Sprawdź nas też tutaj

News

RAPERZY WYPOWIADAJĄ SIĘ O ACTA

Opublikowany

 

Dzisiaj w nocy polskiego czasu Jadwiga Rodowicz, polski ambasador w Japonii podpisała, za zgodą premiera Donalda Tuska, porozumienie ACTA. Na szczęście to dopiero początek drogi ustawodawczej. Jako, że ACTA ingeruje w prawa obywatelskie, co z takim uporem neguje rząd, ACTA musi przejść drogę tak zwanej dużej ratyfikacji. Wymaga ona najpierw zgody parlamentu wyrażonej w ustawie, a następnie zgody prezydenta.

 

Poniżej możecie przeczytać jak na sprawę wprowadzenia ACTA zapatrują się poszczególni raperzy.

 

 

 

HANS (52 DĘBIEC):

Ludzie ochłońcie z tym ACTA.. Wszystkie „reżimowe” media nagle stały się antysystemowe?! Nie! Trąbią w kółko o tym, wywołując histerie i zamieszanie. Wszędzie sprzeczne  informacje, jedne autorytety za, inni przeciw, nikt do  końca nie wie co to jest, (kto czytał pełen tekst  porozumienia ACTA??), wszystko po to by zafundować  ogłupiałemu społeczeństwu jeszcze większy mętlik w głowie. Otępiałymi łatwiej zarządzać, skołowanego łatwiej oszukać.

 

„Tak, to jest siła nocnych koszmarów, wyczaruj koszmar, a  potem na nim zarób. Kiedy się boisz, zapłacisz każdą cenę, oni to wiedzą, dlatego jesteś celem”.., że tak nieskromnie  zacytuję sam siebie…

Gdy lud głodny, pensje 1500 brutto, a benzyna po 6 zł czas na igrzyska, już w starożytnym Rzymie wiedzieli jak to się robi. Niech się „ciemna masa” zabawi i zapomni, niech się ekscytuje „gorącym tematem”…

…a nade wszystko niech światła jupiterów i obiektywy kamer będą z dala. „Z dala od nas rządzących”…


To kolejna zasłona dymna. Podobnie jak rozwolnienie społeczne „walki o krzyż”. Tępe barany miały rozrywkę i spektakl wzajemnej nienawiści wśród polaków. „Dziel i  rządź – Divide et impera”… no bo poza Rzymem, także w Macedonii wiedzieli jak to  się robi… I kiedy studenci szczali na znicze, a emeryci rejtanowsko rozdzierali szaty w obronie symboliki, media dmuchały ten pusty balon przez pół roku. Co wtedy działo się za kulisami? Warto by prześledzić. Napewno podniesiono stawkę VAT i jakoś nie poświęcono temu wiele czasu na antenie…

 

Nikt nie dostrzega analogii? Znów – niemal o niczym innym się nie mówi. Znów – wszystkie media jak jeden mąż podchwyciły temat. Jarosław Kaczyński miesza dodatkowo i chce referentum w sprawie ACTA..?? Toż to kolejne miesiące, kolejne TEMATY ZASTĘPCZE! I kolejne miesiące nikt nie spojrzy im na ręce…

 

Co przez ten czas będzie się działo na tylnich fotelach i w zamkniętych gabinetach? Warto pomyśleć. Nie dajmy się bezkrytycznie pogonić w owczym pędzie gimnazjalistów z zaklejonymi taśmą ustami, z transparentami i hasełkami. Warto obserwować uważnie. Czytać między wierszami. Warto szukać alernatywnych źródeł informacji. Czyż nie od tego jest internet? Nie tego bronicie? A co można się dowiedzieć na temat tego co JUŻ się stało? Internet to ambasada wolności, więc szukajmy głębiej nie zadowalając się mainstream’owymi spreparowanymi informacjami w pigułce! Warto zerknąć choćby na te dwa krótkie artykuły, znalezione (a jakże!) w internecie, w komentarzach autorsta nieznajomego „Mk”

https://niezalezna.pl/22374-mane-tekel-fares

https://bezdekretu.blogspot.com/2012/01/kto-zastawia-sieci. html

Polecam też dokument BBC o zarządzaniu państwem poprzez kryzys „Power of nightmares”

Nie chcę powtarzać słyszanych zewsząd informacji i tylko dlatego że każdy tak mówi uznać to za prawdę.

Takie jest moje zdanie na ten temat. Być może błedne.

W końcu, nie twierdzę że mam rację. Nakłaniam tylko do samodzielnego myślenia.

I ograniczonego zaufania.

Tyle ode mnie na temat.”

źródło: FB Hansa

 

 

GURAL:

„Zamieszanie wokol umowy zwanej ACTA odzwierciedla wielowymiarowosc problemu zmiany standardow wymiany informacji i postepujacej cyfryzacji kontaktow miedzyludzkich. Z jednej strony istnieje potrzeba zapanowania nad brakiem poszanowania praw autorskich tworcow, czy wykonawcow, z drugiej zas realne ryzyko cenzury i „skracania smyczy” w  relacjach wladzy i spoleczenstwa. Odzwierciedla rowniez bezmyslny trend zamiany wszystkiego na towar i przeliczania kazdej aktywnosci kulturalnej na pieniadze, co dehumanizuje relacje miedzyludzkie. 

Samemu bedac autorem, czesto jestem poszkodowany poprzez dzialania piratow – zlodziei mojej tworczosci. Wole jednak sile lagodnej perswazji i mozolnego przekonywania, ze warto inwestowac  w kulture, niz karanie, nakaz i przymus, ktorym jestem zasadniczo przeciwny. W tym swietle wolny internet staje sie wartoscia nadrzedna wobec zysku partykularnych grup interesow. Obawiam sie ze sposob wprowadzania zapisow ACTA, swiadczy o nieczystych intencjach jego autorow. W demokratycznym panstwie prawa jest po prostu nie do przyjecia.

 

Rzekome konsultacje spoleczne  (z tymi ktorzy i tak sie zgadzaja) byly tylko zaslona dymna dla proby przejecia kolejnego  kawalka tortu przez miedzynarodowe koncerny nastawione na zysk w mysl idei „cel uswieca srodki”. Pokazuje rowniez arogancje wladzy i postepujaca „putinizacje” ekipy rzadzacej, co jest chyba oznaka odrealnienia klasy politycznej. Na szczescie – jak sie okazuje – spoleczenstwo obywatelskie w  Polsce ma sie coraz lepiej i ostro reaguje na tego typu proby. W mojej opinii jesli rzad nie ugnie  sie pod presja opinii publicznej i nie podejmie krokow zmierzajacych do czytelnej modyfikacji zapisow ACTA i uczciwej konsultacji spolecznej, bedzie to powod do bardzo powaznego niepokoju.”

źródło: Glamrap

 

 

DONIU:

„I tak oto Anonimowi ucierają nosa rządowym informatykom. Szum trwa. I bardzo dobrze. Inaczej nieświadomi jak baranki mielibyśmy (być może będziemy mieli) wlepiony syf ustawowy narzucony w dodatku przez UE. Ale jest też druga strona medalu. Wielu z buntujących się myli pojęcia, co jest niestety smutne. Jeśli zrzynasz płyty z sieci a nie kupujesz mp3 ani płyt, to niestety kradniesz. Tak po prostu. Nie ma słów zamiennych.

A dlatego że trwa to od początku netu w Polsce (pamiętam start – 🙂 weszło to w krew i trudno się odzwyczaić, to przykre ale prawdziwe. Po wgłębieniu się w zapisy proponowanych zmian – monitoring moich danych itp, upierdalanie isp, ograniczanie pewnych swobód – widzę pieprzony kataklizm po prostu. Napiszę krótko. Pierdolę Acta, ale chcę lepszej ochrony praw artystów! I chcę aby z nami ktoś to konsultował a nie pochopnie podejmował decyzje!

 

Jak dla mnie ten rząd przepierdolił sobie u najważniejszej grupy w kraju. Z netem nie wygracie. Zwłaszcza przy urnach. Dowożenie busami seniorów nie pomoże. Tak jak miało miejsce pospolite ruszenie by bronić się niegdyś przed kaczyzmem, tak za krótki bądź co bądź czas będzie obrona przed donaldyzmem. Tak się posypać. Szok.”

źrodło: FB Donia

 

 

WUWUNIO:

„Tak na prawdę to na cały szum związany z ACTA mam szczerze wyjebane. Wszelkie protesty, akcje i inne pierdoły są bezcelowe bo prędzej czy później to i tak wejdzie. Jak nie ACTA to coś innego. Koncerny zarabiają miliardy dolarów rocznie na muzyce, filmach, grach, pornosach i innych pierdołach. Nikt jednak nie zastanawia się nad tym, że tak naprawdę gdyby nie piractwo zarabiały by kilkakrotnie więcej. To jest tak duża kupa forsy, że prędzej czy później coś wymyślić muszą by piractwo ukrócić.

Mi generalnie tak jak jest teraz odpowiada i tak według mnie powinno pozostać. Nie dziwie się tym, że ci którzy tracą wielki szmal kombinują jak mogą by temu zaprzestać bo nikt nie chce być okradany. Jeśli ktoś notorycznie okradałby nam dom, staralibyśmy się go jak najlepiej zabezpieczyć. Nie dziwię się też tym którzy ściągają kilka filmów miesięcznie z torrentów i słuchają muzyki w mp3. Jednakże – co ma być to będzie, żaden protest nie powstrzyma tutaj nikogo.
Nie wiem jak skutecznie walczyć z piractwem, ale to nie jest kurwa mój problem. Trzeba się zastanowić nad tym, czy ukrócenie piractwa internetowego nie sprawi że do łask wróci handel płytkami na bazarkach. Z drugiej strony uważam, że z każdą formą „kontrolowania” Internetu przez kogokolwiek społeczność sieciowa sobie szybko i sprawnie poradzi.

Reasumując uważam, że cały hype wokół tego ACTA – SRACTA jest sztucznie podkręcany. Zablokowanie kilku stron i posty na facebooku niczego nie zmienią. Lepiej cierpliwie czekać i obserwować rozwój wydarzeń.
Apel do całej gimbazy w komentarzach: „Tibia nie zostanie zablokowana!”.”

źródło: Glamrap

 

 

STASIAK (2CZTERY7):

„No i wielki błąd, zabieram dopiero głos ponieważ nie zapoznałem się jeszcze do końca z tym wszystkim co zawiera ACTA ale … nie powinno być podpisywane bez konsultacji społecznych coś co wzbudza aż takie poruszenie i oburzenie. Rząd reprezentuje obywateli, a nie siebie, a obywatele wyraźnie zasugerowali swój sprzeciw. Ktoś się chyba mocno pogubił, a ja jako obywatel, wyborca, mocno się zawiodłem.

Polacy to lubią, Polacy mają w tym doświadczenie więc podejrzewam, że Polacy wyjdą na ulicę i nawet nie wypada być z tego powodu zdziwionym Panie Premierze.”

źródło: FB Stasiaka

 

 

SOKÓŁ:

„Odnośnie ACTA: Jestem za mało zorientowany, żeby wyrażać wiążącą opinię publicznie, ale spróbuję, skoro tak wiele osób o to pyta. Sposób negocjowania tego prawa był zupełnie niedemokratyczny, negocjacje były tajne, jedynymi przedstawicielami poza rzadowymi byli ludzie z Amerykańskich korporacji, którzy mi automatycznie kojarzą się w większości ze złem, bo wiem jak wygląda logika i system korporacyjny, nie ufam im jak psom. Ale z delikatną satysfakcją patrzy się na fakt, że 90% ludzi krzyczących przeciwko ACTA, to zwykłe dzieci, które nic z tego nie kumają, nie mają pojęcia o prawie autorskim i trzęsą dupą przed tym, że nie będą mogli nagle kraść z sieci terabajtów cudzej ciężkiej pracy.

Jestem zdecydowanie za walką z piractwem internetowym, bo nie ma żadnej różnicy czy produkuję samochody czy muzykę. I w jedno i w drugie inwestuje sie czas, pieniadze i ciężką pracę wielu ludzi. Nie podoba mi się zatem ta ewidentna niesprawiedliwość, że jakby ktoś okradł salon samochodowy, to od razu była by gruba afera, tymczasem na całym świecie codziennie miliardy osób kradną muzykę i nikogo to nie obchodzi. Jeśli producent samochodów chce komuś podarować samochód za darmo w celach promocyjnych to to robi. Jeśli ja chcę udostępnić moje kawałki na YouTube to też to robię, ale nikt nie ma prawa zabierać mi ich bez pytania tłumacząc debilizmami na poziomie podstawówki, ze to „promocja” dla artystów. Oczywiście dostrzegam wiele pozytywnych aspektów łatwego dostepu (nawet nielegalnego) do całej płytoteki świata, ale to tak jakby tłumaczyć, że dzięki tym ukradzionym z salonu samochodom ktoś zdążył na egzamin i jest mądrzejszy, zawiózł kogoś do szpitala i uratował mu życie, albo mógł się rozwijać, czy nawet nauczyć prowadzić.

 

Idiotyczne tłumaczenie? No właśnie. Nie może być tak, że nie ma nad tym żadnej prawnej kontroli. Jak jakiś samochód staje się popularny, to jego twórcy stają się milionerami. Jak moje kawałki stają sie popularne, to mogę mieć nadzieję, że jakaś grupa osób wykaże się szacunkiem dla mojej pracy i kupi płytę, co pozwoli mi zarobić cztery średnie krajowe. To żart. I całe tłumaczenie, że dzięki temu ludzie przychodzą na koncerty i ja na tym zarabiam to kolejny farmazon wtłaczany małolatom do głów przez ich cwanych równieśników, albo właścicieli stron, które na tym wszystkim zarabiają. Bo ludzie pozostają nieświadomi tego, że piractwo w sieci to również ogromny biznes. Reklamowy, abonamentowy i transferowy. Myślicie, że jesteście tacy cwani? Jesteście w większości tylko pionkami w ogromnej grze o ogromne pieniądze. A wykonawcy powinni zarabiać i na płytach i na koncertach, bo to zupełnie dwie oddzielne czynności. Znowy posługując się metaforą motoryzacyjną, możnaby powiedzieć, że ukradłem samochód, ale przecież daję zarobić sprzedawcom benzyny. Wracając do ACTA, nie mam czasu na wczystywanie się w te zapisy. Sam często korzystam z Wikipedii i w pierwszym momencie gotów byłem ślepo poprzeć ich protest, mimo mojego nastawienia do piractwa. Ale to nie takie proste. Przecież Wikipedia też łamie prawa autorskie, zamieszczając żywcem przepisane hasła z Encyklopedii przygotowywanych za ciężkie pieniadze, w mega cieżkiej pracy przez zespoły naukowców.

 

Wikipedia, YouTube, Wrzuta, Facebook, to wszytko tylko narzędzia „społecznościowe”, które zawsze naruszając czyjeś prawa autorskie tłumaczą się (poniekąd słusznie), że oni udostępnili tylko technologię i platformę wymiany myśli i dzieł, stworzoną absolutnie i wyłacznie w celu pomocy ludziom, którzy chcą pokazać lub powiedzieć coś innym. Zawsze twierdzą, że to użytkownicy wrzucają treści które nie są ich własnością łamiąc prawo. Niby racja. Czyli, mamy to rozumieć tak, że możemy podsumować cytatem z Chady, który stał się jednocześnie tytułem kawałka ZIP Składu na nowy Prosto Mixtape Kebs – „W sumie ten świat jest piękny, tylko ludzie to kurwy”?

 

Regulacja prawa autorskiego – TAK. ACTA, w obecnej formie, a przede wszystkim w taki sposób negocjowana, bez udziału przedstawicieli niezależnych organizacji i twórców – NIE.”

źródło: FB Sokoła

 

News

Dave Blunts, który nagrał z Matą, zwrócił okładką na problem chorobliwej otyłości

Raper pokazuje brutalną prawdę o swojej wadze.

Opublikowany

 

dave blunts

Dave Blunts zapowiedział premierę nowego albumu „I’ll Believe It When I See It”, który trafi do słuchaczy 17 lipca. Największe emocje wzbudziła jednak okładka wydawnictwa, na której raper w wymowny sposób pokazuje skutki swojej chorobliwej otyłości.

Amerykański raper, którego waga przekracza 200 kilogramów, zdecydował się na bardzo odważny przekaz. Na okładce widać, jak odchyla spodnie i trzyma w dłoni lusterko. To właśnie tylko w taki sposób jest w stanie zobaczyć swoje przyrodzenie. Grafika zwraca uwagę na problem, z którym mierzy się wiele osób cierpiących na skrajną otyłość.

To nie pierwszy raz, gdy o Dave’ie Bluntsie jest głośno również w Polsce. Kilka miesięcy temu spotkał się on w studiu z Matą. Raperzy nagrali wspólny numer, a Blunts nie szczędził Polakowi pochwał.

– Ten gość jest z Polski, jest kozakiem – mówił.

Czytaj dalej

News

„Tamagotchi” Quebonafide i Taco z kolejnym gigantycznym rekordem

Numer ten ukazał się 8 lat temu.

Opublikowany

 

Przez

„Tamagotchi” właśnie dobiło do 100 milionów odtworzeń na Spotify. To pierwszy numer Taco Hemingwaya z takim wynikiem i dopiero drugi w dorobku Quebonafide, który przebił tę granicę.

Hit, który od lat uchodzi za jeden z najważniejszych numerów w historii nowej fali polskiego rapu, osiągnął kolejny imponujący wynik. „Tamagotchi” przekroczyło właśnie barierę 100 milionów streamów na Spotify.

Dla Taco Hemingwaya to pierwszy utwór w karierze, który osiągnął taki rezultat na tej platformie. W przypadku Quebonafide jest to drugi kawałek, któremu udało się wejść do elitarnego grona utworów ze 100 milionami odtworzeń.

To jednak nie koniec rekordów. Teledysk do „Tamagotchi” również od lat cieszy się gigantycznym zainteresowaniem. Klip został wyświetlony na YouTube już ponad 134 miliony razy, potwierdzając status jednego z najbardziej kultowych utworów w historii polskiego rapu.

Czytaj dalej

News

Sokół pojawił się publicznie po raz pierwszy od koncertu w Gdańsku

Tym razem bez promptera.

Opublikowany

 

sokół

Prawdopodobnie nie tak wyobrażał sobie końcówkę czerwca Sokół. Raper od kilkunastu dni musi się mierzyć z podśmiechujkami, które wywołał występ z Dawidem Podsiadło i rozczarowującym odbiorem SKOK’u. Narrotor wystąpił natomiast na koncercie rocznicowym Molesty i została po tym pamiątka na socialach. 

Czy taktyka Sokoła, polegająca na próbie przeczekania zaczepki Tedego w ciszy, przyniesie oczekiwane efekty? Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje, że niekoniecznie. Pewnie gdyby założyciel Prosto tworzył w innym kanonie muzycznym, słuchaczom byłoby łatwiej zaakceptować nieodniesienie w żaden sposób do publicznej szpili. W przeszłości podobny błąd popełnił Bilon w starciu z Legendarnym Afrojaxem i wszyscy wiedzą, jak się to dla niego skończyło.

Sokół pojawił się w weekend z Jędkerem u boku Molesty. ZIP nie popełnił już gdańskiego błędu i nie zaufał prompterowemu dobrodziejstwu, pewnie lecąc z głowy swoją zwrotkę. Jako ciekawostkę można dodać, że muzycznym gościem na tej imprezie był również Tede, więc niewykluczone, że obaj raperzy się przecięli na backstage’u.

Fotka Narratora z tego wydarzenia pojawiła się na instagramowym profilu Kaktusa.

Czytaj dalej

News

Malik Montana zaniepokoił fanów. „Nigdy nie widziałem czegoś takiego”

Czy raper ma problemy zdrowotne?

Opublikowany

 

Przez

maik montana kregoslup

Malik Montana znalazł się w centrum dyskusji po jednym z ostatnich koncertów. Użytkownicy X zaczęli analizować jego nienaturalną sylwetkę.

Wielu użytkowników zwróciło uwagę na sposób, w jaki porusza się raper. Część osób stwierdziła, że jego kręgosłup wygląda nienaturalnie, a inni zaczęli spekulować, z czego może to wynikać.

– Klasyczna lordoza i zespół przeciążeniowy odcinka L5-S1 kręgosłupa, za kilka lat to będzie bardzo bolało – wiem co mówię – napisał jeden z komentujących. Lordoza to fizjologiczne wygięcie kręgosłupa w stronę brzuszną (ku przodowi), występujące w odcinku szyjnym i lędźwiowym.

Pod nagraniem pojawiły się też kolejne komentarze użytkowników, którzy zaczęli dyskutować o treningach Malika:

  • „Przecinałem się z nim czasami na siłce, robił tylko typowy zestaw dyskotekowy, nóg nigdy nie dotykał XD”.
  • „Sam się chwali że nie robi dołu, widać xd kopnąłbyś go raz to by mu kolana wypadły”.
  • „Tak to jest jak na sterydach ćwiczy się zestaw dyskotykowy Czyli łapy klata i nic poza tym, mieśni pleców to tam pewnie nie ma wcale”.

Czytaj dalej

News

25 lat od premiery płyty Waco „Świeży materiał”. Gorzka refleksja producenta, który wyjechał z Polski za pracą

„Możliwe, że nie dokonałem właściwego wyboru”.

Opublikowany

 

Przez

waco świeży materiał

Mija 25 lat od premiery jedynego albumu Waco „Świeży materiał”, który ukazał się nakładem Prosto. Z tej okazji producent opublikował osobisty wpis, w którym przyznał, że po latach żałuje zaniedbania zarówno sportu, jak i muzyki.

29 czerwca 2001 roku na rynku pojawił się „Świeży materiał” – jedyny producencki album Waco. Krążek wydany przez Prosto zapisał się na kartach polskiego hip-hopu, a w tym roku świętuje swoje ćwierćwiecze.

Z okazji rocznicy producent postanowił wrócić pamięcią do tamtego okresu i podzielił się z fanami szczerymi przemyśleniami.

– To ja w wieku 20-21 lat coraz bardziej świadomy tego co i jak chcę zrobić muzycznie. Nie lubię tych rocznic, bo obrazują one, że czas to tylko mgnienie, zbiór wspomnień i upływa nieubłaganie szybko. Dla tych co czasami komentują, że na stare lata, że mi odbiło z tymi ćwiczeniami mogę tylko dodać, że do wieku 28 lat pomagałem ojcu prowadzić siłownię i pracowałem jako instruktor poza tym zawsze uwielbiałem rywalizacji sportową i samodoskonalenie. Szkoda że zaniedbałem sport w późniejszym wieku podobnie jak sprawy muzyczne. Możliwe, że nie dokonałem właściwego wyboru.

Dziś Waco mieszka w Szwajcarii, gdzie wyjechał niedawno do pracy.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: