Sprawdź nas też tutaj

ranking

Podsumowanie 2019: Płyta, debiut, przegryw, raper, ekipa i żenada roku

W minionym roku działo się naprawdę dużo.

Opublikowany

 

Trzeci stycznia. Po raz trzeci raz z rzędu siadam w tę datę do komputera i zaczynam kreślić podsumowanie minionych 365 dni w polskim rapie. Przeglądam powoli spływające do nas statystyki i przeglądam stos płyt zalegających na moim biurku. Nie ukrywam, że jestem przy tym nadzwyczaj uśmiechnięty. Naprawdę sporo się działo, a zeszły rok uznać możemy zdecydowanie za udany. Dla rapu, środowiska, jak i dla naszego portalu. Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, iż 2019 należał do jeszcze nieopierzonych newcomerów i powracających na rynek weteranów. Nasza subkultura już bezapelacyjnie może zamienić przedrostek z sub na pop. Więcej albumów niż dni w roku. Więcej hip-hopu na Olisie, całej konkurencji razem wziętej. Ośmiocyfrowe wyświetlenia i diamentowe wyróżnienia ZPAVu. Zacznijmy podsumowanie 2019 roku w polskim rapie, według portalu GlamRap.

Debiut Roku: Jan Rapowanie & Nocny “Plansze”

Kto by pomyślał, że najlepszego debiutanta dostaniemy już w marcu? Janek rapuje o prostych sprawach, w prosty sposób, z niepodrabialną charyzmą i szczerością w tekstach. To muzyka od młodego człowieka, dla rówieśników. Dla wychowanków dużych miast, korzystających z uroków i możliwości aglomeracji. Dla ludzi jeszcze zagubionych w młodości, ale jeszcze mogących sobie na takie życie pozwolić. Tak bym opisał muzykę Janka, która porwała serca ludzi w całej Polsce, schodząc z półek sklepowych w 15 000 nakładzie. 

Odkrycie roku: Qry / Oki

fot. FB/QRYKURY / fot. osiemdziewiec

Wspominałem już o tym, że 2019 to rok wschodzących newcomerów, nowych twarzy na scenie. Dlatego nie będziemy się zbytnio ograniczać i wybierzemy, aż cztery osoby do tej kategorii. Na pierwszy rzut polecą razem Oki i Qry. Ten pierwszy, podobno przywraca wiarę w “rap w rapie”. Doskonała dykcja i ekspresja w wokalu, zamknięte w świetnym “47”, a następnie okraszone fenomenalnymi show na scenie, otworzyły mu prostą drogę do mainstreamu. Kibicuję. Qry natomiast to filar chillwagonu. Nikt się chyba nie spodziewał tego, że z grupy, w której skład wchodzi m.in Reto czy Żabson, robiącym największe liczby zostanie zupełnie nowa ksywka. Chłopak ma wszystko, czego potrzeba dzisiejszym raperom. Niesamowita muzykalność, pozwalająca mu tworzyć multi milionowe. Dolicz dobrych mentorów wokół i otrzymujesz murowany sukces.

Odkrycie roku: Trill Pem

Jeszcze na początku tego roku “ten od Tymka”, dzisiaj już zupełnie samodzielna persona. Niepojęty vibe i styl. Brudne teksty i niecenzuralny przekaz. Nie mieliśmy jeszcze w Polsce kogoś takiego. W dobie coraz częstszej poprawności i odpowiedzialności artystycznej pojawia się Pem i przypomina na czym ten rap miał polegać. Mój faworyt, jestem sajko.

Odkrycie roku: Kubańczyk

fot. instagram/ochroniarz_69

Kiedy w połowie zeszłego roku napisał do mnie Mateusz Natali z pytaniem, kogo bym widział w tegorocznych Młodych Wikach, pomiędzy Szymi Szymsem i Matą wymieniłem również Kubańczyka. Artystę na tyle zdolnego, co kontrowersyjnego. Jeszcze do niedawno aktor w internetowym show, odpowiedzialny w monumentalnym stopniu za muzyczny sukces Kamerzysty, ale przede wszystkim raper z krwi i kości. Mieliśmy wiarę w niego już przy Lady Pank, dzisiaj to już pewność, że daleko zajdzie. Anyway, Kuba podobno skończyłeś z youtubem i przeprowadzasz się do stolicy, witamy w Warszawie!

Klip roku: Solar „Jestem Zdrowy”

Podobno wszystko pozostaje w naturze. Czy tak faktycznie jest, nie mam pojęcia. Jestem za to pewny tego, że wszystko pozostaje w SBM Label. Reżyser? Lanek. Aktorzy? Głównie artyści i ludzie związani z Labelem. Jednak przede wszystkim wyborny klip, cieszący oko. Symbolika, przekaz, wizualizacja. Nie mam nic więcej do dodania.

Singiel roku: Mata “Patointeligencja”

Oj namieszałeś Mata. To co się dzieje przez twoją “Patointeligencję” w mediach, widzę po raz pierwszy, a na poznanie ich historii poświęciłem moje studia. Ten singiel będzie znakiem polskiego hip-hopu, w jego trzeciej dekadzie. Podopieczny SBM powiedział tylko prawdę, poruszył tym całą Polskę. Czy nie na tym miał polegać rap od początku swojego istnienia?

Płyta roku: Solar „Pokój Zero”

Przejdźmy do najważniejszej kategorii. Albumem roku zostaje “Pokój 0” i już się tłumaczę z tego zaskakującego wyboru. Cytując samego siebie. “Solar wyrwał się z mainstreamowej monotonii. “Pokój Zero” jest całkowicie poza aktualnymi trendami, przeszłymi i bardzo prawdopodobne, że również przyszłymi. Tutaj nie ma jakiejkolwiek otoczki sukcesu. Aspekt, którego tak niezmiernie nadużywają artyści w drugiej dekadzie XXI wieku. Może na palach jednej ręki jestem w stanie wymienić wszystkich czołowych na scenie raperów zdolnych do takiego posunięcia, ale w tym momencie tylko jednego na tyle odważnego”. Poza tym to po prostu kawał dobrego rapu, obok którego nie można przejść obojętnie. Nie jest to może materiał, jakoś wybitnie ponadczasowy, jednak zdecydowanie pozostawiający całą konkurencję daleko z tyłu. 

Album roku może być tylko jeden, ale na spore wyróżnienie zasługuje również parę innych tytułów. Na drugim miejscu podium staje duet Jetlagz za ich “Szum”, natomiast trójkę obstawia Tede & Sir Mich poprzez przeprowadzony “Karmagedon”.

Mixtape roku:  Alcomindz “On A Mission”

alcomindz on a mission okładka płyty

Jaco, Kolins, Kluchu i Koldi –  brakowało was Panowie. ALC wróciło i to w wielkim stylu. Dalej lekko ogoleni i wypici. Dalej na przekór poprawności, dalej tworzący melanżowe hity. Od wypuszczenia “On A Mission” nie byłem na imprezie, gdzie nie poleciałby z tego mixtape’u chociaż jeden numer. Niech to samo w sobie pozostanie znakiem jakości ów materiału. Wyróżnienie należy się również Pikersowi za “Bootleg 3”, to był naprawdę ciężki wybór wybrać jeden z tych dwóch tytułów.

Producencki album roku: Kubi Producent “+18”

Zupełnie nowa kategoria w corocznym podsumowaniu polskiej rap sceny według naszego portalu. Takie projekty są często pomijane, głównie przez ich własną konwencję. Wychodzimy więc z inicjatywą rozpatrzenia ich zupełnie osobno. Dlaczego “+18”? Świetne zestawienie ze sobą przeróżnych raperów, utrzymanie całości w spójnej całości i swoisty brak Bedoesa w tych bitach. Szczególnie tego ostatniego aspektu obawiałem się najbardziej. Dodatkowy plus za Zeamsone w starej stylistyce. 

Przegryw roku: L Pro

Żeby przegrać beef z Kamerzystą to już trzeba być wyjątkowo zdolnym. Zawalasz współpracę z Kubańczykiem, a następnie dostajesz od niego szybki nokaut na ustawce. Nie wspominając już o wystawieniu za siebie jakiegoś Olejnika, na kolejny tragiczny diss. Nikt w tym roku, nie ośmieszył się tak bardzo w naszej branży. Gratuluję. Z samego szczytu na samo (L) dno. Byłeś czołowym producentem za czasów współpracy z Hukosem, Młodym M i Chadą. Dzisiaj gość z workiem na głowie pokazuje Ci, gdzie Tomby zimują.

Wygryw roku: Tymek

Fot. @matsalamon

Bezapelacyjny wybór. Ten młody człowiek ma na koncie hit z największą ilością wyświetleń w polskim rapie. Czyżby kolejny One-hit wonder? Nic bardziej mylnego. “Rainman” powoli goni “Język Ciała”, a cała reszta z łatwością zalicza siedmiocyfrowe wyświetlenia. Jak kiedyś wspominałem o tym, że Tymek będzie ważną i zapewne popularną postacią na scenie, nie miałem na myśli tego, do czego ostatecznie doprowadził on w 2019. Bo tego nikt się nie spodziewał. To był zdecydowanie rok Tymka. Gratulujemy.

Inicjatywa roku: Film “Proceder”

Nie ukrywam, że byłem raczej sceptycznie nastawiony do tej produkcji. Pomimo tego udałem się na oficjalną premierę “Procederu” do warszawskich Złotych Tarasów. Czemu nie w końcu? Siedząc gdzieś pomiędzy totalnie obojętnymi mi youtuberami i pseudo raperami, co mieli mnie podobno “wyjaśniać” przy najbliższym spotkaniu, obejrzałem najnowszą produkcję z Kożuchowską w roli głównej. Przyznam, że z seansu wyszedłem pod wielkim wrażeniem. “Proceder” to dzieło na wysokim poziomie, przesiąknięte masą inside joke, a przede wszystkim pozbawione wybielania tragicznie zmarłego Tomasza Chady. Nie do końca rozumiem natomiast tego, co wydarzyło się pod koniec seansu, ale przymkniemy już na to oko. Fenomenalne widowisko. Jestem również na tak, jeśli chodzi o składankę “Chada: Jesteś Legendą”. Młody M, Kubańczyk i Ero – położyliście najlepsze zwrotki na tym projekcie, kłaniam się nisko.

 Żenada roku: Kartky / Belmondo

Koledzy z redakcji Sajko zarzucili w listopadzie tagiem “#kartkyjestanulowany”. No i mają w tym zupełną rację, jednak nie ma on takiego statusu od wczoraj. O tym, jakie są jego relacje z kobietami, widziała niemalże cała branża. Mówili mi o tym raperzy, producenci, organizatorzy a nawet dziennikarze. Oczywiście zawsze bez włączonych kamer. Jednakże mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że ludzie pracujący w mediach hip-hopowych skreślili Kartky’ego już dawno temu. Mógłbym w tym momencie rzucić nazwiskami przynajmniej 10 dziennikarzy, którzy swoimi działaniami wykluczyli go z przeróżnych eventów i projektów, właśnie za sposób traktowania partnerek. Czekaliśmy tylko na moment, w którym wypłynął w końcu odpowiednie dowody na jego działania. Doczekaliśmy się co prawda czegoś innego niż zakładaliśmy, ale wystarczającego do tego, aby ukazać chociaż kawałek ukrywanej prawdy. Ani ja, ani portal nie stawiamy się po żadnej stronie konfliktu muzyka z jego byłą dziewczyną. Ją rozliczy jej branża, tak jak my robimy to z wyżej wymienionym raperem. Nie będę przytaczał w tym miejscu całej sytuacji, zrobiliśmy o tym wystarczająco dużo newsów. Dodam tylko na koniec, że to z całą pewnością nie jest koniec problemów Jakuba. Do tematu jeszcze wrócimy.

Belmondo, ja to Ciebie chłopie doskonale rozumiem. Mnie też zdarza się pić w wannie z panną, jednak ja w odróżnieniu od Ciebie wcześniej upewniłem się co do płci partnerki. Żarty żartami, ale o sytuacji założyciela Mobbyn i Rafalali zrobiliśmy… 30 newsów. Byłeś najbardziej prawilnym prawicowo-osiedlowym raperem, a okazałeś się “kumplować” z guru środowisk, po których najchętniej jechałeś. Jednak zupełnie nic nie przebije dalszego biegu wydarzeń. Dramatyczne odejście ze squadu. Liczne i coraz to zabawniejsze wypowiedzi ze strony GSP i Rafalali. Żarty z “kodeksu mobbyn” to już rolling joke wśród większości znanych mi dziennikarzy. Dostarczyliście nam niezłego ubawu. Dzięki Wam dział “Bekowo” był praktycznie cały miesiąc na głównej stronie naszego portalu. Dziękujemy i gratulujemy tytułu.

Raper roku: Borixon

fot. Wojtek Koziara

Budzenie kontrowersji mam we krwii, ale dzisiaj to już chyba pójdę na rekord tym podsumowaniem. Raperem roku 2019 pozostaje Borixon. Przyznam, że typowałem jego personę na ten tytuł już w poprzednim zestawieniu, jednak postanowiłem się z tym wstrzymać. Z perspektywy czasu uważam, że postąpiłem nadzwyczaj słusznie. Bo o kim to ja bym dzisiaj pisał? Za powołanie Chillwagon i masę dobrych zwrotek, nie widzę konkurencji dla Tomasza. Chyba taki “Lifestyle” (śmiech).

Współpraca roku: Jetlagz x Pro8l3m “Mieć, nie mieć”

Podsumowanie roku bez wspomnienia o Pro8l3mie to już chyba nigdy się nie ukaże. Szczególnie kiedy Oskar ze Steezem ruszają w trip z Kosi i Łajzolem. Takie zestawienie nie mogło się nie udać, a “Mieć, nie mieć” jest tego najlepszym dowodem. Tyle rapu w rapie nie słyszałem w Polsce od dawna. Warto również wspomnieć o zamkniętej imprezie, z premierowym seansem teledysku do tego utworu. Nawet w tym aspekcie panowie dołożyli wszelkich starań, aby zrobić dobre show. Szybko mi ten numer nie zejdzie z playlisty.

Label roku: SBM Label

Drugi rok z rzędu, jednak nie mogło być inaczej. Każdy z picków to warszawskiej wytwórni, kończy ze złotem po debiucie. Powiedzieć, że to nieprawdopodobne, to przecież jak nic nie powiedzieć. Wszystkie ruchy SB Maffiji były trafne i ustanawiały trendy w branży. Jedyne realne zagrożenie w postaci QueQuality wyraźnie odpuściło ten rok. I to wszystko przy praktycznie zerowym udziale Białasa. Nie wspominając już nawet o wbijanych rekordach już na światową skalę. Absurdalny movement.

Producent roku: Fast Life Sharky

Polska jest wyjątkowym krajem pod względem producentów. Nie skłamię, mówiąc, że jesteśmy w tym aspekcie ścisłą topką w Europie. Dlatego wybór w tej kategorii nigdy nie należy do najłatwiejszych. Dlaczego FLS? Za wyprodukowany album z Young Multim. Po takie bity, jakie ukazały się na “Trap After Death” w Ameryce ustawiłaby się czołówka Billboardu. To coś więcej niż wyczucie tego klimatu, to już jego pełne zrozumienie.

Ekipa roku: Chillwagon

Tak mocnej supergrupy jeszcze na scenie nie mieliśmy. Nie będę się zbytnio tłumaczył z tego wyboru, bo panowie kompletnie zostawili konkurencję z tyłu. Wyświetlenia mówią same za siebie. Koncerty mówią same za siebie. Żabson, Borixon, Kizo, Qry i Reto mówią sami za siebie. Może jeszcze nie wymyślili młodzieżowego słowa roku, ale na otarcie łez otrzymujecie miano ekipy roku. W przyszłym roku natomiast liczę na Freshville, Baltic Boys, 2020 oraz Indahouse. Pamiętam o was i na bieżąco sprawdzam. Macie spore szanse namieszać w nadchodzących 12 miesiącach.

Powrót roku: Pezet

pezet w czarnym garniturze
fot. @jakubinafoto

Sokół, Małpa, Mercedresu, całe ALC, Ero i Pezet. Każdy z wymienionych artystów zaliczył bezapelacyjnie spektakularny powrót w minionym 2019. Dlaczego w takim razie padło na Pawła Z Ursynowa? Doszliśmy do tego drogą eliminacji, tak jak w przypadku Kubana w 2017. Odbiór większości tych osób przez środowisko był skrajnie różny, prócz Pezeta. “Muzyka współczesna” również od recenzentów zebrała przeważnie górną granicę ustalonej punktacji. Show na Torwarze również zaliczyć można do nadzwyczaj udanych, no może poza wystąpieniem pewnego owada.

Okładka roku: Sebastiana Klawikowskiego za “Chillwagon”

Spoglądam na moją półkę z fizykami. W ciągu roku przybyło tutaj całe mnóstwo pięknie oprawionych tytułów. Jakiej zapewniono najlepszą szatę graficzną? Jeszcze do niedawna wyróżniłbym “AltF4” Fonciaka, jednak po grudniowej premierze “Chillwagonu” nie jestem w stanie pominąć tak doskonałej pracy ForinStudio. To już nawet nie rzecz w tym, że projekt cieszy oko i widać po nim dziesiątki godzin włożonej pracy. Sebastian przelał na monitor 1:1 omawianą przez Borixona koncepcję Chillwagonu. Żadna inna okładka w 2019 nie oddała tak dobrze zawartej w środku zawartości. Jestem pod wrażeniem.

chillwagon okładka

 

ranking

Sprzedaż płyt w Polsce: Gural dużo wyżej od Maty

Kilka rapowych nowości w zestawieniu.

Opublikowany

 

Przez

gural mata

W najnowszym notowaniu listy OLiS znalazło się kilka rapowych nowości. Doszło też do sytuacji, której się nie spodziewaliśmy – Donguralesko wyprzedził Matę.

Nowy krążek Maty „#MATA2040” zadebiutował na liście dopiero na 6. pozycji. Kilka oczek wyżej, na pierwszym miejscu znalazł się album Gurala „Stromo”, który podobne miejsce zajął w przypadku sprzedaży samych wydań fizycznych. Natomiast na liście albumów w streamingu najwyżej uplasował się krążek Majki, Major SPZ „Nie dla wszystkich”.

Dziesiątkę najlepiej sprzedających się płyt (streaming+fizycznie) zamknął „Iceman” Drake’a, który bije rekordy popularności w Stanach.

TOP 10 OLiS (15-21.05.2026)

  1. Donguralesko – STROMO – nowość!
  2. Taco Hemingway – LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
  3. Bardal, rów babicze – HARD COCK
  4. Majki, Major SPZ – Nie dla wszystkich
  5. Michael Jackson – Thriller
  6. Mata – #MATA2040 – nowość!
  7. Daria ze Śląska – Halo. Co jest grane? – nowość!
  8. White 2115, VVSimon, Palar – CALIFORNIA LOVE EP
  9. Kaśka Sochacka – Ta druga na Bis
  10. Drake – ICEMAN – nowość!

Czytaj dalej

ranking

Mata wyprzedził Quebonafide i Taco Hemingwaya. Ranking stadionowego rapu w sieci

Kto robi największy ruch w sieci przy koncertach na PGE Narodowym?

Opublikowany

 

mata
fot. Michał Murawski

Mata okazał się liderem zestawienia IMM dotyczącego internetowego zaangażowania wokół stadionowych koncertów polskich raperów. Jego materiały wygenerowały ok. 2,45 mln interakcji, zostawiając za sobą Quebonafide i Taco Hemingwaya.

Mata na pierwszym miejscu

Rap stadionowy to już nie tylko sprzedane bilety, pełne trybuny i wielkie sceny. Dzisiaj równie ważne jest to, co dzieje się po koncercie w sieci, bo TikTok, Instagram i relacje fanów potrafią nieść wydarzenie dalej niż standardowa promocja.

Z danych zebranych przez IMM wynika, że największy internetowy ruch wygenerował Mata. Materiały dotyczące jego koncertów zebrały ok. 2,45 mln interakcji, czyli komentarzy, reakcji i udostępnień w social mediach.

Drugie miejsce zajął Quebonafide z wynikiem 1,94 mln interakcji przy okazji zeszłorocznych koncertów. Podium zamknął Taco Hemingway, który osiągnął 1,53 mln interakcji.

Fani przejęli promocję

Stadionowy koncert w 2026 roku żyje w dwóch światach. Pierwszy to ten pod sceną, drugi to feedy, stories i krótkie filmiki, które następnego dnia zalewają social media. IMM zwraca uwagę, że właśnie TikTok i Instagram mają tutaj gigantyczne znaczenie.

– Wysoki udział TikToka i Instagrama w strukturze zaangażowania wynika bezpośrednio z profilu demograficznego odbiorców współczesnego rapu. Koncerty na stadionie to wydarzenia o dużym potencjale wizualnym, co sprzyja tworzeniu krótkich form wideo i relacji na żywo. Użytkownicy tych platform nie tylko informowali o swojej obecności na koncertach, ale przede wszystkim masowo dzielili się fragmentami występów nagrywanymi bezpośrednio pod sceną. W ten sposób fani sami przejęli rolę głównych promotorów wydarzenia w sieci – wskazuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Social media Maty były dodatkowym boostem

Różnice między wynikami można tłumaczyć nie tylko popularnością samych raperów, ale też tym, jak funkcjonują ich kanały. Quebonafide i Taco Hemingway nie prowadzą ich regularnie, nie karmią fanów codziennymi update’ami, a nowe wpisy pojawiają się raczej okazjonalnie.

Mata jest w tym dużo bardziej obecny. Według IMM same jego wpisy na Instagramie w analizowanym okresie zebrały ok. 346 tys. interakcji. To spory pakiet dodatkowego ruchu, który mógł przełożyć się na finalny wynik całej akcji wokół koncertu.

Duże znaczenie miała też obsada koncertu. Goście specjalni, którzy pojawili się z Matą na scenie podczas majowego występu, chętniej niż w przypadku konkurencji wrzucali materiały ze swoich wejść na własne profile.

Taco niżej, ale z historycznym statusem

Trzecie miejsce Taco Hemingwaya nie oznacza słabego wyniku. Wręcz przeciwnie, 1,53 mln interakcji to nadal ogromna liczba, ale przy jego pozycji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na świeże statystyki z jednego okresu.

Taco ma już za sobą mocną stadionową historię. Wcześniej wystąpił na warszawskim stadionie razem z Dawidem Podsiadło, a w 2024 roku zagrał swój pierwszy w pełni solowy koncert na PGE Narodowym. Wyprzedał obiekt, zgromadził ponad 60 tys. fanów i zapisał się jako pierwszy polski raper, który zrobił to samodzielnie.

Przez to jego dwudniowy koncert w maju 2026 roku nie miał już dla internautów takiego efektu świeżości. To mogło sprawić, że dyskusja w sieci była mniej dynamiczna.

*Analiza IMM objęła polskojęzyczne social media i skupiła się na zaangażowaniu odbiorców, czyli reakcjach, komentarzach oraz udostępnieniach. Badany był okres dwudniowych występów, dzień przed nimi oraz dzień po nich. Stan interakcji podano na godz. 9:00, 26 maja 2026 roku.

Czytaj dalej

ranking

Eminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla

Podsumowanie 2025 w polskich radiostacjach.

Opublikowany

 

Przez

pezet eminem

Rok 2025 w polskim radiu należał do Dawida Podsiadły, ale w rapowej stawce najwięcej szumu zrobił Kuban. Ranking ZPAV pokazuje też zaskakujący obraz sceny – Eminem był puszczany częściej niż Pezet.

Związek Producentów Audio Video opublikował coroczne podsumowanie OLiA Artyści, czyli zestawienie wykonawców najczęściej obecnych w radiowym eterze. Liderem rankingu został Dawid Podsiadło z wynikiem ponad 44 tysięcy emisji. Za nim znaleźli się Damiano David i Oskar Cyms, a wysoko zameldowali się też Lady Gaga oraz Daria Zawiałow.

W TOP 5 polskich artystów radiowych w 2025 roku znaleźli się

  1. Dawid Podsiadło (1. miejsce w zestawieniu ogólnym)
  2. Oskar Cyms (3. miejsce)
  3. Daria Zawiałow (5. miejsce)
  4. Sylwia Grzeszczak (8. miejsce)
  5. sanah (10. miejsce)

Najwyżej spośród raperów uplasował się Kuban, który zakończył rok na 13. miejscu całego zestawienia. To pokazuje, że jego numery regularnie krążyły po mainstreamowych stacjach i nie były jedynie chwilowym przebłyskiem.

Za Kubanem znalazł się Sobel na 25. miejscu, który od dawna balansuje między radiowym popem a rapowym klimatem. Niżej wylądował Pitbull, a dopiero za nim pojawili się Eminem i Pezet. Szczególnie ten fragment rankingu może wywołać dyskusje wśród fanów, bo legenda z Detroit wykręciła lepszy wynik w polskich rozgłośniach niż jeden z największych graczy rodzimego rapu.

Raperzy w polskim radiu w 2025 roku

  • 13. Kuban
  • 25. Sobel
  • 29. Pitbull
  • 46. Eminem
  • 49. Pezet

ZPAV zwraca uwagę, że polscy artyści coraz mocniej trzymają pozycję w radiu. W Top 10 całego zestawienia znalazło się aż pięciu rodzimych wykonawców, co ma pokazywać, że słuchacze częściej wracają do lokalnych nazwisk, a nie tylko pojedynczych viralowych numerów.

OLIA – Najczęściej odtwarzani artyści w radiu w 2025 – TOP 50

  1. Dawid Podsiadło
  2. Damiano David
  3. Oskar Cyms
  4. Lady Gaga
  5. Daria Zawiałow
  6. Ed Sheeran
  7. David Guetta
  8. Sylwia Grzeszczak
  9. Shouse
  10. sanah
  11. Calvin Harris
  12. Dua Lipa
  13. Kuban
  14. Dawid Kwiatkowski
  15. Alex Warren
  16. Igo
  17. Michael Jackson
  18. Benson Boone
  19. Rihanna
  20. Roxette
  21. Wiktor Dyduła
  22. Katy Perry
  23. Wiktoria Kida, Księga Żywiołów
  24. Queen
  25. Sobel
  26. Ava Max
  27. sombr
  28. Taylor Swift
  29. Pitbull
  30. Margaret
  31. P!nk
  32. Enrique Iglesias
  33. Coldplay
  34. Mosimann
  35. Roxie
  36. Lola Young
  37. Alan Walker, MEEK
  38. Kygo
  39. Carla Fernandes
  40. Bon Jovi
  41. Bruno Mars
  42. Britney Spears
  43. Swedish House Mafia
  44. Imagine Dragons
  45. Lady Pank
  46. Eminem
  47. Teddy Swims
  48. Felix Jaehn
  49. Pezet
  50. Tina Turner

Czytaj dalej

ranking

Najlepsi tekściarze w rapie. Opublikowano listę, która podzieliła fanów

Brak Drake’a i Eminema, a są Babyface i Bad Bunny.

Opublikowany

 

jayz

„The New York Times” opublikował zestawienie 30 najlepszych żyjących amerykańskich songwriterów, oparte na głosach ponad 250 insiderów i sześciu krytyków. Na liście pojawili się Jay-Z, Kendrick Lamar czy Young Thug, ale brakuje kilku głośnych ksywek.

„The New York Times” wrzucił do sieci ranking 30 najlepszych żyjących autorów piosenek w USA. Lista powstała na bazie głosów ponad 250 osób z branży oraz sześciu krytyków.

W przypadku Jay-Z redakcja cofnęła się do „Reasonable Doubt”, nazywając ten album „jednym z najlepszych debiutów w historii, niezależnie od gatunku” i podkreślając, że to „dowód jego błyskotliwych umiejętności jako stylisty i narratora”. Doceniono też konstrukcję jego wersów – „złożone układy rymów”, które są „gęste, pełne gier słownych oraz podwójnych i potrójnych znaczeń”.

Autorzy rankingu zwrócili uwagę, że styl Jay-Z z czasem przeszedł wyraźną ewolucję. Przy „4:44” raper pokazał bardziej osobistą stronę – projekt został opisany jako „znacznie bardziej bezpośredni niż wszystko, co nagrał wcześniej”. Płyta dotykała m.in. kryzysów w relacji z Beyoncé oraz jego własnych problemów.

Young Thug został przedstawiony jako ktoś, kto wyłamuje się ze schematów. Według NYT to „poststrukturalny dysydent”, który „rozbija normy gatunku” dzięki „w pełni improwizowanemu podejściu do budowy utworów”. Z kolei Kendrick Lamar zgarnął propsy za łączenie różnych stylistyk – w singlu „i” według redakcji słychać „pop, rock, soul, funk, crunk, kościelny klimat z ulicznych zgromadzeń, bounce oraz quiet storm”.

Na liście pojawili się też m.in. OutKast, Missy Elliott, Babyface, Bad Bunny czy The-Dream. Problem w tym, że nie wszystkich to przekonało.

Gdy zestawienie zaczęło krążyć po X, wielu fanów zaczęło wytykać brak konkretnych nazwisk. Najczęściej przewijał się Drake, mimo że jako Kanadyjczyk formalnie nie łapie się do kategorii. W komentarzach pojawiły się też inne ksywki. – Brak Drake’a, brak PND, brak Brysona Tillera, brak Swae Lee, brak Future’a, brak J. Cole’a. Żyjemy w erze mediów, gdzie jeśli nie odróżniasz opłaconej propagandy od prawdziwego dziennikarstwa, to jesteś skończony – napisał jeden z użytkowników.

Inny dorzucił: – Brak Eminema i Drake’a? Dwóch z pięciu najlepszych raperów w historii nie ma na liście, a jest Babyface i Missy Elliott.

Dyskusja trwa i raczej szybko nie ucichnie, bo każdy ma swoją własną listę i swoje własne kryteria.

30 najlepszych żyjących amerykańskich tekściarzy

  • Jay-Z
  • Young Thug
  • Kendrick Lamar
  • OutKast
  • Missy Elliott
  • Mariah Carey
  • The-Dream
  • Bad Bunny
  • Babyface
  • Stevie Wonder
  • Nile Rodgers
  • Jimmy Jam & Terry Lewis
  • Smokey Robinson
  • Lionel Richie
  • Taylor Swift
  • Lana Del Rey
  • Dolly Parton
  • Bob Dylan
  • Bruce Springsteen
  • Paul Simon
  • Carole King
  • Willie Nelson
  • Diane Warren
  • Fiona Apple
  • Lucinda Williams
  • Romeo Santos
  • Valerie Simpson
  • Brian & Eddie Holland
  • Stephin Merritt
  • Josh Osborne, Brandy Clark & Shane McAnally

Czytaj dalej

ranking

Drake, Eminem, Kanye. Ranking największych raperów Spotify ostatnich 20 lat

Kto naprawdę robi liczby?

Opublikowany

 

drake eminem kanye west

Spotify świętuje 20-lecie i odsłania konkretny raport: lista najczęściej streamowanych artystów w historii platformy. W rapie nie ma zaskoczeń na szczycie – rządzi Drake, a za nim ustawiają się Eminem, Kanye West i reszta.

Drake na tronie streamingu

Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, kto naprawdę kontroluje streamingową grę, to Spotify właśnie zamknęło temat. Drake zgarnia pierwsze miejsce i robi to z ogromnym zapasem. Kanadyjczyk od lat trzyma rękę na pulsie, a jego katalog to playlistowy cheat code.

W 2026 roku przekroczył już 5 miliardów streamów na samej platformie. To wynik, który mówi sam za siebie. Hity jak „One Dance”, „God’s Plan”, „Passionfruit” czy „Hotline Bling” wciąż kręcą liczby i nie schodzą z rotacji.

Stara gwardia nadal w grze

Drugie miejsce dla Eminema to dowód, że legacy dalej robi liczby. Klasyki takie jak „Lose Yourself”, „Without Me” czy „Till I Collapse” dalej żyją swoim życiem i regularnie wpadają na playlisty młodszych słuchaczy.

Podium zamyka Kanye West, czyli Ye. Jego katalog to mieszanka klasyki i eksperymentu, ale liczby się zgadzają. „Stronger”, „Heartless” czy „Gold Digger” dalej mają globalny zasięg.

Nowa szkoła i middle generation

Tuż za podium czai się Travis Scott, a dalej mamy Kendricka Lamara, Future’a i Juice WRLD. Każdy z nich dorzucił swoje do globalnej dominacji rapu w streamingu.

To miks różnych stylów – od trapowych hymnów po bardziej introspekcyjne rzeczy. Każdy z nich ma gigantyczny wpływ na to, co dziś leci w słuchawkach.

Najpopularniejsi artyści na Spotify w ostatnich 20 latach
Najpopularniejsi artyści na Spotify w ostatnich 20 latach

Spotify: liczby, które pokazują prawdę

Platforma podkreśla, że to nie jest ranking z kapelusza, tylko twarde dane zbierane przez lata:

– To ostateczne spojrzenie na to, czego naprawdę słuchał świat od momentu startu Spotify. Oparte na latach odsłuchów setek milionów fanów, te listy pokazują muzykę i historie, które nie tylko przebiły się, ale zostały, stając się częścią codziennego życia na całym świecie.”

TOP 7 najczęściej streamowanych raperów w historii Spotify

  1. Drake
  2. Eminem
  3. Kanye West
  4. Travis Scott
  5. Kendrick Lamar
  6. Future
  7. Juice WRLD

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: