Sprawdź nas też tutaj

Felieton

Tede i Borixon. Różniło ich wszystko, połączył hip-hop. Historia przerwanej przyjaźni

Dzisiaj premiera książki o perypetiach hip-hopowej wytwórni RRX.

Opublikowany

 

tede i borixon

Byli członkami dwóch niezwykle ważnych dla rodzimego rapu zespołów, fundamentami Gib Gibon Składu, motorami napędowymi RRX w złotych czasach wytwórni. Różniło ich wszystko, połączył hip-hop, rozdzieliła kobieta. Z jednej strony “czas ludzi zmienił”, jak rapowało Trzyha/Warszafski Deszcz, z drugiej “czas leczy rany”, jak głosi porzekadło. Może więc historia Borixona i Tedego zatoczy kolejne koło? Krzysztof Kozak w książce „Za drinem drin, za kreską kreska”, która właśnie trafia do księgarni w całej Polsce, opowiada o początkach przyjaźni obu raperów, rzucając nowe światło na ich relacje.

Gdyby dzisiaj poprosić fanów polskiego hip-hopu o wskazanie dwóch postaci z pionierskich czasów rodzimej sceny, które najlepiej odnalazły się w kolejnych falach popularności gatunku, jego zmianach, ogrom głosów zebraliby Borixon i Tede. Bo chociaż rewolucja bardzo często pożera własne dzieci, a muzyka rapową taką rewolucją w polskiej popkulturze XXI wieku bez wątpienia jest, to zawsze znajdą się wyjątki. Postaci ikoniczne. Ludzie tak utalentowani i odporni na upadki, że zawsze spadają na cztery łapy. Raz lepiej, raz gorzej, ale ciągle trwający, niezatapialni.

Dla założyciela RRX Brx i Tede to ludzie wyjątkowi. Na kartach biografii Krzysztofa Kozaka “Za drinem drin, za kreską kreska” spośród całej masy raperów, którzy się przewinęli, zdecydowanie tej dwójce poświęcono najwięcej miejsca. Aż dziw, że nie pada nigdzie określenie, że byli jak rodzimi Method Man i Redman; tym bardziej, iż Tedego porównywano właśnie do tego pierwszego, członka legendarnego Wu-Tang Clanu.

– Tede i Borixon byli w podobnym wieku. Podobnie wysocy, ubrani. Obaj lubili Księgarnię w podziemiach na Zgody. Kupowaliśmy tam oryginalne rzeczy ze Stanów – koszulki, bluzy, czapki. Pure Playaz, FUBU, Southpole i parę innych marek. Tede chodził tam systematycznie, Borixon tylko jak miał przypływ hajsu. Dawali im rabaty, tak jak dzisiaj w ekskluzywnych sklepach dają tym wszystkim topowym influencerom. Tede był wtedy uznawany za numer jeden w Polsce. Mówiło się o nim polski Method Man. Jak wchodził do kabiny, to był tak idealny, że w ogóle nie było czego poprawiać. – czytamy na łamach książki, którą spisał Hubert Kęska.

Historia tej przyjaźni to pewien mezalians. Ani trochę jednak niezwykły, raczej potwierdzający powiedzenie, że przeciwieństwa lubią się przyciągać. Mieszkający od urodzenia w Warszawie Tede pochodził z dobrze sytuowanej rodziny. Na takich jak on Borixon, jego koledzy i tysiące młodych ludzi w całej Polsce mówili “bananowcy”. Mieszkał w ogromnym mieszkaniu w kamienicy w centrum stolicy. Nigdy niczego mu nie brakowało. Zostając raperem raczej nie spełnił marzeń i oczekiwań rodziców, o czym nie omieszkał wspomnieć Kozanostra.

– Dla rodziców Jacka czymś niewyobrażalnym było to, że nie poszedł na studia. Zrobił tylko szkołę dziennikarską. Jego dziadek śpiewał arie w operach, a on rapował i napisał pracę… na temat RRX-u. To była prywatna szkoła na Nowym Świecie.

Z Borixonem sprawa wyglądała zupełnie inaczej. – BRX mieszkał w studiu co najmniej przez półtora roku – w czasie pierwszej solówki, HaKi i Gib Gibonu. W zasadzie to się u mnie ukrywał. Nawywijał w Kielcach, pożyczył pieniądze i musiał uciekać. Nie płacił alimentów, bo za każdym razem znajdował pilniejsze potrzeby (…) Poznałem go jako młodego dzieciaka. Wiedziałem, że w dzieciństwie nie chodził po aksamitnym dywanie. Już dawno miał wywalone na szkołę. Zakończył edukację wcześnie i na niezbyt wysokim poziomie. Wierzył raczej w Boga niż w politykę. Jego ojciec picie alkoholu przypłacił życiem. Matka mieszkała w skromnym, ale własnym domku. Myślę, że takie dzieciństwo zostawiło po sobie ślad, ale marzenia ciągnęły go w górę. – czytamy w biografii Kozaka.

tede w koszulce PLNY w młodym wieku
Tede / fot. materiały prasowe

Fiodor i Borys – para (przez pewien czas) nierozłączna

Diametralnie różne dzieciństwo, zupełnie inna sytuacja rodzinna, inne miasta, za to taki sam talent do rapu i ambicje. TDF realizował je najpierw w formacji Trzyha, potem Trzyha/Warszafski Deszcz. Borixon był filarem Wzgórza Ya-Pa 3. W drugiej połowie lat 90. razem z Kalibrem 44, Molestą, ZIP Składem i Slums Attack to były zdecydowanie najważniejsze formacje na rodzimej scenie hiphopowej.

Tedego uważano za jeden z największych talentów rodzimej sceny, wszystko zdawało się przychodzić mu z łatwością. Borixon jednak wcale nie pozostał daleko w tyle. I przyjaźń z warszawskim raperem, której jednym z filarów była zdrowa artystyczna rywalizacja, pozwalała mu szybko przeskakiwać kolejne stopnie rapowego wtajemniczenia.

– Fiodor, czyli Tede, bardzo często zmieniał ciuchy i zawsze miał przy sobie zioło. W rapie chciał być najlepszy. A jeżeli już był najlepszy, to chciał być niedościgniony. Borixon? Zamierzał być tak dobry jak Tede, a w zasadzie jeszcze lepszy. W tekstach Jacka można było wyczuć chęć ustatkowania się. Tomek, który już to przerobił, koncentrował się na zarabianiu hajsu i lansie. Uzupełniali się (…) Borys, przebywając w naszym towarzystwie, zaczął przechodzić rewolucję flow. Przyswoił sobie luz w rapie – coś, czego by nie miał, gdyby został w Kielcach. Wymiksował się z ulicznego stylu Wzgórzaków na rzecz baunsu. We Wzgórzu był jednym z trzech. W Warszawie stał się nie do zatrzymania. W RRX Borixon był bardzo płodny: robił jednocześnie solo, Wzgórze, nagrywał Gibona z TDF-em i HaKę z Onarem. To jest właśnie wyczucie momentu. Czasem potrzeba trochę szaleństwa i czekasz na chwilę, by wypierdolić w powietrze. Wracając do Gib Gibonu: wielka przyjaźń i wzajemna fascynacja dokonaniami to doskonały motywator. Fiodor czerpał od Borysa świeżość, a Borys od Fiodora inteligencję oraz chęć uczenia się od innych. Nie tylko najszybciej nawiązywał kontakty, ale i był najbardziej z nas emocjonalny, wybuchowy. Kombinator, którego ludzie uwielbiają. – wspomina w “Za drinem drin, za kreską kreska” Kozak, niezwykle plastycznie kreśląc historie dwójki asów RRX.

Legendarny wydawca wspomina, że Tede potrafił podzielić się z Borixonem wypłatą za koncert, na który byli zaproszeni oddzielnie, choć ogłoszeni na wspólnym plakacie.

– W Rzeszowie Borixon strasznie się wk*rwił. Figurował na plakatach, a był zaledwie hypemanem i nie miał stawki za koncert. Na plakatach było Tede łamane przez Borixon. I Jacek miał już solową płytę i Tomek też, dlatego jeździli wspólnie z materiałem. Ale w Rzeszowie Borixon nie był zabookowany. Tede mimo to odpalił mu później działkę. – czytamy.

Taka to była relacja, w której pieniądze nie odgrywały największej roli. Borixon z kolei potrafił nabić guza każdemu, kto stawał na drodze pokojowo zazwyczaj nastawionego Tedego. Bo Brx generalnie był znacznie bardziej wybuchowy.

borixon jako młody chłopak
Borixon / fot. materiały prasowe

Na każdej przyjaźni może pojawić się rysa

Świetne stosunki nie trwały jednak długo. Przyniosły też zastanawiająco mało wspólnych nagrań. Borixon i Tede żyli szybko, szybko nagrywali, dostosowując się do zasad studia Schron i tempa codziennej egzystencji, którą narzucał niejako styl życia RRX. O ile jednak pozamuzyczne towarzystwo Tedego akceptowało Kozaka, o tyle Borixona trzymał na uboczu, o co ten był podobno zazdrosny.

Po latach nawet to, co było wcześniej naturalnym elementem dobrej relacji, było przyczynkiem do żartów i docinków. Dowód?

– Tede dzielił się z nami swoimi ciuchami – miał ich zawsze w chuj i mnie też czasem coś skapało. Dał choćby buty Borixonowi. O to Borixon miał potem straszny ból dupy, bo jak po latach Tede chciał mu dokuczyć, to wyjeżdżał z tymi butami – że mu dawał, żeby donosił. A on donaszał. Co w dzisiejszych czasach jest w ogóle nie do pomyślenia. Ale wtedy? To, że ktoś kopsnął ci buty, było mniej więcej taką sensacją jak fakt, że po wtorku następuje środa – to jeszcze jeden fragment książki “Drin za drinem, za kreską kreska”.

Wszystko przez kobietę?

Bezpośrednia przyczyna zakończenia koleżeńsko-artystycznej relacji między TDF-em a Borixonem była jednak oczywiście inna. Jak to w życiu bywa, na drodze dwóch mężczyzn często staje kobieta.

– Między Tedem i Borixonem zaczęło się psuć. To był duet, kurwa, nie do wyjęcia. Kluczowe słowo: był.

Tede zaczął podejrzewać Borixona o to, że ma romans z Magdą. Z jego Magdą, miłością jego życia. Co widziałem? Co pamiętam? Wspólnych wyjazdów było wiele. (…) To był sylwester. Byliśmy gdzieś pod Suwałkami, blisko granicy. Z całą ekipą. Tede podjeżdża. Swoim zajebistym 4runnerem. Ze swoją zajebistą dziewczyną. Magda gada z Agą, a Borixon cały czas luka. Tak, tam to się mogło stać. Albo zacząć? Pod wpływem alkoholu. Tede przyczaił Borixona, jak całuje się z jego dziewczyną. Z jego miłością. Namierzył ich gdzieś blisko domków.

Może Borixon zaczął traktować Magdę trochę, jakby to była ich wspólna dziewczyna? Krążyły różne plotki. Ja tego nie widziałem. I nie mogłem sobie tego wbić do głowy. Niejasna sytuacja.

W dodatku nikt nie chciał powiedzieć mi prawdy, wyznać, że to się mogło stać. Gdybym wtedy miał pewność, Borixon mógłby zostać przeze mnie połamany. – skwitował Kozak.

Czy doczekamy się happy endu?

Mamy końcówkę 2021 r. i trudno jednoznacznie stwierdzić, czy doczekamy się szczęśliwego końca historii przyjaźni Tedego i Borixona. Rany z pewnością są głębokie. W książce “Za drinem drin, za kreską kreska” Kozak wspomina: Tede pokazywał mi SMS-y, że ma od niego propozycję wspólnego projektu. Byłem wtedy zaproszony jako gość specjalny przed koncertem Jacka.

Sięgając do przeróżnych publikacji na rapowych portalach z ostatnich lat, możemy przeczytać, że Borixon nie zamierza bić się z Tedem w Fame MMA. Tede w rozmowie z Popkillerem mówił z kolei: – Nie interesuję się Borixonem, nie wiem co robi teraz. Wydał płytę, nie słuchałem jej. Życzę mu jak najlepiej, natomiast nie sądzę, żebyśmy się tam po tym jakoś mieli kolegować szczególnie.

Z drugiej strony właśnie ukazał się wspólny numer artystów sprzed… dwudziestu lat! “Joinciwo” to jeden z kawałków, który znajdzie się na reedycji kultowego albumu TDF-a “S.P.O.R.T.”, wydanego pierwotnie właśnie w wytwórni Krzysztofa Kozaka, RRX. Do myślenia dają też archiwalne fotografie pojawiające się w social mediach TDF-a, na których widnieje Borixon.

Może więc przyjaźni już nie będzie, ale dostaniemy przynajmniej jeszcze kilka kooperacji raperów z czasów, gdy byli nierozłącznymi Fiodorem i Borysem? Pożyjemy – zobaczymy.

Książka Krzysztofa Kozaka i Huberta Kęski „Za drinem drin, za kreską kreska. Perypetie hip-hopowej wytwórni RRX” właśnie trafiła do księgarni w całej Polsce. Zamówić ją można na www.idz.do/knt-ksiazka

"Za drinem drin" - książka Krzysztofa Kozaka i Huberta Kęski
„Za drinem drin” – książka Krzysztofa Kozaka i Huberta Kęski

74 komentarze
74 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
Hrabia von Kliken Klaken
7 miesięcy temu

Tede i Borixon. Różniło ich wszystko, połączyły używane adidasy. Historia przerwanej miłości.

Sowabezoka
7 miesięcy temu

W czasach kiedy oni nosili używane adiki większość nosiła sierżanty i czarno białe trampki od ruskich

Hrabia von Kliken Klaken
7 miesięcy temu
Reply to  Sowabezoka

A co ty kurwa z Małej Moskwy (czyt. Legnicy) jesteś? Nie przypominam sobie żeby ktokolwiek nosił jakieś trampki od ruskich, może jakieś odpadki z marginesu społecznego z C klasy.

PŁYWAK Z JAWORZNA
7 miesięcy temu

W NOWYM TARGU GDZIE KAMIENIEM NIE RZUCISZ TAM W KURWE TRAFISZ

Sowabezoka
7 miesięcy temu

W dużych miastach na początku lat 90 (zresztą są nadal) były stragany pełne butów do szkoły właśnie takich o jakich piszę którymi handlowali panowie zza wschodu, wietnamcy i ruscy, jeśli ich nie kojarzysz to albo jesteś młody albo mieszkałeś w małej dziurze gdzie buty kupowało się w domie towarowym rzemiosło albo czymś takim.
Moich starych nie było stać na buty za cenę połowy ich wypłaty wielu moich kolegów również więc wszyscy mieli właśnie takie trampki. Dzisiaj dzieci latają po szkole w airmaxach.

Hrabia von Kliken Klaken
7 miesięcy temu
Reply to  Sowabezoka

No i masz klopsa, bo mieszkałem w średniej wielkości mieście, gdzie ogarniętych ludzi po prostu było stać na kupno normalnego obuwia i ubrań. A tak jak napisałem wcześniej, jakieś obsrane ruskie trampki nosił margines podniecający się podrabianymi vansami 🙂

pierdolone_gimby
4 miesięcy temu

Miasto wojewódzkie, ’95 rok,koleżka na trening wjechał w najkach to wszystkim (około 40 chłopakom) szczeny opadły :- ) Znakomita większość mogła sobie pomarzyć o takich butach, wtedy było to jakieś 350-400zł (jakieś 100usd) w tym czasie była to równowartość połowy legalnych miesięcznych zarobków (a szczęśliwcem był ten, który miał jakąkolwiek pracę). Jego stary przywiózł mu z Niemiec, gdzie był na robocie. Później zresztą ktoś mu je skroił (takie czasy, na ulicy jak pokazałeś się w jakiejś gówno-czapce z daszkiem to tez byłeś z automatu krojony, buty ściągali na miejscu bez zbędnych ceregieli). Trzeba być niedojebanym gimbem, żeby pierdolić o tym, że tylko patusy i sieroty życiowe biegały w trampkach (kosztowały jakieś 7-12zł). Wszyscy biegaliśmy w takich (rozpierdalały się niemiłosiernie 😀 tak, że wiekszość miała czarne pięty od tej zjebanej gumy, później były tzw. oryginalne modele (i ich kolony), które potrafiły 3 osoby „donaszać” :- )

80's
7 miesięcy temu
Reply to  Sowabezoka

Masz rację. To dzieciak co nie pamięta tamtych czasów. Markowe buty nosił mało kto. Buty kupowało się „do szkoły”. Gdy wujek zza oceanu przywiózł nowiutkie, firmowe buty Pumy to poza szpanem strach było je zakładać bo można było je stracić. Tak, buty też wtedy kroili. No ale to dzieciak, nie pamięta. I piszę o Stolicy i jej okolicach.

Hydro
6 miesięcy temu

Ja jestem z Legnicy :I
Polknij flet

pewex
7 miesięcy temu
Reply to  Sowabezoka

szlachta nosiła robinsy i dżinsy piramidy

Sebastian Enrique Iglesias
7 miesięcy temu

Ja wtedy nosiłem podrobione Wansy

Sebastian Enrique Iglesias
7 miesięcy temu

Borixon nosił używane buty, a tede spodenki po borixonie

Tede mówił w jakimś filmie że zamienił się z borixonem

Old Spice Stronger Swagger
7 miesięcy temu

Chyba przer(y)wanego stosunku.

Big
7 miesięcy temu

Obydwaj siebie warci. Początki ich karier jeszcze były spoko. Ale zaraz zaczęli nagrywać gnioty. A teraz jak się rozmawia o, legendach hip hopu to nawet ich nie wspomina. Tylko wzgórze i trzyha jako ekipy. Gdzie Jacka porównywać do Method Mana-bez jaj.

Ja mam to czego nie masz ty
7 miesięcy temu
Reply to  Big

Ty jesteś redman, a twój kumpel to metod men

Stare czasy
7 miesięcy temu

Co Ty pierdolisz mitomanie jebany, to był koniec lat 90 nie 80, dowolne ciuchy i buty można było kupić w sklepach, można było normalnie podrozować i przywozic ciuchy a Ty tu jakieś akcje, że donaszanie to była norma. Może w twojej dziadowskiej wytwórni, gdzie żeś przepierdalal większość kasy z wydajnych płyt. No ale jak się było mentalnym biedakiem, który nagle fartem zarobił trochę siana na dzieciakach i zaczął grać króla życia, to nie dziwię się, że do dzisiaj tęsknota i z roku na rok coraz większa mitomania. Jesteś definicją książkowego „miałeś chamie złoty róg… ” Chwalenie się, że pod domem stały 2 auta, albo że tdf woził się używanym Fourrunnerem tylko potwierdza, jakim byłeś, jesteś i zawsze będziesz mentalnym dziadem. A te opowiastki, to zostaw Mirkom spod żabki, bo frajer jesteś nie biznesmen i właśnie „tak kończą frajerzy”. Polecam poniżej TdF, Peja i kozak, z którego cały program polewka a ten siedzi i wzrok na buciki non stop
https://youtu.be/jEgVrErApWU

cymbał
4 miesięcy temu
Reply to  Stare czasy

Wtedy nikt nie miał za dużo pieniędzy cybale. Oryginalne buty to jakby to przekonwertować tak żebyś mała wątła fujaro zrozumiała na dzisiejsze czasy był koszt około 2000zł.

obaj to dewianci
7 miesięcy temu

tede: cuckold-impotent, walil konia kiedy borygo ruchal mu pannę
borixon: fetyszysta uzywanych butow, wąchał wszystkie które dostał po wieprzu

Endrju
6 miesięcy temu

Hahaha dobre

Jan Trzepiekoński.
5 miesięcy temu

Impotent walący konia? Logiczne.

Monokuma
7 miesięcy temu

Proszę Cię Jacuś.. przecież to co ty wyczyniasz w mediach i rapie nazwałbym drgawkami pośmiertnymi. Ubierasz bluzy kingsize a każdy wie, że od mefki i kokolino (w lepsze dni) schudłeś jak patyk.

Sebastian Enrique Iglesias
7 miesięcy temu
Reply to  Monokuma

Lubię Cię oglądać ale czasami przeginasz.Akurat w tym filmie jesteś bezczelny.Blokujesz pas ruchu rowerem utrudniając jazdę innym kierowcom,ciągniesz za drzwi a tak pozatym kim jesteś aby odpytywać instruktora.Szkoda kobiety co się szkoliła.Jakby poczuła zagrożenie z twojej strony mogłaby Ci ruszyć i w Swojej obronie zrobiłaby Ci z doopy garaż.Sam czasami robisz gówno burzę choć chamstwo niektórych kierowców kwalifikuje ich na mocny wpierdal.

Andrzy
7 miesięcy temu

Tede porównywany do methodmana? Kto to pierwszy powiedział powinien dostać kule w łeb i do tego wszystkie pokolenia w przód do łagrów

Kaczyński
7 miesięcy temu

Tede hmmm Chłop ze wsi wyjdzie ale wieś z chłopa nigdy

devx
7 miesięcy temu

Kim jest dzis Magda, pracuje w korpo czy stoi pod hotelem, wie ktos ?

Huj
7 miesięcy temu
Reply to  devx

Pracuje w wypozyczalni butów

YEBAĆ
7 miesięcy temu
Reply to  devx

Poznała jakiegoś kukolda i simpa. On zapierdala w korpo, a ona się puszcza z czadami i chodzi za jego hajs dzień w dzień do kosmetyczki

Pojebało ich
7 miesięcy temu
Reply to  YEBAĆ

A tak w ogóle to o jaką magde chodzi? Tą co jak chłopak wygląda, z nosem jak żyd i taka brzydka ogólnie? Policjantkę w jakimś serialu grała?

devx
7 miesięcy temu
Reply to  Pojebało ich

Nie, to jest Tede o kim wspominasz..

Tede
7 miesięcy temu

Borixon nie wyruchalem ci panny bo mam flaka od narkotki

Péto Goryle
6 miesięcy temu

W latach 90s polskie raperzyny wstydzili sie swojego owlosienia czy jak?

Tiger
7 miesięcy temu

Witam ja jestem góra a wy dołem

Bonzo
7 miesięcy temu
Reply to  Tiger

tego typu, beeenc

Tiger
7 miesięcy temu
Reply to  Bonzo

Ja robię rap od takiego a wy od takiego

Bonzo
7 miesięcy temu
Reply to  Tiger

Ty Azbeście jebany, ty myśisz, że jesteś króle, ty cioto zajebany.
Myśisz, że jesteś taki moc, zakreć tym spinnerem jeszcze raaaa.
Chyba nie umiesz tego taak ja robię. Jenym palcem.
No taa, zapomniałem, jenym palcem w dupę w-wch-wchadzisz, człowiekowi, tego typu.

ANOTA
7 miesięcy temu
Reply to  Bonzo

A dobrze

Analny
7 miesięcy temu

Pede i Sexon. Różniło ich wszystko, połączył homoseksualizm. Historia przerwanego stosunku!

Ali G
6 miesięcy temu

Tede to żydoski cwaniak i kokainista który dzięki szczurzemu sprytowi zawsze wyjdzie na swoje

Sentino
7 miesięcy temu

Polska, mistrzem Polski

Cyganskakurewka
7 miesięcy temu

Kozak stary glamrapowicz ma bekę z donaszana

fgggrrtr
7 miesięcy temu

Borixon nabic komus guza??? Hahahahahha pamietam, kiedy bylem jeszcze w liceum, a Borixon mial juz wtedy z 25 lat i koledzy z mojej klasy go gnoili.

YO..
7 miesięcy temu

22:43 29

Opublikowany 15 godzin temu 13 października 2021Przez Redakcja

czlowiek
6 miesięcy temu

Żabson X Borixon X Sickick Rich Art Squid Game Remix Blend
https://youtu.be/gVO9As5wGMU

radek
2 miesięcy temu

Borixon i jego proste, częstochowskie rymy

Borygo
6 miesięcy temu
Icek Kopajcfel
7 miesięcy temu

No i chuj, najważniejsza była muzyka wtedy, jeśli ktoś robił coś dla zajawki to zawsze powstawały najlepsze numery. Teraz niby ładnie pięknie, studio, wydawcy, sztab ludzi ale jakoś brakuje polotu i finezji w tej smutnej jak pizda muzyce. Jak ja nienawidzę tego autotune, no kurwa staram się sprawdzać nowe rzeczy, ale po prostu nie rozumiem słów bo to bardziej dla mnie psie szczekanie niż normalna mowa. Druga rzecz to podkłady, jebane plastikowe jednorazowe melodyjki z pegazusa. Dobry bit to ten co kurwa masz ciary jak to słyszysz i katujesz skurwiela przez cały dzień, i nawet twoja stara z siorą i stary najebany się buja jak przechodzą koło pokoju do kibla. Gdzie kurwa sampling się podział? W ogóle to gdzie są DJ w tych składach? XD w ogóle kurwa kto na kawałkach ma scratch teraz? Poszło to wszystko gdzieś w pizdu w nie tą stronę co potrzeba, dla tego częściej słucham już innej muzy, bo żadna subkultura się tak nie skurwiła jak ta obecnie.

Icek Kopajcfel
7 miesięcy temu
Reply to  Icek Kopajcfel

I zanim ktoś się do mnie zesra, to wiem że mam rację. A wszystkie te złośliwe kurwiska gimbusiarskie rucham kutasem.

Zbig
7 miesięcy temu
Reply to  Icek Kopajcfel

JWP

Sowabezoka
7 miesięcy temu

Fajny artykuł ciekawe jakie komentarze dostanie.

Sentino
7 miesięcy temu

Sentino:
– jak pewni ludzie, nie cofną swoich słów, to wypierdalam z Hiszpanii.
– a co powiedzieli, ci ludzie?
Sentino:
– żebym wypierdalał

Sentino
7 miesięcy temu

Chylę czoła, przed legendarnym Panem Tede.
Widzimy to?!

Popularne