News
Pezet i Natalia Szroeder reklamują wspólnym utworem Mastercard
„Z Natalią od początku bardzo dobrze się rozumieliśmy”.
Utwór stworzony przez dwójkę wyjątkowych artystów – Pezeta i Natalię Szroeder – to muzyczna niespodzianka nadchodzącej jesieni. Obydwoje są jednymi z najpopularniejszych i nagradzanych wokalistów w Polsce, reprezentujących odmienne style w muzyce, różne podejście do twórczości i zupełnie inne temperamenty. On jest legendą polskiej sceny hip-hopowej. Ona pełną energii wokalistką, autorką alternatywno-popowych brzmień. To, co ich jednoczy, to talent, pasja do tworzenia niezwykłej muzyki i otwartość na nowe pomysły. Dlatego właśnie to ich Mastercard zaprosił do nagrania wspólnego singla w ramach projektu Mastercard Music.
Od dzisiaj, utwór „Jeden świat” jest dostępny we wszystkich muzycznych platformach streamingowych, a nagrany z udziałem muzyków wideoklip można oglądać na platformie YouTube.
– Jak mówił Fisz „muzyka jest językiem wszechświata”. Zawsze niesie za sobą jakieś emocje, ma niesamowitą siłę, by łączyć ludzi, choć oczywiście dla mnie warstwa tekstowa jest równie ważna. Lubię eksperymentować w muzyce, odkrywać jej nowe oblicza, łączyć różne gatunki, korzystać z tego, że jest bardzo pojemna, uniwersalna. Przy pracy nad tym utworem po raz pierwszy miałem okazję na taką skalę łączyć muzykę pop z tym, co robię na co dzień. Zależało mi, by w tekście zawrzeć wiele różnych elementów co było wyzwaniem, ale z Natalią od początku bardzo dobrze się rozumieliśmy, dlatego myślę, że efekt finalny będzie interesujący dla odbiorców – mówi Pezet.
– Muzyka ma w sobie naprawdę ogromną moc. Łagodzi obyczaje, łączy kultury i tradycje, magicznie zbliża ludzi. Tyle razy ratowała mnie z opresji, towarzyszyła w radościach i smutkach. Niejednokrotnie zaskakuje mnie, jak silnym bodźcem, ale też nośnikiem emocji są dźwięki. Nawet jeśli mówimy w różnych językach, melodie w naszych uszach brzmią tak samo. Bardzo lubię eksperymentować w muzyce, to zawsze inspirująca przygoda. Dlatego szybko złapaliśmy z Pezetem wspólny język. Paweł jest profesjonalnym artystą, ale też świetnym człowiekiem. Ta współpraca to była czysta przyjemność i ogromna frajda – dodaje Natalia Szroeder.
Platforma Mastercard Music to projekt Mastercard, którego ideą jest łączenie ludzi poprzez wspólną pasję i pokazanie jednoczącej siły muzyki. Marka podejmuje współpracę z polskimi artystami, poruszającymi się w odmiennych nurtach muzycznych, inspirując ich do wspólnej pracy i nagrania utworu. Tegorocznym muzycznym duetem Mastercard Music są Pezet i Natalia Szroeder, a efektem połączenia ich różnorodności stał się singiel „Jeden świat”.
Siła muzyki
28 września 2022 r. w Warszawie odbędzie się wyjątkowy, multisensoryczny koncert. Na uczestników czekają spektakularne efekty wizualne, a także możliwość indywidualnego miksowania prezentowanych na scenie utworów z wykorzystaniem technologii PEEX. Łączy ona w czasie rzeczywistym zespół na scenie z telefonem fana i daje mu możliwość manipulowania basami, wyciszenia lub wzmocnienia solisty albo skupienia się solówce gitarowej. W ten sposób każdy z obecnych na koncercie będzie miał szansę odebrać go w inny sposób. Dostęp do wydarzenia, poza osobami zarejestrowanymi w programie Mastercard Bezcenne Chwile, które wymienią zgromadzone punkty na bilet, będą mieli także zwycięzcy specjalnej aktywacji na Instagramie. Zadaniem uczestników będzie nagranie rolki (reels) do utworu Mastercard Music „Jeden świat”, w której pokażą, co jest dla nich bezcenne w muzyce i opublikują ją na Instagramie dodając hashtagi #DlaMnieBezcenne oraz #bezcenne. Spośród otagowanych prac, jury konkursowe wybierze 100 szczęśliwców, którzy otrzymają podwójną wejściówkę na koncert.
– Muzyka silnie łączy ludzi, nie tylko tych o podobnym guście. Wierzymy, że można zjednoczyć nawet fanów odmiennych brzmień. W zeszłym roku zainspirowaliśmy dwójkę artystów młodego pokolenia – sanah i Sobla – do nagrania utworu „Cześć, jak się masz?”, który stał się hitem, zdobywając platynową płytę z wynikiem prawie 95 mln wyświetleń. W tym roku czas na nowe, równie fascynujące połączenie. Poprzez projekt Mastercard Music udowadniamy, że twórczość artystyczna niweluje podziały, a zaskakujące połączenia tylko potęgują doznania muzyczne, dostarczając nam wiele wyjątkowych przeżyć i bezcennych chwil – mówi Jerzy Hołub, dyrektor marketingu w polskim oddziale Mastercard Europe.
News
Wspólnik Bonusa RPK ostrzega, kto może stracić na odebraniu orderu Zełeńskiemu
Janusz Schwertner ma inne zdanie niż Pih.
Podzielona Polska różni się diametralnie od Ukrainy, gdzie właściwie cały kraj stanął po stronie Zełeńskiego. Prezydent naszych wschodnich sąsiadów ma również swoje mocne zaplecze medialne nad Wisłą, o czym przekonaliśmy się m.in. dzięki wpisowi współautora biografii Bonusa RPK, Janusza Schwertnera.
Czy jest możliwe jakiekolwiek zachowanie Zełeńskiego, które mogłoby spowodować, że duża część medialnego establishmentu i polityków w Polsce przestałaby patrzeć w niego jak w obrazek? Prawdopodobnie nie, skoro wiele osób stoi za nim murem nawet po ujawnieniu faktu, iż były komik rzucił w obecności współpracowników, że trzeba „pi***lić Polskę i Polaków” w reakcji na oczekiwanie zmiany zbrodniczej nazwy jednostki wojskowej. Władze Ukrainy uznały, że pamięć o hitlerowskich kolaborantach i ludobójcach, jest ważniejsza od relacji z krajem, któremu przecież tyle zawdzięczają.
Arleta Bojke nagłaśnia prawdziwe nastawienie Wołodymyra Zełenskiego do Polaków:
— Pan_komentator (@PanP23929) June 20, 2026
„Kiedy przychodzono do Zełenskiego, tłumacząc mu, żeby nie nazywał tej ukraińskiej jednostki imieniem UPA, że to rozdrażni Polaków, to Wołodymyr Zełenski miał odpowiedzieć: ‘pierd*lić Polskę i… pic.twitter.com/b2kGJcYa3o
W gronie najbardziej zasięgowych obrońców Zełeńskiego od dawna znajduje się Janusz Schwertner. Wspólnik Bonusa RPK wielokrotnie atakował Leszka Millera m.in. za to, że „mówi negatywnie o Zełeńskim”. Jego stanowiska nie zmieniły nawet najnowsze doniesienia „Rzeczpospolitej” na temat niepokojącej aktywności ukraińskiego wywiadu w Polsce.
– Ukraińcy przebywający w Polsce „są namawiani do przekazywania wrażliwych danych. Mówiąc wprost: do wynoszenia informacji z polskich firm lub urzędów, w których są zatrudnieni.
Polskie prokuratury prowadzą śledztwa w sprawie szpiegostwa na rzecz państwa ukraińskiego. Inny oficer dodaje, że ukraińskie służby próbują też werbować Polaków jadących na Ukrainę z pomocą humanitarną lub w celach biznesowych – alarmuje dziennik.
Schwertner najwyraźniej ciągle wierzy w wieczny „sojuz” polsko-ukraiński, lecz dostrzega też pewne rysy. – Na decyzji K. Nawrockiego zyskuje Rosja (to oczywiste), Zełenski (Ukraińcy zapewne będą się z nim solidaryzować) i prezydent Nawrocki (wzrośnie mu popularność). Ale w dalszej perspektywie tym, kto może stracić, to Polska. O tym prezydent zdaje się w ogóle nie myśleć – ostrzegł na portalu X, dając do zrozumienia, że powinniśmy wykazać większą uległość w relacjach dyplomatycznych z sąsiadami zza Buga.
Przypomnijmy, że odmienne zdanie w tej kwestii ma Pih.
Na decyzji K. Nawrockiego zyskuje Rosja (to oczywiste), Zełenski (Ukraińcy zapewne będą się z nim solidaryzować) i prezydent Nawrocki (wzrośnie mu popularność). Ale w dalszej perspektywie tym, kto może stracić, to Polska. O tym prezydent zdaje się w ogóle nie myśleć.
— Janusz Schwertner (@SchwertnerPL) June 20, 2026
Tede nie przeszedł obojętnie obok jednej z zapowiedzi podczas Hip-Hop Opola. Raper zasugerował, że CNE celowo pominął jego ksywkę przy okazji występu Numera Raza i Natalii Kukulskiej.
Tede zwrócił uwagę CNE
Między Tede a Numerem Razem od dłuższego czasu nie ma najlepszych relacji, dlatego każda wzmianka związana z obiema postaciami natychmiast przyciąga uwagę. Tym razem punktem zapalnym okazała się zapowiedź duetu Numer Raz & Natalia Kukulska podczas Hip-Hop Opola.
Zdaniem TDF-a, CNE w swojej przemowie celowo ominął fakt, że to właśnie on nagrał jeden z najbardziej znanych rapowych numerów z Natalią Kukulską – „Kamienie”.
– Chciałbym pozdrowić serdecznie CNE. Powiem ci Tomek, że ta zapowiedź trwała minutę i opowiadałeś tam o Warszawskim Deszczu, skąd pochodzi Numer Raz i o Natalii Kukulskiej, że jeden raper z nią nagrał, ale nie padło, że to ja z nią nagrałem. Bardzo ci Tomku dziękuję, że ukryłeś tę wiadomość przed światem w Opolu – powiedział TDF.
CNE odpowiada Tedemu
CNE opublikował nagranie, w którym odniósł się do słów Tedego i wyjaśnił, jak wyglądała jego zapowiedź ze sceny.
– Dziękuję Jacku za pozdrowienia, ale wyczuwam w nich sarkazm. Nie było tam nic o Warszafskim Deszczu. To była zapwoiedź Numera i jego piosenki z nowej płyty oraz udziału Natalii, która gościnnie z nim wystąpiła. Nie było tam też nic o żadnym raperze, z którym nagrała, tylko było o duecie, piosence „Kamienie” – mówi.
W dalszej części wypowiedzi CNE przyznał jednak, że celowo pominął ksywkę TDF-a i wyjaśniał dlaczego:
– Ale nie zauważyłeś jednej rzeczy Jacku, że ja was tam komplementuję. Mówię, że wyszliście przed szereg, wyprzedziliście swoje czasy, że Polska nie była gotowa (…) Stwierdziliśmy, że tak będzie skonstruowana ta zapowiedź, żeby nie wspominać Tedego, bo znowu byłoby, że gdziekolwiek pojawia się Numer, to trzeba wspomnieć o Jacku, że cały czas wisi na jego plecach, a tak nie jest.
Na koniec CNE pozdrowił Numera i Tedego. Zaproponował też, żeby się zdzwonić i wszystko wyjaśnić.
News
Gangsterzy z Chicago grożą Edziowi. „Naprawdę zabijamy ludzi”
Polski raper otrzymał niespodziewaną odpowiedź.
Historia wyprawy Edzia do Chicago niespodziewanie wraca. Po tym, jak raper publicznie opowiedział o swoich doświadczeniach z lokalnymi ulicznikami, jedna ze stron konfliktu postanowiła przedstawić własną wersję wydarzeń.
Edzio na O’Block
Jakiś czas temu Edzio chwalił się, że jako pierwszy polski raper dotarł na O’Block, osiedle w Chicago, które od lat funkcjonuje w rapowej kulturze jako jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc w Stanach. Podczas pobytu w USA miał nawiązać kontakt z lokalnymi raperami powiązanymi z ulicznym środowiskiem.
Jak relacjonował, jeszcze przed spotkaniem otrzymał ostrzeżenia, by zachować ostrożność. Mimo to zdecydował się wejść w temat i poznać ludzi, którzy w sieci prezentowali luksusowe auta, gotówkę oraz kosztowną biżuterię.
Flex w internecie, stara Honda w rzeczywistości
Według relacji Edzia pierwsze zaskoczenie pojawiło się już przy samym spotkaniu. Osoby, które wcześniej pokazywały w mediach społecznościowych bogaty styl życia, miały przyjechać po niego Hondą sklejoną taśmą.
Później cała ekipa udała się do restauracji. Tam sytuacja miała zrobić się jeszcze bardziej niezręczna. Jak opowiadał raper, jego nowi znajomi zamówili jedzenie dla siebie, a część posiłków zabrali również na wynos dla kolegów. Ostatecznie rachunek miał zostać przerzucony właśnie na niego.
Gangsta raperzy… zasnęli
Największe rozczarowanie miało jednak nadejść w studiu nagraniowym. Edzio liczył na realizację numeru, ale zamiast tego jego nowi towarzysze zrobili imprezę.
Jak twierdził, artysta, z którym miał z nim nagrywać niedługo później zasnął na kanapie po zażyciu syropu. W efekcie do żadnego nagrania nie doszło, a koszty wynajęcia studia również spadły na polskiego rapera.
Poniżej wideo:
Gangster odpowiada na zarzuty
Do sprawy wrócił Mr Tripper, który wcześniej pomógł Edziowi nawiązać kontakt z chicagowskim środowiskiem. Postanowił zapytać drugą stronę o ich wersję wydarzeń. Odpowiedź była wyjątkowo agresywna.
– Ten j*bany czarnuch nas obraża. Dlaczego nas obrażasz? Zapłaciłeś za to, żeby z nami posiedzieć – mówi na nagraniu.
Rozmówca odniósł się również do zarzutów dotyczących niewykorzystanej sesji nagraniowej.
– On nie załatwiał tego przeze mnie. Poszedł do jakiegoś szczeniaka, a to ja jestem szefem. Powinien napisać do mnie. Trafił do niewłaściwej osoby, ale nie wiem, dlaczego mnie obrażasz. My naprawdę zabijamy ludzi, skurwysynu. Zabiję cię – dodał.
Czy Edzio odniesie się do najnowszych słów skierowanych pod swoim adresem, czas pokaże.
News
Smolasty spóźnił się na koncert. Fani: „Totalnie niesmaczny żart”
Management wydał oświadczenie.
Smolasty miał być jedną z największych gwiazd Dni Polkowic, ale zamiast mocnego finału wyszła awantura. Artysta pojawił się na scenie dopiero około 2:00 w nocy, choć jego koncert zapowiadano na 23:30.
W miniony weekend Polkowice świętowały swoje dni z naprawdę głośnym line-upem. Na scenie pojawili się m.in. Skolim, Kalwi i Remi oraz Smolasty, który miał być jedną z głównych atrakcji wieczoru. Problem w tym, że publiczność musiała czekać na niego znacznie dłużej, niż zakładał harmonogram.
Według zapowiedzi Smolasty miał rozpocząć koncert w sobotę o 23:30. Finalnie show wystartowało dopiero około 2:00 w nocy, co dla wielu osób było przegięciem.
- Tragedia, dobrze, że o czwartej rano nie przyjechał.
- Totalnie niesmaczny żart.
- Ile osób wysłuchało tego koncertu? Strata kasy na takiego „artystę”.
- Tyle czasu czekać, po czym gościu wychodzi o 2.00 w nocy.
- Masakra, żenada, koncert miał być o godz. 23:30 a był o 02:00, więc strata czasu.
Po fali krytyki głos zabrał management Smolastego, Show MTM. Ekipa artysty twierdzi, że organizator od początku znał sytuację i był informowany o problemach logistycznych. Z oświadczenia wynika, że Smolasty miał wcześniej koncert w Warszawie, a do Polkowic próbowano sprowadzić go helikopterem.
– Prosimy o nierozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w sprawie spóźnienia Smolastego na koncert w Polkowicach. Organizator od samego początku był poinformowany o wcześniejszym koncercie w Warszawie (który na prośbę artysty został przyspieszony o godzinę). Wielokrotnie prosiliśmy o przełożenie koncertu na 14 czerwca – informuje Show MTM.
– Na wyraźne prośby organizatora zapewniliśmy artyście transport helikopterem, jednak ze względu na zagrożenie związane z warunkami pogodowymi lot został odwołany. Aby dotrzeć na koncert, artysta ruszył w trasę samochodem, co, oczywiście, trwało dłużej niż planowany lot. Opinie o spóźnieniu i lekceważeniu fanów są krzywdzące i mijają się z prawdą. Organizator od samego początku wiedział o sytuacji, był informowany na bieżąco oraz proszony przez menedżera o przekazanie publiczności informacji dotyczącej faktycznej godziny rozpoczęcia koncertu – czytamy dalej.
Diddy znów może mówić o małym sukcesie na sali sądowej. Wyrok rapera został po raz kolejny skrócony, a nowa data jego wyjścia na wolność jest jeszcze bliżej niż wcześniej.
Kolejna zmiana w sprawie Diddy’ego
W ubiegłym roku Diddy został uznany za winnego dwóch zarzutów dotyczących transportowania osób w celu świadczenia usług seksualnych. Jednocześnie sąd oczyścił go z oskarżeń o handel ludźmi w celach seksualnych oraz udział w zorganizowanej działalności przestępczej.
Ostatecznie muzyczny magnat usłyszał wyrok 50 miesięcy pozbawienia wolności. Choć jego obóz prawny wciąż walczy o zmianę tego rozstrzygnięcia, w ostatnich dniach na koncie Diddy’ego pojawiło się kilka korzystnych decyzji.
Wyjście z więzienia coraz bliżej
Jeszcze niedawno zakładano, że Diddy opuści zakład karny 4 czerwca 2028 roku. Termin ten został później przesunięty na 28 kwietnia, następnie na 15 kwietnia, a teraz ponownie uległ zmianie.
Nowa data zwolnienia została wyznaczona na 23 lutego 2028 roku. Oznacza to, że z wyroku odjęto kolejne dwa miesiące.
Na ten moment nie podano oficjalnego powodu tej decyzji. Według medialnych doniesień może to mieć związek z dobrym zachowaniem osadzonego oraz jego udziałem w programie leczenia uzależnień realizowanym w zakładzie karnym FCI Fort Dix.
Walka o umieszczenie w placówce
Już w październiku ubiegłego roku adwokatka Teny Geragos argumentowała, że pobyt Diddy’ego w tej placówce może mieć znaczenie dla jego procesu resocjalizacji.
– Aby skutecznie zająć się problemami związanymi z nadużywaniem substancji oraz zmaksymalizować możliwość kontaktów z rodziną i działań resocjalizacyjnych, zwracamy się do sądu z prośbą o stanowczą rekomendację wobec Federalnego Biura Więziennictwa, by pan Combs został umieszczony w FCI Fort Dix – tłumaczyła prawniczka.
Próba podważenia wyroku
Mimo kolejnych pozytywnych informacji Diddy nie zamierza odpuszczać. Artysta nadal walczy o podważenie wcześniejszego wyroku i liczy na dalsze sukcesy w sądzie.
Na początku tygodnia pojawiły się również doniesienia, że federalna część sprawy wniesionej przeciwko niemu przez Dawn Richarda została oddalona. To kolejny sygnał, że obóz rapera wciąż szuka sposobów na poprawienie swojej sytuacji prawnej.
-
News3 dni temuJędker wybaczył Włodiemu publiczne poniżenie sprzed lat?
-
News2 dni temuTede wydał dziś płytę „XXende Mylffon”. Raper sam dostarczy ci ją pod drzwi
-
News4 dni temuMystikal spędzi 20 lat w więzieniu. Raper dostał maksymalny wyrok
-
News3 dni temuWojewódzki kończy po 4 latach współpracę z Kędziorem. Połączył ich pracownik SBM Label
-
News4 dni temuPeja gorzko skomentował aferę w Szpitalu Południowym
-
News1 dzień temuPih skomentował odebranie orderu Zełeńskiemu
-
News3 dni temuTede uważa, że został celowo pominięty. CNE mu odpowiada
-
teledysk2 dni temuTax Free i Huncho latają z bandziorami po mieście