News
Nowy zawodnik w wytwórni Palucha: „W niedalekiej przyszłości trochę rozjebie”
Borcrew rośnie w siłę.
Szpaku to 23-letni raper z Mrągowa. Dołączył on właśnie do wytwórni zarządzanej przez Palucha. – Czekajcie na produkcje od tego zioma. Jest moc – zachęca właściciel labelu, dodając, że w przyszłości jego podopieczny "trochę rozjebie".
Nowy reprezentant Borcrew do tej pory publikował luźne numery na swoim kanale. Na koncie ma m.in. współpracę z Koldim z Alcomindz, a obecnie pracuje nad EP-ką, za produkcję której będzie odpowiadał 2K. – Będzie paru ciekawych gości – zapowiada.
Poniżej możecie zapoznać się z twórczością Szpaku. Więcej informacji na temat nadchodzącego mini albumu mamy poznać niebawem.
Diddy miał wydać od 7 do 8 milionów dolarów na swoich prawników podczas blisko dwuletniej batalii sądowej.
Obrona Diddy’ego kosztowała gigantyczne pieniądze. Jak podaje TMZ, powołując się na osoby mające bezpośrednią wiedzę o sprawie, raper przeznaczył na honoraria prawników od 7 do 8 milionów dolarów.
Pieniądze miały trafić do zespołu reprezentującego go od chwili zatrzymania we wrześniu 2024 roku w Nowym Jorku. Wśród adwokatów prowadzących sprawę znaleźli się Marc Agnifilo, Teny Geragos, Brian Steel, Nicole Westmoreland oraz inni prawnicy zajmujący się procesem i postępowaniami odwoławczymi.
Dla większości osób taki rachunek byłby nie do udźwignięcia. W przypadku założyciela Bad Boy Records sytuacja wygląda jednak inaczej, ponieważ według doniesień dysponuje majątkiem liczonym w setkach milionów dolarów.
Proces zakończył się częściowym sukcesem
Federalni prokuratorzy postawili Diddy’emu zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, handlu ludźmi w celach seksualnych oraz transportowania osób w celu prostytucji.
Po ośmiotygodniowym procesie w 2025 roku ława przysięgłych uniewinniła go z najpoważniejszych zarzutów dotyczących handlu ludźmi i działalności w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Jednocześnie uznała go za winnego dwóch naruszeń tzw. Mann Act, czyli przewożenia mężczyzn między stanami w celu świadczenia usług seksualnych.
Według ustaleń przedstawionych podczas procesu Diddy obserwował, a często również nagrywał spotkania seksualne z udziałem eskortek oraz swoich ówczesnych partnerek, w tym Cassie Ventury. Miały one odbywać się w hotelach i być określane mianem „freak offs”.
Trafił do więzienia, ale uniknął najgorszego scenariusza
W październiku 2025 roku sąd wymierzył Combsowi karę 50 miesięcy pozbawienia wolności. Obecnie odbywa ją w Federal Correctional Institution Fort Dix w stanie New Jersey.
Choć wyrok oznacza pobyt za kratami, finał procesu okazał się dla rapera znacznie korzystniejszy, niż początkowo zakładano. W przypadku skazania za najcięższe zarzuty groziło mu nawet dożywotnie więzienie.
Suno, popularna platforma do generowania muzyki przy pomocy AI, przegrała proces z niemiecką organizacją GEMA i będzie musiała zapłacić odszkodowanie za naruszenie praw autorskich.
Sąd stanął po stronie twórców
Niemiecka organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi GEMA wygrała głośny proces przeciwko Suno, platformie pozwalającej tworzyć utwory muzyczne na podstawie tekstowych poleceń. Wyrok zapadł 31 lipca przed Sądem Okręgowym w Monachium i może mieć ogromne znaczenie dla całej branży sztucznej inteligencji.
Sprawa rozpoczęła się w styczniu 2025 roku. GEMA zarzuciła Suno, że firma wykorzystywała chronione utwory do trenowania swoich modeli AI bez uzyskania licencji i bez wypłacania wynagrodzenia autorom. Warto przy okazji przypomnieć polski wątek:
Paluch, Bedoes czy Quebonafide wykorzystanie do trenowania modeli AI.
Naruszenie prawa autorskiego
Monachijski sąd uznał, że działania Suno naruszały zarówno niemieckie, jak i amerykańskie przepisy dotyczące prawa autorskiego. W uzasadnieniu wskazano, że platforma bezprawnie pozyskiwała, przetwarzała i kopiowała muzykę reprezentowaną przez GEMA.
Po ogłoszeniu wyroku głos zabrał prezes organizacji, dr Tobias Holzmüller.
– Dzisiaj sąd jasno pokazał jedno: modele AI zbudowane na skradzionej własności intelektualnej nie są chronione przez prawo. Dostawcy usług AI muszą płacić za licencje, zamiast po prostu korzystać za darmo z utworów naszych członków. Dzisiejszy wyrok znacząco umocnił pozycję Europy jako centrum kultury.
GEMA mówi o ważnym precedensie
Do sprawy odniósł się również przewodniczący zarządu GEMA, dr Ralf Weigand, który podkreślił, że wyrok wykracza daleko poza sam spór z Suno.
– Ten wyrok wysyła mocny międzynarodowy sygnał: twórczość ma wartość, a prawa twórców muszą być respektowane w erze sztucznej inteligencji.
Dodał także:
– Dzięki tej decyzji GEMA stworzyła ważny precedens nie tylko dla ponad 100 tysięcy swoich członków, ale także dla twórców na całym świecie. Fakt, że możemy teraz skutecznie egzekwować nasze prawa również w krajach takich jak Stany Zjednoczone, daje twórcom nadzieję i poczucie bezpieczeństwa w czasie ogromnych zmian technologicznych.
Suno zapłaci odszkodowanie
Sąd zobowiązał Suno do wypłaty odszkodowania na rzecz GEMA. Na ten moment nie ujawniono jednak, jaką kwotę firma będzie musiała zapłacić.
To nie pierwszy raz, gdy twórcy narzędzi AI trafiają na salę sądową. Wcześniej pozwy przeciwko Suno oraz platformie Udio złożyły także Warner Music, Sony Music Entertainment i Universal Music Group, zarzucając im naruszenia praw autorskich. Co ciekawe, sprawa Warnera zakończyła się ugodą i podpisaniem umowy licencyjnej z Suno.
News
Aktor, który zagrał w głośnym teledysku Sokoła, został ułaskawiony przez prezydenta
Na te wieści zareagował też Kaczy Proceder.
Jednym z najbardziej emocjonujących tematów ostatnich dni stało się ułaskawienie Starucha, gniazdowego Legii, z którego zakaz stadionowy zdjął prezydent Nawrocki. Legijny ma na swoim koncie epizod aktorski, jaki zawdzięcza zaproszeniu do teledysku Sokoła.
Czy w Polsce panują podwójne standardy w ocenie aktów łaski dokonywanych przez prezydentów? Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski ułaskawiali pospolitych bandytów, z czego utrzymanek ukraińskich oligarchów przeszedł samego siebie, gdy skorzystał z prerogatywy wobec skazanego za morderstwo w napadzie rabunkowym Petera Vogla, czy też Zbigniewa Sobotki, znanego z afery starachowickiej. Mimo to obaj byli prezydenci są od wielu lat traktowani jako jedni z największych autorytetów „obozu demokratycznego”.

Dużo bardziej stronnicze oceny wywołało ułaskawienie Starucha, którego fani rapu kojarzą z klipu Sokoła „Zepsute miasto”. Gniazdowy dostąpił aktu łaski za dwuletni zakaz stadionowy z powodu… stania na płocie w Lublinie i prowadzenia z niego dopingu. Decyzja prezydenta Nawrockiego doprowadziła do furii polityków rządu i zaprzyjaźnionych z nim mediów, a oddzielny wpis poświęcił temu nawet Donald Tusk. Ułaskawienie z entuzjazmem przyjął natomiast Kaczy. – Cieszę się Bracie – przekazał w relacji na Instagramie.

Diddy ponownie usłyszał złą wiadomość zza krat. Federalne rejestry wskazują, że jego planowana data wyjścia z więzienia została przesunięta.
Federalne Biuro Więziennictwa zaktualizowało informacje dotyczące jego zwolnienia. Według najnowszych danych producent muzyczny ma opuścić zakład karny 20 lutego 2028 roku.
Jeszcze kilka tygodni temu w oficjalnych rejestrach widniała data 24 stycznia 2028 roku. To już kolejna korekta harmonogramu odbywania kary. Wcześniej przewidywano, że Combs wyjdzie na wolność latem 2028 roku, później termin przesuwano na kwiecień, następnie luty, styczeń, a teraz ponownie na luty.
Bójka w zakładzie karnym
Zmiana terminu może mieć związek z incydentem w Federalnym Zakładzie Karnym Fort Dix w stanie New Jersey, gdzie przebywa Diddy. Jeden z więźniów miał okazać raperowi brak szacunku. Z relacji wynika, że Combs postanowił sam odpowiedzieć na prowokację, zanim funkcjonariusze przerwali bójkę.
Po całym zajściu artysta miał trafić do izolatki. Federalne Biuro Więziennictwa nie wyjaśniło jednak, dlaczego data zwolnienia została ponownie zmieniona.
News
„Za Belmondo stoi matka pracująca w TVN”. GSP dołącza do kłótni o Mobbyn
„Nazwę Mobbyn wymyślił Kaz Bałagane”.
Kaz Bałagane i Belmondo kłócą się o Mobbyn. GSP dorzuca własną wersję wydarzeń i uderza w Tytusa.
Od kilku dni trwa przepychanka o to, kto stoi za nazwą Mobbyn. Po wymianie zdań między Kazem Bałagane i Belmondo do dyskusji dołączył GSP, były członek składu, który twierdzi, że zna kulisy całej sprawy.
Kaz Bałagane utrzymuje, że to on wymyślił nazwę Mobbyn. Belmondo odpowiada, że autorstwo nazwy i logotypu należy właśnie do niego. Teraz swoją wersję przedstawił GSP, który twierdzi, że po zakończeniu działalności grupy otrzymał prawo do korzystania z logotypu Mobbyn oraz kanału Mobbyn, zarządzanego przez Step Records.

Nie zabrakło też mocnych zarzutów pod adresem Belmondo.
– Nazwę Mobbyn wymyślił Kaz Bałagane. Tytus nic samemu nie stworzył. Wszystko co ma, ma tylko dzięki matce, która jest usadowiona w TVN-ie, która pomogła mu to wszystko rozpromować, a po każdej aferze i upadku sprawia, żeby w mediach mówili o nim dobrze.
GSP odniósł się również do kwestii praw do logotypu. Jak relacjonuje, podczas prac nad drugim albumem Mobbyn znak miał zostać zarejestrowany przez Step Records.
– Koniec końców na poczet tych jego długów ja miałem sobie go wziąć i z niego korzystać tylko, że prawda jest taka, że ten logotyp wiekszości słucahczy obrzydł przez zachowanie Tytusa.
-
News2 dni temuFabjański wykonał „Jestem Bogiem” Paktofoniki – poradził sobie lepiej, niż przypuszczaliśmy
-
News4 dni temuGSP po słowach Bałagane: „Mówi samą prawdę o Belmondo. Jeszcze wszystkim kopary opadną”
-
News3 dni temuSobota ujawnił, jak dużo Wini na nim zarabiał
-
News4 dni temuKafar Dixon37 ostro o Belmondo, który szarpał swoją dziewczynę
-
News3 dni temuBedoes 2115 dał swojego Rolexa fance na koncercie
-
News3 dni temuPolicja i karetka pod blokiem Belmondo. „Matko błagam, pomóż mi”
-
News15 godzin temuRolex od Bedoesa. Fanka może zapłacić nawet kilka tys. zł
-
News1 dzień temuStep Records chce reaktywować Gang Albanii