News
Pusha T o kulisach walki o Grammy dla Clipse. „Trzeba wszystkim lizać tyłki”
„Musisz prowadzić kampanię o tę nagrodę”.
Clipse zdobyli pierwszą w karierze statuetkę Grammy, ale Pusha T przyznał, że droga po nagrodę wymagała od niego i Malice’a sporo polityki.
Clipse wrócili po latach i od razu wbili się na sam szczyt rapowej gry. „Let God Sort Em Out” przyniosło duetowi aż pięć nominacji do Grammy 2026, ale ostatecznie Pusha T i Malice wrócili do domu z jedną statuetką. Jak zdradził Push, samo nagranie świetnego materiału to w tym biznesie zdecydowanie za mało.
Pusha T zdradza kulisy walki o Grammy
3 września Pusha T pojawił się w „The Breakfast Club”, gdzie opowiedział, jak od środka wygląda kampania przed Grammy.
– Jeździsz wszędzie, gdzie tylko Recording Academy chce, żebyś był. Musisz prowadzić kampanię o tę nagrodę – powiedział.
Pusha przyznał też, że podczas całego procesu razem z Malice’em musieli „lizać mnóstwo tyłków”. Wszystko po to, żeby zwiększyć swoje szanse w wyścigu po najważniejsze statuetki amerykańskiej branży muzycznej.
Ambicje były zresztą znacznie większe. Clipse liczyli na gruby wieczór i chcieli zgarnąć wszystkie pięć nagród, do których byli nominowani.
– Wróciliśmy do domu z jedną, stary. Żaden problem – podsumował Push.
Clipse z pierwszym Grammy w karierze
Jedna statuetka może wyglądać skromnie przy pięciu nominacjach, ale dla Clipse ma historyczne znaczenie. „Chains & Whips” z Kendrickiem Lamarem i Pharrellem Williamsem zwyciężyło w kategorii Best Rap Performance. To pierwsze Grammy w dorobku duetu.
Pusha T i Malice byli też jednymi z najmocniej eksponowanych rapowych postaci gali. Clipse pojawili się na scenie razem z Pharrellem Williamsem.
Pusha T reflects on Clipse losing Rap Album of the Year to Kendrick Lamar at the Grammys.
Push admitted the duo wanted every award they were nominated for, while Fam-Lay was even more direct, saying the camp was “hot” about the loss. pic.twitter.com/Gd5QUUuhS6— CHILLING WITH MONIE🌹 (@CWMonieHQ) September 3, 2026
Kendrick Lamar zgarnął najważniejsze rapowe Grammy
Powrót Clipse nie był więc sentymentalnym reunionem dwóch weteranów, którzy chcieli jeszcze raz przypomnieć o starych czasach. „Let God Sort Em Out” pojawiło się blisko 16 lat po „Til the Casket Drops” i błyskawicznie wprowadziło braci z Virginii z powrotem do ścisłej czołówki.
Jeszcze przed ogłoszeniem nominacji Pusha twierdził, że materiał jest na tyle mocny, że Clipse „muszą coś zabrać do domu”. Malice również podkreślał, że artystycznie nie mają już niczego do udowodnienia i są gotowi wejść ze swoim materiałem w grammy’ową machinę.
Ostatecznie w najważniejszych rapowych kategoriach mocniejszy okazał się Kendrick Lamar. To „GNX” zdobyło najważniejszą nagrodę – Najlepszy Rapowy Album, a Kendrick podczas przemowy nazwał Clipse swoimi „braćmi”.
News
Tede wymyślił nazwę zespołu Hemp Gru? „To moja zasługa”
TDF przypomina Wilkowi historię sprzed lat.
Tede ujawnił, że to on wytłumaczył Wilkowi znaczenie słowa „hemp”, które później znalazło się w nazwie legendarnej warszawskiej ekipy Hemp Gru.
Tede po raz pierwszy obejrzał dokument poświęcony swojej karierze – „Tede. Forever Rap” w reżyserii Krystiana Kuczkowskiego. Pokaz odbył się w warszawskim kinie Atlantic w ramach 42. Warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. Na sali pojawił się również Wilku WDZ, jeden z pionierów stołecznego rapu, który także występuje w produkcji.
Obecność Wilka stała się dla TDF-a okazją do wyciągnięcia historii sprzed lat. Raper przekonuje, że gdyby nie jego znajomość angielskiego, Hemp Gru mogłoby nazywać się zupełnie inaczej. Jak twierdzi, to właśnie on wyjaśnił Wilkowi znaczenie słowa, które ostatecznie trafiło do nazwy jednej z najbardziej rozpoznawalnych ekip w historii polskiego hip-hopu.
– Wilku kochany, ja Cię pozdrawiam, bo kochasz mnie nienawidzić teraz. Gdyby nie ja, Ty byś nie nazwał Hemp Gru – Hemp Gru. To ja siedziałem z tobą w budce, a ty mnie pytałeś co znaczy ten tag „Hemp” i wytłumaczyłem mu, że to jest konopia, więc jednak warto się uczyć języków i to moja zasługa była. Ja to mówiłem chyba Krystianowi, a tego w filmie nie było. Więc wiesz, ten spór na linii joł – elo to był takiej rzeczy spór, bo hemp nie wymyślili w Polsce. Ale to miłe, że po latach potrafimy sobie tak pożartować – powiedział TDF w Telemagazynie.
Wilku krytykiem robienia ameryczki w Polsce
Cała historia ma dodatkowy smaczek, bo Wilku WDZ od lat kojarzony jest z krytyką amerykanizacji polskiego rapu. Jednym z punktów zapalnych między obiema stronami był właśnie styl TDF-a, który chętnie korzystał z angielskich zwrotów i przenosił amerykański slang na polskie podwórko.
Teraz Tede przypomina, że nawet nazwa Hemp Gru opiera się na angielskim słowie, którego znaczenie sam miał wyjaśnić Wilkowi. Trudno o większy paradoks w wieloletnim sporze między obozami „joł” i „elo”.
News
Tede został zapytany, czy pogodzi się z Numerem Razem
Raper ujawnił, czym zaskoczył go były kompan.
Konflikt Tede i Numera Raz trwa od lat, a premiera dokumentu „Tede. Forever Rap” pokazała, że na pojednanie legend Warszafskiego Deszczu nie ma co liczyć.
Tede i Numer Raz przez lata tworzyli jeden z najważniejszych zespołów w historii polskiego hip-hopu – Warszafski Deszcz. Relacje między raperami od dawna są jednak dalekie od udanych. Temat ich konfliktu wrócił przy okazji premiery dokumentu „Tede. Forever Rap”.
Numer Raz zgodził się wystąpić w filmie poświęconym swojemu dawnemu kompanowi. W produkcji znalazło się sporo jego wypowiedzi, co dla samego Tedego było zaskoczeniem.
– Te rzeczy, które on mówił, mówił też w wywiadach, więc mnie to nie zszokowało w ogóle. Natomiast byłem zszokowany, że on wystąpił. Kiedyś Krystian (reżyser) mówił, że próbował z nim rozmawiać i nie był do tego chętny. Natomiast rozumiem, że ugiął się pod presją, że to film o Warszafskim Deszczu trochę. I może uznał, że tu wyszła jego płyta i może coś na tym ugra – powiedział TDF w Telemagazynie.
Tede i Numer Raz się pogodzą?
Dziennikarz zapytał rapera wprost, czy istnieje szansa na pogodzenie się z dawnym kompanem.
– Nie. Nie będzie, ale bardzo fajne odpowiedzi. Zrewanżowałbym się tym samym w filmie o Numerze Razie – uciął temat.
I to tyle, jeśli chodzi o wielki powrót Warszafskiego Deszczu. Tede nie zostawił żadnego pola do domysłów.
Diddy miał trafić do szpitala nie przez uderzenie głową w łóżko, ale po bójce z jamajskim bossem narkotykowym. Według TMZ konflikt wybuchł po tym, jak przez doniesienia o przywilejach rapera inni więźniowie stracili dostęp do zakazanych przedmiotów.
Pobyt Diddy’ego za kratami zaczyna przypominać więzienny thriller. Jeszcze niedawno media informowały, że szef Bad Boy Records doznał urazu głowy po uderzeniu w piętrowe łóżko. Teraz pojawiła się zupełnie inna wersja wydarzeń. Według źródeł TMZ raper miał wdać się w bójkę z jamajskim bossem narkotykowym znanym jako Dudus, który odsiaduje 23-letni wyrok.
Wszystko miało zacząć się od głośnego materiału NBC News, w którym opisano warunki pobytu Diddy’ego w zakładzie karnym FCI Fort Dix i przywileje, z jakich miał korzystać. Publikacja najwyraźniej nie spodobała się więziennej administracji. Według informatorów od tego czasu przeprowadzono dwie kontrole, podczas których skonfiskowano osadzonym liczne niedozwolone przedmioty.
Jednym z poszkodowanych miał być właśnie Dudus. Jamajski przestępca rzekomo stracił telefon komórkowy oraz część dotychczasowych przywilejów. Całą winą miał obarczyć Diddy’ego, którego medialne afery sprowadziły dodatkowe kontrole na pozostałych więźniów.
Według TMZ między mężczyznami doszło do fizycznej konfrontacji. Diddy miał oberwać na tyle mocno, że konieczne było przewiezienie go do szpitala. To zupełnie inna historia niż wcześniejsze doniesienia Page Six o przypadkowym uderzeniu głową w łóżko.
Co ciekawe, według najnowszej relacji Diddy już wcześniej przebywał w izolacji, ale miał możliwość opuszczania celi podczas codziennej przerwy i kontaktowania się z innymi osadzonymi. Właśnie wtedy miało dojść do starcia z jamajskim bossem narkotykowym.
Po całym zajściu obaj mężczyźni mieli zostać skierowani do odosobnienia na kolejne dwa tygodnie.
News
25-letni polski raper z zarzutami handlu narkotykami. Zarzuty usłyszała też 24-latka
VHS ma na koncie numery z topowymi graczami ze sceny.
25-letni raper VHS usłyszał zarzuty związane z handlem narkotykami i spędzi trzy miesiące w areszcie. W sprawie zarzuty dostała również 24-latka.
Jakiś czas temu informowaliśmy o zatrzymaniu rapera VHS, który ma na koncie numery m.in. z Żabsonem i Wac Toją. Zaczęło się od rutynowej kontroli, a skończyło na przeszukaniu domu.
Podczas interwencji policjanci nabrali podejrzeń, że 25-latek może znajdować się pod wpływem środków odurzających. Dalsze działania mundurowych doprowadziły ich do miejsca zamieszkania rapera, gdzie znaleziono około 1,5 kg substancji odurzających. Raper usłyszał zarzuty związane z handlem narktoykami.
– Sąd zastosował wobec 25-latka tymczasowy areszt na trzy miesiące. Dwie pozostałe osoby, w wieku 48 i 49 lat, policja zwolniła po wykonaniu czynności – informuje Radio Bielsko.
To jednak nie koniec zatrzymań i zarzutów w tej sprawie. Odpowiedzialność karna może grozić również 24-letniej kobiecie, która także usłyszała zarzuty. W jej przypadku sąd nie zdecydował jednak o zastosowaniu tymczasowego aresztu.

News
Afera Kołodziejczaka dała drugie życie piosence patorapera
Były wiceminister fotografował się m.in. z krzakami marihuany.
Zarzuty, jakie pojawiły się wokół Michała Kołodziejczaka, są jednym z najgłośniejszych tematów ostatnich dni. Afera przyczyniła się również do odświeżenia przeboju Cypisa, który dostał drugie życie na portalu X.
Afera Kołodziejczaka jak w soczewce pokazuje patologiczny model funkcjonowania państwa pod wodzą Donalda Tuska, gdzie premier jak zwykle dowiaduje się o poważnych wątpliwościach dotyczących swojego bliskiego współpracownika z mediów. Tusk sprawia wrażenie, jakby zupełnie nie wiedział, co dzieje się w jego najbliższym gronie. W przypadku Kołodziejczaka może to szokować szczególnie, gdyż poseł m.in. publikował na Instagramie zdjęcia na tle krzaków marihuany, a strona ukraińska już w 2024 roku alarmowała o jego dziwnych zachowaniach w czasie posiedzeń komisji sejmowej, lecz szef rady ministrów nie kiwnął palcem, żeby zbadać temat.

Mleko rozlało się stosunkowo niedawno, przy wydatnym udziale Wuwunia i Kanału Zero, bo przecież największe stacje telewizyjne przestały już nawet stwarzać pozory, że patrzą na ręce władzy. W związku z tym drugie życie dostała również piosenka Cypisa. Szyderczy „Biały węgorz” podstawiony do jednego z filmów Kołodziejczaka zdołał wykręcić już prawie 100 tysięcy polubień na X od momentu publikacji.
Biały węgorz (Michał Kołodziejczak Edition) https://t.co/PNtOBpR0uK
— Domino Jachaś (@domjachas) October 9, 2026
-
News3 dni temuPuste kartony po pizzy Książula sprzedawane na Vinted
-
News3 dni temuPijany Sentino skonfrontował się z Truemanem po koncercie na Narodowym
-
News4 dni temuWidzieliśmy film o Tede jako jedni z pierwszych. Za chwilę światowa premiera
-
News2 dni temuWuwunio ujawnia swoją rolę w aferze Kołodziejczaka. „Nie ma się z tego jak wybronić”
-
News4 dni temuVNM zaczął się otwierać – fani zaczęli porównywać go do zaburzonego Kanye Westa
-
teledysk3 dni temuMałolat K2 obudził starego Popka z Firmy? „Nienawiść do policji”
-
News2 dni temuPolsat nie pokazał Sentino i Natalisy na Narodowym. Widzowie zobaczyli reklamy
-
News3 dni temuKizo odpowiada Peji i zarzuca mu hipokryzję. „Trochę mi się zrobiło przykro”