News
O.S.T.R. Z FRYDERYKIEM. PEŁNA LISTA ZWYCIĘZCÓW
To czwarta tego typu nagroda w karierze łódzkiego rapera.
Gala wręczenia najważniejszych polskich nagród muzycznych odbyła się w Teatrze Wielkim w Warszawie w środę, 26 kwietnia. Jak już informowaliśmy wczoraj, w kategorii Album Roku Hip Hop nagrodę otrzymał O.S.T.R. za krążek "Życie po śmierci". Tym samym pokonował on nominowanych w tej samej kategorii: Bisz/Radex – "Wilczy humor", Kaliber 44 – "Ułamek tarcia", Taco Hemingway – "Marmur" oraz Ten Typ Mes – "Ała.".
Pierwszą nominację do nagrody Fryderyków O.S.T.R. otrzymał w 2002 roku za album "Tabasko". W kolejnych latach prawie każdy krążek łódzkiego rapera był nominowany do tej nagrody. Pierwszego Fryderyka artysta zdobył za album "HollyŁódź" w 2008 roku. Wtedy jeszcze album uzyskał laur w kategorii hip-hop/R&B/reggae. Podobnie było w 2010 roku – Fryderykiem wyróżnione zostało wydawnictwo "O.c.b.". Trzecią statuetkę O.S.T.R. zdobył w 2015 roku za album "Kartagina" nagrany razem z Marco Polo.
Tegoroczna nagroda to już czwarte tego typu wyróżnienie w karierze Łodzianina.
Poniżej pełna lista zwycięzców Fryderyki 2017.
Muzyka rozrywkowa
Fonograficzny debiut roku: Piotr Zioła
Utwór roku: "Mississippi w ogniu" Organka
Album roku – rock: Organek "Czarna Madonna"
Album roku – pop: Ania Dąbrowska "Dla naiwnych marzycieli"
Album roku – hip hop: O.S.T.R. "Życie po śmierci"
Album roku – alternatywa: Brodka "Clashes"
Album roku – elektronika: Reni Jusis "Bang"
Album roku – muzyka korzeni: Martyna Jakubowicz "Prosta piosenka"
Teledysk roku: Dawid Podsiadło "Pastempomat"
Muzyka jazzowa
Album roku: Robert Majewski "Tribute to Henryk Majewski"
Artysta roku: Zbigniew Namysłowski
Fonograficzny debiut roku: Tomasz Wendt
Jak O.S.T.R. podchodzi do tego wyróżnienia?
W 2013 roku w utworze "Najlepsze przed nami" raper nawinął na temat nagrody Fryderyk, którą otrzymał w 2008 i 2010 roku: "Fryderyk? Daj spokój, do dziś stoi nad kiblem". Te słowa rok później w jednym z kawałków ostro skomentował Peja, co przez niektórych zostało odebrane jako diss Poznaniaka na O.S.T.R.-a. Jak wyjaśniał później Peja, "Miał on prawo wypowiedzieć się na temat Fryderyka, jako posiadacz Fryderyka".
Skąd takie podejście?
O.S.T.R. nigdy nie ukrywał, że tego typu nagrody nie są dla niego najważniejsze i cenił on sobie przede wszystkim szacunek słuchaczy. To podejście może być podyktowane także m.in. powagą nagród i brakiem dostatecznej wiedzy Członków Akademii Fonograficznej na temat hip hopu. Nie zapominajmy przecież, że w 2008 roku nagrodą polskiego przemysłu fonograficznego Fryderykiem w kategorii Najlepszy Album Rap/Hip-hop został "Zakręcona" Reni Jusis. Wprawdzie na tym krążku pojawił się jeden raper – Shakul z Francji, ale o kuriozum tej sytuacji nie ma co się dalej rozwodzić. Tym bardziej, że nominowanymi albumami w tej kategorii były wtedy dużo odpowiedniejsze albumy: Kaliber 44 – "W 63 minuty dookoła świata" czy Thinkadelik – "Lek". Pozostali nominowani: Pilich Und Funk – "Lodołamacz", Sto % Bawełny – "Szmata".
Warto dodać, że O.S.T.R. nie odbiera nagrody osobiście. W 2015 roku, w imieniu rapera statuetkę odebrał Marcin Grabski, szef wytwórni Asfalt Records, do której należy raper.
Doda pojawiła się na Narodowym u Maty, a po koncercie wrzuciła wspólne zdjęcie z Bedoesem i napisała, że Borys widzi ją w rapowym świecie.
Doda zostanie raperką?
Po koncercie Maty na PGE Narodowym, Doda zapozowała do zdjęcia z Bedoesem, które podpisała:
– Bedoes mówi, że będę raperką.
Sam Bedoes też nie przeszedł obok spotkania obojętnie. Raper udostępnił fotografię i podpisał ją słowami: – Nie ma rzeczy niemożliwych, dziękuję za spotkanie i pozdrawiam.

Doda i Fagata – diss na byłego
Na Narodowym u Maty Doda wystąpiła razem z Fagatą. Panie zaprezentowały wspólny kawałek oparty na samplu „Bad Girls”, czyli hicie Dody z 2010 roku.
Całość była utrzymana w mocno prowokacyjnym klimacie. Doda i Fagata postawiły na skąpe, wyzywające stylówki, które idealnie kleiły się z charakterem numeru. Sam kawałek miał dissowy vibe i był wymierzony w byłego partnera Dody.
„Jesteś małą pałą, co honor widziała w kinach” – nawinęła. To stąd wziął się komentarz Młodego Borka o Dodzie – raperce.

News
Żulczyk wbił szpilę Sokołowi? „Nie rozumiem niektórych polskich celebrytów”
Poszło o aspekt etyczny.
Sokół ma prawdopodobnie najbogatsze doświadczenie reklamowe w branży rapowej i od wielu miesięcy bardziej kojarzy się z bukmacherką, niż muzyką. Jego nowa rola najwyraźniej nie spodobała się Jakubowi Żulczykowi, który postanowił skrytykować taką formę zarobku.
Sokół musi się mierzyć w ostatnim czasie z częstymi porównaniami do Jakuba Żulczyka. Właściwie chyba każdy, kto zaczyna publicznie mówić o jego debiucie literackim, widzi podobieństwo z dorobkiem dużo bardziej doświadczonego kolegi. Jednak wiemy na pewno, że bohaterzy tego tekstu poróżnili się trochę w ostatnim czasie. Sokół wyjawił w rozmowie z Marcinem Mellerem, że nadal nie zapomina o melanżu, mimo zbliżającej się 5 z przodu, natomiast Żulczykowi znacznie bliżej do promowania ideałów straight-edge’owych. Obu pisarzy poróżniła również ocena udziału w kampaniach reklamowych zakładów wzajemnych i alkoholu. W swoim CV ma to wpisane Narrator i jest jedyną osobą, obok Mateusza Borka, która połączyła współpracę z tymi branżami. Natomiast Żulczyk postanowił uderzyć w reklamodawców owych produktów.
– Nie rozumiem niektórych polskich celebrytów. Pomijając już etyczny aspekt, nie reklamowałbym nigdy alkoholu, czy na przykład apek do obstawiania zakładów dlatego, że od lat prowadzę podcast o wychodzeniu z nałogu i zwyczajnie wyszedłbym na idiotę, a wartość marketingowa mojego wizerunku byłaby w takich przypadkach ujemna. To, że niektórzy nie widzą sprzeczności w reklamowaniu wina i szampana i opowiadaniu w mediach o dzieciństwie dda, działaniu w fundacjach na rzecz zwierząt i reklamowaniu skórzanych torebek i kamaszy jest dla mnie zadziwiający. Czy w otoczeniu takich osób nie ma jednego rozumnego speca od wizerunku, agenta, managera który podszepnąłby – tego może akurat nie rób? Jest tyle produktów, które możesz reklamować? Ta kasa nie jest tego warta? – napisał pisarz na portalu X.

Mata szykuje deluxe „MATA2040” i wygląda na to, że nie będzie to tylko kosmetyczna dogrywka do albumu. Podczas finału trasy na PGE Narodowym raper potwierdził, że na rozszerzonej wersji krążka pojawią się zagraniczne featy.
Mata domknął trasę na PGE Narodowym, ale przy okazji dał fanom ciekawe info. Ze sceny padła zapowiedź wersji deluxe albumu, która ma dorzucić do projektu gości spoza Polski.
– Będą, będą. Poczekajcie jeszcze chwilę – rzucił Matczak, odnosząc się do zagranicznych featuringów.
Na ten moment najmocniejszym tropem pozostaje Dave Blunts. Mata spotkał się z nim w marcu w studiu, a w sieci pojawił się materiał, na którym ważący ponad 220 kilogramów raper bujał się do numeru Matczaka. Trudno więc nie łączyć kropek, bo taka współpraca idealnie pasowałaby do deluxe’a budowanego wokół zagranicznych ksywek.
Jeśli faktycznie Dave Blunts trafi na rozszerzoną wersję „MATA2040”, to Matczak wyjdzie poza lokalny schemat i pokaże, że ten album ma żyć dłużej niż tylko przez weekend po premierze. Teraz pozostaje czekać, kogo jeszcze Mata dorzuci do tracklisty i czy deluxe będzie tylko dodatkiem, czy pełnoprawnym drugim uderzeniem.
„Bubbletea” właśnie przebiło barierę 100 milionów streamów na Spotify i jest pierwszym numerem Quebonafide, który dojechał do takiego wyniku na tej platformie.
Kawałek z Darią Zawiałow potrzebował na to nieco ponad sześciu lat, ale licznik w końcu pokazał poziom zarezerwowany dla największych hitów.
Pierwszy tak duży sukces Quebonafide na Spotify
Quebonafide może dopisać sobie kolejny potężny wynik do CV. „Bubbletea”, czyli jeden z najbardziej rozpoznawalnych singli z jego katalogu, przekroczyło 100 milionów odtworzeń na Spotify. To ważny moment, bo żaden inny numer Krętacza z Ciechanowa nie przebił wcześniej tej granicy na tej platformie.

Utwór z gościnnym udziałem Darii Zawiałow od premiery żył własnym życiem: był grany masowo, wracał w playlistach i przez lata trzymał się w świadomości słuchaczy. Teraz dostał liczbową pieczątkę, która pokazuje, że nie był to chwilowy viral, tylko pełnoprawny streamingowy gigant.
„Tamagotchi” blisko 100 mln
Na kolejny taki wynik Quebo może nie czekać długo. „Tamagotchi” ma już około 97,3 miliona streamów na Spotify, więc wszystko wskazuje na to, że za moment również wbije do klubu 100 milionów. To drugi najczęściej słuchany numer Quebonafide na tej platformie.
Raper lepiej radzi sobie na Youtube
Warto też przypomnieć, że na YouTube raper ma już kilka klipów, które przekroczyły tę symboliczną granicę. W tym gronie są m.in. „Tamagotchi” i „Half Dead”, a blisko setki znajduje się także „8 kobiet”. Quebo może być poza bieżącym wyścigiem sceny, ale jego stare numery dalej kręcą liczby, których wielu aktywnych zawodników może tylko pozazdrościć.
Nowy Polak jak zwykle nie zwalnia tempa. Dzisiaj dostaliśmy do niego singiel „Hugh Hefner” wraz teledyskiem z Amsterdamu.
Najnowszy numer to kolejny mocny release – konkretny vibe, energia i styl, do którego słuchacze zdążyli się już przyzwyczaić. Zarówno okładka do singla, jak i teledysk powstawały w Amsterdamie, co mocno wpływa na klimat całego numeru.
Po ostatnich premierach i regularnych dropach Nowy Polak dalej konsekwentnie ciśnie
ze swoją wizją. Za bit, mix i mastering odpowiada Veri (SCBD Studio).
-
News3 dni temuSokół, Kukon i Amen Hewra stworzyli supergrupę – SKOK
-
News3 dni temuMata okłamał fanów – zero wyjaśnień o nowej dacie premiery płyty. Obraził się, bo nie wyprzedał Narodowego?
-
News24 godziny temuBedoes i dzieciaki, Borys Szyc i Łatwogang u Maty na Narodowym – wzruszający moment
-
News1 dzień temuFagata na Narodowym u boku Maty. Wystąpiła razem z Dodą
-
News2 dni temuMATA2040 – potrójna płyta Maty trafiła na Spotify, a tam numer z Fryderykiem Chopinem
-
News2 dni temuOki i Quebonafide pocałowali się na koncercie Maty na Narodowym
-
News4 dni temuPudzianowski robi konkurencję Bajorsonowi i Sentino
-
News4 dni temuOliwka Brazil spotkała się z ex, którego zdissowała numerem „Clown”