Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

Tu Gober „Start” – recenzja

Krążek pełen prawdziwego hip-hopu.

Opublikowany

 

Polskich raperów na emigracji mamy całkiem sporo. Niektórzy pierwsze kroki w muzyce stawiali jeszcze w ojczyźnie, a reszta złapała zajawkę dopiero po “ucieczce” za lepszym życiem. Każdy z tych przypadków jest z pewnością unikalny i wart, chociaż chwili uwagi. Dlatego jeden z nich, dzisiaj dla was przygotowałam. Przed wami “Start” rapera Tu Gober, prosto z państwa, w którym podobno wiecznie wieje – Irlandii.

Czasem jest trudno o wenę, gdy życie tłamsi
Roboty masa, a pieniądz wypada z garści

Na starcie obalmy jeden z najczęściej powielanych mitów, apropo raperów na emigracji. Tu Gober nie nawija jedynie i na okrągło o tym, jak on to tęskni za Polską, jednak nie wróci ze względów ekonomicznych. Oczywiście, nie jeden wers poświęcony został ojczyźnie lub wietrznej Irlandii, jednak są to dosłownie pojedyncze przypadki. Nie zdziwiłbym się, gdyby nie jeden słuchacz nawet nie zwrócił na nie większej uwagi. Także, na czym skupia się warstwa liryczna omawianego albumu? Rozstrzał tematyczny jest dość spory. Wspólnego czynnika szukałbym gdzieś w tym symbolicznym stawaniu na przekór przeciwnością losu. W praktycznie każdej zwrotce znajdziemy ten pierwiastek, a nieraz i całkiem spory element, buntu. Wydaje mi się, że raper próbuje stać im zawsze na przekór, chociaż sam miewa wątpliwości co do swoich poczynań. Jest to pewien rodzaj konsekwencji, która wręcz wylewa się ze “Startu”.

Brawo, brawo tym, co za Polskę walczyli dzielnie lub walczą ciągle
Brawo, brawo Wam niepokorni, takim jak wy żywot stawia swój pomnik
Brawo, brawo dziewczyno, kiedy dbasz o swe imię nie robisz tandety z własnego ciała jak dziewczyny w mainstreamie

Przyznam, że troszkę się wzruszyłem po usłyszeniu tak wielu świetnych scratchy i to na dodatek na zaledwie jednym undergroundowym projekcie. Z tego miejsca głębokie pokłony dla Dj Gondeka, który dołożył na ten album kawał fenomenalnego hiphopu. Można powiedzieć, że jest on niemalże wręcz współtwórcą “Startu”, gdyż udzielił się na, aż siedmiu utworach z łącznego tuzina ścieżek. Nie wspominając już nawet o tym, że wystukał również kilka bitów do tego wydawnictwa. Poza nim listę beatmakerów zasilił SeventyOne, Premier Arena oraz sam Tu Gober. Numery, które uważam za szczególnie warte wyróżnienia to: “B@l@ns”, “Świecie Nasz”, “O Was” i “Tak to wygląda”.

Wszyscy potrzebujemy zmian
Wszyscy realizujmy ten plan
Razem wygramy tę wojnę

Naprawdę wyjątkowo ciężko jest mi podsumować ten album. Z jednej strony to krążek pełen prawdziwego hiphopu, Tu Gober nie stroni od ciekawych wersów i niebanalnych przemyśleń. Pod względem brzmienia, zupełnie nie mam do czego się przyczepić. Jednak jest również wiele wyjątkowo negatywnych aspektów, na które w żaden sposób nie mogę przymknąć oka. Przecież niektórych wersów (pomimo szczerych chęci i kilkukrotnych prób) dotąd nie jestem w stanie zrozumieć. Momentami wychodzą oszałamiające braki w dykcji jak na tak długi staż twórczy. Inna sprawa, że gdybym tylko miał taką możliwość, usunąłbym bezzwłocznie numer “Adaptacja” z tracklisty, a następnie z mojej pamięci. Już nawet nie będę wspominał o ogólnym chaosie, który panuje od pierwszej, do ostatniej ścieżki. Dlatego właśnie pozostawiam takie, a nie inne noty poniżej. Subiektywnie, uważam “Start” na tyle przyjemne wydawnictwo, aby może nawet kiedyś do niego wrócić, na przykład przy okazji następnych projektów tego polsko-irlandzkiego rapera.

Nie jestem pewien, mordo po prostu nie wiem
Nie jestem pewien mordo, pytaj mnie a ja ciebie

Ocena płyty Tu Gober „Start”: 7/10

7 Ocena redakcji
3.5 Ocena słuchaczy (2 głosy)
Teksty7
Bity7
Flow7
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}
 
18 komentarzy

18
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Janusz Onion

Przeciwnością losu. Brawo kurwa. Analfabetyzm wtórny.

ToJuzNieRap

Ciepłotą pisze recenzje za lizanie jaj

Janusz Onion

Ciepłotą piszą recenzją zą lizanią jają.

Wojciech Gola Official

Ocena słuchaczy zawyżona chyba…
Tutaj macie recenzje prawdziwą.
Zajebiste pudełko, masa kasy wydana w klipy,
w mix master, na bity i studio.
Teksty na pojedynczych rymach, nieprzemyślane wersy,
dużo heretycznych bezsensownych pseudo panczy, które
nie są panczami jak się okazuje później, ale
autor myśli, że są i próbuje coś ugrać.
Tutaj pocisk na tego typa, trafiony
i recenzja jego kawałka w dissie:
https://www.youtube.com/watch?v=P65NmLV_2mA

Odb

Tu Głąber „Wanna” – kąpiel

żENADA

skurke ściągamy przed kąpiela z rafalalą

kelner
F.U.C.K

Tu Odb JESTEM CWELEM I POZEREM
OBŻERAM SIĘ Z CHUJA SEREM

TataMata

Odb jesteś tak przewidywalny że aż nudny odkąd gejmondo wpadł do wanny tylko o tym piszesz a to było chyba w październiku już prawie pół roku nie wnosisz nic swoimi komentarzami

TataMata

Przy Odb sokół to mistrz elokwencji a wszyscy wiemy jaki z niego ancymon

Drzungl

Odb zepsułeś się od czasów wanny. Kiedyś byłeś mistrzuniem…

EnoHoNo

Do Duper „Start” – anal-iza
Wanna pełna prawdziwej miłości.

TataMata

Hahaha wcale ta wanna się nie znudziła nikomu

C.W.E.L

Mam nadzieje ze Oliwier jest Gitem nie frajerem.

Sobol

Jedyny start u Goberta jaki szanuje to ten u Rudego z Utah Jazz jak dobija mi zbiorki do kuponu

nowy

Zgól Bober „Scat” – recenzja.

Agnieszka

Cześć! Nazywam się Agnieszka, mam 23 lata. Chcę znaleźć mężczyznę do intymnych spotkań i komunikacji. Z przyjemnością odpowiem wszystkim, napisz do mnie na stronie randkowej, oto moja strona – http://loveto.one/agnieszka96

Sokół

Tu gober start za licka spuść mi na twarz

Popularne