Sprawdź nas też tutaj

ranking

Najbardziej perspektywiczni polscy freestyle’owcy |RANKING

Opublikowany

 

Do internetu wleciały już wszystkie filmy z mającej miejsce niecały miesiąc temu Bitwy o Pitos, teraz czeka nas parę mniejszych freestyle’owych imprez, a już wraz z początkiem jesieni startuje kolejna edycja WBW. W tym roku najprawdopodobniej rządzić będą na niej zawodnicy, którzy przeciętnemu odbiorcy rapu zupełnie nie dali się jeszcze poznać. Milan? Toczek? Bober? – mówią wam cokolwiek te ksywki?

Jeśli nie, to znaczy jedynie tyle, że nie należycie do zaszczytnego grona wiernych fanów battle’owej sceny i to raczej nie jest powód do wstydu. Jednak zważywszy na to, że freestyle od około dwóch lat zdecydowanie przeżywa swoisty renesans, nawiązując do czasów dawnej świetności, stwierdziłem, że chyba warto o jego najbardziej perspektywicznych przedstawicielach mówić jak najwięcej. I to sposób zupełnie pozytywny, bo bitewna scena wcale nie wygląda dziś tak źle, jak jest w modzie się o niej wypowiadać.

 

W poniższy rankingu znajdziecie niemal wszystkich obecnie najlepszych i najbardziej aktywnych freestyle’owców. Za kryterium ich uplasowania wziąłem sobie to, ile w mojej ocenie każdy z nich ma szansę osiągnąć w najbliższej przyszłości, a zastrzec muszę jedynie fakt, iż jest to zestawienie na wskroś subiektywne. Bez dwóch zdań znajdujących się w nim zawodników można by – wedle gust i opinii – dowolnie zamieniać pozycjami, a znalazłoby też się paru, o których bezczelnie i być może niesłusznie zdecydowałem się w ogóle nie napominać.

 

10.Spartiak

Zaczynamy od gościa, którego – z całym szacunkiem – poza najbardziej zagorzałymi fanami wolnego stylu chyba nie kojarzy zupełnie nikt. Nie znaczy to jednak, że Spartiak nie miał na freestyle’owej scenie dotychczas żadnych osiągnięć. Pochodzący z Wrocławia raper, którego rozpoznamy po krzykliwym flow (czy jak kto woli jego braku) oraz nieźle przekminianych i niemal zawsze spontanicznych punchline’ach ma ostatnio na battle’ach naprawdę przyzwoitą passę. Przed paroma tygodniami awansował do finału bitwy w Giżycku, zwyciężył w Bitwie o Wrocław, a na imprezie w Opolu okazał się gorszy jedynie od jednego z najznakomitszych bitewnych freestyle’owców ostatnich lat, Szydercy.

Spartiak to wciąż zawodnik sprawiający wrażenie nieco nieokiełznanego na scenie, lecz też należący do tych, którzy z każdą kolejną bitwą prezentują się co raz pewniej i śmielej. Jeśli opanuje swoje sceniczne wrzaski, poprawi technikę i nabierze jeszcze większej ogłady w sprawnym składaniu punchline’ów (a wszystko wskazuje na to, że tak właśnie się stanie), to już przed końcem tego roku możemy zacząć słyszeć o nim równie często, co o zawodnikach, którzy zajmują w tym zestawieniu czołowe pozycje.

 

9. Pueblos

Skoro już przywołałem walkę, w której startował jeden z najlepiej rapujących polskich freestyle’owców, to wypada też ­- mimo niewątpliwych wątpliwości – umieścić go w tym rankingu i poświęcić choćby parę ciepłych słów. Pueblos pokazał się szerszej freestyle’owej publiczności dwa lata temu, kiedy to triumfował na eliminacjach do finału WBW 2014 w Łodzi. Wtedy zawodnik z Bielska był zaskakująco dobrze rapującym odkryciem wolnostylowej sceny, a teraz?

 

Dziś jest już po wydaniu paru studyjnych, solowych projektów, które to niestety – mimo niewątpliwie wysokiej jakości muzycznej i bardzo pozytywnych recenzji – przeszły bez większego echa w pełnej spopularyzowanego syfu polskiej rapgrze. Pewnie właśnie i z powodu braku studyjnego sukcesu freestyle’owiec z Bielska nie zaprzestał jeżdżenia po bitwach i choć ostatnimi czasy najczęściej wracał z nich na przysłowiowej tarczy, to wciąż zdaje się mieć nadzieje na to, by wreszcie się odkuć i udowodnić, że w wolnym stylu nie liczą się jedynie punchline’y.

 

Pueblos triumfował przed tygodniem w Bitwie o Nowy Sącz, a przecież i na Pitosie pokazał się z zupełnie przyzwoitej strony. Dobrze by było, żeby akurat ten gracz jeszcze choć  trochę pojeździł po bitwach i urozmaicał nam ich obraz swoimi niemałymi umiejętnościami czysto rapowymi.

 

8. Przemek

Wielki wygrany szybko przegrywanych bitew – taki tytuł bez dwóch zdań można by nadać freestyle’owcowi z Giżycka. Na największych imprezach, na których się pojawiał zawsze odpadał w pierwszej walce, tyle, że dziwnym trafem akurat ta walka za każdym razem okazywała się być jedną z bitew wieczoru.

 

Na pierwszej edycji Bitwy o Pitos przegrał w 1/8 finału z późniejszym finalistą Szydercą, a na drugiej edycji na tym samym etapie uległ końcowemu zwycięzcy Filipkowi. Przegrywał także dwukrotnie w Trójmieście – pod koniec zeszłego roku po kontrowersyjnym werdykcie z Edziem na Bitwie o Stocznie oraz przed paroma miesiącami z Kazem na Bitwie o Trójmiasto (obaj jego rywale ostatecznie triumfowali w całych imprezach).

 

Jeśli tylko Przemek zechce częściej ruszać dupę na duże bitwy i pokusi się chociażby o występ na większej ilości imprez eliminacyjnych WBW, już wkrótce może być o nim naprawdę głośno. Bo jest to gość, który bardziej niż progresu potrzebuje już w tej chwili systematyczności, bardziej niż pracy nad nieco kulawym flow, częstych wyjazdów na najważniejsze eventy. W jego wypadku chyba naprawdę wystarczą już tylko chęci, bo wszystko inne zdaje się być na miejscu.

 

7. Milan

Zawodnik, do którego określenie „perspektywiczny” zdaje się pasować zdecydowanie najlepiej ze wszystkich znajdujących się w tym zestawieniu freestyle’owców. Pochodzący z Ozorkowa  raper to najmłodszy z wymienianych tu graczy i być może również mający spośród nich wciąż najwięcej do nauczenia.

 

W ogóle określenia „raper” używam w kontekście freestyle’owców głównie w celu uniknięcia powtórzeń, bo w gruncie rzeczy zdaje się być to zazwyczaj sporym nadużyciem. Tak też jest w przypadku Milana- ten chłopak to młody, notabene bardzo utalentowany bitewny freestyle’owiec, który to jednak z byciem raperem – ze względu na brak niemal jakichkolwiek „muzycznych” skillsów – wiele wspólnego nie ma.

 

Tyle, że – jak powszechnie wiadomo – żeby być najlepszym we freestyle’u, w rapie można być zupełnym żółtodziobem. Tego oczywiście Milanowi nie życzę i wciąż mam nadzieje, że choć trochę rozwinie także i techniczne aspekty swojej wolnostylowej nawijki. Wówczas naprawdę mogą być z niego ludzie.

 

6.Ryba

Z niego z kolei ludzie mieli być, a nawet chyba już i byli, lecz ostatnimi czasy trochę nam się to wszystko posypało. A chodzi mi rzecz jasna jedynie o freestyle’owe bitwy, na których to największa rewelacja i półfinalista zeszłorocznej edycji WBW zaczął prezentować się znacznie gorzej niż jeszcze przed paroma miesiącami.

 

Swego rodzaju zwieńczeniem jego lekkiej obniżki formy był okraszony dużą ilością alkoholu występ na eliminacjach Bitwy o Pitos, którego to Ryba najprawdopodobniej do dziś niespecjalnie pamięta. W sumie nie było tak źle, ale pamiętając jaką formę freestyle’owiec z Radomia prezentował zeszłej jesieni, możemy, a nawet musimy mieć nadzieję, że za parę miesięcy będzie dużo, ale to dużo lepiej.

 

Jeśli nie wierzycie, że w przed rokiem Ryba nawijał przekozacko, sprawdźcie chociażby tę walkę:

 

5.Babinci

Kolejna rewelacja finału WBW 2015, gość, który swoją stylówką i pomysłowością wejść mega urozmaicił opartą przede wszystkim na schematycznych punchline’ach rywalizację o miano najlepszego freestyle’owca w Polsce. Było to niemal roku temu, a od tego czasu Babinci notuje ciągły, bardzo zauważalny progres.

 

Co raz bardziej dba o swego czasu niechlujne flow, co raz lepiej przyśpiesza, a nauczył się też składać naprawdę kreatywne punchline’y. Dziś Babinci może nie jest jeszcze freestyle’owcem kompletnym, lecz naprawdę niewiele już mu do tego brakuje. A ma on w sobie jeszcze wiele więcej – pomysłowość, oryginalność i jeszcze raz oryginalność. Battle’owa scena zdecydowanie potrzebuje takich „freaków” jak Babinci.

 

4.Toczek

Gdyński MC, który od czasu przeprowadzki do Warszawy i rozpoczęcia regularnych występów na ustawkach WLW (Warszawskiej Ligi Wolnostylowej) wszedł na poziom freestyle’owej nawijki, który wcześniej był mu zupełnie obcy. Toczka na większych bitwach mogliśmy oglądać już i trzy lata temu, lecz tak naprawdę dopiero w tym roku mógł on zwrócić na siebie uwagę przeciętnego obserwatora.

 

Półfinał w Trójmieście, finał na Bitwie o Koziołki i triumf w Ciechanowie –  to jego największe sukcesy , jakie mogliśmy oglądać w minionych miesiącach. Wraz z nimi przyszła również duża aktywność studyjna, która pokazuje, że także zawodnik z Gdyni zdecydowanie wyrywa się ze schematu nie potrafiącego rapować freestyle’owca. Jeśli zarówno na bitewnej scenie, jak i w studio Toczek pójdzie za ciosem i będzie progresował z każdym miesiącem, to przy odrobinie szczęścia może czekać go w rapie naprawdę świetlana przyszłość.

 

3.Milu

Można by się zastanawiać, czy gościa, który został rozstawiony przez Dużego Pe na Bitwie o Pitos II wciąż możemy we freestyle’u nazywać perspektywicznym, lecz w mojej ocenie zdecydowanie tak. Milu nie osiągnął bowiem jeszcze połowy tego, ile jest w stanie osiągnąć na bitewnym podwórku. Ledwie 20 lat na karku, brak ambicji studyjnych (chyba) i ogromny talent do napierdalania się rymami na scenie – jestem więcej niż przekonany, że wrocławski freestyle’owiec przez najbliższe parę lat będzie wręcz jedną z ikon wolnego stylu.

 

Co prawda na zeszłorocznym finale WBW odrobinę zawiódł, odpadając już po rywalizacji w grupie, lecz zdaje się, że już za parę miesięcy może być go nadzwyczaj ciężko zatrzymać. Jeśli nie awansuje do najlepszej ósemki będzie to mega sensacją, a jeśli po raz kolejny się w niej znajdzie…tytuł nieoficjalnego mistrza Polski w bitewnym freestyle’u z dużą dozą prawdopodobieństwa padnie jego łupem.

