Sprawdź nas też tutaj

Wywiad

TOMEK Z DIAMANTE WEAR: „ZA 10 TYS. ROZKRĘCILIŚMY TEN DIABELSKI MŁYN”

Opublikowany

 

Tomek Grande jest założycielem i właścicielem marki odzieżowej Diamante Wear, która jest obecnie jedną z wiodących marek na rynku hiphopowym.

W jaki sposób rozpoczął biznes tekstylny i jak osiągnął tak ogromny sukces? Czy bez wsparcia raperów również by sobie poradził? Czy sam też nosi swoje produkty? Na te i inne pytania odpowiedź znajdziecie poniżej w naszej rozmowie z Tomkiem.

 

Profil Diamante Wear na Facebooku przekroczył 200.000 – jest to niewątpliwie duży sukces jak na polskie streatwearowe fanpage – jak długo na to pracowałeś?

Tomek: Siemanko, z tego co sprawdzam od sierpnia 2009 prowadzę ten fanpage, czyli wychodzi na to, że 5 lat pracowałem na ten wynik i w sumie racja – zebrało się na nim trochę ludzi. Pozdro wariaty!

 

By ruszyć z własnym biznesem, potrzeba impulsu, co lub kto taki w Tobie go zaszczepił?

Tomek: Któregoś pięknego dnia kolega do mnie rzekł : 'Ziom, sprzedajesz cudze ciuchy to chyba lepiej zrobić swoje, bo pewnie wyjdziesz na tym sto razy lepiej'. Posłuchałem go. Dzięki Michał! To prawdziwa historia, ale też zawsze ciągnęło mnie do ubrań i grafik, więc postanowiłem zmierzyć się z tym rynkiem. Wyszło na dobre, dlatego wszystkich zawsze namawiam do realizowania marzeń póki jest się młodym, bo później przychodzi życie i jest trudniej. 

 

Jako producent odzieży, którą kupują w dużej mierze młodzi ludzie musiałeś badać rynek, znaleźć także pośredników, którzy upłynnią materiał – ryzyko niepowodzenia było duże?

Tomek Jak zaczynałem 5 lat temu, miałem 23 lata, także zaliczałem siebie do młodych i nadal zaliczam. Uważam, że młodość to raczej stan umysłu, co za tym idzie robiłem to, co sam chciałem nosić. Widziałem pewną niszę na rynku, gdzie dominowały ciuchy z logotypami brandów, czy skupiały się wokół nazw. Ja postawiłem na hasła, a budowanie wizerunku brandu zepchnąłem na dalszy plan. Nie widziałem sensu w wożeniu się na nazwie, która nic nikomu nie mówi.

Dzisiaj to się zmienia, wizerunek marki dorasta razem ze mną, a kolekcje są głównie wynikiem moich inspiracji. Czasem z ekipą wpadamy na jakieś rozwiązania, czy pomysły. Inspiruje mnie wszystko, czasem sam się dziwię co mam w głowie. Najbliższy przykład to grudniowa kolekcja, która będzie mocną inspiracją książkową i zastanawiam się, jak się przyjmie.
Wracając do pytania o pośredników, to zawsze chciałem tworzyć takie ubrania, żeby sami się znaleźli, odezwali do mnie. W większości przypadków tak się stało i cieszy nas to ogromnie. Fajnie jak nie tylko Ty się jarasz swoim pomysłem. Co do niepowodzenia – nie wiem, nigdy nie myślę o ryzyku niepowodzenia, to głupie. Jak ciężko pracujesz i jesteś mocno w tym to musi przecież wyjść.

 

Wsparcie raperów w promocji marki – gdyby nie Oni, poradził byś sobie z przedsięwzięciem?

Tomek: Musiałbym sobie jakoś poradzić, wtedy zaczyna się cała zabawa! Znajomość raperów na pewno na początku mi wiele pomogła. Marka na pewno stawała się znana, dzięki licznej współpracy. Dziś wsparcie działa w dwie strony. My wspieramy artystów, oni wspierają nas. Gdyby nie było Diamante możliwe, że niektóre klipy nie zostałyby nakręcone. Mowa oczywiście o młodszych artystach. Z drugiej strony bardzo możliwe, że poszczególne wzory nie stałyby się hitami. Mam kilka namacalnych przykładów. Rynek rapowy i odzieżowy w Polsce jest mocno ze sobą związany. Często myślę, że jesteśmy wyjątkiem na skalę światową, patrząc co tu się dzieje. Moim zdaniem polska branża hip-hopowa jest genialna pod względem zaradności i ogarnięcia jak spojrzysz szerzej. Jesteśmy samowystarczalni i nie musimy płaszczyć się przed nikim, co jest efektem pięknej współpracy między ludźmi.

 

Jay-Z na początku swojej kariery zainwestował w siebie pięć tysięcy zielonych, ile musiałeś poświęcić i zainwestować by znaleźć się tu gdzie jesteś?

Tomek:  Rzuciłem studia, co było koniecznie. To strata czasu, która przeszkadzała mi w biznesie, poza tym to nie jest miejsce dla wszystkich. Moim zdaniem lepiej zainwestować ten czas i pieniądze na rozkręcenie własnego interesu. Jeśli okaże się klapą nauczysz się więcej niż przez 5 lat studiów. Gwarantuję.

Co do finansów – najwięcej mnie kosztowała sesja zdjęciowa, bo na tym nigdy nie chciałem oszczędzać. W internecie sprzedajesz zdjęcia. Wyprodukowałem 100 koszulek, sprzedałem wszystko, a zarobione pieniądze roztrwoniłem na melanż.

Wróciłem do punktu wyjścia, co było dosyć zabawne. Później zmądrzałem, pożyczyłem kasę, przekazałem finanse w mniej rozrzutne ręce mego brata i dzisiaj jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Za 10k rozkręciliśmy ten diabelski młyn, ale dzisiaj chyba taka forsa by nie starczyła. Zależy jak umiesz rozmawiać z ludźmi.

 

Prócz produkcji ciuchów planujesz poszerzyć horyzonty i się rozwinąć, jeśli tak to w jakich dziedzinach chciał byś zaistnieć?

Tomek: Chciałbym nauczyć się gry na pianinie. Instrumenty podobno bardzo rozwijają, a muzykę kocham. Zaistnieć natomiast chciałbym jako współwłaściciel globalnego brandu odzieżowego i w tym kierunku zmierzam.
Życie nauczyło mnie, żeby skupić się na jednej rzeczy totalnie i żeby mieć plan. Jak to osiągnę będę myślał co dalej z tym życiem zrobić. Może kupię kiedyś dom w Amsterdamie i będę prowadził plantację i coffee shop. Dałby Bóg.

 

Kolejne pytanie, czy dzisiaj jesteś w stanie konkurować z uznanymi markami odzieżowymi na polskim rynku?

Tomek: Myślę, że trochę kasy im zabieram, także chyba jestem. Jeżdżąc z ekipą po imprezach, czy festiwalach widzimy jak wyglądamy na tle innych i ten obraz naprawdę jest piękny. Ubrania sprzedają się znakomicie, ja jestem bardzo zadowolony, możemy tylko się cieszyć, dalej rozwijać i tworzyć coraz lepsze rzeczy.

Wiemy, że przed nami bardzo daleka droga, aby nasza pozycja była silna, ale jak wspomniałem kierujemy się na rynki zagraniczne, bo skupianie się na naszym podwórku zamyka Ci głowę, a to największa pułapka.

 

Gdyby ktoś chciał zacząć od zera z jakimkolwiek biznesem, co byś mu poradził?

Tomek: Żeby pomyślał, czy to czym chce się zająć jest czymś więcej niż sposobem na zarobienie pieniędzy. Moim zdaniem biznes musi wynikać z pasji, a nie chęci szybkiego zarobku. Obserwuje taki brak pasji i zaangażowania zbyt często i nigdy to się dobrze nie kończy. I żeby nie dążył ślepo za modą, bo ona prędzej czy później przemija, jak np. teraz otwieranie burgerów. Ile można, a na lokalnym rynku i tak zostaną 3 najlepsze. Tak jest ze wszystkim.

 

Zgadzasz się ze stwierdzeniem, że dzisiaj większość uznanych raperów w Polsce to „kreatorzy” mody?

Tomek: Czy ja wiem. Raczej producenci koszulek. Obserwuje to od samego początku ponieważ moja droga zaczęła się od rapshopu internetowego skupiającego się wokół raperskich marek, ale czy to jakoś ewoluowało od wtedy? (2009). Nie wydaje mi się. Niektórzy idą dalej, ale ja bardziej traktuje to w kategoriach ubrań dla fanów niż brandów odzieżowych. Są wyjątki jak PLNY czy PROSTO, które są mocnymi brandami. Sam jestem fanem, ale umówmy się – to ubrania z konkretną wizją i pomysłem.

 

Obserwuję od pewnego czasu spadek popularności rapu. Wyświetlenia spadają, promocja staje się schematyczna. Jak myślisz, odbija się to na sprzedaży akcesoriów związanych z tym rynkiem?

Tomek: Spadek? Gdzie? Wiadomo, że wyświetlenia idą w dół i te klipy, które powinny mieć miliony często ich nie mają, ale to wynik ilości tego wszystkiego. Każdy dzieciak biega z telefonem, który kręci w HD i to właśnie efekt uboczny łatwego dostępu do technologii. Za moich czasów wychodziło 10 albumów w roku i było pięknie. Teraz masz wysyp, jak ja to nazywam – internetowych karier, które zabierają czas młodego człowieka, co za tym idzie wyświetlenia rapera, którego obejrzałby zamiast tego. Czy tam żałosne powroty ludzi, którzy rapowali jak byłem mały, dzisiaj jadą tak samo i myślą, że zbiją na tym fortunę. Promocja jest monotematyczna, bo tego jest tyle, że nie ma czasu na kilkutygodniowe akcje jak kiedyś, które powoli wkręcają słuchacza w klimat. Pamiętacie akcje z Buhhem inspirowaną Piłą? Czwarta część bodajże. To było promo. To, że brak ludziom pomysłów to drugie. Nie wiem co się stało.

Chyba każdy nawijacz chce czym prędzej widzieć swój fejs na YouTube i nie ma czasu pomyśleć nad fajnym rozegraniem tego. W wytwórniach chyba też brakuje genialnych głów od marketingu. Dzisiaj też uwaga słuchacza jest rozproszona i jak coś nie wpadnie w 2 minuty w ucho to 'jebać' i pędzi dalej. To też mega wyzwanie dla raperów, aby zaciekawić w te dwie minuty, nie pieprząc o dziewczynie, która ich rzuciła, czy o tym, że bieda piszczy u rapującego w nowym snapie. Gówno zawsze będzie w cenie, a takie wynurzenia zostawiałbym dla siebie. U nas w ogóle jest jakaś jazda na promowanie porażek i tego jak jest źle. Słabe to.

 

No właśnie „…słabe to” – więc czy Ty dzisiaj mając markę, chcesz dalej wspierać polski rap, czy nie myślisz, by iść w gatunki, które się sprzedają i pozwalają się rozwijać?

Tomek:  A rap się nie sprzedaje i nie pozwala rozwijać? Doskonale się sprzedaje, a na scenie masz raperów, których bardzo rozwinął, dlatego tymbardziej nie rozumiem płakania w utworach. Ten gatunek jest tak zróżnicowany, że naprawdę masz wszystko do wyboru do koloru, a ja mam ten komfort, że mogę wybierać z kim działam. Młodzi ludzie, którzy mają coś do powiedzenia to w większości polski rap, reggae i pochodne. Reszta pieprzy kocopoły w radiu, albo jakieś bzdury o których nie mają pojęcia, a z takimi nie chcę działać. Lubię jak między nami jest jakaś energia, nie tylko biznes.

 

Może pytanie nie na miejscu, ale czy sam nosisz swoje produkty?

Tomek: Oczywiście. Nie mam fazy by chodzić od stóp do głów w Diamante i często chodzę w innych ciuchach, ale mam mnóstwo produktów naszego brandu, które noszę, używam i jestem zajarany jak dziecko. Muszę też je testować. Nie wyobrażam sobie pominięcia tego etapu. Staram się nosić coś z tydzień zanim w ogóle zdecydujemy się na produkcję. Wiadomo, że nie chodzę w każdej koszulce, ale jak coś jest w nowym fasonie, czy pojawia się zupełnie jakaś nowość, jak ostatnio spodnie jogger to bądź pewien, że stestowałem je zanim wrzuciliśmy to do sprzedaży.

Z ciekawostek powiem, że z joggerami walczyłem od marca, a do sprzedaży trafiły w październiku, także widzisz. Jednak dzięki temu słyszę, że to najlepsze joggery w Polsce, bo materiał i wykończenia naprawdę są ogień. Nie mnie to oceniać, nie nosiłem innych, ale to strasznie miłe.
Jesteśmy na etapie, gdzie nie pędzimy za pieniędzmi by mieć na ruchy, tylko szlifujemy jakość i dopracowujemy produkty, by cieszyły się uznaniem jak najdłużej w tych 'jednorazowych' czasach. Zawsze chciałem dojść do tego etapu.

 

Zgłasza się do Ciebie osoba odpowiedzialna za talent-show – rozważasz propozycję?

Tomek: Zgłosili się ostatnio jedni z tego programu, co nic z rapem wspólnego nie ma, ale wygrywają go niby-raperzy. Oczywiście nie wszedłem w to, bo to strzał w kolano. Poza tym nie chcę przykładać ręki do popularności takich ludzi. Nie jestem zamknięty na rap, ale szczerze mówiąc – nie widzę w Polsce innego nurtu, który byłby tak prawdziwy i wpasowałby się jakoś w nasze ubrania. Jest scena rockowa, punkowa, czy metalowa, ale to inna bajka. Reszta mnie nie interesuje. Artysta to też pojęcie względne, także zależy to od osoby i tego, co sobą reprezentuje.

 

Jakiś czas temu ktoś mi powiedział, że prawdziwe pieniądze można zrobić na disco polo, że tam są faktycznie duże sumy, czy Diamante Wear mogłoby się pojawiać na teledyskach z tego nurtu?

Tomek: Duże sumy to też pojęcie względne. Znam ludzi dla których 1,500 zł to duża suma. Wracając do pytania to nie. Pieniądze to nie wszystko. No i kto zarabia na Disco Polo? Artyści i organizatorzy eventów. Myślisz, że sprzedaż New Ery wzrosła po emisji w jakiś klipach disco-polowych? Wątpię. Poza tym poziom na jakim są te teledyski to w większości kiepski żart. 

 

Słuchasz raperów, z którymi decydujesz się na współpracę, czy jest to czysty biznes, w sensie On ma wyświetlenia, to się z nim bujam?

Tomek:Tu nie chodzi o muzykę, tylko o to jakim jest człowiekiem. Potencjał reklamowy też jest ważny, bo to biznes, ale nigdy nie wszedłem we współpracę z kimś kogo nie lubię, czysto dla pieniędzy. Śmieję się, że im więcej znam, tym mniej słucham, ale to moje branżowe powiedzonko.

 

Gdybyś miał zareklamować swoje produkty trzema słowami – jakie byłyby to określenia?

Tomek: Jedno słowo – BUFU – Buy Us Fuck You! :)))

 

Dzięki za rozmowę.

 

Wywiad

Olivka Majewska: „Nagrywamy z Waimą z Ziomaleo” – wywiad

Rozmawiamy z wokalistką, która dała się poznać m.in. dzięki „The Voice Kids”.

Opublikowany

 

Przez

olivka

Olivka Majewska to wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka, która ma na koncie udział w programie „The Voice Kids”. Niedługo ukażą się jej bardziej rapowe projekty.

Olivka zadebiutowała w 2023 roku singlem „Życzenia”, później wydała „NON STOP”, a współpraca z producentem Jakubem Laszukiem zaowocowała numerem „VIBE”. Teraz wokalistka pracująca nad swoją płytę, połączy siły w numerze z Waimą z Ziomaleo.

– Dograłam się do niego na płytę – ujawniła.

Obecnie Olivka pracuje nad debiutanckim albumem „Amour Cruel”, którego premiera zaplanowana jest na lato tego roku. To projekt pełen emocji, szczerości i artystycznej odwagi – zapowiedź nowego, wyrazistego głosu na polskiej scenie muzycznej, który zdecydowanie warto mieć na radarze.

Czytaj dalej

Wywiad

Janusz Walczuk porównuje Modelki do N.W.A.: „Nazywanie ich produktem to błąd” – wywiad

„Moją ulubioną raperką jest Young Leosia”.

Opublikowany

 

Przez

janusz walczuk wywiad

Janusz Walczuk pracuje aktualnie nad kolejną solową płytą, jego ulubioną raperką jest Young Leosia, a Modelki nie powinny być nazywane „produktem”, bo to… błąd językowy.

Raper poinformował, że jego kolejna płyta, nad którą od dłuższego czasu pracuje będzie miała tytuł „Ja, Walczuk”. – Będzie to zwieńczenie, kim jestem teraz jako 27-latek – tłumaczy.

Modelek nie powinniśmy nazywać „produktem”, bo to błąd językowym. – Takim produktem jest tak naprawdę każdy tutaj. Spotify jest jak sklep spożywczy. Przychodzisz i wybierasz sobie, na co masz ochotę i klikasz. Modelki to zespół, który został stworzony jak profesjonalny zespół. Ma bardzo dobrą strukturę – uważa Walczuk.

Janusza spytaliśmy też, jakby wytłumaczył to oldschoolowym raperom, którzy krytykują zespoły typu Modelki.

– Zespoły popowe od zawsze tak były tworzone. W okolicach lat 2000 na polskim podwórku nie inwestowano w hip-hop, powstały niezależne wytwórnie i my jako branża nie mieliśmy dostępu do możliwości takich kreacji – stworzenia zespołu. N.W.A. to co to jest? Przecież tam Ice Cube pisał wszystkim teksty i się potem wk*rwił, bo za małą działę miał. To bym odpowiedział tym oldschoolowcom.

Czytaj dalej

Wywiad

Tomb o Fagacie: „Jej się należy statuetka Raperki Roku” – wywiad

„Na Young Leosię i Bambi patrzę bardziej jak na produkt”.

Opublikowany

 

Przez

tomb

Z Tombem rozmawiamy o ghostwritingu, kooperacji raperów z influencerami, a także stawkach za pisanie tekstów innym artystom.

Tomb w pełni zgadza się z publicznością, która wybrała Żabsona jako tego, któremu statuetka Rapera Roku należy się najbardziej. – Nagrał płytę w LA ze Stefem Moro (włoski realizator dźwięku), był u Johnny’ego Danga (znany jubiler), Wiz Khalifa – wymieniał sukcesy Żaby Tomb.

Inaczej ma się sprawa Raperki Roku. – Z tego wyboru, który był to god.wifi, ale gdyby była Fagata – to dałbym statuetkę Fagacie – mówi w rozmowie z nami Tomb. Jak argumentuje ten wybór możecie obejrzeć poniżej.

Czytaj dalej

Wywiad

RX Produkcja o Buddzie: „Kochali go, jak rozdawał pieniądze, ale jak powinęła się noga – znienawidzili” – wywiad

„Jestem ciekaw, co by wyszło, gdybyśmy zrobili prawdziwy hip-hop z Matą”.

Opublikowany

 

Przez

rx produkcja wywiad budda

RX Produkcja był jedną z osób zaangażowaną w muzyczny projekt Buddy. Motoryzacyjny influencer w ostatnim czasie stracił jednak sporo odbiorców.

Z producentem, który współpracował m.in. z Tomkiem Chadą porozmawialiśmy na gali Popkillery 2026. Jeden z wątków dotoczył Buddy, jego loterii i zatrzymania, po którym spora część osób się od niego odwróciła, a liczby zaczęły spadać.

– Cała Polska go kochała, kiedy rozdawał pieniądze i samochody. Kiedy powinęła mu się noga, – ale nie, że kogoś wydymał – to wszyscy go znienawidzili. Niech sąd to rozliczy – mówi w rozmowie z nami RX.

Producent ujawnił ponadto, z którą raperką ma w planach zrobić razem płytę, dodając, że ma ochotę zrobić też „prawdziwy hip-hop z Matą”.

Czytaj dalej

Wywiad

OG Kamka o Fagacie: „Chciałam ją przeprosić, a ona mnie opluła” – wywiad

Między paniami jest poważny konflikt.

Opublikowany

 

Przez

og kamka

OG Kamka odniosła się do konfliktu z Fagatą, ich spotkania i powstania dissu na kontrowersyjną influencerkę.

W 2025 roku doszło do konfliktu. OG Kamka zaczepiła Fagatę wersami, że jest „produktem roku”. Między paniami doszło później do spotkania w cztery oczy, podczas którego infleuncerka zaatakowała młodsza koleżankę.

– Spotkałyśmy się i chciałam ją przeprosić, a ona mnie opluła – powiedziała OG Kamka w rozmowie z nami.

Ze strony młodej raperki pojawił się też później diss „Ha Tfu”, na który Fagata nie odpowiedziała.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: