Connect with us

Felieton

Sukces Gimpsona? Złotym środkiem obojętność… |KOMENTARZ

Opublikowany

 

Echa przodowania  popularnego youtube’era na liście OLISU już nieco umilkły. I bardzo dobrze. Nie mam pojęcia, na którym jej miejscu Gimpson znajduje się dziś i szczerze powiedziawszy zupełnie nie zaprząta mi to głowy. A powinno? Kurde, no chyba tak, w końcu jestem wiernym fanem polskiego rapu i sukces takich „farbowanych lisów”, którzy podle i nieumiejętnie podkradają rapową stylistykę to dla hip hopu prawdziwy armagedon…

Nie no, oczywiście żartuje. Co mnie to obchodzi, że ten gość w ogóle istnieje i tym bardziej, że dostaje za swój rap niezły zastrzyk gotówki? Co hip hop obchodzi to, że ten facet cokolwiek nagrywa i że odnosi w muzycznej branży niemałe sukcesy? A niech zarabia sobie tyle, ile mu bozia pozwoli, ważne, że nawet i on sam przyznaje, że nie jest częścią hip hopowej kultury i że w żaden sposób nie ma zamiaru się z nią utożsamiać. Samo to, że chwyta się jednego z jej elementów, by się „twórczo spełniać” powinno być dla nas już na wskroś normalne…

 

Przecież ludzie zupełnie spoza hip hopowej kultury (czy nawet węziej: rapowego światka) wykorzystują w swej twórczości rapową konwencję bardzo gromadnie. Spójrzmy chociażby na Taco Hemingwaya- i z niego taki hip hopowiec jak z koziej dupy trąba (co w żadnym wypadku nie robi za obrazę). Rap został mega skomercjalizowany, dziś może sięgać po jego artystyczną formę absolutnie każdy i zupełnie nie ma już na to rady. Patrząc na twórczość Taco, pomyślimy sobie nawet, że zajebiście, iż tak się dzieje, a słuchając Gimpsona (odpaliłem sobie w celu napisania tego tekstu dwa kawałki), musimy po prostu zaakceptować naszą bezradność w tym temacie…

 

Tak właściwie jedyne, co mnie boli to, to że w naszym kraju, gdzie sporo jest naprawdę solidnych mniej znanych raperów, Gimpson na bardzo szeroką skalę sławi rap, który jest po prostu gówniany. I co najgorsze nie na tyle gówniany, żeby odwrócić sprawę do góry nogami i prędko zabić go śmiechem. Jego twórczość możemy jedynie spróbować olać i choć przy tak ogromnym zainteresowaniu „z zewnątrz” wiele to nie pomoże, to będzie robiło za skromny acz wartościowy gest z naszej strony.

 

Powiecie pewnie, że pisząc i publikując ten tekst, ja robię dokładnie odwrotnie…Jasne, ale przecież Gimpson nie jest pierwszym ani ostatnim gościem, który popularyzuje syfiasty rap i na którego twórczość powinniśmy odpowiedzieć obojętnością. Mogę więc spokojnie uznać, że piszę ten krótki komentarz jako swego rodzaju przestrogę na przyszłość…

 

Kto wie, może i sam Gimpson wyda kolejnych dziesięć świetnie sprzedających się płyt. Może w ślad za nim pójdą inni youtube’erzy i zamiast hip hopolo będziemy musieli zmierzyć się tym razem z „hip hotube’em”? Nie wiem, ale w tym i każdym innym przypadku, gdy ktoś odnosi sukces, tworząc wątpliwej jakości rap, jedynym właściwym, a wręcz złotym środkiem zdaje mi się być zwykła olewka…

 

Co nas obchodzi to, że ten ktoś zarabia na tym krocie? Póki nie określa się rapowym guru, nie zaczyna wyznaczać trendów w rapie i nie miesza w to wszystko hip hopowej kultury nic nie stoi na przeszkodzie, by najzwyczajniej w świecie go olać.  

 

I tyle, jak dla mnie temat wyczerpany.

 
34 komentarze

Dodaj komentarz

34 komentarzy do "Sukces Gimpsona? Złotym środkiem obojętność… |KOMENTARZ"

1500
najnowszy najstarszy oceniany

GIMPER? PROPSY ZA ROZJEBANIE BIAŁASA. GOSC JUZ SIE PO TYM NIE PODNIESIE. ZABOLAŁA MOCNO TO LIRYCZNA CHŁOSTA. PROPSY TEZ ZA KOSZENIE HAJSU NA GIMBACH.
[imgcomment image[/img]

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=KDqW6lxxEUg[/youtube]

DOBRA WYPIERDALAC Z NIM, TRZA OGLĄDAĆ BARWY SZCZĘŚCIA CIPY

a my dzisiaj na przyrce

[imgcomment image[/img]

Magik został zamordowany.Joka wypchnął go z okna a potem jeszcze żywego,przytomnego ale lekko rannego magika dobił pistoletem abradab.Na nagraniu słychać wystrzał i „nie zabijajcie mnie!”

i jak premiera Smoleńska? Widzę, żę udana?

przecież to joka zauważył kątem swego oka że magik się podnosi więc go postrzelił z glocka.

KOGO KURWA OBCHODZI TEN JEBANY JUTUBEROWY WACK?

Białasa, codziennie wali sobie konia pod zdjęcie gimbera

[imgcomment image[/img]

TWOJĄ STARĄ, KURWĘ 🙂

TO TEN CO GO ZJADŁ BIAŁASA?

nie dość że zjadł, to jeszcze wysrał i na końcu kazał matce Białasa to zjeść i skakać mu na kutasie 🙂

gowniany artykuł.Nie warto bylo kurwa czytac niiic

głąby nie wiedzo :)))

#project Infinitus

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=hYphbSZVj24[/youtube]

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=ndSCJsyKf6s[/youtube]

cały polski hip hop przy tej piosence to gówno

:)))

Początek gier komputerowych może być datowany na rok 1947 – datę wynalezienia analogowego symulatora pocisku rakietowego. W latach 50. i 60. XX wieku powstała seria produkcji akademickich uznanych za gry komputerowe, między innymi Tennis for Two i Spacewar. Do masowego obiegu jednak gry weszły dopiero za sprawą amerykańskiego produktu Pong autorstwa Atari, jak również dzięki pojawieniu się automatów do gry (popularnych dzięki takim dziełom jak Space Invaders i Pac-Man) oraz pierwszych konsol.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Gra_komputerowa

#bity
#popularność rapu od lat siedemdziesiątych

„Proszę pana ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No… To… Poprzez… No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę.”

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=w-kotqg7cN0[/youtube]

Prawda jest taka, że im większe gówno tym wyższe miejsce na olisie (poza paroma wyjątkami)

BIAŁAS PIZDA SIEDZI CICHO BO GO GIMPER ROZJEBAŁ A NIBY Z BIAŁASA TAKI KOZAK CO W BEEFY BĘDZIE SIĘ ANGAŻOWAŁ PIZDA
A TAK SERIO TO NIEDŁUGO WYSTARCZY BĘDZIE SIĘ MÓWIŁO DO NIUSKULOWEGO BITU CO DRUGIE SŁOWO KURWA I LUDZIE TO KUPIO

NRER TO CIPA

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=IMCiRxqXHng[/youtube]

PO TYM JAK PRZECZYTAŁEM,ŻE JESTES WIERNYM FANEM POLSKIEGO RAPU TWOJA OPINIA PRZESTAŁA MIEC DLA MNIE ZNACZENIE

Ja pierdolę, jakie złote myśli…
Gość wysmażył tekst na temat tego, jak reagować, że ktoś wydał płytę.

PRZESTANCIE PISAC O TYM GIMBUSIE !!! OCIPIELISCIE ?

tekst absolutnie nic nie wnosi do niczego – autorowi dałbym bana a nie miejsce na głównej

A NA CHUJ SIĘ O TYM ROZPISYWAĆ?

A co to znaczy dzisiaj być częścią kultury? Jak dla mnie ten gość, którego nie znam, a gdybym znał, zapewne miałbym w dupie jego i jego rap, jest tak samo częścią hip-hopu, jak i jego sąsiadka Marysia sprzedająca buraki w osiedlowym warzywniaku. Czyli jak najbardziej jest…
Ogarniam, że każdy Janusz chce być częścią stada i będzie bronił swojego hip-hopa do krwi ostatniej przed najezdzcami z jutuba, ale kurwa, jaki hip-hop?
Biedne dzieciaki, do których hip-hop oryginalnie należał, mają w dupie hip-hop i słuchają Chady i Zbuka. Bisza, którego obchodzi los i hip-hopu i biednych dzieciaków, słuchają studenty, które w przerwach w czytaniu Psa, który jezdził koleją, balują za hajs matki. Wszędzie ludzie z nerkami, w koszulkach Zawsze Za i sporą przestrzenią pod czaszką-nadal do, kurwa, zagospodarowania. Gimby w drogich szmatach słuchają Tedego, który ma ich głęboko w dupie i chwała mu za to, nastolatki skrzywdzone przez los słuchają Hucza. Awangardowcy-andergrandowcy z otwartą głową słuchają Ripa i twierdzą, że Queba się sprzedał. Jak podejdziesz do przeciętnego chłopca hip-hopowca i spytasz kim jest Rugged Man, pomyśli, że to jakiś superbohater zrodzony w wyobrazni Papcia Chmiela. Wszyscy słuchają Eminema, nie mając pojęcia, co on pierdoli. Słuchają go nawet szkolne dresy tłukące cherlawe dzieciaki nie zdając sobie sprawy, że jeden z nich to być może przyszły polski Marszal Maders.
Idę po wódzie i bełkoczę do dumnego członka kultury hib-hob, że chciałbym zobaczyć Rakima na żywo, a ten mi na to, że też jara się Paktofoniką.
Kemp-na koncercie Redmana jakiś debil po chamsku krzyczy z wyraznym słowiańskim zacięciem-„Łer de fak iz Metod Men!”. Rychu Peja wiedziałby co z nim zrobić, za to Redman okazał więcej ogłady, mając to głęboko w dupie.
Na koncertach, na ulicach i Bóg wie gdzie jeszcze-rapowe dupeczki z wodą zamiast mózgu, patrzące na ludzi jak na stworzenia niższej kategorii. To je hip-hop?

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=tKPPLB-rt18[/youtube]

Ten co pisał ten artykuł ma jakieś kompleksy? ojciec cie dyma po szkole a matka idzie do listonosza czy jaki chuj, był na olisie bo ma na youtubie 1 mln +/- widzów, więc kupili jego płytę, bo 3/4 jego widzów to dzieci, żaden normalny człowiek słuchający rapu nie kupił jego płyty, więc o chuj się spinacie, poszło kilka płyt, był na olisie, zniknął i tyle w temacie, ssij mi wora

The conducted good suffer occur for in type https://www.erectilepharm11.com/wp/ , generico buenos aires plan are.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=MQpXHRX46M4[/youtube]

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=05quGHt83Vs[/youtube]

dużo chyba komentować tego dziecka nie trzeba bo dissuje sie samo

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=Ghqctat0LXU[/youtube]

oczywiście nikomu nie każe tego oglądać:D

Thank you for giving them this great knowledge, really thank you for sharing, hope you will have such great posts as this more.
https://bloxorzonline.com

Felieton

Follow-up, nawiązanie, przenośnia, a może już krzyżówka?

Cały rok wywołuję kontrowersję i konflikty. W związku z tym na przełom roku zamiast znowu wypunktowywać kogo popadnie, poruszę ciutkę milszy temat.

Opublikowany

 

Followup, nawiązanie, przenośnia, a może już krzyżówka? Gdzie jest granica pomiędzy dobrze złożonym wersem, a przekombinowaną linijką?

Pewnie dziś znowu coś zmaluję, mów mi Caravaggio
Jak znajdę coś to awanturę tak jak Caravaggio

Miałem ostatnio okazję napisać recenzję najnowszego albumu Deysa “Tape Of The Ninja”. W pierwotnej formie poruszyłem w niej aspekt licznych nawiązań oraz przytłaczającej ilości followup’ów. Moje przemyślenia jednakże zajęły stanowczo za dużo miejsca, więc naturalnie byłem zmuszony zmienić formułę artykułu. Temat jednak utkwił mi w głowie i przez dłuższy czas prosił się o własny felieton. No i się do doczekał. Warunki też okazały się do tego korzystne. Nadchodząca płyta Patokalipsy, vlog Zeusa oraz dobrze przyjęty sprzedażowo debiut Young Multiego. Mamy już elementy odniesienia, to przejdźmy do wyjaśnienia podstawowych w tym felietonie zwrotów. Myślę, że z czystym sumieniem podzielimy sobie wersy raperów na trzy kategorię. Pierwszą będą gry słowne. Tutaj, aż się prosi o zacytowanie Białasa “Wmawia ci, że zdobył to, o czym śnisz / A on nie ma sosu nawet na ryż”. Oczywiste użycie słowa sos jako określenie pieniędzy lub gęstego płynu stworzonego na bazie różnych składników. Proste, prawda? A cieszy. Kolejną kategorię stanowią followupy, gdzie sprawa już nie jest taka prosta. Słowo, którego często raperzy albo nadużywają, albo się nim bronią, albo błędnie definiują. Najprościej mówiąc Follow-Up, bo taka jest jego poprawna forma gramatyczna, jest swojego rodzaju parafrazą. Tede nawinął kiedyś “Nie ma rapu bez followup’u”. No i coś w tym jest. Bo ów forma pisanej linijki ma wiele zastosowań. Często jest wykorzystywana jako naprowadzanie na daną inspirację, czasem jako odniesienie do tematu. Zdarza się, że przybiera również formę zaczepki. Dochodzi jednak do tego, że zarzut kserowania kogoś zaczyna podchodzić pod “zajebisty follow’up mordeczko”. Jako jeden z prostszych przykładów, podam cytat ze wspomnianego wcześniej albumu Dawida: “Tape Of The Ninja, katana kill cam / Chudy, złoty, blady, za głodny na feedback”. Fani muzyka z miejsca skojarzą fragment z linijką “To tylko ja, chudy, złoty, blady skurwiel” pochodząca z nagranego wspólnie z Quebonafide numeru “Ciernie”. Przejdźmy dalej. Ostatnią kolumnę zapełnią nam słowa i zwroty, których znaczenia przeważnie nie znamy. Dzięki raperom każdy z nas już doskonale wie, co oznacza C’est La Vie. To jest jednak nic przy tym, jakie gdzieniegdzie muzycy potrafią rzucić słowa. Zazwyczaj wyszukane na siłę w słowniku wyrazów obcych lub pochodzące z łaciny. Dodaje to podobno uznania. Czy raperzy naprawdę potrzebują, aby ludzie postrzegali ich jako mądrzejszych, niż są naprawdę?

Teraz leży pieniądz jak pod Erytreą
Jestem epidemią z wizją dzieci emo

Fani zjawiska dumnie nazwanego Patokalipsa, uznają temat za wręcz śmieszny. Czy najlepsze nie są właśnie wielokrotne rymy i liczne dna, bez względu na który wers nie spojrzysz? Jest to przecież aspekt, który niewątpliwie odróżnia rap od reszty gatunków muzycznych. Największy nacisk, a przynajmniej teoretycznie, kładziony jest na warstwę liryczną. Pato wydając drugi wspólnym album “RAIN”, co nie powinno kogokolwiek dziwić, stawia właśnie na ten aspekt. Czy w takim razie pytanie zawarte w temacie felietonu, nie ma oczywistej dpowiedzi? No właśnie nie. Gdyż dochodzi do takich sytuacji, iż Young Multi nawija : “Na nadgarstku ma być Dziadek Mróz, ej”. Za nic nie zgadniesz o co Michałowi chodzi. Ostatecznie sam Multi musiał wytłumaczyć nurtującą fanów zagadkę – “Zegarki wysadzane diamentami wyglądają jakby były pokryte lodem a pierwsze co skojarzyło mi się z lodem w trakcie pisania tego wersu był Dziadek Mróz – stąd w taki sposób nazwałem ten rodzaj zegarka”. Tak przy okazji, warto wspomnieć, że Multi na swoim rapgeniusie osobiście ma status “Top Scholar”. Wracając jednak do tematu, czy przypadkiem nie przechodzimy z dobrego wersu do mocno przekombinowanego? Gdzie jest granica? Z podobnym problemem zmaga się Zeus. W jednym ze swoich QaA mówi: “Zawarłem mnóstwo podtekstów, których ludzie nie odkryli. Wręcz uważam, że najfajniejsze rzeczy, które napisałem nigdy nie zostaną odkopane i trzeba mi z tym żyć”. Przerost formy nad treścią? Po wejściu na geniusa zobaczycie przeogromną ilość tłumaczeń na jego profilu. Jednak Kamil dalej twierdzi, że to jeszcze nie to. Tutaj pojawia się kolejny aspekt, zupełnie odbiegający od pozostałych. Postawcie się na chwilę w roli takiego artysty. Wchodzicie do studia, nagrywacie wers, który ma prawie 10 znaczeń, a i tak słuchacze przejdą obok niego obojętnie. Frustrujące, prawda?

Mój fan ma na imię przechuj i czemuż tak to wplatam
Bo twój ma chuja w uszach i tylko potrafi sapać
 

Na sam koniec, trochę subiektywnej opinii na ten temat. Uważam, że każdy słuchacz ma własną granicę. Osoby czytające więcej książek, mają szanse na podłapanie innych nawiązań, niż zawzięty fan kinematografii. Zbyt idealistyczne podejście do wersów, kończy się jednak kompletnym niezrozumieniem ze strony słuchacza. Przejdźmy teraz na chwilę ze skrajności w skrajności. Rzucanie linijek mających znaczenie jedynie dosłowne jest zupełnym marnotrawstwem i dla wielu niewykorzystanym miejscem w tekście. Czy złoty środek jest pomiędzy? Też nie do końca. Nasuwa się więc tylko jeden wniosek. Niech każdy artysta pisze takie teksty, z jakich będzie dumny. Słuchacze sami wybiorą tego muzyka, który będzie im pod tym względem odpowiadał. Czasami mniej, znaczy po prostu więcej.

Czytaj dalej

Felieton

4 powody, dla których „Nowy kolor” Otsochodzi jest nowym kolorem gry

Całkiem nowy Otsochodzi.

Opublikowany

 

Nowy kolor to ja, kolor to ja nie wiesz co mam w planach – nawijał Młody Jan w tytułowym „Nowym kolorze”. Już wtedy metamorfoza z najbardziej oldschoolowego oldschoolowca młodego pokolenia na najbardziej oldschoolowego newschoolowca była mocno zaskakująca. Po tym jak żył w tempie boom do bap wyskoczył w kolorowych ciuchach na pastiszowym klipie z Taco Hemingwayem i wywrócił do góry nogami swój wizerunek. Jak się okazało w dniu premiery – to nie był jednorazowy zabieg. To całkiem nowy Otsochodzi, który maluje tęcze stylów nad polskim rapem. Tak więc dlaczego „Nowy kolor” jest nowym kolorem gry?

Bo jest nową perspektywą newschoolu.

Kolejna osoba po m.in. PlanieBe pokazuje, że newschool wcale nie musi kojarzyć się z trapem, skrrt i z deka debilnymi tekstami. Janek proponuje świetną alternatywę. Stanął gdzieś w rozkroku pomiędzy wszystkimi obecnymi trendami – z tym, że wyciągnął z nich to co najlepsze. I nieważne jakie zabiegi stosuje – stosuje je z głową i w dobrym tonie.  Można powiedzieć, że rodzima rap scena w końcu doczekała się grupy młodych osób, którzy nie kopiują bezmyślnie rapu zza Oceanu.

Bo to milowy krok żeby oderwać się od łatki Joey Badassa.

Szczerze mówiąc już nie mogłem przesłuchać porównań do małolata z Brooklynu. Na hasło Młody Jan pierwszy stwierdzeniem jakie słyszałem było kopia Badassa 1:1. Fakt, można znaleźć podobieństwa, ale czy do tego stopnia żeby to eskalować w pierwszych dwóch zdaniach na temat Otsochodzi? Chyba nie. „Nowy kolor’ to potężny krok żeby oderwać się od tej łatki. Zupełnie inne podziały rytmiczne, ponakładane efekty na wokale, podbitki, nawet sposób pisania tekstów (powtórzenia na zakończeniach etc.). Oldschoolowa nawijka została rzucona w kąt, a na piedestale staną nowy Janek, z nową wizją siebie.

Bo Janek tak jak nikt dogaduje się z weteranami.

Włodi, Pelson. Druga „fala” – O.S.T.R. i Pezet. Nie dlatego, że ładnie to wygląda na papierze i odwali za PR-owców połowę pracy. Dlatego, że z tego wychodzą naprawdę dobre rzeczy. Weźmy pod lupę współpracę z Włodim. To już trzeci wspólny numer – poprzednie „ĆpuNY” i „Przywilej” to jedne z najmocniejszych pozycji na kartach albumów „Nowa stara szkoła” i „Wszystkie drogi prowadzą do dymu”. Pelson? Piękna historia z zawieszeniem mikrofonu na kołku na płycie Janka (płyta Pjusa się nie liczy). Włodi i Pelson zrobili ukłon w oldschoolowym kierunku. Z kolei Ostry i Pezet poszli w zdecydowanie bardziej newschoolowe klimaty. Najbardziej w tym wszystkim podoba mi się konfrontacja dwóch zupełnie innych pokoleń. Tak duża różnorodność tylko in plus dla Janka.

Bo ta płyta jest wypełniona dystansem, kolorem, pozytywnym vibem.

Po prostu. Bez silenia się na sztuczny uśmiech.

Czytaj dalej

Felieton

Największym ​​minusem​​ całego​​ “StoproCampu” ​​jest​​ niewykorzystanie​​ jego ​​potencjału

Pierwszy sezon za nami – czas na podsumowanie.

Opublikowany

 

Po świetnie przyjętym “Wskocz do tego” oraz “Pompuj rap”, Stroprocent wychodzi z całkiem nową inicjatywą promocyjną “StoproCam”. Tym razem kolejni utalentowani raperzy zamykają się w szczecińskim studio, aby w ciągu paru dni wraz z towarzyszącymi im producentami stworzyć całkiem nowy numer, do którego zrealizowany zostaje klip. W sezonie pierwszym udział wzięli Duchu, Senti, EMuody, Dead Baron, Dan, Profeat oraz KPSN. Produkcją bitów zajęli się natomiast: Juicy, Feliepe x Milo, Mienski, Premier Arena, Cries In Spanish i sam uczestnik KPSN.

KPSN ​”Taki ​chooj” ​(prod. ​KPSN)

Podsumowanie zaczniemy numerem KPSNa, od którego nadchodzący materiał ukaże się już na dniach. Reprezentant klasycznego rapu, bezkompromisowo robi najlepszą robotę w swoim klimacie. Nie ma nikogo w polsce, kto potrafi tak jak on wprowadzić powiew świeżości do swoich numerów, pozostając przy starszym brzmieniu. “Taki chooj” to realtalk, oparty na tematyce swojej dotyczasowej kariery muzycznej. KPSN pokazał, że nie tylko jest w formie przed nadchodzącą EPką, ale również potrafi się pozytywnie wyróżnić wśród zawodników “StroproCampu” bez ubiegania się do aktualnie popularnych zabiegów. Dalej co prawda lepszy z niego producent niż raper, jednak wokalnie idzie to w dobrym kierunku.

Dan ​x ​Profeat ​x ​Dead ​Baron ​”Palewave”​ ​(prod.​​Cries​​In​​Spanish)

Będąc zupełnie szczerym, jestem mocno rozczarowany. Ekipa Palewave nigdy nie słynęła z nienagannej liryki, nadrabiali to jednak poprzez flow i styl. Dan rzucił prawdopodobnie jedną ze swoich najgorszych zwrotek w przeciągu ostatnich 2 lat. Profeata natomiast, którego jeszcze nie tak dawno mieliśmy okazję zobaczyć w akcji #StepPick, gdzie wypadł podobnie jak tutaj – mocno średnio. Mam wrażenie, iż tylko Baron rozwija się aktualnie w ekipie. Miejmy nadzieję, iż to tylko chwilowy spadek formy raperów i już wkrótce usłyszymy kolejne tracki większej warte uwagi.

EMuody ​”Bloozgi” ​(prod. ​Premier ​Arena)

Bragga bracie. Nie wiem co prawda, po co mu te rękawiczki, miejmy jednak nadzieję, że nie próbuje naśladować Bezczela. Do tego potrzebna jest jeszcze spora dawka alkoholu przed wejściem na scenę (śmiech). Refren to jesteś pośmiewisko. Polega on głównie na powtarzaniu “ratatatatata” co ma inicjować strzelanie… z palców? Jeszcze chwila i zacznę się zgadzać z Kacprem Gta, odnośnie nowego pokolenia. A może to nawiązanie do Rychu Peji? Słyszałem jego wcześniejsze numery, które jakby nie patrzeć wypadają o niebo lepiej. Doceniam szczerość w tekście, jednak wykonanie pozostawia wiele do życzenia.

Duchu ​”To ​historia” ​(prod. ​Juicy)

Przykre jest to, jak młody talent musi się łapać kolejnych akcji promocyjnych, aby zgarnąć i tak mierne wyświetlenia. Tegoroczny młody wilk popkillera wychodzi do nas tym razem z bardzo spokojnym numerem. Warstwa liryczna skupia się na jego determinacji do muzyki, co świetnie uzupełnia śpiewany refren. Swoista forma rozgrzewki przed nadchodzącym albumem. Nie jest to numer, który będziemy x razy zapętlać, jednak dobrze pokazuje, czego możemy się spodziewać w niedalekiej przyszłości. Osobiście, czekam.

Senti ​”Takich ​poznałem ​jak ​Ty ​/ ​Zapytaj” ​(prod. ​Feliepe ​x ​Milo, ​Mienski)

Senti był moim faworytem. To, że nie został wcześniej doceniony to jakiś kiepski żart. W tym przypadku dostaliśmy dwa numery bazujące na bliźniaczo podobnych patentach. “Zapytaj” to numer, który bezapelacyjnie pozostawił resztę uczestników w cieniu. Pozytywna energia i kipiąca zajawka. Tego przede wszystkim brakuje, dzisiejszym wschodzącym graczom. Do tego nienaganna liryka oraz spore doświadczenie. Technicznie to rzecz jasna popisówka. Jednak to właśnie chciałem zobaczyć w “StoproCampie”.

Zdecydowanie całej akcji brakuje czegoś w formie uzupełnienia. Chociażby w postaci video z samych sesji naraniowych, jak robi dla przykładu popkiller przy promocji “młodych wilków”. Jak piszą organizatorzy, poprzez teledyski mieliśmy poznać bliżej uczestników akcji… czegoś nie rozumiem? Jak oglądanie bujającej się przez 3 minuty garstki ludzi, ma nam ich przybliżyć? Nie byłby przypadkiem lepszy wywiad, nawet grupowy? Największym minusem całego “StoproCampu” jest niewykorzystanie jego potencjału. Jakie są jednak zalety tej inicjatywy? Każdy kawałek pokazuje prawdziwe możliwości muzyka, poprzez parodniową współpracę na linii raper-producent. Aspekt, o którym w dzisiejszych czasach zapomina się coraz częściej. Lanek ostatnio powiedział, że w polsce nie ma prawie producentów. I ja się z nim zupełnie zgadzam. Są beatmakerzy. Osoby klepiące kolejne bity, a następnie sprzedają je komukolwiek. Producent natomiast bierze czynny udział podczas tworzenia utworu od samego początku, aż po sam koniec. Dzięki czemu sami muzycy mogli spokojnie odnaleźć się w swoim klimacie, bez sytuacji pokroju “wybierz jeden z 3 bitów i nagraj zwrotkę”. To jest aspekt, który pozytywnie wyróżnia akcję promocyjną stoprocent wśród reszty podobnych inicjatyw. Na sam koniec warto spojrzeć również na to, czy tak właściwie jest sens ciągnąć “StoproCamp” dalej. Patrząc na wyświetlenia, to niespecjalnie. Dla samych artystów jest to zapewne jednak całkiem ciekawe doświadczenie. Nic więcej.

Czytaj dalej
 

Tylko na Glamrap

Ostatnie newsy

News6 godzin temu

Pono i Koras zdradzają co robią prywatnie

Raperzy pracują nad nowymi płytami, ale nie tylko.

teledysk8 godzin temu

Bandura x Hellfield – „Ghetto Boyz” (prod. CrackHouse)

Solidna dawka ciężkiego trapu

News10 godzin temu

Kaen i Ewa Farna mają powody do zadowolenia

Duet zdobył wyróżnienie.

News12 godzin temu

Śliwa: „Jeszcze w tym roku namieszam”

Raper wyda album i... zakończy karierę?

News14 godzin temu

Dyskografia ZBUKA okryta platyną i złotem

Raper ma się czym pochwalić

News16 godzin temu

Eldo: „Wypadam z rynku muzycznego”

Wiemy czym raper chce się zajmować na muzycznej emeryturze.

News19 godzin temu

„ZIP Skład cały czas istnieje”

Doczekamy się nowego albumu legendarnej grupy?

Polecane1 dzień temu

Zelo – „Wszystko jedno” (prod. Zelo)

Kolejny utwór z albumu "Ostinato", który jest już w sklepach.

Singiel1 dzień temu

Bedoes & Chris Brown & Avicii – blend od 2sty’ego idealny na weekend

"Gustaw" w całkiem nowej odsłonie.

News1 dzień temu

Kali ze złotem

Raper sprzedał 15 tys. płyt.

teledysk1 dzień temu

Dudek P56 – „Oryginalne brzmienie” (prod. ZKO)

Album "My Tape D12" jest już w sklepach.

News2 dni temu

Zipera wraca. Jak odnajduje się teraz na scenie?

Pono, Koras i FU wracają po 14 latach jako Zipera.

teledysk2 dni temu

Robert M – „Follow You”

Producent szykuje nowe wydawnictwo.

News2 dni temu

Znamy kolejnych gości na płycie White House

Album "Connection" ukaże się 22 czerwca.

News2 dni temu

Drake dissuje Kanyego Westa i Pushę-T

Prawdziwy beef czy sprytny plan na promocję?

 

Popularne