 

2.Bober

Największy wygrany bitewnych awantur i „skandali”, a przy tym naprawdę świetny i mega perspektywiczny freestyle’owiec (kto wie może i raper). Podobno jeszcze dwa lata temu nie miał pojęcia, czym jest WBW, a ledwie na parę miesięcy przed startem zeszłorocznej edycji debiutował na bitewnej scenie… Jednak o tym, że uczy się niezwykle szybko, zdołał już nas wszystkich dawno i bardzo dobitnie przekonać.

Bober wciąż nie może szczycić się długim stażem na battle’owej scenie, lecz trzeba powiedzieć, że podczas swoich walk, wygląda jakby na bitwy jeździł od urodzenia. Ten gość ma w sobie to „coś” – coś co mieli najlepsi przed nim i czego wytrenować po prostu się nie da. U każdego wolnostylowca ta cecha wygląda rzecz jasna nieco inaczej, a u Bobera jest to chyba swoista bezczelność, charyzmatyczność i mega duża sceniczna pewność siebie. Bielskiego rapera można nie lubić, lecz obojętnie raczej obok niego nie przejdziemy. Jego postawa poza sceną może być odbierana różnie, lecz już na niej samej Bober zawsze pokazuje klasę.

 

1.Kaz

Tak naprawdę pierwszą, bezsprzecznie najlepszą trójkę tego zestawienia można by uplasować w sposób dowolny, jednak bardzo zależało mi na tym, by na jej czele widniała ksywka Kaza. Dlaczego? Bo mega chciałbym, by właśnie zawodnicy tacy jak on stanowili przyszłość polskiego freestyle’u.

 

Rapuje nie gorzej od Pueblosa, a punchline’y składa nie mniej krwawe od Mila. Jeśli Babinci jest freestyle’wocem niemalże kompletnym, to Kazowi do kompletności nie brakuje już ani kroku. Serio, zachwycać się tym gościem naprawdę nie jest trudno, a jestem więcej niż przekonany, że da nam on do tego w najbliższym czasie mnóstwo nowych powodów swoimi występami na bitwach…

 

Bo staż ma na nich – podobnie jak Bober – zaskakująco krótki i aż strach pomyśleć, jak bardzo może się jeszcze rozwinąć. Od czasu złotej ery polskiego free nie było na scenie tak kompletnego zawodnika (może z wyjątkiem Czeskiego) i choć chciałoby się rzecz, że jeszcze długo nie będzie, to ja mam jednak nadzieję, że znajdzie się ich w najbliższych latach co najmniej paru.

 

Na tę chwilę mamy Kaza i to już naprawdę coś!

 

ranking

Sprzedaż płyt w Polsce: Gural dużo wyżej od Maty

Kilka rapowych nowości w zestawieniu.

Opublikowany

 

Przez

gural mata

W najnowszym notowaniu listy OLiS znalazło się kilka rapowych nowości. Doszło też do sytuacji, której się nie spodziewaliśmy – Donguralesko wyprzedził Matę.

Nowy krążek Maty „#MATA2040” zadebiutował na liście dopiero na 6. pozycji. Kilka oczek wyżej, na pierwszym miejscu znalazł się album Gurala „Stromo”, który podobne miejsce zajął w przypadku sprzedaży samych wydań fizycznych. Natomiast na liście albumów w streamingu najwyżej uplasował się krążek Majki, Major SPZ „Nie dla wszystkich”.

Dziesiątkę najlepiej sprzedających się płyt (streaming+fizycznie) zamknął „Iceman” Drake’a, który bije rekordy popularności w Stanach.

TOP 10 OLiS (15-21.05.2026)

  1. Donguralesko – STROMO – nowość!
  2. Taco Hemingway – LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
  3. Bardal, rów babicze – HARD COCK
  4. Majki, Major SPZ – Nie dla wszystkich
  5. Michael Jackson – Thriller
  6. Mata – #MATA2040 – nowość!
  7. Daria ze Śląska – Halo. Co jest grane? – nowość!
  8. White 2115, VVSimon, Palar – CALIFORNIA LOVE EP
  9. Kaśka Sochacka – Ta druga na Bis
  10. Drake – ICEMAN – nowość!

Czytaj dalej

ranking

Mata wyprzedził Quebonafide i Taco Hemingwaya. Ranking stadionowego rapu w sieci

Kto robi największy ruch w sieci przy koncertach na PGE Narodowym?

Opublikowany

 

mata
fot. Michał Murawski

Mata okazał się liderem zestawienia IMM dotyczącego internetowego zaangażowania wokół stadionowych koncertów polskich raperów. Jego materiały wygenerowały ok. 2,45 mln interakcji, zostawiając za sobą Quebonafide i Taco Hemingwaya.

Mata na pierwszym miejscu

Rap stadionowy to już nie tylko sprzedane bilety, pełne trybuny i wielkie sceny. Dzisiaj równie ważne jest to, co dzieje się po koncercie w sieci, bo TikTok, Instagram i relacje fanów potrafią nieść wydarzenie dalej niż standardowa promocja.

Z danych zebranych przez IMM wynika, że największy internetowy ruch wygenerował Mata. Materiały dotyczące jego koncertów zebrały ok. 2,45 mln interakcji, czyli komentarzy, reakcji i udostępnień w social mediach.

Drugie miejsce zajął Quebonafide z wynikiem 1,94 mln interakcji przy okazji zeszłorocznych koncertów. Podium zamknął Taco Hemingway, który osiągnął 1,53 mln interakcji.

Fani przejęli promocję

Stadionowy koncert w 2026 roku żyje w dwóch światach. Pierwszy to ten pod sceną, drugi to feedy, stories i krótkie filmiki, które następnego dnia zalewają social media. IMM zwraca uwagę, że właśnie TikTok i Instagram mają tutaj gigantyczne znaczenie.

– Wysoki udział TikToka i Instagrama w strukturze zaangażowania wynika bezpośrednio z profilu demograficznego odbiorców współczesnego rapu. Koncerty na stadionie to wydarzenia o dużym potencjale wizualnym, co sprzyja tworzeniu krótkich form wideo i relacji na żywo. Użytkownicy tych platform nie tylko informowali o swojej obecności na koncertach, ale przede wszystkim masowo dzielili się fragmentami występów nagrywanymi bezpośrednio pod sceną. W ten sposób fani sami przejęli rolę głównych promotorów wydarzenia w sieci – wskazuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Social media Maty były dodatkowym boostem

Różnice między wynikami można tłumaczyć nie tylko popularnością samych raperów, ale też tym, jak funkcjonują ich kanały. Quebonafide i Taco Hemingway nie prowadzą ich regularnie, nie karmią fanów codziennymi update’ami, a nowe wpisy pojawiają się raczej okazjonalnie.

Mata jest w tym dużo bardziej obecny. Według IMM same jego wpisy na Instagramie w analizowanym okresie zebrały ok. 346 tys. interakcji. To spory pakiet dodatkowego ruchu, który mógł przełożyć się na finalny wynik całej akcji wokół koncertu.

Duże znaczenie miała też obsada koncertu. Goście specjalni, którzy pojawili się z Matą na scenie podczas majowego występu, chętniej niż w przypadku konkurencji wrzucali materiały ze swoich wejść na własne profile.

Taco niżej, ale z historycznym statusem

Trzecie miejsce Taco Hemingwaya nie oznacza słabego wyniku. Wręcz przeciwnie, 1,53 mln interakcji to nadal ogromna liczba, ale przy jego pozycji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na świeże statystyki z jednego okresu.

Taco ma już za sobą mocną stadionową historię. Wcześniej wystąpił na warszawskim stadionie razem z Dawidem Podsiadło, a w 2024 roku zagrał swój pierwszy w pełni solowy koncert na PGE Narodowym. Wyprzedał obiekt, zgromadził ponad 60 tys. fanów i zapisał się jako pierwszy polski raper, który zrobił to samodzielnie.

Przez to jego dwudniowy koncert w maju 2026 roku nie miał już dla internautów takiego efektu świeżości. To mogło sprawić, że dyskusja w sieci była mniej dynamiczna.

*Analiza IMM objęła polskojęzyczne social media i skupiła się na zaangażowaniu odbiorców, czyli reakcjach, komentarzach oraz udostępnieniach. Badany był okres dwudniowych występów, dzień przed nimi oraz dzień po nich. Stan interakcji podano na godz. 9:00, 26 maja 2026 roku.

Czytaj dalej

ranking

Eminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla

Podsumowanie 2025 w polskich radiostacjach.

Opublikowany

 

Przez

pezet eminem

Rok 2025 w polskim radiu należał do Dawida Podsiadły, ale w rapowej stawce najwięcej szumu zrobił Kuban. Ranking ZPAV pokazuje też zaskakujący obraz sceny – Eminem był puszczany częściej niż Pezet.

Związek Producentów Audio Video opublikował coroczne podsumowanie OLiA Artyści, czyli zestawienie wykonawców najczęściej obecnych w radiowym eterze. Liderem rankingu został Dawid Podsiadło z wynikiem ponad 44 tysięcy emisji. Za nim znaleźli się Damiano David i Oskar Cyms, a wysoko zameldowali się też Lady Gaga oraz Daria Zawiałow.

W TOP 5 polskich artystów radiowych w 2025 roku znaleźli się

  1. Dawid Podsiadło (1. miejsce w zestawieniu ogólnym)
  2. Oskar Cyms (3. miejsce)
  3. Daria Zawiałow (5. miejsce)
  4. Sylwia Grzeszczak (8. miejsce)
  5. sanah (10. miejsce)

Najwyżej spośród raperów uplasował się Kuban, który zakończył rok na 13. miejscu całego zestawienia. To pokazuje, że jego numery regularnie krążyły po mainstreamowych stacjach i nie były jedynie chwilowym przebłyskiem.

Za Kubanem znalazł się Sobel na 25. miejscu, który od dawna balansuje między radiowym popem a rapowym klimatem. Niżej wylądował Pitbull, a dopiero za nim pojawili się Eminem i Pezet. Szczególnie ten fragment rankingu może wywołać dyskusje wśród fanów, bo legenda z Detroit wykręciła lepszy wynik w polskich rozgłośniach niż jeden z największych graczy rodzimego rapu.

Raperzy w polskim radiu w 2025 roku

  • 13. Kuban
  • 25. Sobel
  • 29. Pitbull
  • 46. Eminem
  • 49. Pezet

ZPAV zwraca uwagę, że polscy artyści coraz mocniej trzymają pozycję w radiu. W Top 10 całego zestawienia znalazło się aż pięciu rodzimych wykonawców, co ma pokazywać, że słuchacze częściej wracają do lokalnych nazwisk, a nie tylko pojedynczych viralowych numerów.

OLIA – Najczęściej odtwarzani artyści w radiu w 2025 – TOP 50

  1. Dawid Podsiadło
  2. Damiano David
  3. Oskar Cyms
  4. Lady Gaga
  5. Daria Zawiałow
  6. Ed Sheeran
  7. David Guetta
  8. Sylwia Grzeszczak
  9. Shouse
  10. sanah
  11. Calvin Harris
  12. Dua Lipa
  13. Kuban
  14. Dawid Kwiatkowski
  15. Alex Warren
  16. Igo
  17. Michael Jackson
  18. Benson Boone
  19. Rihanna
  20. Roxette
  21. Wiktor Dyduła
  22. Katy Perry
  23. Wiktoria Kida, Księga Żywiołów
  24. Queen
  25. Sobel
  26. Ava Max
  27. sombr
  28. Taylor Swift
  29. Pitbull
  30. Margaret
  31. P!nk
  32. Enrique Iglesias
  33. Coldplay
  34. Mosimann
  35. Roxie
  36. Lola Young
  37. Alan Walker, MEEK
  38. Kygo
  39. Carla Fernandes
  40. Bon Jovi
  41. Bruno Mars
  42. Britney Spears
  43. Swedish House Mafia
  44. Imagine Dragons
  45. Lady Pank
  46. Eminem
  47. Teddy Swims
  48. Felix Jaehn
  49. Pezet
  50. Tina Turner

Czytaj dalej

ranking

Najlepsi tekściarze w rapie. Opublikowano listę, która podzieliła fanów

Brak Drake’a i Eminema, a są Babyface i Bad Bunny.

Opublikowany

 

jayz

„The New York Times” opublikował zestawienie 30 najlepszych żyjących amerykańskich songwriterów, oparte na głosach ponad 250 insiderów i sześciu krytyków. Na liście pojawili się Jay-Z, Kendrick Lamar czy Young Thug, ale brakuje kilku głośnych ksywek.

„The New York Times” wrzucił do sieci ranking 30 najlepszych żyjących autorów piosenek w USA. Lista powstała na bazie głosów ponad 250 osób z branży oraz sześciu krytyków.

W przypadku Jay-Z redakcja cofnęła się do „Reasonable Doubt”, nazywając ten album „jednym z najlepszych debiutów w historii, niezależnie od gatunku” i podkreślając, że to „dowód jego błyskotliwych umiejętności jako stylisty i narratora”. Doceniono też konstrukcję jego wersów – „złożone układy rymów”, które są „gęste, pełne gier słownych oraz podwójnych i potrójnych znaczeń”.

Autorzy rankingu zwrócili uwagę, że styl Jay-Z z czasem przeszedł wyraźną ewolucję. Przy „4:44” raper pokazał bardziej osobistą stronę – projekt został opisany jako „znacznie bardziej bezpośredni niż wszystko, co nagrał wcześniej”. Płyta dotykała m.in. kryzysów w relacji z Beyoncé oraz jego własnych problemów.

Young Thug został przedstawiony jako ktoś, kto wyłamuje się ze schematów. Według NYT to „poststrukturalny dysydent”, który „rozbija normy gatunku” dzięki „w pełni improwizowanemu podejściu do budowy utworów”. Z kolei Kendrick Lamar zgarnął propsy za łączenie różnych stylistyk – w singlu „i” według redakcji słychać „pop, rock, soul, funk, crunk, kościelny klimat z ulicznych zgromadzeń, bounce oraz quiet storm”.

Na liście pojawili się też m.in. OutKast, Missy Elliott, Babyface, Bad Bunny czy The-Dream. Problem w tym, że nie wszystkich to przekonało.

Gdy zestawienie zaczęło krążyć po X, wielu fanów zaczęło wytykać brak konkretnych nazwisk. Najczęściej przewijał się Drake, mimo że jako Kanadyjczyk formalnie nie łapie się do kategorii. W komentarzach pojawiły się też inne ksywki. – Brak Drake’a, brak PND, brak Brysona Tillera, brak Swae Lee, brak Future’a, brak J. Cole’a. Żyjemy w erze mediów, gdzie jeśli nie odróżniasz opłaconej propagandy od prawdziwego dziennikarstwa, to jesteś skończony – napisał jeden z użytkowników.

Inny dorzucił: – Brak Eminema i Drake’a? Dwóch z pięciu najlepszych raperów w historii nie ma na liście, a jest Babyface i Missy Elliott.

Dyskusja trwa i raczej szybko nie ucichnie, bo każdy ma swoją własną listę i swoje własne kryteria.

30 najlepszych żyjących amerykańskich tekściarzy

  • Jay-Z
  • Young Thug
  • Kendrick Lamar
  • OutKast
  • Missy Elliott
  • Mariah Carey
  • The-Dream
  • Bad Bunny
  • Babyface
  • Stevie Wonder
  • Nile Rodgers
  • Jimmy Jam & Terry Lewis
  • Smokey Robinson
  • Lionel Richie
  • Taylor Swift
  • Lana Del Rey
  • Dolly Parton
  • Bob Dylan
  • Bruce Springsteen
  • Paul Simon
  • Carole King
  • Willie Nelson
  • Diane Warren
  • Fiona Apple
  • Lucinda Williams
  • Romeo Santos
  • Valerie Simpson
  • Brian & Eddie Holland
  • Stephin Merritt
  • Josh Osborne, Brandy Clark & Shane McAnally

Czytaj dalej

ranking

Drake, Eminem, Kanye. Ranking największych raperów Spotify ostatnich 20 lat

Kto naprawdę robi liczby?

Opublikowany

 

drake eminem kanye west

Spotify świętuje 20-lecie i odsłania konkretny raport: lista najczęściej streamowanych artystów w historii platformy. W rapie nie ma zaskoczeń na szczycie – rządzi Drake, a za nim ustawiają się Eminem, Kanye West i reszta.

Drake na tronie streamingu

Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, kto naprawdę kontroluje streamingową grę, to Spotify właśnie zamknęło temat. Drake zgarnia pierwsze miejsce i robi to z ogromnym zapasem. Kanadyjczyk od lat trzyma rękę na pulsie, a jego katalog to playlistowy cheat code.

W 2026 roku przekroczył już 5 miliardów streamów na samej platformie. To wynik, który mówi sam za siebie. Hity jak „One Dance”, „God’s Plan”, „Passionfruit” czy „Hotline Bling” wciąż kręcą liczby i nie schodzą z rotacji.

Stara gwardia nadal w grze

Drugie miejsce dla Eminema to dowód, że legacy dalej robi liczby. Klasyki takie jak „Lose Yourself”, „Without Me” czy „Till I Collapse” dalej żyją swoim życiem i regularnie wpadają na playlisty młodszych słuchaczy.

Podium zamyka Kanye West, czyli Ye. Jego katalog to mieszanka klasyki i eksperymentu, ale liczby się zgadzają. „Stronger”, „Heartless” czy „Gold Digger” dalej mają globalny zasięg.

Nowa szkoła i middle generation

Tuż za podium czai się Travis Scott, a dalej mamy Kendricka Lamara, Future’a i Juice WRLD. Każdy z nich dorzucił swoje do globalnej dominacji rapu w streamingu.

To miks różnych stylów – od trapowych hymnów po bardziej introspekcyjne rzeczy. Każdy z nich ma gigantyczny wpływ na to, co dziś leci w słuchawkach.

Najpopularniejsi artyści na Spotify w ostatnich 20 latach
Najpopularniejsi artyści na Spotify w ostatnich 20 latach

Spotify: liczby, które pokazują prawdę

Platforma podkreśla, że to nie jest ranking z kapelusza, tylko twarde dane zbierane przez lata:

– To ostateczne spojrzenie na to, czego naprawdę słuchał świat od momentu startu Spotify. Oparte na latach odsłuchów setek milionów fanów, te listy pokazują muzykę i historie, które nie tylko przebiły się, ale zostały, stając się częścią codziennego życia na całym świecie.”

TOP 7 najczęściej streamowanych raperów w historii Spotify

  1. Drake
  2. Eminem
  3. Kanye West
  4. Travis Scott
  5. Kendrick Lamar
  6. Future
  7. Juice WRLD

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: