Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

P-Lo „SHINE” – recenzja

Gorące tracki prosto z Bay Area.

Opublikowany

 

plo shine okladka

Paolo „P-Lo” Rodriguez to utalentowany raper i producent muzyczny, który wypuścił swój trzeci studyjny album zatytułowany „SHINE”. Krążek ten jest kontynuacją zeszłorocznego LP „PRIME”, który zyskał niemałą popularnością wśród słuchaczy w Stanach Zjednoczonych. Produkcje tego wyjątkowego artysty od zawsze wyróżniały się niezwykle ciekawym stylem, po części nawiązującym do core’owych brzmień Bay Area. Solidny rapowy flow, tłusty bas oraz minimalistyczna rytmika – wszystko to odnaleźć można w utworach rapera ściśle współpracującego m.in. z G-Eazym, IamSu czy E-40.

P-Lo, dorastając na przedmieściach East Bay w Kalifornii, zaczął tworzyć muzykę na początku pierwszej dekady XXI wieku, czyli w okresie nauki w miejscowym college’u. W 2008 roku przyczynił się do założenia HBK Gang (znanego również jako Heartbreak Gang) – kolektywu zrzeszającego producentów, raperów oraz reżyserów teledysków, który ostatecznie rozrósł się do ponad dziesięciu aktywnych członków. W 2013 roku młody artysta wydał dobrze przyjęty mixtape „MBMGC 2”. Wraz ze znacznym rozwojem swojej kariery P-Lo zaczął dostawać coraz poważniejsze propozycje kooperacji. Dzięki swojemu talentowi i determinacji udało mu się już współpracować z takimi mainstreamowymi gwiazdami jak Flo Rida, Wiz Khalifa czy Sage the Gemini. W 2019 roku, czyli po kilku latach zbierania doświadczenia w branży muzycznej, stworzył on kolejny solowy album, który jednocześnie jest albumem producenckim – każdy z bitów został w całości wyprodukowany przez samego Paola.

„SHINE” (tytuł to tak naprawdę skrót od wyrażenia „SomeHow It Never Ends”) to płyta złożona z 16 dość krótkich utworów, które zostały wzbogacone gościnnymi występami Jay’a Anthony’ego, Mike’a Sherma, Kehlani, Bosko, Mozzy’ego oraz Doma Kennedy’ego. Od refleksyjnych „sampli duszy” po jasne dźwięki okraszone mocnym basem – nowe wydawnictwo P-Lo obejmuje różnorodne rapowe style i zamyka je w jedną spójną całość. Parafrazując tytuł, filipińsko-amerykański raper wręcz „świeci” formą – większość kawałków na płycie reprezentuje najwyższą jakość wykonania. Doskonały dobór sampli do poszczególnych kawałków oraz energetyczne inspirujące teksty nadają wydawnictwu osobliwy kształt i sprawiają, że aż chce się sięgać po kolejne pozycje z tracklisty.

Cały album składa się ze świetnych, niesamowicie banglających kawałków, jednak trzy specjalne numery zasługują na szczególną uwagę słuchaczy. Pierwszym z nich jest „Hella Fun”. Utwór stworzony w kooperacji z Jay’em Anthonym to kawałek pełen wigoru, świeżości i mocno dudniącego basu. W trakcie odsłuchu ciężko spokojnie usiedzieć na miejscu, ponieważ żwawy rytm w mig zachęca do tańca. „Just Gang”, czyli kolejny pretendent do miana TOP 3 z płyty „SHINE” to płomienny track, którego siła tkwi zdecydowanie w przyjemnej melodii. Pod względem tekstowym jest to prosty numer (bardzo często powtarzana jest fraza „Not too many friends, just gang”), jednak niesamowity instrumental i przyjemne flow rekompensują mało skomplikowany przekaz. „Just Gang” mógłby być jednak nieco dłuższy, ponieważ trwa tylko równe dwie minuty. Trzecim szczególnym kawałkiem jest „Here”, na którym usłyszeć można Doma Kennedy’ego – amerykańskiego rapera mającym na koncie współpracę m.in. z nieżyjącym już Ermiasem „Nipsey Hussle” Asghedomem. Jest to kawał niezwykle dobrej trapowej muzyki, w której pompujący rytm przy akompaniamencie „cykaczy” i innych dźwiękowych ozdobników idealnie łączy się z wokalem raperów.

„SHINE” to bardzo dobry krążek, na którym można znaleźć mnóstwo charyzmatycznych rapowych kawałków. Połączenie brzmień rodem z San Francisco, dobitnego trapu i intrygujących wersów zaowocowało powstaniem tracków, które na długo mogą zagościć na playlistach wielu fanów amerykańskiego hip-hopu. P-Lo wciąż pozytywnie zaskakuje i dostarcza słuchaczom wiele kompozycji, które idealnie potrafią rozkręcić każdą imprezę lub spotkanie towarzyskie.

Ocena płyty P-Lo „SHINE”: 8.2/10

8.2 Ocena redakcji
8.8 Ocena słuchaczy (2 głosy)
Teksty7.5
Bity9
Flow8
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

Tracklista

  1. SHINE
  2. Off The Chain
  3. Hella Fun f. Jay Anthony
  4. Just Gang
  5. Can’t Break Code
  6. House f. Mike Sherm
  7. Sneeze f. Kehlani
  8. What It Takes
  9. Luh U f. Bosko
  10. Don’t Think f. Mozzy
  11. All Falls Down
  12. Alive
  13. Here f. Dom Kennedy
  14. Jesus Piece
  15. Type Beat (Bonus Track)
  16. Going Big (Bonus Track)
 
8 komentarzy

8
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Socjopata

I to są hip-hopy.

wkurwiony huj
Odb

P-Zdo „Shit”-recenzja

Dikembe Mutombo

Chyba pierwszy raz mnie pozytywnie zaskoczyliście. Nie znałem wcześniej tego typa, a płytka naprawdę dobra.

Rap Devil

To się nazywa świetna robota, recenzja na pięć że ho ho.

elo

Przydupas G-EAZYego

JurnyStefan

Pierwszy, skurwysyny!!

Piętaszek z wyspy kanibali co pali i w dupe wali

Pierwszy do lachy cwelu

Popularne