Sprawdź nas też tutaj

News

SZCZEGÓŁY CHARYTATYWNEGO KONCERTU PEJI

Opublikowany

 

alt

alt

Całkowity dochód z imprezy zostanie przeznaczony na cele charytatywne.

Pierwszy koncert jaki Peja zagra tuż po premierze nowego albumu „DDA”, odbędzie się w poznańskim klubie Blue Note. Całkowity dochód z imprezy zostanie przeznaczony na rehabilitację Krzyśka. O szczegółach jego choroby dowiecie się tutaj: krzysztofsiwek.pl

 

W kwietniu Rycha będzie można usłyszeć jeszcze w takich miastach jak:

01.04.16. Gdynia, Atlantic
02.04.16. Kowalów Dolny, Sunrise
09.04.16. Gniezno, GOSiR
09.04.16. Bydgoszcz, Estrada
15.04.16. Evesham, Ambassador
16.04.16. Truskolasy, Viva
25.04.16. Poznań, Blue Note

 

News

Syn Biggiego idzie do sądu. Testament matki rapera zmieniony 15 dni przed jej śmiercią

Walka o majątek w rodzinie Notoriousa B.I.G.

Opublikowany

 

cj wallace

Christopher „CJ” Wallace Jr., syn The Notoriousa B.I.G. i Faith Evans, wszedł na drogę sądową po zmianach w testamencie swojej babci Voletty Wallace, które miały pozbawić go zarządzania majątkiem.

W rodzinie Notoriousa B.I.G. szykuje się poważna batalia o spadek. 29-letni CJ Wallace złożył dokumenty w sądzie w Pensylwanii, domagając się unieważnienia aneksu do testamentu swojej babci.

Voletta Wallace podpisała dokument 6 lutego 2025 roku. Zmarła 15 dni później w wieku 72 lat. Zdaniem jej wnuka zmiany oznaczały poważne przemeblowanie wcześniejszych ustaleń dotyczących majątku.

Sprawa jest gruba, bo pierwotny testament z 2020 roku wyglądał zupełnie inaczej.

CJ i Ty’anna mieli dostać sporą część majątku

Według wcześniejszej wersji testamentu CJ oraz jego przyrodnia siostra Ty’anna Wallace mieli odziedziczyć większość osobistego majątku babci.

Na liście znajdowały się między innymi nagrody muzyczne należące do Biggiego, kolekcja futer Voletty, biżuteria, Mercedes-Benz SUV oraz nieruchomość na Jamajce.

Późniejsza zmiana dotyczyła również tego, kto będzie kontrolował sprawy związane z majątkiem. Jak wynika z opinii sądu w Delaware, wnuki Voletty zostały usunięte z funkcji następców powierników i współwykonawców testamentu. Ich miejsce zajął Wayne Barrow, były manager Biggiego.

Syn Biggiego podważa stan zdrowia babci i podpisy

CJ nie zamierza tego zostawić. W dokumentach sądowych przekonuje, że w momencie podpisania aneksu jego babcia miała problemy zdrowotne i przyjmowała wiele leków. Jego zdaniem rodzi to pytania dotyczące tego, czy była wtedy w odpowiednim stanie psychicznym, by świadomie zatwierdzić tak istotne zmiany.

Wallace chce również dokładnego sprawdzenia podpisów znajdujących się na dokumentach. W złożonym piśmie określił je jako wyglądające „na pierwszy rzut oka niespójne” i uważa, że powinien przyjrzeć się im ekspert od pisma ręcznego.

Chce usunięcia Wayne’a Barrowa

Syn Biggiego domaga się od sądu nie tylko unieważnienia zmian w testamencie. Chce także natychmiastowego odsunięcia Wayne’a Barrowa od zarządzania majątkiem Voletty.

Barrow pełni obecnie tę funkcję razem z Faith Evans. Wcześniej zapadło również orzeczenie, zgodnie z którym jako powiernik testamentu Voletty jest uprawniony do otrzymywania należących do niej 25 proc. wypłat związanych z umową dotyczącą katalogu Primary Wave.

Pieniądze te mają trafiać do Christopher Wallace Memorial Foundation, w której Barrow zasiada w zarządzie.

Faith Evans też miała być niezadowolona

W całej sprawie pojawia się również Faith Evans, była żona Biggiego i matka CJ-a. Według „Rolling Stone” miała ona być niezadowolona z późnej decyzji Voletty o usunięciu CJ-a z funkcji współpowiernika.

Teraz wszystko rozbija się o to, czy sąd uzna zakwestionowany aneks za ważny. CJ chce, żeby dokument podpisany zaledwie 15 dni przed śmiercią jego babci został anulowany, a kontrola nad majątkiem ponownie znalazła się pod lupą.

Czytaj dalej

News

The Game zaczepia Kendricka? Jego ludzie zabrali głos

„Świat oszalał”.

Opublikowany

 

game kendrick

Premiera „The Documentary III” wywołała sporo dyskusji wokół relacji The Game’a i Kendricka Lamara. Fani doszukują się zaczepek w stronę K.Dota, ale osoby z jego otoczenia przekonują, że żadnej wojny między raperami nie ma.

The Game wypuścił długo wyczekiwane „The Documentary III”, a spora część słuchaczy od razu zaczęła analizować wersy dotyczące Kendricka. Atmosferę dodatkowo nakręciła obecność Drake’a na trackliście. Game nawija również o tym, że nie boi się „boogeymana”, nie zamierza wybierać strony w konflikcie dwóch raperów i przede wszystkim pozostaje lojalny wobec Los Angeles.

Dla części fanów wystarczyło to, żeby mówić o kolejnej potencjalnej wojnie. Tyle że ludzie związani z Kendrickiem szybko zaczęli studzić te teorie.

Punch, szef TDE, skomentował sytuację na X. Choć Kendrick od kilku lat nie jest już związany z wytwórnią, Punch nadal pozostaje jedną z osób kojarzonych z jego wieloletnim otoczeniem.

– Świat naprawdę oszalał – napisał.

W kolejnych wpisach zaprzeczał jednak sugestiom, jakoby miał problem z The Game’em czy jego muzyką. Nie dał też żadnego wyraźnego sygnału, że pomiędzy raperami rzeczywiście dzieje się coś poważnego.

Co więcej, Wack 100, manager The Game’a, miał powiedzieć DJ-owi Akademiksowi, że Kendrick i Game wkrótce mogą spotkać się razem w studiu. Fragment tej wypowiedzi udostępnił w sieci Cousin Tino.

Do sprawy odniósł się również Hitta J3, którego można było usłyszeć na „GNX”. Raper zdecydowanie odrzuca narrację o konflikcie między Kendrickiem i Game’em.

Znacznie ostrzej zareagował związany z TDE MackWop.

– Wy naprawdę chcecie, żeby ziomek zrobił przykład z kolejnego typa! Lmaooo. Nie wiem, kto jest bardziej zdesperowany – internetowe nerdy czy ci raperzy – napisał.

W innym wpisie zarzucił fanom, że mocno nadinterpretują całą sytuację. Nie sprecyzował jednak, czy jego zdaniem The Game faktycznie przemycił na albumie jakieś zaczepki.

Po stronie fanów OVO narracja wygląda zupełnie inaczej. Część słuchaczy uważa, że otoczenie Kendricka świadomie ignoruje wersy Game’a i próbuje przedstawiać je jako niewinne linijki. Na ten moment wygląda jednak na to, że więcej beefu jest między fanami obu stron niż między samymi raperami.

Czytaj dalej

News

Wu-Tang Clan na Netflixie. Poznamy kulisy powstania płyty, której 1 egzemplarz sprzedano za 2 mln dolarów

Premiera już w październiku.

Opublikowany

 

wu tang clan

Netflix przejął „The Disciple: A Wu-Tang Fable”, dokument odsłaniający kulisy powstania „Once Upon a Time in Shaolin”, jednego z najbardziej szalonych projektów w historii Wu-Tang Clan.

Historia albumu, który powstał tylko w jednym egzemplarzu i został sprzedany za 2 miliony dolarów, trafi do szerokiej publiczności. Netflix nabył prawa do dokumentu „The Disciple: A Wu-Tang Fable” i zaplanował jego premierę na 16 października.

Film zadebiutował wcześniej na festiwalu Sundance. Za kamerą stanęła Joanna Natasegara, nagrodzona Oscarem brytyjska producentka i reżyserka związana wcześniej m.in. z „The White Helmets” oraz „The Edge of Democracy”. „The Disciple” jest jej pełnometrażowym debiutem reżyserskim.

Co istotne dla fanów Wu-Tangu, producentem wykonawczym dokumentu jest sam RZA, który pojawia się również w filmie.

Od fana do człowieka z wewnętrznego kręgu Wu-Tangu

Centralną postacią dokumentu jest Tarik Azzougarh, szerzej znany jako Cilvaringz. Holendersko-marokański raper i producent jako nastolatek był wielkim fanem Wu-Tang Clan. Z czasem dokonał czegoś, co dla większości słuchaczy pozostaje totalną abstrakcją.

Cilvaringz przedostał się do najbliższego otoczenia legendarnej ekipy, zaczął koncertować ze swoimi idolami po świecie, a jego mentorem został RZA.

Jeden album, jedna kopia i 31 numerów

Ambicja Cilvaringza doprowadziła ostatecznie do powstania „Once Upon a Time in Shaolin”. Album zawierający 31 utworów był projektem kompletnie innym niż standardowe wydawnictwa muzyczne.

Powstał tylko jeden fizyczny egzemplarz płyty.

W 2015 roku wystawiono go na aukcję. Twórcy chcieli w ten sposób uderzyć w sposób, w jaki muzyka zaczęła być traktowana w cyfrowej rzeczywistości. Zamiast kolejnego albumu dostępnego dla milionów słuchaczy jednym kliknięciem powstał ekstremalnie rzadki obiekt kolekcjonerski.

– Jego niedostępność jest formą protestu i argumentem za tym, że muzyka w epoce cyfrowej nadal posiada wewnętrzną wartość jako sztuka. Rezultatem jest jeden z najbardziej kontrowersyjnych artefaktów naszych czasów, który zapoczątkował trwającą do dziś dyskusję o technologii, twórczości i własności – czytamy w opisie filmu.

Martin Shkreli zapłacił 2 miliony dolarów

Cała akcja zrobiła się jeszcze bardziej kontrowersyjna, kiedy okazało się, kto wygrał aukcję.

Jedyny egzemplarz „Once Upon a Time in Shaolin” kupił za 2 miliony dolarów Martin Shkreli, przedsiębiorca, który później został skazany za oszustwa finansowe.

Transakcja sprawiła, że wydawnictwo Wu-Tang Clan stało się wówczas najdroższym dziełem muzycznym sprzedanym w historii.

Warto przy okakzji przypomnieć wypowiedź Reakwona sprzed kilku dni, która ukazała się w jego nowej książce, która trafiła właśnie do Polski: Raekwon o albumie Once Upon A Time in Shaolin

Reżyserka pracowała nad filmem pięć lat

Joanna Natasegara przyznała, że dokument był dla niej wyjątkowo osobistym projektem. Reżyserka sama wychowała się na muzyce Wu-Tang Clanu, a początkowo zainteresowała ją właśnie historia tajemniczego albumu.

– Przez ostatnie pięć lat praca nad tym filmem była dla mnie dziełem zrodzonym z miłości i odkrywania. Początkowo zainspirowała mnie moja nastoletnia miłość do Wu-Tangu oraz historia tajnego albumu 'Once Upon a Time in Shaolin’, która była zbyt intrygująca, żeby ją przegapić. Podczas pracy odkryłam jednak znacznie więcej na temat tego, dlaczego Tarik, ja i tak wielu z nas ich uwielbia. Reprezentują tak wiele rzeczy, których teraz bardzo potrzebujemy – wspólnotę, talent, wytrwałość, innowacyjność i miłość. Jestem niezwykle szczęśliwa, że widzowie będą mogli spędzić trochę czasu w tym świecie, który tak bardzo pokochałam – powiedziała Natasegara.

„The Disciple: A Wu-Tang Fable” trafi na Netflixa 16 października.

Czytaj dalej

News

Rosyjski polityk stawia ultimatum Kanye Westowi. „Ma poprzeć wojnę na Ukrainie”

Jeżeli tego nie zrobi, polityk będzie chciał odwołać koncerty rapera.

Opublikowany

 

kanye west wojna ukraina wosja

Kanye West szykuje się do wielkich koncertów w Rosji, ale jeden z tamtejszych polityków chce ich odwołania, jeśli Ye nie poprze publicznie rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Kanye ma pojawić się w październiku w Petersburgu. Jeśli koncerty dojdą do skutku, będzie jedną z największych zachodnich gwiazd, które wystąpiły w Rosji od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.

Nie będzie jednak pierwszym amerykańskim artystą, który w ostatnich latach zdecydował się tam wystąpić. W Rosji koncertowali już m.in. Lil Pump, Flo Rida oraz Jason Derulo.

Bilety rozeszły się błyskawicznie

Kanye ma wystąpić 11 i 12 października na Gazprom Arenie. Zainteresowanie koncertami jest ogromne.

Jak informuje „The Guardian”, najdroższe wejściówki kosztujące około 1850 dolarów zostały wykupione w ciągu kilku godzin. Tańsze bilety, których ceny zaczynały się w okolicach 105 dolarów, zniknęły jeszcze tego samego wieczoru, kiedy ruszyła sprzedaż.

Ogromny popyt nie oznacza jednak, że wszyscy w Rosji chcą zobaczyć Ye na scenie.

Rosyjski polityk stawia Kanye warunek

Wokół występów rapera zaczęła się polityczna jazda. Część rosyjskich konserwatystów sprzeciwia się wpływom zachodniej kultury, a dodatkowym problemem są wcześniejsze wypowiedzi Kanye dotyczące nazistów. W Rosji publiczne propagowanie lub usprawiedliwianie nazizmu może wiązać się z odpowiedzialnością karną.

Rosyjski polityk Nikołaj Nowiczkow wezwał do zbadania kontrowersyjnych wypowiedzi Ye. Poszedł też znacznie dalej i zasugerował, że koncerty powinny zostać odwołane, jeśli raper nie zadeklaruje publicznie „moralnego poparcia dla Rosji i specjalnej operacji wojskowej” na Ukrainie.

Określenie „specjalna operacja wojskowa” to termin używany przez rosyjskie władze na określenie prowadzonej przez Rosję wojny przeciwko Ukrainie.

Na ten moment nie wiadomo, czy Kanye zamierza odpowiedzieć na żądania rosyjskiego polityka i czy polityczna presja może realnie wpłynąć na zaplanowane koncerty.

Czytaj dalej

News

The Game wydał „The Documentary 3”. Kilkukrotnie wspomina Kendricka Lamara

Czy będzie z tego beef?

Opublikowany

 

game kendrick

The Game wrócił z „The Documentary 3” i kilka razy zahaczył na albumie o Kendricka Lamara, jednocześnie jasno deklarując poparcie dla Drake’a.

The Game niespodziewanie wrzucił „The Documentary 3”. Jeszcze w czwartek raper zaskoczył fanów informacją, że projekt pojawi się o północy. Chwilę później DJ Akademiks pokazał fragment numeru „No Brakes” z gościnnym udziałem Drake’a.

Pierwsze mocne nawiązanie do Kendricka pojawia się w „LA Monster”. Game korzysta z określenia „Boogeyman”, od dawna kojarzonego z Kendrickiem, a chwilę później wymienia także GNX, czyli tytuł albumu Lamara.

„Nie mam żadnego problemu z Boogeymanem. I on nie ma żadnego problemu ze mną. Bo jestem potworem z LA” – rapuje The Game.

Dalej dorzuca:

„Może dzisiaj wyjadę Rolls-Royce’em. GNX odstrasza laski. Bo jestem potworem z LA”.

Sam początek brzmi jak próba ucięcia narracji o beefie, ale kolejne linijki dają fanom sporo przestrzeni do interpretacji.

The Game wprost o rzekomym beefie z Kendrickiem

Jeszcze czytelniej robi się w kawałku „The Pen”. Tutaj Game bezpośrednio odnosi się do ludzi twierdzących, że jest skonfliktowany z Kendrickiem.

„Jak Dr. Dre na bicie
Tak, wróciłem z tym brzmieniem
Mówią, że beefuję z Kendrickiem
Jak to, k*rwa, w ogóle brzmi?
Bo czuję się jak 50, kiedy zrobił «Back Down»
Mówią, że 50 mnie stworzył, powiedzcie mu, żeby stworzył mnie jeszcze raz
Sam wyrzucę się z grupy i sprawię, że znowu będą mnie nienawidzić – nawija.

Game nie potwierdza więc żadnej wojny z K.Dotem. Wręcz przeciwnie, kwestionuje całą narrację. Jednocześnie na jednym albumie wraca do Kendricka na tyle często, że temat raczej szybko nie umrze.

Kendrick Lamar odpowie?

Po premierze „The Documentary 3” fani rozkładają wersy Game’a na części i zastanawiają się, czy Kendrick w ogóle powinien na nie reagować.

Na ten moment nie ma jednak podstaw, żeby mówić o pełnoprawnym beefie. Game sam temu zaprzecza, a jego wersy balansują między zaczepkami, grą skojarzeniami i podkreślaniem, że przyjaźń z Drake’em nie oznacza automatycznie wojny z Kendrickiem.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: