Sprawdź nas też tutaj

Felieton

Płyty, które się nie ukazały, a powinny |CZ.4

Opublikowany

 


Piąty, niemal nieodłączny element hip hopu? No cóż, obsuwa dobiera się do wielu muzycznych przedsięwzięć, a w rapie zjawisko to otrzymało niemal kultową rangę.

Oczywiście większość zapowiadanych albumów, których tworzenie i zbieranie do kupy – delikatnie mówiąc – zajęło nieco więcej czasu niż pierwotnie zakładano doczekało swojej premiery, jednak niestety (lub stety) część projektów nie została sfinalizowana, a okazuje się, że czas nie był łaskawy dla wielu ciekawych albumów. Sprawdźcie więc trzecią część naszego zestawienia.



 

Części poprzednie: część 1 | część 2 | część 3

 

Donatan

Może tylko nieliczni pamiętają, że po premierze "Równonocy", a przed ogłoszeniem albumu z Cleo, Donatan zapowiedział, że rozpoczął prace nad nowym i zupełnie innym projektem, który rzekomo zamykać miał dyskografię producenta. Witold na wstępie wypalił, że mamy bynajmniej nie spodziewać się z jego strony tanich zagrywek w postaci kontynuacji wątków Słowian (lub raczej wątku melanżowego na słowiańsko brzmiących bitach) i zamierza skręcić w zupełnie inną stronę, a sam określał go jako "mroczny, chropowaty i socjologiczny", a także mało komercyjny, co można było wywnioskować z jego wypowiedzi, gdy żartował, że po tym albumie, Eska raczej go na wywiad nie zaprosi. Producent zapewniał, że pracuje nad albumem każdego dnia, a efekt finalny będzie jego rozrachunkiem muzycznym, sumą obserwacji, sukcesów i rozczarowań. Czyli tak naprawdę wiadomo o nim tyle co nic, bo określenia, którymi rzucał Donatan nic konkretnego ze sobą nie niosą. Ach, no może poza tym, że na tymże krążku pojawią się gości, których CV nie dostało angażu do "Równonocy".

Szanse na ukazanie się: "może powstawać dwa lata, może pięć albo i sześć".

 

Red i Spinache – "9 Rano" / "Red i Spinache"

Panowie kilkukrotnie próbowali podejść do tematu trzeciego wspólnego krążka, jednak przy każdym niepowodzeniu, które im towarzyszyło pojawiał się jeden i ten sam argument – "nie chcemy nagrywać płyty słabszej niż poprzednie". Cóż, oczywiście ciężko odmówić raperom racji, zwłaszcza, że już do poziomu "8 Rano" mieli oni pewne zastrzeżenia, a ich plany nie zakładały nagrania materiału stojącego niżej niż wspólny debiut. Po nagraniu części utworów na "9 Rano", a nawet wypuszczeniu w 2008 roku pierwszego singla "Biegnij", Red i Spinache nagle postanowili zawiesić swoją współpracę… na zawsze. Jak się później okazało, raperzy słowni ni byli, bo w 2013 roku reaktywowali swój projekt i ponownie spotkali się w studio. No i w zasadzie do pewnego momentu wszystko wyglądało w porządku – Panowie podpisali kontrakt ze Stepem, słodzili w wywiadach jak to świetnie się stało, że sprawami wydawniczymi zajmą się tacy ludzie jak opolscy magnaci, nieśmiało ujawniali, że powstające kawałki nijak mają się do klimatu dwóch pierwszych krążków i zamiast ciepłych, funkowych brzmień w studio szykuje się coś bardziej nowoczesnego. I faktycznie – Panowie zaatakowali świetnym i niesamowicie klimatycznym numerem "Podpalamy Noc" no i niestety to było na tyle. Jakiś czas później doszła do nas informacja, że album roboczo zatytułowany po prostu "Red i Spinache" nie ukaże jednak w Stepie, a bardzo krótka współpraca zakończy się zaledwie remixem singlowego numeru. Żeby tego było mało, to kilka miesięcy później sami zainteresowani stwierdzili, że razem także nie będą nagrywać. Powód? Tego można się tylko domyślać, a zapytany o przyczyny Spinache dość mało konkretnie odparł: "Tego jak my ze sobą żyliśmy, spotykaliśmy się i dzieliliśmy różne pasje – tego nic nie zmieni i to zostaje, bo przeżyliśmy masę szalonych sytuacji. Jak w każdej relacji kiedyś jest koniec i trzeba sobie powiedzieć "done, nie udajemy, że jest dalej fajnie". Nie musimy się na siłę szczepiać."

Szanse na ukazanie się: Do trzech razy sztuka…?

 

SoDrumatic – "Good Times"

Gdy zabieramy się za wyliczenie najlepszych producentów z naszego pięknego kraju, to nie wolno zapominać o SoDrumaticu, znany zapewne wszem i wobec dzięki swoim produkcjom, z których każda albo dany numer ratuje albo podnosi o 16 poziomów wyżej. No w każdym razie chłop hejterów chyba nie posiada. Po ugruntowaniu swojej pozycji i zakorzenieniu się w świadomości słuchaczy dzięku współpracy z Sokołem, Paluchem, Mesem i płytom z VNM-em czy Kobrą i Bezczelem, Wojtek zasiadł do prac nad swoim własnym albumem, którym wydaniem miało zająć się Prosto. Miało, bo niemal dwa lata po premierze pierwszego, instrumentalnego singla "Who Got The Funk", ale o krążku "Good Times" na razie cisza jak makiem zasiał. Można się tylko domyślać czy album kiedykolwiek się ukaże, a jeśli tak to kiedy i czego można się po nim spodziewać. )arówno sam singiel, jak i rzeczy, wypuszczane w ostatnim czasie przez SoDrumatica sugerują, że typowo rapowego projektu nie ma się co spodziewać – i bardzo dobrze. Wojtek wygląda na zbyt ambitnego producenta, by zajmować się takimi pierdołami jak uganianie się za przeciętnymi zwrotkami przeciętnych raperów z Polski.

Szanse na ukazanie się: Nie wiem jak to będzie ziom.

 

Matheo

Przez wiele lat uważany za bezprzecznie najlepszego, zostawiającego rodzimą konkurencję w tyle, a z czasem szykowany także na podbój rynku zagranicznego i mimo, że w międzyczasie pojawiło się sporo ciekawych i równie dobrych producentów, to nadal na pytanie "jacy są najlepsi bitmejkerzy w Polsce?" wielu bez dłuższego zastanawiania się odpowiada wprost: Matheo. Mateusz najbardziej lub chyba zaskakiwać i udzielać się w nie do końca typowych projektach, a jednym z najciekawszych, jeśli nie najciekawszym były słowiańskie klimaty przeniesione na scenę rapową, więc właśnie na tym koncepcie miała być oparta jego pierwsza, w pełni solowa, producencka płyta. Pomysł jak najbardziej właściwy, gdyby nie to, że pomysł postanowił nie kto inny, jak Donatan. Co prawda, Matheo planował całe brzmienie nieco zmodyfikować, łącząc to z nurtami elektronicznymi, a konkretnie z trapem, ale powiedzmy sobie szczerze – po tak ogromnej medialnej burzy jaką wywołał Donatan nikt na kolejną dawkę słowiańskich brzmień serwowanych przez hiphopowego producenta nie miał już chyba najmniejszej ochoty. Mimo tego, Matheo zaprezentował nam pierwszy singiel "Little Moon" który brzmiał… hmm, no brzmiał dobrze, naprawdę dobrze, ale wielkiego szału nie zrobił. Na tym numerze pomysł z albumem producenckim członka Stoprocent obecnie stoi pod znakiem zapytania – Matheo jak to Matheo – pracoholizm daje mu się we znaki i angażuje się w projekt za projektem, klepie wspólne albumy z raperami lub obsługuje ich regularnie swoimi produkcjami, więc i nad krążkiem nie ma kiedy przysiąść. Wydaje mi się, że prędzej, czy później materiał i tak w końcu powstanie, ale szkoda tylko jednego – że to nie Matheo, jako jeden z pomysłodawców łączenia folku z hip hopem nie zebrał za ten pomysł największych laurów.

Szanse na powstanie: Obstawiam, że album całkowicie nie upadł, więc kiedyś na pewno go usłyszymy.

 

Popek – "Monster 3"

Jeszcze do niedawna, kiedy Popek przesiadywał w Anglii, nowe numery wypuszczał w zasadzie taśmowo. Wpadł mu do głowy remix popularnego utworu? No to szybka wizyta w studio, nagrywka i za moment nowy numer wisiał na kanale Króla Albanii. ) wizytą przyjechał akurat Matheo? Chłop nie zdążył pewnie rozpakować walizek, a Popek już wgrywał nowy track do internetu. Niestety miało to swój jeden podstawowy minus – za nowościami od rapera nie szło zwyczajnie nadążyć, a konia z rzędem temu, kto zdążył zapoznać się ze wszystkimi wypuszczonymi trackami i zwrotkami od momentu rozpoczęcia "bumu" na byłego członka Firmy. Kolejnych albumów także raper nie szczędził i mimo wielu premier, to zapowiedzianych projektów było pewnie i ze trzy razy tyle, a słynne 11 płyt, które nagranych zostało w 5 miesięcy tylko czeka na premierę. Wśród nich na wydostanie się na sklepowe półki czeka cierpliwie "Monster 3". Album miał się ukazać już kilka lat temu, dat przez Popka serwowanych było przynajmniej kilka a spojlery co do tego, co miało się na materiale znaleźć działały nieco na wyobraźnię i podkręcały atmosferę. Obie części "Monsterów" były przepełnione gościnnymi występami, a pojawiający się w pierwszej odsłonie Hijack ze zwrotek dogranych na album mógłby pewnie złożyć własną EPkę. No właśnie – goście to tak naprawdę jedna z większych ozdób na albumach Popka, który nie uznaje żadnych limitów i potrafił ściągnąć na płytę poważnych graczy jak weteran i gwiazda angielskiej sceny Wiley, znany z konflików i oryginalnej stylówy Stitches czy naturalnie The Game. Na "Monster 3" także mieli pojawić się goście z zagranicy, a ksywkami, które miały zasilić płytę były Kool G Rap, KRS One, Sean Price (R.I.P.) oraz jeden z członków Wu-Tang Clanu. Oczywiście, można sobie pierdolić, że to podstarzałe gwiazdy, nieco zapomniane przez obecnie funkcjonujący rynek, ale oczywiście to tylko pierdolenie. Nagrywka z takim nazwiskiem jak wyżej jest sporym wydarzeniem, a sam Popek ma przecież dostęp do bardziej znanych raperów. O trzeciej części "Monstera" od dłuższego czasu cisza, a przez inne projekty, jak Gang Albanii, krążek z Matheo czy wspólna płyta z Sobotą pewnie nieprędko się ukaże. Sam Popek zdaje sobie sprawę, że z biznesowego punktu widzenia hurtowe wypuszczanie muzyki nie jest do końca opłacalne, więc zamierza bardziej rozważnie publikować nowe rzeczy.

Szanse na ukazanie się: "….a niedługo Monster 3!"

 
21 komentarzy
21 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
w/e
6 lat temu

PROPONUJE CYKL 'PŁYTY, KTÓRE SIĘ UKAZAŁY, A NIE POWINNY’ – WIĘCEJ TEGO W POLSKIM RAPIE.

ObozowyKapo
6 lat temu

SAME GÓWNIANE ODCHODY, WIĘC LEPIEJ NIECH NIE WYCHODZĄ!
WOJCIECH MODEST AMARO MIESZA MI ZUPĘ FUJARĄ!
LUDZIE UMIERAJĄ OD RAKÓW!
OBUDŹ SIĘ POLAKU!

SZAKALAKA
6 lat temu
Reply to  ObozowyKapo

OBOZOWY POWIEDZ SZCZERZE JAKI MASZ STOSUNEK DO SZWABSKICH OBOZOW ZAGLADY?

bfxcv
6 lat temu
Reply to  SZAKALAKA

PIKEJ – on miał wydać klasyk. BTW jebać sokoła

Aerodynamiczny
6 lat temu
Reply to  ObozowyKapo

ZDECYDOWANIE WIĘCEJ PŁYT W POLSKIEJ RAPGRZE SIĘ UKAZAŁO A NIE POWINNO…

[img]https://oi63.tinypic.com/dpwow5.jpg[/img]

pikaczu
6 lat temu

[img]https://media4.giphy.com/media/mjYrOWYNWZ65q/200.gif[/img]

egeszege
6 lat temu

GDZIE ALMANACH WJ WY KURWY JEBANE

fasgfasga
6 lat temu

Rudolf przygłupie chyba jesteś jedynym słuchaczem red i spinacze w ogóle kurwa to rodzice chyba naćpani ci imie wymyślili dla beki

aaaaaaaaaaan
6 lat temu

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=CDvT4IJmW7c[/youtube]

LISANDRA
6 lat temu

[img]https://i.imgur.com/mMth3Ec.jpg[/img]

RYSZARD ZNANY KROL JAYCE I LEONY, CZASAMI TEZ LISANDRY

cydży
6 lat temu

I TAKIE SCIERWA MIAŁY NIBY WYJŚĆ, TO BARDZO DOBRZE ŻE NIE UJRZAŁO TO ŚWIATŁA DZIENNEGO. KILKA GÓWIEN MNIEJ NA TEJ SPIERDOLONEJ SCENIE.

COKUŁ
6 lat temu
Reply to  cydży

ALE SODRUMATICA I MATHEO TO TY SZANUJ CZO

pfffff
6 lat temu

POPEK NIE MA I NIE MIAŁ DOSTĘPU DO ZAGRANICZNYCH GWIAZD!!

Wszystko ogarniał RUSLAND który siedzi w pierdlu

CZEMU nikt w wywiadzie nie zapyta co z WAGWAN?

W 1 dzień zniknęło, popek spierdolił na inną część londynu i temat jest tabu

Dla czego z dnia na dzień NIKT z dawnej paczki nie pokazał się na żadnym filmiku popka?

HIIJACK, JEROME, PORCHY , HRONIK…?

Nikt nie zwracał uwagi że skończyły się brudne dariany, ferrari i bagarzniki pełne whisky, a pojawił się, smród w garzu

PRAWDZIWY
6 lat temu
Reply to  pfffff

hiijack pokazuje się z kaczym , PRZECIEŻ TO CO ZROBIŁ JĘDKER TO TRZYMAŁO TO COŚ A popek TO ALE i TAK MEZO GO ZJADA NADAL TAK

Fsiur
6 lat temu

SUPERGRUPA – jedyna plyta jakiej żałuję że sie nie ukazała

bla bla
6 lat temu

JEŚLI KTOŚ STAWIA JAKIEGOKOLWIEK POLSKIEGO PRODUCENTA (również Matheo) PONAD SOULPETA TO JEST KURWA DEBILEM

Scyzoryk
6 lat temu

V Emblematy to jest plyta ktora powinna wyjsc…

jagnie
6 lat temu

POWINNO BYC PLYTY KTÓRE SIE UKAZAŁY A NIE POWINNY

Espeen
6 lat temu

Szkoda ze GTW nie wyszło

PRAWDZIWY
6 lat temu
Reply to  Espeen

A BYŁO NAGRANE NAWET

PRAWDZIWY
6 lat temu

WSZYSTKiE firmy NIE POWINNY TO NA PEWNO!

Popularne