival – 9,5 mln (2,6 tys. wzmianek)
- Olsztyn Green Festival – 9,0 mln (765 wzmianek)
- Warsaw Music Festival – 7,7 mln (680 wzmianek)
- Malta Festival – 7,5 mln (1,9 tys. wzmianek)
- Jarocin Festiwal – 5,3 mln (1,4 tys. wzmianek)
- Tauron Nowa Muzyka – 4,9 mln (1,3 tys. wzmianek)
- Great September – 4,8 mln (1,1 tys. wzmianek)
- Rockowizna Festival – 3,6 mln (968 wzmianek)
- Defender Salt Wave Festival – 3,6 mln (137 wzmianek)
- Mazury Hip Hop Festiwal – 2,3 mln (239 wzmianek)
- Summer Dying Loud – 1,7 mln (621 wzmianek)
- Festiwal ZEW się budzi – 1,3 mln (456 wzmianek)
- Festiwal Piknik Country & Folk – 1,3 mln (496 wzmianek)
- Polish Hip-Hop Festival – 1,2 mln (292 wzmianki)
- Enea Edison Festival – 1,1 mln (228 wzmianek)
- Kazimiernikejszyn – 1 mln (334 wzmianki)
- Hells Bells Festival – 946 tys. (466 wzmianek)
- Od Nowa Festiwal – 821 tys. (248 wzmianek)
- Globaltica – 799 tys. (162 wzmianki)
- Ostróda Reggae Festival – 779 tys. (301 wzmianek)
- Festiwal Jana Borysewicza – 545 tys. (126 wzmianek)
- CARBON Silesia Festival – 513 tys. (260 wzmianek)
- Festiwal NADA – 463 tys. (207 wzmianek)
- Brasswood Soundtracks – 239 tys. (45 wzmianek)
- Żubrowisko Festival – 185 tys. (99 wzmianek)
Największe marki zgarniają większość uwagi
Z danych wynika, że wszystkie uwzględnione festiwale wygenerowały łącznie ponad 540 mln zasięgu. Co ciekawe, pięć najgłośniejszych imprez odpowiada za ponad 300 mln, czyli więcej niż pozostałe 35 wydarzeń razem.
ranking
68 polskich raperów w setce artystów z największa ilością słuchaczy – lista
W TOP3 znalazł się weteran sceny.
Aż 68 raperów, raperek i rapowych składów znalazło się w setce najpopularniejszych wykonawców na polskim Spotify.
Rap od dawna jest najmocniejszym gatunkiem wśród młodych słuchaczy, ale najnowsze zestawienie pokazuje skalę tej dominacji. Profil Iguana przeanalizował Top 100 artystów w Polsce pod względem liczby słuchaczy na Spotify i wyłapał z rankingu aż 68 przedstawicieli sceny rapowej.
Na samym szczycie znalazł się Mr. Polska, który wyprzedził wszystkich raperów w kraju. Podium zamyka Pezet, a tuż za czołówką uplasowali się Malik Montana, Bedoes 2115 i White 2115. W pierwszej dziesiątce znalazł się również Kizo.
Raperzy z największą ilością słuchaczy
98 – DonGURALesko
94 – Solar
93 – flexxy2115
92 – Kacper HTA
91 – White Widow
89 – vkie
88 – rów babicze
86 – Grubson
85 – Trill Pem
84 – schafter
83 – Dawid Obserwator (?)
77 – Waima
76 – Sarius
74 – PlanBe
71 – Sokół
70 – Kabe
69 – Smolasty (?)
68 – Bajorson (?)
67 – Kinny Zimmer
66 – Jan-Rapowanie
65 – Chivas
64 – Opał
63 – Diho
61 – Kali
58 – Fagata (🖕)
56 – Kacperczyk
55 – Kuqe 2115
54 – Hubert.
53 – Guzior
51 – Kuban
50 – Oskar83
49 – ReTo
47 – Blacha 2115
45 – Louis Villain
44 – Tax Free
43 – Tymek (?)
41 – bambi
39 – Young Leosia
38 – Kazior
37 – Szpaku
35 – Avi
34 – Wac Toja (?)
33 – Białas
32 – Paluch
31 – Young Igi
30 – Cypis (?)
29 – Kukon
26 – Major SPZ
25 – MIÜ (?)
24 – Żabson
23 – Kaz Bałagane
22 – Otsochodzi
21 – MODELKI
19 – Fukaj
18 – PRO8L3M
17 – Sentino
16 – Quebonafide
14 – Oki
13 – Sobel
12 – Gibbs
11 – Taco Hemingway
10 – Kizo (?)
8 – White 2115
7 – Bedoes 2115
6 – Malik Montana
5 – Pezet
3 – Mata
1 – Mr. Polska (?)
Jak zaznacza autor: Znaki zapytania tam gdzie mam największe wątpliwości czy dany artysta zalicza się jako raper nadal.
W najnowszym notowaniu listy OLiS znalazło się kilka rapowych nowości. Doszło też do sytuacji, której się nie spodziewaliśmy – Donguralesko wyprzedził Matę.
Nowy krążek Maty „#MATA2040” zadebiutował na liście dopiero na 6. pozycji. Kilka oczek wyżej, na pierwszym miejscu znalazł się album Gurala „Stromo”, który podobne miejsce zajął w przypadku sprzedaży samych wydań fizycznych. Natomiast na liście albumów w streamingu najwyżej uplasował się krążek Majki, Major SPZ „Nie dla wszystkich”.
Dziesiątkę najlepiej sprzedających się płyt (streaming+fizycznie) zamknął „Iceman” Drake’a, który bije rekordy popularności w Stanach.
TOP 10 OLiS (15-21.05.2026)
- Donguralesko – STROMO – nowość!
- Taco Hemingway – LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
- Bardal, rów babicze – HARD COCK
- Majki, Major SPZ – Nie dla wszystkich
- Michael Jackson – Thriller
- Mata – #MATA2040 – nowość!
- Daria ze Śląska – Halo. Co jest grane? – nowość!
- White 2115, VVSimon, Palar – CALIFORNIA LOVE EP
- Kaśka Sochacka – Ta druga na Bis
- Drake – ICEMAN – nowość!
ranking
Mata wyprzedził Quebonafide i Taco Hemingwaya. Ranking stadionowego rapu w sieci
Kto robi największy ruch w sieci przy koncertach na PGE Narodowym?
Mata okazał się liderem zestawienia IMM dotyczącego internetowego zaangażowania wokół stadionowych koncertów polskich raperów. Jego materiały wygenerowały ok. 2,45 mln interakcji, zostawiając za sobą Quebonafide i Taco Hemingwaya.
Mata na pierwszym miejscu
Rap stadionowy to już nie tylko sprzedane bilety, pełne trybuny i wielkie sceny. Dzisiaj równie ważne jest to, co dzieje się po koncercie w sieci, bo TikTok, Instagram i relacje fanów potrafią nieść wydarzenie dalej niż standardowa promocja.
Z danych zebranych przez IMM wynika, że największy internetowy ruch wygenerował Mata. Materiały dotyczące jego koncertów zebrały ok. 2,45 mln interakcji, czyli komentarzy, reakcji i udostępnień w social mediach.
Drugie miejsce zajął Quebonafide z wynikiem 1,94 mln interakcji przy okazji zeszłorocznych koncertów. Podium zamknął Taco Hemingway, który osiągnął 1,53 mln interakcji.
Fani przejęli promocję
Stadionowy koncert w 2026 roku żyje w dwóch światach. Pierwszy to ten pod sceną, drugi to feedy, stories i krótkie filmiki, które następnego dnia zalewają social media. IMM zwraca uwagę, że właśnie TikTok i Instagram mają tutaj gigantyczne znaczenie.
– Wysoki udział TikToka i Instagrama w strukturze zaangażowania wynika bezpośrednio z profilu demograficznego odbiorców współczesnego rapu. Koncerty na stadionie to wydarzenia o dużym potencjale wizualnym, co sprzyja tworzeniu krótkich form wideo i relacji na żywo. Użytkownicy tych platform nie tylko informowali o swojej obecności na koncertach, ale przede wszystkim masowo dzielili się fragmentami występów nagrywanymi bezpośrednio pod sceną. W ten sposób fani sami przejęli rolę głównych promotorów wydarzenia w sieci – wskazuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Social media Maty były dodatkowym boostem
Różnice między wynikami można tłumaczyć nie tylko popularnością samych raperów, ale też tym, jak funkcjonują ich kanały. Quebonafide i Taco Hemingway nie prowadzą ich regularnie, nie karmią fanów codziennymi update’ami, a nowe wpisy pojawiają się raczej okazjonalnie.
Mata jest w tym dużo bardziej obecny. Według IMM same jego wpisy na Instagramie w analizowanym okresie zebrały ok. 346 tys. interakcji. To spory pakiet dodatkowego ruchu, który mógł przełożyć się na finalny wynik całej akcji wokół koncertu.
Duże znaczenie miała też obsada koncertu. Goście specjalni, którzy pojawili się z Matą na scenie podczas majowego występu, chętniej niż w przypadku konkurencji wrzucali materiały ze swoich wejść na własne profile.
Taco niżej, ale z historycznym statusem
Trzecie miejsce Taco Hemingwaya nie oznacza słabego wyniku. Wręcz przeciwnie, 1,53 mln interakcji to nadal ogromna liczba, ale przy jego pozycji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na świeże statystyki z jednego okresu.
Taco ma już za sobą mocną stadionową historię. Wcześniej wystąpił na warszawskim stadionie razem z Dawidem Podsiadło, a w 2024 roku zagrał swój pierwszy w pełni solowy koncert na PGE Narodowym. Wyprzedał obiekt, zgromadził ponad 60 tys. fanów i zapisał się jako pierwszy polski raper, który zrobił to samodzielnie.
Przez to jego dwudniowy koncert w maju 2026 roku nie miał już dla internautów takiego efektu świeżości. To mogło sprawić, że dyskusja w sieci była mniej dynamiczna.
*Analiza IMM objęła polskojęzyczne social media i skupiła się na zaangażowaniu odbiorców, czyli reakcjach, komentarzach oraz udostępnieniach. Badany był okres dwudniowych występów, dzień przed nimi oraz dzień po nich. Stan interakcji podano na godz. 9:00, 26 maja 2026 roku.
ranking
Eminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla
Podsumowanie 2025 w polskich radiostacjach.
Rok 2025 w polskim radiu należał do Dawida Podsiadły, ale w rapowej stawce najwięcej szumu zrobił Kuban. Ranking ZPAV pokazuje też zaskakujący obraz sceny – Eminem był puszczany częściej niż Pezet.
Związek Producentów Audio Video opublikował coroczne podsumowanie OLiA Artyści, czyli zestawienie wykonawców najczęściej obecnych w radiowym eterze. Liderem rankingu został Dawid Podsiadło z wynikiem ponad 44 tysięcy emisji. Za nim znaleźli się Damiano David i Oskar Cyms, a wysoko zameldowali się też Lady Gaga oraz Daria Zawiałow.
W TOP 5 polskich artystów radiowych w 2025 roku znaleźli się
- Dawid Podsiadło (1. miejsce w zestawieniu ogólnym)
- Oskar Cyms (3. miejsce)
- Daria Zawiałow (5. miejsce)
- Sylwia Grzeszczak (8. miejsce)
- sanah (10. miejsce)
Najwyżej spośród raperów uplasował się Kuban, który zakończył rok na 13. miejscu całego zestawienia. To pokazuje, że jego numery regularnie krążyły po mainstreamowych stacjach i nie były jedynie chwilowym przebłyskiem.
Za Kubanem znalazł się Sobel na 25. miejscu, który od dawna balansuje między radiowym popem a rapowym klimatem. Niżej wylądował Pitbull, a dopiero za nim pojawili się Eminem i Pezet. Szczególnie ten fragment rankingu może wywołać dyskusje wśród fanów, bo legenda z Detroit wykręciła lepszy wynik w polskich rozgłośniach niż jeden z największych graczy rodzimego rapu.
Raperzy w polskim radiu w 2025 roku
- 13. Kuban
- 25. Sobel
- 29. Pitbull
- 46. Eminem
- 49. Pezet
ZPAV zwraca uwagę, że polscy artyści coraz mocniej trzymają pozycję w radiu. W Top 10 całego zestawienia znalazło się aż pięciu rodzimych wykonawców, co ma pokazywać, że słuchacze częściej wracają do lokalnych nazwisk, a nie tylko pojedynczych viralowych numerów.
OLIA – Najczęściej odtwarzani artyści w radiu w 2025 – TOP 50
- Dawid Podsiadło
- Damiano David
- Oskar Cyms
- Lady Gaga
- Daria Zawiałow
- Ed Sheeran
- David Guetta
- Sylwia Grzeszczak
- Shouse
- sanah
- Calvin Harris
- Dua Lipa
- Kuban
- Dawid Kwiatkowski
- Alex Warren
- Igo
- Michael Jackson
- Benson Boone
- Rihanna
- Roxette
- Wiktor Dyduła
- Katy Perry
- Wiktoria Kida, Księga Żywiołów
- Queen
- Sobel
- Ava Max
- sombr
- Taylor Swift
- Pitbull
- Margaret
- P!nk
- Enrique Iglesias
- Coldplay
- Mosimann
- Roxie
- Lola Young
- Alan Walker, MEEK
- Kygo
- Carla Fernandes
- Bon Jovi
- Bruno Mars
- Britney Spears
- Swedish House Mafia
- Imagine Dragons
- Lady Pank
- Eminem
- Teddy Swims
- Felix Jaehn
- Pezet
- Tina Turner
-
News4 dni temuNafas przebił Roberta RS77?
-
News3 dni temuBelmondawg szuka pomocy u „najlepszego specjalisty” w kraju
-
News4 dni temuArab rozbił Murańskiego, ale do kopnięć w tyłek nie doszło
-
News2 dni temuKęKę coraz lepiej układa… puzzle. Znów pojechał na Mistrzostwa Polski
-
News1 dzień temuKoncert Fagaty odwołany. Bali się, że zostanie obrzucona jajkami?
-
News1 dzień temuMata wyrzuci Fagatę z wytwórni? Wysyła sygnały, ale się nie spieszy
-
Wywiad2 dni temuSobota ostro o ulicznych zasadach: „To kłamstwo i oszustwo”
-
News1 dzień temuASAP Rocky docenił 6ix9ine’a, a ten mu szybko odpowiedział