Sprawdź nas też tutaj

News

Sarius przez dwa lata próbował wrócić do roboty. W końcu się udało

Sarius wraca na scenę po czasie dla rodziny.

Opublikowany

 

sarius

Sarius przez ostatnie dwa lata mocno zwolnił tempo, bo najważniejszy był dla niego czas z córką i rodziną. Teraz raper jasno daje znać, że wychodzi z tej prywatnej bańki, wraca do grania i zapowiada nowe projekty.

Sarius kolejny raz pokazał się z córeczką i przy okazji zostawił fanom bardzo osobisty komunikat. Raper wprost mówi, że przez prawie dwa lata próbował wrócić do roboty, ale życie ustawiło mu priorytety zupełnie inaczej.

Sarius o czasie spędzonym z rodziną

– To już prawie 2 lata odkąd powtarzam sobie, że zaraz znowu wezmę się za robotę. Choć tak naprawdę to nie poświęciłem w sumie nic, bo wszystko jest niczym przy czasie spędzonym z Tobą – napisał.

Sarius mocno wszedł w temat ojcostwa i nie próbował tego lukrować. Przyznał, że dopiero dziecko dało mu tak realne poczucie widzenia samego siebie w drugiej osobie.

– Już prawie 2 lata, a ja wciąż nie mogę nadziwić się uczuciem, kiedy to w tak rzeczywisty i bezpośredni sposób dostrzegasz siebie w drugiej osobie. Jakbyś widział nowszą wersję swojej postaci, której najchętniej oddałbyś wszystkie swoje najcenniejsze komponenty, aby była jeszcze lepsza – dodał.

Tacierzyńskie dobiega końca

Najważniejsza informacja dla fanów jest jednak prosta: Sarius uznał, że jego „tacierzyńskie” powoli dobiega końca. Raper chce wracać na trasę, do muzyki i do kontaktu z ludźmi, choć sam zaznacza, że nie będzie to już ten sam, bezrefleksyjny pęd.

– Poza ogólną aktualizacją – czuję, że chcę i mogę już wracać z tacierzyńskiego. A głos w głowie mówi mi wręcz, że muszę – przekazał.

Punktem startowym nowego etapu mają być Juwenalia Krakowskie, na których Sarius zagrał wczoraj.

– To ten dzień, od którego spinam dupę, wychodzę z jamy na nowo i zaczynam ponownie (choć mniej intensywnie) jeździć po kraju za wajbem, za energią, za muzyką – ZA AMBICJĄ. Zacisnąć zęby, opuścić świat swojej głowy i zacząć na nowo odzywać się do ludzi. A wiem, że czeka ich całkiem sporo – napisał.

„Wiszę Wam kilka przekozackich projektów”

Raper podziękował też fanom za to, że mimo jego mniejszej aktywności cały czas byli obok. Przy okazji zapowiedział nowe projekty i jasno zasugerował, że nie interesuje go powrót z muzyką wtapiającą się w tło.

– Dziękuję za cierpliwość i za to, że nieustannie mnie słuchacie i wspieracie. Dosyć gadania, czas na czyny. Wiszę Wam kilka przekozackich projektów, które ponownie mocno wyróżnią się od jednolitego tła i dadzą Wam po prostu fun z muzyki bez cienia żenady – czytamy.

Sarius: „Niczego nie udawałem, było słodko-pierdząco”

Na koniec Sarius sam przyznał, że jego ostatni content mógł wydawać się dużo bardziej rodzinny i miękki niż to, z czym kojarzyła go część słuchaczy. Ale zamiast się z tego tłumaczyć, wyjaśnił, że po prostu pokazywał życie takim, jakie było.

– Wiecie, ja wiem, że się trochę słodko pierdząco właśnie ostatnimi czasy zrobiło, ale tak właśnie wyglądało moje życie, a nigdy niczego tutaj przed Wami nie udawałem; czy było lepiej czy gorzej. Ale wszystko wymaga równowagi, a mój instynkt drapieżnika wymaga kolejnych celów – podsumował.

 

News

Dawidzior zdążył się dograć na nową płytę Bonusa RPK, zanim trafił do aresztu

Od kilku miesięcy raper przebywa za kratami.

Opublikowany

 

dawidzior

Nie lada gratka czeka wkrótce fanów Dawidziora. Raper, który niezbyt długo nacieszył się wolnością, pojawi się jako gość na najnowszym albumie Bonusa RPK.

Dawidzior nie rozpieszczał słuchaczy pod względem aktywności w ostatnich latach,
z wiadomych względów. Przed kryminogennym raperem rysuje się teraz stresujący okres, kiedy ważyć się będą jego przyszłe losy. Czy zostanie on wkrótce uniewinniony i wróci do nagrywania, czy raczej stanie się to dopiero, gdy będzie mógł się pochwalić rekordem spędzonych lat w więzieniu na nadwiślańskiej scenie rapowej? Zapewne przekonamy się wkrótce.

O będącym w ciężkiej sytuacji koledze nie zapomniał Bonus. Twórca Ciemnej Strefy najwyraźniej nie kalkuluje i nie ogląda się na opinie innych, konsekwentnie budując swój street credit. Bony ogłosił premierę płyty „Głos ulicy”, która będzie miała miejsce na początku lipca i nie zabraknie na niej Dawidziora. Aktualnie siedzący w areszcie raper dograł się do utworu „Eskalacja zła” i jeśli nie będzie towarzyszyć mu szczęście w sądzie, możemy go ponownie szybko nie usłyszeć na majku.

Screenshot

Czytaj dalej

News

Nagonka na Armię Krajową w TVP. Co na to Juras, którego ojciec walczył w AK?

„AK to UPA”.

Opublikowany

 

Chyba nikt nie przypuszczał, że dojście do władzy „obozu demokratycznego” będzie wiązało się z publicznym szkalowaniem wizerunku żołnierzy podziemia niepodległościowego, co dzieje się od kilku dni. Czy mogło to zaboleć Jurasa, którego ojciec służył w Armii Krajowej?

Ojkofobiczna linia ideologiczna lewicowej koalicji zaczyna przybierać rozmiary, których chyba nie spodziewał się nawet najbardziej zindoktrynowany beton. Zaczęło się od wystąpienia reprezentanta interesów ukraińskich w rządzie, Andrzeja Szeptyckiego z Polski 2050 i porównania Żołnierzy Niezłomnych, z których lwia część wywodziła się z Armii Krajowej, z banderowskimi ludobójcami. Wywołał tym reakcję premiera, który niczym lwica bronił go niedługo później z mównicy sejmowej. Natomiast w piątek na antenie TVP jako ekspertowi umożliwiono zabranie głosu dobremu koledze Adama Michnika, Kazimierzowi Wóycickiemu, który od wielu lat wygłasza skandaliczne opinie.

– Roman Szuchewycz jest i powinien być również dla Polaków postacią o cechach bohatera, nawet jeśli ma być to bohater z gorzką skazą współwiny za zbrodnię – tak Wóycicki pisał na blogu w 2014 roku i jak widać nic się u niego nie zmieniło w międzyczasie.

Kłamliwa narracja jest paliwem do propagandy ukraińskiej, wykorzystującej wypowiedzi pożytecznych idiotów na lokalnym gruncie. Warto podkreślić, że Armia Krajowa od samego początku działalności za wszelką cenę unikała akcji bojowych, gdzie mogłyby ucierpieć osoby postronne, skupiając się głównie na likwidowaniu decyzyjnych przedstawicieli aparatu niemieckiego terroru. Była przez to krytykowana m.in. przez propagandystów z Gwardii Ludowej, którzy potrafili obrzucić granatami Café Club czy podkładać bomby w kinach, nie licząc się zupełnie z przypadkowymi ofiarami. Symbolem humanitaryzmu Armii Krajowej stało się odwołanie w ostatniej chwili egzekucji Blanki Kaczorowskiej, która zadenuncjowała Gestapo kilkaset osób, ale nie zabito jej ze względu na to, że była w widocznej ciąży. Jak to się przedstawia w konfrontacji wobec niemających litości bestialskich banderowców?

Pytaniem otwartym pozostaje, co na ten temat myśli Juras i grono raperów, którym bliskie są wartości patriotyczne? Ataki te uderzają szczególnie w rodzinę frontmana WSP, którego ojciec walczył w Powstaniu Warszawskim, a po wojnie był więziony w stalinowskim więzieniu.

Czytaj dalej

News

Mes mówi, że słuchacze powinni być mu wdzięczni za beef z Tede

„Beef był potrzebny i oceniam go wysoko”.

Opublikowany

 

Przez

mes tede

Beef Mesa i Tedego jest już za nami, a ten Typ Mes został zapytany przez Winiego, jak po czasie go ocenia.

W przypadku beefu Tedego i Mesa zarówno słuchacze jak i inni artyści, którzy na jego temat się wypowiadają są zgodni, że Mes przegrał go z kretesem. Wisienką na torcie było oczywiście przejęcie przez TDF-a domeny tentypmes.pl i uruchomienie na niej preorderu albumu, na którym znalazły się dissy na Mesa.

Tymczasem, jak po kilku miesiącach Mes ocenia beef z Tede i czy uważa, że był on potrzebny?

– Beef był potrzebny i oceniam go wysoko. Dzięki temu beefowi powstały świetne utwory, np. „Tede to frajer”, albo piosenka, w której niejaki Wini wyjaśnia drobiazgowo każdy kolejny wątek, który wydawał się bardzo niepokojący względem biografii Jacusi – mówi w rozmowie z Winim.

Jeśli jesteś krytycznym fanem Jacusi, to powinieneś być wdzięczny czy mi, czy Winiemu za to, że podaliśmy do informacji rapowej wątki, które są straszne, potwierdzanie małego świadka koronnego, czy jedyne mieszkanie, które Jacek twierdzi, że ma jest na jego mamę. Tak naprawdę nie ma żadnych mieszkań i robi z siebie gigantycznego kozaka finansjery – dodaje.

Czytaj dalej

News

Oliver Tree przed śmiercią ujawnił treść testamentu. „Rodzina nie dostanie ani grosza”

„Jeśli będę miał żonę, dzieci, nie dostaną ani grosza”.

Opublikowany

 

Oliver Tree

14 czerwca 2026 roku Oliver Tree znalazł się wśród sześciu ofiar katastrofy dwóch śmigłowców nad Rio de Janeiro. Od momentu pojawienia się informacji o śmierci artysty jego fani analizują wcześniejsze wypowiedzi muzyka i znajdują w nich niepokojące sygnały.

Rodzina nieuwzględniona w testamencie

Szczególną uwagę zwrócono na wywiad opublikowany niedawno, bo 24 kwietnia. W rozmowie autor hitów „Life Goes On” i „Miss You” poruszył temat testamentu oraz tego, co stanie się z jego majątkiem po odejściu.

W rozmowie Oliver Tree zaskoczył swoją deklaracją. Muzyk podkreślił, że nie postrzega zgromadzonego majątku jako czegoś, co faktycznie do niego należy.

– Nie wierzę, że jakiekolwiek bogactwo czy rzeczy, które z niego powstają, należą do mnie. Więc kiedy umrę – już mam to ustalone – mój testament jest taki, że kiedy umrę, moja rodzina i nikt inny nie dostanie ani grosza. (…) Jeśli będę miał żonę, dzieci, nie dostaną ani grosza. Pomogę moim dzieciom ukończyć studia. Tak jest w umowie. Ale nie dostaną za to nic w zamian. Będą zaopiekowane, bo mój tata pracował nad kilkoma rzeczami w latach 2000. Chodzi mi o to, żeby po mojej śmierci wszystkie pieniądze wróciły do artystów.

Pieniądze mają trafić do młodych twórców

Oliver Tree wyjaśnił również, że stworzył specjalną fundację, której zadaniem będzie wspieranie artystów także po jego śmierci.

– Założyłem fundację. Nazywa się Dr. Oliver Tree’s Art Grants for Baby Geniuses. Kiedy umrę, moja sztuka nadal będzie przynosić tantiemy i prawdopodobnie będzie warta więcej niż teraz. Ludzie w końcu docenią moje głupie, pieprzone filmiki albo piosenki. Ludzie doceniają cię, kiedy już cię nie będzie. W zasadzie mam komitet, który zostanie powołany po mojej śmierci. (…) Każdy będzie co roku głosował, komu przekaże pieniądze.

Fani doszukują się znaków

Po tragicznych wydarzeniach część fanów zaczęła łączyć tę wypowiedź z ostatnimi działaniami artysty. W sieci pojawiają się komentarze odnoszące się między innymi do teledysku „Flowers”, który przez niektórych odbiorców został uznany za wyjątkowo mroczny i niepokojący.

To właśnie połączenie ostatniego klipu oraz głośnych słów o testamencie sprawiło, że wielu internautów zaczęło zastanawiać się, czy Oliver Tree przeczuwał, że jego życie może zakończyć się znacznie wcześniej.

Czytaj dalej

News

Blueface straci tantiemy na rzecz matki dziecka Soulja Boya

Kosztowna porażka Blueface’a.

Opublikowany

 

blueface soulja boy

Blueface ponosi konsekwencje internetowej wojny z Soulja Boyem. Sąd przyznał rację Jackilyn Martinez, a raper będzie musiał oddać ponad 120 tysięcy dolarów po przegranej sprawie o zniesławienie.

Konflikt z Soulja Boyem

Jeszcze kilka miesięcy temu Blueface i Soulja Boy regularnie wymieniali się ciosami w mediach społecznościowych. W trakcie konfliktu Blueface postanowił wciągnąć do całej afery Jackilyn Martinez, matkę dziecka Soulja Boya.

Raper publicznie sugerował, że miał z nią relację seksualną. Posunął się nawet do kwestionowania ojcostwa dziecka.

– Nie kłamię… miałem Jackilyn pochyloną przede mną. Powiedzcie Soulji, żeby zrobił test DNA. To moje dziecko, mały. Teraz to ja jestem ojcem – twierdził.

Pozew na 10 milionów dolarów

Martinez błyskawicznie zareagowała na słowa rapera i skierowała przeciwko niemu pozew o zniesławienie. Domagała się aż 10 milionów dolarów odszkodowania.

Jak podaje AllHipHop, Blueface zignorował postępowanie sądowe. To sprawiło, że zapadł wyrok zaoczny, na mocy którego raper został zobowiązany do zapłaty 123 tysięcy dolarów.

Na tym jednak problemy się nie kończą.

Tantiemy Blueface’a zostały zajęte

W związku z niezapłaconym zobowiązaniem sąd zdecydował o przejęciu wpływów rapera z organizacji ASCAP i BMI. Oznacza to, że jego tantiemy będą trafiały na spłatę długu aż do momentu całkowitego uregulowania należności.

Jackilyn Martinez zaprzeczyła oskarżeniom

Już na etapie składania pozwu Martinez podkreślała, że słowa Blueface’a nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

– Nie uprawiałam seksu z Blueface’em dzień przed moim baby shower ani w trakcie ciąży. Nie ma żadnej możliwości, by Blueface był biologicznym ojcem mojego dziecka – oświadczyła.

Jak dotąd Blueface nie odniósł się publicznie do informacji o zajęciu jego tantiem.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: