Sprawdź nas też tutaj

ranking

Przegląd rapowych płyt z USA 2017 – ranking (miejsca 20-17)

Opublikowany

 

top2-547858.png

Pierwsza część podsumowania amerykańskiej sceny w 2017 roku i omówienie poszczególnych albumów.

Kolejne dwanaście miesięcy już za nami, a dla namiętnych słuchaczy wszelakiej muzyki oznacza to kolejne dziesiątki czy też może i nawet setki wydanych krążków. Teraz wypadałoby zebrać do kupy to, co się przesłuchało, albo jak się czegoś względnie ciekawego nie przesłuchało, to przesłuchać i nadrobić te całkiem przyjemne zaległości. Tylko pytanie, czy to się tak w ogóle da wszystko podsumować? I w jaki sposób to zrobić, skoro mamy tyle różnych gustów muzycznych? Dużo łatwiejsze podsumowania mają do zrobienia dziennikarze sportowi – wystarczy policzyć bramki, asysty, kluczowe podania, odbiory, parady i może kartki jeszcze i proszę bardzo – można szybko wybrać najlepszego napastnika i pomocnika. W muzyce liczby mogą co najwyżej pomóc w ocenie popularności i komercyjnego potencjału, bo wartość artystyczna to już kwestia dyskusyjna niemożliwa do zmierzenia żadną liczbową skalą. Odnoszę wrażenie, że w obecnych czasach takie podsumowanie to raczej prezentacja gustu oceniającego, bo i sam z tego topu odrzuciłem niemałą liczbę albumów, które ktoś inny mógłby spokojnie w tej dwudziestce umieścić.

 

No, ale cóż – skoro koniec roku, to wypada jakieś podsumowanie zrobić, tak więc już nie przedłużając – zapraszam do czytania i oczywiście mniej lub bardziej wyrafinowanego wyrażania swojego zdania.

 

20. Juicy J – „Rubba Band Business: The Album”

Juicy J wydaje się być takim raperem, który już nic nie musi. Zasmakował pracy w zespole, którego muzyka odcisnęła przecież ogromne piętno na dzisiejszym rapie, zdobył sporo szacunku, wiernych słuchaczy i odniósł sporo muzycznych sukcesów czy to z Three 6 Mafią właśnie (zdobył przecież statuetkę Oscara) czy to solowych, gdy królował ze swoim „Stay Trippy” na listach przebojów Billboardu. I wydaje się, że to właśnie wspomniany krążek stał się jego takim magnum opus, który dał mu zasłużony fejm w mainstreamie, po czym Juicy stwierdził chyba, że to, co mógł osiągnąć, to osiągnął i teraz można zająć się w pełni frajdą z robienia muzyki. Masa darmowych mixtape’ów, sporo gościnek i nagrywki z większością młodych raperów, którzy w ostatnim czasie wypływali na szerokie wody miały zapowiadać regularnie przekładane LP „Rubba Band Business”. Album, którego już pierwsze zapowiedzi powodowały mokre sny największych fanów legendy Memphis, bo do tej pory dwie części mixtape’ów o tym samym tytule są uważane za jedne z najlepszych w ogóle w jego solowej karierze. „RBB” trzyma ten poziom, do którego przyzwyczaił już Juicy J i nie sądzę, żeby któryś z fanów byłby specjalnie po tym materiale zawiedziony, chociaż jedyną rzeczą, do której rzeczywiście można się przyczepić to mała liczba produkcji od Lexa Lugera, z którym przecież w całości nagrywał dwie wcześniejsze części sagi.

 

19. Young Thug – „Beautiful Thugger Girls”

Dziwny jest przypadek Young Thuga. Z jednej strony nadal jest na niego duży hajp, bo i chętnie jest zapraszany na featuringi i numery te najczęściej notują ogromne ilości wyświetleń i odtworzeń, ale gdy przychodzi do wydania solowego projektu, to trafia on jedynie do bardzo wąskiej grupki jego odbiorców sprzedając się wręcz w zaskakująco niskich nakładach. Czy wynika to z niezbyt intensywnego przykładania się do promocji projektów, czy może po prostu ze słabego ich poziomu? Trudno nawet powiedzieć jakiego rodzaju materiały do nas trafiają, ponieważ przy żadnym z nich nie padło określenie, że jest to album, a słowo to zaczęło pojawiać się dopiero przy okazji wypuszczenia „Beautiful Thugger Girls”, czyli materiału nieco innego niż dotychczasowe, bo będącego nagranym w klimatach bardziej śpiewanych, gdzie numerom dużo bliżej do R&B i popu niż do rapu. Mimo zaprezentowania nieco innej strony, to w żaden sposób nie będzie to w stanie przekonać dotychczasowych antyfanów muzyki Thuggera, ponieważ to nadal skrzeczący, jęczący, pełen pozornych niedoskonałości styl jest tu w 100% wyczuwalny. I dla mnie przynajmniej jest to duży plus.

 

18. Lil’ Wayne – „Dedication 6”

To chyba tak naprawdę jedyny wydany mixtape rapera ze ścisłego topu w tym roku. Tak, jak jeszcze kilka lat temu było to na porządku dziennym, tak obecne już czasy streamingu skutecznie zabiły luźne projekty nagrywane na kradzionych, popularnych bitach. Na placu boju pozostała jednak legendarna już seria „Dedication” pewnego rapera z Nowego Orleanu i mimo tego, że nadal nie widać na horyzoncie finału konfliktu z Birdmanem, co skutecznie blokuje ruchy Weezy’ego na legalnym rynku, tak po nowym mixtapie słychać, że w żaden sposób nie zabiło to skillsów rapera. Weezy to nadal klasa w sama w sobie, żywa legenda rapu i życzeniem wielu na 2018 rok powinno być to, by „Tha Carter V” w końcu się ukazał.

 

17. A$AP Twelvyy – „12”

Czy A$AP Mob to obecnie najmocniejsza ekipa rapowa w Stanach? Jest to całkiem możliwe, bo nawet gdy nowej muzyki poskąpi ich lider i największa gwiazda czyli A$AP Rocky, to można być pewnym, że swój projekt wypuści inny członek supergrupy. 2017 przyniósł nam kolaboracyjne „Cozy Tapes, Vol. 2” i album od Ferga, ale to akurat żaden z tych krążków nie był najjaśniejszym punktem A$AP Mob pod wydawniczą nieobecność Rocky’ego. Na legalny rynek wkroczył bowiem A$AP Twelvyy, który przygotowywał się do tego wejścia już od ładnych paru lat, niestety musiał cierpliwie poczekać na swoją kolej, ponieważ jego obecnie bardziej znani i rozpoznawalni kompani rozwijali własne kariery. „12” to tak naprawdę luźny opis tego, jaką drogą w życiu przeszedł Twelvyy, by w końcu stać się raperem i wydać swój legalny krążek, a życiowe teksty położone zostały na produkcjach łączących elementy Nowego Jorku, Atlanty, boom bapu i trapu. I taka mieszanka jak najbardziej zadziałała.

 

Następna część niebawem.

 
10 komentarzy

10
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
kkk

a gdzie asap eldoky i kaen ?

JohnRambo
Malcom XD

Najlepszą płytą 2017 jest Jay Z 4:44. Dojrzała, przemyślana. Zaraz potem Damn. Kendricka. Poza Usa podobała mi się płyta Raf Camory-Anthrazit i Trone Booby. Reszta może sobie być, ale nie music.

hiusdahuid

Wreszcie coś ciekawego

Kendick Lamar

Co z tego ze Jay Z przemyślana jak brakuje tam flow, idzie usnąć w połowie płyty. Dyskografie Jay Z znam na pamięć od Sportu i już Holy była lepsza chociaż tez słaba. Jayowi będzie ciężko przebić bluebrinty czyli najlpesze co wydał

Z USA Damn., bo Revival zawiodl

Malcom XD

1.Blueprint
2.Black Album
3.Reasonable Doubt
4.4:44
5.American Gangster

flacko

1. Scum Fuck Flower Boy
2. Damn.
3. Big Fish Theory

dirtysouth

Rychło w czas wspomnieliście o albumie Juicy J. Zanim Rubba Band Business: The Album ujrzał światło dzienne, Juicy J, jedna z największych legend na południu – wydał niezliczoną ilość tejpów, o których nawet nie raczyliście wspomnieć na łamach waszego śmiesznego portalu. Myślę, że na szczególną uwagę zasługuje mixtape stworzony w kolaboracji z $uicideboy$ – Highly Intoxicated, który był swoistym ukłonem w stronę dawnych czasów; fanów Three 6 Mafia. Ale oczywiście wy, redaktorzy GLAMRAP, nie wspomnieliście ani o Gas Face, ani o wspomnianym już wcześniej Rubba Band Business i Highly Intoxicated. Zamiast tego woleliście pisać o Szpakach, Bałaganach i innych wackach. Ja rozumiem, że w tym jebanym lesie zwanym Polską mało kto wie o istnieniu południowego nurtu i legendarnego składu, jakim jest Three 6 Mafia. Rozumiem też, że jest to portal nastawiony głównie na polski rap, ale proszę, nie pomijajcie więcej takich wartościowych newsów. Niech ludzie poznają dobrą muzykę, korzenie trapu i dirty southu. Bo to właśnie nikt inny, jak ludzie zThree 6 Mafia są prawdziwymi prekursorami trapu. DJ Paul i Juicy J smażyli pierwsze trapowe bity, zanim stało się to modne, nie wiedząc jeszcze, że kilkanaście lat później cykacze z Rolanda TR-808 zdominują całą scenę. Ci bardziej kumaci będą wiedzieli co jest pięć.

zion dunno

rozjebani jacys jestescie? tego nikt nie sprawdzal nawet

pk

dedication 6 to jeden z najlepszych materiałów od wayne’a w ogóle, a wy dajecie go niżej od 12? kurwa gdzie tu rozum

Popularne