Sprawdź nas też tutaj

Felieton

ROZKMINA: Eminem cz.5

Opublikowany

 

Chociaż album może nie przypaść wielu słuchaczom do gustu ze względu na treść znajdujących się na nim tekstów – najbrutalniejszych od czasów dwóch pierwszych legalnych jego płyt – trzeba przyznać raperowi, ze pisząc je był w znakomitej formie – świadczyć o tym może niebotyczna ilość rymów w każdym wersie tekstu, przy jednoczesnym zachowaniu w pełni sensu wypowiedzi.

Sprawdź też cz.1, cz.2, cz.3 i cz.4

 

Raperowi często zadawano pytania o to, jak to możliwe, ze człowiek który skończył zaledwie 8 klasę, potrafi z taką wirtuozerią posługiwać się słowami; zapytany o to, czy to zasługa jego rzekomego oczytania, powiedział: ”Jedyna książką, jaką kiedykolwiek przeczytałem, jest autobiografia LL Cool Jaya pt. ”I Make My Own rules”. Nigdy nie zaczytywałem się w książkach. Moja ciotka, Edna, ona czasami czytała mi rzeczy w stylu The Little Engine That Could. Ale za to uwielbiałem zamykać się w świecie komiksów. Ale książki jako książki? Nie. Myślę, że klucz tkwi w słuchaniu, byciu chłonnym. Jestem do dupy w matmie, ale zawsze byłem świetny w języku angielskim i miałem wiele wyrazów w swoim słowniku. Nawet teraz, mogę nie wiedzieć co znaczy dane słowo, ale jeśli usłyszę kogoś wymawiającego je i wyda mi się interesujące z jakiegoś powodu, zweryfikuję je.”.

 

Zdrową równowagę dla omawianych wcześniej, ciężkich, mrocznych piosenek tworzą przejmująco szczere utwory, w których raper w wielkim stylu pokazuje swoje ludzkie oblicze – piosenki, w których opowiada o wypełniającym go bólu emocjonalnym, poczuciu samotności, wyniszczającym go uzależnieniu od leków nasennych i uspokajających w które popadł po śmierci Proofa, poczuciu beznadziei, strachu przed przyszłością. Utwory te wydawać się mogą jeszcze cięższe niż te horrorcore’owe, ponieważ dotykają bolesnych spraw znanych nam wszystkim; trzeba jednak pamiętać, ze ich autor wyszedł ostatecznie z depresji, można je uznać za mające jak najbardziej właściwości terapeutyczne. Takimi piosenkami są ”Deja Vu” oraz ”Beautifull – jedyny numer, który raper wyprodukował osobiście. ”To jedyna piosenka którą odsłuchując mogę poczuć się naprawdę w porządku. Przywraca mnie do czasów kiedy byłem naprawdę zdołowany, ale zarazem przypomina mi co to za przestrzeń i czemu nie chcę do niej nigdy wracać. Jest w tym utworze mnóstwo szczerości bez której nie potrafiłbym się obyć. Zacząłem pisać pierwszy wers i połowę drugiego kiedy przebywałem na detoksie.”powiedział w jednym z wywiadów. W ”Deja Vu” opowiedział z kolei szczerze o swojej walce z nałogiem; wstępem do piosenki jest reminiscencja chwili, w której sanitariusze pogotowia medycznego znaleźli go wpół żywego po tym, jak przedawkował metadon w olbrzymiej dawce. Był to szczytowy moment jego nałogu; wcześniej, ze względu na horrendalnie wysoką tolerancję własnego organizmu na antydepresanty, leki przeciwbólowe oraz nasenne żeby funkcjonować normalnie musiał przyjmować dziennie po kilkadziesiąt pigułek. Chwila, w której otarł się o śmierć okazała się przełomowa w jego życiu – wziął się w garść. Zapytany w jednym wywiadów o doświadczenie śmierci z którym się zetknął, powiedział. ”Dużo myślę o śmierci. Chociaż staram się tego nie robić, nie wychodzi mi, i przeraża mnie to jak chuj. Przeraża, bo powiedziano mi, że gdybym trafił do szpitala dwie godziny później, zwyczajnie byłoby po mnie. Najwięcej myślę o tym kiedy leżę w łóżku nocą. To mnie naprawdę przeraża człowieku.”.

 

Na albumie znajdują się również utwory lekkie czy żartobliwe, jak chociażby singlowy ”We Made You”, oraz ”My Mom”, ”Old Times Sake”, czy ”Hello”. One z kolei stanowią udaną odskocznię do makabrycznych utworów jak i tych opisujących doskwierający raperowi ostatnimi czasy ból istnienia.

Bardzo ciekawym posunięciem ze strony rapera było rapowanie przez niego z użyciem charakterystycznych, zmiennych akcentów, co jak przyznaje sam Eminem, spowodowane było tym, ze w pewnym stopniu zdążył znudzić się językiem angielskim. Taki zabieg nie spodobał się znacznej części słuchaczy, i na następnym jego longplayu zrezygnował on z niego.

 

Kilka miesięcy po ukazaniu się ”Relapse” na rynek wydawniczy trafiła edycja płyty wzbogacona o kolejny krążek, z 7 premierowymi (poza ”Forever”) utworami . Były to piosenki, które miały znaleźć się pierwotnie na ”Relapse 2”, ale raper w międzyczasie nagrał dostatecznie dużo materiału utrzymanego w innej stylistyce, i zamiast tworzyć kontynuacje postanowił wydać krążek oparty na innej koncepcji. ”Kiedy skończyłem ”Relapse” zostało mi całe mnóstwo materiału którego bardzo nie chciałem zmarnować, więc zamierzałem wydać ”Relapse 2”. Ale wtedy udałem się z Dr. Dre na Hawaje, i zacząłem nagrywać kolejne utwory, i stare zostały przez nie wyparte. Tworząc ”Relapse”, ciągle byłem w trakcie oczyszczania swojego organizmu z leków, więc znalazło się na tym albumie dużo błazeńskiego gówna – zawierającego wiele punchlineów, zabawnych i szokujących wersów – coś jakbym powracał do czasów ”The Slim Shady LP”. I to było super, ale teraz pora przekręcić stronę na kolejną, bo nie chcę tworzyć piosenek, które odsłuchuje się jeden raz, apotem zawarty w nich żart przestaje być zabawny. Chcę opracować nagrania, których możesz słuchać setki, albo nawet tysiące razy”.

Kolejnym owocem pracy Eminema był wydany w czerwcu 2010 roku ”Recovery” – album znacznie różniący się od wszystkich jego poprzednich dokonań muzycznych, zarówno pod względem podejmowanych przez niego w tekstach piosenek tematów, jak i doboru producentów, z którymi wcześniej nie miał okazji współpracować  (M. in. Just Blaze, Boi1-da, DJ Khalil, Alex Da Kid, Script Schepherd). Tematycznie piosenki utrzymane są w bardzo osobistym tonie, będąc świadectwem drogi jaką pokonał raper żeby wyjść z depresji. ”Jako człowiek czuję się silniejszy niż kiedykolwiek przedtem, lepiej niż kiedykolwiek wcześniej, nic nie zdoła mnie powstrzymać. Słychać to dobrze na nagraniach. Myślę że wydając ten materiał mogę udowodnić ludziom, że niezależnie od tego jak nisko upadną, zawsze może być lepiej” – powiedział kwitując etap swojego życia który opisał w piosenkach na ”Recovery”. Niektórzy słuchacze zawiedzeni byli ”grzecznym”, nieco popowym brzmieniem albumu, ale można śmiało uznać, ze w ostatecznym rozrachunku raper wyszedł na plus – zrobił taki album, na jakiej było go w danej chwili stać. Jak każdy zawsze szczery przecież album rapera, ”Recovery” mogło powstać tylko w takie, albo co najwyżej nie powstać przecież wcale.

Chociaż Eminem jest perfekcjonistą, upiera się twardo przy tym, że wciąż nie udało mu się nagrać doskonałego rapowego albumu. Na pytanie jak ważnym jest dla niego w rapie bycie jednym z najlepszych, odpowiedział: ”Nie rapuję żeby być absolutnie najlepszym raperem na świecie ponieważ myślę, że nie ma czegoś takiego. Rapuję żeby być najlepszym jak tylko sam mogę być dla samego siebie. (…) Pewne rzeczy mogę robić lepiej niż Wayne, ale jest kilka rzeczy które on zrobi lepiej ode mnie.”. Chociaż w trakcie wydawania ”Relapse” był zadowolony z tego albumu, potem wypowiadał się na temat płyty krytycznie, W ”Cindirella Man” zamieszczonym na ”Recovery” rapując: ”Pierdolę moją ostatnią płytę, to gówno leży w moich śmieciach”. O swoich 4 pierwszych legalnych albumach wyrażał się jednak pozytywnie w bonusowym dodanym do ”Relapse” utworze ”Be Careouf what You Wish For” przypominając o tym, jak po latach ocenili je krytycy muzyczni: ”I nazwali „Slim Shady LP” najlepszą/”Marshall Mathers” była klasyką/”The Eminem Show” fantastyczną/A „Encore” była już nie do porównania/Chyba jeszcze nie minęło wystarczająco dużo czasu/Kilka lat i to gówno będzie jak „Illmatic” (”Illmatic” To debiutancki album NAS-a, powszechnie uznawany za jeden z największych klasyków gatunku).

W Polsce od wielu lat krążą plotki, jakoby Eminem w jednym z wywiadów wyraził się niepochlebnie o Polakach oraz Żydach, twierdząc, ze nigdy nie zagra dla nich koncertu; pomimo tego, że od ponad 10 lat jestem jego fanem, i przejrzałem całą masę wywiadów z nim, nigdzie nie usłyszałem ani nie przeczytałem, żeby z jego ust rzeczywiście padło takie zdanie. Prawdopodobnie jest to kłamstwo zapoczątkowane (i w dużej mierze pewnie też powtarzane) przez homoseksualistów, których raper potencjalnie obrażał w tekstach swoich piosenek. Więcej nawet – Paul Rosenberg, wieloletni manager rapera, sam jest żydem, o czym wie niewiele osób. Jimmy Iovine, który przekazał Dr. Dre taśmę demo Eminema, również jest żydem. Zaskakujące jest to, że pomimo powszechnego dostępu do internetu, ludzie zamiast weryfikować tego typu informacje, powtarzają je bezmyślnie z ust do ust.

 

W 2011 roku światło dzienne ujrzał drugi wspólny album Eminema oraz Royce Da 5’9′ wydany pod szyldem Bad Meets Evil zatytułowany ”Hell: The Sequel”. MC’s w 1999 roku nagrali swój pierwszy mini album „Nuttin’ to Do / Scary Movies” (Royce wystąpił również w numerze ”Bad Meets Evil” na ”The Slim Shady LP”), ale szybko ich ścieżki rozeszły się w nie do końca wyjaśnionych, nieprzyjemnych okolicznościach. Cała grupa D12 – poza Eminemem – nagrała nawet kilka numerów dissujących Royce’a, ten zaś odpowiadał regularnie, również jednak nie kierując swoich zaczepek w stronę białoskórego rapera. ”Hell: The Sequel” odbiło się głośnym echem w środowisku hip-hopowym. Tego samego roku Eminem przyłączył do swojej wytwórni płytowej Shady Records Slaughterhouse – grupę MC’, w której skład wchodzi właśnie Royce Da 5’9′, oraz jego ziomkowie – Joe Budden, Joel Oritz, oraz Crooked I. W 2012 roku Wytwórnia wydała ciepło przyjęty album grupy zatytułowany ”Welcome to: Our House”.

Eminem jest również producentem – w swojej karierze zrobił wiele naprawdę okazałych podkładów muzycznych dla innych MC’s, żeby wymienić chociażby 50 cent, Obie trice, King gordy, Xzibit, Nas czy Jay-Z. Sam tak wypowiada się o fachu producenta: ”Zawsze chciałem robić bity. Zawsze wiedziałem, że kiedyś zechcę porzucić rapowanie, a wtedy w taki sposób będę mógł dalej mógł tworzyć muzykę. Każdy wie, że nie można rapować wiecznie. Od kiedy dostałem w tym poparcie od Dre, zająłem się tym. To inspirujące, pracować z innymi artystami i obserwować ich proces twórczy. Każda muzyka jaką zrobię dla innych wykonawców ma być tym, pod co sam chciałbym zarapować. Nie dam im niczego, czego nie chciałbym sam dla siebie.”. Raper nie ukrywa, ze wielkim natchnieniem była mu współpraca z Dr. Dre: ”On doskonale wie, jak dokonać maksymalizacji moich pomysłów. Dostrzega we mnie kreatywny potencjał nawet kiedy ja sam go nie widzę, i wie dobrze, jak sprawić, by znalazł on ujście”.

Obecnie raper jest w trakcie nagrywania swojej kolejnej solowej płyty, która z wysokim prawdopodobieństwem ukaże się jeszcze w tym roku. Royce Da 5’9′, z którym raper blisko współpracuje, słyszał opracowany przez niego materiał, i powiedział, że nie jest pewien tego, jak świat zareaguje na niego. Spekuluje się również o rzekomym nawróceniu Eminema, tym, że powierzył swe życie w ręce Jezusa.

 

Na czym polega więc fenomen Eminema? Historia jego drogi z samego dna na szczyt jak mało która inspiruje do pokonywania życiowych trudności, a muzyka fantastycznie dopełnia dzieła umilając czas. I trudno dzisiaj wyobrazić sobie świat Hip-Hopu bez niego – to, jak wyglądałby, gdyby nigdy nie wyszedł ze swoją twórczością na światło dzienne, oraz to, jak będzie wyglądał kiedy zakończy swoją karierę artystyczną. Wierzę jednak, że przyszłe pokolenia słuchaczy – którzy będą mieli, jak wszystkie inne, swoich idoli na bieżąco lansowanych w mediach – z pewnością docenią należycie jego geniusz twórczy. Bo o jakości muzyki nie decyduje to, czy jest ona na czasie; wyznacznikiem jakości jest ponadczasowość.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

 

Felieton

Jak brzmią Pompeje? – sonda dookoła świata

Sprawdziłam kogo słuchają Włosi.

Opublikowany

 

sfera ebbasta quebonafide

Majówka 2024 jest już niestety tylko pięknym wspomnieniem, ale oprócz wyczekanego odpoczynku, mój pracoholizm popchnął mnie w stronę nowego projektu. Przechadzając się ulicami różnych miast i miasteczek we włoskiej Kampanii stwierdziłam, że chciałabym poznać ten region lepiej. A zdecydowanie lepiej poczuć klimat miejsca z lokalną muzyką niż tysięczny raz przesłuchując „Cytrynówkę” (pozdro V!). Czego zatem słucha się w Pompejach?

Zacznijmy od tego, jak wyglądały moje poszukiwania. Nauczona polskim podwórkiem za grupę docelową wybrałam młodych ludzi (na oko w zakresie wiekowym 16-30). Wniosek, który nasunął mi się po tym wszystkim był zaskakujący – rap we Włoszech nie jest aż tak popularny wśród młodzieży jak u nas. Kierując się jedynie moimi doświadczeniami (czego nie polecam) wychodzi na to, że częściej wybierane są bardziej melodyjne i śpiewane kierunki, co widać chociażby po topce utworów na Spotify (ale i tam znajdziemy często rapowane zwrotki).

Drugi wniosek jest taki, że Włosi niezbyt potrafią w angielski. Także moje językowe skille przydały się o wiele bardziej niż mi się wydawało. Kogo zatem słuchają mieszkańcy Pompejów? Zadawałam zazwyczaj dwa pytania – kto jest najpopularniejszy, a kto ich zdaniem najlepszy?

Patrząc na podsumowanie zeszłego roku na Spotify, najbardziej znanym włoskim raperem jest Sfera Ebbasta. Ta odpowiedź padła wśród moich ankietowanych cały… jeden raz. Zdecydowanie byłam nastawiona na wystąpienie tej postaci chociażby kilkukrotnie, a wielkimi nieobecnymi sondy zostali Rondodasosa, Shiva czy Ghali. Najczęściej wspominanym raperem był za to Geolier. Młody Włoch jest reprezentantem Neapolu, nie dziwi więc, że jest kochany w swoim regionie. Jego popularność wzrosła w ostatnim czasie dzięki zajęciu drugiego miejsca w prestiżowym konkursie Sanremo, gdzie zaprezentował numer „I P’ ME, TU P’ TE” (cokolwiek to znaczy).

Kolejną postacią często wspominaną przez respondentów był Capo Plaza i jest on kolejnym przykładem miłości do swoich ludzi. Włoch pochodzi z miejscowości Salerno, również leżącej w Kampanii (około godziny samochodem od Neapolu). Swój ostatni album wydał dwa lata temu, a zasłynął głównie dzięki temu numerowi:

Następny w kolejce jest Blanco – chociaż tutaj dyskutowałabym z tym, czy mamy do czynienia z raperem. W każdym razie artysta zasłynął głównie ze współpracy z Mahmoodem i ich przełomowym singlem „Brividi”, z którym wygrali wspomniane przeze mnie wcześniej Sanremo, a następnie pojechali na Eurowizję. W zeszłym roku zrobiło się o nim głośno jeszcze bardziej. W trakcie występu w konkursie jako gość specjalny, zaczął ze złości – spowodowanej niedziałającym odsłuchem – niszczyć przygotowaną scenografię. Maja rozmach skurczybyki.

Kończąc już powoli, wrzucam postacie, które padły, ale bez większego przekonania. Są to Gue Pequeno (trzy razy tłumaczono mi, jak się to czyta, a później okazało się, że gość skrócił swoją ksywę do Guè. I przyznam, że trafia do mnie najbardziej ze wszystkich wymienionych graczy), Marracash, Papa V oraz Vale Lambo. Dajcie znać w komentarzach, kogo Wy z włoskiej sceny słuchacie najczęściej. Arrivederci!


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Felieton

Widzieli we mnie zawód, dziś mam zawód raper – czyli co było przed hip-hopem

Zawody raperów, zanim zostali muzykami.

Opublikowany

 

łona w czarnym ubraniu na fotelu

Pokolenie naszych dziadków rozpoczęłoby ten tekst hasłem – niech się święci pierwszy maja! A, że dzień święty należy święcić to przy okazji odpalenia majówkowego grilla i otwarcia browarka, zebraliśmy dla Was zestawienie zawodów, których podejmowali się panowie raperzy przed sławą, pieniędzmi i wielką karierą. Kronikarskim obowiązkiem przypomnę – Kękę był listonoszem, a ReTo pracował w Big Starze, ale o tym dziś nie przeczytacie. Artykuł powstał ku pokrzepieniu serc, także jeśli jeszcze nie żyjesz z muzyki to luz mordeczko, jest jeszcze nadzieja.

Zaczniemy od połączenia, które szokuje, ale w ten pozytywny spokój. Oprócz pracy w korpo, Filipek ma za sobą karierę… menadżera przedszkola. Imagine trenować w schowku do bitew freestylowych by potem małe szkraby uczyły się nowych słów o mamie kolegi. Uniwersum na jakie nie zasługujemy.

Marzenie znienawidzonej koleżanki twojej ciotki o treści „żebyś cudze dzieci uczył” spełnił Edzio (i nie mam tu na myśli działalności tiktokowej, jakkolwiek podpinając ją pod to zdanie). Piotrek był nauczycielem WFu w podstawówce, a następnie w liceum. W pokoju nauczycielskim pojawiał się również Astek z duetu Dwa Sławy. On jednak uczył dzieciaki angielskiego i stresował je odmianą słowa „być”.

A będąc przy językach obcych – karierę tłumacza ma za sobą Taco Hemingway, a w swoim portfolio ma: tysiące CV /Umowy, instrukcje obsługi, raporty, regulaminy /Dokumentacje medyczne i wnioski o hajs unijny /Konspekty prac inżynierskich, ulotki i magazyny /(Co jeszcze?) Reklamy leków, parówek i margaryny.

Zawodem poważnym i poważanym trudził i trudzi się Łona. Adam jest prawnikiem specjalizującym się w dziedzinie prawa własności intelektualnej. Także jeśli ktoś nie chce Was dopisać do creditsów, better call Łona. Przedstawicielem grupy robotniczej natomiast będzie Dedis. Jako dumny Ślązak przez kilka lat pracował jako górnik.

Kolejną postacią, która imała się różnych miejsc pracy jest Avi. Jak sam nawija w numerze „Królestwo”: „Byłem studentem, dziennikarzem i cieciem /I jak meldowałem gości, czekałem aż pojadą /Żeby w spokoju móc pisać sobie teksty za ladą” (recepcjoniści wszelkich hoteli – łączmy się!). Cieciem, przed zostaniem Twoim nowym idolem, był też Janusz Walczuk. Oprócz tego pracował na kasie w kinie (przypuszczenia śmią podejrzewać Cinema City).

Raperzy w gastronomii to rzecz częstsza niż nam się wydaje

Ten obszar usług jest tak szeroki, że musi powstać dla niego osobny segment. Niejednokrotnie pewnie słyszeliście o przeszłości Palucha, który pracował jako sushi master. Zostając w tematyce kuchni japońskiej, Miły ATZ był odpowiedzialny za pierwsze danie. Miłosz pracował w ramenowni, z czym wiąże się poniższa anegdotka:

  • Mieliśmy świeży gar bulionu do ramenu i przysięgam, przyszła burza i próbuję ten rosół – jest kwaśny. 15 litrów bulionu poszło się j*bać.

Także pamiętajcie by podczas burzy nie robić zupki. Wracając jednak do głównego wątku – w gastro pracował również Opał, którego cały album „Ćma” powstawał na zmywaku. W wywiadzie z Żurnalistą, raper opowiadał też historię o podwójnym zatrudnieniu przy roznoszeniu ulotek. By zarobić więcej przy minimalnej liczbie poświęconego czasu, brał ulotki z dwóch różnych firm i roznosił je równocześnie. Sposobem!

Ale gastro to nie tylko jedzenie, ale i procentowe trunki. Za barem przez długi czas można było spotkać Rado Radosnego z duetu Dwa Sławy. Ale jeśli ominął Was ten czas, a chcielibyście popijać drinki z palemką tworzone przez hip-hopowe głowy to mam dobrą wiadomość dla Krakowiaków. Aktywny w zawodzie jest Oxon, ale o dokładną lokalizację musicie już sami powalczyć.

O wielu zarobkowych inwestycjach z wiadomych względów nie możemy Wam opowiedzieć. Trzeba sobie radzić w życiu, a podwórka wiedzą swoje. Ale, żeby nie było tak groźnie i na wpółlegalnie, Kaz Bałaganhe „pracował dwa tygodnie w Orange i to tyle”, a Quebo „spał na kasie kiedy miał nockę w Carrefour”. Ciężka praca popłaca, walczcie o marzenia by później typiara z GlamRapu pisała do Was dmy z zapytaniami do artykułu. Zimnego browarka i karkówki z grilla wysmażonej medium rare!


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Felieton

420 – święto marihuany w rapowym i medycznym aspekcie – felieton

Cykl rapowo-naukowy.

Opublikowany

 

belmondo marihuana

Chociaż różne rzeczy można podpiąć pod piąty niepisany element hip-hopu, jest pewna roślina, która bacznie konkuruje o to miano. Marihuana była, jest i zapewne będzie używką mocno utożsamianą z naszą kulturą. Z okazji dzisiejszego święta, podpytaliśmy o kilka kwestii Konopną Kliniką, by nieco przybliżyć Wam medyczne fakty dotyczące jarania blantów.

Sadzić, palić, zalegalizować – kto nie słyszał tego hasła, niech pierwszy rzuci kamieniem. Już od lat 80′ zeszłego wieku temat palenia tematu (to było silniejsze ode mnie) był głośny głównie za sprawą Liroya. Kto by pomyślał, że 40 lat później będzie on twarzą ruchu i konsultantem wszelkich ustaw walczących o depenalizację. Twórców pałających miłością i uzależnieniem do tej rośliny nie zliczę, a też nie prowadzimy spisu powszechnego. Zaczniemy więc od aktualnych norm prawnych byśmy wszyscy mogli spokojnie żyć sobie w oparach dymu.

Jak już wiemy na przykładzie Maty, aresztowanym można zostać za posiadanie 1,5 grama suszu konopnego. Wg obecnie panującego prawa, każda ilość marihuany jest nielegalna. ALE, że jesteśmy narodem kombinującym i potrafiącym wyjść z każdej sytuacji, również znaleźliśmy na to sposób. Jednak gdybyście przypadkowo wzięli ze sobą woreczek spod klubu Explosion i przypadkiem trafili w ręce mundurowych, Belmondawg wraz z prawnikiem-specjalistą nauczy w jaki sposób przedstawić sytuację.

Tak jak powiedział Młody G, oczywiście to w sytuacjach gdy nie macie przy sobie recepty. A co trzeba żeby taką zdobyć? Możecie zgłosić się do na przykład do Konopnej Kliniki, gdzie chętnie Wam pomogą i odpowiedzą na wszelkie pytania. Mnie chociażby pani Weronika Bystrzycka (współwłaścicielka podmiotu leczniczego Vedamed) wyjaśniła główną różnicę pomiędzy marihuaną przepisywaną przez lekarza, a tą kupioną w przypadkowym namiocie na festiwalu:

Różnice między medyczną a “nielegalną”, rekreacyjną marihuaną są znaczące. W przypadku medycznej marihuany, zawartość substancji aktywnych, takich jak np. THC i CBD, jest dokładnie określona i kontrolowana w każdej partii produktu. Tymczasem na czarnym rynku, zawartość tych kannabinoidów może być nieznana i niepewna. Co więcej, medyczna marihuana przechodzi rygorystyczne testy jakości, susz jest standaryzowany, a produkty niespełniające określonych norm nie trafiają do aptek. W przypadku kupowania suszu z czarnego rynku nigdy nie wiesz co dostajesz, czy susz nie był “psikany”, w jakich warunkach był przetrzymywany, jaka to odmiana itd.

Gdy już zdecydujemy się na receptę, mamy pewność, że inwestujemy w produkt lecznicy. Zostając przy Tonym Hawku tylko, że rapowym – miał on kiedyś podejrzenie ADHD, zaczął palić weed i teraz jest okej. Patrząc na badania, ma to zdecydowane potwierdzenie. Kannabinoidy są odpowiedzialne za zwiększenie produkcji dopaminy, co nawet w krótkotrwałym stopniu może zmniejszyć problemy z koncentracją czy bezsennością. Ale odwróćmy ten wątek na chwilę by nie było zbyt cukierkowo. Palenie marihuany podczas ciąży zwiększa ryzyko ADHD u potomstwa o 98%! Ale wiadomo – nie jest to jedyne zaburzenie, z którym możemy łączyć zioło. Z jakimi problemami najczęściej przychodzą pacjenci?

– Od początku prowadzenia naszego podmiotu, najwięcej pacjentów zgłasza się do nas z dolegliwościami bólowymi różnego pochodzenia, padaczką, parkinsonem, bezsennością. Pacjenci, szczególnie u których dolegliwości są przewlekłe, odczuwają ulgę, ich stan się poprawia.  

Ostatni przypadek pacjenta cierpiącego na padaczkę, któremu po ok. miesiącu od rozpoczęcia leczenia medyczną marihuaną znacząco zmniejszyły się ataki i wzrósł komfort życia daje realne nadzieje i naoczne efekty tego, jak medycyna naturalna może działać gdy zawodzą tradycyjne metody leczenia. Pacjent zgłosił się do nas mimo iż jego ówczesny lekarz prowadzący nie dawał mu szans na poprawę po wdrożeniu do leczenia medycznej marihuany. Inna pacjentka – cierpiąca na migreny z aurą; poprawa stanu nastąpiła po ok. 2 tygodniach i zmniejszyła się częstotliwość objawów oraz zostały mocno złagodzone. Marihuana ma głównie działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne, a dobrze dobrana odmiana i właściwe dawkowanie mogą przynieść efekt terapeutyczny w krótkim czasie. 

Na koniec nasza ekspertka wspomniała o odmianach. Jeśli chcecie się poczuć jak Wasz idol, parę ładnych lat temu zebraliśmy tutaj zestawienie ulubionych czasoumilaczy różnych graczy. Wracając jednak do aspektów medycznych. Nie ma róży bez kolców, a ten artykuł nie ma być pomnikiem pochwalnym. Nie zapominajmy, że wciąż mówimy o używce podpiętej pod grupę narkotyków. Z jakimi skutkami ubocznymi mogą borykać się palacze?

Jeśli chodzi o skutki uboczne to pojawiają się one bardzo rzadko. Jeśli już występują to są one łagodne i krótkotrwałe. Najczęstsze skutki uboczne obejmują: poczucie zmęczenia, zaburzenia pamięci krótkotrwałe i koncentracji, początkową pobudkę lub lęk, suchość w jamie ustnej czy zmiany nastroju. Natomiast rzadsze skutki uboczne mogą obejmować pogorszenie problemów psychiatrycznych, takich jak psychozy lub zaburzenia nastroju; problemy z oddychaniem (szczególnie u osób z istniejącymi schorzeniami płucnymi). U osób młodych, nadużywanie marihuany może wpływać na rozwój mózgu, co może prowadzić do problemów z pamięcią i funkcjami poznawczymi, dlatego marihuana medyczna zalecana jest powyżej 20 roku życia.

Tak więc – jaka dawka jest najlepsza by móc się zrelaksować i następnego dnia wciąż być clean czystym jak woda?

To zależy to od kilku czynników, takich jak stan zdrowia, wiek, tolerancja na substancje czynne oraz forma spożycia. Dawkowanie jest każdorazowo ustalane indywidualnie przez lekarza podczas konsultacji na podstawie potrzeb i odpowiedzi pacjenta na leczenie i nie można przyjąć żadnych uniwersalnych “widełek” co do rekomendowanej dziennej dawki. 

Jeśli jesteście ciekawi innych kwestii dotyczących medyczniaka, klikajcie tutaj, a eksperci powiedzą Wam co i jak. Dbajmy o swoje zdrówko, dobry przekaz niech się niesie i sto lat dla wszystkich świętujących!


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Felieton

Rapowe kompendium wiedzy medycznej

Cykl rapowo-naukowy.

Opublikowany

 

Za nami już pięć odsłon cyklu, w którym rozświetlam Wam tematy medyczne (i około medyczne), które poruszane są przez naszych ukochanych twórców. Z okazji Światowego Dnia Zdrowia rozszerzymy lekko ten format i tym razem nie skupimy się na danej jednostce chorobowej, a na wszystkim co tylko wpadło mi na słuchawki i miało połączenie z moją działalnością. W skrócie – poniżej zebrałam wersy i numery, w których usłyszmy o różnych schorzeniach czy substancjach i w łatwy, szybki oraz przyjemny sposób postaram się przekazać, o co z nimi chodzi. Gotowi? Zaczynajmy!

27.fuckdemons x Szpaku – Zespół Cotarda

Zaczniemy od najmłodszego gracza w tym zestawieniu i rzadko spotykanego zaburzenia psychicznego. Jest ono nazywane również syndromem chodzącego trupa gdyż osoby, które zostały nim dotknięte, uważają że nie mają narządów, gniją, a ich ciało stopniowo się rozkłada. Często wiąże się to również z poczuciem winy wobec siebie i mocnym niepokojem. Rzadko kiedy zespół ten występuje samoistnie, najczęściej koreluje z depresją i schizofrenią. Co ciekawe, nie został on ujęty w klasyfikacji medycznej (czytaj – nie jest uznany za chorobę).

„Rap działa jak deca z clenem, jeżeli mam mierzyć siłę na zamiary” – Quebonafide w „Człowiek sztos”

Medyczna zajawka Quebo (czy może Jakuba Grabowskiego?) jest nam po części znana i nie raz znajdziemy u niego powiązane wstawki. Przy tym wersie cofnęliśmy się do 2014 roku i do featu u Dwóch Sławów. Raper z Ciechanowa w podanym wyżej wersie ma na myśli Decadurabolin i Clenbuterol. Ten pierwszy używany jest w trakcie leczenia osteoporozy (choroby zmniejszającej gęstość kości, przez co jest ona podatniejsza na złamania), a drugi to lek na astmę. Co zatem mają ze sobą wspólnego? Zaopatrują się w nie kulturyści – przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej i poprawiają metabolizm.

Mata – 2 Izoteki

Jeśli okres dojrzewania jest już dawno za Wami, mogliście minąć się z tym terminem. Izotek to jeden z najsilniejszych leków przeciwtrądzikowych. Co za tym idzie, posiada całą gamę skutków ubocznych, na czele z deformacją płodu. Tabletki jedynie dostępne na receptę stały się pewnego rodzaju punktem do odhaczenia wśród wchodzącej w dorosłość młodzieży.

„Zabije mnie arytmia, czy mnie porwie rytm ulicy” – Pezet/Noon – „Re-fleksje”

Ależ poetycko, co? Niemal każdemu z nas obił się o uszy termin „arytmia” i wie, że to coś tam z sercem. Rozszerzając tę wiedzę – jest to dokładnie nieregularne bicie serca. Bardzo często zmagają się z nim dzieci, ale nieznaczącym stopniu. Gdy mamy do czynienia z 100 lub więcej uderzeniami na minutę (w stanie spoczynku), jest to tachykardia, a gdy poniżej 60 – bradykardia. Powikłaniem związanym z arytmią może być m.in. migotanie przedsionków czy zespół chorej zatoki.

Opał – Oksytocyna

A zestawienie kończymy pozytywnym akcentem w postaci hormonu miłości, bo tym właśnie jest tajemnicze słowo w tytule numeru Łukasza. Co ciekawe, jest on regulowany przez dwa żeńskie hormony płciowe – stymulowany przez estrogen (odpowiedzialny za rozwój cech płciowych) i hamowany przez progesteron (w skrócie – ogarnia ciążę). Mężczyźni również go posiadają, ale w o wiele niższym stężeniu. Oksytocynę nazywa się też „hormonem przywiązania” – wpływa on nie tylko na pogłębienie więzi partnerów, ale i na relację matki z dzieckiem.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Felieton

Nypel i kryzys wieku wczesnego – felieton

Cykl rapowo-naukowy.

Opublikowany

 

nypel

Do sieci trafił wywiad Winiego z byłym reprezentantem SBM Label. Wielu z widzów zauważyło niepokojące, nieskładne wypowiedzi młodego rapera, na które jego rozmówca nie wiedział jak zareagować. Zaznaczmy, Nypel ma dopiero DZIEWIĘTNAŚCIE lat, a jego postać przebija się w świadomości polskiego słuchacza już od dłuższego czasu. Czy zatem takie zdania jak „czuję się jakbym miał 60 lat”, słusznie zostały wyśmiane? Zapraszam do kolejnej odsłony cyklu rapowo-naukowego.

W tytule użyłam określenia stworzonego przez braci Kacperczyk, które stało się tytułem ich drugiego albumu. Co prawda, ani w medycynie, ani w psychologii nie zostało ono potwierdzone i wprowadzone, jednak coraz częściej możemy spotkać uczucie niepokoju i wypalenia u osób naprawdę młodych. Rodzeństwo z miasta Perły Export w momencie wydania płyty miało zaledwie 23 i 22 lata, co za czasów naszych przodków było wiekiem beztroskim i dalekim od jakichkolwiek załamań. Jednakże patrząc na obecny styl życia osób wchodzących w dorosłość, nikogo już nie dziwi depresja, załamania nerwowe czy ataki paniki. I jest to przerażające.

Naukowcy z King’s College London oraz Univeristy College London przeprowadzili badania dotyczące uczucia poważnego niepokoju wśród młodych dorosłych. Wyniki niestety nie zaskakują – jeden na pięciu ankietowanych zaznaczył, że doświadczył tych emocji pod koniec 2022. Grupą badawczą było ponad 50 tysięcy osób w wieku 18-24. Jak podała jedna z doktorów biorących udział, dr Leonie Bros, poziom dobrostanu młodych anglików stale maleje. Wpływają na niego m.in. samoakceptacja, rozwój osobisty, autonomia czy pozytywne relacje z innymi.

Wracając jednak na nasze rodzime podwórko, a dokładniej do samochodu Winicjusza. Młody raper przyznał, że jest pod opieką specjalistów i przyjmuje odpowiednie leki. I w tym momencie pragnę Karolowi zaklaskać i życzyć mu dużo siły. Po raz pierwszy ktoś z pokolenia Z wypowiedział się z taką szczerością i w bezpośredni sposób na temat dotykający tak wielu i tak często przemilczany bądź wyśmiewany. Pozwolę sobie przytoczyć statystyki – 16% osób w pierwszych 6 latach dorosłości ma poważne objawy depresji, z lżejszą formą spotyka się aż 1/3 populacji. WHO szacuje, że do 2030 roku depresja będzie najczęściej występującą chorobą na świecie. Kosmos.

Nie wiemy, z czym dokładnie zmaga się Nypel, ale zastanawiający jest wątek derealizacji. Czym ona właściwie jest? To stan psychiczny, w którym osoba nie widzi świata w sposób realny oraz czuje się wyobcowana. Temat ten niedawno poruszył inny zawodnik – Waima. Co prawda, lekko starszy od głównego bohatera tekstu, ale wciąż jest to bardzo młody chłopak. Mateusz skończy w tym roku dopiero 20 lat, a już jest jednym z najważniejszych graczy w mainstreamie. Wracając jednak do samego numeru, odnosi się on do wejścia w nałóg. Konkretnie mówimy tutaj o marihuanie, ale nałogi są często powiązane z uwarunkowaniami genetycznymi. I tutaj znowu wrócimy do naszego głównego bohatera. W wywiadzie porusza on temat swojej mamy, z którą ograniczył kontakt przez jej chorobę alkoholową. Możemy zatem wywnioskować kolejny problem jakim jest DDA.

Ten tajemniczy skrót oznacza „Dorosłe Dziecko Alkoholika”. Syndrom ten ciągnie za sobą m.in. życie w permanentnym stresie, kontrolowanie siebie i innych czy izolację. Wiele z tych rzeczy pokrywa się z wypowiedziami Karola. Osoby te mają też problem z odnalezieniem swojej drogi w życiu, zwłaszcza na jej początku. Z ust młodego rapera pada wypowiedź na temat tego, że chciałby wreszcie być zwykłym gościem. Oczywiście, wiele nastolatków nie wie, gdzie chcą podążać. Patrząc jednak na wszystkie wymienione czynniki, nie warto bagatelizować tego problemu.

Wracając do pytania ze wstępu – czy młodzi ludzie mają prawo czuć się jak przysłowiowi sześćdziesięciolatkowie? Nasze społeczeństwo jest bardzo ciekawym zjawiskiem. Starzejemy się szybciej, ale dorastamy wolniej. Później opuszczamy domy rodzinne czy bierzemy śluby (o ile w ogóle bierzemy) niż pokolenia naszych rodziców. Zatem gdy pojawiają się takie jednostki, bardzo szybko rzucone na głęboką wodę, ciężko polemizować z ich uczuciem starości. Sukces w młodym wieku jest zdecydowanym przekleństwem i błogosławieństwem, czego dobrym przykładem będzie również kariera Sobla. Ale ten przypadek zostawimy już na inny raz.

Podsumowując cały tekst, mam świadomość, że jego odbiór w największej mierze zależy od wieku czytelnika. Abstrahując od tego – przykład Nypla jest niezwykle ciekawy i… tragiczny. Sława, rozpoznawalność, presja rówieśników, a z drugiej strony kontakty z idolami i marzenia koncertowe. Z całego serca życzę Karolowi i Wam wszystkim balansu, spokoju i równowagi. Nie bagatelizujmy problemów póki nie jest za późno. Dbajmy o swoje zdrówko i dobry przekaz niech się niesie!


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Felieton

Oki ma ADHD przed nazwiskiem, czyli nadpobudliwość vs polscy raperzy

Cykl rapowo-naukowy.

Opublikowany

 

Ponoć wszyscy mamy ADHD i PTSD (dzięki Solar). I chociaż te skróty brzmią znajomo, to rozwinięcie ich nie do końca znane jest społeczeństwu. Zostaniemy na pierwszym z nich, by skupić uwagę (o ironio) tylko na jednym temacie. Co zatem kryje się za tym skrótowcem? Attention Deficit Hyperactivity Disorder – po polsku tłumaczone jako zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Szacuje się, że w Polsce boryka się z nim około milion osób, z czego bardzo duża część nie jest zdiagnozowana.

Belmondziak miał kiedyś podejrzenie ADHD (zaczął palić weed i teraz jest okej). Co zatem działo się u Młodego G? Głównym objawem – jak sama nazwa wskazuje – jest oczywiście nadpobudliwość i nadruchliwość. Dalej – idąc za skrótem – natkniemy się na problemy z koncentracją, które widoczne są już od najmłodszych lat. Często łączone są z zapominaniem o wielu kwestiach („ADHD nie pozwala mi was zapamiętać, albo po prostu jesteście w ch*j nudni” – Waima), roztargnieniu i braku organizacji. Osobom doświadczonym tym zespołem przypisuje się porywczość i lekkość w wyrażaniu myśli czy emocji. Widać jednak, że Pomorzanin wolał wybrać Centrum Medycy Konopnej niż zdrowia psychicznego, bo to właśnie psychiatra bądź psycholog jest odpowiedzialny za wystawienie diagnozy.

Gedziula zapytał Siri, komu podziękować ma za ADHD – także ja chętnie opowiem. Klasycznie, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Nie zmienia to faktu, że większość przyczyn związanych jest z początkowymi etapami życia (bądź też etapu prenatalnego; wpływ ma picie alkoholu, palenie papierosów i zażywanie substancji psychoaktywnych przez ciężarną). Struktury mózgu dzieci z tym zaburzeniem nie rozwijają się w równym tempie, co powoduje zmiany neurologiczne. Wpływ ma też nieodpowiednia dieta w okresie dorastania czy zaniedbanie dzieciaka przez rodziców.

Cofnijmy się teraz do 2016 i numeru „Świetlik” od Deysa. Dawid nawija następujące wersy: „Chcieli włożyć we mnie ADHD, potem dysgrafię, dys ch*j wie co i dysleksję„. Krzywdzącym byłoby określenie, że choroba ta miała swój prime time mniej więcej w tamtym okresie. Prawdą jednak będzie fakt, że dopiero w latach 90. XX wieku została ona w Polsce uznana jako jednostka chorobowa. Dla porównania – bipolar (o którym poczytacie tutaj) udokumentowano wiek wcześniej.

Czymże byłby ten artykuł bez wspomnienia Zdechłego Osy i jego zachowań ADHDLGBTHWDP? Co prawda tekst jest na tyle chaotyczny, że jedyne co można z niego wynieść to muzyczna zajawka ojca rapera (perkusja świetna sprawa!). Jednak definitywnie impulsywność, której wrocławianinowi nie brakuje, jest symbolem tego zaburzenia. Skutkiem braku leczenia jest również trudność w funkcjonowaniu w społeczeństwie, a w bardziej hardcorowych sytuacjach wszelakie uzależnienia lub dodanie innych zaburzeń psychicznych do kolekcji. Często można spotkać się też ze słomianym multitaskingiem czy – jak to ładnie nazwał Medonet – pozorami wielozadaniowości.

Oczywiście długo można by rozmawiać jeszcze o ADHD, ale – jak ustaliliśmy – skupienie uwagi przez osoby z nadpobudliwością nie należy do najprostszych. Tutaj zatem postawmy kropkę. Dbajmy o siebie i dobry przekaz niech się niesie!


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2024.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: