Sprawdź nas też tutaj

Felieton

ROZKMINA: Eminem cz.4

Opublikowany

 

W 2001 roku światło dzienne ujrzał pierwszy album d12 – grupy rapowej, której Eminem był liderem. Płyta nosiła tytuł ”Devil’s Night” i spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem ze strony słuchaczy gatunku, za to dość mieszanym ze strony krytyków muzycznych. Na dwa lata przed debiutem na legalnym rynku fonograficznym zespół spotkała tragedia – został zastrzelony jeden z jej członków, Bugz, którego potem zastąpił Swift. Zmarłemu koledze raper zadedykował swój album ”The Marshall Mathers LP”, a cały skład jednogłośnie także ”Devils Night”.

Sprawdź też cz.1, cz.2 i cz.3

Kolejnym albumem solowym rapera był wydany w 2002 roku ”The Eminem Show”. Płyta była olbrzymim zaskoczeniem dla jego fanów, Eminem bowiem porzucił horrorcore’ową stylistykę i pokazał na niej swoje bardziej ludzkie, refleksyjne oblicze. Co prawda warstwa tekstowa albumu zawierała dostatecznie dużą ilość obraźliwych wersów, żeby pozwolić mu na utrzymanie opinii skandalisty, jednak materiał był głównie efektem jego dojrzałych przemyśleń na temat własnego życia i otaczającego go świata. Zarówno przeciętni odbiorcy, jak i krytycy muzyczni byli jednak zachwyceni taką zmianą – ”The Eminem Show” zebrał rewelacyjne oceny w popularnych pismach branżowych oraz sprzedał się w ilości prawie 8 milionów kopii w samych tylko Stanach Zjednoczonych. Co ciekawe, tym razem Eminem miał bardzo duży wkład w produkcję podkładów znajdujących się na płycie; niektóre z nich opracował zupełnie samodzielnie.

 

Album wystartował z wielkim impetem dzięki promującemu go jako pierwszemu komediowemu, przebojowemu utworowi pt. ”Without Me” oprawionego w szalenie kolorowy, utrzymany w komiksowej stylistyce teledysk. Drugi singiel – ”Cleanin Out My Closet” – to skrajnie intymny utwór opowiadający o bieżących prywatnych problemach rapera oraz o ciężkim dzieciństwie, spowodowanym brakiem opieki ze strony jego matki i porzuceniem ich przez jego ojca. Do piosenki zrealizowano przejmujący, mający dopełnić jego rozliczenia się z przeszłością, klip ukazujący upokorzenia na które skazany był Eminem jako dziecko. Jako trzeci album promował utwór ”Sing For The Moment” – poważna piosenka okraszona teledyskiem zmontowanym z pamiątkowych ujęć z tras koncertowych, traktująca o przemyśle muzycznym, artystycznym powołaniu, wpływie muzyki na osobowość człowieka. Piosenka częściowo bazuje na samplu z piosenki ”Dream On” Aerosmith, o którego użyciu raper marzył od dzieciństwa; refren również został z niej zaczerpnięty. Czwartym singlem był ”Superman” traktujący o sprawach damsko męskich, z teledyskiem do którego realizacji zaangażowano gwiazdę filmów porno, Ginę Lynn (teledysk został dołączony do wydania DVD filmu ”8 Mile”). Teledysku (animowanego komputerowo) doczekał się również rozpoczynający album track pt. ”White America”. Obraz wywołał wiele kontrowersji, za sprawą ukazania Georga Busha (ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych) jako świni, palenia flagi USA (scena ta została później usunięta z wersji klipu zamieszczonej aktualnie na profilu YouTube rapera) i kilku innych szokujących scen. W tym ciekawym teledysku nie uniknięto jednak pewnego interesującego błędu – przedstawiono w nim Eminema piszącego prawą ręką tuż przed powieszeniem go przez motłoch, zaś w rzeczywistości jest on mańkutem.

 

Jedną z najbardziej niezwykłych piosenek na albumie jest ”Hailies Song” – utwór w znacznej części zaśpiewany przez rapera. Niewiele brakowało, żeby piosenka nie doczekała się wydania – raper nagrał ją z myślą zostawienia jej dla swojej córki, żeby odsłuchała ją kiedy dorośnie, ale Dr. Dre pokazał ją dwóm swoim znajomym, które ze wzruszenia rozpłakały się, i to właśnie wydarzenie przekonało rapera do zamieszczenia jej na albumie. Chociaż Eminem zawsze był mistrzem w przekazywaniu swoich emocji za pomocą muzyki, można śmiało zaryzykować stwierdzeniem, ze tym razem przeszedł samego siebie – uczucia chyba nigdy jeszcze w historii muzyki nie były eksponowane w tak fenomenalnym stylu!

W 2002 roku ukazał się także na poły biograficzny film opowiadający o losach muzyka – ”8 Mile”. Film uzyskał olbrzymi sukces kasowy (przy budżecie 41 milionów dolarów – 243 miliony przychodu), i spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem ze strony krytyków i widzów, zaś solowy utwór Eminema pt. ”Lose Yourself” promujący film zdobył Oskara w kategorii Best Original Song na 75th Annual Academy Awards w 2003 roku. Eminem nie pojawił się jednak na gali – w jego imieniu nagrodę odebrał Louis Resto, jeden z producentów piosenki. Ścieżka dźwiękowa do filmu również okazała się przebojem; nic dziwnego – swój wkład w nią mieli – poza samym Eminemem – również tacy MC’s jak na przykład: Xzibit, Nas, Rakim, Gang Starr, Obie Trice.

 

Wydany w 2004 roku ”Encore”, wywołał w stałych odbiorcach jego muzyki wyraźnie mieszane uczucia. Podczas opracowywania materiału na album Eminem – co przyznawał później wielokrotnie – znajdował się pod wpływem odurzenia narkotykami, i to z powodu nałogu właśnie piosenki nie były dopracowane w stopniu, do którego przyzwyczaił swoich fanów. Nawet pomimo tego materiał przez niego opracowany – chociaż najgorszy w jego karierze – i tak prezentował poziom niedostępny dla większości MC’s. Tego samego roku ukazał się również drugi album D12 – ”D12 World”, prezentował on jednak nieco niższy poziom wykonania niż poprzedni.

 

W teledysku do trzeciego singla promującego ”Encore” – piosence ”Like Toy Soldiers” – wystąpił bliski przyjaciel Eminema, Proof. Raper ten odegrał rolę śmiertelnie postrzelonego na wskutek beefu; zbieg okoliczności sprawił, że nieco ponad rok po premierze klipu, 11 kwietnia 2006 roku, Proof został zastrzelony po tym jak podczas gry w bilard wdał się w bójkę z Keithem Benderem – weteranem Amerykańskiej armii. Z oficjalnych ustaleń wynika, ze raper powalił go na ziemię, a potem oddał w jego kierunku strzał z pistoletu. Na taki obrót spraw zareagował będący kuzynem zaatakowanego ochroniarz klubu, w którym panowie grali – wypalił do Proofa kilkukrotnie z broni palnej, raniąc go w głowę i klatkę piersiową, na wskutek czego raper zmarł natychmiast (Keith tydzień potem). Morderca został uniewinniony przez sąd, który uznał, że działał on w obronie własnej. Śmierć przyjaciela załamała Eminema, stając się początkiem jego problemów z uzależnieniem od leków i długotrwałej, ciężkiej depresji. W kilka dni po pogrzebie ziomka wystosował on oficjalne oświadczenie dla prasy, w którym napisał: ”Nie wiesz, jak zacząć, kiedy stracisz kogoś, kto był tak ważną częścią twojego życia od tak dawna. Proof i ja byliśmy braćmi. Pchnął mnie do tego, kim jestem. Bez przewodnictwa Proofa i jego poparcia mógłby być Marshall Mathers, ale prawdopodobnie nie byłoby Eminema, a już na pewno nie Slim Shady’ego. Żaden dzień nie minie bez jego ducha i wpływu wokół nas. Będzie go brakowało jako przyjaciela, ojca oraz serca i ambasadora Hip-Hop’u z Detroit. Obecnie wiele ludzi skupia się na tym jak zmarł. Chcę pamiętać to jak żył. Proof był zabawny, inteligentny i uroczy. Inspirował wszystkich dookoła siebie. Nie może być nigdy zastąpiony. Był i zawsze będzie moim najlepszym przyjacielem.”

W latach 2005-2009 nastąpiła przerwa w karierze muzyka; nie pokazywał się on publicznie, nie wydawał nowych płyt. Światło dziennie ukazały się tylko dwa albumy – zbiór hitów pt. ”Curtain Call: The Hits” oraz mixtape ”Eminem Presents: The Rue-Up”. Pogrążony w dołku po stracie Proofa, rozważał nawet popełnienie samobójstwa, zdołał jednak uporać się ze swoimi demonami i powrócił do rap gry w wielkim stylu, wydając w 2009 roku album ”Relapse”, wyprodukowany w przeważającej części przez samego Dr. Dre. Eminem powiedział w jednym z wywiadów: ”Ciągle mogłem pisać rymy, ale nie byłem w stanie opracować nic na poziomie standardów do których przyzwyczaiłem swoich słuchaczy. To trwało prawdopodobnie dwa-trzy lata. To był najgorszy przypadek blokady twórczej w moim życiu. Przechodząc przez ten etap, czułem się dosłownie jak gówno. Osobiście, jeśli nie piszę cały czas, jeśli minie kilka tygodni i nie opracuję nic dobrego, czuję się chujowo. Potrzebuję pisać, chociażby dla samego poczucia, ze robię coś.”.

Teksty części piosenek składających się na ”Relapse” są makabryczne, utrzymane w ciężkim klimacie i w znacznej części inspirowane  poczynaniami seryjnych morderców oraz filmami grozy. W ”Insane” opowiada o typowym dla takich przyszłych zbrodniarzy, patologicznym dzieciństwie z perspektywy pierwszej osoby: ”Mój ojczym mówił że byłem do bani w łóżku/Aż pewnej nocy zakradł się do mnie i powiedział/”Wychodzimy – chcę, żebyś ssał mojego fiuta w szopie”/Czy nie możemy zamiast tego zagrać z Teddy’m Ruxpin?/”Po tym jak pieprzyłem cie w dupę zrobisz mi orala/Spuszczę się i odpocznę”/Następnego dnia moja mama powiedziała/”Nie wiem co do cholery jest nie tak z tym dzieciakiem,/Bachor nie chce nawet niczego jeść/Siedzi cały czas w sypialni jakby był martwy”/”Debbie nie pozwól żeby ten dupek cię denerwował/Idź tam i przyłóż pieprzony papieros do jego szyi/Założę się, że on udaje, założę się/On pewnie chce zobaczyć jak bardzo możesz być wkurzona”. W piosenkach ”Stawy Wide Awake”, singlowym ”3 A.M.”, ”Same Song And Dance” fantazjuje na temat mordowania, czasami wspominając o seryjnych mordercach, tak kochanych przez Amerykańską popkulturę. W ”Stay Wide Awake”: ”Ona mnie bije, ona mnie odpycha, drapie mnie jak jakiegoś durnego świra/Próbuje uciec, nie ma szans, mogę być Tedem Bundym” – Ted Bundy zabił w USA w ciągu 4 lat ponad 30 kobiet w 6 stanach, wiele z nich gwałcąc jeszcze za życia lub już po śmierci; po schwytaniu został skazany na krzesło elektryczne. Wyrok wykonano 24 stycznia 1989 roku. Morderca miał wówczas 42 lata. Dalej nawija: ”Nic w stylu Syna Sama, więc proszę, zrozum, nie mam w dłoni broni/Gdzie jest przyjemność w polowaniu? Idę do ciebie z toporem/Udaję drwala, kiedy tnę go na kawałki” Syn Sama to przydomek który nadał sam sobie David Berkowitz, seryjny morderca dokonujący zabójstw w Nowym Jorku przy pomocy pistoletu kaliber .44; zabił w przeciągu roku 6 osób, ranił wiele innych, za co skazany został na karę sześciokrotnego dożywocia. Zabijał, bo słyszał w szczekaniu psa sąsiada głos demona każącego mu to robić.

 

W ”Must Be The Ganja” rapuje: ”Postawiony przed dylematem, mogę być Dali Lamą/Mogę być spokojny lub spowodować dramat o krok od Jeffreya Dahmera”. Jeffrey Dahmer – ochrzczony przez media Wierniczym z Milwaukee, ponieważ miał zwyczaj wywiercania wiertarką dziur w czaszkach swoich ofiar i wlewania tam kwasu – poza tym, że był seryjnym zabójcą, był też kanibalem i nekrofilem w jednym; zabił 17 chłopców i mężczyzn. Skazany na 957 lat pozbawienia wolności, został zabity przez jednego ze współwięźniów. W dalszej części utworu dalej daje wyraz swojej fascynacji drastycznymi poczynaniami potworów w ludzkiej skórze: ”Ilu ludzi których znasz mogą podać imię seryjnego zabójcy/Kto kiedykolwiek żył w rzędzie?/Ustaw ich w kolejności chronologicznej zaczynając od Kuby Rozpruwacza/Podaj czas i miejsce poznając po ciele, torbie, zamku/Lokalizacja lasu gdzie ciało zostało przyciągnięte i porzucone/Bagażnik w który byli wepchnięci, wzór, czyn, pokrywa/I który wzór, w którym jeziorze ją znaleźli/Jak zaatakowali ofiarę”. Singlowy, promujący album jako drugi utwór ”3 A.M” również traktuje wyłącznie o obłędzie, morderstwach, strachu, przemocy; zrealizowano do niego również teledysk utrzymany w stylistyce dreszczowca.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

 

Felieton

Jak brzmią Pompeje? – sonda dookoła świata

Sprawdziłam kogo słuchają Włosi.

Opublikowany

 

sfera ebbasta quebonafide

Majówka 2024 jest już niestety tylko pięknym wspomnieniem, ale oprócz wyczekanego odpoczynku, mój pracoholizm popchnął mnie w stronę nowego projektu. Przechadzając się ulicami różnych miast i miasteczek we włoskiej Kampanii stwierdziłam, że chciałabym poznać ten region lepiej. A zdecydowanie lepiej poczuć klimat miejsca z lokalną muzyką niż tysięczny raz przesłuchując „Cytrynówkę” (pozdro V!). Czego zatem słucha się w Pompejach?

Zacznijmy od tego, jak wyglądały moje poszukiwania. Nauczona polskim podwórkiem za grupę docelową wybrałam młodych ludzi (na oko w zakresie wiekowym 16-30). Wniosek, który nasunął mi się po tym wszystkim był zaskakujący – rap we Włoszech nie jest aż tak popularny wśród młodzieży jak u nas. Kierując się jedynie moimi doświadczeniami (czego nie polecam) wychodzi na to, że częściej wybierane są bardziej melodyjne i śpiewane kierunki, co widać chociażby po topce utworów na Spotify (ale i tam znajdziemy często rapowane zwrotki).

Drugi wniosek jest taki, że Włosi niezbyt potrafią w angielski. Także moje językowe skille przydały się o wiele bardziej niż mi się wydawało. Kogo zatem słuchają mieszkańcy Pompejów? Zadawałam zazwyczaj dwa pytania – kto jest najpopularniejszy, a kto ich zdaniem najlepszy?

Patrząc na podsumowanie zeszłego roku na Spotify, najbardziej znanym włoskim raperem jest Sfera Ebbasta. Ta odpowiedź padła wśród moich ankietowanych cały… jeden raz. Zdecydowanie byłam nastawiona na wystąpienie tej postaci chociażby kilkukrotnie, a wielkimi nieobecnymi sondy zostali Rondodasosa, Shiva czy Ghali. Najczęściej wspominanym raperem był za to Geolier. Młody Włoch jest reprezentantem Neapolu, nie dziwi więc, że jest kochany w swoim regionie. Jego popularność wzrosła w ostatnim czasie dzięki zajęciu drugiego miejsca w prestiżowym konkursie Sanremo, gdzie zaprezentował numer „I P’ ME, TU P’ TE” (cokolwiek to znaczy).

Kolejną postacią często wspominaną przez respondentów był Capo Plaza i jest on kolejnym przykładem miłości do swoich ludzi. Włoch pochodzi z miejscowości Salerno, również leżącej w Kampanii (około godziny samochodem od Neapolu). Swój ostatni album wydał dwa lata temu, a zasłynął głównie dzięki temu numerowi:

Następny w kolejce jest Blanco – chociaż tutaj dyskutowałabym z tym, czy mamy do czynienia z raperem. W każdym razie artysta zasłynął głównie ze współpracy z Mahmoodem i ich przełomowym singlem „Brividi”, z którym wygrali wspomniane przeze mnie wcześniej Sanremo, a następnie pojechali na Eurowizję. W zeszłym roku zrobiło się o nim głośno jeszcze bardziej. W trakcie występu w konkursie jako gość specjalny, zaczął ze złości – spowodowanej niedziałającym odsłuchem – niszczyć przygotowaną scenografię. Maja rozmach skurczybyki.

Kończąc już powoli, wrzucam postacie, które padły, ale bez większego przekonania. Są to Gue Pequeno (trzy razy tłumaczono mi, jak się to czyta, a później okazało się, że gość skrócił swoją ksywę do Guè. I przyznam, że trafia do mnie najbardziej ze wszystkich wymienionych graczy), Marracash, Papa V oraz Vale Lambo. Dajcie znać w komentarzach, kogo Wy z włoskiej sceny słuchacie najczęściej. Arrivederci!


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Felieton

Widzieli we mnie zawód, dziś mam zawód raper – czyli co było przed hip-hopem

Zawody raperów, zanim zostali muzykami.

Opublikowany

 

łona w czarnym ubraniu na fotelu

Pokolenie naszych dziadków rozpoczęłoby ten tekst hasłem – niech się święci pierwszy maja! A, że dzień święty należy święcić to przy okazji odpalenia majówkowego grilla i otwarcia browarka, zebraliśmy dla Was zestawienie zawodów, których podejmowali się panowie raperzy przed sławą, pieniędzmi i wielką karierą. Kronikarskim obowiązkiem przypomnę – Kękę był listonoszem, a ReTo pracował w Big Starze, ale o tym dziś nie przeczytacie. Artykuł powstał ku pokrzepieniu serc, także jeśli jeszcze nie żyjesz z muzyki to luz mordeczko, jest jeszcze nadzieja.

Zaczniemy od połączenia, które szokuje, ale w ten pozytywny spokój. Oprócz pracy w korpo, Filipek ma za sobą karierę… menadżera przedszkola. Imagine trenować w schowku do bitew freestylowych by potem małe szkraby uczyły się nowych słów o mamie kolegi. Uniwersum na jakie nie zasługujemy.

Marzenie znienawidzonej koleżanki twojej ciotki o treści „żebyś cudze dzieci uczył” spełnił Edzio (i nie mam tu na myśli działalności tiktokowej, jakkolwiek podpinając ją pod to zdanie). Piotrek był nauczycielem WFu w podstawówce, a następnie w liceum. W pokoju nauczycielskim pojawiał się również Astek z duetu Dwa Sławy. On jednak uczył dzieciaki angielskiego i stresował je odmianą słowa „być”.

A będąc przy językach obcych – karierę tłumacza ma za sobą Taco Hemingway, a w swoim portfolio ma: tysiące CV /Umowy, instrukcje obsługi, raporty, regulaminy /Dokumentacje medyczne i wnioski o hajs unijny /Konspekty prac inżynierskich, ulotki i magazyny /(Co jeszcze?) Reklamy leków, parówek i margaryny.

Zawodem poważnym i poważanym trudził i trudzi się Łona. Adam jest prawnikiem specjalizującym się w dziedzinie prawa własności intelektualnej. Także jeśli ktoś nie chce Was dopisać do creditsów, better call Łona. Przedstawicielem grupy robotniczej natomiast będzie Dedis. Jako dumny Ślązak przez kilka lat pracował jako górnik.

Kolejną postacią, która imała się różnych miejsc pracy jest Avi. Jak sam nawija w numerze „Królestwo”: „Byłem studentem, dziennikarzem i cieciem /I jak meldowałem gości, czekałem aż pojadą /Żeby w spokoju móc pisać sobie teksty za ladą” (recepcjoniści wszelkich hoteli – łączmy się!). Cieciem, przed zostaniem Twoim nowym idolem, był też Janusz Walczuk. Oprócz tego pracował na kasie w kinie (przypuszczenia śmią podejrzewać Cinema City).

Raperzy w gastronomii to rzecz częstsza niż nam się wydaje

Ten obszar usług jest tak szeroki, że musi powstać dla niego osobny segment. Niejednokrotnie pewnie słyszeliście o przeszłości Palucha, który pracował jako sushi master. Zostając w tematyce kuchni japońskiej, Miły ATZ był odpowiedzialny za pierwsze danie. Miłosz pracował w ramenowni, z czym wiąże się poniższa anegdotka:

  • Mieliśmy świeży gar bulionu do ramenu i przysięgam, przyszła burza i próbuję ten rosół – jest kwaśny. 15 litrów bulionu poszło się j*bać.

Także pamiętajcie by podczas burzy nie robić zupki. Wracając jednak do głównego wątku – w gastro pracował również Opał, którego cały album „Ćma” powstawał na zmywaku. W wywiadzie z Żurnalistą, raper opowiadał też historię o podwójnym zatrudnieniu przy roznoszeniu ulotek. By zarobić więcej przy minimalnej liczbie poświęconego czasu, brał ulotki z dwóch różnych firm i roznosił je równocześnie. Sposobem!

Ale gastro to nie tylko jedzenie, ale i procentowe trunki. Za barem przez długi czas można było spotkać Rado Radosnego z duetu Dwa Sławy. Ale jeśli ominął Was ten czas, a chcielibyście popijać drinki z palemką tworzone przez hip-hopowe głowy to mam dobrą wiadomość dla Krakowiaków. Aktywny w zawodzie jest Oxon, ale o dokładną lokalizację musicie już sami powalczyć.

O wielu zarobkowych inwestycjach z wiadomych względów nie możemy Wam opowiedzieć. Trzeba sobie radzić w życiu, a podwórka wiedzą swoje. Ale, żeby nie było tak groźnie i na wpółlegalnie, Kaz Bałaganhe „pracował dwa tygodnie w Orange i to tyle”, a Quebo „spał na kasie kiedy miał nockę w Carrefour”. Ciężka praca popłaca, walczcie o marzenia by później typiara z GlamRapu pisała do Was dmy z zapytaniami do artykułu. Zimnego browarka i karkówki z grilla wysmażonej medium rare!


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Felieton

420 – święto marihuany w rapowym i medycznym aspekcie – felieton

Cykl rapowo-naukowy.

Opublikowany

 

belmondo marihuana

Chociaż różne rzeczy można podpiąć pod piąty niepisany element hip-hopu, jest pewna roślina, która bacznie konkuruje o to miano. Marihuana była, jest i zapewne będzie używką mocno utożsamianą z naszą kulturą. Z okazji dzisiejszego święta, podpytaliśmy o kilka kwestii Konopną Kliniką, by nieco przybliżyć Wam medyczne fakty dotyczące jarania blantów.

Sadzić, palić, zalegalizować – kto nie słyszał tego hasła, niech pierwszy rzuci kamieniem. Już od lat 80′ zeszłego wieku temat palenia tematu (to było silniejsze ode mnie) był głośny głównie za sprawą Liroya. Kto by pomyślał, że 40 lat później będzie on twarzą ruchu i konsultantem wszelkich ustaw walczących o depenalizację. Twórców pałających miłością i uzależnieniem do tej rośliny nie zliczę, a też nie prowadzimy spisu powszechnego. Zaczniemy więc od aktualnych norm prawnych byśmy wszyscy mogli spokojnie żyć sobie w oparach dymu.

Jak już wiemy na przykładzie Maty, aresztowanym można zostać za posiadanie 1,5 grama suszu konopnego. Wg obecnie panującego prawa, każda ilość marihuany jest nielegalna. ALE, że jesteśmy narodem kombinującym i potrafiącym wyjść z każdej sytuacji, również znaleźliśmy na to sposób. Jednak gdybyście przypadkowo wzięli ze sobą woreczek spod klubu Explosion i przypadkiem trafili w ręce mundurowych, Belmondawg wraz z prawnikiem-specjalistą nauczy w jaki sposób przedstawić sytuację.

Tak jak powiedział Młody G, oczywiście to w sytuacjach gdy nie macie przy sobie recepty. A co trzeba żeby taką zdobyć? Możecie zgłosić się do na przykład do Konopnej Kliniki, gdzie chętnie Wam pomogą i odpowiedzą na wszelkie pytania. Mnie chociażby pani Weronika Bystrzycka (współwłaścicielka podmiotu leczniczego Vedamed) wyjaśniła główną różnicę pomiędzy marihuaną przepisywaną przez lekarza, a tą kupioną w przypadkowym namiocie na festiwalu:

Różnice między medyczną a “nielegalną”, rekreacyjną marihuaną są znaczące. W przypadku medycznej marihuany, zawartość substancji aktywnych, takich jak np. THC i CBD, jest dokładnie określona i kontrolowana w każdej partii produktu. Tymczasem na czarnym rynku, zawartość tych kannabinoidów może być nieznana i niepewna. Co więcej, medyczna marihuana przechodzi rygorystyczne testy jakości, susz jest standaryzowany, a produkty niespełniające określonych norm nie trafiają do aptek. W przypadku kupowania suszu z czarnego rynku nigdy nie wiesz co dostajesz, czy susz nie był “psikany”, w jakich warunkach był przetrzymywany, jaka to odmiana itd.

Gdy już zdecydujemy się na receptę, mamy pewność, że inwestujemy w produkt lecznicy. Zostając przy Tonym Hawku tylko, że rapowym – miał on kiedyś podejrzenie ADHD, zaczął palić weed i teraz jest okej. Patrząc na badania, ma to zdecydowane potwierdzenie. Kannabinoidy są odpowiedzialne za zwiększenie produkcji dopaminy, co nawet w krótkotrwałym stopniu może zmniejszyć problemy z koncentracją czy bezsennością. Ale odwróćmy ten wątek na chwilę by nie było zbyt cukierkowo. Palenie marihuany podczas ciąży zwiększa ryzyko ADHD u potomstwa o 98%! Ale wiadomo – nie jest to jedyne zaburzenie, z którym możemy łączyć zioło. Z jakimi problemami najczęściej przychodzą pacjenci?

– Od początku prowadzenia naszego podmiotu, najwięcej pacjentów zgłasza się do nas z dolegliwościami bólowymi różnego pochodzenia, padaczką, parkinsonem, bezsennością. Pacjenci, szczególnie u których dolegliwości są przewlekłe, odczuwają ulgę, ich stan się poprawia.  

Ostatni przypadek pacjenta cierpiącego na padaczkę, któremu po ok. miesiącu od rozpoczęcia leczenia medyczną marihuaną znacząco zmniejszyły się ataki i wzrósł komfort życia daje realne nadzieje i naoczne efekty tego, jak medycyna naturalna może działać gdy zawodzą tradycyjne metody leczenia. Pacjent zgłosił się do nas mimo iż jego ówczesny lekarz prowadzący nie dawał mu szans na poprawę po wdrożeniu do leczenia medycznej marihuany. Inna pacjentka – cierpiąca na migreny z aurą; poprawa stanu nastąpiła po ok. 2 tygodniach i zmniejszyła się częstotliwość objawów oraz zostały mocno złagodzone. Marihuana ma głównie działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne, a dobrze dobrana odmiana i właściwe dawkowanie mogą przynieść efekt terapeutyczny w krótkim czasie. 

Na koniec nasza ekspertka wspomniała o odmianach. Jeśli chcecie się poczuć jak Wasz idol, parę ładnych lat temu zebraliśmy tutaj zestawienie ulubionych czasoumilaczy różnych graczy. Wracając jednak do aspektów medycznych. Nie ma róży bez kolców, a ten artykuł nie ma być pomnikiem pochwalnym. Nie zapominajmy, że wciąż mówimy o używce podpiętej pod grupę narkotyków. Z jakimi skutkami ubocznymi mogą borykać się palacze?

Jeśli chodzi o skutki uboczne to pojawiają się one bardzo rzadko. Jeśli już występują to są one łagodne i krótkotrwałe. Najczęstsze skutki uboczne obejmują: poczucie zmęczenia, zaburzenia pamięci krótkotrwałe i koncentracji, początkową pobudkę lub lęk, suchość w jamie ustnej czy zmiany nastroju. Natomiast rzadsze skutki uboczne mogą obejmować pogorszenie problemów psychiatrycznych, takich jak psychozy lub zaburzenia nastroju; problemy z oddychaniem (szczególnie u osób z istniejącymi schorzeniami płucnymi). U osób młodych, nadużywanie marihuany może wpływać na rozwój mózgu, co może prowadzić do problemów z pamięcią i funkcjami poznawczymi, dlatego marihuana medyczna zalecana jest powyżej 20 roku życia.

Tak więc – jaka dawka jest najlepsza by móc się zrelaksować i następnego dnia wciąż być clean czystym jak woda?

To zależy to od kilku czynników, takich jak stan zdrowia, wiek, tolerancja na substancje czynne oraz forma spożycia. Dawkowanie jest każdorazowo ustalane indywidualnie przez lekarza podczas konsultacji na podstawie potrzeb i odpowiedzi pacjenta na leczenie i nie można przyjąć żadnych uniwersalnych “widełek” co do rekomendowanej dziennej dawki. 

Jeśli jesteście ciekawi innych kwestii dotyczących medyczniaka, klikajcie tutaj, a eksperci powiedzą Wam co i jak. Dbajmy o swoje zdrówko, dobry przekaz niech się niesie i sto lat dla wszystkich świętujących!


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Felieton

Rapowe kompendium wiedzy medycznej

Cykl rapowo-naukowy.

Opublikowany

 

Za nami już pięć odsłon cyklu, w którym rozświetlam Wam tematy medyczne (i około medyczne), które poruszane są przez naszych ukochanych twórców. Z okazji Światowego Dnia Zdrowia rozszerzymy lekko ten format i tym razem nie skupimy się na danej jednostce chorobowej, a na wszystkim co tylko wpadło mi na słuchawki i miało połączenie z moją działalnością. W skrócie – poniżej zebrałam wersy i numery, w których usłyszmy o różnych schorzeniach czy substancjach i w łatwy, szybki oraz przyjemny sposób postaram się przekazać, o co z nimi chodzi. Gotowi? Zaczynajmy!

27.fuckdemons x Szpaku – Zespół Cotarda

Zaczniemy od najmłodszego gracza w tym zestawieniu i rzadko spotykanego zaburzenia psychicznego. Jest ono nazywane również syndromem chodzącego trupa gdyż osoby, które zostały nim dotknięte, uważają że nie mają narządów, gniją, a ich ciało stopniowo się rozkłada. Często wiąże się to również z poczuciem winy wobec siebie i mocnym niepokojem. Rzadko kiedy zespół ten występuje samoistnie, najczęściej koreluje z depresją i schizofrenią. Co ciekawe, nie został on ujęty w klasyfikacji medycznej (czytaj – nie jest uznany za chorobę).

„Rap działa jak deca z clenem, jeżeli mam mierzyć siłę na zamiary” – Quebonafide w „Człowiek sztos”

Medyczna zajawka Quebo (czy może Jakuba Grabowskiego?) jest nam po części znana i nie raz znajdziemy u niego powiązane wstawki. Przy tym wersie cofnęliśmy się do 2014 roku i do featu u Dwóch Sławów. Raper z Ciechanowa w podanym wyżej wersie ma na myśli Decadurabolin i Clenbuterol. Ten pierwszy używany jest w trakcie leczenia osteoporozy (choroby zmniejszającej gęstość kości, przez co jest ona podatniejsza na złamania), a drugi to lek na astmę. Co zatem mają ze sobą wspólnego? Zaopatrują się w nie kulturyści – przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej i poprawiają metabolizm.

Mata – 2 Izoteki

Jeśli okres dojrzewania jest już dawno za Wami, mogliście minąć się z tym terminem. Izotek to jeden z najsilniejszych leków przeciwtrądzikowych. Co za tym idzie, posiada całą gamę skutków ubocznych, na czele z deformacją płodu. Tabletki jedynie dostępne na receptę stały się pewnego rodzaju punktem do odhaczenia wśród wchodzącej w dorosłość młodzieży.

„Zabije mnie arytmia, czy mnie porwie rytm ulicy” – Pezet/Noon – „Re-fleksje”

Ależ poetycko, co? Niemal każdemu z nas obił się o uszy termin „arytmia” i wie, że to coś tam z sercem. Rozszerzając tę wiedzę – jest to dokładnie nieregularne bicie serca. Bardzo często zmagają się z nim dzieci, ale nieznaczącym stopniu. Gdy mamy do czynienia z 100 lub więcej uderzeniami na minutę (w stanie spoczynku), jest to tachykardia, a gdy poniżej 60 – bradykardia. Powikłaniem związanym z arytmią może być m.in. migotanie przedsionków czy zespół chorej zatoki.

Opał – Oksytocyna

A zestawienie kończymy pozytywnym akcentem w postaci hormonu miłości, bo tym właśnie jest tajemnicze słowo w tytule numeru Łukasza. Co ciekawe, jest on regulowany przez dwa żeńskie hormony płciowe – stymulowany przez estrogen (odpowiedzialny za rozwój cech płciowych) i hamowany przez progesteron (w skrócie – ogarnia ciążę). Mężczyźni również go posiadają, ale w o wiele niższym stężeniu. Oksytocynę nazywa się też „hormonem przywiązania” – wpływa on nie tylko na pogłębienie więzi partnerów, ale i na relację matki z dzieckiem.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Felieton

Nypel i kryzys wieku wczesnego – felieton

Cykl rapowo-naukowy.

Opublikowany

 

nypel

Do sieci trafił wywiad Winiego z byłym reprezentantem SBM Label. Wielu z widzów zauważyło niepokojące, nieskładne wypowiedzi młodego rapera, na które jego rozmówca nie wiedział jak zareagować. Zaznaczmy, Nypel ma dopiero DZIEWIĘTNAŚCIE lat, a jego postać przebija się w świadomości polskiego słuchacza już od dłuższego czasu. Czy zatem takie zdania jak „czuję się jakbym miał 60 lat”, słusznie zostały wyśmiane? Zapraszam do kolejnej odsłony cyklu rapowo-naukowego.

W tytule użyłam określenia stworzonego przez braci Kacperczyk, które stało się tytułem ich drugiego albumu. Co prawda, ani w medycynie, ani w psychologii nie zostało ono potwierdzone i wprowadzone, jednak coraz częściej możemy spotkać uczucie niepokoju i wypalenia u osób naprawdę młodych. Rodzeństwo z miasta Perły Export w momencie wydania płyty miało zaledwie 23 i 22 lata, co za czasów naszych przodków było wiekiem beztroskim i dalekim od jakichkolwiek załamań. Jednakże patrząc na obecny styl życia osób wchodzących w dorosłość, nikogo już nie dziwi depresja, załamania nerwowe czy ataki paniki. I jest to przerażające.

Naukowcy z King’s College London oraz Univeristy College London przeprowadzili badania dotyczące uczucia poważnego niepokoju wśród młodych dorosłych. Wyniki niestety nie zaskakują – jeden na pięciu ankietowanych zaznaczył, że doświadczył tych emocji pod koniec 2022. Grupą badawczą było ponad 50 tysięcy osób w wieku 18-24. Jak podała jedna z doktorów biorących udział, dr Leonie Bros, poziom dobrostanu młodych anglików stale maleje. Wpływają na niego m.in. samoakceptacja, rozwój osobisty, autonomia czy pozytywne relacje z innymi.

Wracając jednak na nasze rodzime podwórko, a dokładniej do samochodu Winicjusza. Młody raper przyznał, że jest pod opieką specjalistów i przyjmuje odpowiednie leki. I w tym momencie pragnę Karolowi zaklaskać i życzyć mu dużo siły. Po raz pierwszy ktoś z pokolenia Z wypowiedział się z taką szczerością i w bezpośredni sposób na temat dotykający tak wielu i tak często przemilczany bądź wyśmiewany. Pozwolę sobie przytoczyć statystyki – 16% osób w pierwszych 6 latach dorosłości ma poważne objawy depresji, z lżejszą formą spotyka się aż 1/3 populacji. WHO szacuje, że do 2030 roku depresja będzie najczęściej występującą chorobą na świecie. Kosmos.

Nie wiemy, z czym dokładnie zmaga się Nypel, ale zastanawiający jest wątek derealizacji. Czym ona właściwie jest? To stan psychiczny, w którym osoba nie widzi świata w sposób realny oraz czuje się wyobcowana. Temat ten niedawno poruszył inny zawodnik – Waima. Co prawda, lekko starszy od głównego bohatera tekstu, ale wciąż jest to bardzo młody chłopak. Mateusz skończy w tym roku dopiero 20 lat, a już jest jednym z najważniejszych graczy w mainstreamie. Wracając jednak do samego numeru, odnosi się on do wejścia w nałóg. Konkretnie mówimy tutaj o marihuanie, ale nałogi są często powiązane z uwarunkowaniami genetycznymi. I tutaj znowu wrócimy do naszego głównego bohatera. W wywiadzie porusza on temat swojej mamy, z którą ograniczył kontakt przez jej chorobę alkoholową. Możemy zatem wywnioskować kolejny problem jakim jest DDA.

Ten tajemniczy skrót oznacza „Dorosłe Dziecko Alkoholika”. Syndrom ten ciągnie za sobą m.in. życie w permanentnym stresie, kontrolowanie siebie i innych czy izolację. Wiele z tych rzeczy pokrywa się z wypowiedziami Karola. Osoby te mają też problem z odnalezieniem swojej drogi w życiu, zwłaszcza na jej początku. Z ust młodego rapera pada wypowiedź na temat tego, że chciałby wreszcie być zwykłym gościem. Oczywiście, wiele nastolatków nie wie, gdzie chcą podążać. Patrząc jednak na wszystkie wymienione czynniki, nie warto bagatelizować tego problemu.

Wracając do pytania ze wstępu – czy młodzi ludzie mają prawo czuć się jak przysłowiowi sześćdziesięciolatkowie? Nasze społeczeństwo jest bardzo ciekawym zjawiskiem. Starzejemy się szybciej, ale dorastamy wolniej. Później opuszczamy domy rodzinne czy bierzemy śluby (o ile w ogóle bierzemy) niż pokolenia naszych rodziców. Zatem gdy pojawiają się takie jednostki, bardzo szybko rzucone na głęboką wodę, ciężko polemizować z ich uczuciem starości. Sukces w młodym wieku jest zdecydowanym przekleństwem i błogosławieństwem, czego dobrym przykładem będzie również kariera Sobla. Ale ten przypadek zostawimy już na inny raz.

Podsumowując cały tekst, mam świadomość, że jego odbiór w największej mierze zależy od wieku czytelnika. Abstrahując od tego – przykład Nypla jest niezwykle ciekawy i… tragiczny. Sława, rozpoznawalność, presja rówieśników, a z drugiej strony kontakty z idolami i marzenia koncertowe. Z całego serca życzę Karolowi i Wam wszystkim balansu, spokoju i równowagi. Nie bagatelizujmy problemów póki nie jest za późno. Dbajmy o swoje zdrówko i dobry przekaz niech się niesie!


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Felieton

Oki ma ADHD przed nazwiskiem, czyli nadpobudliwość vs polscy raperzy

Cykl rapowo-naukowy.

Opublikowany

 

Ponoć wszyscy mamy ADHD i PTSD (dzięki Solar). I chociaż te skróty brzmią znajomo, to rozwinięcie ich nie do końca znane jest społeczeństwu. Zostaniemy na pierwszym z nich, by skupić uwagę (o ironio) tylko na jednym temacie. Co zatem kryje się za tym skrótowcem? Attention Deficit Hyperactivity Disorder – po polsku tłumaczone jako zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Szacuje się, że w Polsce boryka się z nim około milion osób, z czego bardzo duża część nie jest zdiagnozowana.

Belmondziak miał kiedyś podejrzenie ADHD (zaczął palić weed i teraz jest okej). Co zatem działo się u Młodego G? Głównym objawem – jak sama nazwa wskazuje – jest oczywiście nadpobudliwość i nadruchliwość. Dalej – idąc za skrótem – natkniemy się na problemy z koncentracją, które widoczne są już od najmłodszych lat. Często łączone są z zapominaniem o wielu kwestiach („ADHD nie pozwala mi was zapamiętać, albo po prostu jesteście w ch*j nudni” – Waima), roztargnieniu i braku organizacji. Osobom doświadczonym tym zespołem przypisuje się porywczość i lekkość w wyrażaniu myśli czy emocji. Widać jednak, że Pomorzanin wolał wybrać Centrum Medycy Konopnej niż zdrowia psychicznego, bo to właśnie psychiatra bądź psycholog jest odpowiedzialny za wystawienie diagnozy.

Gedziula zapytał Siri, komu podziękować ma za ADHD – także ja chętnie opowiem. Klasycznie, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Nie zmienia to faktu, że większość przyczyn związanych jest z początkowymi etapami życia (bądź też etapu prenatalnego; wpływ ma picie alkoholu, palenie papierosów i zażywanie substancji psychoaktywnych przez ciężarną). Struktury mózgu dzieci z tym zaburzeniem nie rozwijają się w równym tempie, co powoduje zmiany neurologiczne. Wpływ ma też nieodpowiednia dieta w okresie dorastania czy zaniedbanie dzieciaka przez rodziców.

Cofnijmy się teraz do 2016 i numeru „Świetlik” od Deysa. Dawid nawija następujące wersy: „Chcieli włożyć we mnie ADHD, potem dysgrafię, dys ch*j wie co i dysleksję„. Krzywdzącym byłoby określenie, że choroba ta miała swój prime time mniej więcej w tamtym okresie. Prawdą jednak będzie fakt, że dopiero w latach 90. XX wieku została ona w Polsce uznana jako jednostka chorobowa. Dla porównania – bipolar (o którym poczytacie tutaj) udokumentowano wiek wcześniej.

Czymże byłby ten artykuł bez wspomnienia Zdechłego Osy i jego zachowań ADHDLGBTHWDP? Co prawda tekst jest na tyle chaotyczny, że jedyne co można z niego wynieść to muzyczna zajawka ojca rapera (perkusja świetna sprawa!). Jednak definitywnie impulsywność, której wrocławianinowi nie brakuje, jest symbolem tego zaburzenia. Skutkiem braku leczenia jest również trudność w funkcjonowaniu w społeczeństwie, a w bardziej hardcorowych sytuacjach wszelakie uzależnienia lub dodanie innych zaburzeń psychicznych do kolekcji. Często można spotkać się też ze słomianym multitaskingiem czy – jak to ładnie nazwał Medonet – pozorami wielozadaniowości.

Oczywiście długo można by rozmawiać jeszcze o ADHD, ale – jak ustaliliśmy – skupienie uwagi przez osoby z nadpobudliwością nie należy do najprostszych. Tutaj zatem postawmy kropkę. Dbajmy o siebie i dobry przekaz niech się niesie!


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2024.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: