ranking
SoDrumatic – najciekawsze produkcje artysty o wielkim talencie
Współprace z nazwiskami z najwyższej półki, ale też nagrywki z nieco mniej znanymi muzykami.
Ten, kto śledzi rapową scenę, z pewnością spotkał się już nie raz i nie dwa z tą ksywką. Współprace z nazwiskami z najwyższej półki na krajowym podwórku, z których powstawały świetne numery, ale też nagrywki z nieco mniej znanymi artystami, gdzie skomponowana muzyka od razu podnosiła poziom utworu przynajmniej dwa poziomy wyżej, a do tego owocna współpraca z postaciami niezwiązanymi na co dzień z rapem i – wisienka na torcie – kapitalna płyta producencka. SoDrumatic z pewnością jest muzykiem o wielkim talencie i umiejętnościach, a dzisiaj wspominamy jego najciekawsze numery. Ot tak, bez powodu.
2Cztery7 – „Nie Daj Zrobić Się W Chuj” (SoDrumatic Remix)
W karierze każdego topowego artysty musi nastąpić pewien moment przełomowy, który z szerzej nieznanego, ale obiecującego i utalentowanego twórcy, wybija się nieco wyżej i rozpoczyna już prawdziwie profesjonalną przygodę z muzyką. Takim wydarzeniem dla SoDrumatika z pewnością była współpraca z Mesem i jego ekipą 2Cztery7 oraz produkcja – klasycznego już w sumie – singla „Nie Daj Zrobić Się W Chuj”. Szef Alkopoligamii lubi sobie czasem znaleźć jakiegoś młodego i ciekawego producenta, bo i przecież swoje pierwsze poważne kroki stawiał na jego płytach Donatan, a obecnie stał się przecież komercyjnym gigantem pojawiającym się na Eurowizjach i „jedynkowych” Sylwestrach. No dobra, ale na Donatana przyjdzie jeszcze czas w naszej serii, więc wróćmy do Wojtka.
Początkowo „niuskulowo-gfunkowy” podkład SoDrumatika miał być jednym z wielu remiksów i trafić na bonusowy krążek z innymi alternatywnymi wersjami tracków 2Cztery7, ale ostatecznie siadł na tyle dobrze, że pozostał jedynym i dostał jeszcze swoją wersję z klipem. „W tamtym okresie było to dla mnie niesamowite wyróżnienie i do dnia dzisiejszego uważam, że był to pewnego rodzaju przełom w mojej twórczości. Zostałem dostrzeżony przez ludzi, których w tamtym momencie słuchałem i ceniłem.”
Karolina Czarnecka – „Za Siedmioma Blokami”
Ze spalonej słońcem i funkiem Warszawy przenosimy się teraz na Podlasie, a konkretnie do Sokółki, skąd pochodzi Karolina Czarnecka. Trudno określić czym się tak naprawdę zajmuje, bo i grywa w teatrze i w filmach i zdarza się jej też pośpiewać. Ma na swoim koncie epkę zatytułowaną „Córka”, ale jeśli już powinniście ją skądś kojarzyć, to z szumu wokół wypuszczonego kilka lat temu viralowego numeru „Hera Koka Hasz LSD”. Na fali popularności tego utworu pojawiła się pewnego razu w audycji Dawida Podsiadło w radiowej Czwórce i zaprezentowała wówczas swój premierowy numer, nagrany – a jakże – z SoDrumatikiem.
W jaki sposób najlepiej byłoby opisać tę produkcję? Hm, oglądając wywiady udzielone przez producenta, można odnieść wrażenie, że jest to człowiek bardzo spokojny, stonowany i ułożony, ocierający się może nawet i łatkę… lekko nudnawego, a jeżeli tak, to muzyka, którą położył w „Za Siedmioma Blokami” to jego absolutne przeciwieństwo. Mocno energetyczny, mocno elektroniczny bit w którym bębny (do których Wojtek przykuwa szczególną uwagę) i bass hulają jak szalone byłby zapewne sporym orzechem do zgryzienia dla wielu rapowych głów, ale jak się okazuje śpiewająca w dość prosty sposób Karolina podołała i zaśpiewała naprawdę mocarnie. Swoją drogą szkoda, że jej solowa kariera trochę wyhamowała, bo to naprawdę ciekawa, mająca sporo do powiedzenia osoba.
VNM feat. Marysia Starosta – „Dym”
Chyba każdy raper ma swojego producenta, z którym współpracuje mu się najlepiej. Może przez całą karierę nawijać na bitach przeróżnych bitmejkerów, współpracować z dziesiątkami różnych ksywek, ale jak przyjdzie co do czego, to w karierze każdego hiphopowca znajdziemy producenta, z którym współpracował najczęściej, najdłużej i w taki sposób, że chemia wytworzona w studio pozwalała na tworzenie najlepszych produkcji w ich dykografiach. Taki Mielzky ma swoich Returnersów, których zna od wielu lat i wspólnie pracował nad swoim świetnym debiutem, Gural z kolei rozpoczynał od nagrywek z chłopakami z White House i miał co prawda dość owocną współpracę z Matheo, ale po czasie powrócił do wspólnych nagrywek z Białym Domem i ostatnie numery opierają się m.in. na ich właśnie produkcjach. VNM zaliczał współpracę i z Kazzushim i z B.Melo i z wieloma innymi ksywkami, ale to właśnie z SoDrumatkiem współpraca była najbardziej owocna.
Swoim legalnym „De Nekst Best” ostatecznie spłaca podziemne długi, a w lutym 2012 roku rzuca na rynek album, który do tej pory jest jego bodaj największym komercyjnym sukcesem i który na dobre pokazał rapera z Elbląga jako nową gwiazdę niuskulu. Nieoceniony był w tym wypadku wkład SoDrumatika, który wyprodukował ponad połowę albumu, w tym premierowy singiel „Dym”. Nostalgiczne, mocno osobiste, autobiograficzne wersy V-a, do tego bardzo klimatyczny refren Marysi Starosty i motyw papierosa, z którym mogła utożsamiać się ogromna liczba młodych palaczy mających za sobą miłosne zawody. A wszystko to wypełniała muzyka SoDrumatika, minimalistyczna, idealnie nadająca klimat utworowi, sprawiając, że „Dym” stał się jednym z najważniejszych singli VNM-a.
Sokół i Marysia Starosta – „Spalone Mosty”
Jeżeli dostrzega Cię sam Sokół i życzy sobie, by rzucić muzykę na swój nowy album, to jest to chyba wystarczające potwierdzenie, że nie mamy już do czynienia jedynie z młodym i utalentowanym producentem, który ma dobry sezon, ale uznaną w środowisku marką, po której można spodziewać się jedynie najwyższego poziomu. A takiego przecież zawsze oczekuje taka ikona, jak warszawski raper. Pod koniec 2013 roku, SoDrumatic był już dawno po premierze „E:DKT” i świeżo po „ProPejnie”, miał już okazję bardzo owocnie współpracować ze stającym się powoli gigantem mainstreamowego rapu, Paluchem, popisywał się swoimi skillsami na kolejnych płytach Mesa, więc fakt, iż usługami SoDrumatika zainteresował się szef Prosto nie powinno jakoś nikogo przesadnie szokować.
Jak efekt w takim razie ta współpraca miała? „Spalone Mosty” nie były typowym singlowym numerem, do którego można było nagrać klip, puścić w internet i zliczać miliony wyświetleń – wciągający i lekko hipnotyzujący bit idealnie współgrał z niskim i spokojnym wokalem Sokoła i klimatycznymi (tak, tak „klimatyczny” śpiew Marysi miał miejsce także i tutaj) partiami jego byłej partnerki. To taki idealny numer, który można sobie puścić na słuchawkach i ruszyć w wieczorny spacer po ulicach miasta z wieloma myślami w głowie. A ogromna zasługa w skomponowaniu takiego klimatu leży właśnie po stronie producenta.
SoDrumatic – „Bring It On”
No i dochodzimy do końca. A na sam koniec postanowiłem wybrać otwierający debiutancki krążek SoDrumatika numer „Bring It On”. Jeżeli policzymy sobie czas, poczynając od pierwszej, poważnej zapowiedzi albumu, za którą możemy uznać podpisanie kontraktu z Prosto, a dzień, w którym faktycznie trafił on na rynek, to mamy naprawdę długi okres – mając oczywiście na względzie dzisiejszą częstotliwość wypuszczania muzyki. Sam zastanawiałem się, czy aby czasem SoDrumatic nie pokłócił się może z labelem Wojtka Sokoła albo po prostu nie zmienił zdania, co do planów wydania albumu, bo przecież przez tyle czasu może się wiele historii wydarzyć. Jedyną poważną obawą przed premierą albumu była chyba tylko ta, że producent zdecyduje się na stworzenie takiego typowego krążka producenckiego, czyli skomponowania pokaźnej liczby podkładków i powysyłania ich do co bardziej znanych kolegów-raperów, a – umówmy się – jak na polskie warunki to SoDrumatic posiada z pewnością dość obszerną i imponującą w ksywki książkę telefoniczną. Tak się jednak nie stało i Wojtek postawił na prezentację swojej osoby, a nie pochwalenie się tym, kogo zna w rapowym światku i wyszło to wręcz kapitalnie.
Letnia, luźna i spójna muzyka została uzupełniona przez ledwie kilka wokalnych występów i to nawet nie rapowanych, a śpiewanych. Projekt dopracowany prawdopodobnie do granic możliwości, gdzie nawet z przeciętnego Sztossa udało się wykrzesać masę pozytywów i zrobić z jego udziałem jeden z fajniejszych numerów na „Good Times”.
W najnowszym notowaniu listy OLiS znalazło się kilka rapowych nowości. Doszło też do sytuacji, której się nie spodziewaliśmy – Donguralesko wyprzedził Matę.
Nowy krążek Maty „#MATA2040” zadebiutował na liście dopiero na 6. pozycji. Kilka oczek wyżej, na pierwszym miejscu znalazł się album Gurala „Stromo”, który podobne miejsce zajął w przypadku sprzedaży samych wydań fizycznych. Natomiast na liście albumów w streamingu najwyżej uplasował się krążek Majki, Major SPZ „Nie dla wszystkich”.
Dziesiątkę najlepiej sprzedających się płyt (streaming+fizycznie) zamknął „Iceman” Drake’a, który bije rekordy popularności w Stanach.
TOP 10 OLiS (15-21.05.2026)
- Donguralesko – STROMO – nowość!
- Taco Hemingway – LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
- Bardal, rów babicze – HARD COCK
- Majki, Major SPZ – Nie dla wszystkich
- Michael Jackson – Thriller
- Mata – #MATA2040 – nowość!
- Daria ze Śląska – Halo. Co jest grane? – nowość!
- White 2115, VVSimon, Palar – CALIFORNIA LOVE EP
- Kaśka Sochacka – Ta druga na Bis
- Drake – ICEMAN – nowość!
ranking
Mata wyprzedził Quebonafide i Taco Hemingwaya. Ranking stadionowego rapu w sieci
Kto robi największy ruch w sieci przy koncertach na PGE Narodowym?
Mata okazał się liderem zestawienia IMM dotyczącego internetowego zaangażowania wokół stadionowych koncertów polskich raperów. Jego materiały wygenerowały ok. 2,45 mln interakcji, zostawiając za sobą Quebonafide i Taco Hemingwaya.
Mata na pierwszym miejscu
Rap stadionowy to już nie tylko sprzedane bilety, pełne trybuny i wielkie sceny. Dzisiaj równie ważne jest to, co dzieje się po koncercie w sieci, bo TikTok, Instagram i relacje fanów potrafią nieść wydarzenie dalej niż standardowa promocja.
Z danych zebranych przez IMM wynika, że największy internetowy ruch wygenerował Mata. Materiały dotyczące jego koncertów zebrały ok. 2,45 mln interakcji, czyli komentarzy, reakcji i udostępnień w social mediach.
Drugie miejsce zajął Quebonafide z wynikiem 1,94 mln interakcji przy okazji zeszłorocznych koncertów. Podium zamknął Taco Hemingway, który osiągnął 1,53 mln interakcji.
Fani przejęli promocję
Stadionowy koncert w 2026 roku żyje w dwóch światach. Pierwszy to ten pod sceną, drugi to feedy, stories i krótkie filmiki, które następnego dnia zalewają social media. IMM zwraca uwagę, że właśnie TikTok i Instagram mają tutaj gigantyczne znaczenie.
– Wysoki udział TikToka i Instagrama w strukturze zaangażowania wynika bezpośrednio z profilu demograficznego odbiorców współczesnego rapu. Koncerty na stadionie to wydarzenia o dużym potencjale wizualnym, co sprzyja tworzeniu krótkich form wideo i relacji na żywo. Użytkownicy tych platform nie tylko informowali o swojej obecności na koncertach, ale przede wszystkim masowo dzielili się fragmentami występów nagrywanymi bezpośrednio pod sceną. W ten sposób fani sami przejęli rolę głównych promotorów wydarzenia w sieci – wskazuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Social media Maty były dodatkowym boostem
Różnice między wynikami można tłumaczyć nie tylko popularnością samych raperów, ale też tym, jak funkcjonują ich kanały. Quebonafide i Taco Hemingway nie prowadzą ich regularnie, nie karmią fanów codziennymi update’ami, a nowe wpisy pojawiają się raczej okazjonalnie.
Mata jest w tym dużo bardziej obecny. Według IMM same jego wpisy na Instagramie w analizowanym okresie zebrały ok. 346 tys. interakcji. To spory pakiet dodatkowego ruchu, który mógł przełożyć się na finalny wynik całej akcji wokół koncertu.
Duże znaczenie miała też obsada koncertu. Goście specjalni, którzy pojawili się z Matą na scenie podczas majowego występu, chętniej niż w przypadku konkurencji wrzucali materiały ze swoich wejść na własne profile.
Taco niżej, ale z historycznym statusem
Trzecie miejsce Taco Hemingwaya nie oznacza słabego wyniku. Wręcz przeciwnie, 1,53 mln interakcji to nadal ogromna liczba, ale przy jego pozycji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na świeże statystyki z jednego okresu.
Taco ma już za sobą mocną stadionową historię. Wcześniej wystąpił na warszawskim stadionie razem z Dawidem Podsiadło, a w 2024 roku zagrał swój pierwszy w pełni solowy koncert na PGE Narodowym. Wyprzedał obiekt, zgromadził ponad 60 tys. fanów i zapisał się jako pierwszy polski raper, który zrobił to samodzielnie.
Przez to jego dwudniowy koncert w maju 2026 roku nie miał już dla internautów takiego efektu świeżości. To mogło sprawić, że dyskusja w sieci była mniej dynamiczna.
*Analiza IMM objęła polskojęzyczne social media i skupiła się na zaangażowaniu odbiorców, czyli reakcjach, komentarzach oraz udostępnieniach. Badany był okres dwudniowych występów, dzień przed nimi oraz dzień po nich. Stan interakcji podano na godz. 9:00, 26 maja 2026 roku.
ranking
Eminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla
Podsumowanie 2025 w polskich radiostacjach.
Rok 2025 w polskim radiu należał do Dawida Podsiadły, ale w rapowej stawce najwięcej szumu zrobił Kuban. Ranking ZPAV pokazuje też zaskakujący obraz sceny – Eminem był puszczany częściej niż Pezet.
Związek Producentów Audio Video opublikował coroczne podsumowanie OLiA Artyści, czyli zestawienie wykonawców najczęściej obecnych w radiowym eterze. Liderem rankingu został Dawid Podsiadło z wynikiem ponad 44 tysięcy emisji. Za nim znaleźli się Damiano David i Oskar Cyms, a wysoko zameldowali się też Lady Gaga oraz Daria Zawiałow.
W TOP 5 polskich artystów radiowych w 2025 roku znaleźli się
- Dawid Podsiadło (1. miejsce w zestawieniu ogólnym)
- Oskar Cyms (3. miejsce)
- Daria Zawiałow (5. miejsce)
- Sylwia Grzeszczak (8. miejsce)
- sanah (10. miejsce)
Najwyżej spośród raperów uplasował się Kuban, który zakończył rok na 13. miejscu całego zestawienia. To pokazuje, że jego numery regularnie krążyły po mainstreamowych stacjach i nie były jedynie chwilowym przebłyskiem.
Za Kubanem znalazł się Sobel na 25. miejscu, który od dawna balansuje między radiowym popem a rapowym klimatem. Niżej wylądował Pitbull, a dopiero za nim pojawili się Eminem i Pezet. Szczególnie ten fragment rankingu może wywołać dyskusje wśród fanów, bo legenda z Detroit wykręciła lepszy wynik w polskich rozgłośniach niż jeden z największych graczy rodzimego rapu.
Raperzy w polskim radiu w 2025 roku
- 13. Kuban
- 25. Sobel
- 29. Pitbull
- 46. Eminem
- 49. Pezet
ZPAV zwraca uwagę, że polscy artyści coraz mocniej trzymają pozycję w radiu. W Top 10 całego zestawienia znalazło się aż pięciu rodzimych wykonawców, co ma pokazywać, że słuchacze częściej wracają do lokalnych nazwisk, a nie tylko pojedynczych viralowych numerów.
OLIA – Najczęściej odtwarzani artyści w radiu w 2025 – TOP 50
- Dawid Podsiadło
- Damiano David
- Oskar Cyms
- Lady Gaga
- Daria Zawiałow
- Ed Sheeran
- David Guetta
- Sylwia Grzeszczak
- Shouse
- sanah
- Calvin Harris
- Dua Lipa
- Kuban
- Dawid Kwiatkowski
- Alex Warren
- Igo
- Michael Jackson
- Benson Boone
- Rihanna
- Roxette
- Wiktor Dyduła
- Katy Perry
- Wiktoria Kida, Księga Żywiołów
- Queen
- Sobel
- Ava Max
- sombr
- Taylor Swift
- Pitbull
- Margaret
- P!nk
- Enrique Iglesias
- Coldplay
- Mosimann
- Roxie
- Lola Young
- Alan Walker, MEEK
- Kygo
- Carla Fernandes
- Bon Jovi
- Bruno Mars
- Britney Spears
- Swedish House Mafia
- Imagine Dragons
- Lady Pank
- Eminem
- Teddy Swims
- Felix Jaehn
- Pezet
- Tina Turner
ranking
Najlepsi tekściarze w rapie. Opublikowano listę, która podzieliła fanów
Brak Drake’a i Eminema, a są Babyface i Bad Bunny.
„The New York Times” opublikował zestawienie 30 najlepszych żyjących amerykańskich songwriterów, oparte na głosach ponad 250 insiderów i sześciu krytyków. Na liście pojawili się Jay-Z, Kendrick Lamar czy Young Thug, ale brakuje kilku głośnych ksywek.
„The New York Times” wrzucił do sieci ranking 30 najlepszych żyjących autorów piosenek w USA. Lista powstała na bazie głosów ponad 250 osób z branży oraz sześciu krytyków.
W przypadku Jay-Z redakcja cofnęła się do „Reasonable Doubt”, nazywając ten album „jednym z najlepszych debiutów w historii, niezależnie od gatunku” i podkreślając, że to „dowód jego błyskotliwych umiejętności jako stylisty i narratora”. Doceniono też konstrukcję jego wersów – „złożone układy rymów”, które są „gęste, pełne gier słownych oraz podwójnych i potrójnych znaczeń”.
Autorzy rankingu zwrócili uwagę, że styl Jay-Z z czasem przeszedł wyraźną ewolucję. Przy „4:44” raper pokazał bardziej osobistą stronę – projekt został opisany jako „znacznie bardziej bezpośredni niż wszystko, co nagrał wcześniej”. Płyta dotykała m.in. kryzysów w relacji z Beyoncé oraz jego własnych problemów.
Young Thug został przedstawiony jako ktoś, kto wyłamuje się ze schematów. Według NYT to „poststrukturalny dysydent”, który „rozbija normy gatunku” dzięki „w pełni improwizowanemu podejściu do budowy utworów”. Z kolei Kendrick Lamar zgarnął propsy za łączenie różnych stylistyk – w singlu „i” według redakcji słychać „pop, rock, soul, funk, crunk, kościelny klimat z ulicznych zgromadzeń, bounce oraz quiet storm”.
Na liście pojawili się też m.in. OutKast, Missy Elliott, Babyface, Bad Bunny czy The-Dream. Problem w tym, że nie wszystkich to przekonało.
Gdy zestawienie zaczęło krążyć po X, wielu fanów zaczęło wytykać brak konkretnych nazwisk. Najczęściej przewijał się Drake, mimo że jako Kanadyjczyk formalnie nie łapie się do kategorii. W komentarzach pojawiły się też inne ksywki. – Brak Drake’a, brak PND, brak Brysona Tillera, brak Swae Lee, brak Future’a, brak J. Cole’a. Żyjemy w erze mediów, gdzie jeśli nie odróżniasz opłaconej propagandy od prawdziwego dziennikarstwa, to jesteś skończony – napisał jeden z użytkowników.
Inny dorzucił: – Brak Eminema i Drake’a? Dwóch z pięciu najlepszych raperów w historii nie ma na liście, a jest Babyface i Missy Elliott.
Dyskusja trwa i raczej szybko nie ucichnie, bo każdy ma swoją własną listę i swoje własne kryteria.
30 najlepszych żyjących amerykańskich tekściarzy
- Jay-Z
- Young Thug
- Kendrick Lamar
- OutKast
- Missy Elliott
- Mariah Carey
- The-Dream
- Bad Bunny
- Babyface
- Stevie Wonder
- Nile Rodgers
- Jimmy Jam & Terry Lewis
- Smokey Robinson
- Lionel Richie
- Taylor Swift
- Lana Del Rey
- Dolly Parton
- Bob Dylan
- Bruce Springsteen
- Paul Simon
- Carole King
- Willie Nelson
- Diane Warren
- Fiona Apple
- Lucinda Williams
- Romeo Santos
- Valerie Simpson
- Brian & Eddie Holland
- Stephin Merritt
- Josh Osborne, Brandy Clark & Shane McAnally
ranking
Drake, Eminem, Kanye. Ranking największych raperów Spotify ostatnich 20 lat
Kto naprawdę robi liczby?
Spotify świętuje 20-lecie i odsłania konkretny raport: lista najczęściej streamowanych artystów w historii platformy. W rapie nie ma zaskoczeń na szczycie – rządzi Drake, a za nim ustawiają się Eminem, Kanye West i reszta.
Drake na tronie streamingu
Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, kto naprawdę kontroluje streamingową grę, to Spotify właśnie zamknęło temat. Drake zgarnia pierwsze miejsce i robi to z ogromnym zapasem. Kanadyjczyk od lat trzyma rękę na pulsie, a jego katalog to playlistowy cheat code.
W 2026 roku przekroczył już 5 miliardów streamów na samej platformie. To wynik, który mówi sam za siebie. Hity jak „One Dance”, „God’s Plan”, „Passionfruit” czy „Hotline Bling” wciąż kręcą liczby i nie schodzą z rotacji.
Stara gwardia nadal w grze
Drugie miejsce dla Eminema to dowód, że legacy dalej robi liczby. Klasyki takie jak „Lose Yourself”, „Without Me” czy „Till I Collapse” dalej żyją swoim życiem i regularnie wpadają na playlisty młodszych słuchaczy.
Podium zamyka Kanye West, czyli Ye. Jego katalog to mieszanka klasyki i eksperymentu, ale liczby się zgadzają. „Stronger”, „Heartless” czy „Gold Digger” dalej mają globalny zasięg.
Nowa szkoła i middle generation
Tuż za podium czai się Travis Scott, a dalej mamy Kendricka Lamara, Future’a i Juice WRLD. Każdy z nich dorzucił swoje do globalnej dominacji rapu w streamingu.
To miks różnych stylów – od trapowych hymnów po bardziej introspekcyjne rzeczy. Każdy z nich ma gigantyczny wpływ na to, co dziś leci w słuchawkach.

Spotify: liczby, które pokazują prawdę
Platforma podkreśla, że to nie jest ranking z kapelusza, tylko twarde dane zbierane przez lata:
– To ostateczne spojrzenie na to, czego naprawdę słuchał świat od momentu startu Spotify. Oparte na latach odsłuchów setek milionów fanów, te listy pokazują muzykę i historie, które nie tylko przebiły się, ale zostały, stając się częścią codziennego życia na całym świecie.”
TOP 7 najczęściej streamowanych raperów w historii Spotify
- Drake
- Eminem
- Kanye West
- Travis Scott
- Kendrick Lamar
- Future
- Juice WRLD
-
News3 dni temuDziwne zachowanie Sokoła na koncercie w Gdańsku wywołało falę spekulacji
-
News2 dni temuPolak, który trafił na europejskie listy
-
News2 dni temuDJ Buhh znów chce pieniędzy i chyba je dostanie
-
News4 dni temuMiasto Gdańsk na oficjalnej stronie informuje, że Edziowi grożą gangsterzy z Chicago
-
News20 godzin temuJaś Kapela ocenił kontrowersyjny występ Sokoła w Gdańsku
-
teledysk3 dni temuNowy Polak jara jak Snoop Dogg
-
News1 dzień temuMalik Montana pochwalił się 3 swoich dzieci. „Chcę przynajmniej siódemkę”
-
News1 dzień temuOjciec Maty o Trzaskowskim: „Nieosiągalny dla innych ludzi”