News
Szpilkki, boks i zero kompromisów – zdunekk domyka erę debiutancką płytą
zdunekk dropi album, na którym pojawił się m.in. Sentino.
„kk” to debiutancki album zdunekk – dziesięć utworów, którymi jedna z najciekawszych debiutantek polskiej sceny domyka swoją pierwszą, w pełni autorską erę. W dniu premiery artystka trafiła na okładkę playlisty „Hip-Hop Alert” na Spotify – już po raz kolejny w karierze.
Na „kk” zdunekk pokazuje pełnię swojej wszechstronności: od drapieżnego, bezkompromisowego trapu, przez melodyjny, emocjonalny pop-rap, po klubowe, taneczne brzmienia. Single z tej ery regularnie trafiały na okładki playlisty „Hip-Hop Alert” („woda sodowa”, „boeira”), a rozwój artystki doceniono m.in. nominacjami w kategoriach Raperka i Odkrycie Roku w plebiscycie Popkillery 2026.
Płytę otwiera tytułowe „kk” (prod. Gory) – pewny siebie, imprezowy manifest, a jej oś wyznacza singiel z teledyskiem ukazującym się w dniu premiery – track „szpilkki” (również prod. Gory): drapieżny, double-time kawałek o dominacji, lojalności wobec ekipy i odpowiedzi na hejt, z teledyskiem nakręconym w klimacie bokserskiej salki, w towarzystwie dziewczyn-bokserek.
Album to także seria mocnych kolaboracji. „na sercu lód” – filmowy, najbardziej intymny utwór w karierze artystki – wyprodukował SHDØW, producent odpowiedzialny m.in. za produkcje dla Kanye Westa. „furby” to z kolei zaskakujący duet z Sentino, jedną z najbardziej polaryzujących postaci w historii polskiego rapu. Obok nich zdunekk konsekwentnie buduje swój świat z młodymi producentami.
zdunekk – raperka i wokalistka pochodząca z Warszawy, finalistka pierwszej edycji programu „Rap Generation” na Amazon Prime. W swojej twórczości zręcznie łączy nowoczesne, trapowe brzmienia z melodyjnymi wokalam. Single takie jak eksperymentalny „furby” z Sentino czy intymne „na sercu lód” (prod. SHDØW) pokazały jej wszechstronność i ugruntowały pozycję jednej z najbardziej obiecujących postaci młodego pokolenia w polskiej muzyce miejskiej. Debiutancki album „kk” (Warner Music Poland) ukazał się 10 lipca 2026.
News
Żabson i Sentino nagrali hymn dla Sopotu. W numerze jest jeszcze jeden mocny zawodnik
Hymn dla „polskiego Miami”.
Czy właśnie poznaliśmy jednego z najmocniejszych kandydatów do tytułu wakacyjnego hitu? Żabson ogłosił premierę singla „Sopot”, do którego zaprosił Sentino i Hellfielda, a za produkcję odpowiada CrackHouse.
Takiego połączenia mało kto się spodziewał. Żabson ujawnił, że na jego nowym numerze usłyszymy Sentino i Hellfielda – duet kojarzony z letnim klimatem i melodyjnymi hitami. Kawałek nosi tytuł „Sopot”, a sam raper określa go mianem hymnu dla „polskiego Miami”.
Nowy singiel zapowiada nadchodzący mixtape Żabsona, który – jak sam podkreśla – ma być pełen różnorodnych brzmień. Tym razem raper postawił na wakacyjny vibe i chce przypomnieć fanom, że potrafi dostarczać letnie bangery.
– Moi drodzy, wiem, że kochacie mnie trapowego, ale tak jak zapowiadałem mixtape będzie różnorodny i nie zamierzam się ograniczać. Ostatni raz coś w letnim stylu zrobiłem u Maty i słuchacie tego do dzisiaj. Tym razem wracam osobiście żeby przejąć te wakacje.
Jako że wszystkie nazwy hiszpańskich miejscowości zostały już użyte a ja nie mam czasu wyjeżdżać za granicę i spędzam wakacje w Polsce pomyślałem że trzeba wreszcie wychwalić nasz polski kurort.
Moje ulubione miejsce nad morzem w Polsce to Sopot, nasze Polskie Miami i dlatego powstał hymn na cześć tego wspaniałego miasta. Nieraz o wschodzie słońca byłem na Sopockiej plaży z moją ekipą to dla wszystkich, którzy też to przeżyli.
A żeby tego było mało na numerze wspiera mnie dwóch największych Kozaków jeśli chodzi o takie brzmienie @hellfield_crackhouse @sentinobln. Wiem, że czekaliście lata na ten collab. To się dzieje! Dźwięk na TT już dostępny, wiecie co z nim zrobić – napisał Żaba.
Jeśli zapowiedzi przełożą się na efekt końcowy, „Sopot” może mieć spore szanse, by regularnie przewijać się na playlistach przez całe lato. Połączenie Żabsona, Sentino i Hellfielda wygląda na jeden z najbardziej zaskakujących rapowych collabów tego sezonu.

News
Główne media podały fejka. Pomyliły zmarłą Maję z dziewczynką, która nagrała z Bedoesem
Największe redakcje zaliczyły dużą wpadkę.
Fundacja Cancer Fighters przekazała dziś smutną wiadomość o śmierci 13-letniej Mai Gadowskiej. Chwilę później część największych polskich mediów opublikowała nieprawdziwe informacje, myląc ją z Mają Mecan, która jakiś czas temu nagrała utwór z Bedoesem.
Kilka dużych redakcji powieliło ten sam błąd. Onet, Plejada, Fakt czy NaTemat opublikowały materiały sugerujące, że zmarła Maja Mecan. Dopiero po czasie artykuły zaczęły być poprawiane.
„Maja Mecan nie żyje. Gwiazdy żegnają dziewczynkę” – taki nagłówek pojawił się na łamach Onetu i wisiał w sieci przez kilkadziesiąt minut. W chwili obecnej tekst został już skorygowany.
Prawda wygląda zupełnie inaczej. Fundacja Cancer Fighters poinformowała o śmierci 13-letniej Mai Gadowskiej, swojej podopiecznej, która przed odejściem spełniła jedno z największych marzeń i nagrała utwór z Łatwogangiem.

News
13-letnia Maja, która nagrała z Łatwogangiem nie żyje
„Dziękujemy Ci za uśmiech, którym poruszyłaś tysiące serc”.
Smutne wieści przekazała Fundacja Cancer Fighters. Nie żyje 13-letnia Maja Gadowska, która przed śmiercią zdążyła spełnić swoje największe marzenie i nagrać utwór z Łatwogangiem.
Informację o śmierci Mai Gadowskiej opublikowała Fundacja Cancer Fighters, od lat wspierająca dzieci walczące z chorobami nowotworowymi. Historia nastolatki poruszyła tysiące osób, a wielu kibicowało jej również wtedy, gdy realizowała swoje muzyczne marzenie.
Maja miała okazję wejść do studia i nagrać wspólny numer z Łatwogangiem. Dla młodej fanki rapu był to wyjątkowy moment, który na długo zapadł w pamięć wszystkim zaangażowanym w ten projekt.
– Dziękujemy Ci za uśmiech, którym poruszyłaś tysiące serc. Za siłę, którą dawałaś innym, i dobro, które po sobie zostawiłaś. Będzie nam Ciebie ogromnie brakować. Żegnaj, Majeczko. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.
Takimi słowami wolontariusze pożegnali swoją podopieczną, składając jednocześnie wyrazy współczucia rodzinie i najbliższym Mai.
News
Premier Albanii o koncercie Kanye Westa: „Wyłożyliśmy 4 mln euro z pieniędzy podatników”
Rząd Albanii wyjaśnia, dlaczego donejtuje występ Ye z publicznych pieniędzy.
Albański rząd stanął w obronie koncertu Kanye Westa, na który przeznaczono 4 mln euro z publicznych środków. Premier Edi Rama przekonuje, że wydarzenie przyciągnie dziesiątki tysięcy fanów i przyniesie krajowi ogromne wpływy finansowe.
Rząd Albanii: chodzi o wizerunek kraju
W ostatnich dniach wokół koncertu Kanye Westa w Albanii zrobiło się naprawdę głośno. W sieci pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy dotyczących decyzji władz, które zdecydowały się wesprzeć organizację wydarzenia kwotą 4 mln euro.
Do sprawy odniósł się premier Albanii Edi Rama. W opublikowanym wpisie na Facebooku wyjaśnił, dlaczego rząd zdecydował się przekazać pieniądze niemal w ostatniej chwili.
– Przeznaczyliśmy 4 mln euro w ostatnim momencie, aby uniknąć skompromitowania Albanii w oczach blisko 25 tysięcy zagranicznych gości z 80 krajów, którzy kupili już bilety na koncert Kanye Westa. Wielu kolejnych obawiało się, że wydarzenie zostanie odwołane.
🇦🇱 On Facebook, Albania's Prime Minister Edi Rama said:
— YEEZY FRANCE (@YZYFRANCE1) July 8, 2026
"We released €4 million at the last minute to avoid embarrassing Albania in the eyes of nearly 25,000 foreign visitors from 80 countries, who had already bought tickets to see YE, while many others feared the concert would… https://t.co/KjMFiv0Mdo pic.twitter.com/sVA9y7PmwO
Premier liczy na 100 mln euro wpływów
Według Ediego Ramy organizacja koncertu ma być opłacalna dla całego kraju. Szef albańskiego rządu twierdzi, że wydarzenie wygeneruje co najmniej 100 mln euro przychodów, głównie dzięki zagranicznym turystom oraz ogromnemu zainteresowaniu bazą noclegową w terminie koncertu.
Koncert zaplanowano na 11 lipca. Odbędzie się na specjalnie przygotowanym stadionie powstałym pod Tiraną.
News
Peewee Longway skazany na 10 lat więzienia
Prokuratura miała mocne dowody, a raper przyznał się do winy.
Peewee Longway usłyszał wyrok 10 lat więzienia po przyznaniu się do winy w sprawie narkotyków i nielegalnego posiadania broni. Raper dostał najniższą karę z rekomendowanego przedziału, który wynosił od 10 do 14 lat.
Nalot na studio rapera
Problemy Peewee Longwaya zaczęły się po nalocie na jego studio we wrześniu 2024 roku. Federalni śledczy mieli znaleźć w lokalu tysiące tabletek fentanylu, kilka sztuk broni oraz materiał dowodowy wskazujący na handel narkotykami.
Według prokuratury w studiu znajdowało się około 3000 tabletek fentanylu oraz sześć sztuk broni palnej. Kolejne egzemplarze miały zostać odkryte w domu rapera.
Śledczy twierdzili również, że zebrali mocne dowody łączące Peewee Longwaya z transakcją dotyczącą czterech kilogramów metamfetaminy, która miała zostać przeprowadzona przy wykorzystaniu studia.
W telefonach miały znajdować się także wiadomości tekstowe sugerujące organizowanie transportu i sprzedaży narkotyków.
Peewee Longway has been sentenced to 10 years in federal prison after accepting a plea deal in his federal drug and gun case.
Longway was facing a possible life sentence, but a plea deal lowered his sentencing range. Prosecutors recommended no more than 14 years, while his… pic.twitter.com/gaVUoN7FgE— No Jumper (@nojumper) July 9, 2026
Peewee Longway przyznał się do winy
W maju raper zdecydował się zawrzeć ugodę z prokuraturą. Przyznał się do udziału w zmowie mającej na celu posiadanie i dystrybucję substancji zakazanej oraz do posiadania broni palnej jako osoba wcześniej karana.
Zebrany materiał dowodowy stawiał rapera w bardzo trudnej sytuacji. Ugoda dawała mu szansę na uniknięcie kary z górnej części rekomendowanego przedziału. Prokuratura zakładała wyrok od 10 do 14 lat więzienia. Prawnicy Peewee Longwaya walczyli o najniższy możliwy wymiar kary.
Raper idzie na 10 lat do więzienia
Według informacji podanych przez No Jumper sąd skazał Peewee Longwaya na 10 lat więzienia. Oznacza to, że obrona osiągnęła swój główny cel i wywalczyła minimalny wyrok przewidziany w rekomendacji.
Mimo tego dekada za kratami oznacza brutalne zatrzymanie kariery rapera. Peewee Longway przez lata budował swoją pozycję na scenie Atlanty i współpracował z wieloma znanymi postaciami amerykańskiego trapu.
Pod koniec maja wypuścił album „INDO”. Na ten moment nie ma jednak potwierdzonych informacji dotyczących kolejnych premier lub materiałów przygotowanych na czas jego pobytu w więzieniu.
-
teledysk1 dzień temuKizo i Julia Wieniawa pokazali „Lawetę”
-
News4 dni temuSyn Młynarza wbił serię szpil Sokołowi
-
News3 dni temuKęKę znika ze sceny. Raper ogłosił minimum roczną przerwę od koncertów
-
News7 godzin temuGłówne media podały fejka. Pomyliły zmarłą Maję z dziewczynką, która nagrała z Bedoesem
-
News2 dni temu„Gdyby nie Gural, byłby nikim” – Kaczor odpowiada na złośliwe komentarze
-
News3 dni temuAlberto kończy 33 lata – zmienił wizerunek i pokazuje dwa paszporty
-
News2 dni temuKaz Bałagane zaskoczony. Znana firma sięgnęła po jego kultowy mem
-
News3 dni temuDJ Malika Montany nie przebiera w słowach na temat Ukrainy i ekspertów