News
Quebonafide na dużym wydarzeniu Kanału Zero
Raper znów będzie gościem Krzysztofa Stanowskiego.
Quebonafide pojawi się na Kongresie Zero, czyli dużym wydarzeniu organizowanym przez Kanał Zero Krzysztofa Stanowskiego. Raper od niedawna jest na rapowej emeryturze, ale jego obecność na scenie znów może przyciągnąć uwagę słuchaczy.
Kongres Zero na COS Torwar
Organizatorzy całodniowego wydarzenia publicystyczno-rozrywkowego zapowiadają na 27 czerwca event jako spotkanie ludzi z różnych światów – mediów, kultury, sportu, biznesu, finansów i internetu.
– Przed nami dzień pełen inspirujących rozmów, mocnych opinii i spotkań z ludźmi, którzy na co dzień kształtują świat kultury, sportu, biznesu, mediów i internetu. Na scenie spotkają się osobowości z zupełnie różnych środowisk – od kina i muzyki, przez wielki biznes i finanse, aż po sport i media – podają organizatorzy.
Goście: od Tomasza Kota po Grzegorza Krychowiaka
Lista gości jest szeroka. Wśród zapowiedzianych nazwisk pojawia się m.in. aktor Tomasz Kot, przedsiębiorca Ryszard Florek, a także Marcin Iwuć, który ma mówić o finansach i świadomym inwestowaniu. Swoje miejsce w programie mają też ludzie sportu – Czesław Michniewicz i Grzegorz Krychowiak.
Quebonafide gościem na wydarzeniu Kanału Zero
Najmocniej z perspektywy rapowej sceny wybija się obecność na Kongresie Zero Quebonafide. Raper od lat konsekwentnie odsuwa się od regularnego funkcjonowania w mainstreamie, a jego publiczne wystąpienia są dziś dużo rzadsze niż kiedyś. Dlatego sama informacja o jego obecności na wydarzeniu Stanowskiego wystarczy, żeby fani zaczęli zastanawiać się, co dokładnie będzie tam mówił.
Na ten moment nie wiadomo, jaki temat poruszy Quebo. Ciekawy jest jednak timing, bo zaledwie wczoraj założona przez niego wytwórnia QueQuality ogłosiła powrót do aktywności.
Zaledwie półtora miesiąca temu Bajorson usunął z kawałka „Bailando” Dawida Obserwatora, którego zastąpił Sentino. Eksperyment się nie udał, a dzisiaj obaj raperzy wydali oświadczenie, że się pogodzili.
Bajorson oskarżył Obserwatora o szantaż
W połowie kwietnia Bajorson ogłosił, że jest szantażowany przez Dawida Obserwatora, który żąda dodatkowych pieniędzy (70 tys. zł) za numer „Bailando”, który okazał się wielkim hitem, generującym 40 mln odsłon na Youtube.
– Postanowiłem, że pieniądze są ważne, ale nie za wszelką cenę. Dawid wypi***lam cię z kawałka „Bailando”. Już zgłosiłem do cyfry o wycofanie singla. Wycofuję twoje dwa pozostałe single, które ci dobrze zarabiały. Tyle – zadeklarował wtedy.
Sentio w zastępstwie
Minęła zaledwie chwila, a kawałek „Bajlando” wrócił do sieci, ale bez Obserwatora. Zamiast niego na feacie pojawił się Sentino, który przez fanów „Bailando” został przyjęty wyjątkowo chłodno.
- Ale że tak to dobrze spi**dolić to szacun za to chłopaki.
- Już wolałbym dać te 70 tys XDDDDDDDD.
- Mózg cały czas czeka na zwrotkę dawida,tego nie oszukamy.
- To nie jest to samo , hit z tamtego roku wymiata … Tutaj nie wiadomo co on śpiewa.
- Wyszła kupa.
Bajorson godzi się z Dawidem Obserwatorem
Tymczasem dzisiaj Bajorson i Dawid Obserwator wydali wideo-oświadczenie.
– Zgoda buduje, wojna rujnuje. Wiem, że w tym naszym prywatnym konflikcie zapomnieliśmy o was, o czym świadczą setki tysięcy nagrać o tym, czy „Bailando” powróci, żebyśmy pogodzili i oddali waszą piosenkę – mówi Bajor. – Mordeczki, do zobaczenia na koncertach moich, Damiana i wspólnych – dorzuca Obserwator.
Wygląda więc na to, że za chwilę sporny kawałek znów ukaże się w sieci.
News
Bambi stanęła twarzą w twarz z fanem – chłopak zalał się łzami
Piękny moment, kiedy emocje wzięły górę.
Bambi podczas koncertu na Delfinaliach w Gdyni sprawiła jednemu z fanów chwilę, której prawdopodobnie nie zapomni nigdy. Raperka podeszła pod barierki i zaśpiewała prosto do niego.
Występy Bambi od miesięcy przyciągają tłumy fanów, ale to właśnie podczas tegorocznych Delfinaliów w Gdyni doszło do jednego z najbardziej emocjonalnych momentów. W trakcie koncertu raperka zeszła bliżej publiczności i zatrzymała się przy jednym ze słuchaczy stojących pod sceną.
Artystka zaczęła śpiewać prosto do niego, a fan nie był w stanie ukryć wzruszenia. Na nagraniu widać, jak chłopak zalewa się łzami, jednocześnie śpiewając razem z Bambi każdy wers.
QueQuality znowu daje znak życia i wygląda na to, że label wraca do aktywności, po okresie ciszy. Wytwórnia założona przez Quebonafide ogłosiła powrót dokładnie 1 czerwca, czyli w Dzień Dziecka.
QueQuality to jedna z tych marek, które w polskim rapie mają swoją historię i nie trzeba ich nikomu szerzej przedstawiać. Wytwórnia wystartowała w 2014 roku z inicjatywy Quebonafide i przez lata wydała dziesiątki albumów.
W 2022 roku Quebonafide sprzedał swoje udziały w wytwórni Dawidowi Szynolowi, swojemu wspólnikowi. Tym samym pełna kontrola nad firmą przeszła właśnie w jego ręce, a sam Que odsunął się od zarządzania QueQuality.
Ostatnio wokół labelu było zdecydowanie ciszej. W ubiegłym roku QueQuality promowało m.in. „Futuramę 3” Quebonafide oraz album Shhiedy, ale trudno było mówić o takiej intensywności, z jaką ta marka była kojarzona wcześniej.
Teraz jednak wytwórnia wyszła z komunikatem, który rozruszał fanów. 1 czerwca QueQuality wrzuciło krótkie ogłoszenie, sugerujące powrót do gry.
– Dobra wiadomość: wracamy. Zła wiadomość: wracamy – poinformowała.

Sezon festiwalowo-dożynkowy dopiero się rozkręca, a już mamy jedną z bardziej nieoczekiwanych scen z lokalnej imprezy. Młody chłopak występujący jako Morti Król zarapował na festynie cały kawałek „Jestem Bogiem” Paktofoniki.
Na scenach takich wydarzeń zwykle lecą biesiadne klasyki, disco polo albo bezpieczne hity pod rodzinny klimat, ale tym razem publiczność dostała akcent rapowy. Morti Król, który ma być zagorzałym fanem PFK, postawił na jeden z najbardziej rozpoznawalnych numerów w historii polskiego hip-hopu.
Młody raper w trakcie wykonania zadbał o cenzurę przekleństw, więc numer został dopasowany do festynowego klimatu, gdzie z tyłu zadowolone mamy kiwały głowami.
News
Koszulki pogodzonych Peji i Tedego sprzedawane przez oszustów
Łatwogang apeluje: „To złodzieje”.
W sieci pojawił się podejrzany sklep podszywający się pod Łatwoganga i sprzedający bluzy oraz koszulki z jego logo. W ofercie znalazły się też t-shirty z Peją i Tede, nawiązujące do ich pamiętnego pogodzenia.
Po głośnym streamie i pojednaniu Peji i Tedego, ktoś postanowił wykorzystać moment i wrzucił do sieci sklep z ciuchami, które wyglądają jak merch powiązany z Łatwogangiem. Wśród produktów pojawiła się koszulka z wizerunkami obu raperów i hasłem: „Dla dobra ludzkości”. Cena? 138 zł.
Problem w tym, że to nie jest żaden oficjalny merch. Łatwo odciął się od całej akcji i ostrzegł fanów, że nie prowadzi żadnego sklepu z odzieżą.
– Nie posiadam żadnego sklepu z odzieżą i wszystkie tego typu strony to złodzieje – komentuje.
Nazwy sklepu celowo nie podajemy, żeby nie robić mu dodatkowego zasięgu. Jeśli traficie na podobną stronę, lepiej trzymać portfel z daleka. Wszystko wskazuje na to, że po zakupie można zostać bez koszulki i bez pieniędzy.


-
News2 dni temuKęKę złamał nogę podczas koncertu. Wszystko nagrały kamery
-
News2 dni temuBeczkowóz z darmową wodą na koncercie Taco Hemingwaya
-
News2 dni temuByły gangster, który zna się z raperami, reaguje na zarzut o byciu mitomanem
-
News3 dni temuMłody M ze Step Records pokazał, jak się zmienił
-
teledysk4 dni temuNizioł z numerem dla sportowych fanatyków i jubileuszowym albumem
-
teledysk1 dzień temuChory Pastor wrócił. Tede świętuje 20-lecie płyty „Esende Mylffon”
-
ranking3 dni temuSprzedaż płyt w Polsce: Gural dużo wyżej od Maty
-
News1 dzień temuJay-Z dissuje Drake’a, Tory Laneza, Nicki Minaj i Kanye Westa