News
Pracownik Kanye Westa twierdzi, że stracił zdrowie pracując dla niego
Obóz rapera odpiera te zarzuty w sądzie.
Tony Saxon stanął przed sądem w procesie przeciwko Kanye Westowi, oskarżając go o naruszenia prawa pracy, brak wynagrodzenia i niebezpieczne warunki przy remoncie posiadłości w Malibu. Ye odpiera zarzuty i twierdzi, że to wykonawca sabotował projekt.
Urągające warunki pracy
Jak informuje Rolling Stone, w środę 25 lutego Tony Saxon złożył obszerne zeznania przed ławą przysięgłych. Sprawa dotyczy prac przy wartej dziesiątki milionów dolarów rezydencji w Malibu, którą Ye kupił w 2021 roku.
Saxon twierdzi, że został zmuszony do przebywania na terenie posesji przez całą dobę w roli ochroniarza – choć, jak podkreśla, nie na to się umawiał. Według jego relacji raper miał budzić go w środku nocy bez zapowiedzi. Przysięgli zobaczyli zdjęcia jego warunków mieszkaniowych – mały materac na podłodze, obok butelki z wodą i odżywki białkowe.
W sądzie pokazano też wiadomości tekstowe, które – według powoda – mają potwierdzać presję wywieraną przez rapera. W jednej z nich Kanye miał napisać:
– Skoro będziesz tam tak często, pracując na zmiany, powinieneś być ochroniarzem. Zostań tam teraz. Nie możesz wyjść.
Saxon zaznaczył, że relacje z raperem bywały uprzejme, ale jednocześnie mówił o ogromnej presji i niesprawiedliwych warunkach pracy.
Odpowiedź Ye. Sabotaż i brak licencji
Obóz Kanye Westa przedstawia zupełnie inną narrację. Według prawników Ye, Saxon nie był pracownikiem etatowym, lecz niezależnym wykonawcą. To kluczowy punkt sporu – od tego zależy, czy w ogóle można mówić o naruszeniach prawa pracy.
Strona rapera oskarża też Saxona o sabotowanie projektu i próbę ukrycia faktu, że nie posiadał odpowiedniej licencji. W ich wersji to wykonawca nie wywiązał się z oczekiwań dotyczących wyburzenia i przebudowy domu.
Saxon odpowiada, że dyskrecja wokół inwestycji wynikała z braku pozwoleń budowlanych po stronie Kanye, a nie z jego domniemanych braków formalnych.
Kontuzja pleców
W pozwie pojawia się także wątek poważnego urazu pleców, którego Saxon miał doznać podczas pracy. Obrona podnosi, że nie istnieje dokumentacja medyczna potwierdzająca kontuzję. Adwokat powoda, Ron Zambrano, przyznał, że jego klient nie szukał pomocy lekarskiej.
Pozew obejmuje także zarzut działań odwetowych. Kilka lat temu Saxon mówił Rolling Stone, że raper nazwał go “Clintonem” oraz “Kardashianką”, gdy nie realizował jego poleceń.
News
Enzo wyprowadził na scenę swojego adwokata i kazał fanom zaśpiewać mu „Sto lat”
Starszy mężczyzna był nieco onieśmielony całą sytuacją.
Podczas koncertu Eastern Block Klan w Łodzi Enzo zaprosił na scenę swojego adwokata i namówił całą publikę do odśpiewania mu „Sto lat”.
Do nietypowej sytuacji doszło w łódzkim klubie Scenografia. W trakcie koncertu Eastern Block Klan Enzo postanowił przedstawić fanom swojego mecenasa. Raper wyprowadził na scenę starszego mężczyznę, który… obchodził niedawno urodziny.
– To jest mój mecenas, mój adwokat Maciej i miał urodziny. Chciałbym, żeby każdy mojemu adwokatowi zaśpiewał „Sto lat” – powiedział Enzo do zgromadzonej publiczności.
Mecenas Maciej wyglądał na nieco onieśmielonego całą sytuacją. W końcu niecodziennie adwokat staje przed publiką na rapowym koncercie, żeby odbierać urodzinowe życzenia od fanów swojego klienta.
Na zakończenie prawnik przybił witę z raperami i zszedł ze sceny. Takich urodzin raczej szybko nie zapomni.
Vkie poprosił kilkanaście tysięcy fanów w krakowskiej Tauron Arenie, żeby zaświecili latarki dla jego babci. Reakcja publiczności zaskoczyła nawet samego rapera.
Podczas sobotniego Red Bull 64 Bars Live w Krakowie Vkie zaliczył największy koncert w swojej dotychczasowej karierze. W pewnym momencie raper postanowił zrobić coś specjalnego dla swojej babci i poprosił całą Tauron Arenę o wyciągnięcie telefonów.
– Kraków, zróbcie to dla mnie, to mój największy koncert. Jeśli nie dla mnie, to dla mojej babci, żebym miał jej jutro co pokazać – powiedział ze sceny.
Fani spełnili jego prośbę. Kilkanaście tysięcy osób uniosło telefony z włączonymi latarkami, a trybuny i płyta Tauron Areny rozświetliły się tysiącami świateł.
Sam Vkie chyba nie spodziewał się takiego widoku. Kiedy zobaczył, jak publiczność odpowiedziała na jego apel, przez chwilę wyglądał na kompletnie zaskoczonego. Z jego ust padło tylko krótkie:
– O k*rwa.
I tak babcia Vkiego dostała od krakowskiej publiczności wyjątkowy prezent. Raper będzie miał jej co pokazać.
News
Drake skończył 40 lat. Dla rapera zagrali Backstreet Boys
Na imprezie rozdawano milion dolarów i torebki Chanel.
Drake urządził w Nowym Jorku imprezę na 400 osób, podczas której wystąpili Backstreet Boys, rozdawano luksusowe torebki i można było wygrać nawet milion dolarów.
W piątek 23 października kanadyjski raper świętował 40. urodziny w ekskluzywnym Casa Cipriani na Manhattanie. Na miejscu pojawiło się około 400 przyjaciół i członków rodziny artysty, a organizatorzy przygotowali atrakcje, których próżno szukać na zwykłych urodzinach.
Największą niespodzianką wieczoru był występ Backstreet Boys. Legendarny boysband pojawił się na scenie i zaprosił jubilata do wspólnego wykonania swojego hitu z 1999 roku – „I Want It That Way”.
Nie był to pierwszy raz, kiedy Drake śpiewał z amerykańską grupą. W 2022 roku dołączył do Backstreet Boys podczas koncertu w Toronto w ramach trasy DNA Tour. Nazwał wtedy „I Want It That Way” „jedną z najlepszych piosenek wszech czasów”. Przy okazji wspominał, jak jedna z dziewczyn zaprosiła go do tańca właśnie przy tym numerze.
Na nowojorskiej imprezie nie oszczędzano na niczym. Goście otrzymywali luksusowe torebki marek Chanel i Hermès, a podczas specjalnego teleturnieju rozdawano nagrody pieniężne sięgające nawet miliona dolarów.
– Dzisiejszy wieczór nie jest o trasie koncertowej, premierze albumu ani o masie teledysków, które nakręciliśmy. Chodzi o to, że żyjemy i że nadal jesteśmy przy życiu – powiedział raper.
Drake and the Backstreet Boys perform “I Want It That Way” at his 40th birthday celebration 🎉 https://t.co/Wil5vP9ww8
— Complex Music (@ComplexMusic) October 24, 2026
Do urodzinowych prezentów doszły także kolejne osiągnięcia muzyczne. 23 października amerykańska organizacja RIAA przyznała Drake’owi 30 nowych certyfikatów. Tym samym Kanadyjczyk został pierwszym artystą w historii, który przekroczył 350 milionów certyfikowanych jednostek sprzedaży w USA.
Na jego koncie znalazło się również rekordowe 18 diamentowych wyróżnień, a wydany pięć miesięcy wcześniej „Iceman” uzyskał status platynowej płyty.
News
Kronkel Dom o mafii w niemieckim rapie. „Chcieli ode mnie haracz. Najpierw 20%, potem 40%”
„Miałem kosę z największym klanem arabskim w Niemczech”.
Kronkel Dom ujawnił kulisy niemieckiej sceny rapowej, opowiadając o haraczach, arabskich klanach, brutalnych pobiciach i konflikcie z gangsterami.
Niemiecki rap pod kontrolą mafii?
W podcaście Capcore, prowadzonym przez Dzikiego i Nafasa, gościł Kronkel Dom. Raper opowiedział o ciemnej stronie niemieckiego rap-biznesu, w którym – jak twierdzi – wielkie pieniądze, uliczni artyści i zorganizowana przestępczość od lat idą ze sobą w parze.
Według Kronkela 100% ulicznych graczy w Niemczech ma powiązania z potężnymi arabskimi klanami lub Hells Angels. Raper przedstawił mechanizm, w którym gangsterzy najpierw pomagają młodym wykonawcom, udostępniając im luksusowe samochody do teledysków i zapewniając kontakty. Kiedy jednak artysta zaczyna zarabiać poważne pieniądze, pojawia się żądanie procentu od jego dochodów.
„Chcieli ode mnie haracz. Najpierw 20%, potem 40%”
Kronkel przekonuje, że sam znalazł się na celowniku jednego z największych arabskich klanów w Niemczech. Gangsterzy mieli zażądać od niego najpierw 20%, a później aż 40% zarobków. Raper nie zgodził się na takie warunki, co miało rozpocząć wieloletni konflikt.
– Miałem kosę z największym klanem arabskim w Niemczech. Chcieli ode mnie haracz. Najpierw 20%, potem 40%. Powiem wprost, w Niemczech jest tak: jeśli jesteś w jakikolwiek sposób związany z ulicą, czy coś kiedyś robiłeś na tej ulicy, czy nawijasz tylko o tej ulicy – automatycznie mordo masz już przyklejonego kogoś do nogi.
Brutalne pobicie i dwa tygodnie w szpitalu
Raper przywołał również historię z 2016 roku, kiedy jego numer „Kokaina” zdobył ogromną popularność. Wraz z sukcesem miały pojawić się problemy z ludźmi kontrolującymi uliczny biznes.
– U mnie było to tak, że w 2016 roku napisałem numer „Kokaina”, wyj*bało to na całą Europę, wszystkie rekordy to pobiło. I się zaczęło. W Dortmundzie masz 3 wielkie klany arabskie i mamy „Hells Angels”. I zawsze ktoś kogoś trzyma, do kogoś musisz iść. I „Miami” był wtedy taki głupi, że on nie potrafił powiedzieć „nie” i ze wszystkimi się zaklepał. Doszło do takiej sytuacji, że byliśmy w studio i dzwoni telefon do Yacine’a właśnie, że taki piłkarz z Borussi, Emre Mohr, zaprasza cię do domu, żebyś się z nim poznał, w PlayStation pograł itd. I pojechał ze swoim bratem na te spotkanie, wychodzą z fury, idą przez ulicę a tam trzy fury na nich. Jedna ich potrąciła. Wyskoczyli i zaczęli ich napi*rdalać. Ponad 2 tygodnie w szpitalu leżał. Srogo dostał. I to się jeszcze na tym długo nie skończyło.
Relacja rapera przedstawia niemiecką scenę uliczną jako środowisko, w którym za odmowę płacenia haraczu można zapłacić utratą kontraktów, koncertów, a nawet zdrowia.
News
Szpaku zamienia się w wilka. Ukryty przekaz na Red Bull 64 Bars w sprawie albumu „Polska Muzyka”
Dopiero po odwróceniu nagrania słychać jego słowa.
Szpaku zafundował fanom mroczne widowisko w krakowskiej Tauron Arenie, a podczas występu przemycił tajemniczy komunikat, który można rozszyfrować dopiero po odwróceniu nagrania.
Przemiana Szpaka w wilka
Sobotni koncert Szpaka na Red Bull 64 Bars był czymś więcej niż zwykłym występem. Młody Simba postawił na horrorowy klimat, przemianę w wilka i zagadkową wiadomość, która ma związek z nadchodzącym albumem „Polska Muzyka”.
Na samym początku Szpaku przeszedł symboliczną przemianę w wilka, a następnie spośród stojących za nim kobiet ubranych na biało wybrał jedną i ją ugryzł. Chwilę później kobieta zaczęła poruszać się na rękach w przerażający sposób, podobnie jak w filmie „The Ring”.
Szpaku zostawił ukrytą wiadomość. Trzeba odwrócić nagranie
Podczas występu raper wypowiedział słowa od tyłu. Dopiero po odwróceniu nagrania można było usłyszeć, co tak naprawdę powiedział:
– Droga opisana jest czerwonymi znakami.
Szpaku ponownie bawi się z fanami w zagadki, ale wszystko wskazuje na to, że zapowiadany album „Polska Muzyka” jest coraz bliżej.
-
News2 dni temuPopek odpowiada Marcie, która doprowadziła do usunięcia jego klipu
-
News3 dni temuPolska fanka Queen doprowadziła do usunięcia viralowego klipu Popka
-
News4 dni temuFrancuz Mordo lansuje się na tle płonącej barykady we Francji
-
News12 godzin temuSzpaku zamienia się w wilka. Ukryty przekaz na Red Bull 64 Bars w sprawie albumu „Polska Muzyka”
-
News4 dni temuWojewódzki zakpił ze znajomości Kizo z Karolem Nawrockim
-
News3 dni temu„Mata chciał kupić Natalisę”. Trueman ujawnia, dlaczego raperka odmówiła
-
News3 dni temuMalik Montana nagrał z Julią Wieniawą. Na scenie wręczył jej kilkaset róż
-
News20 godzin temuSokół straci dostęp do portalu, na którym promował ostatni album?