ranking
Tygodniowy ranking singli #5: Rozliczenie ze sceną |CZ4RN3 P3RŁY
Tydzień premier. Manewry markentingowe rodem ze Stanów. Grudzień się zbliża wielkimi krokami.
Kolejny miesiąc premier. Mini-felieton. Tede, Paluch, Wini. Jeden śpiewa, drugi jebie oldschool, trzeci… motywuje. Niespodzianki. Za chwilę walka Pudziana z Popkiem. Zapraszam do kolejnej odsłony czarnych pereł i czekam na merytoryczną dyskusję w komentarzach.
1. Tede & Sir Mich – "Ten bit jak Mobb Deep 199x"
Zaczynamy jebać klasykę, czyli nowy Tede. Wiem, że lubisz takie bity jak Mobb Deep/Smutne piano, prosty bas, tępy werbel kontra komentarze (pierwsze trzy komentarze na YT): "super klimacior", "więcej tego typu klimatów" i w końcu "najlepszy track od wydania "Elliminati". Dlaczego TDF tak bardzo nienawidzi starych, klasycznych czasów i zapoczątkował falę hejtu wobec "truskulowego machanka ręką"? Dziwne.
Ja rozumiem, i Wy pewnie też, że w każdej płaszczyźnie życia, kariery, cokolwiek, progress, postępowość to podstawa. Ale to co? Mamy teraz wyrzucić wszystkie płyty z klasycznym pianinkiem, (z którym de facto na pewno każdy ma jakieś wspomnienia; pierwszy alkohol, pierwszy joint, laski, gorące wakacje itp.) Spalić wszystkie płyty przed 2000? Mamy teraz podzielić scenę na tych, którzy wygrywają i robią trapowo-kolorowe kawałki i na tych, którzy robią truskulowe brzemienie? Bo rozumiem, że teraz pozostałe płyty WFD, Molesty, PFK, Mobb Deep'ów, utylizujemy – no bo jak to tak? A drewnianą półkę zamienić na tą z kompozytów węglowych, bo jeszcze treszczy i ma w środku korniki? #prrrrrrrrrr_hamuj_piętą.
Nie czaję – bo jeżeli rano obczajam na kacu "Nie dla Ciebie" od SB, popołudniu na chacie odpalę sobie "Wilka Chodnikowego", zimnym wieczorem przeniosę się z 2Pac'iem do Kalifornii a pod koniec dnia wychilluje z Mesem przy "Jak nikt", żeby na koniec przyjebać sobie właśnie np. "Jupiter", (brat z innego ojca "Robię rap" z Notesu 2004 roku – sprawdźcie różnicę, a zwłaszcza trzecia zwrotka(!)) który jest moim faworytem to kim jestem? Truskiem? Świeżym gimbem, co jara się autotune'm? Czy starym zakutym łbem, co siedzi w latach 90'? Nie wiem – Wy mi powiedzcie.
Denerwuje mnie to, że ktoś, nieważne kto – czy to tuz czy młody siurek z astronomicznym ego uzurpuje sobie prawo do mówienia, że fundament hiphop'u – muzyka, która w większości opiera się właśnie na pianinku i basie jest kiepska, a kilka lat temu, to wszystko było jeszcze w porządku. Wydaję mi się, że pod komentarzami, w których zawrzało można podzielić na dwie grupy – dzieciaków, którzy ni chuja nie widzą kto to ten "mob dep", ale jest generalnie spoko w chuj, bo przecież wychodzi nowy Wieprz XDD i na tych którzy, z TDF'em spędzili pół swojego życia i myślą sobie – co tu się właściwie odTrumpia? A najlepsze, że tę regułę można przepisać na pozostałe 90% klipów na YouTube. Do tej grupy można jedynie dorzucić kilku trololo-hejterów, którzy nawet nie klikają "play", są sarkastyczno-śmieszni, ale nic nie wnoszą.
Bo nieważne czy ktoś robi oldschool, newschool czy triphop czy cokolwiek – ważne drogie Polaczki, czy jest w tym szczery i prawdziwy, no i coś jeszcze potrafił. Na tym opiera się rap – jest o prawdzie. I teraz wszyscy będziemy patrzeć TDF'owi na ręcę – bo w tym momencie (a nawet dużo wcześniej) odciął się od 95% sceny. Dlaczego? Właśnie spalił most z drogowskazem "featy".
A być może chodzi o to, że jeśli chodzi o politykę na scenie to Tas to taki swego rodzaju "Korwin polskiego rapu". Zero pochopnych wniosków – już tłumaczę o co mi chodzi. Jak już się na coś zdecyduje to ma jasne, klarowne, twarde stanowisko wobec pewnych spraw. I tu TDF wytyka treść – jebanie hajsu, prawdziwość, porażki, rzucanie przez laski kontra jego prawdziwość, zarabianie i wydawanie hajsu. Ale jakoś nie specjalnie ostatnio się słyszy, że raperzy są biedni, i chleją pod blokiem, gdzie w rzeczywistości mają po dwa apartamenty. Nie wiem teraz zupełnie gdzie przebiega linia frontu, gdzie w tym wszystkim jest hiphop ani TEDE.
Żeby było jasne – nie jestem żadnym strażnikiem oldschool'u. Bo każdy ma swój własny. Z luźnymi ramami czasowymi. Ale spójrzcie – o ile kiedyś była wojna o zamykanie się na nowe rzeczy to teraz robimy to z klasyką. Po co ciągle zamykać sobie drzwi?
2. Paluch – Gdybyś kiedyś
Po pierwsze zaskoczenie – raper śpiewa. Hip hop się wali. Podwaliny tej kolebki przewracają się w grobie. I wszystko jest w porządku? Z początku myślałem, że to jakieś żarty. Serio – parsknąłem herbatą w monitor, jak się dowiedziałem, że Paluch wydaję śpiewany singiel. Jak widać – no nie! Wszystko się zgadza. Czeski bit wchodzi jak 7 goli Borussi w pół godziny. Zachrypnięty głos robi swoje. I robi to genialne – ze dwa przeciągnięcia połączone z nuceniem są może nieco przesadzone.
Raper i lekki śpiew to połączenie niecodzienne (a już na pewno nie w Polsce!) a zaskakująco przyjemne – jak wyrwanie randomowej laski 9/10 z klubu na chatę, czarując ją swoją osobowością a nie hajsem. Nie sądziłem, że skubaniec się przyjmie. Pierwsza płyta Palucha, która zagości na mojej półce. Perłowy numer. Podobno A$AP Rocky ostatnio bierze też intensywne lekcje śpiewu, zobaczymy co z tego wyjdzie. Bardzo się cieszę, że ktoś przetarł w tym kierunku szlaki, #bez_auto_tune'a, a dałbym sobie uciąć rękę, że to z pewnością nie byłby Paluch. I co? I bym kurwa teraz nie miał ręki.
3. Wini – Nie ma barier
Nie mogłem się powtrzymać, żeby tego tu nie wstawić. Żaden to singiel a bardziej ciekawostka. Najlepsza mowa motywacyjna jaką słyszałem od kilku lat. Do tego z humorkiem. W tle inteligenty bit i dogadywania Winiego to sztos. Pieprzyć logikę! Gadka na gorszy dzień, kiedy muzyka nie pomaga a faile na YouTube już się znudziły.
Po trzydziestym trzecim przesłuchaniu czuć trochę nutkę ironii w tym wszystkim, ale i tak Wini>reszta yotubuowych coach'y motywacyjnych. Ja jestem możliwy, Tede co nagrywa, że pierdoli oldschool i stare czasy jest możliwy, śpiewający Paluch jest możliwy, #tłusta perła jest możliwa.
W najnowszym notowaniu listy OLiS znalazło się kilka rapowych nowości. Doszło też do sytuacji, której się nie spodziewaliśmy – Donguralesko wyprzedził Matę.
Nowy krążek Maty „#MATA2040” zadebiutował na liście dopiero na 6. pozycji. Kilka oczek wyżej, na pierwszym miejscu znalazł się album Gurala „Stromo”, który podobne miejsce zajął w przypadku sprzedaży samych wydań fizycznych. Natomiast na liście albumów w streamingu najwyżej uplasował się krążek Majki, Major SPZ „Nie dla wszystkich”.
Dziesiątkę najlepiej sprzedających się płyt (streaming+fizycznie) zamknął „Iceman” Drake’a, który bije rekordy popularności w Stanach.
TOP 10 OLiS (15-21.05.2026)
- Donguralesko – STROMO – nowość!
- Taco Hemingway – LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
- Bardal, rów babicze – HARD COCK
- Majki, Major SPZ – Nie dla wszystkich
- Michael Jackson – Thriller
- Mata – #MATA2040 – nowość!
- Daria ze Śląska – Halo. Co jest grane? – nowość!
- White 2115, VVSimon, Palar – CALIFORNIA LOVE EP
- Kaśka Sochacka – Ta druga na Bis
- Drake – ICEMAN – nowość!
ranking
Mata wyprzedził Quebonafide i Taco Hemingwaya. Ranking stadionowego rapu w sieci
Kto robi największy ruch w sieci przy koncertach na PGE Narodowym?
Mata okazał się liderem zestawienia IMM dotyczącego internetowego zaangażowania wokół stadionowych koncertów polskich raperów. Jego materiały wygenerowały ok. 2,45 mln interakcji, zostawiając za sobą Quebonafide i Taco Hemingwaya.
Mata na pierwszym miejscu
Rap stadionowy to już nie tylko sprzedane bilety, pełne trybuny i wielkie sceny. Dzisiaj równie ważne jest to, co dzieje się po koncercie w sieci, bo TikTok, Instagram i relacje fanów potrafią nieść wydarzenie dalej niż standardowa promocja.
Z danych zebranych przez IMM wynika, że największy internetowy ruch wygenerował Mata. Materiały dotyczące jego koncertów zebrały ok. 2,45 mln interakcji, czyli komentarzy, reakcji i udostępnień w social mediach.
Drugie miejsce zajął Quebonafide z wynikiem 1,94 mln interakcji przy okazji zeszłorocznych koncertów. Podium zamknął Taco Hemingway, który osiągnął 1,53 mln interakcji.
Fani przejęli promocję
Stadionowy koncert w 2026 roku żyje w dwóch światach. Pierwszy to ten pod sceną, drugi to feedy, stories i krótkie filmiki, które następnego dnia zalewają social media. IMM zwraca uwagę, że właśnie TikTok i Instagram mają tutaj gigantyczne znaczenie.
– Wysoki udział TikToka i Instagrama w strukturze zaangażowania wynika bezpośrednio z profilu demograficznego odbiorców współczesnego rapu. Koncerty na stadionie to wydarzenia o dużym potencjale wizualnym, co sprzyja tworzeniu krótkich form wideo i relacji na żywo. Użytkownicy tych platform nie tylko informowali o swojej obecności na koncertach, ale przede wszystkim masowo dzielili się fragmentami występów nagrywanymi bezpośrednio pod sceną. W ten sposób fani sami przejęli rolę głównych promotorów wydarzenia w sieci – wskazuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Social media Maty były dodatkowym boostem
Różnice między wynikami można tłumaczyć nie tylko popularnością samych raperów, ale też tym, jak funkcjonują ich kanały. Quebonafide i Taco Hemingway nie prowadzą ich regularnie, nie karmią fanów codziennymi update’ami, a nowe wpisy pojawiają się raczej okazjonalnie.
Mata jest w tym dużo bardziej obecny. Według IMM same jego wpisy na Instagramie w analizowanym okresie zebrały ok. 346 tys. interakcji. To spory pakiet dodatkowego ruchu, który mógł przełożyć się na finalny wynik całej akcji wokół koncertu.
Duże znaczenie miała też obsada koncertu. Goście specjalni, którzy pojawili się z Matą na scenie podczas majowego występu, chętniej niż w przypadku konkurencji wrzucali materiały ze swoich wejść na własne profile.
Taco niżej, ale z historycznym statusem
Trzecie miejsce Taco Hemingwaya nie oznacza słabego wyniku. Wręcz przeciwnie, 1,53 mln interakcji to nadal ogromna liczba, ale przy jego pozycji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na świeże statystyki z jednego okresu.
Taco ma już za sobą mocną stadionową historię. Wcześniej wystąpił na warszawskim stadionie razem z Dawidem Podsiadło, a w 2024 roku zagrał swój pierwszy w pełni solowy koncert na PGE Narodowym. Wyprzedał obiekt, zgromadził ponad 60 tys. fanów i zapisał się jako pierwszy polski raper, który zrobił to samodzielnie.
Przez to jego dwudniowy koncert w maju 2026 roku nie miał już dla internautów takiego efektu świeżości. To mogło sprawić, że dyskusja w sieci była mniej dynamiczna.
*Analiza IMM objęła polskojęzyczne social media i skupiła się na zaangażowaniu odbiorców, czyli reakcjach, komentarzach oraz udostępnieniach. Badany był okres dwudniowych występów, dzień przed nimi oraz dzień po nich. Stan interakcji podano na godz. 9:00, 26 maja 2026 roku.
ranking
Eminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla
Podsumowanie 2025 w polskich radiostacjach.
Rok 2025 w polskim radiu należał do Dawida Podsiadły, ale w rapowej stawce najwięcej szumu zrobił Kuban. Ranking ZPAV pokazuje też zaskakujący obraz sceny – Eminem był puszczany częściej niż Pezet.
Związek Producentów Audio Video opublikował coroczne podsumowanie OLiA Artyści, czyli zestawienie wykonawców najczęściej obecnych w radiowym eterze. Liderem rankingu został Dawid Podsiadło z wynikiem ponad 44 tysięcy emisji. Za nim znaleźli się Damiano David i Oskar Cyms, a wysoko zameldowali się też Lady Gaga oraz Daria Zawiałow.
W TOP 5 polskich artystów radiowych w 2025 roku znaleźli się
- Dawid Podsiadło (1. miejsce w zestawieniu ogólnym)
- Oskar Cyms (3. miejsce)
- Daria Zawiałow (5. miejsce)
- Sylwia Grzeszczak (8. miejsce)
- sanah (10. miejsce)
Najwyżej spośród raperów uplasował się Kuban, który zakończył rok na 13. miejscu całego zestawienia. To pokazuje, że jego numery regularnie krążyły po mainstreamowych stacjach i nie były jedynie chwilowym przebłyskiem.
Za Kubanem znalazł się Sobel na 25. miejscu, który od dawna balansuje między radiowym popem a rapowym klimatem. Niżej wylądował Pitbull, a dopiero za nim pojawili się Eminem i Pezet. Szczególnie ten fragment rankingu może wywołać dyskusje wśród fanów, bo legenda z Detroit wykręciła lepszy wynik w polskich rozgłośniach niż jeden z największych graczy rodzimego rapu.
Raperzy w polskim radiu w 2025 roku
- 13. Kuban
- 25. Sobel
- 29. Pitbull
- 46. Eminem
- 49. Pezet
ZPAV zwraca uwagę, że polscy artyści coraz mocniej trzymają pozycję w radiu. W Top 10 całego zestawienia znalazło się aż pięciu rodzimych wykonawców, co ma pokazywać, że słuchacze częściej wracają do lokalnych nazwisk, a nie tylko pojedynczych viralowych numerów.
OLIA – Najczęściej odtwarzani artyści w radiu w 2025 – TOP 50
- Dawid Podsiadło
- Damiano David
- Oskar Cyms
- Lady Gaga
- Daria Zawiałow
- Ed Sheeran
- David Guetta
- Sylwia Grzeszczak
- Shouse
- sanah
- Calvin Harris
- Dua Lipa
- Kuban
- Dawid Kwiatkowski
- Alex Warren
- Igo
- Michael Jackson
- Benson Boone
- Rihanna
- Roxette
- Wiktor Dyduła
- Katy Perry
- Wiktoria Kida, Księga Żywiołów
- Queen
- Sobel
- Ava Max
- sombr
- Taylor Swift
- Pitbull
- Margaret
- P!nk
- Enrique Iglesias
- Coldplay
- Mosimann
- Roxie
- Lola Young
- Alan Walker, MEEK
- Kygo
- Carla Fernandes
- Bon Jovi
- Bruno Mars
- Britney Spears
- Swedish House Mafia
- Imagine Dragons
- Lady Pank
- Eminem
- Teddy Swims
- Felix Jaehn
- Pezet
- Tina Turner
ranking
Najlepsi tekściarze w rapie. Opublikowano listę, która podzieliła fanów
Brak Drake’a i Eminema, a są Babyface i Bad Bunny.
„The New York Times” opublikował zestawienie 30 najlepszych żyjących amerykańskich songwriterów, oparte na głosach ponad 250 insiderów i sześciu krytyków. Na liście pojawili się Jay-Z, Kendrick Lamar czy Young Thug, ale brakuje kilku głośnych ksywek.
„The New York Times” wrzucił do sieci ranking 30 najlepszych żyjących autorów piosenek w USA. Lista powstała na bazie głosów ponad 250 osób z branży oraz sześciu krytyków.
W przypadku Jay-Z redakcja cofnęła się do „Reasonable Doubt”, nazywając ten album „jednym z najlepszych debiutów w historii, niezależnie od gatunku” i podkreślając, że to „dowód jego błyskotliwych umiejętności jako stylisty i narratora”. Doceniono też konstrukcję jego wersów – „złożone układy rymów”, które są „gęste, pełne gier słownych oraz podwójnych i potrójnych znaczeń”.
Autorzy rankingu zwrócili uwagę, że styl Jay-Z z czasem przeszedł wyraźną ewolucję. Przy „4:44” raper pokazał bardziej osobistą stronę – projekt został opisany jako „znacznie bardziej bezpośredni niż wszystko, co nagrał wcześniej”. Płyta dotykała m.in. kryzysów w relacji z Beyoncé oraz jego własnych problemów.
Young Thug został przedstawiony jako ktoś, kto wyłamuje się ze schematów. Według NYT to „poststrukturalny dysydent”, który „rozbija normy gatunku” dzięki „w pełni improwizowanemu podejściu do budowy utworów”. Z kolei Kendrick Lamar zgarnął propsy za łączenie różnych stylistyk – w singlu „i” według redakcji słychać „pop, rock, soul, funk, crunk, kościelny klimat z ulicznych zgromadzeń, bounce oraz quiet storm”.
Na liście pojawili się też m.in. OutKast, Missy Elliott, Babyface, Bad Bunny czy The-Dream. Problem w tym, że nie wszystkich to przekonało.
Gdy zestawienie zaczęło krążyć po X, wielu fanów zaczęło wytykać brak konkretnych nazwisk. Najczęściej przewijał się Drake, mimo że jako Kanadyjczyk formalnie nie łapie się do kategorii. W komentarzach pojawiły się też inne ksywki. – Brak Drake’a, brak PND, brak Brysona Tillera, brak Swae Lee, brak Future’a, brak J. Cole’a. Żyjemy w erze mediów, gdzie jeśli nie odróżniasz opłaconej propagandy od prawdziwego dziennikarstwa, to jesteś skończony – napisał jeden z użytkowników.
Inny dorzucił: – Brak Eminema i Drake’a? Dwóch z pięciu najlepszych raperów w historii nie ma na liście, a jest Babyface i Missy Elliott.
Dyskusja trwa i raczej szybko nie ucichnie, bo każdy ma swoją własną listę i swoje własne kryteria.
30 najlepszych żyjących amerykańskich tekściarzy
- Jay-Z
- Young Thug
- Kendrick Lamar
- OutKast
- Missy Elliott
- Mariah Carey
- The-Dream
- Bad Bunny
- Babyface
- Stevie Wonder
- Nile Rodgers
- Jimmy Jam & Terry Lewis
- Smokey Robinson
- Lionel Richie
- Taylor Swift
- Lana Del Rey
- Dolly Parton
- Bob Dylan
- Bruce Springsteen
- Paul Simon
- Carole King
- Willie Nelson
- Diane Warren
- Fiona Apple
- Lucinda Williams
- Romeo Santos
- Valerie Simpson
- Brian & Eddie Holland
- Stephin Merritt
- Josh Osborne, Brandy Clark & Shane McAnally
ranking
Drake, Eminem, Kanye. Ranking największych raperów Spotify ostatnich 20 lat
Kto naprawdę robi liczby?
Spotify świętuje 20-lecie i odsłania konkretny raport: lista najczęściej streamowanych artystów w historii platformy. W rapie nie ma zaskoczeń na szczycie – rządzi Drake, a za nim ustawiają się Eminem, Kanye West i reszta.
Drake na tronie streamingu
Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, kto naprawdę kontroluje streamingową grę, to Spotify właśnie zamknęło temat. Drake zgarnia pierwsze miejsce i robi to z ogromnym zapasem. Kanadyjczyk od lat trzyma rękę na pulsie, a jego katalog to playlistowy cheat code.
W 2026 roku przekroczył już 5 miliardów streamów na samej platformie. To wynik, który mówi sam za siebie. Hity jak „One Dance”, „God’s Plan”, „Passionfruit” czy „Hotline Bling” wciąż kręcą liczby i nie schodzą z rotacji.
Stara gwardia nadal w grze
Drugie miejsce dla Eminema to dowód, że legacy dalej robi liczby. Klasyki takie jak „Lose Yourself”, „Without Me” czy „Till I Collapse” dalej żyją swoim życiem i regularnie wpadają na playlisty młodszych słuchaczy.
Podium zamyka Kanye West, czyli Ye. Jego katalog to mieszanka klasyki i eksperymentu, ale liczby się zgadzają. „Stronger”, „Heartless” czy „Gold Digger” dalej mają globalny zasięg.
Nowa szkoła i middle generation
Tuż za podium czai się Travis Scott, a dalej mamy Kendricka Lamara, Future’a i Juice WRLD. Każdy z nich dorzucił swoje do globalnej dominacji rapu w streamingu.
To miks różnych stylów – od trapowych hymnów po bardziej introspekcyjne rzeczy. Każdy z nich ma gigantyczny wpływ na to, co dziś leci w słuchawkach.

Spotify: liczby, które pokazują prawdę
Platforma podkreśla, że to nie jest ranking z kapelusza, tylko twarde dane zbierane przez lata:
– To ostateczne spojrzenie na to, czego naprawdę słuchał świat od momentu startu Spotify. Oparte na latach odsłuchów setek milionów fanów, te listy pokazują muzykę i historie, które nie tylko przebiły się, ale zostały, stając się częścią codziennego życia na całym świecie.”
TOP 7 najczęściej streamowanych raperów w historii Spotify
- Drake
- Eminem
- Kanye West
- Travis Scott
- Kendrick Lamar
- Future
- Juice WRLD
-
News3 dni temuTede wszedł między bloki i pokazał, czym jest rap. Bez promptera i telefonu
-
News3 dni temuPopek sprzedał swoje konto na Instagramie patoinfluencerowi
-
News2 dni temuSokół dostał gotowe wersy do dissu na Tedego. Zechce je wykorzystać?
-
News4 dni temuTede składa przeprosiny w sprawie Sokoła i promptera
-
News3 dni temuMarysia Starosta wyjawiła możliwy powód gdańskiej wpadki Sokoła
-
News2 dni temuSokół zmiażdżony przez fanów. Jego nowa płyta to niewypał?
-
News4 dni temuFokus i Rahim: „Dziś bardzo ważny dzień w naszej karierze”
-
News20 godzin temuWilku WDZ opowiedział, jak po autograf podszedł do niego policjant