News
Pasmo sukcesów Sokoła
Raper podsumował rok 2019.
2019 rok był dla Sokoła wyjątkowy m.in. dzięki wydaniu pierwszej solowej płyty „Wojtek Sokół”, która uzyskała status platynowy. Podjął on także współpracę z firmą Samsung, a marka Prosto nawiązała kooperacje z Vistulą i 4F. W taki sposób raper podsumował miniony rok (pisownia oryginalna):
„Kochani, to był dla mnie rok wyjątkowy, ale zamiast pozować na bohatera, chciałem bardzo serdecznie podziękować wszystkim za pomoc w tym, że udało się to wszystko zrobić!
Przede wszystkim najlepszym na świecie Prosto Label, Rafał Grobel, Maciek Wu za wspólny sukces albumu „Wojtek Sokół” i 20 tysięcy płyt sprzedanych w preorderze, platynę przyznaną tuż po starcie, a przede wszystkim za jakość, którą dowieźliśmy razem, bo ona zawsze jest dla mnie kluczowa.
Dziękuję PRO8L3M, Taco Hemingway, HEWRA, Dawid Podsiadło, Igor Walaszek – Igo, Mateusz Krautwurst, Lena Osińska, Marcin Pyszora, oraz oczywiście świętej pamięci mistrzowi Andrzej Zaucha za to, że stali się częścią mojego solowego debiutu i pomogli mi w tym sukcesie. Osobne podziękowania należą się producentom: Magiera, Steez83, Ostap, Zeppy Zep, Wowo Productions, DrySkull, Lutosław Granat, Pejzaż, Piotr Krygier Duit, Broke Boys, Michal Djbwwa, Emowski, bez was nie było by nic.
sidorowicz.co za super komunikację, SHOOTME Visual Artists i Pawel Fabjanski za idealną sesję okładkową.
Dzięki Warner Music Poland za świetną dystrybucję.
Wymieniłem tyle osób a znajdujemy się dopiero w lutym 🙂
Niesamowitym ludziom z REVOLUME z Piotrek Szulc, Michal Chwialkowski, Wojciech Kwiatkowski oraz jedynemu w swoim rodzaju Jothaen Birdman za zorganizowanie perfekcyjnej trasy, której nie było by bez nich, ale też bez jedynych, najlepszych i cudownych Arek Sitarz i Wojt Kebs (to cud, że jeszcze żyjemy).
Źle i Tanio za najlepsze światła na koncertach, ale też wszystkim wcześniej wymienionym oraz Robek Kurasz i Jorgusiowi, którzy nas wozili, za coś ważniejszego – za atmosferę, przygodę i tworzenie najlepszej ekipy, koncerty, które wyprzedawaliśmy rekordowo nawet w 15 minut, super trasę po kraju i świecie (tu dodatkowe podziękowania dla najlepszej ekipy z jaką mogliśmy dzielić World Tour czyli grupy PRO8L3M oraz dla Daniel Małoszyc, GRAM-X PROMOTIONS oraz Conrad Malus)
Suwakonthestreets oraz Rzemyszowi za udokumentowanie tego wszystkiego i bycie częścią ekipy!
David Błażewicz, Walter Barczuk oraz LANGE & LANGE za najlepszą z możliwych współpracę graficzną w rzeczach, które w tym roku wspólnie zrobiliśmy.
A to nie tylko moja płyta, ale też cudowny rok dla Prosto Wear, w tym dwie ogromne kolaboracje z Vistula oraz 4F, które bez żadnej przesady można uznać za przełomowe na polskim rynku. Dziękuję tym markom za otwarte głowy i zaufanie!
Tu chciałbym bardzo serdecznie podziękować moim wspólnikom z Prosto – Pedro Varga, Markowi Zioło, Pawłowi Rzewuskiemu, a także mojej niezastąpionej dziewczynie Kasia Porycka, której podziękowania należą się również w kilku innych kategoriach 😀
Wszystkim moim pracownikom, którzy pracowali na ten wspólny sukces, chylę czoła!
Dziękuję też wszystkim osobom i firmom, z którymi współpracowałem w tym roku z Samsung na czele! Matylda Materna za trzymanie mnie w ryzach i pyszne kanapki!
EREM Studio, Otrabarwa Recording Studio, Papaya Films, i wielu mniejszym firmom bez których nie byłoby tego co jest.
Na samym końcu, dziękuję najbardziej na świecie moim przyjaciołom, kumplom, znajomym i rodzinie oraz bliskim, za to, że jesteście, za to, że macie do mnie dużo cierpliwości i pomagacie mi funkcjonować w tym dziwnym świecie.
Dziękuję moim fanom, za to, że są, że rozumieją moje jazdy i chcą nadal w nich uczestniczyć!
Na pewno o kimś zapomniałem, pewnie dopiszę jak sobie przypomnę, ale to był niesamowity rok i za to właśnie chciałem Wam wszystkim podziękować.
Jeszcze lepszego 2020 życzę nam wszystkim!„
News
VNM po życiowym przełomie. „1,5 miesiąca temu było ze mną bardzo źle”
Wiemy, co słychać u Venoma.
VNM wrócił do fanów z wyjątkowo osobistym wpisem. Raper przyznał, że ostatnie dwa miesiące całkowicie odmieniły jego życie, a dziś jest w najlepszym miejscu mentalnie od wielu lat.
VNM: „Wyszedłem z tego do pełni szczęścia”
Raper z Elbląga opublikował długi wpis, w którym podsumował swoją relację z mediami społecznościowymi, walkę z własnymi demonami oraz proces dochodzenia do wewnętrznego spokoju.
Raper przyznał, że jeszcze niedawno jego sytuacja była bardzo trudna.
– Pokłosiem tego z czego wychodziłem ostatnie 2 miesiące (i wyszedłem, a raczej wyskoczyłem pierdoloną trampoliną do pełni szczęścia mimo, że 1,5 miesiąca temu było ze mną bardzo, ale to bardzo źle) jest to, że czuję wewnętrzną potrzebę dzielenia się z ludźmi prawdą.
Trauma z dzieciństwa i ważna lekcja
VNM wrócił także do tematów, które poruszał już na albumie „CTDN”. Jak tłumaczy, przez lata budował poczucie własnej wartości na opinii innych ludzi, a przepracowanie traum z dzieciństwa pozwoliło mu spojrzeć na siebie zupełnie inaczej.
– Zajebiście jest NIE MUSIEĆ w końcu walidować się oczami innych ludzi tylko zaakceptować siebie samego z wszystkimi zaletami jak i wadami.
Według rapera właśnie wtedy zaczął stopniowo wycofywać się z aktywności w social mediach, które przestały dawać mu satysfakcję, a zaczęły przypominać obowiązek.
Codzienne relacje z fanami
Dziś sytuacja wygląda inaczej. VNM podkreśla, że nie interesują go już statystyki, lajki czy zasięgi. Chce po prostu być bliżej ludzi, którzy zostali z nim mimo wieloletniej przerwy zarówno muzycznej, jak i internetowej.
– Mój mózg przestał traktować to jako „konieczną robę do odjebania”, a zaczął postrzegać to jako MOŻLIWOŚĆ dzielenia się z ludźmi PRAWDĄ”.
Na koniec podziękował fanom za wieloletnie wsparcie i zapowiedział znacznie większą aktywność w sieci.
Decyzja prezydenta Nawrockiego o odebraniu orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy za kultywowanie ludobójstwa Polaków, podzieliła nasz kraj. W gronie osób, jakie przyjęły ją z akceptacją, znalazł się Pih.
Prezydent Nawrocki nie przestraszył się gróźb pozbawienia życia, będących viralem na socialach, ale z nie do końca wiadomych względów ocenzurowanych przez właściwie wszystkie media głównego nurtu, które w nieskończoność grzeją każdą, najbardziej błahą, sytuację w drugą stronę. Antybanderowski ruch prezydenta wywołał olbrzymie emocje, co pokazuje, że trwałe zjednoczenie naszego społeczeństwa jest raczej niemożliwe, jeśli w nawet tak fundamentalnej sprawie istnieje wyraźna linia podziału.
Czy on grozi prezydentowi @NawrockiKn?@PolicjaCBZC pic.twitter.com/fqBQ0a73Re
— Służby w akcji (@Sluzby_w_akcji) June 18, 2026
Wśród przeciwników decyzji Karola Nawrockiego najczęściej pojawia się argument, że pamięć o ofiarach jest mniej ważna od rzekomych zysków biznesu, który ma brać udział w bliżej nieokreślonej „odbudowie Ukrainy”. Z zupełnie innego założenia wyszedł stojący od lat w opozycji do ojkofobicznych tendencji, Pih. Weteran przyjął odbiór odznaczenia z satysfakcją, podkreślając, iż Zełeński nigdy nie powinien dostać orderu. Pytaniem otwartym pozostaje, co na to Gural i Mes, którzy jeszcze nie zabrali głosu na ten temat.
Z symbolicznym gestem nie zgodził się natomiast przyszły teść Taco Hemingway’a, dając temu stanowczy wyraz na X.

News
Turski w czasach EP-ek wypuszcza dwupłytowy album „Antipode”
Na albumie m.in. numery: „Adam Małysz” i „John Lennon”.
„Antipode” to projekt podzielony na dwa kontrastujące światy.
Disc 1 to surowa energia, ciężkie 808s i agresywny trapowy klimat – stawia tutaj na bezpośredni przekaz i energię.
Disc 2 pokazuje drugą stronę albumu: bardziej personalną, emocjonalną i introspektywną. To numery o relacjach, presji, emocjach i tym, co dzieje się poza fasadą.
Całość tworzy spójny koncept oparty na przeciwieństwach – stąd tytuł „Antipode”. Album balansuje pomiędzy chłodną pewnością siebie, a momentami szczerości i refleksji.
Album promuje singiel „John Lennon”.
Za produkcję odpowiada czołówka polskich producentów, m.in. Audiownxt, Cuzzco, Narri, Blarez oraz Gmeniu.
News
Rodzina Tay Keitha zabrała głos. Opublikowano oficjalne oświadczenie po śmierci producenta
Współtworzył niezliczone hity i pozostawił trwały ślad w muzyce.
Dzień po pojawieniu się pierwszych informacji o śmierci Tay Keitha jego rodzina wydała oficjalne oświadczenie. Ceniony producent z Memphis miał 29 lat.
Środowisko hip-hopowe nadal nie może pogodzić się z odejściem Tay Keitha. Producent odpowiedzialny za wiele światowych hitów został znaleziony martwy 18 czerwca w swoim mieszkaniu w Nashville.
Teraz głos zabrała rodzina artysty, publikując oficjalny komunikat:
– Z ogromnym smutkiem potwierdzamy śmierć BryTaviousa ‘Tay Keitha’ Chambersa. BryTavious był wizjonerskim producentem, autorem tekstów, przedsiębiorcą, filantropem i ważną postacią kultury, której twórczość pomogła zdefiniować brzmienie całego pokolenia. Od Memphis po światowe sceny – współtworzył niezliczone hity i pozostawił trwały ślad w muzyce oraz kulturze.
W dalszej części oświadczenia bliscy przypomnieli, że poza sukcesami zawodowymi Tay Keith był przede wszystkim członkiem rodziny i bliskim przyjacielem wielu osób.
– Przede wszystkim BryTavious był ukochanym synem, bratem, wujkiem, członkiem rodziny i przyjacielem. Świat znał go jako Tay Keitha, ale dla nas był BryTaviousem – źródłem miłości, siły, śmiechu i wsparcia. Pociesza nas świadomość, że jego dziedzictwo będzie żyło dalej poprzez stworzoną przez niego muzykę, możliwości, które dawał innym, oraz ludzi, których życie zmienił.
Na ten moment nie podano oficjalnej przyczyny śmierci producenta. Sprawa pozostaje otwarta do czasu zakończenia sekcji zwłok.
Tay Keith był jedną z najważniejszych postaci współczesnego rapu z Memphis. Na przestrzeni lat współpracował z takimi gwiazdami jak Drake, Eminem, Sexyy Red czy BlocBoy JB. To właśnie ten ostatni jako jeden z pierwszych publicznie pożegnał swojego przyjaciela.
– Nigdy nie myślałem, że odejdziesz przede mną. Kiedy miałem ciężkie chwile, zawsze podnosiłeś mnie na duchu. Byłeś i zawsze będziesz bratem, którego nigdy nie miałem.

Kondolencje zaczęły spływać również od innych artystów związanych z Memphis. Juicy J z Three 6 Mafia napisał:
– Nie mogę uwierzyć, że to piszę. RIP Tay Keith. Legenda Memphis. Modlitwy dla rodziny, przyjaciół i fanów. Straciliśmy kogoś naprawdę wielkiego.
Kilka słów od siebie dorzuciła także GloRilla, która określiła producenta jako „prawdziwą legendę Memphis. Spoczywaj w pokoju, żołnierzu – napisała.
Śmierć Tay Keitha to ogromna strata dla amerykańskiego hip-hopu. Producent przez lata współtworzył brzmienie największych rapowych nazwisk i zostawił po sobie katalog utworów, który na długo pozostanie częścią historii gatunku.
News
Żulczyk odpowiada Stanowskiemu. „Nie róbcie z nas nierobów”
Żulczyk wszedł do paszczy lwa i broni dopłat dla artystów.
Jakub Żulczyk wszedł na teren Kanału Zero i w długim tekście stanął w obronie ustawy o statusie artysty. Pisarz przekonuje, że dopłaty do ZUS nie są prezentem dla celebrytów, tylko próbą ratowania ludzi kultury, którzy latami funkcjonują na śmieciówkach.
Żulczyk na Zero.pl
Spór o dopłaty do ZUS dla artystów w ostatnich dniach zrobił się jednym z gorętszych tematów w sieci. Krzysztof Stanowski i Kanał Zero mocno punktowali projekt i ruszyła narracja, że państwo będzie utrzymywać „hobbystów”, niespełnionych twórców i bogatych celebrytów, którym nagle zachciało się emerytury.
Na to odpowiedział Jakub Żulczyk, i to nie w zaprzyjaźnionych mediach, tylko właśnie na Zero.pl. Już sam ten fakt jest ciekawy, bo pisarz wszedł z polemiką prosto na portal człowieka, który mocno przyczynił się do rozwalenia wizerunku tej ustawy.
Żulczyk pisze wprost, że tekst wynika z jego „głębokiej niezgody”. Według niego z artystów zrobiono wrogów publicznych, a cała dyskusja została sprowadzona do memicznego obrazka bogatego aktora albo piosenkarza, który płacze nad niską emeryturą.

To nie ustawa dla Maty, Podsiadły czy Żulczyka
Najważniejszy punkt tekstu jest prosty: według Żulczyka ta ustawa nie jest dla największych nazwisk. Nie chodzi o to, żeby podatnik dopłacał do emerytury gwiazdom, które mają kontrakty, tantiemy i wielkie przelewy.
Pisarz sam zaznacza, że nie potrzebuje pomocy państwa. Problemem mają być ludzie kultury, którzy realnie pracują, zarabiają nieregularnie, łapią umowy o dzieło, zlecenia, licencje i przez konstrukcję systemu często wypadają z ubezpieczeń.
Żulczyk odpowiada też na argument, że skoro ktoś nie potrafi się utrzymać ze sztuki, to powinien iść do „normalnej pracy”. Jego zdaniem to brutalne spłaszczenie tematu, bo kultura nie działa jak zwykły sklep z paragonem na koniec dnia.
Streaming i piractwo
Żulczyk mocno dotyka też tematu streamingu. Według niego dzisiejszy model konsumpcji kultury jest wygodny dla odbiorcy, ale dla wielu twórców bezlitosny. Milion odsłuchów utworu brzmi imponująco, ale po podziale pieniędzy między dystrybutora, wytwórnię i artystę wcale nie musi oznaczać wielkiego zarobku.
– Streamingi, które subskrybujecie, są oparte na bardzo eksploatacyjnym modelu dostępu do kultury. Z perspektywy konsumenta to fantastyczna sprawa mieć np. dostęp do prawie całej muzyki popularnej stworzonej przez ostatnie 100 lat za cenę jednego kompaktu miesięcznie. Ale ten system, tak jak tantiemowy, premiuje tylko i wyłącznie najlepszych i najpotężniejszych.
W tym miejscu tekst robi się szczególnie bliski muzyce. Bo raperzy, producenci, autorzy tekstów i niezależni twórcy dobrze wiedzą, że liczby na platformach nie zawsze przekładają się na spokojne życie. Możesz mieć słuchaczy, rozpoznawalność w niszy, koncerty i własną publikę, a nadal finansowo walczyć o przetrwanie.
– Milion odsłuchów danego utworu generuje, uśredniając, 10 tys. zł brutto przychodu. Te pieniądze trzeba rozdzielić na dystrybutora, niekiedy wytwórnię oraz samego artystę w proporcjach wynikających z danej umowy licencyjnej.
Żulczyk: artyści nie zasługują na plucie w twarz
Końcówka tekstu jest już bardzo ostra. Żulczyk pisze, że polska kultura ma własny prekariat i proletariat – ludzi, którzy ciężko pracują twórczo, ale nie mają siły przebicia znanych twarzy.
Według niego ci ludzie nie powinni płacić za wizerunek oderwanych celebrytów, którzy publicznie narzekają na emerytury, ale milczą o tantiemach i innych źródłach dochodu. Nie powinni też być wrzucani do jednego worka z „nierobami”, tylko dlatego, że nie pasują do etatowego modelu pracy.
– Jeśli uważamy, że ta służba jest z gruntu bezwartościowa, jeśli jedyną miarą jej celowości ma być zysk finansowy, to możemy równie dobrze uznać, że nie potrzebujemy kultury jako takiej. A z takim poglądem nie mam nawet zamiaru polemizować – zakończył.
Cały tekst Żulczyka jest więc nie tylko obroną jednej ustawy. To mocny głos w większej awanturze o to, czy artysta w Polsce jest traktowany jak normalny pracownik, czy jak ktoś, kto ma się cieszyć, że w ogóle może tworzyć.
-
News2 dni temuJędker wybaczył Włodiemu publiczne poniżenie sprzed lat?
-
News2 dni temuMystikal spędzi 20 lat w więzieniu. Raper dostał maksymalny wyrok
-
News1 dzień temuTede wydał dziś płytę „XXende Mylffon”. Raper sam dostarczy ci ją pod drzwi
-
News4 dni temuPih o Hip-Hop Kempie i „mordo, mordo”: Chodziliśmy po namiotach i wypijaliśmy wina
-
News2 dni temuWojewódzki kończy po 4 latach współpracę z Kędziorem. Połączył ich pracownik SBM Label
-
News3 dni temuPeja gorzko skomentował aferę w Szpitalu Południowym
-
News2 dni temuTede uważa, że został celowo pominięty. CNE mu odpowiada
-
News3 dni temuGangsterzy z Chicago grożą Edziowi. „Naprawdę zabijamy ludzi”